Moja włosowa historia - Magda


Historia Magdy jest na pewno inna od większości z tych, które dotychczas pojawiły się na blogu. Nie ma w niej szaleństw kolorystycznych ani męczenia włosów prostownicą. Nie ma też tafli długich włosów na końcu, ale jest za to coś o wiele cenniejszego - nadzieja. Nadzieja dla tych, którzy borykają się z poważnym włosowym problemem. Magda poradziła sobie z nim perfekcyjnie, pokonała łysienie plackowate, a o tym jak jej się to udało przeczytacie poniżej:


Większość dziewczyn blogujących i dbających o siebie - zarówno tych piszących, jak i czytających, w pewnym etapie przygody z blogami wpada w to uzależnienie.


Włosomaniactwo.



Brzmi jak sekta, nie?
Cóż, nie należałabym do niej. Owszem, uwielbiałam przeglądać ładne zdjęcia włosów, ale kończyło się to zwykle na: o, ładne. no fajne.
 Aż i mnie życie zmusiło...




Dzieląc się swoją metamorfozą (kto nie czyta mojego bloga - ED, kompulsywne odżywianie, drastyczne diety, śmieciowe jedzenie), wspomniałam o tym, że na kiepskiej diecie ucierpiało u mnie wszystko - począwszy od psychiki, na włosach, paznokciach i skórze kończąc.
A skoro historia o włosach, to moje włosy zaczęły wypadać. Uwierzcie mi, uśmiecham się czytając historie o wypadających włosach, bo większość z nich nie wie, co to znaczy intensywne wypadanie. I niech tak pozostanie, bo to potrafi stać się okropnym problemem, szczególnie dla nas, dziewczyn. Ale od początku.



Urodziłam się blondynką, jaśniutką, pulchniutką. W przedszkolu miałam wiązane włosy w kucyk, albo dwa. Włosy proste jak druty i grzywka jak od linijki (masakra). Nie miałam długich włosów na Komunię (chyba wyjątkiem byłam...). Moje włosy zawsze były cienkie i nie było ich za dużo, toteż byłam ścinana na długość max do ramion. Tak było do gimnazjum, no, grzywka się zmieniła na asymetryczną.
Dwa razy je pofarbowałam - raz szamponetką na 5 myć, potem na 28. Po drugiej wyszły w kolorze bordo i nie chciały się zmyć. Oczywiście, że wyglądałam koszmarnie. Myłam włosy 5x, żeby to badziewie szybko wypłukać (nie chciało się rozstać z moimi włosami).
W końcu kolor zszedł, zostawiając ładne, miedziane przebłyski.
W liceum nastał szał na Waxa i Belissę, w końcu uparłam się na zapuszczenie grzywki i jakoś moje włosy ładnie chwyciły, zaczęły rosnąć, wzmocniły się, były piękne. Używałam szamponu i odżywki do blondu z Timotei i uwielbiałam te refleksy, jakie robił na moich włosach. Poszłam na studia. Wyglądały o tak:



Pewnie byłyby jeszcze piękniejsze, gdybym ich nie prostowała (oj, ciiii, każda miała ten etap). A jedwab z biovaxu okrutnie wysuszył mi końcówki.



Dostałam się na lekarski.
Mamy 2013 rok. W łazience codziennie powstawał dywan z moich włosów. Wyciągałam garściami włosy z wanny, z poduszek, ubrań, szczotek. Co najdziwniejsze, długo się tym nie przejmowałam... dopóki nie zobaczyłam, że nie dość, że moich włosów jest wyraźnie mniej, ale też jakoś coś jest nie tak za prawym uchem...




Maj 2013. Wtedy był płacz. Niektóre z Was się pewnie zdziwią, jak mogłam tego nie zauważyć wcześniej. Związując codziennie włosy w kucyk, nie było tego widać. Ja tego nie widziałam, dopiero zauważyła to moja koleżanka.
Szybko wylądowałam u dermatolog (szczęście w nieszczęściu, akurat miałam z dermatolog zajęcia i wepchnęła mnie do przychodni na cito). Dostałam skierowanie na podstawowe badania, 2 wcierki (jedną wzmacniającą włosy, drugą pobudzającą do wzrostu cebulki), Revalid (w ilościach chyba 3x1 tabletka do posiłku) i oczywiście steryd do stosowania na skórę głowy (wiem, co się mówi o sterydach, stąd też są ograniczenia ich stosowania - dermatologię w połowie mam już za sobą ;) ). Najgorsza była diagnoza: łysienie plackowate...
Okazuje się, że same wypadające włosy to nie jest aż taki problem. Problemem jest, gdy one przestają odrastać...



Siedziałam wieczorem z tymi wcierkami, musiałam delikatnie masować skórę głowy przez min. 5-10min, żeby pobudzić krążenie i zwiększyć "wchłanialność" wcierek w skórę głowy. Wyciągałam przy tym kolejne garście włosów, bo były tak słabe, że nawet smyranie skóry opuszkami palców sprawiało, że wypadały; ryczałam, wyłam, przeklinałam. Dramat.
Pomijając fakt, że musiałam się przestawić na poranne mycie włosów, bo wcierki mają intensywny zapach. Trafiłam na bloga Anwen (nieodłączny element historii każdej włosomaniaczki) i wtedy pielęgnacja poszła pełną parą. Po jakimś czasie zaczęłam olejować, zmieniłam szampony, odżywki, maski i podejście do włosów. Moje włosy zaczęły rosnąć z prędkością 3cm miesięcznie.


Ewolucja odrastania moich włosów w newralgicznym miejscu:





W końcu, po 2 miesiącach, zobaczyłam króciutkie włosy. Wyczekiwane bardziej niż wakacje i urlop w 10-gwiazdkowym hotelu w Nowej Zelandii. Bardziej niż upragnione dziecko na świecie. Wrzesień 2013. Ścięłam włosy na bardzo krótkiego boba. Zmiana? Niesamowita. Dla każdego pozytywna, szczególnie dla tych, którzy nie wiedzieli, z jakim problemem się zmagam. Z długich do łopatek włosów, wróciłam po wakacjach z włosami krótszymi o 15cm. Ale chyba każdy by tak postąpił, mając kucyk objętości niecałe 3cm...




Prawie rok minął (!!!!!), zanim za uchem moja łysinka zniknęła... ale zniknęła :)
Aktualnie moje włosy sięgają nieco za ramię,są bardzo miękkie i jeszcze długa droga zapuszczania przed nami. Mniej więcej ostatnią 1/3 długości zajmują poniszczone końcówki baby hair, których wysyp miałam po leczeniu. Powoli, spokojnie, wyrównają się :) Choć potrafiły mnie doprowadzać do szału, bo odstawały na wszystkie strony.

Tak, niektóre w dwa lata zapuszczają włosy do pasa, a ja ledwo za ramię :) Jednakże strasznie długo zajmowało mi wymuszenie do wyrośnięcia baby hair i wyrównanie włosów do jednej długości (ba, jeszcze mi się to do końca nie udało).


Pielęgnacja:
Szampony: najpierw po zdiagnozowaniu ŁP zmieniłam szampon na Kerium z La Roche Posay, potem z Klorane z chininą, aktualnie z Green Pharmacy z Rumiankiem, czasem z Yves Rocher, na oczyszczenie ich Joanna lub Ziaja.
Odżywki: Głównie Odbudowująca z Yves Rocher, kocham ją całym serduszkiem! Sheer Blonde Go Blonder, wcześniej Ziaja wygładzająca, jak nie mogłam ujarzmić baby hair
Maski: Biovax do blondu, teraz mieszam Keratin Kallosa z Alterrą Granat&Aloes
Olejowanie: Oliwka dla dzieci z Babydream, ta niebieska, olejki z Alterry średnio mi podpasowały, kokosowego nie lubimy ;) czasem pichtowy i rycynowy na sam skalp, żeby wzmocnić i pobudzić cebulki
Suplementy: brałam Revalid i Vitapil, mogłabym być żywą reklamą tych dwóch preparatów; aktualnie zrobiłam przerwę (łącznie wyłykałam jakieś 4-5 opakowań, ostatnie przy końcu zeszłego roku, z przerwami). Calcium Panthotenicum w sumie nie wspomogło mnie jakoś spektakularnie.



Obwód kucyka: było niecałe 3cm, teraz jest ponad 7cm :) a jeszcze nie wszystkie są na tyle długie, by w kucyk wchodzić :)


krótkie, cienkie i rzadkie.
obraz nędzy i rozpaczy ;)

zagęszczenie do połowy długości z baby hairów ;)

kolejne kiepskiej jakości zdjęcie ;) ale widać ilość odstających końcówek.
 tak, to baby hair

po ostatnim podcięciu po świętach :)

aktualne :) powoli się rozjaśniają od słońca i robią coraz dłuższe

proszę nie komentować mojego pierdolnika :P


Moje grzechy: suszę, ciepłym powietrzem. Bardzo ciepłym ;) . Związuję za mocno na trening. Zdarza mi się spać w mokrych (jak nie chcę o 23 budzić współlokatorów suszarką.

Pozdrawiam, Magda z Pretty Perfection :)
Udostępnij

105 komentarze:

  1. Historia wow! Fajnie, że Ci się udalo pokonać chorobę, a włoski są coraz piękniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromne gratulacje, to prawda ta historia różni się od innych, ponieważ jest wyjątkowa. Oby ich rosło jak najwięcej i były coraz gęstsze:D

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzieś keidyś już czytałam tę historię. ;))
    również walczyłam z tego typu łysieniem, miałam gołe placki po obu stronach głowy. i również to pokonałam. Teraz w tych miejscach włosy są nieco delikatniejsze, ale SĄ!

    OdpowiedzUsuń
  4. Magda, ogromne gratulacje! Sama cierpię na łysienie androgenowe, więc doskonale trzymam kciuki za Ciebie. Trafiłaś na dobrego lekarza. Życzę Ci objętości i wytrwałości! Pozdrawiam, E.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem całym serduchem z Tobą, Dziewczyno i mam nadzieję, że niedługo doczekasz się burzy przepięknych włosów. Trzymam za Ciebie kciuki! :) Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Magda efekt jest piękny :-) Gratuluję samozaparcia i włosów jak u lalki :-) Życzę zdrowia, na każdej płaszczyźnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, piękne włoski masz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow :o. Dobrze, że udało Ci się wygrać :). Brawo <3.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać różnicę! Już teraz są piękne. Życzę duuużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, poprawisz wygląd bloga? Na telefonie źle się czyta. Tekst jest trochę obcięty i komentarze rozciągnięte :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, u mnie na telefonie wszystko pięknie wygląda. Może masz nie zaktualizowane oprogramowanie?

      Usuń
    2. Dokładnie :(

      Usuń
    3. Właśnie czytam z telefonu i nie widzę żadnej z rzeczy, które opisujesz. Może spróbuj innej przeglądarki?

      Usuń
    4. Komentarze,blagam popraw wyglad komentarzy 😳

      Usuń
    5. Ja mam samsunga galaxy s4, najnowszego androida i używam Chrome. U mnie również wygląd komentarzy jest bardzo niewygodny; każda kolejna odpowiedź do poprzedniego ma coraz węższą ramkę i w końcu komentarze wyswietlają się tak, że jedna linijka=jedna literka danego wyrazu. Być może zależy od przeglądarki, nie wiem. :) Ale też odczuwam dyskomfort, wygodniej mi się czytało przy poprzednim szablonie.

      Usuń
    6. ja na telefonie używam opery i normalnie wszystko dobrze wygląda ;)

      Usuń
    7. Ja mam nokie e5 i nie mogę mieć na niej innej przeglądarki, a no ten standardowej komentarze niestety są tak, że im więcej odpowiedzi tym bardziej to drzewko się zwęża, a na końcu komentarze wyglądają tak:
      An
      wen
      zm
      ień
      for

      ko
      men
      ta
      rzy

      Usuń
    8. U mnie też komentarze są bardzo rozciągnięte w dół, źle się czyta :/

      Usuń
  11. Magda, oby twoje włosy były wciąż gęstsze i piękniejsze! Ja zmagam się z chorobami alergicznymi skóry na głowie, choć jedna pani dermatolog powiedziała że to łojotokowe, a inna że atopowe zapalenie skóry głowy.. Ciężko mi z tym, bo praktycznie każdy szampon, olej czy odżywka podrażnia chore miejsca... bardzo długo dobierałam odpowiednie kosmetyki, ale nie poddałam się, bo od dawna marzyłam o długich do pasa włosach... grube i gęste mam z natury, co również nie jest sprzymierzeńcem, bo przez nie nie mogę dotrzeć do skóry głowy. Mam nadzieję, że jak osiągnę zadowalające mnie efekty, to moja historia również się tu pojawi ;) Madziu, życzę ci jeszcze raz dużo zdrowia i gratuluję pokonania choroby :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś wielka, dziewczyno, że się nie poddałaś! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana wiem co czujesz, bo mnie swego czasu wypadało ponad 300 włosów dziennie... Dziś jest trochę lepiej, ale nadal walczę!
    Bardzo Ci gratuluję wygranej walki, włosy masz piękne!
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem pełna podziwu, naprawdę. Gratuluję z całego serducha! Również tego, że studiujesz na lekarskim. Jak teraz widzę gdziekolwiek wzmiankę o tych studiach to czuję się jak skończona kretynka i życiowy nieudacznik, mimo że do maja nawet nie brałam medycyny pod uwagę. Ech, w tym roku progi były makabryczne :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości- jakie były progi?

      Usuń
    2. Nie uważaj się za kretynkę, tylko przysiądź nad materiałem i podejdź do matury jeszcze raz, jeśli wynik jest dla Ciebie niezadowalający. Serio. To żadna ujma. Nie jesteś jedyna. Ja np. składam na medycynę za rok, mimo że pierwszą maturę pisałam w 2011, i nie jestem jedyna, która tak późno chce zacząć.

      Usuń
    3. no właśnie, ja też poprawiałam maturę :) żaden dramat!

      Usuń
    4. Anonimowy 9 sierpnia - we Wrocławiu (gdzie najbardziej mi zależało) próg na jednej z ostatnich list to 274 pkt na 300 (ja niestety miałam okrągłe 10 mniej), a w Łodzi obecnie 346/400. Poznań na czwartej liście miał próg 185/200. Generalnie żeby się dostać z pierwszych list liczyły się wyniki ok 95% z chemii i 90% z biologii.
      Ja miałam niestety z obu przedmiotów jedynie po 85%, niestety potknęłam się na chemii na bardzo prostym, ale dziwnie sformułowanym zadaniu, a ponieważ dwa kolejne były z nim powiązane, to straciłam około 5pkt na drobnostce, na którą nie potrafiłam wpaść przez 20 minut.O ironio, idę na studia chemiczne.

      A wracając do medycyny - nie wiem, czy w moim przypadku jest sens poprawiać maturę. Widać tak miało być i już :D Ale ostateczną decyzję o złożeniu (lub nie) deklaracji maturalnej i tak podejmę w ostatniej chwili.
      Dziękuję Wam za słowa pocieszenia :)

      Usuń
  15. To jest historia! Jestem pod ogromnym wrażeniem, ze udało Ci sie odratować włosy i pokonać tak wielki problem. Jest to niesamowicie inspirujące! Gratuluję :) Sabina

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna historia, budzi nadzieję! Ja zmagam się z wypadaniem z powodu niedoczynności tarczycy, którą niedawno dopiero zaczęłam leczyć. Z prawie 7 cm w kucyku zostało jakieś 4 cm :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznać się z blogiem tłuste życie, on i dieta paleo wyciągnąły mnie z pcos i niedoczynnosci tarczycy. Da się! Życzę zdrowia!!!!!

      Usuń
    2. W jakim znaczeniu wyciagnęły cię z niedoczynności?

      Usuń
  17. Historia godna podziwu, podziw za walkę. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zmiana niesamowita, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To miłe spotkać kogoś kto tak jak ja pokonał łysienie plackowate :). Mnie pomogła PUVA i picie mieszanki ziół. Jestem juz drugi rok z czupryną na głowie (niestety u mnie włosy z głowy wypadły prawie wszystkie), ale nadal czasami z przerażeniem patrzę na włosy na szczotce. Jestem w trakcie zapuszczania i jak na razie idzie mi jak krew z nosa :D. PS. Ja miałam dość duży pierwszy placek tuż nad uchem i też przez przypadek go odkryłam. Kiedyś miałam gęste włosy, a po chorobie nie wyglądają już tak imponująco, ale pracuję nad tym. Pozdrawiam gorąco i gratuluję :-*

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratulacje! To świetnie, że wygrałaś z chorobą. :) Miałaś szczęście, że trafiłaś na dobrego lekarza. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Po prostu wow... Gratuluje i podziwiam. Niech rosną tak dalej. Jesteś silna. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję! Piękne włosy :)
    Niech rosną coraz gęstsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O rety! Aż mnie żołądek zabolał, jak sobie pomyślałam, co musiała dzisiejsza bohaterka przeżywać. Sama miałam w życiu okres wzmożonego wypadania włosów, ale dzięki Bogu takiego placka się nie dorobiłam, bo bym chyba oszalała. Niby włosy nic ważnego, ale jak się zaczyna faktycznie łysieć, to naprawdę można się zestresować.

    Bardzo fajnie, że ukazała się ta historia, bo daje nadzieję, wszystkim dziewczynom z podobnymi problemami, a sama wiem, że wsparcie w takich okresach od osób o podobnych doświadczeniach jest nieocenione!

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję efektów! W sumie- niewiele tych kosmetyków na Twojej liście. Co byś uznała za najważniejsze w pobudzeniu włosów do wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę też przeciążać włosów nadmiernym nakładaniem kosmetyków ;) Najważniejsze - masaż skóry głowy, dobra dieta :)

      Usuń
  25. Naprawdę brawo, że się nie poddałaś i dalej walczysz! Włosy wyglądają coraz lepiej :)) Wiem co to znaczy łysieć, ponieważ w zeszłym roku zdiagnozowano mi łysienie androgenowe, które zaczęło się tu nad czołem... Przez pół roku brałam tabletki, w tym antykoncepcyjne, zalecone przez endokrynologa, ponieważ mój problem tkwił w hormonach. Było wszystko ok, włosy przestały wypadać już w pierwszym tygodniu leczenia. Niedawno problem się odezwał, znów stosuję to samo leczenie, lecz niestety efekty już nie przychodzą tak szybko... zaczynam się martwić, czy to tylko moje przewrażliwienie, czy to już nie działa... nie wiem, martwię się :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna historia! Jedna z najlepszych jakie czytałam! Jestem pełna podziwu dla Ciebie, że się nie poddałaś i z całego serca życzę C, by teraz juz zawsze wszystko było w porządku z Twoimi włosami. A ich gęstość i blask są powalające! Naprawdę śliczne! Niejedna dziewczyna z włosami do pasa mogłaby Ci pozazdrościć :))
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  27. Jaki jest adres twojego bloga?:) z chęcią bym zajrzała ^^
    A historia godna podziwu. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pretty perfection ;) jak podane w podpisie ;)

      Usuń
  28. wow, gratuluję! :)) i życzę powodzenia w zagęszczaniu i zapuszczaniu ich :3

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluje :)
    Mogłabyś podać jakie wcierki stosowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcierki są na receptę, robione, apteczne ;) jedną można dostać bez recepty, kosztuje 80zł i wystarcza nawet nie na miesiąc... więc chyba nie ma sensu podawać ;)

      Usuń
    2. Rozumiem. Szkoda, ale dzięki.
      Pytałam, bo ja na moje wypadanie jeszcze leku/rozwiązania nie znalazłam (oczywiście lekarzy odwiedziłam).

      Usuń
    3. Jaką bez recepty? Chętnie wypróbuję. Na mnie działa też revalid, a CP nie. Używam też większości tych samych kosmetyków, za wyjątkiem Yves Rocher - jakoś nie mogę się przekonać do tej firmy. No i też mam takie włosy, jak ty;)
      Abrakadabra

      Usuń
  30. Dziewczyno, za ten hart i niezłomność ducha należą Ci się owacje! Niech Ci włosy rosną długie, piękne i gęste na zdrowie :)

    A z ciekawości - co to znaczy "dermatologię w połowie mam już za sobą ;)"? Macie dermę rozbitą na dwa bloki czy coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam przed egzaminem - teraz już szczęśliwie za mną :D

      Usuń
  31. hey Anwen, mogłabyś mi napisać jaką odżywkę wtedy-- http://www.anwen.pl/2010/12/pielegnacja-wosow-zima.html stosowałaś w sprayu? jestem bardzo ciekawa co sie może przyjąć na takie uczucie suchości w ciągu dnia, proszę o odpowiedź :) pytam o to co napisalas ze w pracy zawsze masz na biurku odżywke ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. ...więc nie susz bardzo ciepłym nawiewem, skoro to osłabia włosy, nagrzewając skalp też pobudza gruczoły łojowe do wzmożonej pracy, więc nie rób tego. Proste :) mokre przygniecione poduszką to też pierwszy krok do łamania.

    Ładnie je wyprowadziłaś na prostą :) powiodło się i tak trzymaj. Życzę ci pancernych włosów! :)
    Kloe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciepły nawiew? moich włosów nie osłabia, nie wypada mi ich więcej, jak suszę ciepłym. A też nie mam czasu zostawiać ich do wyschnięcia, proste :)

      dziękuję :)

      Usuń
    2. Mozna suszyc zimnym, wlosy sie tak nie niszcza i skalp nie jest niepotrzebnie przegrzewany :)

      Usuń
    3. Ale suszysz dłużej, a rano każda minuta jest cenna ;)

      Usuń
  33. Wielkie gratki, teraz włoski będą tylko coraz piękniejsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem pełna podziwu dla Twojej determinacji! Życzę zdrowia i zadowolenia z włosów ☺

    OdpowiedzUsuń
  35. Jednak warto uparcie dążyć do celu. =)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pomocy! Udało mi się namówić mojego chłopaka na pomoc w wypadaniu włosów. Od razu napiszę, że nie chodzi tu o łysienie androgenowe, moim zdaniem wraz ze wzrostem włosów, a co za tym idzie szarpaniem przy rozczesywaniu, ciasnym związywaniu, osłabiły się cebulki(chłopak ma długie włosy za łopatki). Postanowiłam postawić na wcierkę, szampon marki Seboradin i jakiś suplement(ciężko wynegocjować używanie jakiś specyfików u mojego faceta). Tylko tu jestem zupełnie ciemna gdyż nigdy sama nie miałam takiego problemu i nie wiem co mogłoby się okazać skuteczne. w szczególności jeśli chodzi o suplementy. Pomóżcie! Mogę nie dostać drugiej szansy!
    - Kalina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako suplement polecam Revalid albo Vitapil (z ręką na sercu starszą wersję, nowej nie miałam jeszcze okazji testować). Ja z wcierek na razie bawię się w Jantar, a włosy mi też ostatnio lecą jak nigdy... :(

      Usuń
    2. Merz Special albo Belissa, ewentualnie Skrzypovita.
      Do długich włosów koniecznie Tangle Teezer i dobre gumki (bez metalowych elementów, trzymające włosy, ale niewymagające ciasnego związywania. Może też jakiś silikon do rozczesywania?
      Warto też przyjrzeć się diecie, jeśli suplementacja by nie wystarczała - może brakuje czegoś więcej.

      Wszystko wypróbowane na żywym mężczyźnie z włosami do pasa ;-)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Też myślałam o Revalidzie, a Jantar kupiłam kiedyś kiedyś samej sobie to może wreszcie się wykorzysta. Niestety Tangle Teezer nie wchodzi w grę, a gumki ma właśnie takie bez metalowych elementów. W temacie diety to nie wiem sama... Dużo ćwiczy i stosuje taką zdrową "diete", więc wydawałoby się, że nie powinno tu być problemu... Muszę jeszcze poszperać w necie w tym temacie.
      Czy mogłybyście polecić też jakiś szampon?
      btw włosy na długości mój chłopak w lepszej kondycji niż ja przy całej swojej pielęgnacji(chociaż i tak jestem z nich dumna) :p
      - Kalina

      Usuń
    4. Sprawdź sobie szampon syryjski 7 olejów. W poście o lawendowej mydlarni są jego zdjęcia. W skrócie fenomenalny i jak tylko wykończę lagerę, alterrę, wszelkie dziwne mydła to wracam do niego. Tylko musi być ten sam, bo widziałam inne podróbkowe. ;)

      Usuń
  37. Powodzenia, trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  38. O kurcze, ale historia. Gratuluję determinacji :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Możesz podać co to były za wcierki od dermatologa?

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratuluję wytrwałości i powodzenia w dalszym zapuszczaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo dzielna byłaś! Ja chyba bym się załamała całkowicie, super motywacja dla innych dziewczyn, które zmagają się z tym problemem :) Podziwiam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Revalid i Vitapil można brać razem, czy trzeba na zmianę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie powinno się przesadzać i łączyć dwóch suplementów. Zazwyczaj biorę 1 suplement (obecnie revalid) przez 3 miesiące, przynajmniej miesiąc przerwy i ewentualnie zmiana na inny. Nigdy nie łączę.

      Usuń
    2. jeśli tylko składniki w jednym nie są takie same bądź podobne co w drugim to można, ale jak sie będą składem pokrywać to nie

      Usuń
  43. Jestem pewna, że ta historia już tutaj była ;]

    OdpowiedzUsuń
  44. Z doświadczenia mogę poradzić, żebyś ograniczyła do ekstremalnego minimum suszenie ciepłym powietrzem. Ja w pół roku włosy do zapięcia stanika zniszczyłam tak, że została mi kitka trochę za ramiona.

    OdpowiedzUsuń
  45. Gratuluję, Twoja historia jest inspiracją. I gdzieś wcześniej ja czytałam ^^

    A tak na marginesie, mam pytanie czy uzywacie kosmetylow firmy Aussie? Jak sie sprawuja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam odżywkę z tej firmy i w sumie nic takiego, ot takie silikonowe mazidlo ;) jak za taką cenę nic szczególnego wg mnie.

      Usuń
  46. Niesamowicie podbudowująca historia, która mnie autentycznie wzruszyła, choć należę do "twardych" bab ;-) Gratuluję Ci efektu, zazdroszczę samozaparcia i siły. Ja nie potrafię zmusić się do codziennego stosowania wcierki, a sama również mam problem z wypadaniem włosów. Jeszcze nie trafiłam do dobrego specjalisty, liczę, że wrześniowa wizyta u wybranego przeze mnie lekarza okaże się przełomem w mojej włosowej walce. Jesteś dla mnie dużą inspiracją. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Gratuluję niesamowitego efektu! Twoje włosy wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Z całego serca gratuluję! Kondycja Twoich włosów jest moją wymarzoną, kolor przepiękny.
    Moje włosy są długie ale co z tego jak cienkie...nie wiem czy objętość kucyka sięgnie nawet tych 3 cm. Nie sprawdzę bo nie chcę się denerwować. Stosuję Jantar i rosną ale nie są gęste a jeszcze na początku szkoły były naprawdę gęste... Mnie już nawet nie chodzi mi o zapuszczenie ich tylko o zagęszczenie. Nie mam już sił walczyć z tym i pozostało mi się z tym pogodzić.
    Co do wypadania włosów...u mnie też jest ich pełno, czasem aż do przesady.
    Sabina

    OdpowiedzUsuń
  49. Dziewczyny jaka jest Waszym zdaniem najlepsza/ najzdrowsza dla wlosow metoda podcinania? Z gory dziękuje za odpowiedz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem jak sa naolejowane, bo na sucho to tak trochę niszczyć może włosy, na mokro możemy za dużo uciąć, więc ja obcinam albo jak są naolejowane albo raz jak miałam maske na nich, rozczesałam dokładnie TT i obcięłam ;)

      Usuń
    2. Włosy planuje podciąć u fryzjera (nie posiadam profesjonalnych nożyczek), więc pomysł z naolejowaniem niestety odpada.
      Myśle, ze to ważne czy włosy będą mokre czy suche, ale ważniejszą kwestią jest jaką metodę wybrać?
      Ciecie nożyczkami, maszynką, gorącymi nożyczkami?
      Proszę o poradę, to moje pierwsze od dawna porządne podcięcie wlosow (włosy zapuszczam dalej i wciąż o nie dbam, jednak podcięcie końcówek jest konieczne i nie chce po miesiącu zobaczyć tego co mam teraz).
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Mi zawsze fryzjerka odcinała maszynka na mokro i to samo robię w domu :)

      Usuń
  50. Super historia. ;) dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. Sama brałam vitapil, a obecnie revalid. Oba super działają na baby hair. Poza tym zmagam się z przerzedzającymi się włosami na czubku głowy i takie historie to dla mnie mega motywacja. Anwen, powiedz że nie mam androgenowego. Zdjęcia na blogu. :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Podobny mam nawyk suszatka tapirowanie ! nie potrafie sie odzwyczaić z kolei ja mam problem jak przetłuszczające się włosy stosowałam mydło babeczki agafii drozsze szampony , cuda nie pomogło nic .. Budze się mam smalec akbym nie myła z tydzien i od razu wyć mi się czuje sie skrempowana jak mam gdzieś z kimś pojechać na pare dni ... nie do wytrzymania to już jest a włosy mi bardzo wolno rosną.. Co mam juz robic? robiłam badania hormonalne mam tylko hiperprolaktynemie .. wszystko jest w normie.. Czy są sposoby? na zapanowanie specyfiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj stosować wcierkę Jantar, ona normalizuję skórę głowy, też kiedyś mialam problem z szybkim przetłuszczaniem sie włosów a po tej wcierce wytrzymywały 3 dni. może Tobie też pomoże, warto spróbować.

      Usuń
    2. Jantar? Stosowałam ostatnio i właśnie strasznie przetłuszczał mi włosy, włosy były okropne, stosowałam miesiąc i mam dzięki niemu baby hair na szczescie ;) kozieradka lepsza, albo woda brzozowa :)

      Usuń
    3. woda brzozowa zazwyczaj ma alkohol wysoko w składzie a to może przesuszyć ale i podrażnić, a po kozieradce miałam przyklap i wypadanie włosów więc ja osobiście polecam Jantar, ale co człowiek to inne działanie danego kosmetyku

      Usuń
  52. Hej, mam na imię Magda i tez przeszłam lysienie plackowate. :/ wiec doskonale rozumiem ten bol. Zwłaszcza dlatego, ze ja nie poszłam od razu do dermatologa, próbowałam walczyć na własną rękę, niezbyt świadomie. Dostalam te same leki i po 2 miesiącach wreszcie zauwazylam meszek wloskow z przodu nad czołem, bo tam tez mi wypadly :) kiedys również opisze moja wlosowa historie, i pewni niejedna z komentujących stwierdzi, ze ta historia juz byla. Ale realia sa takie, ze wiele dziewczyn zostaje dotkniętych lysieniem plackowatym...

    OdpowiedzUsuń
  53. Anwen, może ty mi pomożesz, może będziesz w stanie odpowiedzieć na podstawie własnego doświadczenia. Jestem w 7mym tygodniu ciąży, Od początku lipca moje włosy wypadają jak szalone. Wiem, że po ciąży to się powinno dziać, ale u mnie zaczęło się to teraz. Włosy wypadają podczas mycia, ale wtakich ilościach ktore nie są dla mnie normalne. Może wiesz dlaczego się tak dzieje, i co mogę zastosować?

    OdpowiedzUsuń
  54. Dziewczyny mam problem z włosami: mimo mojej pielęgnacji łamią mi się końcówki i mam na nich białe kropki. Mam falowane wysoko/średnioporowate włosy. Susze je ok. raz na 2 tygodnie w awaryjnych sytuacjach, nie używam prostownicy. Kosmetyki jakie stosuje:
    - mycie: babydream, szampon marokański, szampon z fitomedu
    - odżywki: balsam marokański, nivea diamond volume
    - maski: biovax do ciemnych włosów, kallos latte, alterra granat i aloes
    - półprodukty: aloes x10, d-pantenol, gliceryna
    - oleje: mieszanka migdałowa z alterry, amla, sezam+lniany
    - odżywki b/s: biovax 2 fazowy do włosów i zniszczonych, spray z ziaji niebieski
    - zabezpieczanie końcówek: CHI, kilka kropel olejku z alterry bądź innego którego używam
    Staram się stosować równowagę emolienty/proteiny/humektany. Włosy rzadko kiedy noszę spięte, bo zaraz zaczyna mnie boleć głowa (mimo luźnego upinania) ale jeśli już mi się zdarzy jest to koczek. Nie mam zniszczonych włosów, nie szarpie ich, co prawda farbuje włosy ale tylko odrosty. Nie mam pojęcia co jest przyczyną takiego stanu moich końcówek. Staram się nie poddawać w dążeniu do celu ale powoli zaczynam tracić sens bycia włosomaniaczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj z serum na łamliwe końcówki z Green Pharmacy, na mnie działa a tez mam mi sie szybko kruszyły+ stosuj od ucha w dół bardziej silikonowe produkty silikony chronią przed uszkodzeniami mechanicznymi ale przy silikonowych produktach trzeba częsciej myć mocniejszym szamponem (optymalnie raz na tydzien) zeby sie nie nadbudowywało

      Usuń
  55. Życzę ci powodzenia i pięknych włosków:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Biedna, ile musiała się wycierpieć i wypłakać. Ale poprawa jest na prawdę znaczna! Trzymam kciuki, by włosy autorki już nigdy nie wróciły do stanu ŁP.

    OdpowiedzUsuń
  57. Dobra, mi nie wypadaly, u mnie to bylo ciut ciut wiecej niz 100 ale nie wypadaly, widzac co bylo u Ciebie. Dobrze, ze ogarnelas problem. Wlosy beda coraz dluzsze, obetniesz i wyrownasz i bgeda sliczne. Kolor masz bardzo ladny.

    OdpowiedzUsuń
  58. Super Madziu !! Masz piękne włosy!! Gratulacje ! Wygrałaś!!!!

    OdpowiedzUsuń
  59. Wielkie gratulacje!! Pokonałaś to i to jest najważniejsze, teraz włoski prezentują się pięknie,widać że są zdrowe :) jestem naprawdę pełna podziwu Twojej wytrwałości, mój brat zmaga się z tą chorobą od dzieciaka, nic nie pomaga więc odkąd pamiętam goli się na łyso... Niemniej cieszy mnie bardzo taki widok, jeszcze raz gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Wow! Jestem w szoku! Oszałamiający progres. Pozytywna zmiana godna podziwu. Gratuluję samozaparcia!

    OdpowiedzUsuń
  61. Dlatego zawsze mnie śmieszą te laski co piszczą o to wypadanie bo im zamiast 100 włosów dziennie to wypadnie 101.

    OdpowiedzUsuń
  62. Gratulacje! Ja obecnie tez sie zmagam z tym porblemem, włosy lecą a razem z tym moje zdrowie psychiczne bo mam wrażenie że oszaleję. Jakich wcierek używałaś?? Jakie lekarz Ci zapisał?

    OdpowiedzUsuń
  63. Wzruszyłam się tą opowieścią. Jesteś zarąbistą babką, masz świetne poczucie humoru, pewnie życie Cię go 'nauczyło'. Podziwiam i szanuję.

    OdpowiedzUsuń
  64. super, a jaka fajna pozytywna Dziewczyna!!!

    OdpowiedzUsuń