Moja włosowa historia - Elizabeth

Ostatnio "sobota" była w niedzielę, a dziś dla odmiany będzie wcześniej. Wszystko  z powodu konkursu w którym możecie wygrać urządzenie do fotodepilacji IPL marki Remington. Czas na przesyłanie swoich prac konkursowych macie już tylko do północy, a jutro na blogu ogłoszę zwycięzcę, więc pomyślałam, że wyjątkowo MWH zamieszczę w piątek. 

Nasza dzisiejsza bohaterka jest posiadaczką przepięknych, naturalnie blond i w dodatku prostych włosów, które przez lata nieodpowiedniej pielęgnacji i niszczących zabiegów nie pokazywały swego piękna w pełni. Dziś włosy Elizabeth autentycznie zachwycają, o czym możecie się przekonać poniżej.



Choć na świat przyszłam z pokaźną, jak na niemowlę, ilością czarnych włosów, to wkrótce potem moje włosy bardzo zjaśniały i stałam się naturalną blondynką :) Odkąd pamiętam moje włosy były proste i pozbawione objętości. Problem od zawsze stanowiło dla mnie nadmierne przetłuszczanie się i „przyklapnięcie” włosów u nasady oraz suche i rozdwajające się końcówki.  Wbrew pozorom moje włosy są dość gęste, choć na ich objętość negatywnie wpływa grubość pojedynczych włosów, które są bardzo cienkie . Niestety, nie potrafię określić ich porowatości.

 

Zawsze marzyłam o długich do pasa włosach i takowe udało mi się uzyskać pod koniec podstawówki. Moja pielęgnacja ograniczała się wtedy jedynie do szamponu i muszę stwierdzić, że jak na tamtejszy całkowity brak odżywiania moje włosy trzymały się nieźle, choć takiej liczby rozdwojonych, a raczej „rozczworonych” końcówek nie widziałam już nigdy więcej w moim życiu. Marzyłam wtedy o falowanych włosach, dlatego często zaplatałam je na noc w warkocz.

 

Nadszedł okres dojrzewania i czas moich włosowych rewolucji. Najpierw skróciłam swoje włosy do połowy pleców, następnie zdecydowałam się na modne wtedy cieniowanie i pasemka oraz skrócenie włosów do ramion, na co moje włosy zareagowały skręcaniem się i  puszeniem. Wtedy też zaczęłam „dbać” o swoje włosy rozpoczynając „pantenowo – silikonowe” kuracje. Włosy myłam codziennie, co niestety trwa do dziś. Wtedy dla odmiany zaczęłam tęsknić za prostymi włosami i zdecydowałam się na zakup pierwszej lepszej taniej prostownicy (przepraszam za jakość niektórych zdjęć). 

 

Nie rezygnowałam z pasemek, czasami malowałam spód włosów ciemniejszą farbą (na zdjęciu po lewej prosto po wyjściu od fryzjera, po prawej jak moje włosy prezentowały się na co dzień). Codziennie prostowałam grzywkę i przód włosów, lecz nawet odrobina wilgoci powodowała, że puszyły się skręcały w brzydki sposób. Zaczęłam tęsknić za długimi włosami i rozpoczęłam zapuszczanie, cały czas borykałam się z rozdwojonymi końcówkami, dlatego zakupiłam „alkoholowe” serum na końcówki z Avonu, z którego stosowania nie rezygnowałam przez kilka lat :/ 



Prawdziwą krzywdę wyrządziłam swoim włosom decydując się na drastyczne cieniowanie (włosy na czubku głowy miały zaledwie kilka centymetrów) oraz farbowanie (rozjaśnienie góry i ciemna farba od spodu). Już po wyjściu od fryzjera nie byłam zadowolona z efektów, koszmar czekał mnie jednak na drugi dzień po umyciu włosów. 

 

Byłam załamana tym co miałam na głowie, włosy przestały mnie w ogóle słuchać. Winę zrzuciłam na farbowanie i postanowiłam wtedy sobie raz na zawsze – nigdy więcej farbowania i zasady tej trzymam się do dziś. Cierpliwie czekałam, aż pozbędę się skutków tej fatalnej fryzury, lecz ślady farby były widoczne jeszcze przez kilka lat. Nie rezygnowałam wtedy z prostowania i cieniowania włosów, nie żałowałam też swoim włosom lakieru, czy mnóstwa silikonowych produktów z górnej półki, w których działanie bardzo wierzyłam. W krytycznym momencie moje włosy przestały słuchać nawet prostownicy, po prostowaniu wcale nie były proste, lecz nadal się skręcały. 

 

W końcu udało mi się pozbyć farby, włosy odrosły, lecz nadal katowałam swoje naturalnie proste włosy prostownicą, niby prostując niesforną grzywkę, lecz w rzeczywistości paląc każde niesforne pasmo, które akurat mi „podpadło”. Ciągle marzyłam o długich do pasach włosach, niestety z powodu rozdwojonych końcówek byłam zmuszona za każdym razem podcinać to, co udało mi się zapuścić. Moje włosy były przesuszone i matowe. Zaczęłam już nawet myśleć, że więcej z nich wydobyć się nie da i że jest to maksimum ich piękna.



Postanowiłam wreszcie prawdziwie zawalczyć o piękne włosy. Zapuściłam grzywkę, którą do tej pory katowałam nawet kilkakrotnie w  ciągu dnia prostownicą, przestałam spać w mokrych włosach, ograniczyłam cieniowanie, regularnie podcinałam końcówki i zaczęłam używać szczotki z naturalnego włosia.  Włosy prezentowały się coraz lepiej (niestety nie mam zdjęcia z tego okresu), lecz nadal borykałam się z rozdwojonymi końcami, a moim włosom brakowało „tego czegoś”.  


Wtedy trafiłam na bloga Anwen, i stopniowo zaczęłam wprowadzać w życie to, co na nim przeczytałam. Pierwszym krokiem było odstawienie serum z Avonu i zastąpienie go olejkiem rycynowym. I tutaj sukces, ogromna poprawa końcówek (po serum były rozdwojone już po tygodniu od podcięcia!). Moje włosy pokochały oleje i zaczęły nabierać blasku. Dodatkowo zaczęłam używać maski z Pilomaxu. Na zdjęciu moje włosy po kilkunastu tygodniach olejowania, niestety zdjęcie nie oddaje prawdziwego stanu moich włosów, gdyż są wyprostowane i nadal wspomagane silikonami. 

 

W końcu postanowiłam całkowicie wcielić w życie zasady włosomaniactwa. Na zawsze rozstałam się z prostownicą i postawiłam na naturalną pielęgnację włosów. Choć końce bywały niesforne po rozstaniu z prostownicą, to wreszcie stały się zdrowe jak nigdy przedtem i przestały się rozdwajać. 

  

I oto najaktualniejsze zdjęcie moich włosów (około 9 miesięcy włosomniactwa) 

  

Moja pielęgnacja prezentuje się w następujący sposób:


- szampony: babydream do codziennego mycia; Green Pharmacy z rumiankiem lub Barwa brzozowy do oczyszczania raz w tygodniu

- odżywki: Garnier Avocado i Karite; Nivea z olejkiem babassu

- maski: Wax lub Biovax; maski domowej roboty

- mycie metodą OMO ( Balsam z Aloesem Mrs Potter lub Isana do włosów suchych – pierwsze „O”)

- oleje: moje włosy pod tym względem nie są wybredne i ciężko jest mi wskazać, który z olei działa na nie w szczególny sposób. Staram się je nakładać co najmniej 2 razy w tygodniu na całą noc. Stosowałam już: oliwę z oliwek, olej lniany, olej kokosowy, olej alterry brzoza i pomarańcza, olej rycynowy, arganowy i migdałowy.

- wcierki: spróbowałam Kozieradki, niestety mnie uczula. Obecnie nie stosuję wcierek, czasami kremuję skalp naturalnym masłem Shea.

- końcówki: olej kokosowy po każdym myciu, czasami jedwab z Joanny.

- szczotka: Khaja z naturalnego włosia (nie zamienię jej na żadną inną)

- peeling skóry głowy nasionami truskawek lub malin (raz na 2 tygodnie)

- związywanie włosów w miarę możliwości  (uwielbiam chodzić w rozpuszczonych, niestety moje włosy strasznie się przez to plączą)


Obecnie jestem bardzo zadowolona ze stanu moich włosów, a zwłaszcza z końców, o których marzyłam. Nadal walczę z nadmiernym przetłuszczaniem, chciałabym bardzo myć włosy co drugi dzień. Problematyczny jest również skalp, moje włosy zawsze są przyklapnięte, nawet po upięciu na noc włosów do góry, po paru minutach od ich rozpuszczenia wracają do pierwotnego stanu. Widocznie już taki mój urok :)

Moje włosy nie są idealne, jednak wydaje mi się, że udało mi się wydobyć z nich to, co piękne. Lubię ich kolor (zwłaszcza rozjaśniony słońcem) oraz cenię je za to, że są proste. Mam nadzieję, że moja historia zachęci posiadaczki podobnego typu włosów do zaakceptowania ich oraz rozpoczęcia  właściwej pielęgnacji.

Pozdrawiam
Elizabeth
Udostępnij

113 komentarze:

  1. Woow. Aż chce się ich dotknąć ;D Jedwab. Jak ja marzę o takich włosach *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne włosy!
    Taka tafla wygląda naprawdę ładnie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne włosy :) Skojarzyły mi się z włosami Pauliny z Kosmetyczne Alter Ego :) Podobna tafla i podobnie jej się końcówki wywijały.
    Moim problemem również jest przetłuszczanie się skóry głowy i przyklap :( Łączę się w bólu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piątka!
      Też mam problem przyklapu i przetłuszczania!
      Co prawda na przyklap działa u mnie suszarka, ale szkoda mi aż tak maltretować włosy dla efektu, który utrzymuje się tylko około 4 godzin :( Także mam prawie wieczny przyklap :(

      Usuń
    2. O tak.... Dam radę unieść włosy, wszystko jest super, ale za kilka godzin przyklap... Piona!

      Usuń
    3. Jeśli jeszcze nie próbowałyście, to polecam do porcji szamponu dodawać 2-4 krople olejku cedrowego. Dosłownie widać, że skóra głowy jest "odtłuszczona". Wcześniej przy przyglądaniu się skórze głowy dostrzegałam taki tłusty odblask. Po szamponie z dodatkiem olejku skóra jest matowa, włosy odbite i rzeczywiście dłużej świeże.

      Usuń
  4. Bardzo ładna metamorfoza. :) Opisz, jak dokładnie czeszesz khają, w jakiej pozycji itd. oraz jak o nią dbasz; jestem bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suche lub ewentualnie lekko wilgotne włosy rozczesuję palcami, a następnie Khają, najczęściej głową skierowaną w dół (jeśli chodzi o pierwsze rozczesywanie po umyciu). Szczotka bardzo zbiera kurz, który ciężko usunąć np. grzebieniem, dlatego gdy mam chwilkę to usuwam ten cały "brudek" szpilką :p Szczotkę myję raz w tygodniu łagodnym szamponem, następnie nakładam na nią odżywkę Mrs Potters, zostawiam na kilka minut i spłukuję, dzięki czemu włosie jest bardziej miękkie i szczotka nie powoduje elektryzowania włosów. Elizabeth

      Usuń
  5. Piękne włosy i piękny kolor :) Aż się nie chce wierzyć, że uzyskałaś takie efekty po 9 m-cach, ja już prawie rok "włosomaniacze" a spektakularnych efektów brak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj się! Ważna jest systematyczność i wytrwałość! Ja dopiero po ponad 2 latach świadomej pielęgnacji odkryłam co lubią moje włosy, a co nie, więc Ci też się uda! Trzymam kciuki!

      Usuń
    2. Ja po czterech. Chociaż to już raczej nie jest pocieszające a lekko załamujące ;)

      Usuń
    3. Henrietta ważne, że w ogóle wiesz co im służy, nie ważne po jakim czasie.. Chociaż ja od kiedy wiem co działa na nie lepiej, po prostu rzadziej miewam bad hair day, co w cale nie oznacza, że w ogóle nie mam takich dni, bo przedtem miałam je bardzo często. Ale też czasami się buntują i to co lubiły 4 miesiące temu muszę odstawić na jakiś czas, bo teraz tego nie lubią.. i tak w kółko :D

      Usuń
    4. Nie poddawajcie się! Ja swoją pielęgnację zmieniałam bardzo stopniowo, zaczęło się od odkrycia (wow!) że wyszarpywanie szczotką mokrych kołtunów (czyt. "rozczesywanie") niekoniecznie może włosom służyć, potem zmiany szczotki itp. jednak dopiero po miesiącach z blogiem Anwen widzę prawdziwe efekty. Moje włosy nadal bywają marudne, często to ja coś "przedobrzę" nakładając np. za dużo oleju na końcówki, jednak zaczęłam powoli wyczuwać czego moje włosy potrzebują, gdy zaczynają "stroić fochy". Teraz np. obraziły się na odżywkę awokado i karite, którą zawsze uwielbiały, włosy po niej są sztywne, matowe i strasznie mnie irytują. Czyżby to zmiana składu tak na nie wpłynęła? :( Elizabeth

      Usuń
    5. I dlatego włosomaniaczki nie powinny porównywać swoich sukcesów do innych, bo oceniają to innymi miarami - bo to X szybciej doszła do ładu ze swoimi włosami, bo Y ma lepszą objętość, można tylko pozazdrościć Z tej cudownej struktury włosa (bo ona ma proste/kręcone, nie to co ja...), a V jeszcze ma fajniejszą porowatość... i koniec końców, zostaje tylko smutek i nienawiść do swoich włosów i tym samym siebie samej, a tu już coś nie gra. Więcej dystansu do włosomaniactwa!
      Osobiście mimo ponad półtora letniej pielęgnacji może i nie odniosłam większych zalet wizualnych, a nawet różnymi krokami pogorszyłam tylko stan włosów, stąd postawiłam im drastyczny reset - i to nie po raz pierwszy. Z tym, że obecnego drastycznego ścięcia już nie żałuję, bo razem z takim ścięciem (o wiele bardziej radykalnym niż te półtora roku temu) mam wiedzę, której nie miałam na początku.
      Załamywanie się nad MWH nic nie da. Wyciąganie wniosków z błędów innych, poznawanie nowych rozwiązań i modyfikowanie ich w stosunku do swoich włosów, cierpliwość, uczenie się na błędach i jeszcze raz cierpliwość. Czy to właśnie nie jest urok włosomaniactwa? ♪

      Usuń
  6. Jakie piękne włosy! Kolor jest genialny wręcz! Mi akurat mycie Barwą brzozową utrzymywało świeżość na włosach 2-3 dni, ale wiadomo każdy skalp jest inny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest prawdziwym okazem tego jak przez cierpliwość i długa drogę mozna dojść do upragnionego celu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na widok pierwszego zdjecia po rozpoczęciu wlosomanii powiedziałam właśnie głośne "łał" w autobusie. Mysle, ze gdybym pokazała współpasażerom włosy Elizabeth to by zrozumieli :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna zmiana :)

    Porowatość szacowałabym średnią/niską przy głowie i siłą rzeczy wyższą na końcach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historię pisałam już jakiś czas temu i też doszłam do podobnego wniosku :) Wysokoporowate końcówki staram się od niedawna regularnie zabezpieczać olejem kokosowym + jedwabiem. Zobaczę, czy po tej kombinacji końcówki będą mniej się rozdwajać niż po samym oleju. Elizabeth

      Usuń
    2. A czy na oklap nie pomogłoby trochę protein w pielęgnacji?
      Widziałam zmagania z tym tematem na blondhaircare

      Usuń
  10. Oooooo matko, ja chcę takie włosy:)!!! Dziewczyny, poradźcie proszę, co jest najskuteczniejsze w przyspieszeniu wzrostu włosów (obcięłam dość krótko i teraz żaluję:/)? Co najlepiej wypróbować na początku walki o dłuższe włosy? Na blogu jest masa przeróżnych specyfików, a ja jestem kompletnie zielona w tych włosowych tematach i zupełnie nie wiem od czego zacząć:( doradźcie cos proszę:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U góry jest zakładka "Problemy" -> przyspieszanie porostu włosów.

      Usuń
    2. Dziękuję:)! W mobilnej wersji bloga nie pokazało mi tych zakładek:( Już pędzę się dokształcać;)!

      Usuń
  11. Włosy pięknę ale - pomarańczowe łokcie, za dużo karotenu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie suche, pomarańczowe albo brązowe łokcie występują też przy niedoczynności tarczycy ;) Ale może to tylko kwestia zdjęcia?

      Usuń
    2. To chyba kwestia zdjęcia, końcówki włosów też wyszły jakoś dziwnie żółte, owszem mam suche łokcie, jednak na pewno nie mają takiego koloru w rzeczywistości :-) Elizabeth

      Usuń
  12. Przepiękne włosy i bardzo udana zmiana. Ja sie zastanawiam jaki diabeł kieruje fryzjerami którzy tworzą na włosach takie cuda jak to ze zdjęcia w niebieskiej kurtce. Sporo moich znajomych przechodziło przez etap takich fryzur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiałam się czy to tu napisać... Dla mnie tego rodzaju fryzury (blond z czernią i maksymalnie wyrzępolone) to jest kwintesencja kiczu i bezguścia. Rozumiem to, że takie koafiury noszą często gimnazjalistki - miewa się wtedy głupie pomysły, trochę przyczynia się też chyba do tego fascynacja subkulturami itd. Ale jak widzę dorosłe dziewczyny i (bardzo często!) dojrzałe kobiety z czymś takim na głowie to wierzyć mi się nie chce...

      Usuń
  13. o. mój. boże. SĄ CUDOWNE!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. zatkalo mnie, cudowna zmiana!!!!
    Kasia Gie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ajjj jakby moje włosy rosły w takim tempie jak przewijam stronę myszką czytając historię...
    Włosy absolutnie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow Anwen, 6 wpis z rzędu, jak za starych dobrych czasów:D

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie wyglądają, gratuluję!:))

    OdpowiedzUsuń
  18. OJA! Faktycznie dużo przeszły.. ale za to teraz! Są cudowne! Ten kolor! I ta gładkość!
    Swoją drogą pierwszy raz słyszę o peelingu skóry głowy nasionami truskawek lub malin..
    Chodzi o takie zwykłe nasionka jak można kupić w sklepie ogrodniczym?
    Czy chodzi o jakiś kosmetyk z nasionami?
    Bardzo mnie to zaciekawiło!
    Jak ja zazdroszczę tych końcówek! Są idealne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie peelingi do ciała/twarzy/jak widać wszystkiego ;) z ZSK? Dodane do szamponu na przykład, albo odżywki i nałożone na skórę głowy?

      Usuń
    2. Peeling zamówiłam przez internet z tego sklepu www.naturalne-piekno.pl/ Jest to 100% nasion. Zakupiłam go z myślą do stosowania na twarz, (swoją drogą w tej roli świetnie się sprawdza dodany do odrobiny żelu). Wcześniej robiłam klasyczny peeling cukrowy, jednak miałam wrażenie, że cukier rozpuszcza się zbyt szybko, zanim zdążę dotrzeć nim do skóry głowy (co zawsze sprawia mi kłopot) no i spróbowałam z nasionami dodanymi do szamponu. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby jakieś nasionko się nie wypłukało ;) Tylko uważajcie jakie nasiona kupujecie, niektóre są naprawdę twarde i mogą podrażnić wrażliwe głowy. Pozdrawiam, Elizabeth

      Usuń
    3. Dzięki za odpowiedź, przejrzę ofertę sklepu i pomyślę, właśnie też zawsze miałam takie wrażenie, że zanim w końcu dotrę z tym cukrem do skóry głowy to on się już rozpuścił.. chyba też z tego powodu ograniczyłam swój eksperyment peelingowy do jednej próby :D

      Usuń
  19. WOW!! Nie mogę się napatrzeć! :O !!

    OdpowiedzUsuń
  20. Często widuję we włosowych historiach, że dziewczyny mając po 14-16 lat farbują sobie włosy, robią pasemka itp. Moja mama by mi w życiu na takie coś nie pozwoliła. A w szkole - no nie wiem musiałabym chyba obciąć tak pofarbowane włosy jak Elizabeth ma na zdjęciach - czarne końcówki, a od góry blond. Oczywiście nie wiem czy na tych zdjęciach ona ma 14-16 lat, nie chodzi mi o nią personalnie, tylko tak mi się przypomniało jak zobaczyłam te zdjęcia.
    A jakby co to nie jestem taka stara, rocznik 91 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam :) Zawsze chciałam być ruda, mama nigdy nie pozwoliła mi farbować włosów, nawet w wakacje, nawet szamponetką, i jestem jej teraz za to bardzo, bardzo, bardzo wdzięczna :) Wtedy nie byłam nawet jakoś mocno zła, a teraz rozumiem ją całkowicie.

      Usuń
    2. Miałam to samo! :) Choć w sumie mnie nawet nie ciągnęło do farbowania - raz tylko miałam jedno soczyście różowe pasemko (inspiracja Avril :P).

      Usuń
    3. To zalezy do jakiej szkoly kto chodzil. Ja w 5klasie co tydzien z nowym kolorem taki mialam czas ze naszlo mnie na farbowanie bibula :D haha rozowe zielone nieboeskie pasemka to bylo cudne :D rocznik 90. Ola

      Usuń
    4. mnie to szczególnie uderza, kiedy ktoś ma taki piękny naturalny kolor jak elizabeth;) chodziłam do klasy z dziewczyną, która miała chyba jeden z najpiękniejszych odcieni blondu, jaki w życiu widziałam i zawsze jej to powtarzałam, że ten kolor to mój ideał i marzenie, niestety poszłyśmy do różnych liceów i pewnego razu, kiedy się spotkałyśmy, miała na głowie jakąś kompletnie niepasującą do jej urody, okropną śliwkę - do teraz nie mogę przestać o tym myśleć, jak można tak się skrzywdzić;)

      kolor elizabeth przypomniał mi o tej traumie, bo jej blond jest właśnie jednym z tych moich ulubionych - piękny!

      Usuń
    5. A szkoła swoją drogą, u mnie w gimnazjum jak ktoś już miał farbowane włosy to pani dyrektor musiała to przeżyć ale poza tym wprowadziła zakaz farbowania włosów na nienaturalne kolory, nie można było nawet nosić rozpuszczonych. Zero makijażu, lakieru do paznokci, biżuterii, nawet kolczyki-śrubki były wyłapywane przez panie szatniarki przy wejściu. Dzien wolności to piątek i wtedy następował karnawał ;) I nie była to żadna prywatna szkoła, zwykłe gimnazjum w średnim mieście. ;)

      Usuń
  21. kurczę, 9 mies? ja dbam już ponad 1,5 roku i nawet nie jestem w połowie powyższej historii. zazdraszczam! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czy Ci to pomoże,ale też miałam problem z nadmiernie przetłuszczającymi się włosami u nasady.
    Zmniejszył się on gdy zaczęłam stosować płukankę z lipy. Nawilżyła ona skórę głowy oraz suche przy końcach włosy. Dodatkowo zauważyłam, że włosy przetłuszczają się szybciej kiedy na noc robię koka-ślimaka. Końcówki zabezpieczamy olejem lub jakimś serum a potem dotykają one skóry głowy i przetłuszczają włosy. Kiedy z tego zrezygnowałam od razu świeżość się wydłużyła i obecnie myję włosy co 3 dni zamiast codziennie.
    arianna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę koniecznie spróbować :) Od niedawna stosuję też suche szampony i dzięki nim czasami udaje mi się przetrwać dwa dni bez mycia. Próbowałam też wcierać szarą glinkę u nasady, rzeczywiście potrafi uratować nawet już lekko tłuste włosy, pomaga też na przyklap, jednak moje włosy strasznie się po niej elektryzują, co doprowadza mnie do szału :( A już myślałam, że znalazłam złoty środek na mój włosowy problem :/ Elizabeth

      Usuń
    2. A mam pytanie do Anonima z 17:23 jak związujesz włosy do snu? Też mam problem z przetłuszczającą się skórą głowy, ale od kiedy śpię w koczku, jest trochę gorzej, ale z kolei moje włosy są dość długie, około 70 cm i kiedy śpię w warkoczu mam wrażenie, że się strasznie niszczą.. a może to tylko wrażenie? Włosy przerzucone za łóżko też odpadają..
      I ta płukanka z lipy po prostu parzysz kwiat lipy?

      Usuń
    3. Nie jestem anonimem, podpisałam się ładnie na końcu :)
      Ja mam akurat lipę w saszetkach i normalnie ją zaparzam wrzątkiem pod przykryciem /2 saszetki na około 1/3-1/2 litra wody/ , ale można kupić w sklepie zielarskim zioło i pewnie będzie jeszcze lepsza /wiadomo, że do torebek pakuje się przeważnie odpadki/. Tylko nie licz na spektakularny efekt po pierwszym użyciu. To wymaga trochę czasu. A do snu zabezpieczam włosy opaską /zakręcam loki na opasce/ i mam wtedy dodatkowo ładniejszy skręt niż po koku.
      arianna

      Usuń
    4. Przepraszam, przeoczyłam podpis :(
      Z chęcią wypróbuję lipę, swego czasu też spałam w lokach na opasce, ale po jakimś czasie już sama nie wiedziałam czy one są proste, kręcone, a może falowane i dałam z tym spokój, może jeszcze kiedyś spróbuję :)
      Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  23. Mam pytanie niezwiązane z tematem, ale... czy któraś z obecnych tu włosomaniaczek stosowała może kosmetyki do włosów firmy Byphasse? Chodzi mi głównie o szampon HAIR PRO dla włosów kręconych (w ogromnej, litrowej butelce), krem do włosów kręconych podkreślający naturalny skręt i aktywną termoochronę. Kusi mnie zakup któregoś z tych kosmetyków, jednak nigdzie nie ma żadnych recenzji :c

    OdpowiedzUsuń
  24. Anwen, nie wiem, czy wciąż poszukujesz sposobów na piękne loki/fale bez użycia lokówki, ale jeśli tak, to może zainspiruje i zaciekawi Cię ten kanał: https://www.youtube.com/user/beautyklove/videos
    Dziewczyna ma naprawdę mnóstwo propozycji, jak wyczarować różnej grubości loki i fale (pojawiają się nawet loki na talerzach papierowych, na słomkach). Sama wypróbowałam dziś po myciu metodę na folię aluminiową i bardzo podoba mi się efekt. Do tego na kanale jest też sporo pomysłów na maseczki do włosów (też stamtąd pierwszy raz wykorzystałam dziś majonez - i udało mi się w końcu wygładzić włosy, który od kilkunastu dni były niesforne).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudne wlosy! Szok, ze jestes naturalna, jasna blondynka (nalezysz do 5% Polek) *.*

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne włosy. Bardzo zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hahaha Dziewczyno, nawet sobie nie wyobrażam jaką musisz mieć bekę patrząc na tą swoją borsuczą fryzurę z przeszłości (jasno niebieska kurtka) :D zwłaszcza teraz, będąc posiadaczką takich prawie idealnych włosków. Gratulacje :) - I.

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne włosy!

    zanetasthoughts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem pod wrażeniem. Włosy są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niesamowite! Pierwszy raz widzę osobę z takimi samymi włosami jak moje (kolor, odcień, grubość, gęstość). :) Moim tylko daleko do takiej długości, ale w przeszłości borykałam się z takimi samymi problemami (oprócz takiego drastycznego cięcia, choć w gimnazjum takie mocne cieniowanie było modne i faktycznie miałam pocieniowane włosy :P). Muszę tylko wprowadzić w życie plan częstszego olejowania, bo mimo że wiem, że to dzięki olejom włosy są tak pięknie wygładzone i lśniące, czasami nie mam czasu/ochoty/... nałożyć tego oleju czas to zmienić! Gratuluję wyhodowania tak bujnej czuprynki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kuzynka tez ma na imię Monika radomska!! :)))

      Usuń
    2. Super że mam też jakieś wlosowe siostry :-D Elizabeth

      Usuń
  31. Ależ piękne blond włosy, pozazdrościć!!!

    A zna ktoś sposoby jak "prostować" włosy bez prostownicy? Bo lokować już się naturalnymi sposobami da :D. Uwielbiam moje fale, ale wiadomo, że czasem potrzebna jest odmiana i też włosy wyglądają na dłuższe jak są proste...:). U mnie wysuszenie na prosto nic nie daje - dość, że puszyste są, to zaraz i tak się zaczynają lekko falować. Bo fakt faktem - prostownica psuje. 3 miesiące nie prostowałam włosów, poszłam do fryzjerki i powiedziała, że nie trzeba podcinać końcówek bo są zdrowe :) szok jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może suszarko-lokówka? Np. Rowenty. Używam i jestem mega zadowolona. Polecam. Wieczna.

      Usuń
    2. No rozczesywanie na mokro i wspomaganie suszarką daje najlepsze efekty, ale może jak u ciebie to nie wychodzi warto byłoby spróbować czegoś do utrwalenia efektu. Gdyby nałożyć płukankę bodajże z szałwi, która prostuje czuprynkę? Albo kupić duże wałki największe jakie znajdziesz, może to dziwne, ale moja ciocia która ma włosy do łopatek falowane to właśnie w ten sposób prostuje i dodaje mega objętości :) Nie wiem jak długie masz włosy i jaki będzie na nich efekt ale warto poszukać gdzieś takich wałków w jakiejś niskiej, rozsądnej cenie spróbować nie zaszkodzi :)

      Usuń
    3. Dzięki za odpowiedzi, spróbuję ;)

      Usuń
  32. Chciałabym pofarbować bezbarwną farbą khadi moje blond-rude włosy, bardzo cienkie i niefarbowane. Zastanawiam sie jednak czy to zrobić czy narazie ich nie rusać bo mam 15 lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna jest bezpieczna i odżywi Ci włosy (znajdź sobie lepiej kogoś do pomocy). Nie zaczynaj tylko zabawy z farbami w tak młodym wieku.
      Pozdrawiam P.

      Usuń
  33. Ciekawa historia, na zdjęciu z dzieciństwa w warkoczu widać jakie te włosy sa geste :) Pozazdrośić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ładne włosy ale przy prostych to żaden wyczyn... wolałabym więcej lokowanych historii

    OdpowiedzUsuń
  35. WMW zawsze czytam jak jestem pijana, patek/sobota! <3 idealnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez, piąteczka :-)

      Usuń
    2. A nie MWH? ;)

      Usuń
  36. niesamowite, jak szybko doprowadziłaś je do takiego stanu!! są cudne!! tez kiedyś miałam mocno pocieniowane, mój rekord to 2cm na czubku, więc wiem, jak to jest z prostowaniem tego "buszu" i zapuszczaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  37. piękne włosy !
    http://martuu9x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne włosy i piękny ich kolor:)

    Ps. Mam pytanie trochę z innej beczki do Ciebie Anwen i do Was wszystkich dziewczyny:
    czy spotkała się któraś z Was z farbowaniem produktami firmy Affinage? Moja fryzjerka z nich korzysta i cały bajer polega na tym, że mają oni normalne farby, ale mają także takie jakby pół-farby, tzn. zapach mają jak farba, ale po ich nałożeniu, w miarę upływu czasu, kolor się bardzo mocno wypłukuje, tak, że odrost jest bardzo mało widoczny.
    Fryzjerka mi mówiła, że poza tymi kilkoma półfarbkami, do każdej z farb tej firmy może dodać "cośtam" (nie pamiętam nazwy), co ją jakby neutralizuje i nie działa jak normalna farba tylko właśnie jak ta półfarbka.
    Stąd moje pytanie - czy spotkałyście się może z czymś takim i czy ktoś z Was wie czy takie farbowanie też jest bardzo szkodliwe?
    Ja od paru lat mam nimi traktowane włosy, ale zastanawiam się czy aby przypadkiem nie wyrządzam sobie dużej krzywdy i może powinnam się przerzucić na coś innego...
    Dolores

    OdpowiedzUsuń
  39. Wysłałabym Ci moją prostowłosą historię, ale niestety mam słabe zdjęcia więc nic z tego by chyba nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Kiedy podsumowanie akcji "Marzec miesiącem olejowania"? :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mi na przetłuszczającą się skórę głowy paradoksalnie pomogło olejowanie skalpu. Okazało się, że miałam mega przesuszoną skórę głowy, która od tego aż swędziała. A mi się wydawało, że swędzi, bo jest brudna i znowu myłam. Błędne koło. Aktualnie olejuję skalp olejem lnianym wymieszanym z olejem z czarnuszki.
    Polecam wypróbować. :)
    Mnie dzięki temu przestała swędzieć skóra głowy, a włosy myję teraz raz na 2-3 dni i się nie przetłuszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile razy w tygodniu nakladasz olej na skalp i jak długo trzymasz go na włosach przed myciem? Wierzę, że ten sposób może być skuteczny, nawilżanie pomogło mi zmniejszyć wydzielanie sebum na mojej mieszanej skórze twarzy, jednak olejowanie skalpu jest o wiele bardziej problematyczne, mało kiedy udaje mi się wygospodarować kilka godzin przed myciem (moje włosy lubią wielogodzinne olejowanie), w których wiem że na pewno nie spotka mnie np. jakieś niespodziewane wyjście czy wizyta gości. Olej na długości włosów jeszcze jakoś ujdzie, w razie czego można zaplesc włosy w warkocz, jednak tłusty skalpu juz nie przejdzie :p Jestem ciekawa jak technicznie to u Ciebie wygląda :-) Elizabeth

      Usuń
  42. Łaaaał! Wreszcie włosy podobne do moich! Mam prawie identyczny kolor (z naturalnym balejażem od słońca <3), typ włosa (cienkie, proste, z tendencją do przyklapu) i długość (60 cm), ale po 1,5 roku włosomaniactwa nie osiągnęłam tyle, co autorka po 9 miesiącach :( To dla mnie świetna motywacja, by walczyć dalej!

    Po obejrzeniu włosów na ostatnim zdjęciu nie mogłam się nadziwić tylko jednemu - jak można było farbować włosy w TAKIM kolorze! Tysiące dziewczyn rozjaśniających włosy dałoby się pokroić za tak cudowny, złocisty blond z refleksami!

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne włosy !!! Takie włosowe historie chyba wszystkie lubimy najbardziej- ze zdjęciem cudownej, błyszczącej tafli na końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem kreconowlosa wiec naprawde nie rozumiem jak moglas prostiwac wlosy i nie byly proste a teraz nie prostujesz i sa idealnie proste ale efekty pielegnacji piekne i szczerze gratulyje!

    OdpowiedzUsuń
  45. Też miałam problemy z przetłuszczaniem... Polecam trzymiesięczną kurację picia soku z pokrzywy. Bardzo pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Przepiękne włosy, gratuluję autorce przemiany :) dzięki niej odzyskałam nadzieję - mam zupełnie podobne włosy: cienkie, oklapniete i wywijajace się końce, może przetluszczaja mi się mniej, bo myje co 3 dni. I przede wszystkim zazdroszczę pięknego koloru. :) nie wiem, jak mając tak piękny blond można zrobić sobie fryzurę tą od spodu czarne włosy z blond pasemkami, w życiu nie widziałam gorszej, noale :)

    OdpowiedzUsuń
  47. pierwszy raz czytam u Ciebie tekst i nie widzę "hejtu", miła odmiana. Swoją drogą, zawsze mam tyły w czytaniu :P Niedzielę dla włosów czytam w czwartek :P a kiedy już komentuję, to piszę bez ładu i składu, muszę się poprawić. Trzymaj się ciepło i gratuluję ciąży! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Imponująca długość! Wooooow! :o


    tak btw. Anwen, nie miałabyś ochoty wybrać się do drogerii Firlit, chodzi mi o serię 'Na zakupy z Anwen'? W Krakowie jest na pewno na Starowiślnej i Długiej, ja byłam tylko na Długiej i jest cała masa fajnych produktów do włosów, ale ciekawi mnie na co Ty byś zwróciła uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. wow! niesamowita przemiana, super włosy. zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  50. od jakiegoś czasu miewam cotygodniowe depresje po przeczytaniu MWH,
    ukazują coś, czego nigdy nie osiągnę, co za demot ..

    OdpowiedzUsuń
  51. przepraszam, ale muszę się przyczepić. wiem, że słowo "włosy" nie ma zbyt wielu synonimów, ale jednak nie jest ich zupełnie pozbawione. w samym pierwszym akapicie powtarza się sześć razy. nikt nie spodziewa się tutaj powieści poetyckiej, ale jednak zadbanie o poprawność nic nie kosztuje, a znacznie umila czytanie. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, dużo tych " włosów " wkradło się w mój tekst, być może dlatego, że podeszłam dość emocjonalnie do opisywania mojej historii i przez to łatwiej było mi o popełniane błędów językowych. Wezmę pod uwagę, pozdrawiam Elizabeth

      Usuń
  52. Wspaniale wyglądają teraz twoje włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  53. A mnie się tak zdaje że to nie dzięki kosmetykom itp ,tak naprawdę, tylko dzięki temu że przestała je katować prostownicą i nieudolnym fryzjerem. Po prostu włosy miały możliwość regeneracji ..
    Ja też odkąd odstawiłam prostownice i inne specyfiki a przerzuciłam się na olejowanie włosów i szczotkowanie rano i wieczorem ,moje wlosy odrosły i są coraz ładniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  54. Jak dowiesz się, jak ograniczyć przetłuszczanie to napisz. Też mam z tym problem ;(

    OdpowiedzUsuń
  55. Twoje włosy wyglądają cudownie! Moje pewnie nigdy nie będą tak wyglądać :(

    OdpowiedzUsuń
  56. Dziewczyny czy któraś z Was brała takie tabletki na włosy NOVOPHANE. Proszę o opinie

    OdpowiedzUsuń
  57. Przepiękne!
    Ja zaczęłam włosomaniactwo od niedawna i moje włosy po 2-miesięcznym olejowaniu już wyglądają znacznie lepiej, ale mam pytanie. Napisałaś, że zmywasz 1 w tygodniu szamponem oczyszczającym, a olejujesz 2 razy w tyg. Czy to znaczy, że po olejowaniu zmywasz włosy szamponem bez detergentu? Ja olejuję dwa razu w tyg i zmywam szamponem z sls, czy szampon dla dzieci zmywa olej, czy może jest jakaś metoda zmywania oleju łagodnym szamponem?
    Jakoś nie mogę się przestawić na te szampony bez sls, mam wrażenie, że po ich użyciu moje włosy są zawsze niedomyte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej zmywam szamponem z sls lub delikatnym szamponem typu baby dream, w zależności jak akurat wypadnie. Moim zdaniem delikatne szampony świetnie radzą sobie z olejami, jeszcze nie zdarzyło mi się niedomyc włosów. Probowalas płynu facelle? Lepiej się pieni niż szampon dla dzieci, minimalnie zmniejsza mój przyklap, wiec może po nim Twoje włosy będą "świeższe". Elizabeth

      Usuń
  58. Końcowe zdjęcie włosów robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  59. piękne włosy :) a jakie dłuuugie :)

    OdpowiedzUsuń
  60. przepiękne masz te włosy! Elizabeth, napisz ile trwało zapuszczenie swojego koloru i pozbycie się cieniowania (zdjęcie z czarnym spodem i blond górą) do takich włosów, które masz teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Farba zeszła całkowicie po około dwóch latach. Jeśli chodzi o cieniowanie to ciężko mi powiedzieć, bo nie rezygnowalam z niego przez kilka lat, po prostu bylo mniej drastyczne. Nawet teraz mam wlosy nieco krotsze z przodu, gdyż tak lepiej pasuje mi do ksztaltu twarzy, chociaż już nigdy nie pozwolę obciąć się brzytwa lub degazowka. Pozdrawiam Elizabeth

      Usuń
  61. Jednak nie trzeba było prostować :-) Gratuluję sukcesu!

    OdpowiedzUsuń