Moja włosowa historia - Dawer

Dziś historia, na którą wiele z Was czekało i nie raz mnie o taką prosiło. Włosy Dawer nie są może grube ani bardzo gęste, ale są długie, zadbane i niewątpliwie piękne :) Mam nadzieję, że będą dla Was motywacją!



Witajcie,

Moje włosy od zawsze były cienkie i delikatne.  W ciągu całego życia wiele razy zmieniały odcień. Gdy się urodziłam długo byłam łysa, następnie pojawiły się kasztanowe falujące włosy. Nigdy nie były specjalnie długie, mama uważała, że regularne przycinanie pomoże w ich zagęszczeniu.

Tutaj włosy z okresu podstawówki:




W gimnazjum obyło się bez większych eksperymentów. Walczyłam o większą objętość, więc często zaplatałam warkocze oraz nakładałam piankowe papiloty na noc. Niestety nie zawsze wyglądały po nich najlepiej, co widać na załączonym zdjęciu:



Na tym etapie używałam drogeryjnych szamponów i odżywek. Jedną z moich ulubionych serii był Timotei do brązowych włosów.  Tutaj nie pofalowane, ciągle naturalny kolor:



Parę lat później odmieniony naturalny kolor. Końce włosów rozjaśnione słońcem:



Większe włosowe rewolucje zaczęły się w okresie liceum. Kupiłam pierwszą prostownicę, zapragnęłam mieć ciemniejsze włosy. Przycinałam włosy raczej często, u fryzjera, który uważał, że włosy cienkie należy cieniować żeby nabrały objętości. 



Prócz typowo ciemnych kolorów wybierałam też farby z rudymi barwnikami mając nadzieję na rozjaśnienie do cieplejszych odcieni:






Stosowałam wtedy jedwab z Joanny przy prostowaniu, który mimo wszystko nie pomagał, nie byłam w stanie zapuścić dłuższych włosów, ponieważ ciągle się kruszyły.

Przełom nastąpił w 3 klasie liceum w kwietniu 2011 roku,  kiedy zdecydowałam się na większą zmianę koloru u fryzjerki. Początki nie były różowe. Włosy po rozjaśnianiu miały nierówny kolor z racji wielokrotnego farbowania na ciemne kolory.



1 etap dojścia do upragnionego jasnego brązu:



Włosy były rude co mnie kompletnie mnie nie satysfakcjonowało.

Fryzjerka obiecała że po drugim rozjaśnianiu  (po 2 tygodniach od pierwszego) uda się uzyskać nawet blond. Zdjęcia z tego okresu nie posiadam, ponieważ po powrocie do domu byłam kompletnie załamana. Włosy były żółto- pomarańczowe z grubymi brązowymi pasemkami, które miały tworzyć naturalny efekt, a pod spodem nawet białe. :( Wróciłam z powrotem do brązów które po wypłukaniu tworzyły podobny kolor jak na ostatnim zdjęciu-rudy, może trochę jaśniejszy. Ostatecznie zaczęłam farbować ciemnymi brązami które zakrywały rudy i włosy wyglądały na zdrowe. Ratowałam się wtedy odżywką Mrs Potters aloesową, której potrafiłam nakładać 3 porcje pod rząd. Pomimo kiepskiego stanu włosów wciąż je prostowałam, oczywiście w towarzystwie jedwabiu. Wydawały się wtedy ładniejsze.


Ostatni raz farbowałam włosy chemiczną farbą w lipcu 2011 roku, przed wyjazdem do Bułgarii. 



Wyglądały wtedy względnie dobrze. Tutaj bez prostowania, dalej cieniowane.

Po paru miesiącach farba się wypłukała i ukazał się faktyczny stan włosów:



Pasma jaśniejszych włosów i zniszczone postrzępione końcówki. Było to po roku od początku rewolucji, wtedy też odkryłam bloga Anwen i zaczęłam bardziej racjonalną pielęgnację. Zainteresowałam się henną do włosów, która w różnych kombinacjach towarzyszyła mi do tego roku.  Przestałam również prostować włosy na co dzień, pozwalałam sobie na to tylko na większe okazje.

Hennowanie zaczęłam od farb Khadi. Pierwszą mieszanką której użyłam był Orzechowy Brąz.



Włosy błyszczały co bardzo mnie cieszyło. Po kolejnych farbowaniach wyglądały coraz lepiej.

Tutaj próbowałam wydobyć skręt żelem lnianym:



Farbowałam włosy henną praktycznie co miesiąc, oprócz tego próbowałam unikać silikonów, zaczęłam regularne olejowanie, najczęściej mieszanką Babydream fur mama. W grudniu 2012 wpadłam na pomysł keratynowego prostowania:



Włosy były bardzo gładkie i bez objętości, prawie idealnie proste. Po pewnym czasie wyszły wady prostowania, końce były porozdwajane i do obcięcia. Moja pielęgnacja opierała się na polecanych przez włosomaniaczki produktach, między innymi: delikatne dziecięce szampony, maska Kallos Latte i ciągłe hennowanie różnymi mieszankami.


W sierpniu 2013 udało mi się osiągnąć całkiem niezły efekt:



Powoli pozbywałam się rudych końcówek. W końcu też zapuściłam najdłuższą fryzurę w życiu:



Włosy jednak bywały kapryśne i w sztucznym świetle wciąż było widać zniszczone zrudziałe końce.

Największy sukces osiągnęłam w tym roku, obcięłam większość zniszczonych włosów, przestałam farbować henną, a w zasadzie indygo i znów mam własny oryginalny kolor. :)



Aktualna pielęgnacja:


Szampony: Joanna zielona herbata, Hipp dla dzieci, Babydream

Odżywki: Garnier goodbye damage, Cien odżywka do cienkich włosów z Lidla,

Maski: stara wersja Eveline 8 w 1, Natur Vital aloesowa

Oleje: Babydream fur mama, arganowy, Sesa, Bhringraj, Oilmedica, olej kokosowy.

Wcierki: woda brzozowa, Jantar

Jedwab: Marion egzotyczne olejki

Żel  do stylizacji: Tigi Catwalk Your Highness 



 Przed każdym myciem olejuję włosy od ucha w dół.  Do drogeryjnych masek najczęściej dodaję mąki ziemniaczanej która nadaje włosom blask i dodaje objętości. Często robię też zabieg laminowania żelatyną. Moje włosy lubią się najbardziej z proteinami oraz olejami. Po humektantach są bardzo miękkie, bez objętości i „latają”. Na większe wyjścia już nie muszę prostować włosów, stały się naturalnie proste, jednak dla utrwalenia fryzury używam lakier do włosów. Włosy są obcięte na prosto lub w delikatne U, taka fryzura najlepiej służy delikatnym końcówkom.



Pozdrawiam, Dawer. :)
Udostępnij

112 komentarze:

  1. Ale blask, no i niezbyt skomplikowana i dość tania pielęgnacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile masz cm w kucyku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 cm. ;) są cienkie jak napisałam. Dawer.

      Usuń
    2. Też mam cienkie i 7, cienkie włosy mogą wyglądać równie pięknie)

      Usuń
    3. Chyba sporo kobiet w Polsce ma ok. 7 cm. w kucyku, zazwyczaj to chyba 7.5 cm.

      Kojarzę sytuacje, kiedy niektóre dziewczyny dumne ze swoich pomiarów 9-10 cm, po naprawdę uczciwym zmierzeniu miały właśnie 7.5 cm.

      Zresztą to widać na ulicach, że przeciętne Polki mają właśnie takie włosy, więc nie wiem czy można je nazywać cienkimi czy po prostu przeciętnymi. A naprawdę cienkie to takie w okolicy 5 cm.

      Usuń
    4. Ja też mam 7 cm w kucyku i do tej pory miałam jakieś tam kompleksy że ich malutko ale widzę że takie też mogą być piękne :) dzięki za motywacje :)

      Usuń
    5. Chciałabym mieć 7 cm.. U mnie niestety tylko 5 ;(

      Usuń
    6. Też mam tylko 5cm w kucyku... No cóż :(

      Usuń
    7. Mnie się zagęściły po wcierkach suplementach i hennie. :) Wcześniej było ok 6 cm . Zawsze jest nadzieja :)
      Dawer.

      Usuń
    8. cienkie? ja mam ok 4 cm....z "grubym" przybliżeniem. Nie za bardzo wiem, co mogę z tym zrobić :(

      Usuń
  3. piękne włosy i ten kolor na końcu <#

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmiana jest niesamowita. Włosy wyglądają teraz pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne włosy :) Mam podobne tylko jaśniejsze i niestety z pasemkami od słońca na całej długości :/ nie wygląda to zbyt dobrze. Nie wiecie może jak można się ich pozbyć bez farbowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po co się pozbywać? Jeśli naturalne i taka ich uroda, to trzeba zaakceptować. Jak nie chcesz farbować, to innego wyjścia nie ma.

      Usuń
    2. Nie wiem czy u Ciebie sie sprawdzi ale ja chcac wrocic do naturalnego koloru wlosow uzywalam maski Marion z wyciagiem z kasztanowca. Ja widzialam roznice po jej uzyciu

      Usuń
    3. Spróbuj płukanek przyciemniających (chyba z kory dębu)

      Usuń
  6. Piękne włosy i cudny kolor, sama bym chciała taki mieć :) Nie mogę się doczekać kiedy pozbędę się farbowanych końców.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne włosy ;]

    Dziewczyny polećcie suplementy. Jestem wegetarianką, brakuje mi witamin i ostatnio włosy lecą jak szalone.

    Anwen, może jakaś wspólna akcja? Dawno nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam revalid połączony z wcieką
      Ola

      Usuń
    2. Może zamiast suplementów zbilansować dietę? Wegetarianizm nie jest pod żadnym względem niedorowy, o ile dieta jest dobrze skomponowana.

      Usuń
    3. Ja jestem wegetarianką od 16 lat i nie lecą mi włosy. Co ma wegetarianizm do wypadania włosów ? Jedz np. kaszę jaglaną

      Usuń
    4. Drożdże Lewitan,Calcium Pantothenicum

      Usuń
    5. Polecam sok z natki pietruszki i jabłka ;)

      Usuń
    6. Kurczę, też mam ten problem, bo wszystkie są z żelatyną. :c Spróbuj pić skrzypokrzywę i siemię lniane. I tak, z tego co zauważyłam, wegetarianki mają ładniejsze włosy i skórę ze względu właśnie na zdrowszą dietę. :)

      Usuń
    7. w przypadku wegetarian bardzo czeste sa niedobory wit B12, moze to by pomoglo?

      Usuń
    8. Polecam falvit, na mnie nawet właściwe odżywianie nie działało, falvit wygrał z anemią :)

      Usuń
    9. Jesli jestes wegetarianka to trzeba robic badanie na b12. Miesojedzacy maja niedobory a co dopiero wegetarianie. ja jako weganka robie kuracje co pewien czas, bo potrzebuje. A tak to polecam zdrowe odzywianie, roznorakie, kolorowe, nieprzetworzone. I nei zapominajmy o fasolach, cieciorkach, pestkach, nasionach. polecam robienie kielek w domu. proste tanie a bomba urodowa. W PL jest wielki wybor nasion do kielkowania i cena ladna.

      Co do wlosow to bardzo mi sie podobaja, tez mam 7 w kucyku, co bylo dla mnie niespodzianka, bo myslalam, ze gora 3. Dlugosc tez mamy podobna. Zazdroszcze koloru. Po tacie mam w wieku 33 lat polowe siwych i farbuje ale niestety nie henna, bo nie chwyta. Polziolowa ale i tak chcialabym niefarbowac. No, nie mozna mniec wszystkiego.

      Usuń
    10. wegetarianie NIE MAJĄ niedoborów b12- tylko weganie muszą się o to martwić. Zalecam jednak zbadać przynajmniej raz porządnie tarczycę (ft3, ft4, antytpo) oraz okresowo ferrytynę.

      Usuń
    11. "Co ma wegetarianizm do wypadania włosów ?". Owszem, ma. Mięso, ryby, kiełki mają dużo witamin, białka, którego brakuje wegetarianom.

      Usuń
    12. Wegetarianom nie brakuje białka- znajdujemy je w roślinach strączkowych i nabiale :) Akurat białko to ostatnia rzecz o jaką się ktokolwiek martwi- radzę poczytać. A kiełki to bogactwo kwasu foliowego- polecam :)

      Usuń
    13. Po co się martwić o budulec mięśni ;)

      Usuń
    14. dokładnie :) skoro na diecie wegetariańskiej zapewniamy sobie dziennie powyżej 100% zapotrzebowania na białko, to nie ma co nad tym za dużo rozmyślać dopóki nie chce się zostać kulturystą :)

      Usuń
    15. "Mięso, ryby, kiełki mają dużo witamin, białka, którego brakuje wegetarianom." Człowiek się uczy całe życie :D A tak serio to wiem, że mama, tata, pan z telewizji wmawiają wam, że mięso jest dobre, bo ma dużo białka itp (wersji z witaminami to chyba nawet w telewizji nie słyszałam, chyba że autorce chodziło o wątroby), ale naprawdę jest dużo mądrych książek ogólnodostępnych i można coś poczytać zanim się obwieści głupoty całemu światu :) Pozdrawiam,
      Nie-wegetarianka

      Usuń
    16. Białko białku nierówne :P Poza tym,jeśli włosy wypadają dłuższy czas, po prostu trzeba zrobić podstawowe badania i przeanalizować, jakie błędy żywieniowe i/lub pielęgnacyjne mogłyśmy popełniać w ostatnich tygodniach/miesiącach. Jeśli człowiek jest zdrowy i dobrze się odżywia, nadmiernie nie stresuje, ani nie masakruje włosów chemią, to one po prostu nie mają prawa wypadać ponad normę :)

      Usuń
    17. Dziwne, że będąc wegetariankom brakuje Ci witamin. Czyżbyś jadła tylko chleb z dżemem i frytki? Wegetarianie zazwyczaj dostarczają więcej witamin, bo jedzą świadomiej i więcej warzyw i owoców. Prześledź wege fora skoro nie wiesz co jeść by być zdrową;)
      "wegetarianie NIE MAJĄ niedoborów b12- tylko weganie muszą się o to martwić" - to też potwierdzam.

      Usuń
  8. Błagam przestańcie pisać o unikaniu silikonów. Rozumiem że bezsilikonowa pielęgnacja jest dobra dla niektórych kręconowłosych ale przy prostych nie trzeba unikać silikonów, tyle razy ten temat był wałkowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czemu dziewczyna miała nie pisać tego co robiła? próbowała unikać, to o tym napisała:P patrząc na listę obecnie używanych kosmetyków, łatwo się domyślić, że już nie unika :)

      Usuń
    2. A jesli jej to sluzy to ma na sile stosowac silikony?

      Usuń
    3. To czy należy unikać silikonów nie zależy od tego czy włosy są proste czy kręcone. Ja na przykład nie mogę ich używać bo powodują przyklap i zmniejszenie objętości włosów. Włosy mam cienkie delikatne, proste. Silikon jest dla nich za ciężki, nie służą im ani szampony ani odżywki z nim. Osobiście muszę unikać tego składnika.
      Nie można generalizować, że do włosów takich a takich sprawdzi się to czy tamto. Trzeba sobie indywidualnie dopasować co służy konkretnym włosom. I każdy sam decyduje czy używa silikonu czy nie. Silikon nie jest samym złem, ale nie każdemu służy, niezależnie od tego czy włosy są kręcone czy nie.

      Usuń
    4. Nie rozumiem twojego oburzenia. Autorka MWH jak wiele włosomaniaczek w pewnym momencie postanowiła unikać silikonów. W obecnej pielęgnacji są np. w olejkach Mariona. Dlaczego miała pominąć pewien etap swojego dbania o włosy? Równie dobrze mogłabyś napisać żeby nie pisała o farbowaniu bo to nie jest dla włosów dobre ;) Swoją drogą, każde włosy są inne. Proste nie równa się lubiące silikony ;)

      Usuń
    5. Moje proste włosy nie lubią silikonow również. Na dłuższą metę je puszy i obciąża.

      Usuń
    6. "przy prostych nie trzeba unikać silikonów" - skąd takie przeświadczenie? ;) moje proste kudełki nie znoszą silikonów, włosy zaczynają mi sie po nich elektryzować, dlatego końcówki zabezpieczam olejem.

      Usuń
  9. Anwen i Czytelniczki!

    Czy tylko ja tak mam, że kiedy włosy schną naturalnie, to wyglądają pięknie, ale zaraz wyschnięciu stają się szorstkie, matowe i bezkształtne? Z kolei kiedy je zepnę w kucyk albo dwa ślimaki na głowie na kilka godzin, zazwyczaj stają się znów błyszczące i pofalowane.

    Czy Wy też tak macie? Skąd taka zmiana? Co robić, aby cały czas były błyszczące?

    PS Mam falowane włosy do ramion, wciąż walczę z ich suchością - olejuję średnio co 2-3 mycia, powiedzmy, że raz w tygodniu, używam masek, najlepiej mi służą humektanty i emolienty, zrezygnowałam z alkoholu we wszystkich możliwych produktach.

    Dzięki za uwagę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to... nie znalazlam innego sposobu jak nie pokazywsnie sie publiczne w 3h po umyciu wlosow. Dopiero jak wyschna w 100% sa blyszczace, przyspiesza to tak jak u ciebie koczek slimak.

      Usuń
    2. mam to samo- moja wielka zmora gdy wychodzilam z domu zaraz po wysuszeniu wlosow;/ teraz myje na noc zeby rano byly juz ladne, i gladkie. ostatnio lubuje sie w ampulkach semi di lino- one powoduja ze mam miekkie i gladkie wlosy od razu po wyschnieciu :)

      Usuń
    3. Też tak mam ale po godzinie i po czesaniu szczotką wracają do siebie:)

      Usuń
    4. Też tak mam (u mnie są spuszone po wyschnięciu). Niestety nie wiem co z tym zrobić. Może spróbuj płukanki zakwaszającej?

      Usuń
    5. mam tak samo! :(

      Usuń
    6. I ja też :( dlatego myję, włosy wieczorem. Wtedy przez noc ich łuski się domykają i rano można je pokazać światu :)
      Ps. Oczywiście czekam, aż włosy same wyschną - nie śpię z mokrymi :)

      Usuń
    7. Osobiście przed myciem włosów polecam nakładanie oleju na mokro, mycie włosów odżywką, a po umyciu na 15 minut balsam z seboradin z żeń-szeniem. Mając wilgotne włosy spryskuje mgiełką Gliss Kur Oil Nutritive. Na końcówki aplikuje mythic oli. Maski do włosów niestety mi nie służą, ale raz na 2 tygodnie staram się odżywiać włosy i dokładnie oczyszczam szamponem z sls. Mam włosy grube, długie prawie do łokcia, delikatnie falowane,ze skłonnością do puszenia, przesuszone w zw. z pasemka więc łuski włosa są rozchylone, fatalne po naturalnym wyschnięciu, wracam do naturalnego koloru włosów - wytrwałam już 6 miesięcy, nie używam suszarki ani prostownicy. Związuje włosy w koczek na 2 godzinki po wyschnięciu i do spania. Myję włosy co 3 dni.
      Puszenie zminimalizowałam do minimum, wydaje mi się, że jest to zasługa nakładania oleju na mokro. Niestety po wyschnięciu MUSZĘ je związać w koczek, gdyż są lekko spuszone, później już jest ok. Najbardziej moje włosy lubią emolienty i silikony.

      Ps. Anwen co jeszcze możesz nam polecić? Będziemy wdzięczne za "cenne rady"? pozdrawiam

      Usuń
  10. Takie historie mnie motywują, ogromnie. :) Gratuluję Ci przemiany i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) często czytam Twojego bloga. uważam że mam podobny typ włosów i sprawdzają się często te same kosmetyki. :) Dawer.

      Usuń
  11. Na przykładzie Dawer ładnie widać, że nie potrzeba dużej ilości kosmetyków żeby włosy były piękne

    OdpowiedzUsuń
  12. Aktualny kolor naprawdę jest naturalny? Ja farbowałam włosy henną kilkakrotnie i pomimo przeprowadzonej dekoloryzacji w zakładzie fryzjerskim nie udało się wypłukać henny. Musiałam czekać, aż odrosną mi własne całkowicie naturalne włosy (mysi blond), a trwało to 2,5 roku - by uzyskać długość do łopatek... Na moich końcówkach jeszcze prześwituje rudość...

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie z henną było podobnie- wciąż się pozbywam odrostu, ale znam ludzi u których wypłukuje się prawie do zera.

      Usuń
    2. U mnie henna szybko się wypłukiwała. ostatnie farbowania robiłam już sporadycznie tylko indygo które jest jeszcze mniej trwałe. już po tygodniu widziałam że kolor nie jest jednolity i widać moje naturalne pasma ciemniejszych i jaśniejszych włosów. niestety nie da się tego ukazać na zdjęciach. Dawer.

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź :-) u mnie henna wżarła się we włosy na maksa...

      Asia

      Usuń
    4. 2 mycia i po hennie. RObilam wszystko jak bylo napisane. Cierpialam ale bylam na to gotowa. Niestety henna nie chwyta i juz.

      Usuń
  13. Typ urody prawdziwej Śnieżki :) Twoja historia to prawdziwa motywacja.

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja czekam na historię dziewczyny, która musi borykać się z androgenowym wypadaniem, ciekawe czy są tu takie włosomaniaczki? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka ładna buzia! No i włosy też. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ledwo zebrałam szczękę z podłogi, po tym jak zobaczyłam Twoje włosy po keratynowym prostowaniu. Gratuluję i podziwiam. :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspanialy efeky! Tez chcialabym moc zrezygnowac z prostownicy i mam nadzieje, ze z biegiem czasu i pielegnacji nie bedzie mi juz ona potrzebna

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej, mam proste, cienkie włosy. Generalnie są zadbane i błyszczące, tylko wierzchnia warstwa sprawia mi problemy. Jest na niej mnóstwo odstających włosków (mniej więcej od wysokości ucha w dół), które sprawiają, że włosy wyglądają gorzej. Ktoś ma pomysł, jak je opanować? Oleje, maski po każdym myciu, serum silikonowe nic nie dają :-/

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje naturalne wyglądają tak samo.. Piękne włosy, jeszcze trochę wytrwałości w zapuszczaniu naturalnych i będę się mogła cieszyć równie gładkimi, zdrowymi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. czytam sobie tę historię i myślę "normalne, ładne włosy". po czym doszłam do żółtka na głowie o.O
    teraz masz naprawdę piękne włosy, gratuluje efektów! poza tym jesteś bardzo ładną dziewczyną

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładna dziewczyna i bardzo ładne włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ten blask !
    http://martuu9x.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Twój naturalny kolor jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  24. Włosy piękne, prawdziwa tafla :) brakuje mi tylko końcowego, aktualnego zdjęcia włosów z tyłu. Ostatnie "tylne" zdjęcie jest z 2013 roku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) tylne zdjęcia szczerze mówiąc od jakiegoś czasu już odpuściłam bo nie wiele się zmienia :) bez lampy błyskowej ciemne a z lampą bardziej błyszczą i widać brązowe odcienie. :) Dawer.

      Usuń
  25. Masz bardzo ładny naturalny kolor włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nasycenie zdecydowanie poprawia olejowanie. :)
      Dawer.

      Usuń
  26. Zakochałam się w Twoich włosach! O dziwo, pierwszy raz pisze komentarz, takie piękne włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie zrozumiem tego, że na początku historii twarz jest zamazana (tutaj nie wszędzie), a finałowo widzimy twarz autorki metamorfozy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze ktos zle wyszedl lub byl bardziej puszysty? Nie masz takich zdjec ktorych sie wstydzisz?

      Usuń
    2. Przecież koleżanka jest Szczupła, zdrowia i wyrzeźbiona to może nie wiedzieć ;)

      Usuń
  28. ale lśniąca tafla, o matko! zazdroszczę takich włosów, może kiedyś się dorobię :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam pytanie do Was. Od czasu jak zaczęłam olejować włosy i zwracać uwagę na to, co stosuję czyli przeszło pół roku, nie mogę dobrać sobie odpowiednich produktów. Jeśli kupuję coś nowego to sprawdza się przez tydzień, a później puszy włosy i wyglądają jak siano.
    Było tak z maską Kallos Keratin, mleczną, czekoladową (pomyślałam, że to wina protein i przestałam stosować), Kallos aloesowa, wax kamillie do włosów jasnych (użyta nawet raz na dwa tygodnie powoduje siano), odżywkami nive long repair i elseve cement ceramidy. Szamponu używam z green pharmacy z aloesem (do tej pory najlepiej sie sprawdzał), a wcześniej love2mix i babydream(mycie nim to był koszmar) z pomarańczą i papryczką. Moje włosy są falowane, czasem uzyskiwałam ładny skręt, natomiast ostatnio coraz trudniej o to. Byłam pewna, że są wysokoporowate. Coś cały czas robię źle, bo cały czas włosy źle wyglądają. Próbowałam też płukanek: aloesowej (sprawdzała się całkiem ok w lato), a także octowej, ale tak jak większość kosmetyków przesuszała włosy. Suszę włosy suszarką z chłodnym nawiewem a i tak mam straszne siano. Nie farbuję włosów od sierpnia.

    Czy ktoś ma podobne włosy, albo wie co można na nie stosować, żeby były nawilżone, dociążone i pięknie się kręciły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj płukanki z siemienia lnianego i może zmień oleje do włosów lub sposób ich nakładania. A co do kosmetyków to musisz uzbroić się w cierpliwość, ja moich odpowiednich kosmetyków szukałam przez ponad rok. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

      Usuń
  30. się ma zdrową skórę głowy - się włosami zachwyca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam początek jakby to bylo o moich włosach xd

    OdpowiedzUsuń
  32. ponawiam pytanie poprzedniczki ile masz cm w kucyku?? włosy są piękne. Ja też mam bardzo delikatne cienkie, a do tego rzadkie włosy i zastanawiam się czy moje też mogą tak wyglądać w przyszłości :) stąd moje pytanie o grubość kucyka ja mam 6 cm... Ty pewnie więcej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wyżej odpisałam mam 7 cm, ale jakoś się bardzo tym nie kieruję. czasem wyglądają licho a czasem są puszyste i grube. :) chociaż patrząc po zdjęciach i opiniach znajomych to jest ich teraz jednak więcej :) Tobie też może przybyć włosów. Dawer.

      Usuń
  33. Piękne włosy, a ja mam pytanie - od czego mogły mi się zacząć prostować włosy, od spodu są praktycznie proste, natomiast wcześniej miałam lekko kręcone fale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego, że są teraz zdrowsze, a więc i cięższe, i mniej porowate :)

      Usuń
  34. Mam idiotyczne pytanie do włosomaniaczek: gdzie jest różnica między "cienkie, ale gęste" a "rzadkie, ale grube"? W mojej sytuacji to ostatnie, nad czym powinnam się zastanawiać... lecz jako totalna głupota nie daje mi ta kwestia spokoju. :D
    Zawsze miałam bardzo gęste włosy, BARDZO. Od pół roku zmagam się jednak z intensywnym wypadaniem, niemal codziennie słyszę od kogoś (w tym obcych osób) jak strasznie wypadają mi włosy, dziennie tracę włosów przynajmniej kilkadziesiąt, jeżeli nie więcej. W czerwcu na objętość kucyka było 17cm, teraz jest ~9cm. Do tej pory żyłam w przeświadczeniu, że mam włosy bardzo gęste, lecz cienkie, i dlatego jeszcze nie jestem łysa. Czy to ma sens?

    Dawer, masz przepiękne włosy i jesteś przepiękną dziewczyną. W prostych, ciemnych włosach zdecydowanie Ci najlepiej! Gratuluję sukcesu i wypracowania skutecznej metody pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2014/12/cienkie-czy-rzadkie-czyli-o-gestosci-i.html?m=1

      Usuń
    2. Było to juz wyjaśniane nawet na tym blogu. Zanim zadasz pytanie poszukaj ^^ bo czasami serio można zadać idiotyczne pytanie.

      Usuń
  35. Gratuluję wytrwałości.Ja własnie nie dawno dodałam post o hennie przez która mam bardzo nie fajny kolor :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziewczyny używałyście może mythic oil? Jakie macie opinie na jego temat?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiś dwóch tygodni używam i mi bardzo odpowiada, jest taki lekki, nie obciąża włosów, ładnie pachnie, wygodna aplikacja pompką, podoba mi się skład, ponieważ oprócz silikonów zawiera oleje. Ja żadnych zastrzeżeń nie mam , wręcz przeciwnie :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Przecież Anwen go używa i już nie raz o nim wspominała ;]

      Usuń
    3. Używam od 3 miesięcy, wersję dla włosów farbowanych. Niesamowity blask włosów, taki jakby pogłębiony kolor (farbuję się od 7 lat na rudo), jakby troszkę wolniej się wypłukuje. Używam głównie do zabezpieczania końcówek ale jakoś nigdy nie mogę się oprzeć i przeciągam dłońmi po długości włosów. Jest baaardzo wydajny, zostało mi ponad 3/4 butelki. No i końce włosów wydają się takie mięsiste i grube. Najlepszy produkt silikonowy jaki do tej pory miałam.

      Usuń
  37. Co sądzicie o Kerastase Nektar termiczny ? Przymierzam sie do zakupu i wszędzie szukam opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. piękna przemiana, masz teraz śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam do Was pytanie odnośnie oleju z lnu czy tej firmy będzie odpowiedni na włosy Royal Harvest Pure Oil? Ponieważ nie chcę dawać pieniędzy w 'błoto' Z góry bardzo dziękuje za każda odp. Jestem blondynka,moje włosy sa suche i puszące się aktualnie stosuje olejek bayby dream i olej z pestek winogron ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomysł cieniowania cienkich włosów odczułam na własnej skórze, gdy w okresie liceum fryzjerka przekonała mnie do niego. Wyszła z tego masakra, w dodatku włosy bardzo się wywijały pod wpływem wilgotności powietrza. Nigdy więcej nie wróciłam do cieniowania!
    A historia ciekawa. Te 7 cm wyglądają na zdjęciach na o wiele więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  41. super :) pieke długie wloski. gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zupełnie poważne pytanie do autorki MWH - jaki jest sens ukrywania twarzy na co drugim zdjęciu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ma głupią minę i nie chce jej pokazywać po prostu? Oglądamy i komentujemy włosy, a nie twarze.

      Usuń
    2. każda kobieta raczej woli pokazać zdjęcie na którym ładnie wygląda. gdybym znalazła fajne zdjęcia z estetycznym wyglądem twarzy to bym nie zasłaniała. ;)
      Dawer.

      Usuń
  43. Dzięki wielkie! Się fajnie podzieliłaś swoją historią :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Fajnie to wszystko opisałaś i niesamowite, że tak dobrrze pamiętasz, czego i kiedy używałaś . Włosy w tej chwili wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ile czasu trzymasz olej na włosach? I jak jest z myciem? Raz w tygodniu ten szampon z Joanny czy jak?
    Mam praktycznie identyczne włosy jak twoje na początku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampon z Joanny używałam kiedy czułam że włosy są obciążone i skóra głowy tego potrzebuje ale to latem. jesienią i zimą jak użyje mocnego szamponu z Sls jest tragedia. suche włosy i skóra głowy. :( olej trzymam minimum godzinę. im dłużej tym lepiej. :) czasem też na noc ale wcześniej używam wody brzozowej żeby odkazić skórę ponieważ daję olej na brudne włosy, przed myciem. :)
      Dawer.

      Usuń
  46. A ma ktoś kontakt z tą dziewczyną, co jej koleżanka poleciła robić maseczkę z różnych produktów i jej włosy wypadły? Może Ty Anwen wiesz co u niej i jak sobie radzi, hm?

    OdpowiedzUsuń
  47. Kurde ogromna zmiana nie tylko we włosach. Z takiej przeciętnej myszki stałaś się piękną kobietą :)

    OdpowiedzUsuń