Chyawanprash - na włosy i nie tylko


Wczoraj wieczorem wrzuciłam na Instagram zdjęcie, które wywołało małe poruszenie ;) Nie myślałam, że kogoś jeszcze tym zaskoczę, bo nawet pod moim wpisem, w którym zapowiadałam, że będę testować coś nowego, wzmacniającego włosy od środka o Chyawanprash napisała jedna z Was. 

Ten nietypowy 'dżem' chodził mi po głowie od dawna, pewnie od czasu, gdy pisała o nim Wiedźma :) Ale wtedy testowałam coś innego, a potem oczywiście o nim zapomniałam, aż do zeszłego tygodnia, gdy przeczytałam o nim u Aliny. Czytając o tym niesamowitym wysypie baby-hair wiedziałam, że muszę spróbować! Niewiele myśląc kliknęłam 'kupuj' i wczoraj w końcu mogłam spróbować jak smakuje to cudo.


Smak jest na pewno bardzo charakterystyczny i nie każdemu przypadnie do gustu. Słodki, mocno korzenny i lekko pikantny mi osobiście nawet się podoba. Zawsze lubiłam cynamon, goździki i inne takie przyprawy, więc i  Chyawanprash mi odpowiada. Na razie nie mieszam go z niczym tylko zjadam dwie łyżeczki dziennie bezpośrednio ze słoika. Na pewno wypróbuję go też w herbacie, bo zimą piję je codziennie, a wersja z rozgrzewającym dżemikiem będzie miłym urozmaiceniem :) Można zjadać go też tradycyjnie, na kanapce, ale ja nie jem pieczywa, więc taka opcja u mnie odpada. Za to spróbuję może w niedzielę na gofrze, bo co tydzień je robię w ramach naszej mini tradycji rodzinnej :))

Jeśli chodzi o efekty to zaskoczę Was, ale bardziej zależy mi czymś innym niż włosy, chociaż i tu marzę o wspomnianych wyżej bejbikach. Według tego co możemy znaleźć na stronach, które sprzedają Chyawanprash kuracja:
  • likwiduje skutki stresu, depresje, syndrom chronicznego zmęczenia
  • oczyszcza krew, wątrobę, jelita, trzustkę z osadów toksyn
  • polepsza pracę przewodu pokarmowego, normalizuje przemianę materii
  • poprawia cerę i zwalcza infekcje skórne
  • pobudza porost włosów
  • pomaga w absorpcji wapnia, czego rezultatem są silne kości i zęby
  • poprawia wskaźniki krwi, podwyższa poziom hemoglobiny a obniża poziom cholesterolu
  • normalizuje ciśnienie krwi
  • wzmacnia mięsień sercowy
  • posiada właściwości łagodzące kaszel
  • chroni przed przeziębieniem i infekcjami
  • polepsza pracę mózgu, wzmacnia pamięć i ułatwia przyswajanie wiedzy
  • zalecany jako środek ogólnowzmacniający, regenerujący obniżone podstawowe funkcje organizmu
  • doskonale oczyszcza nerki. Problemy z nerkami odznaczają się na naszej twarzy w postaci obrzęków tzw. "worków pod oczami". Preparat ten wspomaga wydalanie toksyn i zanieczyszczeń z nerek. W szybkim czasie likwiduje obrzęki pod oczami.
O ile oczywiście ciężko będzie mi ocenić na ile Chyawanprash poprawił moją pamięć czy koncentrację albo czy oczyścił mój organizm z toksyn, tak już z działaniem na włosy będzie łatwiej :) Zmierzyłam dziś pasemko kontrolne (18,3cm), a jutro po myciu włosów zrobię zdjęcia 'zakoli' i za miesiąc napiszę Wam czy i jak zadziałał na mnie ten indyjski dżem.

Dla ciekawych mam jeszcze skład:


Amla (46,7%), miód, masło klarowane, pieprz długi, olej sezamowy, kardamon, bambus, korzeń kudzu, miechunka rozdęta, asparagus pospolity, cynamon, dashmool (kombinacja 10 ziół), malwa, fasola mungo, fasola złota, rodzynki, haritaki, indyjska róża kasztanowa, lilia wodna, goździk, okrężnica bagienna, galas, irish root, lukrecja, wasak, barszcz zwyczajny, kurkuma, drzewo sandałowe, Kryształka kolankowata, Ipomoea mauritiana, Pueraria Tuberosa, Cyperus rotundus, cukier, sorbinian potasu

w którym znalazło się aż 49 ziół i dżem z owoców Amli.


Moje kilogramowe opakowanie pochodzi ze sklepu zielonysklep.com i kosztowało 49zł. Odbierane osobiście, więc nie płaciłam za wysyłkę. Razem ze mną kurację będzie przeprowadzał mąż, więc mam nadzieję, że wystarczy nam ono na cały miesiąc.

Ciekawa jestem czy ktoś z Was już testował Chyawanprash. Jeśli tak to podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Przyda mi się dodatkowa motywacja ;)

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen

PS Uprzedzając wszystkie pytania - to nie jest wpis wynikający ze współpracy, dżem kupiłam sama :)
Udostępnij

172 komentarze:

  1. A ja mam nieco inne pytanie. Jak się tą nazwę czyta? Chyawanprash wygląda jak łamaniec językowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu można sobie odsłuchać: http://forvo.com/word/chyawanprash/ ;)

      Ale jeśli czyta nas Włosomaniaczka Amrita (polecam jej włosową historię!) to może ona nas poprawi ^^

      Usuń
    2. Ja czytam ''chjałanaprasz'' nie wiem czy to dobrze, raczej to z angielskiego, moze jako produkt indyjski ma calkiem inna wymowe :)

      Usuń
    3. Kosmeonautka, pewnie że Was nadal czytam!:)
      Dziękuję za miłe słowa, choć od mojej MHW minęło już tyle czasu:)

      "Chyawanprash" czytamy jako "Cziawanprasz" (choć w zależności od dialektu) może być to również "Ćawanpras" z bardzo miękkim znakiem na początku.
      Jako ciekawostkę mogę dodać, że końcówka "prash" oznacza tyle co jedzenie o specjalnych właściwościach i odpowiednio przyrządzane, często poświęcane Krishnie(czyli "prashadam") :)

      Aż muszę spróbować!
      Pozdrawiam,
      Amrita

      Usuń
    4. Z tego co pamietam to kolega mi mowil, ze to jest "czałanprasz", ale jak go spotkam to potwierdze. Za to na wiki jest "also spelled chyavanaprasha, chyavanaprash, chyavanaprasam and chyawanaprash"

      Usuń
    5. Amrito, Twoja pachnaca kardamonem historia jest w mojej scislej czolowce ulubionych MWH :) Poblogoslawienie przez swieta krowe smieszy mnie za kazdym razem... ;)

      Usuń
    6. Czytamy /Czawanprasz/ :)

      Usuń
    7. co wy z tym czjawanprasz/czawanprasz? krakowska szkoła? czyta sie ćjawanpraś - miękko. ćjawan [च्यवन] - destylacja, sączenie, cieknięcie; i praś [-प्राश] - zapewne od [-प्राशन] - jedzenie, smakowanie, sprawianie, że się je. ćjawanpras można też ewentualnie powiedzieć, nie każdy rozróżnia śa i sa w hindi, chociaż formalnie różnica jest i jako polacy zdolni do wypowiedzenia śa, powinniśmy mówić. tak więc ćjawanpraś. pozdrawiam z warszawskiej indologii :)

      Usuń
  2. Też zamierzam kupić ten dżemik:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa sprawa, pamiętam, że pisałaś o testowaniu czegoś nowego, ale nie spodziewałam się... tego? Jest mega ciekawa efektów i chyba sama spróbuję przetestować na sobie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam, że nie na temat ale macie taki pewniak do zmywania oleju ? Żeby domywal a olejowanie nie poszło na marne :) Ps. Ja bym tego dżemu nie wzięła chyba do ust ;)
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy ile go dajesz na wlosy. Ja lubie obficie nalozyc na wlosy i mimo to starcza mi zastosowanie babydream na sam skalp. Wlosy sa domyte, nie mialam problemu z tlustymi wlosami.

      Usuń
    2. Maska Scandic Fruit albo Kallos Omega :)

      Usuń
    3. Rowniez zmywam babydreamem :) dziala na tyle delikatnie ze nie zedrze calkiem oleju a jednoczesnie dobrze go zmyje :)

      Usuń
    4. Dzięki dziewczyny :* Dawno nie robiłam zakupów w Rossmanie, bo mam do niego daleko , ale wasze opinie mnie przekonały. Hipp niestety się nie sprawdza. Mam wymienionego wyżej kallosa ale nie pomyslalabym, żeby zmywac nim olej :)
      Aniston S.

      Usuń
    5. A można np Altterą z granatem?:)

      Usuń
    6. A ja zmywam odżywką - bezpośrednio na olejowane włosy daję odżywkę i najczęściej jest to Kallos, odczekuję kilka minut i spłukuję, poźnej myję szamponem i znów odżywka - działa - polecam!

      Usuń
  5. Hah, też się na niego skusiłam po wpisie u Aliny :3 Liczę dobre efekty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo:)
      obojetne jakie beda efektyraczejze mna zostanie, bo jest pyszny:D

      Usuń
  6. Kiedyś stosowałam to cudo, ale ma smak tak obrzydliwy, że powoduje u mnie odruch wymiotny, także nawet jeśli czyni cuda to nie ma opcji, że go spróbuję po raz kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ja z kolei nie spróbuję z innego powodu i to wcale nie jest cena ;D Cukier - pominęłaś go, Anwen w polskim składzie - miód i do tego tłuszcz sezamowy??
      Nic mnie nie zmusi do takiej opcji żywieniowej, o nie, nawet porost włosów. Nawet ta wielość obiecywanych efektów, korzyści zdrowotnych... z doświadczenia wiem, że jak coś łączy w sobie cukier, czy to zwykły biały, trzcinowy, miód czy owoce i jakikolwiek tłuszcz to nie może jednocześnie detoksykować, ani odżywiać, to będą pozory.
      Takie połączenie obciąża trzustkę i na dłuższą metę może prowadzić do cukrzycy, skoki poziomu cukru we krwi, gwałtowny wyrzut insuliny, a senność i lenistwo po takim słodko-tłustym ulepku u mnie gwarantowana. Z typowymi słodyczami już skończyłam i nie wrócę do takiego nawyku/nałogu.
      Gdyby ten dżem był bez cukru i oleju (a olej sezamowy solo jest świetny właśnie na detoks, jako jedyny olej ma takie właściwości, również w masażu ciała, po godzinie się zmywa, skóra wydala toksyny, oczyszcza się ciało, odżywa) to chętnie skosztowałabym w kuracji, ale takich wersji pewnie nie produkują. Bo olej sezamowy i tak podjadam w ciągu dnia, ale bez słodziwa.

      Usuń
    2. można poszukać wersji i bez cukru :) ja wybrałam tę, bo wiedziałam, że będzie dla mnie smaczniejsza, przez co kuracja łatwiejsza :)

      Usuń
    3. Cukrzyca po tym jak zjesz łyżeczkę dżemu dziennie? Przecież to totalna bzdura :D

      Usuń
    4. Rany bez przesady :) nikt nie każde Ci zjeść całego opakowania na raz tylko 1 - 2 łyżeczki dziennie. Do cukrzycy doprowadzić może milion innych produktów nie koniecznie cukier. Oczywiście, nadmiar słodyczy w niczym nie pomaga ale nie wpadamy w paranoję...ludzie to dostają świra jak się tylko temat żywienia gdzieś pojawia.

      Usuń
    5. jest tez opcja bez cukru.
      mowimy o2 lyzeczkach dziennie... serio taka ilosc zasieje takie spustoszeniew twoim organizmie?

      Usuń
    6. Dziewczyny firma Everest Ayurveda robi tą pastę bez cukru. Co prawda opakowanie ma mniejszą pojemność przez co wychodzi na to że jest droższe, ale osobiście wolę tę wersję

      Usuń
    7. No coś Ty! tam jest miód i cukier palmowy, śmierć na miejscu! :P

      Usuń
    8. Chyawanprash Everest Ayurveda też jest z cukrem.

      Usuń
  7. Jeszcze nie testowałam Chyawanprash, ale po wpisie u Aliny także chciałam kupić ten "dżem". Póki co, poczekam na Twoją recenzję :) Mam nadzieję, że indyjska pasta zdziała cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czy wersja light ma taki sam skład? próbował ktoś "lżejszego" dżemiku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki sam sklad tylko slodzik zamiast cukru :)

      Usuń
    2. Nie mogę tego znaleźć - jaki konkretnie słodzik?

      Usuń
    3. sorbitol (4,7 g na 100g, jest w składzie na drugim miejscu) i sukralozę (ostatnie miejsce w składzie), ale skład się trochę różni, bo ta wersja ze słodzikiem ma jeszcze maltodekstryny i sorbinian potasu

      Usuń
    4. czyli bez cukru, ale z większą ilością chemii?

      Usuń
  9. Najbardziej jestem ciekawa czy oczyści ciało z toksyn. ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś się bedzie nim zajadał nie robiąc przy tym żadnego wysiłku w kierunku oczyszczania, nie zmieni wszystkożernej diety, nie ćwiczy, nie nawadnia się, nie natlenia komórek tlenem nadreaktywnym, nie odstawi typowych przemysłowych toksyn, to samo życzenie nie pomoże ;)

      Usuń
    2. A co to jest tlen nadreaktywny? Bo brzmi jak jakieś czary-mary homeopatów.

      Usuń
    3. 'nie natlenia komorek tlenem nadreaktywnym'? a coz to takiego? :o

      Usuń
    4. oczyszczanie z toksyn to genialny chwyt marketingowy, zdrowy człowiek pozbywa się toksyn dzięki działaniu układu wydalniczego :)

      Usuń
    5. Picie napojów (napoje, herbatki, woda) w ilości 2-3 litrów dziennie rozwaliło mi nerki. Powtarzasz bezmyślnie mity i na dodatek nikt z takich "mądrych" nie ponosi odpowiedzialności za paplanie głupot. Jesteś na etacie jakiegoś producenta "zdrowej żywności"?

      Usuń
  10. Nigdy nie słyszałam o tym dżemie ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam tego dżemiku kilka lat temu :) Dodawałam do herbaty i strasznie mi smakował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie najbardziej interesują efekty a o tych nie napisałaś ani słowa ;)
      Syla

      Usuń
  12. Widziałam go już u AlinyRose :) i jak tylko będę mieć przypływ gotówki to z pewnością się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze zbilansowana i urozmaicona dieta, składająca sie z RODZIMYCH produktów da ten sam efekt... A jak koniecznie ktoś chce to jeszcze podkręcić, to polecam czarnuszkę, pół łyżeczki dziennie, można też zagryźć domowym dżemem ;)
    Fajne są te różne wynalazki, tylko ile w tym mody, a ile zdrowego rozsądku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej zdrowej diety dodam jeszcze POZYTYWNE MYŚLENIE...to już można mieć "za darmo". A wtedy samopoczucie i wygląd lepszy... Za darmo! Nie trzeba sie wtedy wspierać orientalnymi wynalazkami ;)

      Usuń
    2. U mnie czarnuszka nie dala zadnego efektu,za to ten dzem tak :)

      Usuń
    3. Akurat czarnuszka to był tylko dodatek do całej wypowiedzi. Sens dotyczył zdrowej diety w całości :)

      Jeżeli miałaś efekty, to świetnie. Tylko czy to nie był efekt placebo przypadkiem? Jak się płaci za coś niby super, to i efektów oczekuje... Ale ok, każdy stosuje, to co mu odpowiada. Ja wybieram zdrową dietę, sport i odpowiednie wibracje. Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Ale jaka moda? Ala i Anwen to dwie osoby, które do tej pory zrobiły post o tym dżemie :) moda to jest na bezglutenowe jedzenie, wcześniej na dietę Dukana i tutaj raczej nie ma zdrowego rozsądku bo ludzie nie znajdą złotego środka tylko każda dietę stosują :)

      Usuń
    5. A ten dżem to nie element zdrowej diety? :)

      Usuń
    6. Do anonima z 4 lutego 09:16
      Pytasz jaka tu moda? To zobacz co się dzieje w komentarzach... Większość albo stosowała, albo zamierza to zrobić. Rzeczywiście, "mało popularny"... I skoro poruszyłaś temat modnych diet, to ja tu widzę pewną analogię. Już nawet nie chodzi o ten dżem konkretnie. Zrobiła sie moda na stosowanie różnych wschodnich produktów. Ciekawe czy np. w Indiach tak chętnie stosują polskie produkty... Wschód swietnie wypromowany, nie ma co. I ten dżem (o groźnej nazwie;) ) jest tylko elementem tej całej gry.

      Usuń
    7. To tak jakby powiedzieć " nie spróbuję indyjskiej kuchni, bo przecież mamy tyle dobrych polskich potraw" ;) Sorry, ale fajnie jest próbować nowości i nowe smaki, nawet jeśli w grę wchodzi tylko moda. Moda przeminie, a fajniejsze rzeczy zostaną w kuchni :D

      Usuń
    8. Wydaje mi sie ze nie lzna miec efektu placebo gdzie bez niczego odroat mieaieczny ma 1 cm a po kuracji 1,5 cm, plus brak zakoli :)

      Usuń
    9. No mało popularny bo dopiero teraz ktoś o tym usłyszał i ma zamiar stosować, albo dopiero teraz ma sposobność wypowiedzenia się na temat efektów w internecie pod tym postem :P a to jak gdzieś nie używają naszych produktów to już my też mamy nie korzystać od nich? Bez sensu :P nie wiem gdzie Ty żyjesz, ale ja u siebie żadnego promowania ani żadnej "gry" spiskowej wschodu nie widzę ;)

      Usuń
    10. Jeju, nie czepiaj sie słówek... Napisałam o grze, ale nie miałam na myli żadnego spisku, raczej dobry PR ze Wschodu ;) Czytanie życzeniowe? Ja też mogłabym sie Ciebie zapytać, gdzie Ty żyjesz? Bo ja ani mody na dietę bezglutenową, ani na Dukana nie widziałam. To jakaś Twoja teoria spiskowa? ;) Widzisz, Ty zwracasz uwagę na to, ja na coś innego. Zauważyłam takie zjawisko, napisałam co myślę o tym "cudownym smakołyku" i przedstawiłam alternatywę, może ktoś skorzysta. Nie demonizuję tego faktu i nie mam zamiaru na siłę przekonywać ;)

      Usuń
    11. Akurat o bezglutenowym jedzeniu trąbią w telewizji, więc to jest raczej promowanie. Ale dobra, mniejsza o to. Nie chodzi mi o demonizowanie ale zakładanie z góry, że coś nowego, niepolskiego, droższego to od razu coś co nie działa i jest na pewno wymysłem i modą. Zdrowa dieta też kosztuje, oczywiście warto się do niej stosować, ale dajmy ludziom jeść to na co mają ochotę bez zbędnego pouczania ;] pozytywne myślenie.

      Usuń
    12. Znowu dopowiadanie sobie wedle życzenia…


      1. „To tak jakby powiedzieć " nie spróbuję indyjskiej kuchni, bo przecież mamy tyle dobrych polskich potraw" ;) Sorry, ale fajnie jest próbować nowości i nowe smaki, nawet jeśli w grę wchodzi tylko moda.”

      A gdzie napisałam, że próbowanie i eksperymentowanie jest złe? Napisałam, że leczniczo na wymienione w tekście dolegliwości w lepszy sposób działa: zdrowa, lokalna dieta, ruch i pogoda ducha. Takie jest moje zdanie. Napisałam: jedzcie TYLKO TO CO POLSKIE? Nie. Więc nie rozumiem tego przykładu.


      2. „a to jak gdzieś nie używają naszych produktów to już my też mamy nie korzystać od nich? Bez sensu :P”

      Bez sensu to jest czytanie wypowiedzi innych i dopowiadanie własnych teorii …
      (patrz punkt 1) W żadnym miejscu nie apelowałam o zaprzestanie korzystania ze sprowadzanych z zagranicy produktów… Napisałam co SAMA o tym myślę, że JA wybieram coś innego. Bo uważam, że NAJLEPIEJ organizmowi służy to, co lokalne. Tak samo jak rodowitym mieszkańcom Indii NAJLEPIEJ służy to, co pochodzi z Indii…
      Bynajmniej, nie jestem ortodoksyjną przeciwniczką i też korzystam z importowanych rzeczy, ale dalej uważam, że dla organizmu najzdrowsza jest lokalna kuchnia. Tak JA uważam. O co więc chodzi?


      3.„Akurat o bezglutenowym jedzeniu trąbią w telewizji, więc to jest raczej promowanie.”

      No to wyobraź sobie, że JA czegoś takiego nie zauważyłam. Może ze dwa artykuły, przypadkiem, czytałam na ten temat, więc założenie, że jest to promowane jest tylko w Twoim SUBIEKTYWNYM odczuciu… Tak samo jak moje dotyczące mody na orient. Więc znowu, o co chodzi? Mogę mieć inne spostrzeżenia niż Twoje? Mogę. Każdy ma swoją rzeczywistość…


      4. „zakładanie z góry, że coś nowego, niepolskiego, droższego to od razu coś co nie działa i jest na pewno wymysłem i modą. „

      Kolejne dopowiedzenie. Nigdzie tak nie napisałam… Zapytałam tylko czy to nie moda przypadkiem i zostawiłam pytanie otwarte… Każdy sobie sam odpowiada. I nie napisałam, że absolutnie nie działa, ale że JA w wybieram inne rozwiązania, bo uważam za lepsze…


      5. „bez zbędnego pouczania ;] „

      Tego też nie zamierzałam robić i znowu nie wiem skąd takie założenie…


      6.”Wydaje mi sie ze nie lzna miec efektu placebo gdzie bez niczego odroat mieaieczny ma 1 cm a po kuracji 1,5 cm, plus brak zakoli :)”

      A dlaczego to nie może być efekt placebo?
      I znowu, nie napisałam, że to Z PEWNOŚCIĄ było placebo, tylko CZY PRZYPADKIEM. Otwarte pytanie. Każdy sobie sam odpowiada…
      Ale szczerze gratuluję! :)


      7. „pozytywne myślenie”

      Tu się zgadzam :))

      Usuń
    13. Każdy tu wypowiada swoje zdanie wiec nie musisz tak dosadnie tego zaznaczać ;) i nie zawsze trzeba coś bezpośrednio napisać aby wyczuć intencje innej osoby. Tak że spokojnie ;)

      Usuń
    14. Napisalas ''czy prztpadkiem to nie placebo'' a js napisalam ''moim zdaniem to nie placebo''. Wiec o co ci chodzi? Jak nie chcesz by ludzie odpowiadali na twoj komentarz to nie komentuj :)

      Usuń
    15. Dlaczego nie muszę zaznaczać? Może mam ochotę ;)
      I dosadnie? Znaczy wyjaśniłam wątpliwości? Świetnie! Chciałam tylko szczegółowo, ale to i tak dla mnie komplement;)

      Popracuj nad swoją umiejętnością "czytania w myślach", zwłaszcza przez internet (LOL), bo łatwo o pudło ( taka rada od serca) ;)))

      ...więc cytując jw.: bez zbędnego uciszania.

      Pozdrawiam

      Usuń
    16. Oj dziewczyno wyżej odnosisz się do tego co napisała inna osoba, np 'to tak jakby powiedzieć' a odnosisz to do siebie pisząc że ale no gdzie ja napisałam że próbowanie nowych rzeczy jest złe, przecież nie napisała, że to tak jakbyś powiedziała itd. Mam nadzieję że w miarę to zrozumiałe, przepraszam że nie dosłownie przytaczam teksty, odpisuję z telefonu. I jak dla mnie ten dżem jest na pewno bardziej zdrowy, można go kupić też bez cukru, ale wiadomo, jak się chce coś totalnie zdrowego to trzeba sobie samemu wszystko robić, sadzić bla bla więc nie ma co się czepiać szczegółów. Ja nigdy nie jadłam takich dziwnych rzeczy co są w składzie tego dużemu, a że działa jakoś pozytywnie to kilka osób to potwierdza, w smaku do tego jest paskudny. A marketing jest wszędzie, był i zawsze będzie. Nawet tutaj jeśli czytasz że jakiś szampon jest fajny to chcąc nie chcąc ktoś poleci i go kupi bo ktoś inny zachwalał, jak ktoś pisze o jakimś produkcie źle to tak samo.. Wiec no, ludzie nie czepiacie się tak bardzo bo widzisz przejmujesz się szczegółami, ktoś inny Ci napisze też szczegółowo totalnie przeciwnie i się to wszystko ciągnie, ogólny sens wypowiedzi można zrozumieć bez czepiania się o szczegóły :-P

      Usuń
  14. ciekawy produkt, pierwszy raz o nim słysze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Smak jest na pewno bardzo charakterystyczny i nie każdemu przypadnie do gustu."
    Oj tam, oj tam ;) Czego się nie zrobi, żeby być piękną? :D

    A tak na poważnie.. Zaciekawiłaś mnie tym. Mam nadzieję, że pojawi się post jak już skończyć pierwsze opakowanie, bo jestem bardzo ciekawa czy będą u Ciebie jakieś efekty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze słyszę o takim produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja to jem w okresie zimowym (ale jak jest zimno, a nie jak teraz :D) na odporność i wydaje mi się że działa. Uwielbiam ten smak, ale jest specyficzny i na pewno nie każdemu posmakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. zaczęłam stosować ten specyfik po poście Aliny. Muszę powiedzieć, że na polepszenie nastroju działa rewelacyjnie, dodaje energii. aż się boję co się będzie ze mną działo po całym miesiącu stosowania :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A dlaczego ten dżem nie śpiewa, nie haftuje, nie lepi garnków? Kawę rano też mógłby zrobić. ;) IMHO te wszystkie cudowne właściwości można znaleźć w kosztujących grosze produktach lokalnych. Same czerwone buraki pokrywają swoim działaniem co najmniej połowę tej listy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego te ziola nakladane na glowe w postaci olejku dzialaja cuda a inne rzeczy nie bardzo? :)

      Usuń
    2. spiew hafty i garnki w sumie mnie nie interesują, ale jakby tak robił kawę! ehhh to byłby ideał :D

      Usuń
    3. True! :) Kiszone buraczki z czosnkiem i innymi dodatkami w słoju działają wielce energetycznie na cały dzień i z toksyn z pewnością oczyszczają, a robi się je za autentyczne grosze i raz dwa w kilka dni na słonecznym parapecie są ukiszone i gotowe do skonsumowania :))
      Kloe

      Usuń
    4. Podaj, proszę, przepis na te buraczki, chętnie wypróbuję, bo buraki staram się 'wciskać' do posiłków gdzie się da :)

      A Chyawanprash już od dawna gdzieś ciągle mi się pojawiał, przypadkiem, chwilę byłam zainteresowana, ale jakoś zawsze umykało mi to z pamięci. Po wpisie Aliny kupiłam w wersji Sugar Free, dzisiaj zjadłam pierwszą łyżeczkę i czekam na efekty. Jednak nawet jeśli nie nadejdą ... no cóż, to jest dla mnie tak pyszne, że choćby dla samego smaku nie będę żałowała zakupu :)

      Usuń
    5. ooo a jaki przepis polecasz?

      Usuń
    6. jest tylko jeden problem: dla mnie buraczkiw kazdej postacisa przeobrzydliwe ipowoduja odruchwymiotny,a chyawanproshjest pycha ;)

      Usuń
    7. Ja np. nie mogę jeść buraków ze względu na kamice nerkową i jeszcze wielu innych pokarmów, które uwielbiam. Dlatego zainteresowałam się tym dżemem. Zastanawiam się tylko jaki wpływ będzie miał na kamice. Ale skoro nie ma nic w przeciwskazaniach to chyba nie zaszkodzi. A nawet mógłby wesprzeć pracę nerek. Moją odporność na poziomie podłogi też. :D A orientuje się ktokolwiek jaki słodzik jest w wersji light?

      Usuń
  20. przymierzam się do kupienia tego specyfiku :) ze swojej strony polecam sok z natki pietruszki na porost włosów. zapraszam do mnie na medycynę estetyczną i pielęgnację skóry http://www.ustaangeliny.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Trochę drogo jak na taki dżemor.. :c

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zamówiłam wczoraj i czekam na listonosza, a do dżemiku właśnie przekonała mnie Alina :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam też ze jest wersja bez sorbinianu potasu bo trochę się obawiam jeść go codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wersja bez cukru. Chyba ze chodzi ci o inna marke :p

      Usuń
    2. inną markę, Alina o niej pisała też

      Usuń
    3. mark Organic India ma sklad z mniejsza iloscia ulepszaczy, ale trzeba kupowac przez neta i jest odpowiednio drozej

      Usuń
    4. Everest Ayurveda :)

      Usuń
  24. Jak zobaczyłam zdjęcie to pomyślała, że to przesada dżem na głowe i włosach :) Nie wiem dlaczego tak pomyślała ale jakoś tak od razu skojarzyłam hihi.
    Mam pytanie Aniu do Ciebie. Jestem po lekturze Twojej książki, którą sprawiłam sobie na gwiazdkę i oczywiście pochłonełam calutką a nawet wróciłam wielokrotnie do przepisów domowych , które testuje na sobie. Wyczytałam tam, że chłodny-ciepły nawiew nie niszczy włosów . Zakupiłam trochę wcześniej szczotkę obrotową z Rowenty i jak dotykam do skóry reki przez dłuższy czas głowica obrotową to nie czuję parzecie nawet ciepła . Czy moge uznać to za bezpieczne i szuszyć nią włosy -to im dobrze robi jeśli chodzi o wygląd -są zdyscyplinowane i mega wygładzone , dodatkowo jest tam jonizacja więc wiem, że to dobre z Twojej ksiązki dlatego chciałabym rozwiac swoje wątpliwosci .
    Z góry dziękuję za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak pomyślałam :D Anwen czasami jest taka porywcza i emocjonalna, nie zdziwiłabym się gdyby wyszponciła dżem na skalp na porost i zaeksperymentowała pokazując nam zdjęcia w ferworze walki o szybciej rosnące włosy.
      Właściwie, dżem to taka pasta... może są takie specyfiki do smarowania skalpu, które calkowicie się rozpuszczają podczas zmywania.

      Usuń
    2. Anwen porywcza i emocjonalna? Co Ty gadasz? :D

      Usuń
  25. Alina Rose coś o nim wspominała, ciekawe jakie u ciebie będą efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja testowalam z narzeczonym :) na niego podzialal lepiej niz na mnie, unormowal prace jelit, czesto bolal go zoladek, nieregularne wizyty w lazience, burczenie w brzuchu. Po 3 dniach sie skonczylo :) u mnie sprawil ze jakos tak mniej mam ochote podjadac slodycze, i dodaje duzo energii, to bez dwoch zdan. Co do wlosow to stosuje razem z olejem khadi i jest... bomba! Wlosow wypada mi dziennie do 10, przyspieszenie porostu minimalne ale wysyp babyhair, mam teraz aureolke :p dzemik bardzooo rozgrzewa od srodka. Smak... hmm.. nie bardzo mi pasuje, nie moge go tak prosto z opakowania wiec smaruje cwiartke kromki chleba i tak zjadam. Takze po przetestowaniu mnostwa tabletek i innych specyfikow ten dzem pobil wszystko na glowe. 1 kg wystarcza nam na 1,5 miesiaca :) tez zamawialam z tego sklepu. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a nie lepiej po prostu zmienić dietę, nie zapychac się tabsami, zacząć zdrowo się odżywiać, a nie tylko jeść? Bo dżem troszeczkę kosztuje, gdyby się chcialo go jeść non stop, a nie jest to antidotum, ani remedium, w pewnym momencie organizm przestanie na niego reagować jak na nowość, przesyci się nadmiarem.

      Usuń
    2. doktorze anonimowy, a skad wiesz, ze komentujaca zapycha sie tabsami i odzywia niezdrowo? ty nigdy nie probowalas suplementacji? Poza tym 50zl na miesiac to naprawde nie jest jakis wielki wydatek i nikt nie mowi, ze masz go jesc do konca zycia.
      Polecam przestac sie czepiac, tez podobno dobrze wplywa na zdrowie ;)

      A komentujacej powyzej dziekuje za wyczerpujacy opis efektow :)

      Usuń
    3. Zresztą ten dżem starcza na mniej więcej 2 miesiące.

      Usuń
    4. Tak jak anonimowa wyzej napisala, mamy zdrowy tryb zycia, zvilansowana dieta, sport, a taka kuracje planujemy robic 2 razy w roku :)

      Usuń
    5. Internetowa dr Quinn już postawiła diagnozę, więc jak śmiesz ją podważać? Przecież wiadomo, że jak kogoś stać na dżemik za pięć dyszek ( na miesiąc! No niesamowity koszt ) to musi się zapychać świństwami i tabsami :D

      Usuń
    6. Też uważam, że nie można sie tak czepiać i z góry czegoś zakładać ALE Wy dziewczyny zwracające uwagę byłyście jeszcze bardziej niemiłe. Także polecam patrzeć też na siebie. Zwrócić komuś uwagę też można miło i kulturalnie. :)

      Usuń
  27. Aniu,dwie łyżeczki dziennie,bo? To Twoje założenie czy tak jest w "instrukcji":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie jest zalecenie.

      Usuń
  28. Ja też zaczynam wcinać to cudo :D dla mnie pachnie i smakuje jak koncentrat z piernika :p
    ugrysowa

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam szczerze, że nieźle mnie zaciekawiłaś... Nie spodziewałam się, że jedzenie takiego dżemu może przynosić tak ciekawe skutki. Czekam na efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. W przyszłym miesiącu u mnie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ogrom ziół, bałabym się alergii lub innych akcji specjalnych. Jednak ciekawa jestem jego skuteczności :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Brzmi fascynująco:) jak zobaczyłam zdjęcie to pomyślałam w pierwszej chwili, że będziesz przecier pomidorowy na włosy nakładać... Taka szata graficzna.

    Świetnie, że o tym piszesz, Aniu, bo mnie ominęła fascynacja tym cudem i z ewentualnym zakupem wstrzymam się do poznania Twoich efektów za miesiąc:)

    OdpowiedzUsuń
  33. właśnie dziś zaczęłam z nim kurację ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zjadłam pół kilo w trochę ponad tydzień :D drugie opakowanie juz do mnie leci, efekty będą na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pewnie w ciazy nie zabardzo co :P

    OdpowiedzUsuń
  36. A czy można jeść go w ciazy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie podkręcające metabolizm, detoksykujące, mocno rozgrzewające, pobudzające, mocno ziołowe (nie wiadomo dokładnie jakie to zioła a zioła to silne naturalne leki, jakie skutki mogą wywołać), rozkurczające... to jest ryzyko wczesnego porodu, albo inne skutki zdrowotne dla płodu. Rachunek chyba jest prosty.

      Usuń
    2. Też jestem w ciąży ale jedno co się nauczyłam to to, żeby z niczym nie eksperymentować bo wszystko szkodzi ;) Za to warto zmienić nawyki żywieniowe i spróbować normalnych i zdrowych produktów np. kasza jaglana (świetny wpływ na włosy i paznokcie). Ale to moja opinia bo ja jestem raczej oporna na takie nowości :)

      Usuń
  37. jestem ciekawa efektów tego specyfiku:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czy są jakieś przeciwwskazania do stosowania tego produktu? Np. Czy powinno się ją unikać w przypadku jakiś schorzeń czy przebytych chorób.?

    OdpowiedzUsuń
  39. Też mam ten specyfik w domu :) Kupiłam specjalnie z zamiarem testowania w lutym. Z tej okazji wcześniej też zafarbowałam odrosty- po nich poznam czy faktycznie włosy urosły więcej niż zazwyczaj. Baby hair też by się przydały :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Droga Anwen czy kozieradke można stosować na skórę głowy przy karmieniu piersią?Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam:) nie zauważyłam żeby wpłynęło to na smak czy jakość pokarmu. Jedyne zapach po aplikacji skutecznie moje dziecko odstraszyl:D

      Usuń
    2. Kozieradka jest fitohormonem i lepiej jej nie stosować, raczej nikt nie badał jej wpływu na mleko przy wcieraniu, ale Jantar będzie bezpieczniejszy.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedzi :)

      Usuń
    4. Jantar ma formaldehyd jako konserwant. Ponury żart z tym, że jest bezpieczniejszy.

      Usuń
    5. nie formaldechyd tylko jego pochodną ;)

      Usuń
  41. Zaciekawiłaś mnie :) chyba poważnie zastanowię się nad zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Tak się złożyło, że po rekomendacji Aliny również niewiele myśląc kliknęłam kupuj w tym samym sklepie ;) i już od kilku dni raczymy się tym dżemikiem do śniadania :) Do smaku trzeba się trochę przekonać, ale czego się nie robi dla zdrowia i urody ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. czy mozna jesc zel w ciąży i karmiąc piersią????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najlepiej zapytać o to lekarza.

      Usuń
    2. Nahlepiej zapytac lekarza prowadzacego :)

      Usuń
    3. Było wyżej to pytanie i była odpowiedź że lepiej nie ryzykować. Tyle ziół na raz może działać rozkurczowo

      Usuń
    4. Każde z jakichkolwiek ziół może spowodować nieciekawe efekty w ciąży bądź podczas karmienia piersią. Radziłabym nie eksperymentować dla bezpieczeństwa własnego i maluszka. :)

      Usuń
  44. Mnie ta nowa moda na Chyawanprash wydala sie nieco podejrzana wiec postanowilam zasiegnac wiedzy u mojego kumpla z Indii :)
    Wiec jest to rowniez tam srodek znany i szeroko stosowany. Kolega kiedys dorobil sie jakiejs dziwnej odmiany grypy, po ktorej strasznie wypadaly mu wlosy. Lekarka poradzila mu wiec zeby skorzystal z dobr Ayurvedy. Jak twierdzi kolega "Moze to przypadek, ale faktycznie wlosy przestaly mi wypadac".
    (przepraszam za brak polskich znakow).
    Tak jakby ktos mial watpliwosci czy to faktycznie ma cos ze Wschodem wspolnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ten komentarz! Jem tą pastę od 2 tygodni i zastanawiałam się czy w Indiach faktycznie ktoś ją zna

      Usuń
  45. Czasami mam wrażenie że czytam na każdym blogu to samo...

    OdpowiedzUsuń
  46. jestem go bardzo ciekawa, ale na razie poczekam na Twoje efekty:P

    OdpowiedzUsuń
  47. Poleci ktoś jakiś dobry szampon? Zależy mi na tym żeby był w miarę możliwości delikatny bez SLS i SLES. Po dziecięcych typu babydream włosy robią się tłuste po połowie dnia a po Alterze np mam podrazniony skalp. Błagam doradzcie coś. Najlepiej z dostępnych w Rossmanie ponieważ w swojej okolicy nie mam innych dobrych sieciowych drogerii..
    Pozdrawiam.
    Kamila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uzywam od lat tego zelu z alterry 2w1 (zel pod prysznic i szampon), bezzapachowego w niebiesko bialym opakowaniu. Jest super! bardzo delikatny, chyba, ze zle reagujesz na sol, bo ma ja wysoko w skladzie

      Usuń
    2. u mnie sprawdził się marokanski szampon z olejem z opuncji oraz low shampoo z yves rocher ;)

      Usuń
    3. Od siebie mogę polecić szampon pszeniczno-owsiany Sylveco. Jest rewelacyjny, stosuję go ju od roku. Jest bardzo delikatny.

      Usuń
    4. Tanie i dobre czyli żel Facelle różowy. W promocji to nawet za 3zł, sprawdzi sie też do mycia ciała i pędzli do makijażu :)
      Spróbuj jeszcze babydream metodą kubeczkową - rozcieńczasz trochę w kubeczku, merdasz palcem i delikatnie polewasz mokre włosy i masujesz, spłukujesz, powtarzasz (za drugim razem powinien się ładnie pienić) - chociaż przyznam, że mam obydwa babydream oraz facelle i wolę facelle. Raz, dwa razy na tydzień mocny oczyszczacz z sls, ale bez oblepiaczy (barwa ziołowa do kupienia w Społem) i maska jakaś lubiana :)
      Powodzenia!

      Usuń
  48. Witajcie!
    Dżem z takim składem nie powinien być zażywany przez osoby z zespołem jelita drażliwego bo spowoduje silne podrażnienie jelit jak i całego układu pokarmowego, można spróbować, ale w zmniejszonych ilościach.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. przy problemach z żołądkiem typu refluks będzie bezpieczny? Któraś z was pisała, że mężowi pomógł na żołądek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak z refluksem ale mi pomogl na zoladek, tak jakby uspokoil go i wyregulowal.

      Usuń
    2. A jakie miałaś problemy z żołądkiem?

      Usuń
    3. Bardziej to jelita, mialam bardzo delikatny zoladek, jak cos zjadlam innego niz zawsze to pobolewal brzuch, czesto mialam skurcze jelit, czasami czulam jak jelita proboja cos trawic ale opornie im idzie xd czasami biegunki, ogolnie to musialam uwazac na to co jem. U lekarzy bylam, badania robilam wszystko ok, lekarz stwierdzil ze to nie zespol jelita drazliwego ale ze po prostu mam wrazliwy zoladek. Uapokoilo sie po kuracji, do lazienki na dwojke chodze raz dziennie wieczorem, komus moze sie wyda ze to blahostka ale mi to ulatwilo zycie :)

      Usuń
    4. Dzięki bardzo za odpowiedź! :)

      Usuń
  50. też go kupiłam, też po przeczytaniu recenzji Aliny :)
    i aż zgapię Twój pomysł i zrobię zdjęcie przed i po
    smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kiedys go miałam, bardzo szybko się skończył bo był zbyt smaczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Aniu, ja mam pytanie, jak sobie radzisz bez pieczywa? tzn. czym je zastepujesz? jak wygląda np. Twoje śniadanie, kolacja? Ja mam z tym pewnien problem.. ze względu na pośpiech, szczególnie rano

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niczym nie zastępuję, po prostu go nie jem :) na śniadania często jem jajka - omlety, jajecznicę, sadzone czy gotowane np. w formie pasty z tuńczykiem, pomidorem i cebulką, a na kolację coś co nazywamy z moim Krzyśkiem tapas (choć z tymi oryginalnymi mają niewiele wspólnego) czyli kawałki wędlin, serów, papryczki ostre, oliwki, warzywa (pomidor, ogórek, papryka itp.) pokrojone i ułożone na talerzu :) albo sałatki właśnie - najchętniej z roszponki lub świeżego szpinaku z dodatkami

      Usuń
    2. Ja zastapilam pieczywo tym ze na sniadanie jem platki gorskie z jogurtem orzechami i owocami :) na drugie owoc obiad obiadem i na kolacje salatka. Tyle mozliwosci ze codziennie mozna co innego :)

      Usuń
    3. Dziękuję Ci za odpowiedź :) To bardzo przydatne wskazówki, chociaż na pewno każdy musi wypracować sobie własną metodę... u mnie dodatkowo odpada wszelkiego rodzaju nabiał (alergia pokarmowa). Na wiosnę na pewno będzie przyjemniej, ze względu na świeże warzywka :)

      Usuń
    4. U mnie bez chleba by nie przeszlo...uwielbiam kanapki!!

      Usuń
  53. Stosowałam w ubiegłym roku, dotrwałam do jesieni, i jakoś przestałam. Dlaczego? Nie wiem. Teraz rozłożył mnie grypowy wirus i przeprosiłam się z tym dżemem.
    Można kupić Chyawanprash w różnych opcjach i od różych producentów, ale moim potrzebom, wymaganiom i możliwościom finansowym najbardziej odpowiada właśnie ten, daburowy. Opcja optymalna :)
    Nie zauważyłam u siebie żadnego działania ubocznego. Poprawia kondycje włosów (zlikwidowały się moje "zakola"), skóry, paznokci, i samopoczucie (chociażby dlatego, że bardzo mi smakuje). Przemienia żabę w księżniczkę. A nawet jeśli nie, to przynajmniej żaba jest mniej chorowita i nie musi się ciągać po doktorach.

    OdpowiedzUsuń
  54. A ja zrobiłam sobie dzisiaj grzywke (sama :) jestem mega zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja tez juz zakupilam dzis od razu po przeczytaniu tego posta.Mieszkam w Anglii i takie rzeczy sa tu dostepne. Polecam dodatkowo olej sesa. Rewelacja dla skory glowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. W wiekszosci sklepow indyjskich. Mam tu kolo siebie taki jakby market i jest tam wszystko poprostu. Kilogramowe pudelko kosztuje 8 funtow.

      Usuń
  56. Przepraszam ze nie na temat ale co sie stalo z forum wlosomaniaczek?

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo ciekawe, chyba spodobałby mi się smak :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Dziewczyny pamiętajcie, że tego typu suplementy ziołowe mogą osłabiać antykoncepcję hormonalną !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ali jedna z dziewczyn znalazła informacje na anglojęzycznej stronie, że ten dżem nie powinien mieć na to wpływu :)

      Usuń
  59. Przynajmniej kuracja jest łatwa i przyjemna w stosowaniu :) Może się skuszę, cena za taką ilość jest jak najbardziej OK, przydałoby się choć popracować nad samopoczuciem i energią witalną ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ciekawy produkt ale mi by raczej nie smakował.

    OdpowiedzUsuń
  61. mój mąż skwitował - 'matko, czego te baby nie wymyślą'. Dżem na porost włosów haha. ale że ja wszystkiego próbuję to na pewno i dżem u mnie będzie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hheheh dokładnie ja też się skuszę :D

      Usuń
  62. Cześć, dziewczyny, powiedzcie proszę czy macie jakąś rade na wypłukującą się z włosów farbę?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Delikatny szampon i plukanka octowa:) ewentualnie zeby efekt ciemnych włosów się utrzymywał to może plukanka z kory dębu i pokrzywowa?

      Usuń
  63. Zaczekam na efekty i opinię :)
    Ciekawy pomysł
    Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
  64. Dzisiaj spróbowałam jedną kopiastą łyżeczkę.... Fuj, w życiu nie miałam takiego odruchu wymiotnego. Nie wiem jak komuś może to smakować. Ledwo przełknęlam. Dopiero jak zjadłam śniadanie i obiad przestałam czuć ten okropny zapach. Nie potrzebnie zamawiałam opakowanie 0,5kg :/ pójdzie w śmieci...

    OdpowiedzUsuń
  65. Ciekawe. Również z niecierpliwością czekam na dalsze wieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Hey moja droga Anwen :) jakos do ten pory nie zdarzylo mi sie komentowac ale widzac ten niesamowity speyfik na Twoim blogu nie wytrzymalam i nie omieszkam wyrazic mego podziwu! Moj bojfriendo bowiem, jako ze londynczyk jedynie merytoryczny a Hindus z genow i przekonania, wychwalal mi go pod niebiosa jako remedium na wszelkie dolegliwosci ciala i duszy, zwlaszcza w kwestiach odpornosci. Jednakowoz ja, wygodnik przebrzydly, nie bylam w stanie przelknac paskudstwa w zadnej postaci - ni to z mlekiem, ni z woda, ni w swej czystej postaci. Stad moje poszaniwanie ;) a jako ze wiele hinduskich dobrodziejstw jak chocby olejowanie wlosow, kozieradka (methi) czy wcierka imbirowa na dobre wkradlo sie do naszych domow, z niecierpliwoscia czekam na szczegolowy raport!
    Pozdrawiam serdecznie!!!! - Paula
    PS. Wielkie sorry za brak polskich znakow ale moj tablet niestety nie ogarnia. :* - P.

    OdpowiedzUsuń
  67. Hey moja droga Anwen :) jakos do ten pory nie zdarzylo mi sie komentowac ale widzac ten niesamowity speyfik na Twoim blogu nie wytrzymalam i nie omieszkam wyrazic mego podziwu! Moj bojfriendo bowiem, jako ze londynczyk jedynie merytoryczny a Hindus z genow i przekonania, wychwalal mi go pod niebiosa jako remedium na wszelkie dolegliwosci ciala i duszy, zwlaszcza w kwestiach odpornosci. Jednakowoz ja, wygodnik przebrzydly, nie bylam w stanie przelknac paskudstwa w zadnej postaci - ni to z mlekiem, ni z woda, ni w swej czystej postaci. Stad moje poszaniwanie ;) a jako ze wiele hinduskich dobrodziejstw jak chocby olejowanie wlosow, kozieradka (methi) czy wcierka imbirowa na dobre wkradlo sie do naszych domow, z niecierpliwoscia czekam na szczegolowy raport!
    Pozdrawiam serdecznie!!!! - Paula
    PS. Wielkie sorry za brak polskich znakow ale moj tablet niestety nie ogarnia. :* - P.

    OdpowiedzUsuń
  68. brzmi ciekawie i hmm niespotykanie..

    OdpowiedzUsuń
  69. Jeszcze nie miałam, ale na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  70. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń