Niedziela dla włosów (41) - "antyniedziela"


Jak widzicie w tytule dzisiejszą niedzielę dla włosów powinnam nazwać antyniedzielą, bo zamiast zgodnie z założeniem zadbać o włosy ja zrobiłam coś wręcz odwrotnego - pierwszy raz od kilku lat wyprostowałam je prostownicą.

Zanim jednak sięgnęłam po narzędzie, które przecież zawsze wszystkim odradzam włosy umyłam, odżywiłam i zabezpieczyłam przy pomocy:


Szamponu i odżywki z Syoss, które miały nadać moim włosom objętość. Nic takiego niestety się nie stało i o ile odżywka sprawdziła się bardzo dobrze to szampon od razu oddałam mojej mamie. Jej bardzo grube i sztywne włosy lepiej reagują na takie produkty, więc mam nadzieję, że u niej się sprawdzi. Sama odżywka jest całkiem niezła, ale nie wiem czy jeszcze o niej kiedyś napiszę. Na razie została u mnie w domu w Zamościu, z którego dosłownie przed chwilą wróciłam, bo musiałam ograniczyć ilość rzeczy w bagażu ;)

W wilgotne włosy przed suszeniem wtarłam jeszcze Mythic Oil, by zabezpieczyć je choć trochę przed wysoką temperaturą. Po wysuszeniu suszarką wyprostowałam je w 180 stopniach Celsjusza. Tuż po tym wyglądały tak:


Pewnie zastanawiacie się po co w ogóle to zrobiłam. Odpowiedź jest być może dziwna, ale z ciekawości. Na moim spotkaniu w Krakowie jedna z moich czytelniczek przyznała się, że przed spotkaniem wyprostowała włosy po to by wyglądały lepiej. Mam też kilka innych koleżanek w dodatku prostowłosych, które sięgają po prostownicę, po to by wygładzić włosy i nadać im blasku. Spotkałam się również kiedyś z opinią, że prostownica poprawia kondycję włosów, bo dzięki niej są bardziej błyszczące i wyglądają na zdrowsze. Biorąc to wszystko pod uwagę chciałam sprawdzić czy podobny efekt zauważę i na moich włosach. I wiecie co? Nic takiego się nie stało. Włosy nie były ani bardziej błyszczące, ani bardziej gładkie niż przed prostowaniem. Były jedynie bardziej oklapnięte i wizualnie zrobiło się ich baaaardzo mało, a raczej dopiero wtedy było widać jak rzadkie są tak naprawdę. Skąd więc takie opinie o prostowanych włosach?

Po pierwsze prostownica rzeczywiście włosy wygładza i sprawia, że mniej się puszą. Pozwala też łatwo i szybko 'ogarnąć' odstające włoski i sprawić, że nasze włosy będą lepiej odbijały światło tworząc gładką taflę. Oczywiście dla kogoś kto ma gęste włosy jest to świetne rozwiązanie na specjalne okazje, bo nawet zniszczone włosy rzeczywiście będą wtedy sprawiały wrażenie zdrowszych, ale nie należy tego nigdy mylić z poprawą ich kondycji, bo ta jak pewnie wszystkie dobrze wiecie wręcz się pogarsza.

Ja po prostownicę pewnie prędko już nie sięgnę, ale muszę przyznać, że dzisiaj (prostowałam je wczoraj) efekt już bardziej mi się podoba. Moje włosy, które ostatnio wycieniowałam metodą trzech kucyków, po całym dniu w koczku nabrały trochę więcej objętości i wyglądają tak:


Oczywiście po jednorazowym prostowaniu nic im się nie stało, ale i tak za tydzień postaram się o nie zadbać bardziej intensywnie :) Planuję też wrócić do comiesięcznych podsumowań mojej pielęgnacji - dajcie znać co o tym myślicie w komentarzach.


Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Miejsce na Wasze linki:

Udostępnij

122 komentarze:

  1. Ja wczoraj też wyprostowałam włosy, przed imprezą, ale tylko końce. Na mam głowie pełno różnej długości włosów i prostownica robi mi efekt tafli, czego normalnie kosmetykami nie jestem w stanie uzyskać, czy nawet susząc włosy na szczotce (chociaż teraz i tak są podatniejsze niż kiedyś).

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg anwen jaki blask! Prawie mozna się w Twoich włosach przejrzec;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem tą ciekawość, sama ją mam, ale nie próbuję, trochę przez to, że pokochałam loki, które dodają mi objętości i wiem, jak mało moich włosów się zrobi, a trochę przez to, że będą dłuższę i boję się, że będę miała ochotę popaść w prostowanie z tego powodu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu ciagle czytam o koczkach slimaczkach, natomiast moje porowate wlosy po takim koczku koncowki maja mega! suche i bardzo nieestetyczne fale wrecz wygiecia, jak mam temu zapobiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj może zwijać go luźniej i upinać kilkoma małymi spinkami żabkami - powinno być lepiej :)

      Usuń
    2. Jeszcze jest takie coś jak spin pins, spiralne kuzynki wsuwek, które kręca się we włosy, warto kupić i spróbować, ale koniecznie zakończone kuleczką na końcu, te bez kuleczek bywają bardzo ostre.

      Usuń
    3. U mnie jakbym nie zrobiła koczka, już po chwili, włosy są bardziej suche, niż były i raczej pogięte, niż pofalowane, więc wydaje mi się, że nie jest on dla każdego. Podobno też im lepsza kondycja włosów, tym bardziej go lubią :D

      Usuń
    4. Ja zaczęłam robić koczka z żabek spinek i bez gumek- nie mam już problemu z suchymi końcami ;)

      Usuń
    5. zrezygnować i spróbować ponownie za parę tygodni pielęgnacji :) moje włosy kilka miesięcy temu po rozpuszczeniu koczka wyglądały jak stóg siana, teraz jest całkiem całkiem.

      poza tym u mnie lepiej sprawda się miękka, szersza gumka do włosów niż spinki. i upinam włosy tylko całkowicie wysuszone

      Usuń
    6. Mam podobnie. Ale i tak je upinam w ten sposób, bo w żaden inny nie umiem (tajesst, nawet warkocz przekracza moje możliwości).

      Usuń
  5. Myślę, że masz rację z tą prostownicą. Teraz moje włosy mają taką głupią długość że się wywijają we wszystkie strony, puszą i ogólnie normalnie nie wyglądają zbyt korzystnie. O wiele lepiej wyglądają po przeleceniu ich prostownicą (ostatnio zaczęłam sporadycznie używać, szczególnie do mierzenia ich długości), albo po rozpuszczeniu z koczka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny efekt, ja jednak na dobre zrezygnowałam z prostownicy. Wcześniej (przed pielęgnacją) wydawała mi się konieczna, bo włosy wywijały się we wszystkie strony.. a teraz same się prostują, więc jest dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy zabezpieczanie wlosow olejem przed prostowaniem sluzy wlosom? Zawsze sobie porownywalam to do procesu smazenia na patelni rozgrzanej olejem. Ale widocznie przez pare lat bylam w bledzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej zawiera silikony ktore obtaczaja wlos chroniac go

      Usuń
    2. bo tak jest - ale serum to co innego

      Usuń
    3. Olej nie zawiera silikonów, anonimie z 21.35 ;d
      Jeżeli chodzi o prostowanie, to nie ma różnicy, czy olej, czy serum, anonimie z 22.23.
      Chyba musisz wybrać, czy wolisz spalone (prostowane bez termoochrony), czy usmażone (z termoochroną) ;d Ja tam bym wolała usmażone.

      Usuń
    4. Ale i tak teraz tego jeszcze bardziej nie pojmuje. Skoro 'ochraniam' wlosy olejem przed prostowaniem, to jezeli robie to w temp 200 stopni, to faktyczna temp bd ok500 stopni. Dlatego moim zdaniem jedwab jest najlepszy do termoochrony

      Usuń
    5. A myślisz że w jedwabiu to jest sam jedwab? Przecież "jedwabie" do włosów to właściwie w większości silikony, czasem znajdują się tam też proteiny jedwabiu - stąd dość myląca nazwa. Czyli to to samo co serum silikonowe :)

      Usuń
  8. A moje włosy po wyprostowaniu wyglądają znacznie lepiej. Robię to bardzo rzadko, ale mam włosy kompletnie niesubordynowane, trochę falujące, ale tylko trochę i w efekcie wygląda to na okropny bałagan i wcale nie nadaje to objętości. Lubię swoje włosy w wersji wyprostowanej, bo wtedy naprawdę mam porządek na głowie. Poza tym po wyprostowaniu moje włosy się nie puszą (choć mają do tego tendencje) nawet przy zwiększonej wilgotności.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje włosy nawet po prostownicy wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet? Kazde wlosy po prostownicy wygladaja pieknie.

      Usuń
    2. Mylisz się, naprawdę zniszczone włosy wyglądają bardzo źle po prostownicy- odstają, bardziej widać popalone końcówki. Póki włosy są w niezłym stanie- owszem, włosy wyglądają lepiej, mają domknięte łuski, ale przy dużych zniszczeniach włosy przestają być podatne na taką stylizację.

      Usuń
  10. Ja czasem też "zgrzeszę" i sięgnę po prostownicę,ale zdarza mi się to rzadko i tylko na większe okazje:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja lubię efekt po prostownicy... i cóż poradzić? :) ale w porównaniu do codziennego prostowania, które kiedyś serwowałam swoim włosom teraz jest to sporadyczne. Odpowiednia pielęgnacja włosów sprawiła, że bez prostownicy wyglądają naprawdę ładnie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo uwielbiam prostownice:) mogę spytać o Twoja pielęgnację? Pzdr M.

      Usuń
  12. ja tu widzę coś innego niż ty- mnóstwo pięknych, niesamowicie błyszczących włosów. Dla mnie są mega gęste. Ile masz obwodu w kucyku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam się do pytania :) ostatnio mnie to trochę zaciekawiło:) a włosy po prostowaniu masz tak samo cudne jak wtedy gdy są pofalowane^^

      Usuń
    2. w aktualizacji włosowej o tym na pewno napiszę :)

      Usuń
  13. Trochę dziwny pomysł z tą prostownicą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu dziwny? Ja mam kompletnie proste włosy i czasem z ciekawości je kręcę, żeby zobaczyć jak wyglądam i jak długo loki wytrzymają. Od kiedy ciekawość jest dziwna? :P

      Usuń
    2. Dziwny pomysł z prostownicą by był, gdyby Ania smażyła nią gofry. Prostownica służy przecież do prostowania włosów. :D

      Usuń
  14. Witaj:) Mimo prostowania i tak widac na zdjęciach piekne włosy.Czy możesz napisać coś więcej o "metodzie trzech kucyków"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszukiwarka na blogu Anwen nie gryzie: http://www.anwen.pl/2010/11/jak-samodzielnie-wycieniowac-dugie-wosy.html

      Usuń
    2. Musisz poszukać na blogu bo już kiedyś był o tym wpis ;)

      Usuń
  15. teraz te wszystkie hejterki niech sie wstydza, ze im sie Twoje wlosy nie podobaly. Sa piekne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy to magnolia jest w tym wazonie? Hehe, tak odnosnie tematu :) btw, mam podobne zdanie co to zludnego dzialania prostownicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to eustoma tylko sztuczna niestety ;)

      Usuń
  17. Ja tak z ciekawosci pytam: pamietasz jeszcze o tej wakacyjnej akcji z plukankami? Nie zostala ona jeszcze podsumowana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi się czasem puszą włosy i z miłą chęcią kupiłabym sobie rostownicę. Wydaje mi się, że jeśli by się o włosy dbało regularnie to nie byłoby problemu. Ale doświadczenia w tym nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przejeżdżam po myciu włosów samą grzywkę (denerwują mnie wywinięte końce, kiedy reszta jest prosta), czyli co jakieś 3 dni. Nic się jej nie dzieje złego. :) Nawet jako jedyna się nie rozdwaja. :D

      Usuń
    2. Z grzywką to jest zupełnie co innego, bo nie ma tych 'dodatkowych czynników', co z włosami na długości - nie ma stuczności z szyją, szalikami itp, więc raczej ciężko, żeby się jej końcówki rozdwajały.

      Usuń
  19. witam,wiem że trochę nie w temacie pytanie,ale czy jeżeli zacznę używać jedwabiu green pharmacy,który ma w swoim składzie bodajże oliwę z oliwek,a mam bardzo jasne,wręcz platynowe włosy,to czy one ''zżółkną'' od oliwy zawartej w tym jedwabiu,bo nie wiem czy mogę go spokojnie stosować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zwróć uwagę na to, iż sam jedwab jest przeźroczysty, w przeciwieństwie do oliwy. Można używać śmiało :) A.

      Usuń
  20. Uważam, że comiesięczna aktualizacja pielęgnacji jest fajną sprawą, sama stosuję ją u siebie na blogu. Po za tym, dla mnie na przykład jest usystematyzowaniem na ile starcza mi dany produkt, w jakim czasie zużywam szampon itd.

    OdpowiedzUsuń
  21. Anwen, tak z ciekawości, ile masz cm w kucyku? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja czekam na comiesięczną aktualizację tak jak kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałabym mieć "tak baaardzo mało włosów" :D
    U mnie włosy po prostownicy wyglądają przepięknie, natomiast normalnie nadal jak siano :( ale jest duża poprawa, mało bejbików, ale zawsze jakiś postęp. Dzisiaj wypróbowałam pierwszy sposób z Twojej książki, trzymaj za mnie kciuki :) dzięki za to co robisz, serdecznie pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja to bym chciala tydzien w zdjeciach z powrotem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jeszcze się pojawi, ale jak już to na tym drugim blogu i raczej na wiosnę, bo na razie okazji do fotografowania mam mało ;)

      Usuń
    2. To super :) Bo tak naprawde to nie zagladam tu glownie z powodow wlosowych, ale dlatego, ze polubilam Cie jako osobe. Gdyby nie to to juz od dawna nie sledzilabym tak uwaznie kazdego wpisu, bo moje wlosomaniactwo zeszlo na dalszy plan ;) wierze ze corcia i obowiazki zajmuja Ci wiekszosc czasu. Chyba moge sie nawac TWOJA fanka dlatego tak brakuje mi TwZ :D

      Usuń
    3. Jak to malo. Foto choinki wrzuc itd. Zaloze sie ze juz od miesiaca masz piec choinek w domu ubranych, przeciez tak uwielbiasz te "swieta"...

      Usuń
    4. O co ci chodzi z tymi choinkami? Czy jest cos zlego w uwielbianiu swiat? Jak sie ma z kim je przezywac to chyba logiczne ze kocha się swieta? Zacznij uśmiechać sie do ludzi zamiast ich obrażać- moze wtedy tez je polubisz...

      Usuń
    5. Wg mnie Anwen powinnaś nie publikować jakich komentarzy, których ewidentną intencją jest zrobienie Ci przykrości. Wtedy może znudziło by się tym "życzliwym" i poszli by sobie truć gdzie indziej.

      Usuń
    6. sama chciałabym wiedzieć o co chodzi z choinkami :D

      a co do niepublikowania, to przez jakiś czas rzeczywiście nie publikowałam komentarzy tego typu, ale potem ciągle mi zarzucano, że na moim blogu nie można nic krytycznego napisać, bo nie publikuję nic poza samymi pochwałami, w tej chwili mam zasadę, że puszczam prawie wszystko oprócz tych naprawdę chamskich komentarzy lub takich w których ktoś obraża np. moją rodzinę

      Usuń
    7. Rozumiem. Jednak ja mimo wszystko bym takich komentarzy nie przepuszczała tak jak to postanowiłaś dla autorek MWH chyba, że krytyka jest poparta jakimś uzasadnieniem, a nie chęcią zrobienia przykrości. Bo tak to te osoby tylko się nakręcają tym, że Ty odpowiadasz na takie komentarze i inne czytelniczki. Twój blog, Twoje zasady i każdy kto się decyduje na jego czytanie powinien to akceptować. Akurat to, że ubędzie paru osób, którym to się nie spodoba bo nie będą mogły Tobie czy innym pocisnąć, to chyba kazdemu na korzyść wyjdzie. Albo każdy czytelnik przed dodaniem komentarza będzie musiał wpisać definicję konstruktywnej krytyki :P Tak czy siak podziwiam Cię za to, że masz siłę to czytać i nadal dla nas pisać. :)

      Usuń
    8. Hahaha ale o co chodzi z tymi choinkami? Co w tym obrazliwego czy krytykujacego? :D

      Usuń
    9. Ja również bym nie przepuszczała i nie karmiła trolli. ;) Bo to oczywiste, że kwiczą o krytyce ci, którzy chcą sobie powyzywać, porzucać złośliwościami. Naprawdę Anwen, zabierzesz satysfakcję tej jednej czy dwóm osobom, które się podniecają lawiną odpowiedzi i powoli będą znikać tego typu komentarze. Wszyscy wiemy, jak działa internet - bluzga się, pisze durnoty, ludzie odpowiadają, bulwersują się = autor durnot ma podnietę życia. Bez publikacji, bez reakcji, nie będzie sensu trollowania tutaj.

      Usuń
    10. dokladnie ! a to ze ktos Ci mowi, ze rzekomo nie dopuszczasz krytyki - to wlasnie te osoby, ktore krytykuja, wiec błędne kolo sie zamyka - nie powinnas sie takimi pozal sie Boze opiniami przejmowac, na prawde :)

      Usuń
    11. Ja też jestem za niepublikowaniem tych bezsensownych komentarzy, tego czepiania o jakieś choinki (wtf?), o niemodną bluzkę, o "brzydkie" włosy Anwen (które są miliard razy ładniejsze od większości widywanych na ulicy) i masę innych chamskich komentarzy, nie wnoszących do życia nic konkretnego, pożytecznego, przydatnego dla nas- kobiet dbających o włosy.

      Magda.

      Usuń
  25. Piękne włosy:) ile ja bym dała żeby mieć takie grube... A comiesięczna aktualizacja to bardzo dobry pomysł, ja jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mimo że rzuciłam codzienne prostowanie 3 lata temu to raz na jakiś czas je wyprostuję. Czasami z ciekawości, czasami jak próbuję na szybko dojść z nimi do ładu dzień po myciu. Robię to na tyle rzadko (raz w miesiącu lub rzadziej), że nie boję się że znów wejdzie mi to w nawyk, ale w awaryjnych sytuacjach sprawdza się całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ja Ci zazdroszczę tych przepięknych włosów!!! Moje ostatnio zmasakrowała "fryzjerka" która zamiast podciąć mi końcówki skróciła je o dobre 10cm i całe moje zapuszczanie od nowa :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Aktualizacja włosowa- ile obecnie mają cm? itd. bo dawno nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja się nie zgodzę, bo według mnie na pierwszym zdjęciu Twoje włosy wyglądają najlepiej od baaardzo dawna, blask niesamowity i ogólnie 'zdrowy wygląd'. Nic dziwnego, że tak wiele dziewczyn jest uzależnionych od prostownicy... chociaż to oczywiście doraźna 'pomoc' i bardziej kamuflaż.

    OdpowiedzUsuń
  30. z mythic oli rowniez jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja osobiście nienawidzę mieć wyprostowanych włosów, ostatnio (pierwszy raz od 2 lat) miałam wyprostowane i powiem,że były bardzo gładkie,błyszczące,ale rzadkie i oklapnięte. I powiedziałam - nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też nie mam takiej "super tafli" po prostownicy, wcale nie wygładza mi mini włosków, które sterczą, a końcówki wyglądają po prostu brzydko, no i faktycznie włosów wydaje się bardzo mało, dlatego w ogóle ich nie prostuję, chyba że na prawdę brzydko się ułożą, ale wówczas wolę je upiąć :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj Anwen :)
    Mam do Ciebie pytanie. Mam zamiar wykonać w domu encanto. Wiem, że powinnam stosować delikatne szampony, odżywki bez silikonow itd. Ale jak to jest z wcierkami? A dokładniej z Jantarem? Chcialabym go zacząć stosować, ale czy to nie spowoduje szybszego wyplukania się keratyny?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcierki stosuje się na skórę głowy, więc nie będą miały wpływu :)

      Usuń
    2. No właśnie tak myślałam, ale wolałam się upewnić :) Dziękuję!

      Usuń
  34. A ja dziś też popełniłam grzech - ale zupełnie odwrotny. Zakręciłam włosy lokówką. Na co dzień mam proste włosy jak Azjatka i chciałabym, żeby były bardziej niesforne. Niestety są jak druty i nawet jak je pokręcę - szybko wracają do pionu.
    Obecnie sprzęty nie wyrządzają dużej krzywdy włosom, a nawet moga czasem pomóc, ( płytki wykorzystywane w prostownicach mogą być wykonane z minerału nazywanego turmaliny, który wytwarza naturalne jony ujemne pod wpływem wysokiej temperatury, dzięki czemu łuski włosów są chronione przez zniszczeniem, bowiem nie otwierają się. Turmaliny zapobiegają również elektryzowaniu się włosów. Turmalinowe płytki które utrwalają prostownicę i eliminują gorące punkty na płytkach, przypalające włosy.) tylko trzeba zainwestować w dobry sprzęt. Ale też bałabym się używać lokówki każdego dnia. Pamiętam jak kilka lat temu używałam codziennie prostownicy, żeby dosuszyć włosy (zuoooo), ale na szczęście sprzęt był kiepski i prostownica osiągała średnią temperaturę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajnie jakbyś dodawała takie miesięczne aktualizacje. Wtedy najlepiej widać jak włosy zmieniają się.

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje włosy po wyprostowaniu wyglądają lepiej,ale to tylko złudzenie,bo kiedy wracają do pierwotnego stanu to jest niestety gorzej :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Moim zdaniem na drugim zdjęciu włosy wyglądają dużo lepiej, na pierwszym efekt, który uzyskałaś można spotkać u wielu dziewczyn, które prostują włosy, trochę taki kamuflaż. Na drugim widać ich naturalne piękno. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bez prostowania wyglądają jak druty i zgadzam się z Tobą - bo taki efekt łatwo uzyskać, nawet jeśli ma się kręcone włosy. A loki i jeszcze zadbane to rarytas <3

      Usuń
    2. Na kręconych włosach o ile w ogóle uzyskuję taki efekt, to trwa on bardzo krótko, bo włosy raz dwa się puszą albo wywijają i po efekcie tafli

      Usuń
  38. Co byś Anwen nie zrobiła to ZAWSZE są piękne :) Mi koleżanka prostuje okazyjnie mam dość gęste, kręcone włosy i efekt uwielbiam za każdym razem(właśnie za ten niby blask)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jestem za miesięcznym podsumowaniem :)

      Usuń
  39. Jakie piękne włosy! :) Ja niestety używam prostownicy, bo bez tego boje się wyjść z domu... Mam włosy do ramion i staram się prostować tylko końcówki jednocześnie podwijając je pod spód.
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  40. Też ostatnio prostowałam swoje włosy. Nie całe, bo tylko na górze, tak aby trochę rozprostowac loki i stworzyć fale. Efekt bardzo mi się spodobał, włosy do następnego mycia był gładziutkie i błyszczące, ale nie byłabym skłonna często używać prostownicy, bo na dłuższą metę wpływa bardzo źle na włosy, coś o tym wiem.
    Jeśli chodzi o comiesięczne podsumowania - jestem jak najbardziej na tak :) !

    OdpowiedzUsuń
  41. U mnie prostownica też powoduje przyklap niestety.
    Ja mam pytanie z innej beczki : doczytałam na Twoim blogu o peelingu skóry głowy, już jakiś czas myślę, aby go zastosować. Mam jednak pytanie, które mnie przed tym powstrzymuje : czy drobinki peelingu nie zostają na skórze głowy i włosach po spłukaniu ? Mam długie i dosyć grube włosy, boję się, że nie uda mi się wszystkiego dokładnie spłukać.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli użyjesz cukru to się on powinien rozpuścić. Gorzej z kawą...

      Usuń
  42. Włosowy ideał <3 ! a powrót do comiesięcznych aktualizacji to świetny pomysł :) brakowało ich na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Znam ja metodę trzech kucyków :) !,masz przepięknie włosy :)
    P.S ja prostowałam raz w życiu i raczej już tego nie zrobię .
    Pozdrawiam :)
    ___________________________________
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Anwen, czy Tobie też po Mythic Oil elektryzują się włosy? z czego to może wynikać?

    OdpowiedzUsuń
  45. Moze prostowalas od nasady i dlatego sa oklapniete-logiczne. Ja jak juz mam prostowac robie to od ucha w dol, wtedy sa idealne.

    OdpowiedzUsuń
  46. Anwen, szczerze? Dawno, oj baaardzo dawno twoje wlosy nie wygladaly tak dobrze jak na tym zdjeciu.

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam parę razy prostowane włosy u fryzjera i potwierdzam, wyglądają wtedy ładniej, bo nic nie odstaje, ale jest ich wizualnie dużo mniej, mimo że mam dość gęste. Ale może u Ciebie dałoby się najpierw podziałać tym czymś do unoszenia u nasady, a potem dopiero prostownicą?

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie widać, żeby ich było baardzo mało :P może mogłabyć wrzucić zdj z przodu?

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo chętnie będę czytać comiesięczne aktualizacje/podsumowania, myślę że można z nich więcej wywnioskować niż z pojedynczych "niedziel". :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Anwen, a może chciałabyś kiedyś napisać, ile centymetrów masz w kucyku i pokazać, jak się w nim prezentują Twoje włosy? :) jestem bardzo ciekawa, ponieważ za każdym razem patrzę na te zdjęcia i myślę sobie, że Twoje włosy są niesamowicie gęste! sama jednak twierdzisz, że są rzadkie.
    chyba że gdzieś na blogu już się pojawiła taka informacja? :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Używam mythic oil, nie posiada on właściwości zabezpieczających przed wysoką temperaturą. Nabłyszcza, wygładza. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. prostownicy powiedziałam już stanowcze nie ostatnio używałam jej tylko podczas keratynowego prostowania Encanto. Muszę jednak przyznać że, gdy wcześniej prostowałam włosy znajomi mówili mi że wyglądam dziś wyjątkowo ładnie...może rzeczywiście coś jest w tej prostownicy?

    OdpowiedzUsuń
  53. Masz rację, nie prostuj już więcej włosów, lepiej wyglądają bez tego :)
    Ja niestety muszę prostować :( Po ostatniej wizycie u fryzjerki, moje włosy zostały skrócone z długości do pasa na do ramion, mimo że chciałam, żeby fryzjerka ścięła je za łopatki. W efekcie uzyskałam włosy, które okropnie wywijają mi się na zewnątrz, na dodatek tylko z jednej strony, i wyglądam jak taka ciotka klotka. Dlatego muszę tą jedną stronę prostować, żeby mi się wywijały do środka. Niestety wyciąganie na szczotce nic nie daje, nadal układają się na zewnątrz :( Chcę jak najszybciej przetrzymać ten okres zapuszczania włosów i móc już normalnie z nimi funkcjonować. A potem - za Twoim przykładem sama podcinać włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  54. co tu dużo pisać - Twoje włosy zawsze wyglądają pięknie ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  55. W przypadku moich włosów prostowanie naprawdę wygładza włosy. Wiem, że nie sprzyja to ich kondycji, ale łudzę się, że środki termoochronne pomogą. Przy okazji zapraszam na moją stronę www.wedding-planner.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. ja jestem zdecydowanie za! Aktualizacje włosowe były jednym z moich ulubionych "serii". Ta radość z podpatrywania co używa Anwen:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Anwen, jakiej suszarki używasz? Moje włoski schną coraz dłużej, a kładzenie się spać w mokrych to poranna katastrofa.

    OdpowiedzUsuń
  58. Dla moich włosów prostownica to samo ZŁOOOO;) Ale daje efekt zdrowszych, ułożonych i lśniących włosów, więc raz na 100 lat jak już zależy mi żeby wyjątkowo ładnie wyglądać to trochę prostuję włosy. Dobra prostownicą i w temp tez max 180 st. Niestety po umyciu włosów mam mega siano, które zwalczam baaardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  59. Anwen, co ile dni myjesz wlosy?:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie lubię prostowanych włosów, zawsze są wtedy płaskie i wydaje się ich być mniej, widzę to zarówno na mojej głowie, jak i u innych. A jak się ma tak zdrowe włosy, to traktowanie ich prostownicą/lokówką raz na jakiś czas chyba nie powoduje katastrofy? ja przymierzam się do kupna lokówki, ponieważ chciałabym coś zrobić coś efektownego z włosami raz na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  61. Prostowałam włosy od 1 gimnazjum dzień w dzień czasem kilka razy dziennie. Potem powiedziałam dość moje włosy były w strasznym stanie. Obecnie mam 18 lat włosów nie prostuje w ogóle. Kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia bez prostownicy miałam mega spuszone włosy. Dziś prawie 2 lata bez prostowanie moje włosy wyglądają cudownie w porównaniu do tego co było kiedyś.
    Prostownic to zło, tylko na wielkie okazje :D
    Nigdy więcej nie popełnię tego błedu :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Witam. Czy jest mozliwosc połączenia olejku stymulujący porost włosów KHADI z kwasem hialuronowym? I wcierania tej mieszanki w skalp na porost? Czekam na pomocna odpowiedz, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  63. Mam pytanie. Ostatnio zaczelam bardziej interesowac sie wlosami. Kilka miesiecy temu moja pielegnacja polegala na myciu wlosow szamponem i spryskiwanie ich odzywka do rozczesywania. odkad zmienilam pielegnacje, zaczelam klasc odzywki, maski, olejowac, przestalam tez suszyc i prostowac moje wlosy zaczely bardzo wypadac. Co moze byc tego powodem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może teraz po prostu zwracasz na to większą uwagę?

      Usuń
    2. Unikaj nakladania produktow na skalp.

      Usuń
  64. O, brakuje mi tych co miesięcznych podsumowań. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. ja włosy dawniej prostowałam niemal codziennie przez co bardzo je zniszczyłam:( od 3 lat ich nie prostuję w ogóle i ich stan jest zdecydowanie lepszy :) a Twoje włosy są jak zawsze prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ahhh.. ten blaaaask <3 Prześliczne włosy :))

    Aniu, kiedy możemy się spodziewać jakiejś wspólnej akcji? :))

    OdpowiedzUsuń
  67. Aniu kochana jesteś w Zamościu? :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Kiedyś codziennie prostowałam włosy, aż właśnie parę osób zwróciło mi uwagę, że mam ich bardzo mało. Zaczęłam się temu przyglądać i rzeczywiście tak było, aż nie przestałam używać prostownicy. Wówczas od razu wydało mi się, że mam więcej włosów, a dodatkowo do dziś bardzo podoba mi się ten efekt i rzadko z niego rezygnuje na rzecz prostych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Podsumowanie jak najbardziej.

    ja mam prostowanice, ale wlosy sa a rczej nie sa po niej. Uzylam moze 10 razy w ciagu 8 lat, w tym polowa to ciekawosc, jak bedzie. Wlosy sa puszyste i nie wygladaja na tak rzadkie jakie sa w rzeczywistosci a prostownica zdradza moja tajemnice.

    OdpowiedzUsuń
  70. TAK !!!! tak tak tak. Aktualizację poproszę, to jedyne działy do których wciąż wracam.

    OdpowiedzUsuń
  71. a ja wygłoszę bardzo niepopularną opinię, ale uważam, że włosy prostowane rozsądnie i z zastosowaniem paru trików, czyli inaczej rzecz ujmując; Z GŁOWĄ, wcale nie muszą być niszczone! Oczywiście prostowanie włosów codzienne jest sposobem na ich katowanie - im rzadziej, tym lepiej, z tym nie mogę się nie zgodzić.
    Ja w moich naturalnych włosach się po prostu 'nie czuję' - to prostowane - gładkie i lśniące dodają mi pewności siebie, ale tez wymagają niestety niezwykłych pokładów energii i pracy aby były zdrowe; pomimo ich prostowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Ty masz takie włosy, że żadna prostownica Ci niepotrzebna! :) Ja na swoją czasem patrzę chciwym okiem, ale strasznie mi moich piórek żal i najwyżej wiążę w kucyk, jak mam "dzień gorszych włosów". I tak są zbyt wrażliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Ło matko, czy wszyscy poza mną mają prostownicę? :o Ja miałam jedną w ręku tylko raz, kiedy ktoś mi ją dał do potrzymania :D Chocaż przez pierwsze tygodnie w gimnazjum koleżanki były przekonane, że mam i korzystam codziennie (nie, nie szpanię się, że mam takie zajeżyste włosy, są zwyczajnie mega proste i nie chcą być inne). Cholernie się wtedy zdziwiłam, że w ogóle istnieje takie coś.

    OdpowiedzUsuń