Odżywka w musie Pantene


Do tej pory na moim blogu pojawiały się głównie recenzje kosmetyków, które się u mnie sprawdziły i które uznałam za wystarczająco dobre by o nich pisać. Unikałam pisania o bublach i kosmetykach przeciętnych, bo wydawało mi się, że takie recenzje Wam się do niczego nie przydadzą. Ostatnio doszłam jednak do wniosku, że takie myślenie jest błędne.


Po pierwsze mój blog staje się przez to niewiarygodny. No bo jakim cudem każdy stosowany przeze mnie kosmetyk może tak świetnie działać na moje włosy? Musiałabym mieć naprawdę wyjątkowe szczęście by trafiać tylko na takie idealne produkty. Druga rzecz to, to, że szukając informacji o jakimś produkcie lepiej przeczytać złą opinię i zrezygnować z zakupu lub świadomie się na niego zdecydować niż nie znaleźć żadnej opinii i kupować w ciemno. W związku z tym dziś mam dla Was właśnie taką recenzję, dajcie znać czy chcecie by i takie się na moim blogu od czasu do czasu pojawiały.

Nawilżająca odżywka w musie skusiła mnie swoją nowatorską formułą. Moje włosy, gdy ją kupowałam było bardzo łatwo obciążyć i takie lekkie kosmetyki zwykle bardzo im pasowały. O tej konkretnej odżywce napisała mi Ewa, moja czytelniczka i 'włosowa siostra' :) i początkowo byłam z niej naprawdę zadowolona, z czasem jednak jakby przestała u mnie działać. Nie wkluczam, że spory w tym udział miały ciążowe hormony, które sprawiły, że moje włosy zaczęły naprawdę szaleć i reagować na wszystko zupełnie inaczej niż wcześniej.

Ale zacznijmy po kolei. To co niewątpliwie bardzo mi się w tej odżywce spodobało to jej cudowna, lekka, piankowa konsystencja. Dzięki niej aplikacja produktu to prawdziwa przyjemność. Marzy mi się kosmetyk w takiej formie, ale trochę lepiej działający na moje włosy niż Pantene. Na plus zasługuje też na pewno opakowanie. Podoba mi się jego złota kolorystyka i to, że przypomina mi bitą śmietanę w sprayu ;) Jeśli chodzi o zapach to mi akurat nie do końca przypadł do gustu, ale wiem, że może mieć swoje zwolenniczki. Pachnie po prostu dobrym, fryzjerskim kosmetykiem i do tego zapach ten jest intensywny i bardzo wyraźnie wyczuwalny na włosach aż do następnego mycia. Wiem, że dla jednych osób może to być plusem, bo włosy roztaczają wokół przyjemną woń przy każdym poruszeniu głową, ale dla innych minusem, bo zapach nie koniecznie musi dobrze współgrać z naszymi perfumami.

Przejdźmy teraz do składu, bo on jest tu kluczowy:

Aqua, Carbon Dioxide, Cetearyl Alkohol, Petrolatum, Panthenol, Paraffinum Liquidum, Cetrimonium Chloride, Methylparaben, Parfum, Propylparaben, Disodium EDTA, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Limonene, Amyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone.

Przed zapachem znajdziemy witaminę B5, która jest wchłaniana przez włosy i sprawia, że są zdrowsze, bardziej błyszczące i gładsze. Wazelinę i parafinę, które stworzą na włosie film, który ochroni je przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, ale też zatrzyma w nim wodę, przez co stanie się bardziej nawilżony. Parafina zwykle też ładnie wygładza włosy i sprawia, że stają się prostsze i bardziej błyszczące. W nadmiarze jednak może je obciążyć, a niektórym włosom nie służy nawet w minimalnej ilości. Poza tymi składnikami znajdziemy tu jeszcze antystatyk, który uchroni nasze włosy przed elektryzowaniem się.

Jeśli chodzi o działanie to niestety jest ono u mnie po prostu znikome. Owszem włosy są trochę bardziej nawilżone, minimalnie lepiej się rozczesują, są też nieco bardziej wygładzone, ale wszystkie te efekty są zbyt słabe bym planowała kupić tę odzywkę jeszcze raz. Nawet biorąc pod uwagę jej niesamowitą wydajność, bo wystarczy, a wręcz należy nałożyć jej na włosy niewiele, jeśli nie chcemy by się posklejały. Jestem pewna, że odżywka ma szansę działać lepiej, być może na włosach bardziej suchych lub zniszczonych niż moje, bo czuję jak fantastycznie są po niej nawilżone moje dłonie. Niestety moje włosy się z nią po prostu nie polubiły.


Ciekawa jestem jak ten mus sprawdzał się u Was. I co zwykle robicie z takimi kosmetykami, które szału nie robią, a nie są aż tak złe by je wyrzucić. Oddajecie czy staracie się je zużyć do końca?


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

72 komentarze:

  1. Ja zawsze staram się przed zakupem poczytać skład i opinie, także rzadko zdarzają mi się buble ale jak już, to zużywam na siłę do końca, aczkolwiek nie zawsze zgodnie z przeznaczeniem ;)
    ps. mogłabyś dorzucić do recenzji orientacyjną cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztuje ok 18 zł jeżeli dobrze pamiętam :) Miałam tę odżywkę, działanie faktycznie baaaardzo średnie a w dodatku zapach był okropny. Więcej nie kupię.

      Usuń
    2. można ją też kupić w Rossmannie na promocji za 14-15 zł

      Usuń
    3. O tak, kiepskie odżywki doskonale sprawdzają się przy goleniu nóg.

      Usuń
  2. Moim włosom parafina bardzo nie służy więc jak tylko zobaczyłam w drogerii skład tej odżywki wiedziałam że nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze takie ksometyki zuzywam do końca, ale dodaję je w małych ilosciach do domowych masek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może się jej przyjrzę :). A ja zawsze staram się zużywać do końca. Jak mam dosyć to używam podwójnych porcji jak się da, albo odżywki do zmywania oleju czasem. Też szybciej się zużywają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe jak by spisała na kręconych włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozprostuje....?

      Usuń
    2. Na kręconych włosach sprawdza się rewelacyjnie! To pierwsza odżywka, która naprawdę nawilża moje włosy i co najważniejsze przy kręconych włosach nie ma mowy o puszeniu, a wiem, że to jest zmora wielu posiadaczek loków. Włosy są ładne, nawilżone, świetnie się układają i nie puszą. Ja osobiście polecam.

      Usuń
  6. Moim zdaniem recenzje bubli też się przydają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anwen, a czy mogłabyś napisać post o tym jak teraz wygląda twoja pielęgnacja? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie była dobra jak po rozjaśnianiu miałam mega m e g a zniszczone włosy. To był jedyny sposób żeby ich w ogóle nie poobrywać przy układaniu. Potem już mi nie pasowała. Więc jeżeli ktoś ma taki problem jak ja miałam to czemu nie, można spróbować ...

    OdpowiedzUsuń
  9. dobrze, że piszesz, będę omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo a ja chciałam sobie kupić ten mus bo skończyła mi się moja odżywka z Dove :(. http://glamlipstick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Anwen może napisałabyś coś na temat linii Dove bo o Pantetne już czytałam kilkakrotnie a jestem zainteresowana jak działa Dove na suche włosy i które produkty są godne polecenia.

      Usuń
  11. Jeszcze jej nie miałam, ponieważ tylko raz miałam kosmetyk tego producenta i był to szampon :) Możliwe że kiedyś ją spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę , że tak jak w przypadku tych dobrych kosmetyków , tak i przy tych gorszych powinny pojawiać się wpisy na blogu informujące o tym jakie jest ich działanie , czy warto kupić i jak długo stosowałaś dany produkt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do kosmetyków, które się nie sprawdzają zazwyczaj mam duży problem. Kompletnie nie wiem jak je wykorzystać. Czasem mieszam maskę/odżywkę z naturalnymi składnikami, a szampon do cukrowego peelingu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie próbowałam, ale spróbowałabym w ciemno ze względu na markę :) jednak po Twojej recenzji zastanowię się kilka razy nim to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zwykle upieram się i próbuję je jakoś zużyć, głupio mi komuś oddawać mocno napoczęty kosmetyk (bo zwykle zanim na dobre spiszę go na straty to daję mu wieeele szans w różnych kombinacjach itd.), a jakoś nie umiem przełamać się i po prostu ich wyrzucać. I sama wiem, że to bez sensu, ale wciąż nie umiem się przełamać :P

    PS. Jak najbardziej jestem za tym, by recenzje bubli również się pojawiały. Nie przesadnie często (zwłaszcza, że to co dla Ciebie jest bublem dla kogoś może okazać się skarbem), ale raz na jakiś czas byłoby super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mialam maske z tej serii i juz nie skusze sie na nic z tej firmy, zapach byl mocno chemiczny, nieprzyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nie ufam takim nowym wynalazkom. Wolę tradycyjne odżywki, one też mogą być lekkie i nie obciążające :) Jak trafi mi się bubel to staram się go zużyć, bo szkoda mi wydanych pieniędzy. Często takie nieudane zakupy wciskam chłopakowi :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetyki z reklam rzadko się sprawdzają, a o ile pamiętam marka Pantene się mocno reklamuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ją mam i dla mnie jest to najlepsza odżywka na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mozesz opisac swoje wlosy? :)

      Usuń
  20. mi nawet w małych ilościach obciąża włosy, a szkoda, bo poza tym bez zarzutu! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Anwen, jestem jak najbardziej za tym, żebyś pisała też o tych gorszych kosmetykach, które się u Ciebie nie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha niedługo zaczną do Ciebie nadchodzić propozycje cenowe w zamian za niewypowiadanie się na temat poszczególnych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe.. też tak myślę :D

      Usuń
  23. Gdzie to zakupić? Stosowałabym jako dodatkowy produkt do zabezpieczania końcówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępny jest prawie wszędzie tzn. w Rosmanach, Tesco, Hebe, itp.

      Usuń
  24. U mnie nic się nie marnuje :P Jeśli szampon jest do kitu to zużywam go np. do mycia szczotek a słabe odżywki używam zamiast żelu do golenia nóg :P Maski działające zbyt słabo wzbogacam półproduktami :p A wszystkie kremy które są do kitu idą albo do smarowania łydek albo pięt/ łokci :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdyby miała bogatszy skład i delikatniejszy zapach, to byłoby całkiem fajnie:) No ale różnie to bywa :D Myślę, że każde recenzje są przydatne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja wymieniam sie z przyjaciółką albo siostra bo mamy totalnie odmienne wlosy, wiec jak u mnie się coś nie sprawdzi to pewnie u niej bedzie super i na odwrot:) Tą odzywke wlasnie dostalam od sis ale nie zdazylam jej przetestowac wiec sprawdze czy na moich suchych i zniszczonych wlosach cos da:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem w trakcie używania trzeciego opakowania musu :) tylko, że mam wersje w białym opakowaniu. Sprawdza się bardzo dobrze, na suchych końcach szczególnie. Teraz gdy mam już zdrowsze (podcięte) końce czasem potrafi je zbyt obciążyć.

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie solo ta odżywka również się nie sprawdziła. Mieszam ją z podgrzanym maslem shea, czasem dodaję jeszcze np. żółto i stosuję całość jako maskę. Zmywam mocniejszym szamponem. Mam włosy suche i zniszczone na końcach a taka mieszanka działa na nie wygladzajaco. Dodatkowo sprawia, że się nie puszą, ale pozostają sypkie. Nie kupię jej ponownie, choć już parę lat temu miałam podobną piankę z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Anwen, czy warto pisać MWH jeżeli na mojej głowie nie działo się nic szczególnego? Moje włosy nie były niszczone prostownicą, lokówką czy farbami tylko właściwie brakiem pielęgnacji. Dodam, że jestem włosomaniaczką od mniej więcej od lutego/marca 2013, włosy może nie są jeszcze w idealnym stanie ale nie wiele już im brakuje.

    XYZ

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak mi coś nie pasuje, to oddaje mamie, ona zużyje wszystko:-) mam pytanie, czy może ktoś z was próbował na włosy maści ARNIKOWEJ zamiast serum do włosów na końcówki?? Muszę Wam powiedzieć, że na moich włosach działa świetnie! A to wszystko przez przypadek, smarowałam siniaki i resztę maści wtarłam w końcówki:-)
    Mila

    OdpowiedzUsuń
  31. własnie skonczylam czytać twoją książkę i jest naprawdę fajna ;) brakuje mi tylko jednej rzeczy-szkoda ze na końcu nie ma kilku zdjęć metamorfoz twoich czytelniczek ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja mama bardzo sobie ten kosmetyk chwali. Jej długie do ramion, kręcone, zniszczone włosy po tej odżywce są dobrze odżywione. Ładnie podkreśla loki i ujarzmia efekt "puszenia".

    Znów na moich długich do majtek ;) , kręconych włosach szału nie ma. Loki podkreśla lepiej żel lniany niż powyższy produkt. Czasem używam go w małej ilości do odświeżenia loków gdy nie mam pod ręką mgiełki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ogolnie nie przepadam za parafina ale tej odzywki chetnie bym sprobowala!:D jutro lece szukac^^

    OdpowiedzUsuń
  34. Końcówki powinno się podcinać na sucho, czy na mokro?

    OdpowiedzUsuń
  35. Zrobilam dekoloryzacje i mam teraz rude siano nie wiem jak wyjsc na prosta nie obcinajac wlosow....zaczne czytac chyba tego bloga...:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja polecam odżywkę w piance firmy z.one, pachnie budyniem i daje efekt miękkich włosów - dla mnie rewelacja. Nie wiem czy można ją dostać w sklepie ja kupuję u fryzjera. Pozdrawiam wlosomaniaczki

    OdpowiedzUsuń
  37. Pantene nigdy nie lubiłam, a ich reklamy strasznie mnie denerwują, sama nie wiem dlaczego. A co do recenzji bubli to chyba już się pojawiały? O ile dobrze pamiętam maska drożdżowa, serum żywe witaminy, fructis, i masz rację lepiej przeczytać chociaż jedną negatywną opinię i kupić coś świadomie, niż się tylko nakręcić na mega efekty i się bardzo rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  38. To chyba bardziej dla krótkich włosów

    OdpowiedzUsuń
  39. Posiadam tę odżywkę i muszę przyznać, iż jest ona jedyną, która pasuje mi w 100%. Mam kręcone, gęste włosy, a co za tym idzie, nie trzeba im wiele do puszenia się. Nakładam ją na mokre loki i rozczesuję. Faktycznie nie można przesadzić z jej ilością :). Początkowo bałam się, że włosy będą się prostowały, ale nic z tych rzeczy. Już nie pamiętam kiedy były w tak dobrej kondycji!! Bardzo polecam osobom z kędziorami. W końcu wynaleziono "lek" na puszenie się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaje. Włosy, które są z natury suche/ krecone bardzo fajnie tolerują ta odzywke. Najwidoczniej wlosy zniszczone chemicznie zle na nie reagują. Wersja w białym opakowaniu

      Usuń
  40. Dziewczyny znacie jakiś dobry szampon mocno silikonowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zloty dove, timotei drogocenne olejki. Moje hiciorki.

      Usuń
  41. Obecność w składzie EDTA odstrasza mnie.. Nie wiem co to jest, ale ten składnik powoduje u mnie jakieś uczulenie, albo coś w tym rodzaju. Np. krem do twarzy z tym składnikiem po 30 minutach od nałożenia zaczynał po prostu... śmierdzieć :( Do tego twarz czerwieniła się i swędziała. Nie był to jedyny przypadek. Szampony Pantene również zawierają ten składnik i skóra głowy po nich okropnie cierpi. Jak wspomniałam nie wiem co to, ale i tak trzymam się z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie przekonuje mnie ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  43. przyjemny skład jak na markę Dove ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Hej :) kupiłam szampon firmy Joanna Kreatin chciałam kupic lini Natura ale niestety nie bylo w sklepie. Mam pytanie czy tym szamponem tez oczyszczę moje włosy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie sprawdzi się się do głębokiego oczyszczania.

      Usuń
    2. Miałam ten szampon. Na co dzień myję raczej zwykłymi, oczyszczającymi typu Barwa i moje włosy zachowują świeżość przez dwa dni - po Joannie Keratin miałam nieświeży oklap już drugiego dnia.

      Usuń
  45. widziałam w TV reklamę tej pianki, ale po Twojej recenzji raczej się nie skuszę, nigdy nie miałam do czynienia z tą firmą i chyba szybko nie zakupię ich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Aniu, a ja mam inne pytanie, nie włosowe, pisałaś może już kiedyś coś więcej o sobie? mam na mysli takie przedstawienie się, ciekawa jestem np ile masz rodzeństwa, jak reagowała twoja mama na twoje włosomaniactwo? :) Jak byś kiedyś się nam jako autorka książki troszkę przedstawiła.

    OdpowiedzUsuń
  47. I takie recenzje się przydadzą :). A propo ciąży, ja jestem 3,5 miesiąca po porodzi i włosy zaczęły wypadać mi garściami. Super, nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  48. W drogerii Jasmin na Długiej widziałam odzywkę w sprayu Batiste, moze ta sie lepiej sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  49. Aniu przede wszystkim gratuluję książki, kupiłam sobie już w przedsprzedaży i właśnie zaczynam czytać. Mam pytanie odnośnie drożdży piwnych, bo rzadko o nich wspominasz. Widziałam, że są do kupienia np na allegro i w niektórych sklepach. Zastanawiam się nad kuracją ale nie wiem jak często stosować i w jaki sposób. Bardzo proszę o radę, myślę, że przyda się nie tylko mi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jestem początkującą włosomaniaczką, ale powiem szczerze wciągnęłam się, i mam nadzieję że dzięki Twoim poradom odzyskać gęstość i długość włosów jako miałam jako dziecko :) Odnośnie nie do końca pewnych produktów, chciałabym się Ciebie zapytać czy wypróbowywałaś kiedyś schaumę krem i olejek, pielęgnujący spray bez spłukiwania, cream&oil - włosy łamliwe i rozdwajające się(ten brązowy) Nie do końca znam sie jeszcze na analizie składu kosmetyku, a nie wiem już czy bardziej mi szkodzi czy pomaga i czy taki skład nie przeszkadza przy początkowym etapie włosomaniactwa (kozieradka,skrzypokrzywa,siemię). Bo czasem idealnie zabezpiecza moje włosy i ich skręt, a czasem je zbytnio obciąża, a zawsze aplikuję taką samą ilość.

    OdpowiedzUsuń
  51. Co sądzisz o takiej ekstremalnej wersji 'no-poo'? :)
    https://www.youtube.com/watch?v=00tfJdFJ5eg&list=UUYZg2sUKOEhAQn8JNjTM3kg&index=7

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam. I potwierdzam, że działa. Sprawdziłam nie tyko na sobie. Trzeba trochę się pomęczyć z wodą, ale włosy są czyste ;-)

      Usuń
  52. Bardzo fajny pomysł z recenzją kosmetyków, które niekoniecznie się u Ciebie sprawdziły. To że akurat Tobie nie przypadły to nie znaczy że innym też, a można się dowiedzieć o różnych kosmetykach (ja akurat o tej piance nie słyszałam i nigdy bym pewnie nie zwróciła uwagi a tak to może ją wypróbuję ;)).
    Bardzo podoba mi się też opis składu, w którym zaznaczyłaś niektóre substancje a potem wytłumaczyłaś krótko jak działają! Super!
    Mam nadzieję, że będzie tego więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Dbając o dobro mojego portfela, zdecydowanie bardziej wolę czytać nieprzychylne recenzje ;)
    Co do Pantene- ta firma jeszcze nigdy niczym miłym mnie nie zaskoczyła

    OdpowiedzUsuń
  54. Polecam Ci bita śmietanę do włosów http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=26549

    OdpowiedzUsuń
  55. Odżywkę stosuję do ciała jako żel do mycia. Skóra jest fajnie nawilżona :D Nie męczę włosów jak im coś nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  56. ja jednak staram się zużyć do końca, jeśli nie robi krzywdy, ew. ktoś z rodziny zostaje obdarowany :)

    OdpowiedzUsuń
  57. natomiast na moich wlosach pianka spisuje sie idealnie :) Nakladam malutka ilosc po myciu i susze suszarka - efekt : Wlosy wygladzone jak po prostownicy :D Zero puchu ... no cos fajnego . Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  58. Kupiłam ten mus ostatnio. Teraz wygląda inaczej, ale skład ma dokładnie taki sam :) Świetnie się spisuje! :)

    OdpowiedzUsuń