Moja włosowa historia - Mywinnings

Ta długość, gęstość, objętość i fale sprawiają, że włosy naszej dzisiejszej bohaterki są baaaardzo blisko mojemu włosowemu ideałowi :) Jak zobaczycie poniżej taki efekt to nie tylko zasługa genów, ale przede wszystkim tego, że Mywinnings nauczyła się o nie dbać tak, by wydobyć z nich to, co najlepsze.



Witajcie. Myślę, że  jestem bardzo blisko szczytu włosowych możliwości, więc chciałabym podzielić się z Wami moją włosową historią.

Jako dziecko, posiadałam jasne, niskoporowate i proste blond włosy na przekór ciemnym włosom pozostałych członków rodziny. Z tego co pamiętam ich pielęgnacja zawsze sprowadzała się do jakiegoś szamponu i odżywki bez spłukiwania.



Moje włosy przeszły gwałtowną metamorfozę po 5 klasie podstawówki, kiedy to wyjechałam na dwa miesiące nad ocean. Nie wiem czy to sprawa wilgotnego i gorącego klimatu, ale moje włosy niesamowicie ściemniały i zaczęły się kręcić. 

                                                              I gimnazjum


Od tego czasu moje włosy stawały się coraz bardziej porowate i coraz bardziej kręcone i suche. Miałam krótką fazę na prostownicę w gimnazjum, jednak szybko mi przeszło. Włosy myłam szamponem z Timotei i używałam odzywki z Ziai bez spłukiwania, czesałam je na mokro, pozwalałam im samym wyschnąć. Wydawało mi się, że nie robię im nic szkodliwego, a i tak wyglądały okropnie. Wtedy wpadłam na "genialny" pomysł, by odstawić odżywkę. Przez 2 lata jedyna rzecz, jaką robiłam z włosami, to było mycie ich szamponem. Były więc spuszone, ale mniej zaczęły się kręcić.

Potem moje włosy zaczęły mnie dołować. Niby nic im nie było, nie katowałam ich ani suszarką ani prostownicą, myłam je dwa razy w tygodniu, wiązałam na noc. A mimo tego wyglądały strasznie. Kupiłam szampon z odżywką i zauważyłam minimalną poprawę. Pewnego dnia stwierdziłam, że mam tego dosyć i wpisałam w google co mogę zrobić z włosami. Pojawił mi się link do włosowej historii Anwen. Byłam w szoku jak bardzo zmieniły się jej włosy, postanowiłam podjąć więc walkę na własną rękę. Stan wyjściowy prezentował się tak:


Zaczęłam od olejowania i kupienia polecanych przez Anwen kosmetyków. Na początku szło mi bardzo, bardzo powoli. Włosy zaczynały wyglądać trochę lepiej, ale czułam, ze robię coś źle. Koczek-ślimaczek skutkował katastrofą na moich włosach, jedyną rzeczą która sprawiała że jakoś wyglądały to było kręcenie ich na opaskę.



Stwierdziłam więc, że moje włosy są do niczego. Porzuciłam więc płukanki, używanie bawełnianej koszulki jako ręcznika, polewania ich chłodną wodą na koniec i nakładanie masek. I paradoksalnie zaczęły pojawiać się efekty!



Byłam w szoku kiedy zrozumiałam, że żadna włosowa prawda nie jest aksjomatem absolutnym. Zaczęłam więc badać co lubią moje włosy, a co nie. Bywało różnie, ale w końcu ich skręt i stan się poprawiły. Był to czas, kiedy swoją pielęgnację opierałam głównie na olejowaniu i używaniu masek przed myciem.



z efektami wróciła mi motywacja i moje włosy zaczęły wyglądać coraz lepiej. Nauczyłam się, że suszenie chłodnym nawiewem zdecydowanie zmniejsza ich porowatość. Przy lepszej kondycji koczek-ślimaczek zaczął robić z moimi włosami cuda, było coraz lepiej. Zaczęłam wprowadzać minimalizm w pielęgnacji włosów i tym bardziej im się to opłaciło.




Dzisiaj myślę, że osiągnęłam prawie maksymalny efekt jeśli chodzi o moje włosy. Wiem, że idealne nie będą nigdy, ale za każdym razem, kiedy słyszę, że mam śliczne włosy czuję, że to już ten moment. Tutaj seria zdjęć: po wysuszeniu – po nałożeniu olejku – po koczku.

 

Jak dbam o włosy? Myję je 3 razy w tygodniu, w poniedziałki, środy i piątki. Raz na dwa tygodnie je olejuje, raz na tydzień nakładam maskę emolientową na 15 min, w inne dni trzymam ją tylko 3 min. Raz na miesiąc dostarczam im sporej dawki protein, humektantów unikam jak ognia. Po umyciu włosów zawijam je w zwykły ręcznik, nakładam mleczko odżywcze i jedwab na końce, suszę chłodnym nawiewem, przygładzam olejkiem i zawijam w koczek.


Ulubione kosmetyki:

·         Szampony z Alterry, mydło cedrowe

·         Odżywka Garnier "Awokado i masło karite"

·         Maski: Kallos Omega, Ziaja kakaowa, Planeta Organica stymulująca wzrost włosów z minerałami z morza martwego

·         Mleczko odżywcze z Kallosa, czyli mój absolutny hit zarówno na mokre i suche włosy!

·         Olej sezamowy, Alterra oliwkowy oraz tradycyjnie Babydream

·         Jedwab CHI


Myślę, że morał z mojej historii jest taki, że trzeba samemu szukać. Dla mnie płukanki i mycie zimną wodą to włosowa katastrofa, olej Khadi to coś okropnego, a siemię lniane, które na moich włosach powinno się sprawdzać, to zło wcielone. Więc, dziewczyny, nie martwcie się jak coś "nie działa" i nie róbcie nic na siłę, szukajcie czegoś, co będzie odpowiadało wam, a osiągniecie swój cel :)

Mywinnings
Udostępnij

97 komentarze:

  1. Piękne włosy, marzę o takich jak na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne!!! Mam podobne włosy i takie historie dają mi nadzieję :) Aktualnie w ogóle nie chcą się układać i cały czas są spuszone :( Plus mam jeszcze łojotok, więc nie mogę sobie pozwolić na mycie nawet co drugi dzień, codziennie to konieczność, bo inaczej na skalpie mam katastrofę :( Na razie postanowiłam wrócić do silikonów, przynajmniej na zimę, może trochę dociążą mi włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam włosowa siostro ;)
      PS chyba wezmę sobie tę historię głęboko do serca bo u mnie tez praktycznie nic nie działa ciągle tylko ten okropny puch !!
      Natalia

      Usuń
    2. hej, też myślę, że dziewczyna z historii jest moją włosową siostrą, szczególnie na dwóch przedostatnich zdjęciach ^^

      Usuń
  3. Obłędne włosy!!! <3
    A pod wnioskami Autorki MWH podpisuję się obiema rękami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie wyszły włosy na ostatnim zdjęciu. Aczkolwiek wydaje mi się że Mywinnings powinna dać szansę humekantom, ponieważ chyba brak włosom tego nawilżenia.

    Pozdrawiam

    Edit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę i zawsze obiecuję sobie, że coś zrobię, ale każdy humektantowy kosmetyk jaki miałam w dłoniach czynił niesamowity puch :( Myślę, że spróbuję z aloesem niedługo :)

      Usuń
    2. Próbowałaś dodać miodu? Chyba mam trochę podobne wlosy i u mnie nigdy nie puszy :)

      Usuń
    3. Może spróbuj dodawać odrobinę półproduktów do innej maski? :) A włosy cudne, naprawdę. O takich właśnie marzę :)

      Usuń
    4. Włoski przepiękne, ale faktycznie spróbowałabym z nawilżaczami :) Bezpieczne powinno być olejowanie na coś nawilżającego, np. na kallosa aloe :) Sama również uwielbiam nawilżające półprodukty, np. aloes, panthenol, nawilżacz cukrowy :) Za to gliceryna w większych ilościach bardzo mi nie służy, a jest niestety w wielu maseczkach i odżywkach.

      Usuń
    5. Mywinnings A probowalas sam jogurt naturalny przed myciem zamiast maski? U mnie powoduje mega nawilzenie, wygladzenie a wręcz tracą objętość i o dziwo nigdy nie daje spuszenia, więc polecam :) Magda

      Usuń
    6. Miodu próbowałam i to była porażka, a co do półproduktów i jogurtów i tego typu rzeczy to chyba nie mam do tego smykałki. Na początku owszem, bawiłam się w takie rzeczy dość intensywnie, ale nie przynosiły efektu, więc trzymam się gotowych produktów. Na co dzień nie za bardzo mam czas, by coś robić w ten sposób z włosami :)

      Usuń
  5. Piękne włosy.! Szczególnie po koczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Anwen, może kiedyś pokusisz się o wstawienie czyjejś bardzo długiej, dokładnej włosowej historii? Zazwyczaj na kilku zdjęciach widać jedną fotkę z dzieciństwa, jedną ze zniszczonymi włosami i nagle - BUM - piękne zadbane, a mnie bardzo ciekawi ten etap pomiędzy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może dlatego olej khadi okazał się katastrofą, gdyż mało kto wie, że taki olej nakładamy na wilgotne włosy ( zmoczone i wytarte ręcznikiem ) najlepiej na noc a rano umyć i zbyteczna jest jakakolwiek odżywka czy jedwab :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam ten olej na wiele sposobów, ale efekt przeciążenia był widoczny w każdym z nich :)

      Usuń
  8. A czy autorka w jakikolwiek sposób stylizuje swoje włosy, bądź rozczesuje je gdy już wyschnął? Zauważyłam duże podobieństwo do swoich, tyle ze moje po stylizacji proszą się o uczesanie, a po uczesaniu są takie nijakie, spuszone, zaś sam koczek ślimaczek wygląda jakby nic nie robił z nimi, trochę się pofalują ale tak niezadowalająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czeszę włosów w ogóle, tak jak napisałam po suszeniu przygładzam olejkiem i robię koczek :)

      Usuń
    2. Odpowiedź jest w histori, ostatnie zdanie nad trzem aostatnimi zdjęciami, i w opisie pielęgnacji na samym dole, wystarczy przeczytać. Po wysuszeniu wygładza włosy olejkiem i zawija w koczek.

      Usuń
    3. Oczywiście, że potrafię przeczytać tekst i nie mam problemów z jego rozumieniem. Jednak nigdy nie zaszkodzi dopytać, bo moje po mimo wszystkich sposobów w mwd nie wyglądają ułożone dobrze, po mimo, że są zdrowe, a włosomanniaczką jestem od dawna. Kwestia nie radzenia sobie z własnymi falami, więc staram się wyciągnąć jak najwięcej informacji.

      Usuń
  9. Na ostatnim zdjęciu wyglądają cudownie! Marzę o takich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne włosy, wypróbuje coś od Ciebie bo mam podobną strukturę włosa. U mnie włosy czasami wyglądają fajnie a czasami źle, wszystko zależy od tego jak wyschną. Dodam, że zawsze używam tych samych kosmetyków. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne na ostatnim zdjęciu. Moja inspiracja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście po koczku ślumaczku efekt przepiękny, moze ja tez go w koncu wyprobuje? Caly czas boje sie ze obudze sie z bezksztaltnym sianem zamiast ładnych fal. A co do twoich wlosow to mysle, ze zdjecia slabo oddaja ich rzeczywisty stan, bo jak dla mnie bez rewelacji ale pewnie na zywo sa niesamowite:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie bezkształtne siano po koczku i wszelkich upięciach, dlatego noszę albo cały czas rozpuszczone albo zrobię koczka rano i tak już go noszę cały dzień, bo rozpuścić się go już nie da, bo bym straszyła potwornym, niekształtnym sianopuchem :/

      Usuń
    2. Na początku miałam okropne włosy po koczku, ale po kilku miesiącach pielęgnacji, kiedy stały się miękkie pod wpływem spadku porowatości, koczek zaczął przynosić efekty :)

      Usuń
    3. Tu anonimowy z godz. 13:11 - włosomaniaczę już ponad dwa lata i wciąż po koczku ślimaczku mam sianopuch, także nie wiem czy w moim przypadku spadek porowatości jest możliwy...

      Usuń
  13. Jak zobaczyłam posta na FB to pomyślałam, że coś nie tak chyba. Po co Anwen wrzuca SWOJĄ włosową historię jeszcze raz? Mywinnings ma niesamowicie podobne włosy do Ani. Efekt super, trzeba szukac tego, co akurat nam pasuje. Ja np. lubię zioła (ich działnie, zapach itd.) działają super na moje włosy, za to nie lubię tych wszystkich chemicznych substancji, mdłych zapachów, gęstych konsystencji... Każde włosy są inne, a też do niektórych form pielęgnacji trzeba wprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie! i mimo suchych włosów, moje włosy najbardziej lubią zioła :)

      Usuń
    2. To chyba taki "słowiański włos", lubi naturę i to co ma pod ręką.

      Usuń
  14. Piękną metamorfozę przeszły Twoje włosy. Są śliczne:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. są cudowne! najładniejsze jakie ostatnio widziałam. poprawa mega!!!! gratuluję i zazdroszczę-jesteś dla mnie motywacją od teraz :)!
    Kai

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite, że tak ściemniały -pierwszy raz widzę taką przemianę z blondynki w ciemnowłosą. Ale fajnie, efekt na ostatnim zdjęciu naprawdę piękny w porównaniu z tym co było. I zgadzam się bardzo z autorką- rzeczywiście trzeba testować- nie ma drogi na skróty. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam takie coś wielokrotnie, zwłaszcza u brunetów. Wielu moich znajomych urodzilo sie z czarnymi włosami, które potem im wypadły i odrosły juz włosy blond. Bruneci nierzadko jako dzieci do wieku przedszkolnego mają platynowe, cienkie włosy. A potem bach! I grube, czarne włosiska i do tego z lokami. Mój mąż też tak miał - na zdjęciach w wieku lat 3-4 widać blondynka-cherubinka, z karnacją jak u Araba. Po wakacjach włosy ściemniały do prawdziwej, głębokiej czerni, włosy baaardzo grube, z wyraźnym skrętem. Ciekawostka- jego młodsza siostra ma włosy brązowe (bardzo ciemne, ale w słońcu widac, że to kolor kawy palonej/gorzkiej czekolady) i już w dzieciństwie miała je brązowe, kręcone.

      Usuń
    2. Ja jako dziewczynka kilkuletnia mialam pokrecone prawie białe włosy a teraz niestety ten nijaki mysi blond xd

      Usuń
    3. Ja też urodziłam się z bardzo ciemnymi włosami, ale po kilku miesiącach wypadły i urosły jasne, do jakiejś 2 klasy podstawówki miałam praktycznie platynowe włosy, które dziwnie wyglądały z moją karnacją ;) potem trochę ściemniały do takiego jasnego miodowego blondu, ale przy moim typie urody nadal wyglądam jakbym je rozjaśniała ;p

      Usuń
    4. Ja też byłam złotowłosą dziewczynką, później zmieniał się na mysi blond i efekt utrzymał się, gdzieś do 3-4 klasy podstawówki, wtedy całkowicie ściemniały, ciężko nazwać mi ten kolor, to chyba szatyn? Z blondu tylko ciepły odcień pozostał. Mój mąż był ciemnym blondynem, a ma teraz kruczoczarne włosy. Zastanawiamy się, jak zmienią się włosy naszej młodej, ale raczej pójdzie w tatę, bo kolor oczu i karnację odziedziczyła po nim właśnie ;)

      Usuń
    5. Hm, ciekawe to o czym piszecie, zawsze myślałam, że to jest taka cecha stała, ja na przykład mam włosy brązowe i jako dziecko też takie miałam, może bardziej wpadały w rudy, były lekko jaśniejsze, ale generalnie podobne. : )
      A to też ciekawe, że włosy mogą nie pasować do karnacji bo mówi się, że natura wie co robi. : P Ale masz przynajmniej ciekawą urodę Anonimku z 12:15.
      Nie wiem czy interesowałyście się analizą kolorystyczną, ale wtedy ważne jest właśnie określenie jaki kolor włosów miało się w dzieciństwie

      Usuń
  17. Zaciekawiło mnie bardzo te mleczko z Kallosa. Mogłabym prosić o linka, o które chodzi? ;) Na blogach nigdy się z nim nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna nazwa brzmi "Rozpieszczające i wzmacniające włosy mleczko LAB35 do suchych, łamiących się włosów", na pewno znajdziesz :)

      Usuń
    2. Podpisuję się pod prośbą, bo bardzo mnie zaciekawiło :)
      Piękne masz te włosy, aczkolwiek ja wolę swoje loczki :P

      Usuń
    3. Podbijam. I baaaardzo proszę o podanie składu, bo nie chcę zamawiać w ciemno.

      Usuń
    4. Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Aminopropyl Dimethicone, Silicone quanternium-16, Parfum, Cetrimonium Chloride, Undeceth-11, Olea Europea Oil, Cocos Nucifera Oil, Butyloctanol, Undeceth-5, Panthenol, Glycerin, Hydrolyzed Ceraronia Siliqa Seed Extract, Zea Mays Starch, Guar Hydroxypropultrimonium Chloride, Polyquanternium-7, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroizothiazolinone, Methylisothiazolinone.
      Skład z google.

      Usuń
  18. Nonwreszcie jakas MWH ktorej autorka nie probuje kokietowac nas slowami "wiem ze moim wlosom daleko jeszcze do idealu..." - tak trzymac!:) Musze tez przyznac ze jesli chodzi o zdjecie "przed" to wlosy autorki sa u mbie w scislej czolowce tych, ktore wygladaly naprawde nieciekawie... Tym wiekszy szacun w przemiane do czegos, co jest bliskie i mojemu wlosowemu idealowi :) MyWinnings, masz moze bloga gdzie moglabym poczytac wiecej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam pytanie :)
      Natalia

      Usuń
    2. Podbijam!

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też stwierdziłam, że nie ma przepisu na włosy idealne, każde lubią coś innego :) Super i u mnie sprawdza się suszenie chłodnym nawiewem, działa cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Potrzebuje porady. Mam dość mocno kręcone włosy (nie takie spiralki a bardzo drobne i mocne fale) i bardzo gęste. Są już całkiem niezniszczone tylko z natury suche i puszące się. Czy keratynowe prostowanie coś zmieni? Zależy mi na wygładzeniu, rozluźnieniu skrętu i zmniejszeniu puszenia. Już sama nie wiem czy warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo pomaga. Robię co 3-4 miesiące i nigdy nie mam idealnie prostych, ale właśnie z kręconego siana robią mi się błyszczące fale. Prostowanie robię sama, koszt ok 60-70zł na moją długość, więc za taką cenę myślę, że warto spróbować :)

      Usuń
  22. ostatnie zdjęcia- bardzo ładne włosy, i jakie długie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. włosy piękne ALE czy ktoś wie jak zaradzić takiemu przedziałkowi z tyłu głowy? Sama mam z tym problem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarcza ze po umyciu przeczesze grzebieniem sama nasade wlosow. Podobnie jak autorka MWH w ogole ich nie czesze, ale po umyciu robie przedzialek i rozczesuje gorne 5 cm wlosow tak, zeby ulozyly sie po mojej mysli.

      Usuń
    2. Ja tez mam z tym problem. No cóż ja zaczesuje tak włosy do góry. Ale i tak mi się robi😌

      Usuń
  24. Ja mam wręcz odwrotnie, gdy nie suszyłam włosów i chodziłam spać w mokrych (nie bijcie, nie znałam się), to włosy falowały mi się bardziej. Teraz często olejuję, przed każdym myciem poza momentem, gdy oczyszczam włosy, myję je co 2 dni lub 3, ewentualnie 4 jak wypada mi dzień wolny a bardzo już mi się nie chce męczyć z nimi 2 godziny (najczęściej jednak co 2 dni).. Zawsze odżywka bo włosy po umyciu nawet łagodnym szamponem są jak papier, splątane i tragiczne, dużo ich wypada, zakladam że dlatego bo wykonuję masaż skóry głowy, a potem są splątane i możliwe, że je wyrywam. Suszę zimnym powietrzem i mam je całkiem proste, delikatnie może się falują, koczek ślimaczek też nic nie daje, jak je porządnie rozczeszę to są proste i tak. Niestety odżywki bez spłukiwania raczej nie dam rady stosować, bo nienawidzę wrażenia nieuczesanych włosów, gdy tylko czuję, że są splątane muszę je rozczesać, ostatnio na wesele nawet pokręcone lokówką rozczesałam na koniec, jakaś nowa fobia normalnie :P W każdym razie wraz z większym przykładaniem się do nich są bardziej proste, a nie umacnia się skręt jak to jest w większości MWH jakie czytam :P

    OdpowiedzUsuń
  25. anwen, orientujesz się może, jak obecnie wygląda sprawa z mythic oil loreala? czy rzeczywiście firma wprowadziła nową wersję ze szklaną butelką i mniejszą pojemnością? pytam, bo znalazłam w internecie dwa zupełnie różne warianty tego kosmetyku i nie mam za bardzo chęci nadziać się na podróbkę :p czy jest jakiś sklep internetowy, który polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne włosy <3 wręcz idealne... Ta gęstość, objętość, skręt...!
    Dzięki mnie tylko, że nie prostują się po masce awokado i mało karite garniera- przecież to mocno silikonowa maska...

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne włosy! Zachwycają! A skręt po koczku niczym u Aniołków VS...

    OdpowiedzUsuń
  28. Mój mąż jak był mały to też miał białe włosy i to trwało do może 7 roku życia a teraz ma prawie czarne. Więc jak najbardziej możliwe. A włosy dziewczyna ma piękne 👌 tylko pozazdrościć ❤

    OdpowiedzUsuń
  29. Włosy cudne :) Ja też u siebie obaliłam kilka hitów, które przyniosły więcej szkody niż pożytku ;]

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniale wyglądają włosy na ostatnim zdjęciu :) Muszę koniecznie kupić sobie mleczko Kallosa, które używa właścicielka tych pięknych loków.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudowne klaczki - ja po dwoch nieudanych dekoloryzacjach walcze ze swoimi. Mija powoli 4 miesiac a efekty sa wciaz marne. Dopiero zaczynam przygode z "wlosomaniactwem" wiec tez zaliczam wiele wpadek. Ciekawa jestem tylko ile moze zajac taki proces - moje wlowy sa chyba wyjatkowo oporne ;/ Moze i mnie uda sie kiedys pochwalic wlasna historia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwsze efekty pojawiły się po pół roku, więc się nie zniechęcaj :)

      Usuń
  32. Mam uwagę co do stwierdzenia, że to "nie geny". Ależ oczywiście, że to geny, jeśli chodzi o gęstość włosów i ich podatność! Widać to najlepiej na drugim zdjęciu. Potem autorka ma włosy ewidentnie zaniedbane, nie podkarmione, niczym nie zabezpieczane i wiadomo, że za dobry stan odpowiada włączenie właściwej pielęgnacji. Może i minimalizm jest fajny, ale nigdy taki, gdzie używa się jedynie szamponu. Obecna pielęgnacja autorki raczej nie jest minimalistyczna, tylko przeciętna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, faktycznie padło stwierdzenie, że "nie tylko" geny ;)

      Usuń
  33. Droga Anwen, wyczytałam, że mieszkasz w Krakowie, ja również. Poleć mi proszę dobrego fryzjera do blondów. Mam dość jasne włosy i niestety moja fryzjerka, po raz kolejny je spartaczyła. Lokalizacja mi obojętna, byle cena nie była jakaś bardzo wygórowana. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepsko czytasz ;) w Częstochowie.

      Usuń
    2. Anwen już chyba drugi rok mieszka w Częstochowie ;)

      Usuń
  34. witam, czy jakaś dobra duszyczka może mi wypisać chociaż po 1-2 przykłady odżywek/masek kallosao składzie typowo proteinowym, humektantowym i emolientowym?:) plisssss:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proteinowy- Keratin, Crema al latte
      Humektantowy- Aloe, Honey
      Emolientowy- Blueberry, Algae

      Usuń
    2. Proteinowe - Keratin, Silk, Latte
      Humektantowe - Aloe
      Emolientowe - Banana, Multivitamin:)

      Usuń
    3. Proteinowa - Milk, humektantowa - aloe, emolientowa - argan, color.

      Usuń
    4. wpisz sobie blog kasia na fali- kallosy, Kasia przygotowała tam taką tabelkę porównawczą : ) na pewno banana- emolientowa, crema latte- proteinowa

      Usuń
    5. dziękuje Wam bardzo!:) jesteście wspaniałe :)

      Usuń
  35. Piękne włosy! <3
    Bardzo fajnie, że napisałaś jakich kosmetyków używasz :)
    Może Anwen zrobiła by nową serie, gdzie włosomaniaczki mogły by opisywać jakich kosmetyków używają i jak one działają na ich włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ostatnie zdjęcię to cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow... na ostatnim zdjeciu wygladaja idealnie. Tez zawsze o takich marzylam:) Odwalilas kawal swietnej roboty!

    OdpowiedzUsuń
  38. jak to nie czeszesz włosów? ja jak nie rozszesze 2 dni to masz kołtuny i wyglada to nieciekawie. włosy ok. ale chciala bym je widziec własnie rozczesane i nie po koczkach , ślimaczkach itp. Bo to juz jakas styzlizacja jest a chodzi o efekt 100% naturalny.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wyglądają nieźle, ale nadal nie są jeszcze tak błyszczące jakby mogły być... :) ja bym olejowała nieco częściej na Twoim miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. MyWinnings mogłabyś napisać jak wyglądało u Ciebie odstawienie pielegnacji (plukanki, maski itd.) ? Chodzi mi o to co wtedy robiłaś i po jakim czasie widzialas efekty minimalnej pielęgnacji :) bardzo proszę o odpowiedź bo mam bardzo podobne wlosy do Ciebie i też im nic nie pomaga :( co bym nie nałożyła to i tak sie okropnie puszą..
    PS cudne masz te włoski :D
    Pozdrawiam Natalia

    OdpowiedzUsuń
  41. A ten szampon z Alterry to jest taki łagodny czy oczyszczający?

    OdpowiedzUsuń
  42. A ten szampon z Alterry to jest taki łagodny czy oczyszczający?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowo oczyszczajacy. Ich glownym detergentem jest SCS czyli SLeSnpochodzenia naturalnego (a oczywiscie pochodzenie zwiazku chemicznego nie ma wplywu na jakie dzialanie)

      Usuń
  43. MYWINNINGS Jestem oczarowana<3 Ostatnie zdjęcie wzbudziło we mnie ogromną zazdrość, piękny efekt !

    OdpowiedzUsuń
  44. O co chodzi z tym koczkiem ?

    OdpowiedzUsuń