Moja włosowa historia - Julia Kamińska

Zgodnie z obietnicą na jubileuszową, setną!!! włosową historię przygotowałam dla Was coś specjalnego. Julii Kamińskiej nie muszę chyba nikomu przedstawiać, bo pewnie większość z Was dobrze zna ją z telewizji, ale niewiele z Was wie, że Julia podobnie jak i my jest włosomaniaczką :) W zeszłym roku razem z nią brałam udział w akcji charytatywnej i wtedy właśnie obiecała mi, że kiedyś podeśle mi swoją włosową historię. Ten dzień właśnie nadszedł, a ja mam ogromną przyjemność zaprosić Was do zapoznania się z historią pięknych włosów Julii :))



Może od razu przeproszę, że historia wyszła mi straasznie długa - a ponieważ to głównie przez Anwen o włosach mogę mówić / pisać godzinami, to jakby były jakieś pretensje, odsyłam do niej ;-)

W przeciwieństwie do większości Włosomaniaczek, blog Anwen odkryłam przez przypadek, nie buszowałam po Wizażu. Moja koleżanka prowadząca blog tylkospokojnie.wordpress.org była nominowana do nagrody blog roku 2012. Z ciekawości rzuciłam okiem na inne nominowane blogi, wśród nich był też blog www.anwen.pl :-)



Był luty 2013, zaczęłam czytać i przez dwa dni w ogóle nie robiłam nic innego, tylko czytałam, i... rwałam włosy z głowy uświadamiając sobie, jak źle z nimi postępowałam przez wiele lat. Z perspektywy czasu wiem, że moim największym błędem było przedłużenie włosów. Po zdjęciu sztucznych pasm miałam na głowie coś, co przypominało bardziej grzbiet wyskubanej kury niż fryzurę… Oprócz tego nie pomogło mi zamiłowanie do jasnego rudego i zawód, który wykonuję, i który uwielbiam - ale niestety właśnie w związku z nim kilka razy zrobiłam włosom krzywdę wbrew swojej woli… Ale po kolei :-)



Jako dziecko miałam bardzo gęste włosy, nawet urodziłam się z długimi (jak na niemowlę oczywiście), ciemnymi włosami.






Były stosunkowo grube, sztywne i naprawdę bardzo gęste. Mama wspomina do dziś, że jak zakładała mi opaskę, to włosy ją po chwili spychały, jakby rosły do przodu.  Z czasem zaczęły częściowo jaśnieć, były głównie mysie, z jasnymi pasemkami latem, ale zdarzały się, i nadal zdarzają dość często, włosy jakby z ‘innej głowy’ - czarne, grube i kręcone, widoczne głównie pod światło :-| Bez sensu, no ale w sumie lepsze takie, nie pasujące, niż żadne.

Często ścinałam je na krótko, nie układały się wtedy zbyt ładnie, właśnie ze względu na ich sztywność, no i dlatego, że było ich tak bardzo dużo.

Ale mi chodziło bardziej o wygodę niż o wygląd.






Już jako nastolatka postanowiłam wzmocnić naturalny efekt pojawiający się latem - wtedy włosy trochę rudziały pod wpływem słońca. Ładnie to współgrało z piegami i niebieskimi oczami - i postanowiłam wspomóc naturę i zafarbować włosy na rudo. Sięgały wtedy za łopatki i były naprawdę piękne. Szczęśliwie kupiłam w drogerii odżywko - szamponetkę na bazie ziół. Wymieszałam zgodnie z instrukcją jakieś takie wióry z ciepłą wodą. Powstała z tego bardzo śmierdząca, gęsta, zielona (!) maź. 


Trochę się wzdrygnęłam przypominając sobie efekt farbowania Ani z Zielonego Wzgórza, ale niespecjalnie mnie to odstraszyło. Pomyślałam, że ‘a co tam’ i, że ‘zielone włosy w sumie mogłyby być zabawne’. Ale zabawnie nie wyszło. Wyszło rudo, wyszło naturalnie, wyszło SUPER :-) Efekt był spektakularny, ale niestety nie mogę znaleźć zdjęć z tego okresu, jak je kiedyś znajdę, to podeślę. Co zastanawiające, nie skojarzyłam oczywistego faktu, że włosy nigdy nie wyglądały lepiej, były niesamowicie błyszące i grube, kolor wyszedł cudowny, bardzo naturalny i głęboki - i zamiast trzymać się naturalnych sposobów farbowania, zaczęłam eksperymentować z drogeryjnymi, nie zawsze zmywalnymi farbami. A to hebanowa czerń, a to rubinowa czerwień… I z każdym kolejnym farbowaniem było gorzej, ale jakoś się tym nie zrażałam. Przez te eksperymenty, a pewnie i przez dietę dbającej w głupi sposób o linię nastolatki, zaczęły wypadać. Straciły swoją charakterystyczną sztywność, nie były już też bardzo gęste, brakowało im dawnej objętości. Na ‘ratunek’ przyszła moja kochana babcia po kursie fryzjerskim i… zrobiłyśmy trwałą. 


Wyglądałam jak pudel :-) Loki bardzo mi się podobały, niestety włosy spaliły się, jeszcze bardziej przerzedziły, łamały - o dziwo nie przeszkadzało mi to. Wystarczyło mi, że się kręciły. 


W 2005 roku trafiłam na okładkę ‘Dziewczyny’. Redakcja zafundowała mi metamorfozę - a, że wtedy modna była długa grzywka i baardzo mocne cieniowanie, wyszłam ze studia z mało romantyczną, wyprasowaną żelazkiem fryzurą...






… która mnie, miłośniczce Tolkiena i ‘elfickich’ fryzur, delikatnie mówiąc, nie odpowiadała. Po wyjściu ze studia popłakałam się. Droga z Warszawy do Gdańska nigdy nie była tak długa i wyboista :-P Na szczęście w domu, po umyciu i wysuszeniu (oczywiście gorącym nawiewem), powróciły echa trwałej i fryzura wyglądała troszkę lepiej. Po podcięciu końcówek - a raczej ucięciu cienkiej firanki wycieniowanego ‘ogona’, mniej - więcej tak: 

filmpolski.pl



Wtedy jeszcze to nie było modne ale dzięki tej trwałej, jako chyba pierwsza dziewczyna w Polsce, miałam ombre :-D Cały czas stosowałam jakieś drogeryjne szampony, takie, jakie stały na półce w łazience, w ogóle się tym nie zajmowałam. Nawet nie stosowałam odżywki. Zaczęłam ją stosować dopiero, kiedy rozjaśniłam włosy do roli w ‘Ja wam pokażę’ i rozczesanie włosów bez niej okazało się po prostu niemożliwe. Grałam dziewczynę młodszą niż ja sama, stąd pomysł na odmłodzenie kolorem włosów.


ula-brzydula-marek.blog.onet.pl


Wtedy przekonałam się, że w blondzie czuję się naprawdę źle. Po zakończeniu zdjęć szybko nałożyłam jakąś szamponetkę:

film.wp.pl


Efekt był całkiem fajny, niestety kolor szybko się wypłukał - i od tamtej pory, na rozjaśnianych na całej długości włosach, w ogóle wszystko wypłukiwało się w zastraszającym tempie. Z rzadka podcinałam końce, od czasu do czasu nakładałam jakąś szamponetkę - aż przyszedł czas ‘Brzyduli’ - i już nie mogłam farbować włosów, ze względu na ‘niewyjściowy’ wygląd bohaterki :-D

Przez ponad rok nic nierobienia dorobiłam się całkiem przyzwoitej długości. Włosy jednak były suche na końcach, cienkie i przetłuszczjące się u nasady. Myłam je wtedy głównie szamponem Loreal total repair, poleconym przez charakteryzatorkę.

nocoty.pl



Efekt po pierwszym myciu był cudowny. Po drugim gorszy. Po trzecim włosy wisiały z smętnych strąkach. Wtedy po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać nad dziwnym zjawiskiem, które później, dzięki Anwen, rozszyfrowałam jako oblepienie silikonami. 


Ponieważ długie włosy nie były dla mnie jakoś szczególnie ważne, zgodziłam się bez mrugnięcia okiem na metamorfozę Uli polegającą na obcięciu włosów do długości przed ramiona. Pomysł bez sensu, ale wtedy wydawał mi się fajny. Nawet próbowałam namówić produkcję na cięcie ‘na chłopaka’, na szczęście się nie zgodzili :]

W sumie to nie wiem, dlaczego właściwie się nie zgodzili, przecież wcześniej wymyślili to:






:-) W każdym razie wyglądałam tak, i byłam przez krótki czas zadowolona.

 swiatseriali.pl


Niestety szybko zatęskniłam za długimi włosami, i kiedy przyszedł czas występów w Tańcu z Gwiazdami, postanowiłam zaszaleć i… przedłużyć włosy. To była najgorsza włosowa decyzja w moim życiu. Oprócz tego rozjaśniłam je i powróciłam do lubianej w czasach liceum rudości. Efekt bardzo mi się podobał.




Włosy były doczepione przy skórze takimi małymi, twardymi pierścieniami, które były bardzo niewygodne i ciężkie - przez tydzień bolała mnie skóra głowy, cebulki były bardzo obciążone… Jak sobie teraz uświadomię, co wtedy zrobiłam, i jaka byłam z tego zadowolona, to mam ochotę popełnić harakiri szamponem.

Wyobraźcie sobie, w jakim stanie były moje włosy po rozjaśnieniu z ciemnego brązu i doczepieniu sporej ilości włosów długości za łopatki. Już samo nagłe obciążenie spokojnie mogłoby doprowadzić do częściowego wyłysienia, a ja dodatkowo przez cały czas trwania TzG codziennie suszyłam włosy suszarką, a w każdą niedzielę byłam czesana prostownicą, gofrownicą, lokówką…


 pinger.pl


Niejednokrotnie przejeżdżano prostownicą po pierścieniach doczepek, rozpuszczając tworzywo, które wtapiało się we włosy… Pod cienką, wierzchnią warstwą, kryło się pobojowisko. Część włosów zmieniła się w filc, były suche jak siano i szybko się przetłuszczały, a przez te pierścienie naprawdę trudno było je dokładnie umyć.

Pielęgnacja nadal ograniczała się do jakiegoś tam szamponu i jakiejś tam odżywki. Po zakończeniu programu zdjęłam doczepy.

To był szok. Już samo zdejmowanie było dość okropnym przeżyciem, bo pierścienie były miażdżone z głośnym trzaskiem takimi małymi kombinerkami, miałam wrażenie, że ktoś przez dwie godziny łupał mi na głowie orzechy. No i przez te zabiegi czesania przy TzG we włosy miałam wtopione całkiem sporo tego czegoś, z czego były zrobione pierścienie. Nie dało się tego wyczesać. Część włosów trzeba było obciąć przy skórze…



Z oczywistych względów nie zrobiłam zdjęcia. Tydzień pochodziłam taka wyskubana i… znowu je przedłużyłam :-|



Tak, to nie była logiczna decyzja. Ale kto by tam się kierował logiką, kiedy długie, gęste włosy były na wyciągnięcie ręki? Przedłużanie dawało ten efekt po dwóch godzinach, a nie po dwóch latach...
Gdybym miała wtedy tę wiedzę, którą mam dzisiaj, po prostu obcięłabym je na krótko i cierpliwie stosowała przyspieszacze porostu, z którymi dziś jestem bardzo zaprzyjaźniona... Jednak wtedy nie byłam włosową ekspertką. Byłam po prostu, nie bójmy się tego określenia, włosową idiotką, i nie miałam obok siebie nikogo, kto mógłby mnie uświadomić. I tak sobie myślę, że nawet gdyby ktoś taki się wtedy trafił, to pewnie ta włosowa idiotka i tak by go nie posłuchała.



Do rzeczy. Po jakimś miesiącu nabrałam odwagi i znowu zdjęłam doczepki. Postanowiłam dać im czas na ‘regenerację’ - czyli nie doczepiałam, ale za to rozjaśniałam i dofarbowywałam je co dwa tygodnie (!) Przy tym kolorze ciemne odrosty widać było niemal natychmiast. No i rudy kolor wypłukiwał się bardzo szybko, a jak już pisałam, nie lubię siebie w blondzie. Poza tym świeżo po farbowaniu wyglądały lepiej, były chociaż trochę błyszczące…

Często je wtedy prostowałam. Uczesane prezentowały się nawet jako - tako:


telenowele.fora.pl



Użyczałam wtedy głosu Roszpunce z disneyowskich ‘Zapląlanych’ i oczywiście zazdrościłam jej pięknych, gęstych, dłuuugich włosów... i pocieszałam się, że były animowane :-P Moje były cały czas bardzo przerzedzone, no i oczywiście wypadały. W pewnym momencie doszłam do wniosku (EUREKA), że może dobrze byłoby ich nie rozjaśniać tak cały czas? I nie prostować? Efekt ‘farbowego detoksu’ był wizualnie bardzo nieciekawy, ale za to włosy mogły choć przez chwilę ‘odetchnąć’.

 muzyka.interia.pl



Zaczęłam eksperymentować z różnymi szamponami i odżywkami, od czasu do czasu zastosowałam nawet jakąś maskę… Nic specjalnego, ale włosy wyraźnie zmieniły się na plus. W międzyczasie zmieniłam dietę na dużo zdrowszą. Dzięki temu sporo schudłam i wyrosła mi niezła ilość babyhair. Dostałam też rolę Nataszy w Regułach Gry i zarządzono farbowanie na ciemny brąz.


 pudelek.pl



Włosy wyczesane i nabłyszczone pracowicie przez Sylwię Skrzypczak, z którą do dzisiaj współpracuję, prezentowały się naprawdę dobrze. A nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że nigdy nie prezentowały się lepiej. Jednak w rzeczywistości wcale nie były w dobrym stanie, pamiętały doczepki i rozjaśnianie, łamały się, ratowały je silikony z odżywek. Nakręciliśmy pierwszy sezon, po czym serial zszedł z anteny a ja zaczęłam pracę nad ‘Daniem Dnia’. Moja bohaterka była... tak, tak, ruda :-P

 




O dziwo włosy zniosły kolejne rozjaśnienie całkiem dobrze. Niestety po 1,5 tygodnia pojawił się odrost, który trzeba było zlikwidować, bo bohaterka była naturalnie ruda :-]

Szczęściara.

Fryzjer zafarbował włosy, ale wyszło… ciemniej niż wcześniej. Za ciemno. Zdecydowanie inaczej niż wcześniej. A ja nie mogłam ucierać ciasta w tycjanowym blondzie, a wyjmować z piekarnika w rudawym brązie, no nie mogłam. Fryzjer poradził mi trzymać odżywkę na włosach przez całą noc, to miało trochę ‘wyciągnąć’ kolor. Niestety, jak na złość, moje zazwyczaj błyskawicznie wypłukujące się z koloru włosy, tym razem trzymały jak ta lala.

Następnego dnia sceny nakręciliśmy w kucyku i z nakryciem głowy, a wieczorem pojechałam na kolejne rozjaśnianie, ehh...

To był ostatni duży szok, jaki zafundowałam swoim włosom. Już wtedy byłam po pierwszym kontakcie z blogiem Anwen, ale jeszcze nie byłam włosomaniaczką - byłam zbyt leniwa. Jednak na tyle rozsądna, żeby po rozjaśnianiu nałożyć olej kokosowy na kilka godzin. To bardzo dobrze im zrobiło.

 pudelek.pl


Jeszcze przez jakiś czas byłam wierna rudości, która oczywiście szybko się wypłukiwała, dając efekt siana ...

 zeberka.pl



Włosy były ekstremalnie suche. Aż któregoś dnia, chyba głównie z nudów, wróciłam do bloga Anwen. Postanowiłam więcej nie rozjaśniać włosów. Wrzuciłam szamponetkę w jakimś tam, jak zwykle, rudawym kolorze, i zaczęłam robić zdjęcia dokumentujące stan włosów. Pierwszy raz zobaczyłam jak prezentują się moje włosy z tyłu, bez stylizatorów, oklapnięte, przerzedzone, zmasakrowane, z rozdwojonymi a raczej... rozczworzonymi końcówkami… 
Zaczęłam zwracać uwagę na to, że włosy bardzo się wykruszały podczas czesania i mycia. Zaczęłam je intensywnie olejować, wówczas jeszcze na sucho. Po miesiącu dbania o nie, włosy prezentowały się tak:
 




Podcinałam końcówki, dużo to jednak nie dawało, bo włosy były zniszczone na prawie całej długości i już na drugi dzień po podcięciu robiły się na nich białe kulki. Byłam bliska obcięcia ich do ramion ale bardzo zależało mi na zachowaniu długości, nawet kosztem okropnych, białych kulek na końcach :] Czytałam o proteinach, emolientach, silikonach, kupiłam Tangle Teezer, (złoty :-D) odstawiłam suszarkę, przestałam kłaść się spać z mokrymi włosami, zaczęłam czytać składy kosmetyków. Pół mojej łazienki zaczęły zajmować produkty do pielęgnacji włosów. Powoli zaczynałam widzieć rezultaty.

Przede wszystkim włosy stawały się miękkie, chyba głównie dzięki intensywnemu olejowaniu. Najbardziej sprawdziła się oliwa z oliwek zmieszana z żelem aloesowym, dowolną odżywką i wodą, nakładana najchętniej pod czepek na czas kąpieli. Często też nakładałam sam olej, najczęściej kokosowy, na całą noc.

 www.dziendobry.tvn.pl



Nie farbowałam włosów przez dłuższy czas, chciałam wrócić do naturalnego koloru, jednak po pewnym czasie zaczął się nierówno wypłukiwać. Na końcach włosy były jaśniejsze, niektóre pasma uderzały w rudość, która po tych wszystkich przejściach straciła swój urok…






Przemyślałam sprawę i uznałam, że najlepiej chyba czułam się w ciemnym kolorze z czasów Reguł Gry. Pojechałam do fryzjerki Sylwii, która była bardzo pozytywnie zaskoczona stanem moich włosów. Pofarbowałyśmy je na ciemno, podcięłyśmy końcówki, następnego dnia oczywiście pojawiły się białe kropki - ale wiem  już, że musi minąć jeszcze kilka lat, żeby odrosły mi włosy zdrowe, nietknięte rozjaśnianiem, dopiero wtedy nie będzie tych znienawidzonych kropek. Uzbroiłam się w cierpliwość. Włosy zafarbowane, nadal intensywnie odżywiane olejami i maskami, niekatowane specjalnie suszarką ani innymi narzędziami tortur wyglądały tak:





A po niedługim czasie, z bardzo często podcinanymi końcówkami już tak:

 



Potem tak:

 



A dzisiaj… tadaaaam!
 :-D

 




Cele:



Chciałabym, żeby włosy były dłuższe, bo mieszkam na siódmym piętrze i chciałabym móc robić coś takiego:






Żart ;)
Dążę do długości ciut powyżej linii talii, ale póki co pozbywam się często końcówek w imię zasady ‘najpierw kondycja, potem wymarzona długość’. Cały czas walczę z ekspresowym i nierównym wypłukiwaniem się koloru. Oprócz tego pracuję nad gęstością, z niezłymi rezultatami.



Na zagęszczenie:



Staram się dostarczać organizmowi od środka maksymalną ilość składników potrzebnych do ‘wyprodukowania’ zdrowych, silnych włosów - cały czas mam w pamięci jak gęste były w dzieciństwie i bardzo chciałabym, żeby wróciły do tego stanu.

Wcieram w skórę głowy żel aloesowy, stosuję od czasu do czasu kurację Joanna Rzepa, kozieradkę, olej khadi, kokosowy, oliwę z oliwek, wodę brzozową, piję skrzyp z pokrzywą, siemię lniane… W sumie robię wszystko, co znajdę na blogu Anwen :]

Niestety nie jestem w tym zbyt systematyczna, robię coś dla włosów, jak mi się przypomni :-P



Jem dużo ryb (bo oprócz nich nie jadam mięsa), warzyw i owoców, pestek, i w ogóle rzeczy powszechnie uznanych za zdrowe - oprócz nabiału, którego nie jem prawie wcale. Oprócz tego nie ograniczam się jakoś specjalnie, jadam nawet fast foody, ale staram się zawsze mieć coś zdrowego w domu i ‘wrzucać’ jak jestem głodna. Piję też dużo wody i zielonej herbaty.



Pielęgnacja na długości:



Na co dzień bazuję na specyfikach z pobliskiej zielarni i tym, co mam w lodówce :-) Moje włosy, oprócz olejowania (olej kokosowy, arganowy, rycynowy, oliwa z oliwek, lniany i mieszanki), bardzo lubią proteiny; na przykład te z rosyjskiej maski jajecznej, która np. Anwen w ogóle nie przypadła do gustu - u mnie okazała się hitem.

Olejuję zazwyczaj co trzy - cztery dni. Przed olejowaniem nawilżam włosy prostą mgiełką własnej roboty (pół na pół sok aloesowy z wodą, plus kilka kropel witaminy E). Końcówki zabezpieczam olejem arganowym zmieszanym z jedwabiem L’biotica.



Mycie:



Ponieważ moje włosy mają skłonność do przetłuszczania i klapania, myję je codziennie. Jeśli już naprawdę nie mam czasu, stosuję suchy szampon Batiste dla brunetek. Jeżeli nie zmywam lakieru albo oleju, to używam do mycia balsamu Mrs Potters z aloesem, ale wtedy włosy w ogóle nie mają objętości, są jak po wyprasowaniu żelazkiem na płasko. Przy oczyszczaniu stawiam na różnorodność - myję włosy Fructisami (ładnie pachną), Alterrą, Białym Jeleniem, Barwą pokrzywową albo Babydream-em, często stosuję też szeroko reklamowane szampony typu Elseve, czy Pantene i też sprawdzają się u mnie bardzo dobrze, o ile nie są nadużywane oczywiście :]



Stylizacja:



Prawie nie suszę włosów suszarką, stylizuję je tylko na większe wyjścia, no i w pracy - niestety tam jest to nieuniknione - ale wtedy z pomocą często przychodzą doczepki typu clip - in, które bardzo lubię, i które efektownie zagęszczają czuprynę bez tapirowania.

Przed wielkimi wyjściami stosuję drogeryjne, popularne odżywki. Najpierw dobrze oczyszczam włosy szamponem ze SLES bez silikonów, a potem nakładam sporą ilość odżywki od połowy długości i szybko spłukuję chłodną wodą. Włosy są wtedy dociążone, ale puszyste, śliskie i baaardzo błyszczące - ach, ta magia silikonów :-)





Podsumowanie:



Moje włosy są dość wdzięczne, wystarczyło trochę o nie zadbać, a one natychmiast wyglądały lepiej, mimo, że po tym, co im fundowałam przez lata, spokojnie mogłyby wypaść i już nie wrócić (ja na ich miejscu na pewno stwierdziłabym, że nie ma co się ze mną zadawać).

Wydaje mi się czasem, że były tak zaniedbane, że teraz z każdej rzeczy, z którą mają styczność, wysysają to, co dla nich dobre, i nawet gdybym owinęła je papierem, to by wyssały jakieś proteiny :D

Wiem, że raczej już nigdy nie rozjaśnię włosów. Jeśli np. będzie to konieczne do jakiegoś filmu, to będę lobbować za jakąś fajną peruką :]

Przede mną jeszcze długa droga do osiągnięcia włosów idealnych - długich i bardzo gęstych, ale jestem już bliżej niż dalej, więc może za rok, dwa, podeślę dalszą część mojej włosowej historii, zakończoną oczywiście happy endem :]

Trzymajcie kciuki!



No i na koniec - dzięki, dzięki, dzięki Anwen!

Jesteś nieustającą włosową inspiracją!
Udostępnij

172 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. WOW! ale niespodzianka :)

      Usuń
    2. Taaaakk or nataszy zawsze mi sie ppdobal taki piekny zimny braz:))) pamietam jak ukazaly sie gdzies zdj promujace ten serial to wgapialam sie w nie jak omamiona sliczny!!! :))))

      Usuń
  2. Super historia, kolejny przykład na to, jak Twój blog Anwen może komuś bardzo pomóc:)) Włosy wyraźnie się zagęsciły i wyglądają baardzo ładnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdjecie-super kolor!!!

      Usuń
  3. piękna kobieta i piękne włosy, pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i bajka! Nie wiedziałam ,że Julia to też włosomaniaczka!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O ja!!! Super metamorfoza:)) Widzisz jak daleko sięga Twoja inspiracja i wiedza??:) Gratulacje! A za Julie trzymamy kciuki:))

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowna metamorfoza :) mam nadzieję, że mi też się uda

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam całą i jestem zachwycona! takie ładne włosy :) i do tego wydaje się przesympatyczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie same spostrzeżenia :) Nic dodać, nic ująć!

      Usuń
  8. Super! Dziękujemy za wyjątkową MWH:)

    OdpowiedzUsuń
  9. MWH zdecydowanie godna Jubileuszu <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Super niespodzianka :) Fajnie, że wsród "włosomaniczek" są też takie gwiazdy :)
    Piękne włosy !!! Stosuję podobną pielęgnację, ale takimi efektami nie mogę się (jeszcze) pochwalić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale przyjemni emi się czytało :)) a włosy Julii z dzieciństwa - jedno wielke wow. Widać jakie gęste, piękne. Super historia ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze wiedzieć,że to efekt dobrej pielęgnacji,a nie dobrych stylistów ;-) brawa dla Julii!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście najpiękniej wyglądają za czasów "Reguły Gry". Zostań Julio przy ciemniejszych, ale zdrowszych włosach, a jeśli marzą Ci się rude - to w tej kwestii zastosuj trik z rudą peruką. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w osiąganiu wymarzonej długości.

    -Rita-

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow:) najlepiej w ciemnych włosach zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. trochę za długa historia, ale włosy suuuper!

    OdpowiedzUsuń
  16. wow, jestem pod wrażeniem :) fajnie, że nie opiera się tylko na stylistach, ale też na radach "zwykłych śmiertelniczek" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uśmiałam się :D Najbardziej przy "cele" ;) Świetna historia, włosy "dzisiaj" wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie długa, i ciężka historia, ale efekt już teraz jest dobry. Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak miło, że nawet aktorki Cię czytają :) Julio, piękny blask, trzymam kciuki za dalsze sukcesy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepsza włosowa historia :) Czekam na aktualizację z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciemny brąz jak dla mnie wygląda super, lepiej niż rudy kolor :) Oby tak dalej, bo włosy wyglądają znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow. Nie zdawałam sobie sprawy, że Julia jest włosomaniaczką. Fajnie, że czyta Twojego bloga :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję Julii takiego efektu, trzymam kciuki za dalszą pielęgnację włosków. Anwen a tobie gratuluję ogromnego wpływu na dbanie o piękne włoski! Miło wiedzieć że Julia też jest włosomaniaczką :) motywacja w dążeniu do celu w naszym gronie wzrasta z dnia na dzień. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Julka,
    Kiedyś przeczytałam na blogu Anwen, że jesteś włosomaniaczką - i to mnie bardzo zaskoczyło!- ale nie spodziewałam się Twojej MWH...
    Teraz jesteś już dla mnie inspiracją nie tylko w kwestii dbania o siebie, ale i włosową!

    Może mnie trochę kojarzysz :)
    Oliwia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Julia jest bardzo ładną kobietą, ale w tym koku z rudych włosów i w ciemnych na planie tego serialu wyglądała po prostu pięknie.
    Jak czytałam o roztopionym i wtopionym we włosy materiale podtrzymującym doczepy, to aż miałam ciarki...

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo lubie Julie, chociaz od lat nie mieszkam w Polsce i nigdy wlasciwie nie ogladalam jej w zadnych serialach. Wydaje sie byc sympatyczna i mocno stapajaca po ziemi kobieta, do tego jest niesamowicie sliczna!.Ja nie mam takiej bazy startowej jak genetycznie geste wlosy, tez staram sie ozywic moje po latach rozjasniania, roku prostowania i degazowaniu :-/, zaczelam od pozegnania sie z pasemkami, z uwagi na siwki nie wiem czy zostane przy swoim ciemnym blondzie czy bede farbowac na ciemniejszy kolor, wyjdzie w praniu!
    Tak jak Julia na blog Anwen trafilam przypadkiem na poczatku zeszlego roku, gdzies od lata zaczelam olejowac i kombinowac z kosmetykami, mam zniszczona wierzchnia warstwe przez degazowanie, slonce i rozjasnianie, to musi zrosnac. Obecnie pije skrzypokrzywe, drozdze i siemie lniane, marze tez o lepszych paznokciach, wiem ze musze zmienic diete zeby to wszystko zadzialalo.
    To mj pierwszy komentarz tutaj, zatem Anwen, dziekuje Ci za tego bloga, uwielbiam go i szkoda tylko ze tu gdzie mieszkam nie mam dostepu do gamy kosmetykow o ktorych piszesz, ale co sie da to zamawiam online.

    OdpowiedzUsuń
  27. swietna metamorfoza!! gdyby moje wlosy byly tak wdzieczne!!!! ja z nimi walcze juz od 10 miesiecy i prawie nie widze zadnych pozytywnych rezultatow! az rece opadaja(((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej robisz coś źle, najpierw sprawdź co lubią Twoje włosy, ponieważ to, że komuś pasują dane kosmetyki, półprodukty nie musi oznaczać, że Tobie również pomogą.

      Usuń
    2. Moze jeszcze nie znalazłas odpowiednego oleju dla siebie, bo w sumie to jedynie olej działa cuda;) sprawdź czy twoje włosy przypadkiem nie lubią nadmiaru protein lub humektantow. Zalamywalam sie tak samo, bo dbałam baaaardzo długo, a nie widziałam żadnych efektów. Ale teraz jest lepiej :)

      Usuń
  28. uwielbiam Julię Kamińską! <3 z przyjemnością przeczytałam tę MWH i trzymam kciuki za jej włosy :))

    OdpowiedzUsuń
  29. wow, Julia :) w ciemnym kolorze jest Ci bardzo do twarzy, ale generalnie w każdym wyglądasz dobrze, bo jesteś super ładna ^^ generalnie musisz mieć mocne włosy, bo moje po tylu ekstremalnych metamorfozach to chyba wszystkie by powypadały :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniała historia, idealna na jubileuszowe MWH :) Julio, jak najwięcej cierpliwości i systematyczności oraz dalszych sukcesów włosowych i aktorskich! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szacun dla Julki, bo zdaję sobie sprawę, że przy jej zawodzie włosomaniactwo musi być wybitnie trudne. No i bardzo przyjemnie napisana historia. Czytając ją, w głowie miałam głos Julki :D powodzenia w dalszej pielęgnacji. I werbuj koleżanki aktorki do czytania bloga Anwen, bo warto ;d

    OdpowiedzUsuń
  32. SUPER! :)) Ale nam niespodziankę zafundowałyście ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. To jest jedna z ciekawszych MWH! Nawet nie dlatego, że to włosy Julii - po prostu na głowie bohaterki wiele rzeczy się działo, czasem bardzo szalonych. Ostatnie zdjęcia są doskonałym dowodem na to, że świadoma pielęgnacja może zdziałać cuda!

    OdpowiedzUsuń
  34. Julio najpiękniej wyglądałaś w ciemnym brązie z czasów BrzydUli i tej rudości http://2.bp.blogspot.com/-almU83Ua4zY/Uwh3tj4yPCI/AAAAAAAAQng/H2n8HyL6A6s/s1600/wiktoryw%25C5%2582o.jpg
    wydobywają one kolor oczu i jasną cerę:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Super! Jak miło czytać, że ktoś kogo kojarzysz z ekranu czyta Twojego bloga i używa różnych naszych włosomaniaczych specyfików. A włosy Julki za czasów Nataszy - ach, strasznie mi się podobały, aż sama miałam ochotę obciąć swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. W ciemnym kolorze jest Julce bardzo do twarzy. Tak jak mi ;) Fajna MWH i cudowna przemiana. Oby tak dalej !

    OdpowiedzUsuń
  37. Zdecydowanie najlepiej pani wygląda w ciemnych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  38. wow świetna historia :) sama nawet oglądałam zdjęcia z jakiegoś wydarzenia i zauważyłam, że Julia miała bardzo błyszczące włosy ;D super :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow! Chyba najdłuższa włosowa historia, ale za to jaka świetna :)
    Na prawdę współczuję aktorkom tego, że wymaga się od nich tak częstych zmian koloru włosów.
    Oczywiście trzymam kciuki za włosy Julii, żeby fryzjerki zachwycały się nadal jej włosami :)
    Uważam, że w naturalnym kolorze lepiej niż w rudości, którą tak lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  40. wow, sama Julia Kamińska, ale super :) bardzo ją lubię, jest śliczna (włosy, twarz - szlachetne rysy, no i TE OCZY!!! :)), a do tego bardzo naturalna, taka 'swoja' dziewczyna z sąsiedztwa, bardzo miła :* pozdrawiam baaaardzo ciepło !!! :))))))

    OdpowiedzUsuń
  41. Ooo, miałam ten numer Dziewczyny :D
    Historia faktycznie długa, ale bardzo przyjemnie się ją czyta, tyle zwrotów akcji... Na pewno nie jest łatwo być włosomaniaczką-aktorką, biorąc pod uwagę wszystkie "niszczycielskie" zabiegi, którym włosy muszą być poddawane na planie. Dlatego Julii należą się ogromne gratulacje, bo mimo tego, doprowadziła swoje włosy do bardzo dobrego stanu :)) Super :) Powodzenia w zapuszczaniu!

    OdpowiedzUsuń
  42. Kto by pomyślał, że popularna aktorka też może być włosomaniaczką, bardzo pozytywna włosowa historia godna jubileuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wow! na prawdę świetna historia :) I to osoby publicznej, którą możemy podziwiac na co dzień w filmach, serialach, czy różnych publicznych wystąpieniach. Julia świetnie pokazuje, że nawet w zawodzie który wymaga często bardzo dużych zmian wizerunku da się zadbac o włosy. Gratuluję efektów tym bardziej, że większośc z nas jest całkowicie "paniami własnych włosów" i nie ma na pewno takich dylematów jak Julia.
    PS. Tęsknota za rudościami to także mój problem, jako typowej przedstawicielki polskiego mysiego blondu. Sama używam henny, ale wiem, że nie będę czuła potrzeby radykalnych zmian chemiczną farbą i nie wpadne w pułapkę zielonych włosów po skonfrontowaniu henny z farbą. Niestety Pani Julia pewnie nie mogła by tak zaryzykowac w przypadku gdyby dla jakiejś roli musiała sie przeprosic z chemicznym farbownaiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo przyszło mi na myśl - przy hennie, zwłaszcza jej brązowych mieszankach, lepiej nie rozjaśniać, ale w sumie, gdyby była możliwa peruka....to henna to wybawienie :D
      Świetna historia, załwaszcza cele właścicielki włosów :)

      Usuń
    2. Anonimie jeśli używasz czystej henny (czyli zwykła ruda henna dobrej firmy)to przy rozjaśnianiu nie uzyskasz zielonych włosów :)

      Usuń
  44. hm. a mnie odechciewa się włosowych historii zazwyczaj już po pierwszym zdaniu - od dziecka miałam gęste/grube/ładne/ normalne włosy. moje nigdy takie nie były. niesamowicie cienkie i mimo że nie jest ich baardzo mało to wyglądają koszmarnie. jakieś dwa lata temu próbowałam je zapuszczac z włosów krótkich. fakt nabrały blasku ale nie na długo bo już przy długości do brody były fatalne. bez cieniowania źle, z cieniowaniem są na końcach suche. z silikonami oklapnięte, bez silikonów zniszczone z serum sklejają się w strączki. przetłuszczone po kilku godzinach od mycia. moim marzeniem są zdrowe włosy o długości 'przed ramiona', z tyłu krótsze. mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś będę mogła wysłać swoją historię z niezbyt długimi, ale zdrowymi cienkimi włosami, by wesprzeć też posiadaczki genetycznie beznadziejnych włosów, dla których te gęste i długie do pasa z włosowych historii są raczej nierealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podbijam:)

      Usuń
    2. moje włosy to genetyczna porażka! Cienkie, z ogromną tendencją do wypadania, łamania i rozdwajania. Ale walczę dzielnie z mitem, że nie możemy mieć włosów długich i zapuszczam :)

      Usuń
    3. Będę czekać na twoją historię sama mam to samo cienkie i rzadkie .. Dobrze że kręcone to choć ciut optycznie ich więcej..ale prawda jest inna wcieram i olejuję już rok... Tyle ile było tyle jest. Zadbane były to fakt .. Tydzień temu zafundowałam im dekolor. Z ciemnego brązu po he nie i indygo . Lekko niebieskie przed farbą były ale ogólnie dobrze zeszło. Teraz znów nawilżam susz.

      Usuń
    4. Mam to samo genetycznie cieniutkie i leciutkie piórka.... Ale dzięki Anwen i innym blogom naprawdę pięknie udało mi się zagęścić włosy glownie dzieki Jantarowi i Joannie Rzepie wydawało się to niemożliwe a jednak to naprawde działa właśnie czaje się na wysłanie mojej włosowej historii bo zaczynała by się tak " do 3 roku życia nie miałam włosów w ogóle ZERO wszyscy mysleli ze jestem chłopcem..."

      Usuń
    5. Ja też mam bardzo cieniutkie włosy, jest ich dużo, a wyglądają mizernie... Jak kiedyś w liceum porównałam 1 włos z włosem koleżanki to jej miał grubość 4-5 moich! Do tego strasznie mi się łamią i kruszą. Też próbuję mimo wszystko zapuścić, zagęścić (bo tylko to można z genetycznie cienkimi zrobić) i ochronić przed łamaniem.

      Usuń
    6. Zupełnie jakbyś opisywała moje włosy :). Mam takie same problemy. Nie wiem ja Ty czy reszta dziewcząt z takimi włosami, ale ja dodatkowo mam je wiecznie przyklapnięte (próbowałam wielu sposobów i nic to nie dało), a gdy je wyszczotkuje to za 2-3 minuty wyglądają jakbym nie czesała ich cały dzień - same strączki. Gdy np. uczeszę sobie kucyka to po uczesaniu w miarę to wygląda, ale za 10 min. mina mi już rzednie, gdy widzę zamiast "puszystego" ogona smętnie wiszący ogonek :(.
      Nie wiem jakie je mam: czy wysoko- lub średnio porowate, bo są takie śliskie, błyszczące , ale z drugiej strony strasznie się elektryzują co świadczy chyba o suchych włosach?
      Droga Aniu mam takie pytanie czy odżywka (nivea hydro care - nawilżająca), która ma w składzie "hydrolyzed keratin" jest proteinowa czy nawilżająca (sorki pewnie to głupie pytanie, ale nie wiem :))?

      Usuń
  45. Niestety, rozjaśnianie daje niefajne efekty. Sama się o tym przekonałam :/

    OdpowiedzUsuń
  46. Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, ale wiedz Julia, że my jesteśmy Twoimi fanami nie za twoje piękne włosy, tylko za mądrą główkę. :)

      Usuń
  47. Świetna MWH. Dowód na to, ze gwiazdy meczą się z tymi samymi problemami co my, śmiertelniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Julia, pięknie wyglądasz w ciemnym brązie ;) nie potrzebnie kombinowałaś z tym rudym ;p

    P.S. oglądałam Brzydulę i trochę się z nią utożsamiałam, bo nosiłam wtedy aparat na zęby xD

    Jestem pozytywnie zaskoczona taką niespodzianką na 100 historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Aktorka też człowiek, aż dziwne, że Julia nie jest łysa po tych wszystkich "zabiegach" :D

    Może zrobisz wpis o rozjaśnianiu olejkami? Coś słyszałam o cytrynowym, ale mało jest informacji w Internetach na ten temat, moze wiesz coś więcej...?

    OdpowiedzUsuń
  50. Piękna jubileuszowa historia. Czytając ją, miałam ochotę rzucić wszystko i biec do łazienki, żeby chociaż jakąś wcierkę wrzucić na włosy. Motywacja +10 :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jestem chyba jedyną osoba która nie kojarzy tej babki z MWH, ale muszę przyznac, że jak na włosy które tyyyle przeszly są w naprawdę niezłej kondyji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś jedyna... Ja w ogóle nie oglądam TV... Ale zarówno historia, włosy jak i ich właścicielka przypadły mi do gustu:)

      Usuń
  52. Przepiękne włosy i wspaniała ich historia:)))

    OdpowiedzUsuń
  53. Jej super włosy i super motywacja! Aż idę nałożyć sobie olej na włosy:) wielkie dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też musiałam wstać po mgiełkę :) Inspirująca historia i świetna dziewczyna!

      Usuń
  54. Przepiękna metamorfoza ! Oglądałam ostatnio "Na dobre i na złe" i podziwiałam włosy Julii ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Anwen, po takich postach widać, jak duży sukces osiągnęłaś :) Julia, trzymam kciuki za włosy przed talię! :) będziesz wyglądać super :)

    OdpowiedzUsuń
  56. ja również stosuje clip-in Włosy z ostatniego zdjęcia są cudowne. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  57. Julia jest piękną dziewczyną i piękne włosy miała od zawsze. Fakt, że trochę je zaniedbała, ale, według mnie, nie wpłynęło to specjalnie na wygląd jej włosów. Nawet wtedy, gdy twierdzi, że włosy były w złym stanie, uważam, że nie wyglądały aż tak tragicznie. W związku z tym, doprowadzenie ich do obecnego stanu nie wymagało zbyt dużo zabiegów.
    Bardziej interesują mnie historie włosowe osób, które mają naprawdę fatalne włosy, tzn. rzadkie, cienkie, w złym stanie i po wielu zabiegach osiągają świetne efekty. Aczkolwiek, historię Julii czytało się bardzo przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  58. O! Jestem bardzo mile zaskoczona, że Julia tak przyłożyła się do swojej opowieści :) Na początku, kiedy zaczęłam czytać myślałam, że będzie to kilka zdań napisanych "na kolanie" a tu takie wypracowanie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  59. super historia ! Przeczytałam od początku do końca. Faktycznie włosy Juli uległy znacznej poprawie :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo ciekawa historia, którą lekko się czytało. Powiem szczerze, że nawet nie sądziłam, że włosy aktorek przeżywają takie katusze... Na małym ekranie wszystko wygląda tak pięknie, błyszcząco aż trudno uwierzyć, że to idylla. Gratuluję wytrwałości po ciężkich początkach. Ja również czuję się zainspirowana przez Ciebie Anwen bo zawsze jeśli chcę coś ciekawego wypróbować na swoich włosach to zaglądam tutaj i czytam czy już ten temat się tutaj pojawił:) Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  61. ale ona fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Włosy coraz piękniejsze! Ogromna przemiana :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Jej, super historia i przemiana ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Brawo Julia:-) włosy wyglądają o niebo lepiej i zdrowiej:-)

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie wiedziałam ze "gwiazdy" interesują się naturalną pielęgnacją włosów, zawsze myślałam ze używają drogich profesjonalnych kosmetykow:-) brawo dla Juli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ona wcale nie stosuje naturalnej pielegnacji.

      Usuń
    2. hehehehe "naturalną" heheheh

      Usuń
  66. Jestem pod wrażeniem tej metamorfozy!

    OdpowiedzUsuń
  67. Trzymam kciuki, żeby Juli włosy były tak długie jak jej historia. :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Śliczne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  69. Życzę Ci żebyś miała włosy piękniejsze od samej Roszpunki. :)

    OdpowiedzUsuń
  70. ojej jaka sympatyczna osoba :)
    w brązie zdecydowanie najlepiej. w rudym naprawde odbiera sobie połowe urody,,, :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Jestem bardzo zaskoczona, ale jak najbardziej pozytywnie :) Julia ma nieco utrudniony byt jeśli chodzi o włosy, bo wiadomo, w pracy czy na wyjścia musi wyglądać idealnie, mimo to ma bardzo ładne włosy.
    Uwielbiam BrzydUlę, aż zacznę znowu oglądać od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Naprawdę śliczne włosy, oby tak dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Ooo jak fajnie się czytało, żeby takie ciekawe lektury były w szkołach. A co do włosów nie długo będą za piękne :D

    OdpowiedzUsuń
  74. Opad szczeny... Pięknie się prezentują a z każdym miesiącem będzie coraz lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  75. Świetna włosowa historia, bo nie dość, że pokazuje wielką przemianę włosów, to jeszcze uświadamia, że nie zawsze to co widzimy na czerwonym dywanie pokrywa się z rzeczywistością. Fragmenty o suchych włosach, włosach jak filc, połamanych, rozczworzonych - zdjęcia z tamtego okresu nie pokazują takiego stanu włosów. Może to da do myślenia tym, którzy wpadają w dołki widząc pukle (zresztą, nie tylko włosów się to tyczy) Kim Kardashian, albo innej gwiazdy :) Powiedziałabym, że to taka mwh z morałem głębszym, niż włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Ale supr mi się czytało! :) Julka, prawdziwa z Ciebie włosomaniaczka, a efekty widać gołym okiem :) Ciesz się, że masz gęste i grube z natury włosy, bo po takich przejściach jak im zafundowałaś, wielu osobom by już odpadły :D Pozdrawiam i witam w gronie zapuszczających :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Gratuluję Dziewczyny wspólnego sukcesu! Jest pięknie i inspirująco # Chodzi mi po glowie preparat Fibralogy L'Oreal, który należy mieszać z odżywkami - aktywator gęstości, ehhh - włosy są sztywne, jakby "spalone", nawet przy oszczędnym użyciu. Ktoś wie, o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  78. ogromna przemiana ;d z niecierpliwością będę czekać na ciąg dalszy historii ;d

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie przeczytałam wstępu, tylko zaczęłam od historii, dlatego dopiero po chwili zorientowałam się, kto ją napisał, konkretnie w momencie o podróży między Warszawą i Gdańskiem, a to dlatego, że skończyłam to samo gimnazjum co Julia (mój pan od historii niesamowicie ją wychwalał ;)). To świetne, że oprócz wspólnej szkoły, łączy nas włosomaniactwo :D Miło wiedzieć, że nawet gwaizdy, tak jak my, starają się o zdrowe włosy, nie tylko upiększone, na rzecz filmów :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Niesamowicie przyjemnie się czytało :) gratulacje i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  81. ale niespodzianka :) piękna dziewczyna i piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Okazuje się, że Julia ma świetne poczucie humoru! jestem pozytywnie zaskoczona tym w jaki sposób opisała swoją "przemianę".
    A włosy naprawdę prezentują się znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Wszystkiego bym się spodziewała, ale nie tego że znajdę tu historię jednej z moich ulubionych aktorek.:)

    OdpowiedzUsuń
  84. Mnie się również najbardziej podobałaś w brązie. Pamiętam jak w TzG raz zrobili Ci z włosów rudą szczotkę i wtedy pomyślałam: co ona z sobą zrobiła? Tak ładnie wyglądała w Brzyduli (oczywiście po metamorfozie). Gratuluję włosów;D

    OdpowiedzUsuń
  85. Łał, świetny pomysł na uczczenie jubileuszu! :) Notkę bardzo przyjemnie się czytało, gratuluję Julii samozaparcia i motywacji - efekty rzeczywiście są widoczne :) Ta notka to najlepszy dowód na to, że aktorka to też człowiek i to w dodatku jaki sympatyczny człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
  86. szacuneczek! cudowna przemiana! przeczytałam jednym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Ostatnie zdjęcie super:) Długa, ale ciekawa i motywująca historia:)

    OdpowiedzUsuń
  88. Super! świetna niespodzianka na setną MWH :) i do tego równie motywująca jak pozostałe historie.

    OdpowiedzUsuń
  89. Świetnie widoczny efekty pielęgnacji ;) Piękne włosy i bardzo ciekawa historia.
    Wykluczając przedłużanie, farbowanie i trwałą to porównałabym historię do mojej. W dzieciństwie piękne gęste włosy (zawsze wydawało mi się że jest ich za dużo ;P) a aktualnie jakieś piórka, które usiłuję zagęścić i odzyskać swoje włosy z przeszłości:p

    OdpowiedzUsuń
  90. super mwh jedna z tych lepszych. kurcze Anwen Twojego bloga czytają nawet gwiazdy. pozdrawiam
    anusss

    OdpowiedzUsuń
  91. Abstrahując od włosów to niesamowicie teraz Julia wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Efekty jak najbardziej widoczne :) Błyszczą :) Powodzenia w dalszej pielęgnacji, aby w pracy za dużo nie męczyli Cię suszatkami, prostownicami itp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. Genialna niespodzianka na jubileusz!
    Mimo, że historia długa, to napisana fajnie i zabawnie :D Wg mnie nie ma cudowniejszych włosów niż zdrowe, błyszczące w ciemnobrązowym kolorze ♥

    OdpowiedzUsuń
  94. Kurcze świetna historia i dająca sporo do myślenia... No bo zwykłe dziewczyny mogą w miarę wracać swobodnie do naturalnych włosów, ale osoby znane mogą mieć problem... Z portalami plotkarskimi, które raczej by za dobrą monetę nie wzięły dbania o włosy.
    A historia jest motywująca i kusząca jednocześnie... Kusząca bo skoro włosy mogą tyle znieść, to czemu nie zacząć ekseprymentować :d (zaznaczam że mam bardzo podobne włosy do bohaterki historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  95. Szalejesz Awnen ;).

    Bardzo przydatna historia. Mało która dziewczyna wykonuje pracę, która wymagałaby takiego, pisząc wprost, torturowania włosów. Często oglądając cudny efekt w kolorowych gazetach zastanawiamy się czy może jednak nie przyoszczędzić i wydać na jakiś cudowny zabieg typu zagęszczanie/przedłużanie. Historia Julii pokazuje, że nie zawsze warto, pomimo naturalnie mocnych, grubych i gęstych włosów. Ostatecznie i tak trzeba będzie wrócić do natury.

    Mam nadzieję, że ta MWH zapoczątkuje cykl zwierzeń, np. modelek, bo one też mogą mieć bogate doświadczenia w kwestii zmieniania kolorów/długości i fryzur ;).

    PS Oglądałam niedawno "Zaplątanych". Bardzo polecam! :D

    OdpowiedzUsuń
  96. jaka niespodzianka, jestem mile zaskoczona!

    OdpowiedzUsuń
  97. Anwen kiedyś pisałaś, że z okazji zbliżającej się setnej MWH masz dla nas coś specjalnego. Myślałam, że chodzi ci o konkurs, albo np. coś typu głosowania w którym wybierzemy najlepszą przemianę, a tu takie zaskoczenia. Przeszłaś samą siebie. :D

    OdpowiedzUsuń
  98. Co za miła niespodzianka :) Trzymam kciuki za dalszą pielęgnację Julki :) Bardzo ją lubię i byłam fanka brzyduli :) Super, że masz taką historię na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  99. a ja polecialam kiedys do fryzjera z Twoim zdjeciem, ze o ja chce taki kolor! Naturalny braz :D Piekne wlosy!

    OdpowiedzUsuń
  100. Śliczna Julia jak i włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  101. Dziewczyny macie może jakieś pomysły co można pić w trakcie przymusowej przerwy w piciu skrzyppokrzywy?Jakieś ziółka czy coś .... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej lniany-dobry dla cery i dla włosów ;)

      Usuń
  102. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona całkiem fajnie dobraną pielęgnacją. :)

    OdpowiedzUsuń
  103. Dziewczyny i Anwen potrzebuje porady na temat szamponu do wlosow chcialabym czegos delikatnego do codziennego stowowania TYLKO SZAMPONY DLADZIECI ODPADAJA juz sie nameczylam z proba rozczesywania i nawilzania wlosow po nich i na dodatek po tych szamponach sa takie przyzklapnete i bez zycia. Za jakakolwiek porade bede wdzieczna.
    Ps. Co sadzicie o szamponie do wlosow bialy jelen ?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam Equlibra aloesowy,rosyjski na kwiatowym propolisie,rosyjski z serii Natura Siberica nawilżający,ogólnie te rosyjskie są super.

      Usuń
  104. Anwen moze bys tak uakyualnila liste must have ze wzgledu na zmiany w skladach w niektorych produktach albo zeby rozszerzyć game produktow polecanych do stowowania dla poczatkujacych

    OdpowiedzUsuń
  105. Niezła metamorfoza :) Faktycznie szok, co Julia na początku wyczyniała z włosami, ale komu z nas błędy są obce :P Ja wciąż walczę o zagęszczenie, dzisiaj znowu straciłam sporo włosów ;/

    OdpowiedzUsuń
  106. co za niespodzianka, sama jako włosomaniaczka obserwowałam w mediach jak się zmieniały fryzury Julii i jej włosy i ostatnio właśnie myślałam że wyglądają dużo lepiej niż za czasów "Brzyduli", fajnie zobaczyć tą historię na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Nie kojaze tej dziewczyny w ogole :) ale co tam, wazne ze jest piekna i wlosy ladne, ciemny braz :)

    OdpowiedzUsuń
  108. "Jak sobie teraz uświadomię, co wtedy zrobiłam, i jaka byłam z tego zadowolona, to mam ochotę popełnić harakiri szamponem."
    hahahahahahahahahahahahahahahaha <3

    Świetna niespodzianka! Szok gdy spojrzałam na tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  109. Kolejny przykład na to, że docierasz dosłownie do WSZYSTKICH:) Nie spodziewałam się, że nawet zabiegana aktorka może znaleźć czas na świadomą pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
  110. Julka nawet bez włosów byłaby śliczna. :D

    OdpowiedzUsuń
  111. Jak fajne się czytało, mogłabym tak bez ustanku, bo to moja kochanka ♥♥♥ Julka. Trzymam kciuki za śliczne włosy, żeby były śliczniejsze. :) ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  112. Julka słodki bobasek :)

    OdpowiedzUsuń
  113. Witam Ciebie Anwen i Twoje czytelniczki!
    Mam nadzieje że nie potraktujesz tego jako spam. Była bym Ci bardzo wdzięczna gdybyś zechciała zajrzeć do mnie i przeczytać ostatni wpis. Oczywiście jak byś chciała możesz historie Gosi umiescić na swoim blogu. Była bym Ci bardzo wdzięczna za pomoc.
    Poniżej zostawiam link do posta. Pozdrawiam
    http://fitlovefriend.blogspot.com/2014/02/gosia-potrzebuje-pomocy-1-dla-niezwykej.html

    OdpowiedzUsuń
  114. Ale wspaniala historia!! Julio, podziwiam Twoje wlosy, a bardziej fakt ze znajdujesz czas na pielegnacje, loejowanie itd. Dzieki Ci za to- widzac efekty, sama zabieram sie za moje wloay. Punkt pierwszy na mojej liscie-nie rozjasniac!!!;)

    OdpowiedzUsuń
  115. Super świetny;-) Niespodzianka niesamowita;-)
    Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki;-)

    OdpowiedzUsuń
  116. Kocham Julię Kamińską! :-) <3
    Najlepsza włosowa historia jak do tej pory - najbardziej różnorodna, najlepsze zdjęcia, najpiękniejsza dziewczyna! I bardzo zabawna :) Bardzo podoba mi się Twoja włosowa droga; włosy są po to żeby z nimi eksperymentować. Przecież zawsze odrosną i koniec końców będzie można zostać przy swoim ulubionym kolorze i długości. W obecnym kolorze wyglądasz najlepiej, jak klasyczna piękność. Jeśli chcesz pozostawić "szalone włosowe lata" za sobą, to w przyszłości, na potrzeby ról, możesz śmiało nosić peruki. Nicole Kidman korzysta z nich w niemal każdym swoim filmie od połowy lat 90; Batman Forever, Moulin Rouge, Godziny, Fur, Narodziny, Żony ze Stepford itd. - w każdym z tych filmów nosi peruki, o czym większość widzów nawet nie wie.
    Julka, uwielbiam Cię za role w Brzyduli, Zaplątanych, a także za to jaką jesteś osobą. Bardzo podoba mi się Twoja ostatnia rola, w Na Dobre i Na Złe; mam nadzieję, że jeszcze rozbudują Twoją postać. Masz niesamowitą charyzmę. Dużo zdrowia i szczęścia Ci życzę; będę trzymać kciuki za Twoją karierę aktorską. Przytulam Cię Kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  117. Moja kochana Julka ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKI. :)♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  118. Wyobrażam sobie, jak ciężko byś włosomaniaczką, będąc tym samym aktorką...
    Jednak mam nadzieję, że zawsze będzie Ci się udawało przekonać pracodawców do peruk i clip inów :P
    Ja tez miałam doczepi na micro ringi i też spotkało mnie to, że keratyna oblepiła mi włosy, ale ja ją usunęłam zmywaczem z acetonem, nie obcinałam włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  119. To mnie zaskoczyłaś! Kto by się spodziewał takiej 'gwiazdorskiej' MWH :D

    OdpowiedzUsuń
  120. Ojej! Przeurocza niespodzianka, i tak ślicznie napisane to wszystko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  121. obecny kolor włosów jest śliczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  122. co za niespodzianka ! jakiś czas temu widziałam w internecie ostatnie pokazane przez Julię zdjęcie i zastanawiałam się, jaką farbą można uzyskać taki piękny brązowy kolor na włosach. Wyobraźcie sobie, że przeszło mi nawet przez myśl, że gdyby Julia wzięła udział w MWH to dowiedziałabym się jak udało jej się osiągnąć taki śliczny stan włosów. Spróbujcie wyobrazić sobie moją minę, gdy weszłam dzisiaj na tą stronę i zobaczyłam tytuł wpisu ;-)
    Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  123. Ostatnio w jakimś piśmie przeczytałam słowa Julii "Ostatnio bardziej dbam o włosy" i pomyślałam "Ha! Ciekawe, czy czyta bloga Anwen!". I miałam rację :)!

    OdpowiedzUsuń
  124. Anwen dlaczego nie dodajesz mojego komentarza dotyczacego zdjecia z Filipem Bobkoem? O co ci znowu chodzi kobieto? Lepiej spojz co sie dzieje na forum i tam moderuj to chamstwo i obelgi noe tu czepiasz sie NORMALNYCH komentarzy z forum zrobilo sie istne wysypisko smoeci jakwizaz i kafeteria. Wredota i zawisc na porzadku dziennym. Dziwne ze jeszcze nie zauwazylas, albo zauwazylas ale olewasz bo ciebie nikt nie obraza, innych mozna. Anwenka swieta. Mialam cie za normalna dziewczyne. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu to co się dzieje na forum to sprawa forum i tam możesz zgłosić to co Ci się nie podoba :) Ja forum nie moderuję, a jedynie swoje blogi.

      a co Twoich komentarzy o Filipie Bobku to nie opublikowałam ich, bo były zwyczajnie złośliwe i w dodatku głupie ;) na przyszłość użyj google...

      Usuń
    2. Nie wiem w takim razie to ty jestes zlosliwa, bo wg mnie to byl normalny komentarz, nie byl zlosliwy ani glupi. Byl NORMALNY, a nawet mily bo pochwalilam tez w num wlosy autorki.
      Ola.

      Usuń
    3. Fakt. Pytania pojawiające się nagminnie w którymś z wcześniejszych postów co do "żywego mydła"- ludzie macie google! Komentarz podający stronę, która hmmm "międzynarodowo" sugerowała użycie wyszukiwarki nie został opublikowany za to przekierowanie do "Użycia google za ciebie" już owszem. Przecież chodziło o to samooo... Poziom złośliwości w miarę równy.

      Usuń
    4. Olu, naucz się pisać poprawną polszczyzną :) Jakie to trudne! Ojczysty język!

      Usuń
  125. W którymś z ostatnich nr-ów Elle wyczytałam że Julia laminowała włosy żelatyną i coś mnie tknęło bo to nie jest szczególnie popularny zabieg u niewłosomanaków;-) Bardzo fajnie się to czytało, aktorkom musi byc dość trudno dbać o włosy naturalnymi metodami, tym bardziej trzymam kciuki;-)

    OdpowiedzUsuń
  126. Wow. swietna zmiana. Wlosow jest duzo wiecej. Anwen 'naprawia' wlosy ! :D

    OdpowiedzUsuń
  127. Wow, ale mnie zaskoczyłaś tą jubileuszową historią :D Faktycznie trochę długa,ale za to ciekawa i urozmaicona zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  128. Świetna historia włosowa chyba najlepiej opowiedziana no I najpiękniejsze włosy podczas kręcenia Brzyduli.

    OdpowiedzUsuń
  129. Uwielbiam Cię Julia, jesteś śliczna! Nie wiedziałam, że praca aktorki wymaga aż tylu 'włosowych' poświęceń... Trzymaj się! :*

    OdpowiedzUsuń
  130. http://www.plotek.pl/plotek/1,79592,15523787,Julia_Kaminska_pochwalila_sie_zdjeciami_z_dziecinstwa_.html ; ))))

    OdpowiedzUsuń
  131. Julia! Świetnie napisane :) uśmiałam się z tego siódmego piętra i wysysania protein z papieru :) Anwen - super pomysł! :D

    OdpowiedzUsuń
  132. Dużo tego rzeczywiście , ale uśmiałam się przy tym :D

    Fajnie , że Julia napisała swoją historię , jest taką ciepłą osobą , to widać nawet po sposobie w jaki pisze.
    Czuje , że niczym się nie różni od nas a nie jak reszta gwiazd!

    www.modefind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  133. Pozytywnie się zaskoczyłam widząc Cię tutaj. Od razu zawołałam mamę, która wciąż powtarza mi ,że jestem chora na punkcie swoich włosów :D Bardzo się cieszę ,że coraz więcej ludzi zaczyna świadomie i regularnie dbać o siebie. Ja sama zachęcam do tego moje koleżanki, ale jak na razie żadnej się nie chce. A chyba przede wszystkim trzeba chcieć ,bo jak dla mnie włosomaniactwo to sama przyjemność, a szczególnie dotykanie włosów i satysfakcja ze swojej 'pracy' :)

    OdpowiedzUsuń
  134. hahahahahah. Julia lepiej zna sie teraz ode mnie nawet chyba <3 napisalam do niej :D

    OdpowiedzUsuń
  135. Wow super :D Uwielbiam Julię za jej dystans i poczucie humoru, a do tego jest przepiękną kobietą. Bardzo się uśmiałam podczas czytania, a harakiri szamponem rozwaliło mnie na łopatki haha :)

    OdpowiedzUsuń
  136. Niesamowita historia. Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, bo uwielbiam Julię. I tak jak ona uważam, że najlepiej wyglądała w ciemnym brązie, jak w czasach "Reguł gry". :)

    OdpowiedzUsuń