Niedziela dla włosów (74) - po fryzjerze


Tym razem Niedziela dla włosów trochę nietypowa, bo to nie ja zajmowałam się swoimi włosami. Pewnie niewiele z Was o tym wie, że cały weekend spędziłam nad morzem :) Pojechałam do Gdyni na See Blogers, jedną z większych blogerskich konferencji, gdzie w sobotę miałam przyjemność poprowadzić warsztaty o pielęgnacji włosów. Zależało mi na tym by włosy wyglądały naprawdę dobrze, a z doświadczenia już wiem, że sama nie jestem w stanie ich ogarnąć, zwłaszcza wtedy, gdy zależy mi na ich wyglądzie, więc zdecydowałam się skorzystać z usług zupełnie nieznanej mi fryzjerki... i to był błąd!

Pomijam już to jak strasznie ciągnęła moje włosy podczas mycia i suszenia, bo dochodzę do wniosku, że 99% fryzjerek nie potrafi delikatnie obchodzić się z włosami (Viru chwalebnym wyjątkiem!), ale najgorsze było to, że i ona nie poradziła sobie z ułożeniem moich włosów. Szczerze mówiąc wyglądały tak jakbym nic z nimi nie zrobiła :(

z Marysią z Make My Place
Umyte profesjonalnym szamponem Welli, następnie odżywione profesjonalną maską i spryskane równie profesjonalnym sprayem przy suszeniu były tępe, spuszone i szorstkie tak jak wtedy, gdy użyję byle jakiej odżywki czy wręcz nie użyję niczego (raz zrobiłam taki eksperyment). Nawet nabłyszczacz, którym fryzjerka obficie spryskała włosy na koniec niewiele dał. 

Włosy po suszeniu wyglądały naprawdę słabo, więc wpadłam na pomysł by kilka pasm z wierzchu zakręcić. Efekt? Żałuję, że nie mam go na zdjęciach i cieszę się, że nie przetrwał nawet drogi do Pomorskiego Parku Naukowo Technologicznego, gdzie odbywał się See Blogers. Mżawka i bardzo wilgotne powietrze zrobiły swoje i moje włosy znów były proste i lekko spuszone.

Całą niedzielę włosy spędziły w koczku ślimaczku:


na 'naszej' ukochanej plaży (tam świętowałam swoje 31 urodziny - dlatego nie było jeszcze wyników konkursu) i w aucie, bo powrót do domu zajął nam prawie 12 godzin. Dziś za to wyglądają tak:


Nie jest tragicznie, ale bywało już duuużo lepiej :)


Pozdrawiam Was serdecznie,


PS W Biedronce można teraz upolować olej kokosowy za jedyne 7,99zł :) Ja już zrobiłam zapasy.

PPS Miejsce na Wasze linki:
Udostępnij

138 komentarze:

  1. Kochana Ty masz 31 lat?! dałabym Ci nie więcej niż 25

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dałabym sobie rękę uciąć, że masz nie więcej jak 27 :D

      Usuń
    2. Podbijam! Myślałam, że masz jakieś 23 lata :o

      Usuń
    3. no ja też :D strasznie młodziutko wyglądasz :P

      Usuń
    4. 31 ?! O matko, wyglądasz na nieco ponad 20:))
      Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
      A tak przy okazji, bardzo schudłaś! I na buzi i ogólnie, jakaś dieta? :-)

      Usuń
    5. Właśnie Aniu, mnie też strasznie ciekawi jak udało Ci się tak ładnie schudnąć. :)

      Usuń
    6. pisałam o tym na swoim drugim blogu: anwen.com.pl :))

      Usuń
    7. Wszystkiego najlepszego Aniu :D Wyglądasz na max 25 lat, szczęściara :D

      Usuń
    8. W takim razie biorę się za lekturę na drugim blogu, szczerze mówiac nie mialam o nim pojecia:)). Swoją drogą na prawdę pieknie wyglądasz! Delikatna uroda, zadbana mama i widać doskonale opiekująca się swoim dzieckiem. Dodatkowo pomagasz dziewczynom w walce o piękne włosy i nie tylko.
      Jestem pelna podziwu dla takich ludzi jak Ty:-)
      Pozdrawiam Cie serdecznie i jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

      Usuń
    9. Jak spojrzalam na te zdjęcia to faktycznie bardzo młodo wyglądasz. Jakoś inaczej niż na wszystkichinnych ;)

      Usuń
    10. Pamiętam jak kiedyś po blogosferze krążyła teoria , że długie włosy są dla nastolatek .
      Nie pamiętam gdzie to widziałam , ale na pewnych blogach włosomaniaczek pojawiały się takie komentarze.
      A Ty Aniu udowadniasz , że wypada jak najbardziej , do tego odejmuje Ci to kilka dobrych lat. :D

      Usuń
    11. nawet na moim blogu takie teorie w komentarzach się pojawiały ;) na szczęście ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat :))

      a tak w ogóle to dzięki dziewczyny :)

      Usuń
    12. O kurde, też myślałam, że masz koło 25 lat :O

      Usuń
  2. Ja sie ucze za fryzjerke ;) Umiejetnej fryzjerce szczotka i suszarka po myciu juz powinny wystarczyc zeby wlosy byly ladnie wygladzone i odbite od nasady, a dodatki potraktowac jako wspomagacze i na wykonczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tego się spodziewałam :)

      Usuń
    2. ja bardzo chciałam iśc na fryzjerke, ale zawodówka mi nie pasuje tam nic nie robią tylko zamiatają na praktykach niestety do większej szkoły technikum gdzie bardzo dobrze by wyuczyli nie mialam jak isc więc cóz siedze w liceum i mam nadzieję że kiedys jeszcze się jakoś uda

      Usuń
    3. W zawodowce tylko zamiataja?? Jak idziesz na wieś może i tak,ale do Ciebie należy wybór praktyk i możesz się dowiedzieć co będziesz robić. Po prostu nawet się nie przylozylas do szukania :)

      Usuń
    4. A to nie jest prawda. Salonów, w których praktykantki naprawdę się czegoś uczą, a nie są tylko sprzątaczkami, dziewczynami od parzenia kawy i latania do sklepu, ze świecą szukać. Taka prawda. I nie na wsi. Chociażby w Radomiu i Warszawie - informacje od przyuczających się do zawodu stamtąd mam.

      Usuń
    5. no moja znajoma to tylko zamiatała i śmieci wynosiła to niestety w zawodówce jest nauka kilku przedmiotów podstawowych w szkole typu matematyka jezyk polski a pozniej sprzatanie salonu co niby jest praktyką, cięzko znaleźć porządną szkołe fryzjerską w której naucza cie właśnie fryzjerstwa a nie umiejętnego wynoszenia worków ze śmieciami czy eleganckiego ''latania na zmiotle''

      Usuń
  3. Masz bardzo śliczne oczęta. :D Takie inne. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie kiedy będą wyniki konkursu? Ps ja swój olej kokosowy również zakupiłam przed chwilą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to olej rafionowany ?

      Usuń
    2. Stosuję olej kokosowy od pewnego czasu. Z jednej strony jestem zadowolona, bo nawilża włosy, przy czym nie są przyklapnięte, ale lekkie i odbite od nasady. Ale jednocześnie puszy włosy. Oczywiście to moje subiektywne odczucie.

      Usuń
    3. Aniaaxdd: tak, rafinowany.

      Usuń
  5. No cóż, ja też staram się nie ufać za bardzo fryzjerom ;)

    Serum Joico, o którym mówiłam po spotkaniu na See Bloggers pokazywałam tutaj: http://www.dzikawozkowa.pl/2014/10/niedziela-dla-wosow-10-kosmetyki-joico.html nazywa się dokładnie K - PAK Color Therapy, Restorative Oil i mam nadzieję że sprawdzi się u Ciebie, u mnie działał prawdziwe cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaa to ja Cię nie poznałam! :)))) czemu nie powiedziałaś, że Ty to Ty :)

      PS Przyznajcie się kto jeszcze był na warsztatach? :)))

      Usuń
    2. Dzika, czemu się nie zdekonspirowałaś? Strasznie chętnie bym Cię poznała!

      Usuń
    3. Jakoś nie wpadłam żeby na dzień dobry chwalić się z jakiego bloga jestem ;) Kosmeonautka, siedziałam za Tobą i podziwiałam włosy ;)

      Usuń
    4. Chlip! Trochę się obracałam gdy odzywał się ktoś z tyłu, ale widać za mało, bo albo Cię nie zobaczyłam, albo nie poznałam :( Ale dziękuję ślicznie!

      Usuń
  6. Byłaś w trójmiescie u fryzjera? Gdzie? Jestem ciekawa bo tu mieszkam :)) ale do fryzjera jeżdzę do wawy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w galerii riwiera :) salon z sebastianem w nazwie, ale nie polecam :P

      Usuń
    2. Rozumiem, cieżko trafić na do tego fryzjera, ja polecam Maniewski w wawie - ceny kosmos ale lubie zaszaleć i poczuć sie wyjątkowo:) i Tekstura na chmielnej tez w wawie :) lux

      Usuń
  7. Kiedy w takim wypadku możemy się spodziewać wyników konkursu? :) Pozdrawiam i Sto lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zdążę to nawet jutro :) a najpóźniej pojutrze

      Usuń
    2. Kochana, Gdynia to moje miasto. A w riwierze pracuje i żałuję że Ciebie nie spotkałam aby choć trochę popodziwiać twoje włosy.
      Monika
      PS. Ja w Gdyni nie spotkałam się z żadnym dobrym fryzjerem a już trochę ich przerobiłam. Chyba, że dziewczyny możecie polecić kogoś zaufanego w okolicy ☺

      Usuń
  8. Ten olej kokosowy jest rafinowany ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się że w końcu znalazłam swoją ulubioną fryzjerkę. Kłóci się ze mną, ulegam ale zawsze wie lepiej, co pokornie przyznaję gdy widzę efekt końcowy :). Ale "przygodne fryzjerki" to zło, zgadam się i szkoda że niestety się zawiodłaś :(
    Olej z biedronki jest chyba rafinowany? To nie psuje jego właściwości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosom wszystko jedno, do jedzenia lepszy nierafinowany :]

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że do jedzenia jednak służy rafinowany taki jak ten w Biedronce. Niech ktoś się jeszcze wypowie, bo ręki uciąć nie dam. :D

      Usuń
    3. I do opalania się stosuje nierafinowany.

      Usuń
  10. Też dziś zrobiłam zakupy olejowe w biedronce kupiłam właśnie kokosowy i z orzeszków ziemnych, wreszcie wypróbuje coś innego niż tylko migdały, takie miałam szczęscie że pierwszy swój olej zadziałał u mnie, ale chce jeszcze poeksperymentowac :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest ten paradoks i bolączka większości fryzjerów - nie pracują w zawodzie, bo włosy to ich pasja, tylko próbują robić coś do czego nie mają powołania z głupich powodów np. u mnie w mieście, aby uzyskać zawód fryzjera wystarczy skończyć zawodówkę i z tego względu dużo mało ambitnych dziewczyn chcą szybko sfinalizować edukację wybiera taką właśnie szkołę. Warunkiem nauki w takiej szkole jest uczęszczanie na praktyki, na których większość czasu się zamiata. Więc jak takie osoby mogą się czegokolwiek nauczyć o włosach jak po pierwsze nie interesują się nimi, po drugie brak im wprawy i po trzecie zawodówka to za mało żeby móc być profesjonalistą. Nie mówiąc już o fakcie, że fryzjerzy zamiast upiększyć często niszczą nam włosy, o które dbałyśmy z ogromny zaangażowaniem. Ponadto tak piękne włosy jak twoje dają pole do popisu - nic tylko czesać takie klientki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie tak mówiąc szczerze to fryzjerka nie miała łatwego zadania - zniszczone włosy nie tak łatwo chyba ładnie wystylizować, no ale mimo to spodziewałam się lepszego efektu :)

      Usuń
    2. "u mnie w mieście, aby uzyskać zawód fryzjera wystarczy skończyć zawodówkę i z tego względu dużo mało ambitnych dziewczyn chcą szybko sfinalizować edukację wybiera taką właśnie szkołę. Warunkiem nauki w takiej szkole jest uczęszczanie na praktyki, na których większość czasu się zamiata."
      Cóż, z tego co wiem, niestety w większości miasttak wygląda przyuczanie do zawodu fryzjera... Nie zapomnijmy też o ważnej umiejętności latania po bułkę słodką/papierosy/sok do najbliższego sklepiku...

      Usuń
    3. ja znalazłam fajną szkołe, technikum, kukły do ćwiczeń, cwiczenia na kolegach/ kolezankach (czywiscie nie od razu obcinanie), ale niestety za daleko zebym poszla ;/ a myślę że po tej szkole byłoby o niebo lepiej niż w zawodówce, sama widzę jacy ludzie poszli do zawodówki na fryzjera i boże w życiu bym nie poszła do tych osób bo to same arogantki ktore wola papieroska zapalić niż zając sie douczeniem zawodu......

      Usuń
    4. Aniu, Blond Bunny kiedyś napisała na swoim blogu, że włosy zniszczone właśnie najlepiej się stylizuje ;D bo łątwo się poddają i długo trzymają fryzurę. Od siebie dodam, że to prawda, gdy miałam suche zniszczone prostownicą włosy to zakręcone na noc bez ciepła trzymały cały dzień bez lakieru! Teraz przy zdrowych niskoporkach mogę o tym pomarzy ć, coś za co.ś :)

      Usuń
    5. Zauważyłam również, że niektóre "salony" fryzjerskie robią każdemu fryzury na jedną modłę. Mam nawet taki przykład z życia wzięty - zakład fryzjerski o którym mówię powinien nazywać się "pod borsukami", ponieważ wszystkie jego pracownice i praktykantki mają to samo na głowie - czarno-żółte placki na całej głowie. Podejrzewam, że same wystawiają wizytówkę swoich umiejętności i co gorsze ludzie płacą za takie usługi. Skąd o tym wiem? Bo jak przejeżdżam drogą na której znajduje się salon, to owe panie zawsze siedzą na krawężniku i kopcą faje w oczekiwaniu na klientów :) Trochę to smutne, że takie typowo artystyczne zajęcia są wykonywane często przez osoby bez wyobraźni i polotu.

      Usuń
    6. U mnie jest zawodowka i praktyki załatwia się samemu. Jednak u każdego fryzjera są kukly itp itd i zamiata się tylko po robocie ;)

      Usuń
    7. Fantas, takie reklamy biznesów są the best, nie ma co... :D
      Anonimku, oczywiście, że praktyki załatwia się samodzielnie. :) I nie, nie zamiata się tylko po robocie. Chyba, że przez "robotę" masz na myśli jednego klienta, nie cały dzień pracy. Posprzątanie stanowiska pracy po każdym kliencie (np. zamiatanie właśnie, żeby następna klientka nie siedziała w obciętych poprzedniej włosach), zdezynfekowanie narzędzi, przygotowanie potrzebnych do danej fryzury/uczesania narzędzi, posprzątanie całego salonu (w jednym ze znanych mi miejsc czyszczenie fug szczoteczkami do zebow przynajmniej 2 razy w miesiącu) - większą część tej pracy wykonują praktykantki. O lataniu z pieniędzmi do rozmienienia i po zakupy szefowej nie wspomnę...
      Tak już jest w większości salonów niestety. Nie mówię, że wszędzie. Ale znam osoby z różnych miejscowości i niestety, opowieści są właśnie takiej treści. Nie mówię już o tym, że sama kiedyś byłam świadkiem, jak "pracuje" praktykantka.

      Usuń
    8. ha kiedyś siedziałam z mamą w salonie bo chciała się obciąć a szefowa powiedziala jednej z praktykantek zeby poszla jej kupić bułke i jogurt a druga stala tylko przy zmiotle i czekala co ma sprzatac...a najgorsze ze takie osoby posprzataja tak czyjs salon i dostana jakis tam swistek za przeproszeniem g*wno warty i zaraz obcinają swoją klientelę i co gorsza nie potrafią tego robić a my zniechęcamy sie do salonów fryzjerskich....

      Usuń
    9. Moja koleżanka jak szukała sobie praktyk to szefowa powiedziała że ma 15 minut na dojście ze szkoły do salonu. Chyba biec by musiała żeby zdążyć na czas.
      Często da się zauważyć prace praktykantek. Bez większego zainteresowania obserwują prace szefowej, czasem pozamiatają albo zmyją farbę.
      Mam wrażenie że właścicielom salonu wcale nie zależy żeby nauczyć tylko żeby mieć kogoś kto posprząta i dostać pieniądze za zdany egzamin.

      Usuń
    10. To darmowa siła robocza. W mojej firmie są teraz co chwilę praktykanci i stażyści. Ja jakoś miałam szczęście, że wyuczyli mnie czegoś konkretniejszego niż wklepywanie danych na kompie. Teoretycznie praktyki i staż powinny nauczyć cię lub chociażby zapoznać po trochu z czynnościami wykonywanymi w zawodzie. W praktyce daje się tym ludziom najprostsze zadania, które oczywiście KTOŚ musi wykonać (normalny pracownik przecież dostaje za to pieniądze), ale praktykant w dzienniku później wpisuje fikcję, a stażysta ma poczucie, że nadal nic nie umie, a firmy to nie obchodzi, bo zależy im żeby mieć darmowego pracownika. To dotyczy branży inżynierskiej, ale w rzemieślniczych jest tak samo.

      Usuń
  12. Ja też się zawsze obawiam ciągnięcia włosów u fryzjerki, zawsze mnie to irytowało :P jak mieszkałam w Gdyni, to miałam swoją jedną sprawdzoną fryzjerkę, ale tak masakrycznie ciągnęła za włosy, że przestałam do niej chodzić, mimo że wcześniej to była jedyna osoba, której pozwalałam dotknąć włosy. Ale miło się zaskoczyłam w jednym salonie w Gdańsku, głowę przed ścinaniem (postrach włosomaniaczek! :D) myła mi praktykantka, ale robiła to tak cudownie, że prawie zasnęłam :D także zdarzają się jeszcze nie rwące wyjątki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko gdzie ich szukać? ;)

      Usuń
    2. ja swojego najdroższego fryzjera poznałam...całkowitym przypadkiem, serio;-) byłam w nowootwartym salonie i fryzjer powiedział że on nie jest ekspertem od krótkich (a miałam super krótkie), ale jego kolega wraca za 3 dni i mogę do nich wtedy wpaść. zirytowana, zdecydowałam się jednak wrócić i od kilku lat do kolegi chodzę ja, mój mąż i wszystkie koleżanki ;)

      Usuń
  13. Chciałabym mieć takie piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skąd ja to znam ? :) Rozczesywanie włosów przy którym widać latające, połamane końcówki i suszenie palące mi skalp. O włosach nie wspomnę ;)
    Szczesciaro ! Każda by chciała wyglądać tak młodo jak Ty :) Ja mam 25 ale zawsze wygladalam poważniej :( Włosy oczywiście piękne, długość imponująca :)
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, na pocieszenie powiem Ci, że moim zdaniem podczas warsztatów włosy wyglądały już zupełnie nieźle (a na pewno lepiej niż wyobrażałam sobie Twój "bad hair day" po takim rozjaśnianiu jakie przeszły), a i przedtem wzbudzały mój zachwyt - zwłaszcza kolor jest przepiękny :) A mogłabym zapytać skąd miałaś ten śliczny top w kaszubskie (???) wzory?

    PS. Jeszcze raz dziękuję za wyróżnienie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szyłam go sobie u krawcowej :) zakochałam się w tym materiale i wymyśliłam sobie bluzkę z niego :)) niestety to poliester, ale tego wzoru nie mogłam zostawić!

      Usuń
    2. a wzory są chyba łowickie? ;) sama dobrze nie wiem, może odezwie się ktoś kto się bardziej zna

      Usuń
    3. W takich bluzkach o niezbyt zabudowanym kroju poliester to nic aż tak strasznego, a za takimi deseniami po prostu szaleję! Zazdroszczę jak nie wiem co ;)

      Usuń
    4. Nie udało mi się przyjrzeć bardzo dokładnie, ale stawiałabym na wycinankę Łowicką, albo może Kurpiowską. Wzory kaszubskie są bardziej "płaskie", nie mają gradientu w zamian za więcej powietrza między poszczególnymi elementami :) Dodatkowo haft kaszubski ma chyba trochę mniejszą paletę kolorów? Tak rzucam tylko skojarzenie, sama nie jestem znawcą.

      Usuń
  16. eh nie masz coś ostatnio szczęścia ;( szkoda , że byłaś niezadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nastepny raz idę już tylko do Viru :) więc na pewno będzie lepiej

      Usuń
  17. O tak nie wyglądasz na tyle :) Dałabym ci w sumie jakieś 25-27 (sama mam 25 ;)) lat
    Aj ci fryzjerzy ;) ja się cieszę że znalazłam fajne fryzjerki do cięcia końcówek bo nic innego obecnie u fryzjerów nie robię z włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ehh nie ma jak profesjonalny fryzer: przy myciu, suszeniu i modelowaniu bardziej zniszczy włosy aniżeli zrobi z nimi porządek :/ ważne by znaleźć fryzjera idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze ze ja już takiego mam :) szkoda tylko ze nie mogę jej zabierać na wyjazdy takie jak ten :D

      Usuń
  19. Anwen prosze odpisz na nasze pytania dotyczące konkursu bo mam niejasne poczucie że nas ignorujesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ignoruję :) już odpisałam

      Usuń
    2. Sorki telefon mi się zacina i zauważyłam odpowiedź dopiero po napisaniu komentarza;)

      Usuń
  20. Olej z Biedronki,który podlinkowalas jest rafinowany..powiedz proszę cos o nim,czy warto go kupić,czy jednak jakiś droższy a jednak nierafinowany? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosom to akurat większej różnicy nie robi :) a ja wolę jak nie pachnie kokosem, bo ten zapch już dawno mi się 'przejadł'

      Usuń
    2. nie no robi, bo to nie tylko zapach po rafinowaniu znika ale niektóre mikro makro elementy czy witaminy;//

      Usuń
    3. ale to niektóre więc nie jest powiedziane ze MUSI byc nierafinowany, może być każdy żeby tylko pasował naszym włosom :)

      Usuń
    4. Włosom nie robi to aż tak dużej różnicy, inaczej wygląda sprawa gdybyśmy miały go jeść. Pomijając to, zdarzają się przypadki w których korzystniej jest używać rafinowanego :)

      Usuń
  21. Aniu po pierwsze wszystko najlepszego .
    Po drugie jestem w szoku,że masz 31 lat.
    Wyglądasz bardzo młodo, ah jak ja Ci tego zazdroszczę. :-)
    Po drugie masz przesłodką córcie, te malutkie nóżki ;-)) zawsze zachwycam się nad malutkimi goloneczkami :-)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ''malutkimi goloneczkami'' można by pomyśleć że masz na nią chrapkę haha :) też uwielbiam dzieci takie maleństwa są takie słodziuchne :)

      Usuń
    2. Dziwnie zabrzmiała ta "chrapka " jestem autorką komentarza i również mam córkę, i po prostu urzekają mnie fałdeczki u małych dzieci. ;)

      Usuń
  22. Moja największa trauma podczas wizyty u fryzjera...
    Raz byłam u fryzjerki, która czesała mnie na ślub (kuzynki mojego chłopaka). Impreza odbywała się w okolicach Kielc (ja mieszkam na Śląsku), do miejscowej fryzjerki umówił mnie chłopak więc ja jej nie znałam. Dowiedziałam się tylko że to jedyna fryzjerka w promieniu kilku kilometrów, i na każdą imprezę ona wszystkich "obsługuje". Na nic się nie przygotowywałam, przed wyjściem umyłam włosy odżywką, bo nie wiedziałam jakich produktów ona używa. Gdy przyjechałam do niej włosy miałam wciąż wilgotne (najbardziej przy skórze głowy, ale ogólnie na pierwszy rzut oka było widać że niedawno je myłam). W skrócie: mimo tego że mówiłam że niedawno myłam włosy i ich nie suszyłam, mimo tego że ich dotykała więc MUSIAŁA wyczuć że są wilgotne, nawet ich nie podsuszyła i od razu zaczęła je prostować. Myślałam że się zapłaczę... Z bólu, bo praktycznie przysmażyła mi cebulki, skórę głowy i włosy, i z żalu, że moje prawie roczne nieprostowanie i dbanie poszło się... chrzanić. Pominę użycie lokówki, niesamowicie ciągnęła włosy, szarpała, absolutne zero delikatności. Miałam wrażenie że tylko chciała odbębnić kolejną "głowę" żeby dostać pieniądze. Efekt końcowy nawet niezły, ale mina mi zrzedła kiedy zobaczyłam to samo upięcie na praktycznie każdej innej kobiecie na imprezie. Teraz unikam fryzjerów jak ognia. Wiem że powinnam była reagować, zadziałać, powiedzieć coś tej fryzjerce, zwrócić uwagę. Niestety cały czas byłam przekonana że ona wie co robi, w końcu to jej praca i powinna się znać. Jednym słowem, obdarzyłam ją zaufaniem - niesłusznie. Mam nadzieję że nie spadnie na mnie teraz fala hejtu - wiem że zrobiłam źle, mój komentarz nie jest formą żalenia się, tylko ostrzeżeniem. Dziewczyny nie idźcie do pierwszego lepszego niepoleconego fryzjera. Sprawdźcie jakich produktów on/ona używa. Powiedzcie o swoich oczekiwaniach, czego sobie nie życzycie. Wiem że nie zdołam unikać fryzjerów do końca życia, ale już nigdy nie powtórzę tego błędu. Na pewno nie będę siedziała cicho gdy coś będzie nie po mojej myśli, albo gdy coś mnie po prostu zaboli. Wszystkim, zarówno Wam jak i sobie życzę samych profesjonalnych fryzjerów, którzy wykonują swoją pracę z pasją i zaangażowaniem.
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed swoim ślubem poszłam do poleconej fryzjerki na uczesanie. Mówiłam, że chcę fale a nie loki, żebym nie miała włosów do wysokości ucha (długość do ramion). Zgadnijcie co po szarpaniu, paleniu i maltretowaniu zrobila mi szanowna pani fryzjerka? Drobniutkie loczki do wysokosci ucha :D Byłam załamana i wkurzona jak diabli ale w sumie moja wina, durne babsko mialo paskudne suche kudły postrzępione i zafarbowane na jakis badziewny sztuczny kolor. Wystarczylo na nia spojrzec, zeby sie domyslic, ze dobrze nie czesze...

      Tak czy owak w szalenczym zapale wrocilam do domu i chcialam to paskudztwo zmyc ale rodzina stwierdzila ze dobrze to wyglada. OStatecznie spasowalam, a po weselu z msciwa satysfakcja zmylam to ustrojstwo :)

      Usuń
    2. Anonimku z 10:50, fryzjerka zachowała się nieprofesjonalnie robiąc Ci na głowie to czego nie chciałaś, ale ten opis jej "kudłów" jest żenujący i świadczy tylko o Twojej kulturze. Oczywiście, warto patrzeć się na to, czy nasz fryzjer potrafi zadbać o swoje własne włosy (przed wykonaniem u niego usługi), ale ja akurat nie widzę nic dziwnego w tym, że Twoja fryzjerka miała "badziewny" sztuczny kolor. Wiele osób lubi sztuczne kolory, bo lubi się wyróżniać czy też dlatego, że uważają, iż taki kolor ożywia ich twarz czy ogólny wizerunek. Rozumiem emocje, w końcu to był Twój ślub, ale czasami przeraża mnie, z jaką pogardą mówi się o powierzchowności innych i zupełnie takich zachowań nie rozumiem.

      Usuń
    3. Dzięki, że na podstawie wpisu już masz pełen pogląd o mojej kulturze. Opieranie opinii o kimś na podstawie jednego zdania tez nie należy do kulturalnych :) Myślę, że coś za bardzo cię zabolała moja opinia o pani fryzjerce. Cóż, to jest moja opinia a ja mam prawo ją opierać na tym jak fryzjerka wygląda. Do dentysty, który ma brzydkie zęby albo ich brak tez nie pójdziesz prawda? W końcu to jak dba o zęby świadczy o tym jakim jest dentystą. Dokładnie ta sama sytuacja jest z fryzjerkami. Wiele rzeczy pominęłam ale dalej uważam, że fryzjerka miała brzydkie, suche włosy zafarbowane na badziewny czarny kolor i wyglądała w nim źle. Jej kolor nie świadczył o tym, że lubi się wyróżniać (bo czarny jako taki jej pasował) ale o tym, że nie potrafi zadbać o swoje włosy a co dopiero o czyjeś. Widuję masę dziewczyn z ciemnym kolorem włosów ale te włosy błyszczą i są zadbane.
      Wiele rzeczy pominęłam to np. w jaki sposób się do mnie odzywała, jak traktowała mnie jako klientkę, bo nie uznałam, że to będzie na tyle istotne ale jak widać zawsze się znajdzie ktoś kto się doczepi :)

      Więcej luzu życzę.

      Usuń
  23. Zuzia jak zawsze skradła zdjęcie :)
    świetnie Aniu wyglądasz, tak młodo :P na pewno nie na 31 lat :D
    wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wyglądasz nawet na 20 lat ale Wszystkiego Najlepszego! :* :) Fryzjerzy (niektórzy tylko ;) ) już tak mają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz nie przesadzaj ;)

      Usuń
  25. Jak będziesz jeszcze kiedyś w Trójmieście, to polecam salon TRENDY w Gdańsku :) Tam fryzjerzy naprawdę znają się na rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękna Marysia! <3 Dlatego właśnie raczej omijam fryzjerów, nie mam żadnego zaufanego a nie ufam tym, których nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na żywo jeszcze piękniejsza :)))

      Usuń
  27. Dlatego nie lubię chodzić do fryzjera kiedyś miałam taką zaufaną ale wyjechała do innego miasta :) Wszystkiego najlepszego :D Zuzia taka słodka :)

    OdpowiedzUsuń
  28. No niestety, fryzjerów się boję właśnie przez to, że moje włosy były tam niemiłosiernie szarpane, a ich "profesjonalne" mazidła dawały efekt grubo poniżej tego, co można osiągnąć za kilka(naście?) złotych w domu ;) Twoje włosy wyglądają coraz lepiej, widać, że dochodzą do siebie po rozjaśnianiu! Gratuluję efektu tak czy tak.

    OdpowiedzUsuń
  29. Tępe, a nie tempe ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Anwen please, popraw "tempe" na "tępe", bo zęby bolą. (Koment możesz skasować, chodzi tylko o info, szkoda mi maila pisać w tej miałkiej sprawie.)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wasza plaża to Orłowo?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieee, nasza jest na półwyspie helskim :)

      Usuń
  32. A czy do OCM ten olej sie nadaje?:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dużo zdrowia i uśmiechu, Anwen. :)

    Szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego nie zastosowałaś któregoś ze sprawdzonych zestawów z NDW (np. równowagi PEH), a w razie efektu do końca niezadowalającego nie użyłaś np. tej odżywki Pantene bs. Plus pamiętam, że chyba nafta przed myciem niegdyś Ci służyła, prawda?

    Ja nigdy bym się nie udała do nieznajomej fryzjerki. Co prawda nigdy nie miałam robionej żadnej fryzury/uczesania/modelowania (hah nie było się na studniówce :D), więc nie wiem, jak poradziłaby sobie moja fryzjerka, ale w razie przebywania w innym mieście i jej niedostępności najprawdopodobniej nie zdecydowałabym się na odwiedzenie jakiegoś salonu w ciemno...

    A to, że włosy po wyciąganiu na szczotce (bo jak rozumiem były suszone w taki sposób?) nie były zdyscyplinowane i gładkie świadczy tylko o braku umiejętności fryzjerki i pracy na marnych narzędziach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodziło o kwestię wystylizowania włosów, a nie ich pielęgnacji :) z tym pierwszym niestety sobie nie radzę, zwłaszcza jak mi zależy o czym boleśnie się przekonałam przy okazji spotkań autorskich ;)

      Usuń
    2. Rozumiem. :) Choć uważam, że Twoje włosy tak porządnie dopieszczone same pięknie się układają po koczku.
      Ja mam dwie BARDZO lewe ręce, nie potrafię nawet sobie warkocza zapleść, a jak kiedyś lata temu chciałam coś poeksperymentować ze szczotką i suszarką to niestety obie upuściłam... Nieraz. :D

      Usuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo młodo wyglądasz. I masz piękne włosy:-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Fryzjerzy się czasem mylą. Oceniają włosy jako średnioporowate lub niskoporowate, czyli normalne wg nich. Niektórzy nie wiedzą, że z włosami wysokoporowatymi trzeba inaczej postępować, że one nie mają wewnętrznego szkieletu, który jest mocny i odporny, tylko że środek jest jakby otwarty, pusty, a powierzchnia poharatana.

    OdpowiedzUsuń
  37. Anwen a może zrobisz taką akcję z fryzjerami? Dziewczyny pewnie z chęcią podadzą namiary na sprawdzonych i dobrych fryzjerów w poszczególnych miastach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już jest taki wpis: http://www.anwen.pl/2012/09/dobry-fryzjer-poszukiwany.html :)

      Usuń
  38. Wypiękniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Masz straszne zakola Aniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama masz zakola:p! Linia wlosow w ksztalcie serca i stad to mylne wrazenie. Zreszta nikt z nas nie jest idealny. Nie przejmuj sie Anwen, jakies glupoty tu pisza:p

      Usuń
    2. plus okropne odrosty ;) a moje naturalne włosy w tym miejscu rosną jaśniejsze, więc tym bardziej pogłębiają ten efekt, bo akurat w tym momencie moje zakola są naprawdę przyzwoicie zarośnięte :)

      Usuń
    3. No właśnie gdzie tu zakola? Mi się wydaję, że Ania ma mnóstwo baby hair :)

      Usuń
  40. ja znalazłam swoją ulubioną fryzjerkę jest to młoda kobieta ma salon przy swoim domu, zawsze jak szłam do niej to wychodziłam z super fryzura ułożonymi włosami, jak szłam od innych to np grzywka ze stopniami a niby miala byc prosta..... ale od roku nie bylam u fryzjera kupilam nożyczki i sama sobie obcinam jak widzę ze końcówki w złym stanie:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale młodziutko wyglądasz :). A Zuzanka jest przecudna, pamiętam jak moja siostrzyczka niedawno taka była. Kochane bobo :*

    OdpowiedzUsuń
  42. hej! Czy ten olej kokosowy z biedronki nadawałby się do zabezpieczania końcówek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy olej jeśli popasuje Twoim włosom nadaje się do zabezpieczania końcówek :)

      Usuń
    2. dobrze wiedzieć, dzięki!

      Usuń
  43. O wpadkach u fryzjerów można napisać powieści. Od zawsze chodzę do jednej fryzjerki, raz ścinała lepiej, raz gorzej. Niby chciałabym wypróbować kogoś innego, ale boję się, że będzie tylko gorzej ;) Za to od jakiegoś czasu wie, ile to 1cm, i gdy mówię '1,5cm samych końcówek', dodatkowo upewnia się przez ucięciem. Niestety szarpanie za włosy i szorowanie skalpu podczas mycia, czesania i suszenia to obowiązek. Nie zliczę ile razy prosiłam o niższą temperaturę... Kompromis jest taki, że sama rozczesuję sobie włosy przed i po ścięciu a po powrocie do domu od razu nakładam olej na kilka h, żeby naprawić wyrządzone suszarką szkody ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Chyba ostatnio nie masz szczęścia Aniu, jeśli chodzi o fryzjerów ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba nigdy do nich szczęścia nie miałam ;)

      Usuń
    2. Za to ja u siebie na śląsku znalazłam świetną fryzjerkę z salonu L'oreal. Naprawdę cudownie ścięła moje włosy, tak jak chciałam i obsługiwała się delikatnie ze wszystkim. Ani razu nie poczułam szarpnięcia, do tego była bardzo miła. Na wizytę u niej czekałam dość długo bo dobry tydzień, ale opłacało się i chyba znalazłam ideał fryzjera :)) Widać, że robi to z powołania.

      Usuń
  45. Dziewczyny możecie polecić naprawdę godnego fryzjera w Rzeszowie? Mieszkam tu od niedawna i boję się oddać swoje włosy w niepowołane ręce...
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o koloryzację, polecam Karolinę ze studia urody 4 you, jest genialna, niestety nigdy się u niej nie ścinałam. Ach, i rozczesują tam włosy tangle teezerem! Salon jest na Staromieściu. Jeśli natomiast myślisz o ścięciu, to polecam Beatę z salonu Bona Vita, na Tysiącleciu. Czarownicująca natomiast polecała kiedyś panią Basię z salonu "u Basi" na Baranówce.

      Usuń
    2. 'Godny' fryzjer??? A co to takiego?

      Usuń
    3. Paulina z Em Duet Studio na Jałowego bosko masuje głowę podczas mycia ;) Oprócz tego wie jaka jest różnica między cienkimi kręconymi rzadkimi włosami, a gęstymi mocnymi i wie jak je wystylizować.

      Usuń
  46. W trójmieście polecam Krzysztofa z Piwnicy Fryzur w Gdańsku (starówka). Jest to jedyny fryzjer do którego nie boję się iść, od innych uciekałam z fotela ;p. Zna się na tym co robi, cały czas szkoli, nie ścina na siłę, tylko tak, żeby było ładnie - i co najważniejsze jest! Chodzę od 2 lat i dla mnie to fryzjer warty wypróbowania. Wiele osób nazywa go swoim mistrzem :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeśli będziesz chciała jeszcze kiedyś iść do fryzjera w Gdyni To polecam salon Brański w Orłowie. Pan Damian. Jak wychodzę to wyglądam jak "gwiazda". Dobrał technikę strzyżenia, do moich niesfornych włosów. Zaproponował zapuszczenie grzywki.... i jest super. Tylko trzeba umawiać się z ponad miesięcznym wyprzedzeniem....to jedyny minus

    OdpowiedzUsuń
  48. Anwen, w świetle dziennym na plaży świetny kolor! Nareszcie widać jak bardzo różni się od czarnego :)
    Próbowałaś kiedyś szamponu Emolium? Kupiłam walcząc z ŁZS, natomiast ultra nawilża włosy, w połączeniu z proteinową maską mógłby się u Ciebie się sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  49. Aniu a ja mam pytanie z innej beczki. Skąd jeansowa kurtka ze zdjęcia z Zuzia? Szukam podobnej, Twoja bardzo mi się podoba :-D

    OdpowiedzUsuń
  50. Wszystkiego, co najlepsze! Czyli to jednak Ciebie widziałam jak przechodziłaś w Rivierze z mężem i córcią obok sklepu, w którym pracuję :) Cały dzień się zastanawiałam czy to Ty czy nie Ty! Szkoda, że byłam sama w pracy, w innym przypadku podeszłabym zrobić pamiątkowe zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Promocja oleju kokosowego w biedronce była od pon, byłam wczoraj w 2 biedronkach w bielsku, a potem jeszcze 1 jednej jak wracałam do domu w innym miescie i juz w swoim byłam w kolejnych biedronkach i w żadnej nie było już ani jednego ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a te ludzie pazerne sa hah:) ja kolo 12 poszlam w dniu kiedy wyszły na pólki sklepowe to juz przebrane były, ale na szczęscie udało mi sie kupić i kokos i arachidowy :)

      Usuń
  52. Anwen, uwzglednili Ci reklamację w Maniewskim ?

    OdpowiedzUsuń
  53. W czarnym kolorze wygladalas slicznie!! Teraz tak nijako- oczywiscie bez urazy. Sama dlugi czas farbowalam na ciemny braz, ktory wychodzil jak czarny a potem kombinowalasm z rozjasnianiem i utwierdzam sie w przekonaniu ze tylko ciemne wlosy dodawaly mi uroku.

    OdpowiedzUsuń
  54. Znasz się lepiej na włosach niż nie jedna włosomaniaczka!

    OdpowiedzUsuń
  55. Sliczna masz coreczke. Zainteresowana wlosami mamy, pewnie tez bedzie wlosomaniaczka jak troche podrosnie.

    OdpowiedzUsuń
  56. I właśnie dlatego nie ufam fryzjerom.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  57. Regularnie czytam blog, chociaż nie piszę komentarzy. Dziś jednak muszę - masz prześliczne Dziecko!

    OdpowiedzUsuń