Moja włosowa historia - Kociara

W taką piękną, słoneczną sobotę jak dzisiaj pewnie niechętnie spędzacie czas przed komputerami ;) Mam jednak nadzieję, że nie przegapicie dzisiejszego wpisu i kolejnej, dziewięćdziesiątej siódmej już odsłony Moich włosowych historii. Dzisiejsza bohaterka ma naprawdę trudne włosy: puszące się, wysokoporowate i suche, więc tym bardziej należą jej się brawa za to do jakiego stanu je doprowadziła :))


Odziedziczyłam, po stronie mamy, bardzo suche, wysokoporowate włosy. To prawdziwa zmora mojej rodziny. Przez wiele lat nienawidziłam moich włosów za to, jak wyglądają, ale też nic z nimi nie robiłam. Moje kudły były jednym wielkim puchem - żal, rozpacz i ruina. Najbardziej denerwowały mnie moje baby hair - każdy sterczał w inną stronę, jak antenki.
 
 
Miałam dość tego siana na głowie, więc... zaczęłam je prostować. Oczywiście z marnym skutkiem. Podpatrzyłam, że koleżanka używała jedwabiu Biosilk, więc też sobie kupiłam, ale to był wtedy dla mnie szczyt możliwości pielęgnacyjnych.
 
 
Wtedy jakimś cudownym zbiegiem okoliczności trafiłam na bloga Anwen i zaczęło się czytanie, a chwilę po tym testowanie. Zaczęłam od olejowania (tym, co było pod ręką). Zaczęłam dostrzegać pewną subtelną różnicę. 
 
 
Próbowałam Amli i oleju kokosowego, nakładałam je przez długi czas, ale efekty były mało widoczne. Włosy dalej chętnie się puszyły, zwłaszcza wierzchnia warstwa, ale przynajmniej zaczęłam coś robić, no i postanowiłam rozstać się z prostownicą.
 
 
Próbowałam wielu metod stylizacji, jednak, niestety, jak się okazuje, moje włosy są wyjątkowo odporne i na stylizację, i na głębszą pielęgnację. Olejowałam dalej, mimo wszystko, i zaplatałam wilgotne włosy w warkocz. (6)
 
 
Byłam zła na moje włosy, ponieważ przez półtora roku pielęgnacji udało mi się uzyskać zaledwie w połowie tak dobry efekt, jaki mnóstwo innych dziewczyn uzyskało w parę miesięcy. Ale nie miałam zamiaru się poddać i dalej olejowałam.
 
 
Na początku roku 2013 dowiedziałam się o hennie Khadi. Od dziecka chciałam być prawdziwie ruda, ale wiedziałam, że zwykłe farby tylko zniszczą mi włosy jeszcze bardziej, więc gdy dowiedziałam się o hennie, nie czekałam długo. (9)
 
 
Moje odporne włosy nie chciały zostać usatysfakcjonowane żadnymi kosmetykami ani zabiegami. Próbowałam żelu lnianego, laminowania i paru innych hitów - bez dobrych skutków. Nie znalazłam absolutnie nic, co zdziałałoby cuda na moich włosach, żadnego "efektu wow". Ale kupiłam sobie Seboradin z żeń-szeniem, przestawiłam się na mycie szamponem Baby Dream i odstawienie silikonów - zgodnie z metodą CG. Sytuacja się polepszała. (10)
 
 
Były też i gorsze dni. A moje włosy pozostały niezdecydowane, i zazwyczaj kręcą się z wierzchu, a od spodu są proste niemalże jak druty.
 
 
Spróbowałam olejowania olejem sezamowym, i efekty po nim były znacznie lepsze niż po poprzednich olejach, których używałam.
 
 
Przez około 3 lata moje włosy stały w miejscu, ale wreszcie, w ostatnich miesiącach, zauważyłam, że ruszyły z kopyta i zaczęły rosnąć. Myślę, że pomógł przy tym Seboradin wcierany w skórę głowy. Generalnie baby hair się uspokoiły i pozbyłam się puchowej aureoli. :)
 
 
Zaopatrzyłam się w cudowne maski Babci Agafii, a także odkryłam, że oliwkowe masło do ciała Ziaji świetnie radzi sobie z wierzchnią, puszącą się warstwą włosów. Nie zaprzestałam też hennowania, ale przestawiłam się na hennę z Amlą i janthropią.
 
 
Obecnie moje włosy wyglądają tak:
 
 
Wciąż nie są idealne (i pogodziłam się z tym, że nigdy nie będą), i wciąż lubią się puszyć na dworze, ale jest o niebo lepiej, niż było trzy lata temu. Są bardziej nawilżone i o niebo gładsze (widać to zwłaszcza na skalpie). Na pewno nie zaprzestanę testowania i dalszej pielęgnacji. :)
 
Moja pielęgnacja:
 
Szampon: Baby Dream (raz na miesiąc coś z SLS)
Maski/odżywki: Garnier masło karite, maski Babci Agafii (łopianowa/jajeczna), Seboradin balsam z żeń-szeniem, Seri maska miodowa
Do wygładzenia: Oliwkowe masło Ziaja, jedwab Green Pharmacy
Odżywki b/s: Joanna Naturia
Oleje: na temat moment żadne, ale skuszę się wkrótce na Baby Dreama fur mama :)
( + Czeszę włosy tylko na mokro, po nałożeniu maski. Mieszankę masek trzymam zawsze na 5-60 minut pod czepkiem, nie używam ręczników frotte, tylko bawełnianych bluzek. Kupuję gumki bez metalowych łączeń. Chowam włosy przed deszczem/śniegiem. Nie używam żadnych urządzeń elektrycznych do stylizacji włosów, daję im schnąć naturalnie w warkoczu lub koczku.)
 
Jeżeli któraś z czytelniczek ma podobne włosy, to chętnie skorzystam z sugestii i rekomendacji! :)
Udostępnij

134 komentarze:

  1. Na początku farbowania henną Kociara miała mój wymarzony kolor włosów... :)

    Najważniejsze, moim zdaniem, w tej historii jest pogodzenie się z tym, że włosy nie będą idealne. Wśród zdjęć z lampą, włosomaniaczek obdarzonych traflą niskoporowatych włosów i "inspiracyjnych" zdjęć ułożonych na lokówce loków czasem trudno się z tym pogodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie ma jednego ideału włosowego :) I wierz mi, tafla niskoporowatych włosów wygląda ślicznie na zdjęciu, w praktyce występuje w pakiecie z oklapem, utratą objętości i wrażeniem, że włosów jest dwa razy mniej niż w rzeczywistości. Potrafię doprowadzić swoje proste niskopory do stanu "idealne do fotki", ale na co dzień wolę, jeśli mają trochę objętości i bez przerwy zazdroszczę posiadaczkom loków ;)

      Usuń
    2. Od kiedy zaczęłam czytać o takich właśnie problemach dziewczyn z niskoporowatymi włosami przestałam aż tak ( ;) ) o nich marzyć i lubię swoje średnie :)

      Usuń
    3. Tak jak piszesz większość zdjęć na blogach to zdjęcia z lampą, co daje przekłamany efekt idealnych błyszczących włosów. Miałam kompleksy patrząc na nie, teraz jest już inaczej.

      Usuń
  2. Wow. Chcę. Piękne. :) Wydaje mi się, że masz podobne włosy do moich, bo podobnie się puszą z wierzchu, a z dołu często smętnie wiszą. Jak doprowadziłaś końcówki do takiego stanu bez podcinania? Moje znowu są suche i mam ochotę je obciąć... a w sumie straciłam już dobre 20 cm obcinanych właśnie przez suchość i rozdwojenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kroplę jakiegoś oleju wcierać w koncówki włosów, po myciu, zanim zdążą całkiem wyschnąć. Ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. :) To serum z Green Pharmacy też dobre jest.
      ~Kociara

      Usuń
  3. Ja bym podcięła końcówki. Wyglądają na bardzo suche. Kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcia, to aż krzyknelam do siebie. Jakie one były zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, obecnie są suche, planuję wizytę u fryzjera w ciągu miesiąca.
      (Przez te prawie 3 lata pielęgnacji byłam u fryzjera 3 albo 4 razy na małym podcinaniu).
      ~Kociara

      Usuń
  4. piękne włosy :) ja mam naturalne mocne fale, które po rozczesaniu wyglądały jak puch. Po kilku miesiącach olejowania ( nie robiłam regularnie), gdy je rozczeszczę są miękkie i bardzo lekko uniesione ;) Naprawdę warto to robić.

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba najlepsza włosowa historia jak do tej pory! niesamowity efekt :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Od 1 zdjęcia z 2010 roku, do ostatniego, jest mega ogromny progres! Nie ma puchu, są loki. Cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te włosy trochę przypominają moje jeszcze z czasów gimnazjum- wielka burza puszączych sie wlosów. Bardzo podziwiam te włosy bo wyglądają na prawdę zadziwiająco i zdrowo.
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdaje się, że mam bardzo podobny typ włosów. Też mimo dość długiej pielęgnacji i olejowania, włosy lubią mi się puszyć i nic jeszcze nie dało u mnie efektu wow.
    Bardzo ładny kolor włosów, też lubię rudości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na puszenie bardzo pomagają produkty z proteinami - odżywka Nivea LR albo płukanka piwna :D

      Usuń
  9. Wow, porównanie pierwszego i ostatniego zdjęcia - mega zmiana!

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowna przemiana!
    Na prawdę, piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cudna metamorfoza..jestem pod ogromnym wrażaniem, gratulacje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. włosy rewelacja!!!
    PS Jesteś satanistką???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już prędzej neopoganką chociaż też nie koniecznie. Poczytaj trochę o symbolice pentagramu.

      Usuń
    2. Lubię MWH ze skandalami ;) Były już podejrzenia, że ładne włosy są zasługą hełmu z silikonów, że bohaterka doczepiła sobie włosy, albo dała cudze zdjęcia, czas na piękne włosy z powodu... układów z diabłem. :D

      Tak poważnie, to piękne włosy. ;) Owszem, nie są idealnymi sprężynkami, ale to właśnie w nich piękne, że to takie naturalne, długaśne loki w fantastycznym kolorze. Sugeruję wykreślenie zdania "(i pogodziłam się z tym, że nigdy nie będą)", bo brakuje im zaledwie nawilżenia końcówek (lub obcięcia), żeby były idealne.

      Usuń
    3. padłam po przeczytaniu "czas na piękne włosy z powodu... układów z diabłem" :D:D Muszę zawrzeć ten układ w takim razie... :D

      A tak mówiąc serio, to zgadzam się z tym ewentualnym podcięciem kilku centymetrów z lekkim, naprawdę lekkim cieniowaniem, włosy się uniosą, bo będą lżejsze i mocniej się skręcą :)
      Chociaż i tak są piękne!:)

      Usuń
    4. znak satanizmu to odwrócony pentagram. A nie pentagram, który jest widoczny na tym zdjęciu. Jak ktoś już się czepia to przydałoby się zorientować w temacie.

      Usuń
    5. ojeju dziewczyny,ja tylko zapytałam z czystej ciekawości,bo jednak noszenie pentagramu nie jest tak powszechne i myślę,że przypadkowe osoby go sobie nie zakładają.Laski,ogarnijcie się trochę.Nie wiąże sprawy włosów z pentagramem,wasza nadinterpretacja jest na poziomie krawężnika..A tak btw to pytanie było do KOCIARY,nie do was;was nikt o nic nie pytał.
      Jeszcze raz powtórzę,włosy przeurocze,tez walczę o taki skręt..:)

      Usuń
    6. Nawet laicy zakładają sobie pentagramy, bo im sie zwyczajnie podobają, podobnie jest z krzyżami. I moim zdaniem to nie była nadinterpretacja, tylko dziewczyny zgrabnie i zabawnie wytknęły Twoją nadinterpretację :)

      Usuń
    7. Trochę poczucia humoru jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.

      Usuń
    8. Jest to biały pentagram - symbol zdrowego życia, chroniący przed demonicznymi siłami. Pentagram czarny zaś - "znak szatana" - byłby odwrócony do góry nogami (dwa różki w górę, zamiast jednego).

      Usuń
    9. Tak właściwie, to pentakl - czyli pentagram w okręgu - w oryginale raczej używano jako symbolu ochronnego malując go na podłodze - cała idea z symboliką "białego pentagramu" i "rogów szatana" jest dorobiona później.

      Natomiast ciekawskim polecam poszukanie pentagramów w kościołach - swego czasu w religii chrześcijańskiej pentagram symbolizował pięć ran Chrystusa :))

      To tyle jesli chodzi o pentagramy. Ja tam podejrzewam sympatie neopogańskie u Kociary :)

      Usuń
  13. Wow, twoje włosy wyglądają świetnie w porównaniu z tym, co było na początku, no i ślicznie się kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super przemiana, podoba mi się ten kolor <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, przedostatnia fotka mega!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdzie się podziało forum ? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest cały czas na swoim miejscu :) www.forum.anwen.pl jedynie link musiałam chwilowo z bloga usunąć bo wymaga tego regulamin konkursu Blog Roku :(

      Usuń
  17. Mam podobne włosy, które są hmm kręcono- falowane- jak krótsze to się kręcą, a długie(tak jak teraz) bardziej falowane. Inspirująca historia i mam nadzieję, że kiedyś w końcu dzięki pielęgnacji choć trochę zminimalizuję swój puch.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja, ja, ja mam podobne!!! suche z natury i kręcone/falowane. Nawet je hennuję tak jak bohaterka. Też się już pogodzilam, że włosy jak z reklamy to nie moja bajka, ale mnie to nie przeszkadza. Zazdroszczę długości, moje dobiły do 55 cm i właśnie stoje przed dylematem podcięcia końcówek. Ogólnie odznalazłam włosową siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję wytrwałości i cierpliwości:) musiały być momenty, kiedy było Ci o, ale zdecydowanie się opłacało dbać o włosy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Właściwie w tej chwili na moje oko jedynie ten skręt taki niezdecydowany, ale włosy są gładkie, błyszczące i mają uroczy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A cóż to za kolor henny na 9 i 10 zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpinam się pod pytanie... o takim kolorze marzę, farbuję włosy chemicznie... i już się zdecydowałam na hennę ale nie wiem który kolor??? Kociara odpowiedz plisss

      Usuń
  22. Loki są śliczne. Tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. brawo za wytrwałość, dziewczyno z pentosem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ale odmienione te włosy, brawo:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje włosy tez mają tendencję do puszenia się. :/ Ciężko z takimi włosami

    OdpowiedzUsuń
  26. Naprawdę efekt wow.
    Dzięki tej historii uwierzyłam, że moja dotychczasowo 1,5 roczna pielęgnacja w końcu będzie miała sens. Tylko wciąż czasu trzeba bym osiągnęła taki efekt.
    Piękne dziewczyna ma włosy.
    Maja

    OdpowiedzUsuń
  27. oo wreszcie historia kogoś, kto ma równie problemowe i oporne włosy jak ja. Dałaś mi nadzieję, że warto walczyć. U mnie to dopiero rok i ciągle szału nie ma :( Ale ze względu na rodzaj fryzury nie mogę rozstać się z prostownicą, a tylko ona jest w stanie wyprostować moją szopę...

    OdpowiedzUsuń
  28. Wielkie dzięki za ten post. Mam podobne włosy tylko duużo krótsze, trochę mniej kręcone i nie aż w takim złym stanie jak tutaj przy zdjęciu z 2010r. Marzę o tym, żeby chociaż trochę mniej się puszyły i lepiej kręciły. Na pewno wypróbuje kosmetyki, które są tutaj opisane.

    OdpowiedzUsuń
  29. Swoją historią przypomniałaś mi, że na początku pielęgnacji też używałam tego seboradinu i tak teraz myślę, że to głównie on mi wtedy pomógł ogarnąć trochę włoski. Chyba czas do niego powrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Takie historie dają wiarę, że nie ma włosów beznadziejnych, jednak żeby mieć coś pięknego na głowie, nie wystarczy wejść pod prysznic, umyć byle czym, wysuszyć i do przodu. Tak dobrze mają mężczyźni i dziwią się ile czasu spędzamy w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  31. taki efekt przy takim minimalizmie :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona ma po prostu piękne włosy i zawsze takie miała, co widać na zdjęciach. Na 2 zdjęciu ma naprawdę super włosy. Teraz ludzie przeginają z tym prostowaniem, wygładzaniem co wygląda nienaturalnie. 1000 razy bardziej podobają mi się jej naturalne włosy, nawet jak nic z nimi nie robi niż takie jakie ma większość dziewczyn, czyli przylizanych kilka piórek na głowie.

      Usuń
    2. O to chodzi. Im mnie tym lepiej ale konkretnie i systematycznie A nie kosmetyków w 3 d...a potem efektów brak przez nieumiejętnie dobrane i źle zastosowane maźidła.

      Usuń
  32. Oj, moje wlosy przed pielegnacja wygladaly podobnie ;) Rowniez sa oporne, juz prawie rok za mna, a daleko im jeszcze do "idealu". Takie historie sa bardzo motywujace. Gratuluje, masz piekne wlosy :)!

    OdpowiedzUsuń
  33. duża zmiana, bardzo ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zzieleniałam z zazdrosci!

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękne włosy, kolor cudowny! W porównaniu z tym, co było na początku to zmiana jest bardzo duża, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja kuzynka ma podobne włosy. Muszę jej pokazać tą włosową historię :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo ładne włosy ale autorko, dlaczego zamazujesz sobie twarz na zdjęciach? Znacznie pogarsza to efekt, to rozmazanie wygląda naprawdę okropnie. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego niektóre autorki MWH zakrywają sobie oczy...Boisz się, że ktoś Cię rozpozna? Przecież jeśli ktoś Cię kojarzy to i tak będzie wiedział. A zakryte oczy wyglądają jak zdjęcia z jakiejś kroniki kryminalnej (przepraszam za to porównanie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w ten sposób jest dużo mniejsza szansa, że ktoś te zdjęcia wykorzysta. Włosy to jedna sprawa, zdjęcia są często podkradane przez osoby sprzedające włosy. A na przykład portale randkowe to druga sprawa. Paskudniejsza.

      Usuń
    2. A może po prostu źle wyszła na tych zdjęciach lub nie podobają się jej ? Robicie filozofię z niczego.
      Wy to się już chyba wszystkiego będziecie czepiać. serio -.-

      Usuń
  38. Nie no jak bym swoje włosy widziała oO.!!! Mam nadzieję że kiedykolwiek tak mi urosną i odżyją jak dzisiejszej bohaterki historii

    OdpowiedzUsuń
  39. Przepięknie wyszły na przedostatnim zdjęciu. Niestety, pielęgnacja włosów wymaga niezwykłych pokładów cierpliwości. Której sobie i Tobie życzę, Autorko ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie wiem, czy moje sugestie/doświadczenia się w ogóle przydadzą, bo włosy już są piękne ;) Na bardzo wysuszone włosy dobrze działał olejek różany. Teraz, gdy moje włosy są bardziej nawilżone, przeciąża i przetłuszcza je vatika z czarnuszką, więc podejrzewam, że fajnie sprawdzi się w chwilach gdy włosy strasznie się puszą. Szampony babuszki agafii łopianowy i cedrowy też by się fajnie sprawdziły, bo nawilżają włosy. Odżywka Planeta Organica z rokitnikiem. To jest mój niezawodny zestaw na wypadek przesuszu, spuszenia, przeproteinowania i tym podobnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja mam bardzo podobne włosy tyle, że proste :D u mnie super działa serum olejowe

    OdpowiedzUsuń
  42. o wreszcie jakaś moja włosowa siostra! Tak, to jest ten ból jak włosy kręcą się od zewnątrz a w środku są proste jak druty. Nie udało mi się dojść z tym do ładu. Próbowałam stylizować żelem lnianym, efekty były niewielkie, wewnętrzne włosy były lekko pofalowane - ale zawsze coś :) Ze spania w warkoczu dawno zrezygnowałam, mimo że moje gumki nie mają metalowych końcówek to i tak przecierają się na wysokości związania (i nie, nie ściskam włosów mocno)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo przesuszone włosy też się kręcą - keratyna we włosach wariuje i nie wie jak się układać.
      jesli nie masz falowanych całych włosów (widać że kociara ma od początku falowane ale niezadbane) a zaczynają się czasami kręcić to masz po prostu przesuszone włosy. Jesli po zmoczeniu są idealnie proste to zdecydowanie masz proste włosy w traumatycznym stanie. Pracowałam w hurtowni kosmetycznej i widziałam kobiety, któe chciały coś na wzmocnienie skrętu kiedy miały proste, mocno zniszczone włosy. Zawsze im musiałam tłumaczyć, że żel do loków nie pomoze bo on jest do włosów naturalnie kręconych. Kręcone i falowane po nawilzeniu i wygładzeniu łusek wlosa zamienia się w sprężynki i fale a proste z natury zrobią się ślniące, lejące się i jak po laminowaniu (ale będa miękie). Sposób pielęgnacji tzreba dobrac do struktury włosa ;) czasami lepiej nawadniać i nawilżać a nie natłuszczać. Przejdz się na zabieg sauny do fryzjera, będizes zmogła się przekonać jakie naprawde są twoje włosy ;)

      Usuń
  43. Widać ogromną różnice! ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie zadziwia fakt że pomimo suchych porowatych puszących się włosów , udało się dziewczynie zapuścić tak długie włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo uparta i od podstawówki marzę o włosach do pośladków. :)

      Usuń
  45. Ogromna różnica! Pięknie teraz wyglądają Twoje loki! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Moja kolejna włosowa siostra! To że nie zrezygnowałaś z pielęgnacji i widać u Ciebie efekty, których u mnie jeszcze nie są tak widoczne motywuje mnie do działania :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Czy jest jakas włosowa historia dziewczyny która miała cienkie i rzadkie włosy ? Większość dziewczyn w dzieciństwie miała długie, gęste włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam się, chętnie bym taką przeczytała!

      Usuń
  48. Która to już historia?! Boże, jak ten czas leci :))

    OdpowiedzUsuń
  49. Moja koleżanka miała włosy proste jak drut, po czym jedno pasemko zaczęło się falować. Po jakimś czasie falowała się cała grzywka i połowa głowy. Fale zamieniły się w prawdziwe sprężynki (na połowie głowy!), a potem zaczęła się falować reszta włosów. I teraz dziewczyna ma prawdziwe afro. :)
    U koleżanki widzę, że też włosy zmierzają w kierunku kręconych.

    OdpowiedzUsuń
  50. Widać ogromną zmianę od pierwszego zdjęcia. Gratuluję wytrwałości! :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. też mam takie włosy jak Ty :(
    Są gładkie, miękkie ale nadal się puszą i te babyhair i łyse zakola, które mam od dziecka. Mogę pomarzyć o pięknych upięciach tylko rozpuszczone...
    Dzięki tej MWH mam nadzieję, ze moje włosy również dojdą do takiego stanu, gdzie nie będą się puszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Piękne! Mam pytanie co do masła z Ziajo. Jak go używasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorę odrobinę tego masła, rozcieram dobrze w dłoniach i delikatnie przejeżdżam po tej wierzchniej warstwie włosów, które się puszą. Generalnie to masło jest gęsto i trochę jakby włosy skleja, ale tym samym całkowicie radzi sobie z puchem.
      ~Kociara

      Usuń
  53. jak używasz tego masła z ziaji? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zwyczajnie. Smaruje nim rece i takimi przejezdza po wierzchniej warstwie...

      Usuń
  54. Cześć Anwen,
    Włosomaniactwem zainteresowałam się od niedawna :)
    Przeglądam sporo blogów i właśnie zauważyłam, z eo ile pewne produkty powtarzaja sę wszędzie to dziwi mnie brak innych (zwłaszcza jeśli dziewczyny używają innych z danej firmy).
    Kociara wspomniaął o maśle ziaji do ciała - do wlosów jest mega, jutro przetestuję metodą omo ;) chociaz dla mnie omo moz ebyć za ciężkie bo mam proste jak druciki.
    Ciekawi mnie czy testowałaś szampon glicerynowy Kallosa (colour fix shampoo) ma kwaśne ph, nie ma mydeł i soli, zawiera glicerynę, jest delikatny i ma krótki skład. Posuzkałam dzisija recenzji szamponu na kwc i troche mną szokło, ze ma złe recenzje. Wg. mnei to jeden z najlepszych szamponów ever: pryz moich z natury prostych włosach często mogłam myć włosy tylko nim, nie nakładać żadnej odżywki i miałam ślniące i gładkie włosy. Ba, nawet mój niedzwiedz uznal go za świetny szampon i żel do mycia ciała. Przez kwaśny odczyn nadaje się też jako płyn do gigieny intymenj, nie podrażnia.
    Anwen prosze o tets tego szamponu i uratowanie jego honoru.
    BTW mam taką myślo, ze od metody omo można by użyć nei odżywki ale mleczka oczyszczajacego do twarzy.
    I czy testowałaś kiedyś krem do rąk z mocznikiem jako odzywkę bez spłukiwania? Mi się kiedys zdarzyło tak użyć kremu jak zapomniałam odzywki na wyjazd. W łosy idealnie jedwabiste ^^ i nie przetłuszczone. W sumei aż dziw, ze nie ma szamponów z mocznikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ są - z isany na przykład. Nigdy nie stosowałam, może się skuszę jak wykończę zapasy, bo by mnie z domu wyrzucili za kolejny kosmetyk do włosów ;) Piękne koty :)

      Bohaterka MWH ma piękne włosy i kolor. Zawsze marzyłam o lokach, mam raczej niskoporowate, cienkie, przetłuszczające się i "przyklejone" do głowy ;/ Po nauczeniu się czytania składów i odrzuceniu szamponów z silikonami troszkę zaczęły odstawać od głowy. Zapuszczam (mam za ramiona) i walczę o mycie co dwa dni. A Anwen jest moim włosowym guru (czytam tego bloga od kilku miesięcy a to mój pierwszy wpis).

      Tłuste Kłaczki:)

      Usuń
  55. pamiętam jak dopiero wchodziłam w świat 'włosowy' jak się kładło surowe żółtko , miód i co było pod ręką .i wszyscy w domu śmiali się ze mnie kiedy paradowałam z folią spożywczą na głowie . teraz widok mnie z czepkiem na głowie co kilka dni to norma ;D

    OdpowiedzUsuń
  56. 97 historia;o prawe jak Moda na sukces;d

    OdpowiedzUsuń
  57. Nigdy nie powiedziałabym, że to te same włosy, strasznie mi się podobają i gratuluję takiego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Polecam ci balsam fiński planeta organica! Wygładzi i wydobędzie blask. Odstawiłabym babydream do mycia non stop . Spróbuj czegoś innego lepszy już facelle. A najlepiej sprawdzają. Się. Szampony oczyszczające np yvess rocher volume lub naturia Joanny. Mam taki sam puch jak ty.. Oleje.. Najlepsza amla z dabura i bhringraj wygładzający

    OdpowiedzUsuń
  59. piękne włosy! :) moje po prawej stronie głowy się kręcą a po lewej są niemal proste :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Gratulacje za wytrwałość, piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  61. piękna zmiana! nie miałaś chyba nigdy bardzo zniszczonych włosów samym prostowaniem, jedynie problem z wysoko porowatością i puszeniem a efekty jakie uzyskałaś są ogromne! co ja bym dała za taką długość.. niestety moja wierzchnia warstwa włosów dalej się puszy niemiłosiernie i pół roku olejowania nie dało rady tego zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tą nieszczęsną, wierzchnią warstwę, co się puszy, polecam oliwkowe masło do ciała Ziaji - wziąć odrobinkę, rozetrzeć w dłoniach i przejechać po włosach. :)
      ~Kociara

      Usuń
  62. Moje wlosy sa niemal identyczne. Zaczelam o nie dbac w kwietniu 2012 roku i efektow prawie zadnych. Probowalam stylizacji zelem lnianym, odstawilam silikony, a ogromny puch jak byl tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może używasz produktów,które zawierają za dużo protein,a twoje włosy tego nie lubią.Ja bym się przestawiła na pielęgnację bezproteinową i zobaczyła jaki będzie efekt.

      Usuń
  63. Cudna przemiana, włosy niczym u Meridy :)

    OdpowiedzUsuń
  64. zmiana super! włosy widać że nabrały mocy i blasku :D och i ach do reklamy szamponu z nimi! :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Z początku myśłałam, że się nie kręcą, bo są za długie (na pierwszych zdjęciach sięgają wszak do talii!), natomiast na ostatnich są o wiele krótsze. Czy podcinasz je regularnie? Nie mam na myślil co 2 miesiące, raczek tak raz na pół roku ;) Myślę, że warto by było podciąć ze 3cm i lekko! wycieniować (udaj się do jakiejś zaufanej fryzjerki), to powinny się zacząć też kręcić od spodu. Może spróbuj np. plunkingu odwróconego?
    I tak patrzę na to odżywkę b/s. Skoro ona nie ujarzmia puchu, może warto spróbować jakiejś innej? Mi Joanna z miodem i cytryną pięknie wygładza włosy, natomiast z lnem robi coś dziwnego i strąkują... A miały być niby takie same ;)
    Ale tak ogólnie to piękne włosy! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez te lata pielęgnacji przez większość tego czasu moje włosy stały w miejscu i nie rosły (byłam u fryzjera z 3 albo 4 razy na podcięciu końcówek). Teraz kudły mi rosną przyzwoicie, ale nie widać do końca tej długości, bo się mocno kręcą. :) Dziękuję za rady i na pewno skorzystam, wybiorę się do fryzjera w ciągu miesiąca.
      ~Kociara

      Usuń
  66. Wow, mega zmiana :D I jakie długie już!

    OdpowiedzUsuń
  67. Czy tylko u mnie zniknął odnośnik do forum? Jako ten różowy guziczek na samej górze strony.

    OdpowiedzUsuń
  68. Jakbym czytała o swoich włosach. Mają dokładnie taką samą naturę. Muszę spróbować masła Ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  69. Twoje włosy wyglądają pięknie, zwłaszcza na zdjęciu po hennie (z amlą i janthropią).
    W kwestii puszenia - też mam ten problem i u mnie zadziałał patent "olej na maskę". Aktualnie używam maski "Crema Midollo & Placenta" (placenta występuje w ilości homeopatycznej) oraz olejku "Babydream fur mama" na zmianę z olejem ze słodkich migdałów. Włosy wyglądają świetnie, w dniach deszczowych lub gdy występuje duża wilgoć w powietrzu puszą się minimalnie. Polecam wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Jedne z najpiekniejszych włosów jakie widzialam :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Anwen, czy jeśli wysłałabym Ci zdjęcie swoich włosów, potrafiłabyś ocenić czy są nisko, średnio czy wysokoporowate? bo ja nie umiem:p

    OdpowiedzUsuń
  72. Ej, chodzi o to że są kręcone! Jak takie się rozczesze to rzeczywiście się puszą, a do tego większość kręconych jest wysokoporawata.
    Ogólnie widać dużą poprawę, na końcu są naprawdę ładne. :)

    OdpowiedzUsuń
  73. mam identyczne włosy... tragedia! tak samo się puszą, tak samo są kręcone na zewnątrz, a proste jak druty wewnątrz

    OdpowiedzUsuń
  74. Przypadkiem dzisiaj na jednej z aukcji na allegro znalazłam zdjęcie z Twojego bloga -> http://allegro.pl/mil-mil-placenta-lysienie-walka-z-zakolami-okazja-i3917125843.html Nie wiem czy wyraziłaś zgodę na wykorzystanie tego zdjęcia ale uznałam, że sprzedawca trochę się rozpędził ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Mam identyczne wlosy, olejuje je mieszanka olejku kokosowego, wody brzozowej (isana), oraz odrzywki kallos latte (proporcje 1:1), roznica jest wielka aczkolwiek troche cierpliwosci potrzeba. Jesli chodzi o puszenie polecam bardzo 3min miracle, totalny must have, niezdrowa bomba ale niestety na specjalne wyjscia i okazje mozna ryzykowac :) do tego polecam rybki DERMOGAL (apteka 10zl) same witaminki i czynia cuda przede wszystkom wcierane w skalp :) pozdrawiam i trzymam za nas wszystkie kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
  76. Nikt nie ma problemów z cienkimi nie rosnącymi wlosami szybko przetłuszczających sie przy glowe o suchych końcach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam -.-
      Zmora co nie ? :((

      Usuń
  77. A to oliwkowe maslo ziaji to jest do ciala?

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo pozytywna przemiana - piękne fale. ;]

    OdpowiedzUsuń
  79. Ale gęste! Ogromna różnica!

    OdpowiedzUsuń
  80. niesamowita przemiana :) włoski śliczne, zazdroszczę takiej gęstości, ja mam bardzo cienkie włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  81. Czyżbym odnalazła mojego włosowego bliźniaka?... może na mój straszny puch mimo intensywnej pielęgnacji też tak zadziała henna

    OdpowiedzUsuń
  82. Fajnie sie czyta wasze wlosowe historie, ja dopiero zaczynam, wiec nie moglam sie powstrzymac od nie dodania linku do bloga Anwen. Znajduje sie na Tym blogu http://cyssianewlifeformyhair.blogspot.com dziekuje Anwen, bo to dzieki Tobie sobie uswiadomilam, jak nalezy dbac o wlosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  83. Ooo w końcu jakaś włosowa historia dająca nadzieję - moje włosy po wielu miesiącach "świadomej" pielęgnacji nadal są "beznadziejne" ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Hej. Pięknie włosy :] Anwen mam pytanie. Wczoraj zmyłam olej kokosowy szamponem BD i wlosy po tym sztywne, suche jak sznurki :/ domyslasz sie moze dlaczego? ja jestem w szoku... pierwszy raz mi sie tak zdarzylo.

    OdpowiedzUsuń
  85. !!! Jaka przemiana! No nie mogę! MEGA motywacja! Dzięki, kochana! :* Nie mogę się napatrzeć a przedostatnie zdjęcie? Miazga! One są piękne! Do tego ta śliczna, mleczna skóra.... Przypominasz mi Meridę Waleczną. xD

    OdpowiedzUsuń
  86. Eee tam, włosy wyglądają świetne. Duże brawa za wytrwałość! Na moje wystarczy jak autorka obetnie końcówki i ogarnie fryzurę (odpowiednie ścięcie), to włosy same będą się świetnie układać i w końcu naprawdę będzie z nich zadowolona. Kurcze, ja mam mało włosów i nawet jak zrobię loki to nie wyglądają cudnie. Są naprawdę niskoporowate i gładkie jak u dziecka (bardzo łatwo je obciążyć), ale co po tym skoro odpadają jakiekolwiek upięcia/wiązania (bo tylko widać jak ich mało -_-). Także ja bym się z chęcią z Tobą, Kociaro, zamieniła! ;)

    OdpowiedzUsuń
  87. wydaje mi się, że mam podobne włosy, też suche, falowane i wysokoporowate (i też wierzchnia warstwa bardzo się puszy), ale na moje włosy bardzo dobrze działa żel lniany, likwiduje puszenie prawie zupełnie ;) Śliczne włosy masz :)

    OdpowiedzUsuń
  88. swietna przemiana- piekne wlosy! gratuluje! :)

    OdpowiedzUsuń
  89. włosy ładne ale bardzo przyklapnięte u nasady, co odejmuje im cały urok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jakieś pomysły aby się tego przyklapu pozbyć? :/ (Ścinanie włosów nie wchodzi w grę)

      Usuń