Moja włosowa historia - tłuściochowa

Znów dwa dni spędziłam bez dostępu do internetu (nie licząc tego w komórce), więc nawet nie miałam jak napisać czegokolwiek na bloga :( Mogę Wam jedynie zdradzić, że byłam ostatnio w Hebe na małych zakupach, więc w przyszłym tygodniu pojawi się kolejny wpis z serii "na zakupy z Anwen" :)) Dziś za to tradycyjnie jak to w sobotę mam dla Was nową MWH. Trochę nietypową jak się przekonacie, ale jak sama autorka przyznała jest już dumna ze swoich włosów, więc to dobry moment by pochwalić się nimi innym Włosomaniaczkom :)


W sumie to włosy miałam zawsze liche. Od około 13 lat farbowałam je Garnierem Granatową Czernią i jedyne co z nimi robiłam to "jakiś" szampon i gigantyczne ilości "jakichś" odżywek, bo wciąż miałam przesusz po comiesięcznym farbowaniu. Więc pakowałam na włosy wszystko co podleci bez większego zastanowienia. Przez większość życia miałam włosy krótkie - niestety zdjęć nie mam. ale na głowie się działo - od 2 mm po jakieś dziwne punkowe irokezy, przez dready, znów 2mm i ciecie na krótko.





Pewnego dnia wymyśliłam sobie, że chce mieć brązowe włosy - poszłam do fryzjera, żeby zdjąć kolor. I trzeba było od razu ogolić głowę na zero - byłoby łatwiej i taniej. Po 6 godzinach tortur u fryzjera wyszłam powiedzmy że z "czymś". Coś było szorstkie, suche, włosy się ciągnęły jak guma. Zajęło mi kilka miesięcy zanim włosy odrosły - w tym czasie ich nie farbowałam dbając dalej byle jak. Kiedy podrosły - natychmiast je ścięłam.
I nastał dzień - miałam włosy w naturalnym kolorze. Po cięciu zobaczyłam pogrom - włosy cienkie, przerzedzone, słabe, nijakie. Bardziej przypominały włosy dziecka - były takie liche.

I moment kiedy były w tym stanie był pierwszym krokiem do zmian. Wypadały na potęgę, więc odstawiłam szampony - sięgnęłam po żywe mydło. Może nie pomogło spektakularnie, ale pierwszy mały krok został wykonany,.
Te zdjęcia były robione w kwietniu 2012 roku.
Kilka miesięcy później - zrobiłam następne zdjęcia - bo to był moment kiedy wpadłam na włosomaniaczki, zaczęłam olejowanie i zyskałam świadomość.
W wakacje 2012 roku wyglądały tak:


Widać ze przeszło 3 miesiące nie urosły zbytnio - w sumie to szybciej mi włosy rosną na nogach niż na głowie - niestety :/
Tu jeszcze naturalny kolor, i tak naprawdę pierwsza świadoma pielęgnacja.
Sięgnęłam po Khadi na porost, myłam je żywym mydłem, używałam bezsilikonowych odżywek. Okazało się ze po niecałych dwóch miesiącach (47 dni) na Khadim zobaczyłam pierwsze efekty, które były dla mnie jak nowa nadzieja, że jednak coś się da wykrzesać z moich włosów.



I tak to trwało - bardzo monotematycznie - Khadi, żywe mydło, Granier z Avokado.
Niestety nie mogłam patrzeć na kolor - jednak naście lat w czarnych włosach było silnym przyzwyczajeniem. I znów zapragnęłam czerni. Jednak przysięgłam sobie, że po farbę nie sięgnę. Sięgnęłam zatem po Khadi Indygo. Pomimo wymęczenia się (straszna aplikacja, straszny przesusz) kolor mnie zadowolił. Po pierwszym farbowaniu były co prawda lekko zielone, a później miały kolor gorzkiej czekolady - ale byłam już bliżej niż dalej.
Zaczęłam pić drożdże, sięgnęłam po olej Bhringraj, dalej używałam Khadi.


Tu zrobię duży skrót, bo dużo by opowiadać i dużo zdjęć - jarałam się każdym milimetrem - dosłownie.
Pod koniec 2012 roku wyglądały tak:




Uf :)
na początek 2013 roku miałam ślub, swój własny zresztą, dokładnie 23.12.2012 mój jeszcze nie teść miał podciąć mi końcówki. Podciął....




I znów zaczęłam zapuszczać, oczywiście do ślubu nie było szansy, żeby odzyskać nawet kilka centymetrów, bo było za mało czasu, no ale....
I monotematycznie : Khadi, żywe mydło, Garnier....
Sięgałam również po Organicum - różową maskę, Thin to Thic, ale ogólnie pielęgnacja nie zmieniła się do teraz. 
W kwietniu 2013 zaszłam w ciążę - i klops wypadło mi 1/3 włosów. Szalejące hormony poczyniły straszny pogrom, ale nie zrezygnowałam. Tu bardzo dużo pomogło mi olejowanie.
Teraz jestem przed rozwiązaniem, włosy w ciąży niestety przestały rosnąć w tempie, które mnie tak cieszyło, ale mają się dobrze.
Po roku, w grudniu 2013 roku :



Pielęgnacja :

Żywe mydło
opcjonalnie : Barwa, szampon pokrzywowy,
Khadi olej - 2x w tygodniu
Odżywka - alverde wygładzająca
Maska- Vatika z oliwek
Silikonów unikam.
Udostępnij

110 komentarze:

  1. zmiana na wielki PLUS włoski wyglądają znacznie lepiej i tak dalej trzymaj z pielęgnacją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. opowiedz nam ciekawsza.

      Usuń
    2. mi się wydaje, że bardzo fajna, od króciutkich "na zapałkę" do ładnych do ramion :)

      Usuń
    3. Nie każdy chce i może mieć włosy do pasa.

      Usuń
    4. Anonimku z 15:09, musisz pogodzić się z tym, że ludzie mają różne zdania i opinie, postaraj się trochę zapanować nad emocjami, bo nikt nie lubi dziewuch plujących jadem. A co do historii to sądzę że nie jest jeszcze zakończona i życzę autorce wytrwałości w pielęgnacji i dążeniu do celu.

      Usuń
    5. Bardzo fajna historia!!! Widać pracę nad włosami, świadomość. To nie są grube i wysokoporowate włosy, które pierwszy lepszy olej poza kokosem i siemię lniane może wygładzić, wydobyć skręt i są olśniewające.
      Anwen więcej takich historii!!! To nadzieja i motywacja dla dziewczyn,.które nie mają genetycznie grubych i gęstych włosów!
      Pozdrawiam,
      Ewa

      Usuń
    6. Jak dla mnie swietna historia. A moral z tego taki, ze mozesz zapuscic kazde wlosy i wzmocnić nawet te słabe i nie musisz miec całej szafy produktów. Wystatczy kilka bazowych. Trzymam kciuki za dalszy ciąg historii.

      Usuń
    7. bez przesady, stwierdzenie, że historia jest taka sobie to nie plucie jadem :\

      Usuń
    8. A mnie dziwi, że pod historiami zdarzają się komentarze tego typu. MWH to nie film sensacyjny, żeby od każdej oczekiwać ostrych zwrotów akcji i zaskakującego zakończenia. Każda z dziewczyn podjęła własną, udaną walkę o piękne włosy i każda jest jak dla mnie równie dobra ;)

      Usuń
    9. anonim z 15:08 źle przeczytałeś anonima z 18:37, który mowił do anonima z 15:09

      Usuń
  3. Niesamowita zmiana! Irokez na pierwszym zdjęciu troszkę mnie przeraził, ale warto było przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam, że w tym kolorze :
    http://4.bp.blogspot.com/-wxr9pQdGATs/Uv9RUUuf26I/AAAAAAAAQdI/U9d1yOUIw3g/s1600/95d28e440010892d4f8fc7d3.jpg

    Jest Ci o wiele lepiej niż w czerni :)
    Ale i tak podziwiam, jesteś dzielna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz teraz piękne błyszcząc włosy!

    OdpowiedzUsuń
  6. co z akcją drożdżową?

    OdpowiedzUsuń
  7. Śmieszy mnie okreslenie żywe mydło :D a tak poważnie to jakiego mydła używasz i czy nie wysusza skalpu i włosów? Masz śliczne włosy *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://tlusciochowa.blogspot.com/2013/04/zywe-mydo-hymn-pochwalny.html

      Usuń
    2. używa właśnie żywego mydła,to jest takie co zawiera żywe kultury bakterii,czy jakoś tak
      wpisz w google-żywe mydło-to ci się wyświetli

      Usuń
  8. To jest coś, co mnie mega cieszy - minimalizm w pielęgnacji mało jest takich historii!
    Włosy są piękne, widać, że autorka znalazła to, co jej służy i czasem warto się tego trzymać bo jak widać, efekty mogą być spektakularne!

    OdpowiedzUsuń
  9. oddałaś włosy w ręce teścia? ; o podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to przed samym ślubem! Widać, że ostra babka - lubi ryzyko XD

      Usuń
  10. Gdzie mogę kupić to cudowne żywe mydło? i Olej khadi?

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wyglądają w porównaniu z tym co było. A jak z fryzjerem podcinałaś końcówki czy raczej unikasz ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, byłam u fryzjera. Ale ogólnie raz na rok odwiedzam :)

      Usuń
    2. do fryzjera chodze raz na rok. Niby się go nie boje, ale im rzadziej tym lepiej

      Usuń
  12. Miałam podobna historie... Też przerabiala dredy. W dodatku farbkwalam je co miesiąc najtańszymi mocnymi farbami, a na koniec rozjasnilam. 2 dni pod rząd bo nie chciały być blond. A po kilku miesiącach od rozjaśniania je rozczesalam. I wtedy zaczęła.sie.masakra ;) teraz 4 lata po wszystkim mam włosy do talii i w życiu bym nie powiedziała, ze kiedyś robiłam im taka krzywde.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozczesałaś dready???????????

      Usuń
    2. a co w tym dziwnego?

      Usuń
    3. to nie takie trudne, wystraczy dużo cierpliwości i pracy. żeby było łatwiej można rozczesywać po jednym, pół dziennie.. fakt że włosy po dreadach są koszmarnie połamane i wykruszone, ale zawsze to cos ;p

      Usuń
  13. Piękne włosy a irokez bardzo fajny:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój naturalny kolor jest dla Ciebie stwoerzony, ale przemiana na plus, podziwiam cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim zdaniem lepiej Ci w brązie niż czerni :) Życzę powodzenia w dalszym zapuszczaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Prześliczne, błyszczące włoski. Zaciekawiło mnie te żywe mydło, bo po raz pierwszy o nim słyszę :) Pielęgnacja wydaje mi się, że taka dosyć skromna, ale widać, że włoskom to nie przeszkadza i wciąż są w dobrym stanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Żywe mydło - ciekawa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co to jest żywe mydło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie? co to takiego?

      Usuń
  19. Świetne na ostatnim zdjęciu! I to przy tak minimalnej pielęgnacji :D

    OdpowiedzUsuń
  20. wow, ale zmiana :-) lubię oglądać takie odważne fryzury jak na pierwszym zdjęciu, bo sama bym nigdy się na nie nie odważyła. gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super zmiana! Widać dużą poprawę w kondycji włosów:-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zmiana jest duża i zdecydowanie pozytywna.
    Życzę szczęścia i bezproblemowego rozwiązania. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A co to za żywe mydło? poprosze o wiecej info;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego jak księżniczka czekasz na informacje podane na tacy, zamiast po prostu wpisać "żywe mydło" w google?

      Usuń
    2. I po co te docinki ?? Nie każdy używa wujka google...
      Żywe mydło zawiera w sobie mikroorganizmy,dlatego jest zwane żywym mydłem.
      Najlepsze jest w płynie.
      Polecane dla osób z trądzikiem,wągrami i tłustą cerą,a także do włosów przetłuszczających się z łupieżem,super nabłyszcza włosy choć czasami ciężko się rozczesuje po tym mydle włosy,dlatego lepiej jest wetrzeć w końcówki jakiś olejek.
      Żywe mydło pomaga także niemowlaczkom gdy mają podrażnianą skórę.

      http://alankowosz.blogspot.com/

      Usuń
    3. Anonimowy15 lutego 2014 13:54
      zebys ty mogla napisac glupia docinke i sie dowartosciowac;P

      Dziekuje Alankowo Sz za odpowiedz:) Moj syn tez ma na imie Alan:)
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Nie ma za co ;)
      O jak miło,że też Alanek ma na imię :)

      Usuń
  24. Żywe mydło = SLS...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko sls to trucizna umrzemy! Gorsze niz cyklon b! Zrozumcie nie kazdy unika slsow, nie kazdemu sluzy pelegnacja bez nich... Ludzie....

      Usuń
    2. moje włosy lubią sls. Ten SLS w mydle nie wysusza, nie podrażnia bo zestawiony jest z bakteriami kwasu mlekowego. Nawet w oczy nie szczypie:)

      Usuń
  25. Moim zdaniem ta krótka ryzurka z naturalków wygladała uroczo. Śliczna twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. na końcu jest wielkie wow :) gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna przemiana :) Sama dopiero zaczynam z włosomaniactwem i nieźle mnie już wciągnęło :D

    OdpowiedzUsuń
  28. co to jest to żywe mydło???????????? zaciekawiło mnie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  29. http://www.naturbox.pl/?79,zywe-mydlo

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow, wielka zmiana ! Gratuluję :)
    Czym jest żywe mydło ? :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Wystarczy wpisać w google i wszystko jasne co to jest żywe mydło :)
    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=546442

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie się najbardziej podoba w brązowych : ) I włosy teraz ładnie wyglądają : )

    OdpowiedzUsuń
  33. wow, ludzie na prawde nie korzystaja z google. siedzicie godzinami w necie i ogladacie włosy, a nie potraficie korzystać z podstaw.

    OdpowiedzUsuń
  34. MINIMALIZM to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
  35. a ja jestem ciekawa co będzie z włosami dalej... po obu porodach (drugi to już czas włosomaniactwa) włosy po około 3-4 miesiącach wypadały na potęgę, raczej nic nie pomagało. odrosły, za drugim razem dość szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. modle sie zeby nie wypadły. Chociaż w czasie ciąży wypadło ich już tyle.... że chyba wszystko przeżyje

      Usuń
  36. Widać, że włosy dużo przeszły, ale zmiana bardzo na plus po tych wszystkich irokezach i wariactwach włosowych :)

    OdpowiedzUsuń
  37. dziewczyny proszę o pomoc ;) kusicie mnie tym olejkiem khadi ale może jego cena nie jest najbardziej pociągająca (szczególnie jeśli nie wiem czy u mnie się sprawdzi). ale znalazłam na allegro taką ofertę http://allegro.pl/olej-wzmacniajacy-wlosy-bhringraj-amla-khadi-swati-i3893236162.html i takie mam pytanie czy myślicie że za taką niska cenę dostanę oryginał czy to podróba i lepiej kupować na stronie producenta?
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  38. Mogłabym prosić coś więcej o tym "żywym mydle"?

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo ładnie, ale z irokezem też było ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen, co z akcja siemie/drozdze? Ja juz swoje drozdzowe pasemko zmierzylam i jeszcze ciekawa jakie wyniki sa u reszty :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zmierzylam "tylko" 2cm ale moja mama nie moze sie nadziwić jak mi włosy urosły :p

      Usuń
  41. Będąc zaawansowanym użytkownikiem internetu + kory mózgowej , podaję link dot. żywego mydła. I przestańcie psioczyć.

    http://simaril.pinger.pl/m/14149809

    OdpowiedzUsuń
  42. Widać zmianę :) Znalazł się ktoś kto jak ja kocha vatikę oliwkową już za to masz u mnie plus :P

    OdpowiedzUsuń
  43. jej kiedy ja będę miała takie zdrowe włosy:(

    OdpowiedzUsuń
  44. Anwen proszę Cię o pomoc. Znalazłabyś mi olej khadi na allegro który Ty dokładnie używałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce litość.
      W ciągu max 30 sekund znajdziesz tę odpowiedź używając bocznej wyszukiwarki.

      Usuń
    2. A sama nie umiesz tego zrobić? :) Poszukaj jaki używała na blogu i znajdź go na allegro. Anwen nie ma co za pewne robić tylko szukać oleju dla Ciebie, może jeszcze powinna go zamówić? :)

      Usuń
  45. Chyba pierwsza włosowa historia, która trafiła w mój problem :-) Też mam takie rzadkie włosy i zafundowałam sobie dekoloryzację, po której ścięłam włosy na krótko. Teraz żałuję, trzeba było przeczekać, ale cóż, stało się. To ostatni zdjęcie jest dla mnie bardzo motywujące.

    OdpowiedzUsuń
  46. Super zmiana. Piękne włosy. Ja też liczę na to, ze moje włosy znów wrócą do formy.

    OdpowiedzUsuń
  47. Śledzę włosowe zmgania Oli od samego poczatku. Podziwiam za systematyczność. Zapomniala wspomniec ze jeszcze nakladala gluta lnianego :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. a czy irokez przekreśla ideę włosomaniactwa? Noszę wygolony bok, ale resztę włosów mam do zapi ecia od stanika i rozpieszczam je jak tylko mogę zgodnie z radami Anwen, zapuszczam, schodzę z cieniowania, olejuję, maskuję, płuczę, itp, itd, ale z tej mojej asymetrii nie chcę rezygnować, dobrze mi z nią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że nie :D. we włosomaniactwie nie chodzi o to, żeby mieć jak najzdrowsze włosy, ale o to, by były jak najpiękniejsze i żeby dobrze się z nimi czuć! jeśli wygolony bok to "część ciebie" to broń boże z niego nie rezygnuj.

      Usuń
    2. to było z mojej strony retoryczne pytanie, po prostu patrząc, że zdjęcie tłuściochowej z irokezem zostało umieszczone na początku jej włosowej historii, żal mi się zrobiło, że tego typu cięcie zalicza się do kategorii " przed włosomaniactwem", czytaj : wtedy włosy i fryzura były "be"...

      Usuń
  49. Najstraszniejsze to to, jak teść podciął Ci "końcówki"... Wystrzelałabym takiego po twarzy, no nie wytrzymałabym! Przepraszam :)
    Ale teraz masz bardzo ładną długość, w dodatku włosy pięknie się błyszczą i zdrowo wyglądają na końcach :) Oby tak dalej, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo....trzeba było powiedzieć teściowi o ślubie, a on z lekka jest szorstki w obyciu.... to wymyśliłam ze on mi podetnie końce, porozmawiamy sobie...to mu powiem ze ślub za miesiąc :D A tu wyszłam bez połowy włosów a teść o ślubie i tak się ode mnie nie dowiedział...

      Usuń
  50. bardzo fajna włosowa historia :))) !!!

    OdpowiedzUsuń
  51. Też chcę takie zdrowe włosy.. Kiedyś się może doczekam !!!

    http://mal-go.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam pytanie trochę nie na temat wpisu, ale mam nadzieję, że nie zostanę za to zjedzona ;).
    Czy maski Kallos Keratin i Biovax Jedwab i keratyna można porównać do siebie? Podobnie działają czy raczej są zupełnie inne?

    OdpowiedzUsuń
  53. widać poprawę :} powodzenia życzę z dalszą pielęgnacją :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Bardzo fajna historia. Z takich krociutkich wlosow - do takiej dlugosci. W sumie to wlosy bardzo szybko Ci rosna, widac chociazby po datach kwiecien 2012 - wlosy za ucho, a koniec 2012 juz do ramion. W dodatku wlosy sa grube, moje niespelnione marzenie...
    Ja na taki efekt musialabym czekac kilka lat.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  55. Co Ci przyszło do głowy, żeby dać się obcinać przed ślubem przyszłemu teściowi? :) Trzymam kciuki, żeby włosy rosły szybko i zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Masz piekny naturalny kolor wlosow, wygladasz w nim tak dziewczeco i zdrowo, zapuszczaj naturalki! Tzn, jesli Ci sie nie podobaja to nie ale ciemne wlosy cie super postarzaja, gratuluje efektow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koloru naturalnego nie lubie, czuje sie w nim obco. W czerni lub w gorzkiej czekoladzie jest mi dużo lepiej. Ale dziękuje :)

      Usuń
  57. To jest motywująca historia i piękne włosy !

    OdpowiedzUsuń
  58. znacznie lepiej w jaśniejszych włosach, bo te ciemne postarzają :/

    OdpowiedzUsuń
  59. Po rozwiązaniu to dopiero zaczną wypadać :/

    OdpowiedzUsuń
  60. Super przemiana, takiej szukalam- prostej bez jakich cudow i tony produktow ;)
    Bardzo ladne wlosy, ladna ta czern ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Druga fryzurka mi się najbardziej chyba podoba... :) Jesteś jedną z tych osób którym ślicznie w krótkich włosach!
    Życzę powodzenia i wytrwałości w włosomaniactwie!

    OdpowiedzUsuń
  62. NIESAMOWITA METAMORFOZA! ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Wakacje 2012 - pięknie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Wow! Końcowe zdjęcie i końcowki <3
    Chciałabym sama podciąć żeby były takie gęste [zrównanie po cieniowaniu], ale na razie cieszę się długością i czekam na więcej :)
    Uwielbiam włosowe histori!
    _______________
    Niedługo nowa seria! https://www.facebook.com/hoolydeer

    OdpowiedzUsuń
  65. Bardzo fajna historia! Oryginalna, w końcu bez długich do pasa włosów i miliona specyfików:) jednak można i tak!

    Przy okazji mam pytanie - może nie koniecznie do Anwen, moze inny dziewczyny też się z tym spotkaly. Mianowicie zawsze słyszałam, że po użyciu Nizoralu włosy są w strasznym stanie i przesuszone. Natomiast moje po jego użyciu wyglądają jak z reklamy szamponu! Kompletnie tego nie rozumiem i cały czas mnie to zastanawia. Dzięki za jakiekolwiek odpowiedzi!:)

    OdpowiedzUsuń
  66. http://xoprimaxo.blogspot.com/

    swietny kolor! sprobuje zastaosowac Khadi.

    OdpowiedzUsuń
  67. no to nieźle Cię teść urządził :P

    OdpowiedzUsuń
  68. uwielbiam tłuściochową :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Super historia, fajnie zobaczyć jak ktoś minimalizmem pielęgnacyjnym dochodzi do celu ;) W moim odczuciu ten naturalny brąz jest bardzo ładny ale grunt, żeby mieć na głowie to z czym się same najlepiej czujemy.

    OdpowiedzUsuń
  70. W brązie było Ci ładnie. Fajnie, że dzięki minimalizmowi kosmetycznemu osiągnęłaś takie piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Twój naturalny kolor szalenie mi się podoba:) Osiągnęłaś świetny efekt - długość i błysk, pozazdrościć :) Życzę szczęśliwego rozwiązania!

    OdpowiedzUsuń
  72. Wkręciłam się w czytanie tych historii ;D. Oby więcej takich. Hm...,a może kiedyś moja się tu znajdzie...Długa droga przede mną, bo dopiero zaczynam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  73. a ja jestem fanką irokeza! coraz bardziej zaczynam myśleć nad zrobieniem sobie takiej odważnej fryzury

    OdpowiedzUsuń