Moja włosowa historia - Hairoutine

Większość z nas stała się włosomaniaczkami dopiero niedawno. Rok, dwa, trzy, a może nawet i pięć lat temu. Hairoutine jak sama pisze była nią już jako dziecko, ale i jej nie ominął okres eksperymentów kolorystycznych i prostowania ;) Jak się to wszystko skończyło? Przekonacie się w dzisiejszym wpisie.


Jako dziecko miałam proste, jasne włosy z tendencją do kołtunienia. Moja mama traciła cierpliwość, ponieważ każdego ranka musiała walczyć z uporczywym kołtunem, tworzącym się z tyłu. Musiałam nieźle szaleć podczas snu. Koniec końców postanowiła obciąć mnie na chłopaka. Można więc powiedzieć, że swoją przygodę zaczęłam profesjonalnie - od zera. Do tej pory pamiętam, jak mama w łazience powiedziała 'od dzisiaj zapuszczamy włoski, będziesz miała piękne i długie' - myślałam, że od razu zrobią się długie i czułam nieopisaną złość, że będę musiała jeszcze trochę poczekać.  Ilekroć przychodziły do nas ciocie, z zazdrością patrzyłam na ich długie 'buosy'.


Do Komunii Świętej mojej mamie udało się mi zapuścić długie włosy. 


Robiły furorę nie tylko w szkole. Mogłyśmy się wygłupiać i udawać wujka cosia z rodziny Adamsów.


Włosomaniacza natura odezwała się u mnie całkiem wcześnie, wydaje mi się, że nawet we wspomnianym wcześniej dniu, w którym mama powiedziała, że 'zapuszczamy włosy' - do okresu dojrzewania byłam z nich bardzo dumna i stosowałam się do rad babci odnośnie 100-krotnego przeczesywania włosów,
 

 
Wydaje mi się, że większość dziewczyn w czwartej podstawówce zaczyna kombinować.  U mnie zaczęło się od radykalnego podcięcia włosów aż do łopatek. Pamiętam jak przeciwny był temu mój tata, który najwidoczniej uwielbiał mnie w długich, klasycznych włosach. Sytuacja ta nieco przypomina bunt mojej babci, której tata, a mój pradziadek przez ponad 30 lat trzymał w szafce jej ściętego warkocza na znak żałoby. W gimnazjum szalałam - niestety na własną niekorzyść.  Moja buzia nie wygląda dobrze w cieniowanych włosach i grzywce, no ale cóż....


Po trzeciej gimnazjum nadszedł czas na najgorszą w moim życiu decyzję, której żałuję i z której leczę się aż do dnia dzisiejszego - pierwsze farbowanie włosów.  Nie wybrałam rudości tylko dlatego, że był wówczas (2011) na to ogromny szał wśród dziewczyn,  a dlatego, że gdy miałam siedem lat jeden z lepszych fryzjerów, do jakich chodziłam stwierdził: ty powinnaś być ruda! Możliwe, że miał racje. Naturalne blondynki bardzo dobrze wyglądają w rudościach, spójrzcie na Emmę Stone!


Niestety rudy ma to do siebie, że bardzo szybko się wypłukuje, więc próbowałam ratować odcień szamponetkami, nie zwracając uwagi na to, że one też niszczyły moje włosy. Nie muszę chyba wspominać o codziennym prostowaniu bez termoochrony? To była dopiero porażka.  Oczywiście miałam zrywy w stylu 'od dzisiaj dbam o włosy i ich nie prostuję', ale trwało to zazwyczaj około tygodnia. Wytrwałość nastolatki, nie ma co.


Kolejną radykalną decyzją było podcięcie włosów do ramion i zmiana koloru na jasny brąz. Chciałam włosy w kolorze ciemnego blondu, ale uwaga... fryzjerka już wcześniej przygotowała dla mnie farbę i szkoda by było, by się zmarnowała. Na dzień dzisiejszy bym ją wyśmiała, ale wtedy oczywiście uległam i przyznałam jej rację. Powyższe zdjęcie ukazuje gamę kolorów, które na sobie przetestowałam. Niektóre były wynikiem źle dobranej farby, inne wypłowiałe.Po przeprowadzce do Katowic postanowiłam wybrać się do fryzjera. Nowe miasto - nowa fryzura - nowe życie! Wiecie ock. Silikony w salonie skutecznie poprawiły ich stan. Do pierwszego mycia... Pamiętam, że stylistki zaproponowały mi odżywki z L'oreala - wiecie, te drogie, w żółtym opakowaniu. Mimo regularnego stosowania zarówno maski jak i szamponu nie widziałam zbytniej poprawy.


Mimo tragicznego stanu włosów, postanowiłam iść na całość i je ... rozjaśnić! Kaczy, żółty blond.  Nie przechodziłyście przez to? To unikajcie osiedlowych fryzjerek, które walą pół rozjaśniacza na głowę, z nadzieją, że nie popalą wam skóry głowy i włosów.


Szybko znudził mi się kaczy kolor, więc pobiegłam do pierwszego lepszego Rossmanna i kupiłam ciemny blond w piance. Brak doświadczenia sprawił, że miałam na głowie rude placki. Fioletowy szampon wybawiał mnie z opresji, dając cudny, naturalny odcień. Solarium, słońce i fiolet skutecznie obniżały odporność moich włosów. Pojawiały się nawet siwe przebłyski. Niestety brak świadomej pielęgnacji doprowadził mnie do takiego stanu:


Znalazłam się w takim momencie mojego życia, że wolałam zgolić się na łyso jak Britney Spears niż posiadać to coś. Na szczęście opamiętałam się, trafiłam na blogi guru włosomaniaczek (Anwen, BlondHairCare) i zaczęłam działać. Podcięłam włosy.
 
 
W styczniu udałam się do Berendowicza, gdzie fryzjer Kuba zrobił mi cudne przejście z naturalek do farbowanych i obciął cześć włosów, by wyrównać ich koloryt. Tak zaczęła się moja włosomaniacza przygoda. Założyłam bloga i zaczęłam regularnie raportować moją pielęgnację. Już świadomą.
 

W grudniu coś mnie tknęło i udałam się do fryzjerki na odświeżenie ombre. Niestety pocieniowała wówczas moje włosy. Efekt po wyjściu był zdumiewający. 
 
 

Niestety - miesiąc później kolor zaczął się wypłukiwać i różnica między odrostami robiła się coraz bardziej widoczna. Mimo to byłam szczęśliwa - moje naturalki miały już ponad 30 centymetrów i sięgały mocno za podbródek. Końcówki? No cóż, coraz bardziej się przerzedzały, ale nie chciałam ich podcinać. Zmieniło się nieco moje podejście do pielęgnacji. Systematyczne olejowanie przyczyniło się do znacznej poprawy kolorytu jak i stanu włosów.
 

Były cudowne... No właśnie... Były. Kobieta zmienną jest i to jest chyba najgorsza część naszej natury. Przeklinam w myślach decyzję o rozjaśnianiu. Właściwie to zależało mi na delikatnych jasnych refleksach na ciemnych włosach - w efekcie otrzymałam ciemne refleksy na cholernie rozjaśnionych włosach. Wiek nie pozwolił mi na wybiegnięcie z płaczem z salonu, ale miałam ochotę zapaść się pod ziemię.  Pocieszałam się w myślach, że jakoś to będzie i że je zregeneruję, ale...


Nie wytrzymałam i zainwestowałam w farbę o konsystencji maski. W pamięci wciąż miałam przygodę z pianką, ale nic nie powstrzymało mnie przed domowym przyciemnieniem włosów. 


Przez pewien czas wierzyłam, że zdołam zregenerować włosy bez konieczności ich podcinania, jednak systematyczne wcieranie oleju i unikanie prostownicy nie przynosiły efektów. Poszłam 'pod nożyczki'. I była to zdecydowanie najlepsza decyzja w moim włosomaniaczym życiu.
 

Po tylu perypetiach nie mam ochoty na eksperymenty z kolorem włosów. Udało mi się tak dobrać farbę, że różnica między farbowanymi, a naturalkami jest praktycznie niewidoczna. W chwili obecnej przed każdym myciem wcieram we włosy olej z pestek z moreli, moją ulubioną metodą pielęgnacji jest OOMMO (olej-odżywka-mycie-maska-odżywka) - niby dużo, ale moje włosy uwielbiają tak złożoną pielęgnację, co możecie zobaczyć na poniższej fotografii. Co mogę radzić innym dziewczynom? Cierpliwości, cierpliwości i mniej kombinowania! Jestem żywym przykładem na to, że natura wiedziała co robi i gdybym mogła cofnąć czas lub przenieść się do momentu, w którym zdecydowałam się na rudość to... Same wiecie ;)
 
 

Udostępnij

145 komentarze:

  1. Piekne wlosy. Czym je obecnie farbujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie próbuję kontynuować postanowienie sprzed 2 lat i powrót do naturalnego koloru włosów :)

      Usuń
    2. Mam pytanie do autorki wlosowej histori :) moglabym prosic o nazwe i numer farby , ktora po raz ostatni farbowalas wlosy ? Chodzi mi dokladnie o 3 zdjecie od konca w niebieskiej koszulce na ramiaczka :)

      Usuń
    3. Schwarzkopf Color Mask 800, średni blond, ale uwaga! Opakowanie jest mega, mega malutkie, ledwo starczyły mi dwa słoiczki, więc radzę zaopatrzyć się w 3-4 nawet przy długich włosach :D

      Usuń
    4. Dziekuje bardzo za odpowiedz :) Wlosy naprawde zjawiskowe :) zycze powodzenia w dalszej pielegnacji :) !

      Usuń
  2. Swietnie napisana MWH:) , szkoda tylko, ze autorka nie podala dokladniej jakie kosmetyki stosuje.
    Sliczne te loczki, bardzo dziewczece;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.. a to jest właśnie cześć której nie lubię i nie czytam. Bo praktycznie za każdym razem pojawiają się te same kosmetyki z grupy, tak jakby, dla włosomaniaczek;)

      Usuń
    2. Widocznie te kosmetyki sa skuteczne :) i przynajmniej ma sie porownanie np. Jak ktoras dziweczyna ma wlosy podobne do twoich to moga (ale nie musza) dzialac podobnie na Twoje wlosy.

      Usuń
  3. Życzę powodzenia w dalszej pielęgnacji.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Znalazłam się w takim momencie mojego życia, że wolałam zgolić się na łyso jak Britney Spears niż posiadać to coś. Na szczęście opamiętałam się, trafiłam na blogi guru włosomaniaczek (Anwen, BlondHairCare) i zaczęłam działać. Podcięłam włosy." osz dziewczyno! powiedz kto Cię tak krzywo opędzlował, żeby żadna z nas tam nigdy nie poszła :D

    a obecne włosy... no cóż, jeszcze trochę przed nimi. Są gęste więc mogą być naprawdę piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było aż tak źle :) Podcinałam włosy u Berendowicza w Katowicach.

      Usuń
    2. Ja też miałam taki moment że chciałam się opędzlowac na łyso jak Britney Spears , ale nie z racji jakiegoś niezrównoważenia psychicznego ale z racji kosmetycznej , nowe włosy można zapuścić gęste zdrowe dbac o nie od samego poczatku i o skóre głowy

      Usuń
    3. Ja miałam też taki moment i mało tego ,zrobiłam to bo innego wyjścia nie widziałam. Na szczęście była moda na włosy ala Rihanna więc nie rzucałam się w oczy:D dziś włosy odrosły i mają długość 54cm:)

      Usuń
    4. chodziło mi o to, że na zdjęciu pod tym zdaniem włosy są po prostu krzywo obcięte. Chyba, że "podcięłam włosy" świadczy o tym, że sama je sobie obcięłaś. Bo włosy po Berendowiczu są naprawdę ładne, zwłaszcza kolor,

      Usuń
    5. Wy mi tu o takich kryzysach, a mnie TERAZ korci na obcięcie się na Stone... p.q Zdjęcie: http://4.bp.blogspot.com/-zYkzlEJFYkI/VJR3gL-8SvI/AAAAAAAABW0/ekM_7VMj2JY/s1600/10843721_616519835126593_670813901_n.jpg

      Usuń
  5. Jeju piekne!!! O takich wlosach marze!!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz wspaniałe, piękne i długie włosy. jak widać kombinowanie nie służyło ale wychodzisz na prosta i tak trzymaj :) Ja marzę o włosach do łopatek!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna gęstośc :) Anwen, mam pytanie - moje włosy miękkie, jakby trochę suche, jak je umyję, wygniotę ręcznikiem, to pojawiają się loczki, po wysuszeniu suszarką robią się proste, puszyste, jak je wygniotę od spodu to mają dużą objętosc,połysk, po ułożeniu żelem do włosów robią się falowane.I tu pojawia się problem - po kompletnie nie wiem jaką pielęgnację wybrac. Czy do włosów kręconych (ale nie są one przeciez w pełni kręcone, żel lniany nie robi skrętu) czy do suchych, albo prostych? Zapuzczam włosy od fryzurki na chłopaka, teraz są do ramion, myślę, że to idealny moment na wkrecenie sie w włosomaniactwo :) Może któraś z dziewczyn pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym Ci radziła skupić się na CG. Używałaś jeszcze innych stylizatorów? Bo jeśli tak i niewiele dały to możliwe, że masz włosy o typie 2A. Wtedy najlepiej jest "stylizować" włosy za pomocą np. koczka. W sumie to polecam Ci zajrzeć na forum Good Hair Day do działu falowanych włosów http://www.goodhairday.pl/forum/wlosy-falowane/ Dziewczyny na pewno coś Ci doradzą. :)

      Usuń
    2. A w jakich siebie widzisz ? Wolisz loczki,czy proste tak je pielęgnuj :). Moim zdaniem musisz po prostu znaleźć sposób na ich pielęgnacje. Wiele falowanych miało wcześniej niby proste.

      Usuń
    3. Najbardziej podobają mi się tuz po wycieniowaniu i teraz pytanie same tak się zrobiły, czy stylizacja ? Ja na miejscu bohaterki pokombinowałabym z wydobyciem skrętu.

      Usuń
    4. Też tak mam. Niby proste, a falowane. Niestety z powodu długości i ścięcia na prosto są raczej proste niż falowane (no chyba, że zasnę z mokrymi i nierozczesanymi), a cieniować raczej nie będę, bo mnie później wkurzają odstawacze w warkoczu... Zależy co chcesz uzyskać. Jeśli zależy ci na efekcie kręconych włosów, to idź w tym kierunku. I pamiętaj, że pielęgnacja włosów kręconych jest pielęgnacją włosów suchych, gdyż takie często są włosy kręcone...

      Usuń
    5. A ja bym nie wybierała na pewno CG, tylko je pielęgnowała w zależności od tego, jakiej są porowatości (mniej więcej). Ostatnio strasznie dużo dziewczyn stosuje metodę CG, mimo że wcale nie mają kręconych włosów, tylko jakieś słabe fale, które wcale się nie poprawiają po kombinowaniu ze skrętem, a one dalej próbują "wydobyć" coś czego nie ma, zamiast skupić sie nad pielęgnacją. Nazywają później "skrętem" włosy które ledwo co się falują, troche to bez sensu

      Usuń
  8. Pięknie w tych pocieniowanych falach *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wyglądają jak po lokówce wręcz:)!

      Usuń
    2. A były stylizowane prostownicą ;>

      Usuń
  9. O też jestem z Katowic :D piękne włosy, zwłaszcza na zdjęciu po pocieniowaniu włosów, takie śliczne loczki! Życzę powodzenia w dalszej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyłączam się, ja też ze stolicy Śląska :) Włosy po prostu mega. Grubość, objętość. Niesamowity potencjał :) Pozdrawiam i wesołych świąt :)

      Usuń
    2. A ja w Katowicach jestem od czasu do czasu, lubię to miasto:)

      Usuń
  10. widać ogromną różnicę w gęstości :) zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda z dnie napisz as jakich produktów używasz :( myśle ze mamy podobne włosy i może coś by mi tez podpasowalo
    Ale piekna przemiana i piekne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zorientowałam się o tym dopiero po wysłaniu e-maila do Anwen. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby to sprostować :) W chwili obecnej używam szamponu Yves Rocher Volume, odżywk Garnier z olejkiem arganowym i kameliowym oraz maski Garnier Fructis Oil Repair x3 :) Oprócz tego wprowadziłam w pielęgnację czerwony lotion z Seboradinu i stosuję go naprzemiennie z Jantarem. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. myślę, że na swoim blogu opisuje wszystko w dokładnych szczegółach. jakie kosmetyki jej służą, a jakie nie ;)

      Usuń
    3. Właśnie, ja też jestem bardzo ciekawa szczegółowej pielęgnacji:)

      Usuń
    4. @Aleksandra K, z całą pewnością, ale przecież niejedna dziewczyna z własnym blogiem publikowała już tutaj swoją MWH i zawsze te najlepsze, ulubione kosmetyki jednak zamieszczały :) Przecież nie każdy ma czas i ochotę przebijać się nieraz przez dziesiątki postów i recenzji ;) Dlatego dzięki, Sandro, za uzupełnienie! Mam jeszcze pytanie: napisałaś "Udało mi się tak dobrać farbę, że różnica między farbowanymi, a naturalkami jest praktycznie niewidoczna." - mogłabyś napisać co to była za farba? Pytałam o to niżej, ale może nie zauważyłaś mojego komentarza :)

      Usuń
    5. A gdzie kupiłaś odżywkę Garnier z olejkiem kameliowym? Bo nigdzie jej nie widziałam :D

      Usuń
    6. Dziękuję za informacje:)

      Usuń
    7. Kochana, tą odżywkę dostałam w prezencie od kolegi z Londynu (masakra, proszę ludzi o kosmetyki zza granicy, to już jest obsesja), ale wiem, że BHC ją kupowała. Spróbuję się dowiedzieć gdzie :)

      Usuń
  13. Jeju. Chyba pierwszy raz czytałam aż tak długą i niesamowicie wciągającą MWH! Ja teraz właśnie przechodzę etap niezadowolenia naturalnym kolorem włosów... Jednak w moim przypadku jest on dla mnie zdecydowanie niekorzystny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Britney Spears to ty zostaw kochana w spokoju ;) i twoje włosy baaardzo ślicznie wyglądają na tym zdjęciu, gdzie siedzisz na podłodze w niebieskiej koszulce. Cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Roszpunka!!! [ze łzami wzruszenia]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś pierwszą osobą, która mnie tak nazywa! Roszpunka to moja włosowa role model, mało tego, kto jej podkłada głos? Nasza kochana Julia! :D *łzy wzruszenia*

      Usuń
  16. Najbardziej podobają mi się twoje włosy w kolorze blondu , gdy jak napisałaś "Poszłaś na odświeżenie ombre" . Włosy wydają się być zadbane , chyba najlepiej ze wszystkich zdjęć , a kolor jest cudny *.* Szkoda , że takiego nie zatrzymałaś.
    A mianowicie, z natury mam podobny kolor włosów do twoich i tez zastanawiałam się nad przejściem w ten właśnie blond , który miałas na opisanym przeze mnie zdjęciu. :D Czytałam ten wpis z 3 razy i nadal nie wiem czy warto spróbować , ale kolor bardzo mi się podoba, jest moim wymarzonym *.*Jak farbowałaś włosy ? To było coś w rodzaju balejażu ,czy tylko jedna farba ? i czy bardzo widać było odrosty ,bo na zdj wygląda dość naturalnie
    PS jedna z lepszych histori jakie czytałam ! Nie ten sam schemat, czyli dzieciństwo , gimnazjum i piękne włosy , ale wiele prób i wytrwała walka , cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę żałuję, że nie zatrzymałam tego koloru. Poprosiłam fryzjerkę, żeby wykonała ombre rozjaśniaczem :) włosy, które są ciemniejsze to moje naturalne odrosty.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Mi też się najbardziej w tym momencie podobają.

      Usuń
    3. Mi tez bardzo przypadly wlosy po fryzjerze. Czasem nie warto na siłę wracac do naturalnych

      Usuń
    4. Ale już schemat "zapuszczanie do komunii" i komunijne zdjęcie jak zwykle się pojawił ;] co ma na celu? Z tego dziecięcego okresu pierwszych lat podstawówki mamy też inne zdjęcia z naturalnych sytuacji codziennych (nie od razu w kościelnych sztywnych okolicznościach) z długimi włosami, by zobrazować ich stan. Fakt przystąpienia czy nieprzystąpienia do komunii nie jest istotnym elementem tych włosowych historii.

      Przepięknie miękkie, mięsiste, gęste włosy! Jak widać żadne rozjaśnianie nie zniszczyło ich totalnie, genetycznie są chyba mocne, pancerne z tendencją do regeneracji, ze zdwojoną energią czerpały z pielęgnacji.
      Zdrowy układ pokarmowy też jak najbardziej pomaga na stan włosów, bo zależy to od wchłaniania substancji odżywczych w jelitach, łatwości trawienia, dobrej mikroflory jelit a te dobre bakterie przecież produkują nam witaminy i minerały z pożywienia dostarczając tam gdzie potrzeba czyli do włosów też, o czym zapominamy w nawale codzienności.

      Usuń
    5. Cóż, parę lat temu nie każdy pstrykał selfie przy byle okazji.

      Usuń
    6. To jedyne zdjęcie na jakim widoczna była ich max długość ;)

      Usuń
  17. No ja pierdzielę.. Kolejna historia, gdzie dziewczyna użala się "ojej jak ja zniszczyłam włosy, teraz o nie dbam".. a ktoś kto ma 3 włosy na krzyż mimo zaawansowanej pielęgnacji prawie płacze przed monitorem bo chciałby mieć tyle włosów nieważne w jakim stanie.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jesli płaczesz nad genetyką to...nie tędy droga.

      Usuń
    2. I jak ci jeden wypadnie to juz nie zrobisz warkocza i bedziesz musiala chodzic w rozpuszczonych:D (wybacz ale nie moglam sie powstrzymać, dowcip mi sie przypomnial:p)

      Usuń
    3. ale to wina autorki? bo nie rozumiem plucia jadem. Sama nie mam takich gestych, sporo mi ich wypadlo ostatnio, ale nie winie kogos za to, ze ma bardziej geste wlosy. A ktos kto ma 3 wlosy na krzyz (czyli znacznie mniej niz przecietne rzadkie wlosy), a sprobowal juz niemalze wszystkich produktow przyspieszajacych porost ma problem, ktory powinien skonsultowac ze specjalista
      pozdrawiam, dr.

      Usuń
    4. Dokładnie. Geny,geny i jeszcze raz geny. Po 4 latach wlosomaniactwa chyba zrezygnuje bo wiecej z moich wlosow i tak nie wyciagne.

      Usuń
    5. Rozbawiła mnie Twoja wypowiedź. :) Chciałam napisać, że popieram, ale jednak po zastanowieniu stwierdzam, że takie podejście jest błędne. Piękne włosy to zdrowe włosy, niezależnie od tego jakie są grubości czy gęstości. Znam osobę, która ma właśnie bardzo bardzo rzadkie, a do tego jeszcze cienkie włosy, ale jest w nich tyle zdrowego piękna, że nie raz wzdychałam, że nie mam takich.

      Usuń
    6. Dokładnie, w większości historii są dziewczyny co miały już dłuuugie włosy i nie narzekają na gęstość. Ja w kucyku mam ledwie 7cm i nigdy w życiu nie miałam długoch włosów. Najdłuższe mam teraz - do połowy pleców.

      Usuń
    7. To może warto udać się do lekarza/specjalisty, a nie wydawać pieniądze na kosmetyki?

      Usuń
    8. komentarz bez sensu, dziewczyna opisuje swoją włosową historię nie jej winą jest, że ma gęste włosy. Z 3 włosów na krzyż nie da się czegoś takiego wyhodować, ale i o takie włosy należy dbac

      Usuń
    9. Dokladnie ;/ podstawa to grubosc wlosow niestety mam cienkie i nigdy nie bd z nich zadowolona ani ladnie wygladala mimo wszystko ciekawe mwh

      Usuń
    10. Takie komentarze są już nudne. Sama mam cienkie włosy, ale ileż można się nad sobą użalać? NIe każdy ma grube, gęste włosy i trzeba się z tym pogodzić

      Usuń
    11. No niestety, ale każdy zawsze myśli, że to on ma najgorzej... ;p

      Usuń
    12. No dokładnie, chciałbym zobaczyć historię osoby, która miała na początku naprawdę słabe włosy, ale widać takie cuda chyba się nie zdarzają :(

      Usuń
    13. sama sie uzalasz, zazdrosc to zly doradca

      Usuń
    14. Po prostu nie czytaj, skoro takie wpisy przyprawiają Cię o łzy. Mam włosy w tragicznym stanie, są mega poddatne na zniszczenia, cienkie, rzadkie i do d.py nie podobne, mimo, że od ponad roku robię dla nich wszystko. Nigdy nie farbowałam, nie prostuję ani nic z tych rzeczy. Jak widać prawie tragiczne włosowe przypadki się zdarzają. Mimo wszystko walczę dalej, a z tym, że nigdy nie będę miała czupryny jak z sobotnich MWH już się pogodziłam i polecam takie podejście, zamiast użalania się.

      Usuń
    15. Raczej niemożliwe, żeby się trafiła historia osoby, która z natury ma marne włoski i kończy z wielkimi, mięsistymi włosiskami - bo genetyka to coś czego nie przeskoczymy. Możemy wpłynąć nieco na ich gęstość czy grubość, ale jeśli mamy słabe geny to cudów nie zdziałamy. To tak jakby się wkurzać na swój wzrost.

      Usuń
    16. nie jojczcie tylko wejdźcie na bloga Marty z martusiowego kuferka- włosy rzadkie, a jakie piękne! nawet nie widać, że jest ich mało :)

      Usuń
    17. Taaa, mnie też już naprawdę irytują wieczne płacze cienkowłosych, pod każdym postem znajdzie się kilka które tylko się użalają i robią z siebie ofiary bo "cienkie włosy". Sama mam takie, ale grubowłose MWH to dla mnie największa inspiracja i po prostu lubię patrzeć na piękne włosy! Ktoś musi mieć naprawdę wielkie problemy ze sobą, jeśli zdjęcia ładnych włosów wywołują taką zazdrość i jad, ogarnijcie sie dziewczyny. Nie zawsze można mieć wszystko, takie życie

      Usuń
    18. Martusia ma włosy gęste, tylko cienkie, a nie rzadkie jak napisał anonim z 22:51

      Usuń
    19. taaaa... zapewne jakby ktoś o cienkich i rzadkich włosach wysłał MWH to by było: "bo ona ma kręcone włosy a ja nie!" hejhej! jak nie zostałaś obdarowana przez naturę to sama stwórz piękną fryzurę :)

      Usuń
  18. najpiękniejsze te po cieniowaniuu :)
    i ten kolor.... <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudny naturalny kolor :D A te zdjęcie po cieniowaniu jest boskie^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Brakuje MWH gdzie wloski bardzo sie zagescily a nie kolejne na temat zniszczenia. Choc przyznaje wlosy naprawde cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poprzedniej MWH były włosy bardzo zagęszczone

      Usuń
    2. ja na pewno dodam taką MWH, tylko kurde.. poczekajcie jeszcze rok, max 2lata! :D

      Usuń
  21. Mam do was pytanie. Czy mieszanka miodu + oliwy z oliwek rozjasni wlosy?

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna MWH:))))) A wlosy po cieniowaniu genialne.......sama marzę o takich:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytam bloga hairoutine i zachwycam się jej włosami, które mają ogromny potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wg mnie, ostatnie dwa zdjęcia wcale nie przedstawiają zadbanych, zdrowych włosów. Widać puszenie, suchość, końce wyglądają na wystrzępione. Jeszcze długa droga przed Tobą, radziłabym całkowicie odstawić farby i olejować, olejować, olejować. Plus skrócić końcówki ;) Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko żeby nie były zniszczone po rozjaśnieniu rozjaśniaczem i ochładzaniu tonerem. Farby odstawiłam po ostatnim przyciemnieniu. Włosy nie są suche, są takie miękkie i puszyste tuż po myciu ;) końcówki od radykalnego podcięcia widocznego na dwóch ostatnich zdjęciach są zdrowe :)

      Usuń
    2. Koncowki moga wygladac na zniszczone czy wynedzniale przez ciecie. Sama ucierpialam, kiedy w ramach wykonczenia fryzury, fryzjerka pionowo strzepila koncowki. Po 3 miesiacach od wizyty, ta czesc wlosow byla niezdatna do hodowania. Najwyrazniej nie kazdy wlos lubi ten sposob ciecia i byc moze wlosy bohaterki MWH rowniez. :) Chociaz w sumie na innych zdjeciach widac, ze wlosy sa zdrowe i niczego im nie brakuje.

      Usuń
  25. Właśnie taki kolor jaki widać na ostatnim zdjęciu chciałabym kiedyś zrobić na swoich włosach - w słońcu błyszczą się właśnie w tej tonacji, więc wydaje mi się, że mógłby mi podpasować (nigdy nie farbowałam włosów, więc nie mam pojęcia jak kobieta może być w stanie podjąć decyzję przed półką, na której są dziesiątki różnych odcieni :D). Mogłabym zapytać jakiej farby używasz, Hairoutine? No i ogólnie, nigdy chyba nie widziałam MWH tak bardzo ubogiej w "techniczne" szczegóły jak chociażby używane przez Ciebie kosmetyki - proszę, podziel się z nami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni raz włosy farbowałam w lipcu, wspomnianą przeze mnie farbą w konsystencji maski Schwarzkopf Color Mask w odcieniu 800, średnim blondzie. Od 6 miesięcy nie farbuję, odrost jest praktycznie niezauważalny :) O kosmetykach stosowanych obecnie pisałam w komentarzach wyżej. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Bardzo, bardzo dziękuję! :)

      Usuń
  26. Aż chciałoby się dotknąć, wydają się bardzo miękkie i gładkie :) Gratuluję wyhodowania takiej ładnej czupryny, możesz być z siebie dumna, śliczne włoski <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Po cieniowaniu prześliczne!! Te loczki i kolor ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hmmm, cofnąć czas i nigdy nie zafarbować włosów... Korciłoby, żeby jednak zafarbować... bo człowiek by nie wiedział jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie farbowałam, ale myślę że się przekonam jak to jest jak zacznę siwieć ;p

      Usuń
  29. Byłam u B&K w Kato... To, co zrobili mi z włosami, to był mój największy włosowy koszmar! W skrócie: miałam włosy do pasa, poprosiłam o przycięcie końcówek i zafarbowanie na rudo, wyszłam z włosami do ramion, w dodatku krzywo przyciętymi i... czerni na głowie! Rozpłakałam się już w salonie. Co usłyszałam? "Przyzwyczai się Pani"- odradzam wszystkim tych "profesjonalistów"! Słoma z butów wystaje!

    OdpowiedzUsuń
  30. Znam z bloga właścicielki i pamiętam moje zdziwienie po zobaczeniu rozjaśnienia, ale nie masz się co martwić, teraz znów są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że naturalnym blondynkom pasują rudości :) Dobrze o tym kolorze pisała Eowina w poście "Cała prawda o rudych włosach" (lub o podobnym tytule).Do rudego koloru włosów trzeba też się umieć ubrać, umalować i pamiętać o tym, że uwydatnia on niedoskonałości na twarzy. I oczywiście dobrać sensowny odcień do cery i oczu. Szkoda, że tak mało farbowanych o tym myśli. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem naturalna blondynka i wygladam w rudym strasznie. A wiele razy mialam z nim do czynienia chociazby po farbowaniu farbami blond i eksperymentami gdzie mialam marchewkowe odrosty albo miedziane placki ohydaaa, wzystko byle nie rudy. Choc moze innym pasuje nie neguje tego. MNIE STANOWCZO NIE. Mnie podobaja sie rude tylko naturalne

      Usuń
    2. Sarin masz rację! Ja jestem naturalnie bondynką w typie "mysi blond", od 2 lat maluję włosy na miedziane odcienie rudości i brązy również z miedzianym odcieniem i wyglądam w nich świetnie. A jest tak dlatego, że moja cera jest idealna do tego typu kolorów. I co mnie niesamowicie wkurza w rudościach wyglądam tysiąc razy lepiej niż w swoim kompletnie nijakim kolrze. :/

      Usuń
    3. Emma Stone rzeczywiście wygląda świetnie w rudym, ale już Scarlett Johansson dużo lepiej w platynie, bo jest brunetką o chłodnym kolorycie. Rudości pasują tym, którzy mają ciepły odcień skóry :-)

      Usuń
  32. widzę, że sporo eksperymentujesz, ale i tak wspaniale się prezentują widać zatem że umiesz o włosy zadbać

    OdpowiedzUsuń
  33. W moim przypadku natura nie wiedziała co robi, w rudości jest mi o wieeeele lepiej niż w naturalnym, mysim kolorze. Gdybym była blondynką, albo ciemnowłosą, może bym nie kombinowała z farbami, ale nienawidzę mojej naturalnej bylejakości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ten typowy polski blond który do mnie nie pasuje. Wiec robie pasemka które wyglądają bardzo naturalnie! :D

      Usuń
    2. Ja też tak mam, moje włosy ciemniały wraz z moim dorastaniem i naturalki mam szare/blond, więc chodzę na pasemka co 4-6 mies.

      Usuń
  34. Piękne włosy <3 Aniu mogłabyś zrobić post o pielęgnacji zimą z przykładowymi kosmetykami, jakie się sprawdzą o tej porze roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki post już jest na blogu

      Usuń
    2. Jest ale sprzed kilku lat i nie ma tam propozycji dla laików jaki konkretny kosmetyk jest dobry w jakiej temperaturze na zewnątrz itd.

      Usuń
    3. Jest z zeszłego roku: http://www.anwen.pl/2013/12/emolientowe-odzywki-i-maski-idealne-na.html ;)

      Usuń
    4. Nie ma konkretnych kosmetyków bo kazdemu pasuje co innego.

      Usuń
  35. Ładne włosy, wręcz piękne i fajnie opowiedziana historia. Ale brak mi informacji na temat kosmetyków, których konkretnie używasz, szampony, maski, odżywki, oleje- nie wiem jakie. Jest co prawda info o oleju z pestek moreli, ale chciałabym bardzo się dowiedzieć jaka jest lista Twoich kosmetyków używanych obecnie, przy tak niesamowicie Twoich pięknych włosach mnie to interesuje:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam wrażenie, że Twoje włosy dwa razy przeszły tę samą drogę. Najpierw niszczone farbami, potem na prawdę ładne cięcie i rewelacyjny skręt przez co włosy wyglądały zdrowo, a potem znów rozjaśniacz. Bardzo dużo przeżyły Twoje włoski, ale są na prawdę piękne! <33

    OdpowiedzUsuń
  37. moim zdaniem najładniejsze na piątym zdjęciu od końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Super wyglądały w tej wersji lekko pofalowanej tuż po wyjściu od fryzjera :) Widać, że autorka ma z natury ładne włosy. A eksperymenty i farbowanie - cóż, u mnie było podobnie, to przez to włosy tak bardzo się niszczą i przerzedzają... A w czasach szkolnych rodzina przestrzegała mnie wciąż: "nie farbuj, bo będziesz potem żałować". No i doigrałam się :P
    Bardzo ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak chcesz być ruda to bardzo polecam hennę, ja ostatnio pochłonęłam wiedzę z bloga polehenny.wordpress.com i będę się malować na bardzo ciemno, bo po hennie wyszłam zbyt ruda i mi nie pasuje :P
    Poza tym na zdjęciach nie wyglądają na tak zniszczone, raczej szybko się zregenerują, po olejowaniu u Ciebie widzę że naprawdę mało im trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Trzymam za cb kciuki, żebyś wróciła do wcześniejszej kondycji włosków. :) bo piękne miałaś te fale.

    OdpowiedzUsuń
  41. większości podobają się włosy po cieniowaniu - nic dziwnego, bo są od razu po wyjściu od fryzjera:) silikonowa maska + stylizacja. ale trzymam kciuki by wyglądały kiedyś tak na codzień:)

    OdpowiedzUsuń
  42. A mozna wiedziec jakiego szamponu, maski i odzywki uzywasz?

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ładne włosy. Chociaż uważam, że przydało by im się trochę nawilżenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Hey! Od pewnego czasu mam spory problem z włosami. Strasznie szybko się tłuszczą, tak naprawdę już zaraz po myciu wyglądają kiepsko, układają się w „strąki”. Dowiedziałam się, że to przez silikony i rzeczywiście, szampony które używałam miały silikony w składzie, więc przerzuciłam się na szampony oczyszczające i takie, które nie zawierają silikonów ani SLS. Ale to nie wyeliminowało mojego problemu. Nie wiem już, co pomoże moim włosom i strasznie się martwię, bo to nic fajnego mieć kiepskie włosy już nawet po umyciu. To się zaczęło jakoś po wakacjach, na początku nie było tak źle, ale potem zrobiło się gorzej. Mam nadzieję, że poradzisz mi coś, co sprawi, że moje włosy powrócą do dawnej dobrej kondycji.
    Bardzo proszę Cię o pomoc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może brakuje Twoim włosom protein? Wiem, że wielu dziewczynom one pomagają w sytuacji strączkowania się włosów. Też miałam ten problem, ale u mnie wystarczyło ograniczyć silikony w maskach i używać więcej emolientowych kosmetyków.

      Usuń
    2. Ja tak miałam wiele lat temu, jak używałam na wakacjach szamponu Dove. Myłam włosy i zaraz po myciu były tłuste. Użyłam w końcu innego szamponu i problem zniknął. Ale jak piszesz, Ty już zmieniałaś szampony. Ja bym poszła do trychologa na Twoim miejscu. Po ostatnim lecie moje włosy zaczęły bardzo wypadać i szybciej się przetłuszczać, poszłam do trychologa, okazało się, że mam łojotokową skórę głowy, a pani trycholog powiedziała, że po tym upalnym lecie wiele dziewczyn ma taki problem. Teraz jest u mnie lepiej dzięki peelingom skóry głowy.

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo za odpowiedzi ;). Izabello, mogłabyś mi podać jakieś nazwy kosmetyków, które dodałyby protein moim włosom?

      Usuń
    4. Maski Biovax Keratyna +Jedwab (ma silikony) albo z proteinami mlecznymi. Najlepiej podobno jednak działa laminowanie żelatyną albo maska żółtkiem. Mam nadzieję, że coś z tego Ci pomoże.

      Usuń
    5. Dziękuję bardzo ;))

      Usuń
  45. Droga Anwen! :) dzisiaj przegladałam Twoją książke w jednej z księgarnii galerii krakowskiej. Wszystko pieknie opisane, ksiazka gruba. Jest w niej wiecej napisane niz w profesjonalnych książkach do fryzjerstwa. Mam nadzieje, że wielu dziewczynom sie przyda i pomoże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co porównywać- toż to inny zakres wiedzy. Anwen nie opisuje szczegółowo przebiegu farbowania, rozjaśniania, strzyżenia, ondulacji chemicznej czy wodnej ;) Skupia się na pielęgnacji i nie ma w tym nic dziwnego. Zgodzę się z tym, że w książkach fryzjerskich brakuje nieco informacji o pielęgnacji włosów, ale chociażby "Nowoczesne fryzjerstwo" to skarbnica wiedzy, to akurat moja ulubiona książka o tej tematyce, bardzo fajnie jest tak opisana chemia fryzjerska :)

      Usuń
    2. Akurat mialam na mysli ksiazki fryzjerskie o pielegnacji :)

      Usuń
  46. Piękne włosy i jak się chce to można wstawiać MHW, które zdumiewają i inspirują wszystkie, zamiast średnich, które dzielą dziewczyny na hejterki i adwokatki :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeśli można wiedzieć ile masz cm objętości w kucyku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwili obecnej, kiedy grzywka sięga do brody i mogę ją zebrać w kucyk, objętość waha się w granicach 13,8 - 14 cm, w zależności od tego, jak mocno je ścisnę.

      Usuń
    2. Przecież to niemożliwe...

      Usuń
    3. Hmmm... wzięłam sznurek, odmierzyłam ponownie i wyszło 13,8 cm. Moje włosy są ciężkie, grube, trudne w upinaniu - spinki (żabki) odskakują, no chyba, że jest ich 8. Kucyk nie spada ku dołowi tylko w przypadku grubej, nieestetycznej gumki.

      Usuń
  48. Krótko mówiąc: piękne! I bohaterka była bardzo urodziwym dzieckiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Co do nawilżenia.. moje włosy są strasznie trudne w pielęgnacji, są suche bo kręcone. od 1,5 roku nie farbuję ich, włosy mam za ramiona i już nie ma na nich śladu farby, więc rosną dosyć szybko. Ale do rzeczy.. Kupiłam Anwen Twoją książkę i jestem mega zadowolona :) Pomogłaś mi uporać się z brakiem dociążenia włosów. Zaczęłam stosować mgiełkę : olej z pestek winogron + woda + łyżka ulubionej maski :) Dziękuję za ten pomysł!! włosy są takie miękkie w dotyku! tylko ciągle tej samej długości :( od paru lat (około 6). Mogę prosić o jakieś swiąteczne natchnienie w zapuszczaniu? ;) Włosy za ramiona. Ciągle.. i jeszcze jedno. Ciągle mam w głowie to zdanie które było w poprzednim wpisie, że włosy możemy mieć takie długie jak chcemy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pomogl olejek khadi, wlosy wystrzelily ze az jestem zla bo musze farbowac co 3-4 tyg...

      Usuń
    2. dziękuję ślicznie za odpowiedź, muszę wypróbować :)

      Usuń
    3. Tylko ostrożnie z Khadi, na różne włosy (czy raczej skórę głowy) różnie działa. Mnie po Khadi strasznie zaczęły włosy wypadać. :(

      Usuń
  50. Pierwsze włosy które lubią taką ilość kosmetyków co ja! Bez takiej ilości masek i odżywek ani rusz u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Jak ja lubię włosowe historie! Strasznie mobilizują mnie do dbania o włosy :) Wcześniej myślałam, że nie ma dla nich już ratunku, a tu proszę historia za historią. Skoro innym dziewczynom się udało to i mi się uda :) Co prawda wprowadzam małe kroczki (siemię lniane i olejowanie), ale od czegoś trzeba zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Kupiłam pierwsze książke Anwen, a potem zajrzałam na jej blog..i szczerze mówiąc nie tak sobie wyobrażałam włosy włosomaniaczki. Z całym szacunkiem ale dziewczyny na innym blogach, nie docenionych blogach moja o wielkroć piekniejsze włosy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "włosy włosomaniaczki" ? to jakie to włosy? takie jak w zmyślonej reklamie odżywki czy szamponu pewnie ... liczy się ich stan i to czy są zadbane, każda z nas ma inne włosy, inaczej musi o nie dbać ze względu np. na porowatość, gęstość, każdej inaczej się układają, każda ma swoje problemy życiowe, sytuacje które nie pozwalają siedzieć w domu i zajmować się swoimi włosami cale dnie, każdy preferuje inną długość, kolor, obcięcie.. no i każdy ma inne gusta ;)

      Usuń
    2. Ale ona napisala jakie wlosy ma na mysli. Nie pisala o sztucznych wlosach z reklam..

      Usuń
    3. Co do autorki komentarza - włosy Anwen tez nie są moim ideałem, ALE zwróć uwagę na włosową historię Anwen, ile przeszła, ma naprawdę sporą wiedzę na ten temat i to ona rozszerzyla włosomaniactwo na sporą skalę.

      Usuń
  53. Ja na tumblra hairoutine trafiłam ponad rok temu i najbardziej w pamięci pozostał mi ten obraz:
    http://4.bp.blogspot.com/-bChQ5ethDws/VJXQ4EGItiI/AAAAAAAAUI8/n3PnLSiPSmE/s1600/13.png
    (nawet nie wiesz jak ja Ci zazrrościłam takich pięknych końcówek, że aż sama wtedy poszłam ściąć cieniowanie i od tamtej pory mam fioła na punkcie podcinania końcówek :D)
    Oraz obrazek małego kallosa latte, wtedy się dowiedziałam o jego istnieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja wlasnie jestem w momencie,gdy mam chec sciac sie na zero...
    Nigdzie nie ma posta z poradai jak dbać o włosy krótkie,zniszczone i...niebieskie. :P chyba muszę męczyć sie sama. :D
    http://gothic-fantasy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń