Moja włosowa historia - happysunny

Przy okazji włosowej historii chciałabym poprosić te z Was, które były chętne na spotkanie w Częstochowie o wypełnienie krótkiego formularza (znajdziecie go na dole pod wpisem). Nie chciałabym narzucać Wam terminu spotkania, więc zaproponowałam w nim trzy różne, a zadecyduje oczywiście większość.

To tyle z blogowych ogłoszeń na dziś, a teraz zapraszam Was na najnowszą MWH :))


Moje włosy od najmłodszych lat były bardzo długie i proste, a przy tym niezwykle grube, gęste i lśniące. Pamiętam, że nie lubiłam nosić ich związanych i nie chciałam dawać ich do czesania mamie. Były bardzo niesforne i często zdarzało się, że szczotka utknęła w moich włosach przy czesaniu. Myłam je wtedy jakimś szamponem dla dzieci, a kiedy w wieku 8 czy 9 lat pojawił się u mnie łupież, zaczęłam używać Head&Shoulders i stosowałam go do 20 roku życia.



W gimnazjum zaczęłam eksperymentować z włosami. Znacznie je ścięłam, wycieniowałam, co spowodowało, że moje zazwyczaj proste włosy zaczęły się kręcić i wywijać, więc zaczęłam je codziennie (lub nawet dwa razy dziennie) prostować. Poza tym postanowiłam je rozjaśnić rozjaśniaczem z Avonu.
Jak widać, połowa włosów mi wtedy wypadła, a te co pozostały na mojej głowie, były w opłakanym stanie - połamane, suche, ze zniszczonymi końcówkami. Jedyne czego wtedy używałam to odżywka do włosów Nivea z efektem prostującym włosy, ale stosowałam ją tylko wtedy, gdy nie miałam czasu na prostowanie włosów (potrafiłam je palić nawet przez ponad godzinę).
Pod koniec gimnazjum postanowiłam pofarbować je szamponetką z Marion na miedziany rudy. Kolor utrzymał się bardzo długo i niestety nie chciał się wypłukać.
Przed pójściem do liceum, na wakacjach postanowiłam pofarbować włosy na brąz. W końcu znalazłam idealny odcień - Garnier Color&Shine czekoladowy brąz (bez amoniaku). Moje włosy nadal były cienkie, zniszczone i było ich mało, ale nic z nimi nie robiłam. Właściwie nawet nie zauważałam, że coś z nimi jest nie tak. Przestałam używać jakiejkolwiek odżywki, bo miałam wrażenie, że moje włosy mają skłonność do przetłuszczania, a odżywka niepotrzebnie dodatkowo je obciąża. Przestałam też je prostować.

Farbowałam je przed kilka lat tą samą farbą, tym samym odcieniem, bez żadnej pielęgnacji. Moje włosy rosły i rosły i rosły. Systematycznie je przycinałam. Kolor coraz bardziej się zmieniał. Kiedy się wypłukiwał, przed kolejnym farbowaniem, przypominał bardziej rudy niż brąz. Zaczęłam też używać wtedy odżywki Garnier A&K.

Włosy rosły i były w coraz lepszym stanie. Kolor włosów na długości był coraz ciemniejszy, odrosty były bardzo jasne, więc postanowiłam zafarbować je na ciemniejszy kolor (Garnier Color&Shine ciemny brąz - bez amoniaku)


Raz na jakiś czas pojawiał się okres, w którym moje włosy nadmiernie wypadały. Ekspedientka z Wispolu poleciła mi wtedy szampon Beaver Professional hair loss (totalny niewypał). Nadal używałam odżywki Garnier A&K. Zawsze dość szybko udawało mi wypadanie zahamować. Na wakacjach tamtego roku moje włosy doszły do perfekcji - były długie, gęste i lśniące (pofarbowałam je wtedy po raz pierwszy nową farbą - Garnier Olia bardzo ciemny brąz). 


Niestety coś zaczęło się psuć. Zła dieta, odchudzanie, anemia, źle dobrana farba do włosów, brak właściwej pielęgnacji - moje włosy zaczęły się sypać i nic nie było w stanie tego powstrzymać. Obcięłam włosy do ramion. Na szczęście/niestety mam niewiele zdjęć z tego okresu. Postanowiłam, że zrobię zdjęcia swoich włosów, dopiero jak doprowadzę je do ładu. Byłam zrozpaczona i bałam się że wypadną wszystkie. Wtedy trafiłam na bloga Anwen i stopniowo zaczęłam wprowadzać jej porady w życie.
 
Obecnie moje włosy wyglądają tak:

Chcę aby włosy przestały mi wypadać; były gęste, lśniące i długie, ale przede wszystkim zdrowe - takie jak na wakacjach. Zamierzam kontynuować ich intensywną pielęgnację. Zmieniłam też sposób odżywiania na zdrowszy. Na początku olejowałam włosy przed każdym myciem (włosy myję średnio co 2 dni) + po każdym myciu nakładałam na nie maskę. Teraz nakładam olej i maskę na zmianę (co 2 mycie). Przez pół roku farbowałam włosy henną - czarną lub indygo, później 2 razy Color&Soin. Mam jednak zamiar wrócić do Garnier ciemny brąz. C&S wypłukiwał się u mnie do rudości już po tygodniu, a farbowanie henną było dla mnie zbyt czasochłonne. Piję też siemię lniane, czasami herbatę z pokrzywy, a od czasu do czasu stosuję tabletki Ha-Pantoten.
Szampon - Alterra różne rodzaje, raz na jakiś czas Head&Shoulders
Oleje - olej kokosowy, alterra brzoza i pomarańcza, baby dream fur mama, awokado, rycynowy, arganowy
Maska - Pilomax Henna Wax, Bingospa z ekstraktem z drożdzy, Eveline z olejkiem arganowym, czasami saszetki Biovax
Odżywki - Garnier A&K, Alterra G&A, balsam Mrs. Potter's
Wcierki - Jantar, kozieradka
DIY - maseczki z kawy, białko z jajka, płukanka miętowa

PS Formularz dla osób, które chciałyby wziąć udział w spotkaniu Włosomaniaczek w Częstochowie. Miejsce już wybrałam: Sweet home & Cafe, pozostaje jedynie ustalić dogodny termin :) Domyślam się, że żaden z zaproponowanych nie będzie idealny dla wszystkich, ale wybiorę ten, który będzie odpowiadał największej liczbie osób. Przy okazji zorientuję się ile w ogóle jest chętnych na takie spotkanie, bo nie wiem czy konieczna będzie wcześniejsza rezerwacja stolika :)




Udostępnij

69 komentarze:

  1. Nie wiem czy to wina aparatu ale zdjęcie w stanie obecnym wyglądają jakbyś nałożyła na nie bardzo dużo oleju... Też tak czasem robię, żeby się nie puszyły, ale na drugi dzień wyglądam tragicznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na zdjęciach z wakacji wyglądają przepięknie *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez na początku farbowałam na czekoladowy brąz, a później na ciemny brąz. a teraz najchętniej bym wróciła do naturalnego koloru włosów, bo farbowanie mnie męczy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bosko wyglądają Twoje włosy na zdjęciu w okularach przeciwsłonecznych i czerwonej bluzce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak widać dużą rolę odgrywają geny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale dobre geny to nie wszystko. Chciałabym, żeby moje włosy były tak grube i mocne jak kiedyś, ale na razie mogę tylko o tym pomarzyć ;)

      Usuń
    2. praktycznie tylko i wylacznie:/ pielegnacja tez robi swoje, ale cudow nie ma.

      Usuń
    3. geny mają ogromne znaczenie, mam z natury cienkie i rzadkie włosy i pomimo pielęgnacji (dbam o nie już ponad 2 lata, obchodzę się z nimi jak z jajkiem) i tak są w marnym stanie :/ nic sie na to nie poradzi niestety :/

      Usuń
    4. hej, geny sa wazne, ale chyba lepiej dbac o swoje wlosy aby byly coraz piekniejsze niz rzucic to w cholere bo i tak sie nie uda? porownujmy sie tylko do siebie - np z przeszlosci, nie do innych - jak ktos kiedys ladnie powiedzial, po co porownywac jabla do gruszek?

      Usuń
    5. niby lepiej dbać, wiadomo, ale wiecie co? ja dbam od 3 lat. i w tym czasie zdiagnozowano u mnie androgenowe. z całkiem bujnych lokow zostaly trzy smutne kłaki na krzyż i nie pomaga nic, a przeswity coraz większe. jak na złość do momentu zaczęcia świadomej pielęgnacji nie bylo problemów. a teraz...więc ja już nawet nie próbuję porównać do innych, bo wtedy bym się chyba zapłakałą, a nawet jak porównuję do siebie to i tak wypada to marnie. i jakoś nie ma chyba włosomaniaczek które ogarnęły androgenowe...

      Usuń
    6. Anonimowy od androgenowego- poczytaj sobie o korzeniu kudzu stosowanym zewnętrznie jako wcierka(wiele osób nazywa go odpowiednikiem minoxidilu bez skutków ubocznych) i dong quai wewnętrznie, oba pomocne przy lysieniu androgenowym to z tańszych rozwiązań(dostępnych na allegro w postaci kapsułek do wcierki wiadomo wysypiesz zawartość chyba, że coś się zmieniło i mają już sam proszek).Przy stosowaniu drugiego zioła wewnętrznie najpierw poczytaj o ewentualnych przeciwwskazaniach.

      Wiem, że ziołolecznictwo nie jest u nas popularne, ale "po taniosci" może warto spróbować ostatni raz?

      Usuń
  6. Już Ci pisałam, że masz piękne włosy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba znalazłam włosową siostrę ;) Moje włosy są bardzo podobne, też za młodu farbowałam na ciemne kolory, na razie przestałam, bo chcę poprawić ich kondycję. Rany, kiedy moje włosy takie będą? ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. po prostu włosy są tak nawilżone

    OdpowiedzUsuń
  9. oho, znam te włosy już :> są przepiękne! cudownie lśnią : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Troche uboga ta MWH bez najwazniejszego etapu - walki o zdrowe wlosy :) co nie zmienia faktu, ze wlosy sa piekne (moze troszke brak im nawilzenia) :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne włosy. :)
    W sumie sporo z tych kosmetyków, które obecnie stosujesz i ja używam, oprócz np. baby dream fur mama-która moim włosom wyjątkowo nie służy oraz wcierek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka dietę stosowała, że schudłaś?( widac na zdjeciach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu ograniczyłam słodycze do minimum i zaczęłam się zdrowiej odżywiać :)

      Usuń
    2. Przecież napisała, że odżywiała się źle, odchudzała nieracjonalnie, miała anemię... Naprawdę chcesz iść w jej ślady? :P

      Usuń
    3. Nie do końca. Znacznie schudłam przed tym jak zaczęłam się źle odżywiać. Wtedy jeszcze dbałam o to co jem i osiągnęłam efekty. Niestety, na wakacjach to poszło w złą stronę (zamiast jeść zdrowo i racjonalnie, jadłam w zasadzie tylko jogurty i owoce) i stąd anemia i wypadanie włosów. Nigdy więcej nie popełnię już tego błędu i przestrzegam przed tym innych, bo naprawdę nie warto.

      Usuń
  13. Ach te proste włosy. Brzydkie brzydkie --> pielegnuje --> bum piękne. Zamień się. Oddam Ci swoje niewypadające, zdrowe, niefarbowane falowane siano :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, niestety... Ja mam nigdy nie farbowane, prostowane dwa razy w życiu 9 lat temu... Są cieniutkie i falowane, puszące się. Mimo tego, że po prawie trzech latach włosomaniactwa są zdrowe, efektu "wow" chyba nigdy się nie doczekam. Także oglądanie włosowych historii raczej mnie dołuje niż motywuje. Ale co tam, jestem masochistką i czytać będę :D

      Usuń
    2. Trzeba pokochać swoje włosy takimi jakie są :)

      Usuń
  14. Świetne włosy, a na wakacjach były wspaniałe, sproboj Biotebal mnie pomogł na nadmierne, mega wypadanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba znalazłam włosowa siostrę. Moje włosy wyglądają identycznie jak te na przed ostatnim zdjęciu ,a po warkoczu jak te na ostatnim. :)

    Vika

    OdpowiedzUsuń
  16. Super wlosy,ale nie masz pojecia jak wygladaja zniszczone wlosy.Nigdy ich nie mialas.Mialy lepsze i gorsze chwile ale zawsze widze ze wygladaly zadowalajaco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co z tego? Mi się historia podoba i tak:)

      Usuń
  17. Okres gimnazjum, to tragedia... Autorka rzeczywiście straciła połowę (jak nie więcej) włosów! :(

    Ale teraz ma przesliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudne włosy i rzuciło się w oczy, że dużo schudłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. W tamte wakacje miałąś piękne włosy! :D Powodzenia Ci życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Widze,ze w gimnazjum lub szkole sredniej kazda z nas eksperymentowala z wlosami: D

    OdpowiedzUsuń
  21. Dlaczego spotkanie odbędzie się w Częstochowie? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Anwen będac w zaawansowanej ciąży nie będzie jechała gdzieś indziej, tam mieszka i tam chce zorganizować spotkanie, to proste;)

      Usuń
    2. A dlaczego nie?

      Usuń
    3. A dlaczego Ty nie możesz dojechać? Ludzie...

      Usuń
  22. Moze nie do tematu, ale moze znasz Anwen jakas farbe do wlosow, dla ciemnej blondynki w kolorze rozowego zlota? Chcialabym zrobic troche nieregularnych pasemek i nie moge takiej znalezc, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. ale miała już ladne wlosy wtedy kiedy nie prostowala a dalej katowala je farba. czy mi aie wydaje czy nie uzywala wtedy nic i one tak same z siebie? żadne osiagniecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, błędy młodości. Mój kolor po rozjaśnianiu i farbowaniu był na tyle okropny, że nie wyobrażałam sobie chodzić z takimi włosami i czekać, aż całkowicie odrosną moje naturalne włosy. To prawda, że to żadne osiągnięcie. Miałam po prostu szczęście - dobre geny. Jednak zregenerowanie ich po prostowaniu i rozjaśnianiu, bez żadnej dodatkowej pielęgnacji, trwało dobrych kilka lat. Teraz, po tym jak trafiłam na blog Anwen i inne blogi, jestem mądrzejsza i mogę odbudować włosy dużo, dużo szybciej.

      Usuń
  24. Normalnie zazdroszczę dziewczynom które spotkają się z Anwen. Niestety mi do Częstochowy nie po drodze... Co do MWH- super gęstość
    anusss

    OdpowiedzUsuń
  25. Anwen, w Biedronce jest promocja na maskę Eveline Argan + Keratin 500 ml za 10,39 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  26. powinnaś pocieniować włosy albo przynajmniej zrobić warstwy, włosy nabrałyby lekkości i ładniej by się układały. Nie wiem czemu włosomaniaczki uważają ścięcie na prosto włosy ładne (zresztą tylko one, dla przeciętnej osoby wygląda to jak dziewczynka w podstawówce). Koniecznie idź do fryzjera, będziesz zadowolona, bez urazy ale teraz to takie trochę wiszące strąki a włosy są przecież takie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie takie włosy też są ładne, cieniowane nie znaczą piękniejsze. Nie zgadzam się z tym, że poste włosy wyglądają jak u dziewczynki w podstawówce... Z dobrym ułożeniem wyglądają świetnie i może nawet lepiej niż te cieniowane.

      Usuń
    2. takich debilnych komentarzy nie chce się czytać . a Ty biegnij szybciutko się obciąć na zapałkę

      Usuń
    3. Dużo dziewczyn tnie włosy na prosto bo mogą to zrobić same w domu. :)

      Usuń
    4. Miałam kiedyś cieniowane włosy, ale źle się czułam z taką fryzurą. Proste włosy są łatwiejsze "w utrzymaniu". Zresztą, każdy lubi co innego:)

      Usuń
    5. Ja po MWH dostałam komentarze, że cieniowane są beee, złeee i brzydkieee, że dziwnie wycieniowane i że proste powinno się obcinać na prosto :-D

      A do Ciebie, happysunny, mam pytanie - czemu prostowałaś proste włosy? To daje jakikolwiek efekt? :-) Teraz wyglądają pięknie!

      Usuń
    6. Ja miałam kilka razy cieniowane włosy - zawsze wracałam do cięcia od linijki, bo włosy po prostu wyglądały wtedy o niebo lepiej. Niestety, panuje teraz szał na cieniowanie, fryzjerzy proponuję je wszystkim, niezależnie od tego, czy takie cięcie pasuje do typu włosa.
      Happysun - proste, obcięte na prosto włosy baaardzo mi sie podobają!

      Usuń
    7. dokładnie, gdybym ja miała takie grube piękne włosy też bym je pocieniowała, oczywiście u dobrego fryzjera, wtedy fryzura dopiero by robiła wrażenie, włosy byłyby jak u hollywoodzkiej gwiazdy filmowej :D. Piękne włosy, ja mogę jedynie pomarzyć o takich.

      Usuń
    8. Olga Cecylia- był czas że ja też prostowałam swoje proste włosy i wiesz co... do dziś nie wiem czemu to robiłam.
      anusss

      Usuń
    9. Olga Cecylia - dobre pytanie:) Naprawdę nie mam pojęcia czemu to robiłam. Po wycieniowaniu moje włosy strasznie się puszyły i wykręcały - każdy włos w inną stronę. Zamiast użyć jakiejś odżywki, maski, czegokolwiek co pomogło, by mi ujarzmić moje włosy, zaczęłam je prostować, bo wydawało mi się, że to coś daje. A po 30 min od wyprostowania wyglądały jak przedtem.

      Usuń
    10. Anonim od cieniowania u fryzjera - uparte, patologicznie proste włosy po wycieniowaniu wymagają układania. Samo cięcie im nie wystarcza! Plus kiedy je zepniesz w koczek, to zamiast się ślicznie układać w fale jak u Anwen czy innych posiadaczy fal, to wywijają się każdy w inną stronę. Cieniowanie naprawdę nie jest dla wszystkich.

      Happysunny - dzięki za odpowiedź :-) Kto zrozumie kobietę ;-)

      Usuń
  27. ahh te czasy gimnazjalne kazda cos wymyslała. :)
    ja tak samo wlosy ostro wycieniowalam, a jasne braz wlosy zafarbowalam na najczarniejszy czarny z wszystkich czarnych i do tego blada twarz o boze wygladalam jak straszydło ;)
    anwen co sadzisz o dokapaniu kilku kropelek gliceryny do szamponu? zalezy mi na dodatkowym nawilzeniu skalpu

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam jakąś 1/10 grubości twoich włosów i wypadają po 300 dziennie (nic mi nie pomaga), więc zazdroszczę ci grubości, koloru, długości, że nie masz siana i w ogóle życzę Ci żeby twoje włosy zawsze były takie piękne (żeby nie było, że moja zazdrość źle wpływa;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co siedzisz i liczysz codziennie ile włosów ci wypada?
      anusss

      Usuń
  29. czy tylko ja mam wrażenie ,że ta historia jest nieco niedopracowana? znaczy ,odnoszę wrażenie pisania na szybko, bo zwięźle mogło by sobie być :) no ale włosy faktycznie bardzo ładne , mają duży potencjał jeszcze do wykorzystania :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne włosy i do tego ten blask :) Czas gimnazjum to chyba czas największych eksperymentów dla każdej z nas :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zdjęcie w czerwonej bluzce/sukience jest boskie!! Piękne masz te włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdjecia wakacyjne powalaja :)! 3mam kciuki, zeby udalo Ci sie doprowadzic wlosy do tego samego stanu, choc mysle, ze obecnie prezentuja sie rownie swietnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja trafiłam na bloga już prawie rok temu i od wtedy zaczęłam intensywną pielęgnację, jednak nie ma żadnych efektów ;/ W ogóle mi nie urosły, bo ciągle podcinam końce, bo się rozdwajają pomimo, że zabezpieczam je serum codziennie, henna, która wszystkim pasuje u mnie przesusza i na dodatek kolor wypłukuje się po 3 tygodniach. Odżywiam się zdrowo, piję siemię, mam wrażenie że robiłam już wszystko. Jestem totalnie zdemotywowana do tego stopnia, że myślę o powrocie do prostownicy, bo wtedy moje włosy wyglądały jakoś. Anwen pomóż proszę co mogę jeszcze zrobić :(:(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jam nie Anwen, ale bądź wytrwała! Ja od 10 miesięcy jestem włosomaniaczką i osiągnęłam tyle, że moje włosy minimalnie mniej wydają się zniszczone (nadal to tragedia- słabe geny) i znalazłam 2 maski które mi pasują (co nie oznacza, że po nich jest jakiś szał na głowie), a reszta produktów czasami coś pomoże. Powiem tak: sprawdzaj dalej i szukaj co może pomóc Twoim włosom, na moich sprawdza się tylko to, co u innych w ogóle nie działa i nie działa u mnie to co 90% osób jest zadowolonych. Po prostu mamy trudniejszą drogę do perfekcji:-)

      Usuń
    2. Kurcze a myślałam że to ja jestem jakimś dziwakiem bo kupowałam produkty zachwalane które u mnie zupełnie się nie sprawdzały. Dobrze wiedzieć że nie jestem z tym sama
      anusss

      Usuń
  34. czy po tej farbie garniera twoje wlosy byly tak ciemne jak na zdj czy w rzeczywistosic bly jasniejsze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak ciemne jak na zdjęciach:)

      Usuń
  35. Czy spotkanie jest dla włosomaniaczek blogerek? czy nie- blogerek również?

    OdpowiedzUsuń
  36. Czasem mam wrażenie, że jestem jedyną włosomaniaczką, która w gimbie nie dostała głupawki i nie zniszczyła sobie włosów =.= chociaż z drugiej strony nie było czego niszczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piona! też nic z nimi w gimnazjum nie robiłam, nie czułam potrzeby. No dobra, zrobiłam sobie brzydką grzywkę, ale to przecież nie niszczenie ich ? Dopiero na studiach zaczęłam kombinować, ale to wyłącznie z kolorem. Nigdy nie czułam potrzeby kupna prostownicy ;)

      Usuń
  37. Skoro tak bardzo wypadają Ci włosy byłaś u lekarza? Ostatnia MWH (włosy na emigracji) pokazuje, ze warto sie zbadać, sama planuje sie wybrać do lekarza z powodu nadmiernego wypadania.

    OdpowiedzUsuń