Moja włosowa historia - Nivis

Czasami jest tak, że dostaję od Was włosową historię, która tak naprawdę jest dopiero początkiem Waszej włosomaniaczej drogi i chociaż bardzo chciałabym zamieścić ją na blogu od razu, wiem, że za jakiś czas będziecie mogły się pochwalić o wiele lepszymi efektami. Jeśli jest wśród czytelników ktoś kto wysyłał mi swoją MWH kilka miesięcy temu, a ja jej jeszcze nie opublikowałam - nie wahajcie się :) możecie spokojnie przesłać mi uaktualnioną wersję raz jeszcze jeśli czujecie, że teraz osiągnęłyście już coś, czym chcecie się przed innymi pochwalić :) Obiecuję, że nie będziecie długo czekać na publikację ;) Podobnie było właśnie w przypadku Nivis i bardzo się cieszę, że napisała do mnie jeszcze raz, bo teraz jej włosy są naprawdę piękne. Zresztą zobaczcie sami :)


Witaj Anwen :)


Jest to moja druga włosowa historia po roku pielęgnacji. Wysyłałam Ci kiedyś historię po 5 miesiącach, ale teraz widzę,  że nie była ona wystarczająca, więc postanowiłam na rocznicę napisać nową, wzbogaconą o więcej doświadczeń :)



Zacznę od tego,  że jako dziecko miałam urocze zawijaski koloru blond. W wieku 6-7 lat zostałam ścięta na grzyba a włosy nieco mi przyciemniały. Nie mam zdjęcia z tego okresu. Na komunię miałam jasnobrązowe druty do ramion. Nic ciekawego, aczkolwiek były zdrowe i mocne. Do 5 klasy podstawówki urosły mi do pasa, ale były niewygodne (a i tak zawsze nosiłam je spięte), więc ściełam je do ramion. W wakacje między 5 a 6 klasą mama zrobiła mi na głowie jajecznicę (chciałam blond pasemka). Tragedia. Na szczęście fryzjerka przed moim powrotem do szkoły mnie odratowała.

Okres gimnazjum to był przełom (w negatywnym znaczeniu) dla mojego włosia. Farbowanie, prostowanie, cieniowanie i tak w kółko. Oczywiście bez jakiejkolwiek ochrony, ot zwykły szampon (z tego co pamietam to często używałam ziaji z figą). W 3 klasie zrobiłam sobie blond balejaż. KOSZMAR! 

W 1 liceum nic nie robilam z włosami. Rosły sobie i w dalszym ciągu wyglądały koszmarnie.  


Między 2-3 klasą liceum wyglądały już znośnie, mniej prostowałam, ale w dalszym ciągu farbowałam (ciemne brązy, brązy). 



Używałam jedwabiu z biosilku, teraz wiem, że to był błąd. Końce miałam suche i porozdwajane, jednak włosy sięgały już prawie do talii - nie chciałam ich ścinać. Jednak jak to z kobietami bywa zapragnęłam zmian. Zapragnęłam rudych włosów więc postawiłam na DEKOLORYZACJĘ. Musiałam oczywiście ściąć dużo włosów, które nie podołały (na moje oko było to około 10 cm). Kolor wyszedł ładny, jednak niestety trzymał się na włosach  super krótko. Farbowałam różnymi czerwonymi/bursztynowymi farbami przez całe wakacje (kolor po 2 tygodniach się wypłukiwał). 


Nadeszły studia. Chciałam "odmienić się" na nowy rok szkolny, więc poszłam do fryzjera stylisty. I to był błąd mojego zycia (do dzis walczę ze skutkami tego eksperymentu).  Oznajmiłam miłemu panu, że oddaję się w jego ręce i niech robi co chce. Degażował mi włosy, grzywkę. Miałam na głowie wszystko. Włosy były wycieniowane na maxa. Wyglądały nawet ładnie. 


Ale tylko w ten jeden dzień.  Rano, po umyciu włosów przeżyłam szok. Siano, włosy wywijały się w każdą stronę. Prostowałam więc codziennie rano lekko wilgotne wlosy (myłam zawsze rano bo po nocy wyglądały koszmarnie) OCZYWISCIE ROBIŁAM TO BEZ ŻADNEJ TERMOOCHRONY BO PO CO. Można się więc domyślić jak po roku takiej "pielęgnacji" wyglądały moje włosy. Były suche, łamliwe, wykruszone, porozdwajane końce, wypadały na potęgę. Przez rok nic nie urosły bo regularnie się kruszyły. Ogólnie rzecz biorąc masakra. W między czasie jeszcze raz pofarbowałam włosy na czarno. Jednak po krótkim czasie czerń mi się znudziła. I co zrobiłam? DEKOLORYZACJĘ! Postanowiłam wrócić do rudych włosów. Oczywiście po wyjściu od fryzjera było super. Po drodze (w wakacje rok temu) pofarbowałam włosy na czerwono. 



Widać na nim w jak tragicznym były stanie. Zaczęłam się wtedy zastanawiać czy mogę je jakoś naprawić, ale na razie były to tylko chęci, czynów brak. Oczywiście po 2 miesiącach kolor mi się znudził, więc z powrotem zrobiłam sobie włosy czarną farbą (casting hebanowa czerń). Kolor wypłukał się po tygodniu do  brązu. Włosy wypadały, były matowe, suche, łamliwe i połamane na długości.  


I to był przełom...

Początek października - rozmawiałam z koleżanką na temat moich włosowych problemów. Poleciła mi picie drożdży (bardzo zależało mi na przyroście, bo marzylam o dlugich włosach a nie mogłam ich zapuścić) oraz poczytanie Twojego bloga.
Zaczęłam chłonąć wiedzę włosową niczym gąbka. Całe dnie siedziałam i czytałam wpisy na Twoim blogu. Postanowiłam zakupić nowy szampon (padło na alterrę z kofeiną) i maskę (alterra z aloesem i granatem) oraz jantar. Odstawiłam prostownicę. Przez pierwsze kilka miesięcy w ogóle nie widziałam dużej różnicy. Włosy w dalszym ciągu się puszyły.  Odkryłam olejowanie. Zaczęłam od oliwy z oliwek i oleju z pestek winogron, które na moje wysokoporowate włosy działały cuda. 

 To włosy po około 5 miesiącach pielęgnacji.

Włosów nie farbowałam farbami chemicznymi od lutego 2013. Oto odrost z czerwca:


Zafarbowałam włosy czarną henną khadi, jednak nie chwyciła dobrze (nie utleniałam i dałam maskę) 



Zdziałała jednak niesamowite cuda na moje włosy. Były lśniące i grube, takie jakie zawsze chciałam mieć. Były w coraz lepszym stanie. Olejowałam co 2 mycie, po każdym myciu odżywka albo maska. Przestały tak koszmarnie wypadać. Tak na prawdę dopiero w wakacje zaczynały nabierać pożądanego blasku, witalności i elastyczności. Obecnie (po farbowaniu henną khadi ciemny braz) wyglądają tak:



W lipcu zostały podcięte o około 5 cm. (pierwszy raz od początku włosomaniactwa... co wyszło im na dobre!:))

Dalej walczę o zdrowe włosy, jednak już obecnie przestały się tak puszyć, łamać i końcówki się nie rozdwajają, włosy są ogarnięte i wygładzone (mimo,  że są połamane na długości - tak, dalej z tym walczę)

A co robię?
- Myję zazwyczaj codziennie szamponem Alverde z olejem arganowym
- Raz na tydzień oczyszczam szamponem Eva natura z czarną rzepą
- olejuję oliwą z oliwek i olejkiem sesa - zawsze na sucho
- używam balsamu na brzozowym propolisie, balsamu marokańskiego, maski z avocado z superpharm i czasem maski z efektem laminowania love2mix
- odżywka garnier z aloesem albo avocado
- narazie nic nie wcieram ;)
- czeszę wosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami i szczotką z włosia dzika
- nie suszę
- nie prostuję
- nie farbuję chemicznie
- zabezpieczam końce jedwabiem z marion  albo olejkiem arganowym alverde

Mam nadzieję, że niedługo będę mogła pochwalić się pięknymi włosami do talii :)

Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki,
Nivis
Udostępnij

80 komentarze:

  1. cudowna metamorfoza, piękne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pozbyć się degażowania z włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nic z tym nie zrobisz, prócz czekania aż odrosną i regularnego podcinania na równo.

      Usuń
  3. woow!!! widac golym okiem jak Twoje wlosy sie polepszyly!:)sa na prawde ladne! i strasznie Ci urosly!

    OdpowiedzUsuń
  4. najgorsze już za Tobą, teraz będzie już tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolosalna zmiana. Tak bardzo motywuje do odstawienia farb chemicznych :) Powodzenia w dalszym włosomaniactwie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany, więcej kolorowych eksperymentów niz u mnie :)
    PS. Te łapki na prawym ramieniu to tatuaż? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam pytanie nie odnoszące się do postu - na ile starcza mydełko tuli? Ta probka i większa wersja? Bo wiem,że miałas i dlatego Ciebie pytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie... to jest coś :) Jest się czym chwalić - piękności. :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładne. Mam podobny naturalny kolor i mam nadzieję, że moje włosy też będą kiedyś tak wyglądać. Na razie jednak męczę się z wypadaniem spowodowanym przesuszeniem skalpu po Jantarze:( Myślałam, że Khadi pomoże, ale ze względu na zioła nie jest lepiej. Czy któraś z Was próbowała wcierania hydrolatu z róży w skalp? Mam też sok z aloesu, ale niestety konserwowany jest benzoesanem sodu i kwasem cytrynowym, w związku z czym wolę nie ryzykować. Będę wdzięczna za wszelkie rady dotyczące nawilżenia skóry głowy w czasie wzmożonego wypadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam soku z aloesu (z takimi samymi konserwantami co Twój) na skalp i włosy. Nie zauważyłam negatywnych reakcji. Nawilżać można również lnem oraz miodem, jogurtem.

      Usuń
  10. ja sie juz nie bawie w te oleje... szczerze zadnej roznicy nie widze miedzy silikonami a olejami, moze tylko taka ze na efekt olejow trzeba dlugo czekac, a silikony szybciej. Poza tym jest to tak nieprzyjemne... lazic z takim tluszczem na glowie:/ FUJ ! ja tego nie znosilam...
    Za duzo kasy na to wszystko idzie. Wystarczy znac sie na skladach i kupic maske albo odzywke gdzie sa wszystkie potrzebne nam skladniki i tyle. a nie milion innych produktow z innej bajki. Ja o malo co nie zbankrtuowalam na tym wlosomaniactwie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę ogromną różnicę :D Szczególnie w elastyczności włosów.

      Usuń
    2. produkty do pięlęgnacji włosów wcale nie muszą być drogie :) ja kiedyś byłam przekonana, że czym droższe produkty tym napewno lepsze, a to nie prawda.

      Usuń
    3. Tylko oleje wpływają naprawdę na stan włosów, a nie tylko do następnego mycia.
      Mnie olejowanie i włosomaniactwo nie kosztuje dużo, a uwielbiam to.

      Usuń
    4. Mi też olejowanie pomaga. Włosy są błyszczące i bardziej nawilżone a jakieś trzy miesiące temu miałam mega wysuszone końcówki. Poza tym oleje nie wychodzą drogo bo w sumie starczają na bardzo długo...

      anusss

      Usuń
    5. oleje dostepne w sklepac spozywczych cena az tak nie przerazaja, a jest ich duzo :)

      Usuń
    6. Chodzisz z tłuszczem na głowie?Brzmi jakbyś nigdy nie nakładała oleju na włosy. Po nałożeniu zawijam je w ręcznik lub czepek po godzinie zawiązuje w kucyk a przy moich włosach po 2-3 godzinach włosy wypijają(mimo tego że są już w świetnym stanie) cały olej i są praktycznie suche. Więc gdzie tu tłuszcz? I

      Dużo kasy?Może gdy zaczynasz.Tzn wymieniasz szampon kupujesz jakis olej,odzywke,maske,czasem wcierke. Ja w ciegu 2 msc zmienilam kolosalnie moje kosmetyki do wlosow i wyniosło mnie to moze, ja wiem? z max 150zl?(w ciagu 2 msc, potem to tylko sporadyczne uzupelnianie co jakiś czas). Bankructwo? Czyli nie wiedzialas co Ci sluzy i kupowalas wszystko co popadnie co tylko zachwalają, typu biovax, czy inne droższe marki. Na wszystko jest sposób, wystarczy tylko pomyśleć i ustalić sobie plan działania :)
      Oczywiscie Twoja pielęgnacja odżywkowa brzmi świetnie, tylko co z tego że nic nie trafi wewnątrz włosa(lub mniejsze ilosci bo musisz kupowac na prawde super swietne maski ktore maja olejki na poczatku skladow).Ja widze roznice pomiedzy olejowaniem a nakladniem tylko maski.Jesli raz naloze olej, i przez kilka nastepnych dni nie bede nakladac tylko bede stosowala odzywki czy maski, wlosy nie beda tak slicznie wygladaly jak po nalozeniu oleju.
      Troszeczkę zbulwersował mnie Twój post przyznaję:)Bo takie gadanie mają chyba tylko osoby, które tak naprawdę nie wzięły się porządnie za dbanie o włosy i bardzo przypomina mi to myślenie mojej kochanej mamusi, którą kocham z całego serca, ale jej przestarzałe myślenie mnie dobija"niedługo to Ci te włosy wypadną, tyle z nimi kombinujesz".
      Pozdrawiam miłośniczki olejowania

      Usuń
    7. Anonimku, przy silikonach rzeczywiście efekt zobaczysz szybciej, ale na krótko - odstawisz i nadal jest jak przed używaniem. Silikony nie są odżywcze, a oleje tak. I fakt, na efekt spektakularny po oleju trzeba zaczekać, jednak nie na każdych wlosach, te mniej zniszczone, zdrowe reagują nawet już po pierwszej kąpieli olejowej. Jeżeli ktoś pisze, że nie widzi różnicy między nimi, to odnoszę wrażenie, że jeszcze nie trafil na swój olej :) albo nie jest systematyczny, cierpliwy, nie lubi zabawy z olejem i woli zadzialać szybko na krótko. Jak dla mnie silikony w szerokim pojęciu świetnie nadają się do malych oszustw, maskowania ubytków, markowania dobrego wyglądu wlosów, ale ani nie zapobiegają, ani nie "leczą" zniszczeń.
      Mika

      Usuń
    8. Silikony nie odżywią ci włosów, ewentualnie zabezpieczą przed urazami mechanicznymi.

      Usuń
  11. Wyglądają o wiele lepiej!
    Ja też walczę z połamanymi i rozdwojonymi włosami na długości, wielokrotnie zdarza mi się znaleźć włosa, który sięga mi za łopatki, a jest zniszczony na wysokości brody.
    Trzymam kciuki za dalszą pielęgnację!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem wlaśnie jakoś tak może po 5 miesiącach, ale oczywiście nawet nie wysyłam :P Długa droga przede mną. Zresztą nie lubię nawet oglądać historii, w których nie ma jakichś większych zmian.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też marzę o takiej długości! A te kocie łapki na ramionach są super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajna MWH, inspirująca i motywująca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknie wlosy, moze i ja bede sie mogla kiedys pochwalic takimi. :) Dopiero niedawno wciagnelam sie we wlosomaniactwo, wiec jestem na etapie prob i sprawdzania co dziala pozytywnie na moje wlosy. Na razie walcze z suchymi i porozdwajanymi koncami, nie zamierzam sie poddawac i zobaczymy co z tego wyjdzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne włosy! Tez o takich marzę, ale przede mną jeszcze długa droga, gratuluję wytrwałości:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ma się od urodzenia takie gęste, grube włosy to i tak na koniec będzie efekt wow nawet gdyby ich posiadaczka myła je tylko szamponem Dove.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie z Toba. Jak wlosy sa z natury geste i szybko rosna to i szybko dochodza do siebie. Ja przezlam na "wlosomaniacza" pielegnacje juz rok temu a urosly mi moze z polowe tego co autorce. A wcale az takie zniszczone nie byly i koncowki mi sie nie lamia.
      Madziara

      Usuń
  18. Piekne, naprawde super zmiana! Teraz bedzie juz tylko lepiej i lepiej.
    Cos czuje ze autorka tej historii bardzo lubi koty :3 Czy to na plecach to tatuaz kocich lapek?

    OdpowiedzUsuń
  19. Duża przemiana, mam włosy podobnej długości i też chce więcej ;D

    OdpowiedzUsuń

  20. pytanie z zupełnie innej beczki :D nigdy nie farbowałam włosów, a ostatnio wpadłam na pomysł żeby zafarbować włosy bezbarwną henną :) tylko tak właściwie na czym polega farbowanie bezbarwną henną? jakie pozytywne i negatywne skutki wynikają z takiego zabiegu? czy nie zmienia to koloru włosów? Proszę Cię o jakieś szczegółowe informacje na ten temat, w pełni Ci ufam dlatego pytam zanim się na to zdecyduję :) z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak henna lawsonia, kasja - senna pogrubi włos, ukoi podrażnienia skóry głowy, nada połysk, zamknie łuski. Czy farbuje? Ja najdłużej trzymałam godzinę i nie pokryła mi siwych włosów (mam może 10), poza tym jestem szatynką - brąz między średnim a ciemnym. Więc u mnie kolor nie zmienił się nic a nic, i o to mi chodziło.

      Usuń
  21. Gdy zobaczyłam zdjęcie po wizycie u stylisty aż wymsknęły mi się do monitora niecenzuralne słowa. Nie potrafię ogarnąć, że komuś może podobać się taka fryzura, o co chodzi z pasemkami? To była jakaś zemsta? Efekty włosomaniactwa świetne, o takiej długości włosów marzę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasemka zniknęły, o zgrozo, dopiero po miesiącu :D Nie wiem o czym myślał. A ja glupia byłam, że się tak dałam bez uzgodnienia....

      Usuń
    2. Sliczne włoski, mam do Ciebie pytanie. Rok temu probowalam robic dekoloryzacje chantal pro salon ale rozjasnily mi sie tylko odrosty na długosci ok. 3 cm. Od tamtego momentu juz ie farbowalam na czarno tylko na braz i miesiac temu robilam sobie dwie płukanki rozjasniające zeby zejsc z czerni. Nawet sie udało i zafarbowałam sobie henna khadi ciemny brąz ale odrostów prawie w ogóle nie chwyciło. Henne kładłam zaraz po wymieszaniu. Ty rozrabiasz ja 12 godzin przed, tak jak się to robi w przypadku czystej lawsonii czy normalnie wg instrukcji?
      Monika

      Usuń
    3. ja również oddałam się w takie "dobre ręce". Też miałam wycieniowane włosy - totalna masakra. Do dziś nie mogę sobie z tym poradzić, tu włos 3 cm tam 5 tam 10 i tak każdy w inna stronę, przy głowie busz a końce liche, cieniutkie. Płakać się chce.

      Usuń
  22. cudowne, zazdroszczę długości <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Anwen, bardzo zalezy mi na zageszczeniu moich wlosow, ale nie wiem czy mam na to realne szanse. Mozesz przypomniec jakiej objetosci jest twoj kucyk teraz a jakiej byl zalozmy 2 lata temu?

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale ten czerwony kolor był piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudownie wyglądają i wydają się takie gęste :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Trafiłam tu całkiem nie dawno i na pewno już zostanę, a Twoje rady stają się moimi rytuałami w pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne! Gratuluję i życzę dalszego zapału i determinacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. piękne, gęste i lśniące włosy :) gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej. Naprawdę chciałaś wyglądać jak Michał Wiśniewski? :) Świetna przemiana, ślicznie Ci w ciemnych włosach. Też zastanawiałam się kiedyś czy by nie pofarbować włosów henną khadi.. Ale nigdy jeszcze nie farbowałam włosów i jakoś nie mogę się zdecydować, co z nimi zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propo Wisni-ciacho sie z niego teraz zrobilo no nie :DDD
      A tak serio, wreszcie wyglada jak prawie czlowiek ;)

      Usuń
    2. Faktycznie, słyszałam o tym! Aż nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę on. :)

      Usuń
  30. włoso i koto - maniaczka:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Super przemiana, piekne wlosy :)!

    OdpowiedzUsuń
  32. łał miałaś prawie wszystkie kolory i długości włosów :> teraz są w wspaniałej kondycji, tak trzymaj!! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. świetna przemiana. porownanie zdj po 5 miesiacach i ostatnich to ogromna roznica!

    tez mam rpoblem z polamanymi wlosami na dlugosci

    OdpowiedzUsuń
  34. Jejku, zawsze po takich historiach nie wiem co mam myśleć... Większość te włosy farbuje, prostuje, suszy suszarką, szarpie, nie dba o nie, a potem? ok.0,5 - 1 rok i włosy już są w o wiele lepszym stanie, prawie jak marzenie! Na prawdę zazdroszczę... Ja nigdy włosów nie farbowałam, nie suszyłam często suszarką, zaczęłam świadomą pielęgnacje włosów, minął rok - żadnych efektów :( Wypróbowałam chyba wszystkie metody olejowania, myłam delikatnie, pamiętałam o maskach i odżywkach dodatkowo zdrowo się odżywiałam, piłam pokrzywę i olej lniany. Faktycznie, włosy rosną zdrowsze, ale końców się od środka nie odbuduje... Chciałam również wspomnieć, że przed włosomaniactwem obciełam zniszczone końcówki i zabezpieczałam olejkiem i jedwabiem/silikonem w spray'u. Ach... życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczne włosy:) Ja swoje 12 dni temu skróciłam o 10cm. Nie wytrzymałam, bo były pocieniowane, wypłowiałe (resztki farb chemicznych) i bardzo cienkie. Hennuje Khadi od dwóch lat. Mimo wszystko strasznie mi szkoda tych straconych centymetrów. Wysyłałam kiedyś MWH, ale tak dawno, że już nie pamiętam kiedy to było. Pewnie wtedy nie było u mnie super efektów. Chciałabym kiedyś jeszcze wysłać MWH i mieć już co pokazać, ale znowu muszę czekać aż urosną i zgęstnieją. Jakościowo są super błyszczące i miękkie, no ale cóż muszę czekać. Wcieram przyspieszacza z cebuli, imbiru, czosnku, kawy i wody brzozowej Isana.

    OdpowiedzUsuń
  36. JA uważam że piekne wlosy to sie ma od urodzenia albo w ogóle.
    na moje wlosy nic nie dziala i caly czas wygladaja jak siano. Nie farbuje nie prostuje i uzywam odzywki nawilzajacej a wlosy nie rosną, i pusza sie wlosomaniactwo to tylko strata czasu i pieniedzy. Wlosy to śmietnik przyjma wszystko a porem mimo wszystko sa z nimi klopoty.

    OdpowiedzUsuń
  37. cześć Anwen, moja mama nigdy nie zużywa odżywek po koloryzacji dołączonych do farb Garniera, jak myślisz czy mogłabym ich użyć jeśli moje włosy nigdy "na oczy nie widzialy' farby ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są silnie silikonowe odżywki o ile się nie mylę. Jak najbardziej możesz, bo włosy są po nich super, jednak tylko wizualnie:)

      Usuń
    2. w tych odżywkach są glównie silikony obklejające wlosy, nadające polysk, odbijające światlo, nic wielkiego, nic wartościowego. Chcesz to użyj.

      Usuń
  38. Zabiłabym tego stylistę :D Teraz włosy wyglądają o niebo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja powiem tak: nigdy nie zrobi na mnie wrażenia historia włosów farbowanych nie ważne czy henna czy zwykła farbą. Włosy farbowane przy odpowiednim nawilzeniu zawsze będą bardziej błyszczące niż naturalnie. To tak jakby wziąść dziewczynę z naturalnymi zadbanymi włosami I drugą z lekko mniej zadbanymi(ale nie tragicznymi) z walnietym na nie nablyszczaczem I kazać innym wybierać które zdrowiej wyglądają.wiadomo które będą lepsze . wracając do tej mwh podoba mi się jak ładnie podrosly ale pod ukryciem nablyszczaczy ciężko mi określić czy naprawdę są takie super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zgodzę się z tym, moje włosy po farbowaniu wyglądają okropnie, mniej się błyszczą, wypadają, tracą elastyczność, więc to co piszesz to niestety bzdury, włosy farbowane nawet przy super pielęgnacji wcale nie wyglądają lepiej niż naturalne

      Usuń
    2. To zależy od włosów, nie jest to jakaś reguła.

      Usuń
    3. Rozumiem, że u siebie widzisz taki efekt i nie przyjmujesz opcji że u większości osób tak nie jest, moja mama farbuje ponad 10 lat i nie narzeka na brak blasku.Babcia i ciotki tez nie.Fakt, ze rozjaśniane włosy to porażka nie wiem w jaki sposób farbujesz I jak o nie dbasz ale widocznie robisz coś źle.

      Usuń
  40. Łał, jestem pod ogromnym wrażeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Witaj. mam takie małe pytanko. już od dłuższego czasu jestem włosomaniaczką, wypróbowałam wszystkie możliwe specyfiki i pomyślałam, że czas spróbować półproduktów. Co poleciłabyś mi kupić na początek, bo nie wiem kompletnie jak się za to zabrać? mam długie ciemne włosy, niefarbowane, średnio lub niskoporowate, grube i gęste. Z góry dziękuję za odpowiedzi:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Można oczyszczać włosy szamponem familijnym tym w niebieskiej butelce?

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne włosy! Bardzo duża zmiana, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  44. hmm... Ja szczerze mówiąc na początku drogi miałam włosy podobne do końcowego efektu autorki wpisu. I moim zdaniem jeszcze im troszkę do ideału brakuje. Włosy na ostatnim zdjęciu są pogrupowane, nie ma ładnej tafli, co widać szczególne w niższych partiach. Komentarze jednak mocno zachwalają efekt, co powoduje, że zaczynam sądzić, że może ja wobec moich włosów mam jakieś wygórowane wymagania. Czy ktoś z kilkuletnim doświadczeniem mógłby się do tego odnieść? Oczywiście ja również widzę ogromną różnicę w stanie włosów autorki i uważam, że przemiana jest imponująca, ale czy efekt końcowy jest już efektem WOW? Czy widząc takie włosy u osoby np. w sklepie zwróciłybyście na nie uwagę? Poza kwestią długości.

    OdpowiedzUsuń
  45. Nivis można wiedzieć jak poradziłaś sobie z wypadaniem włosów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to jeszcze trochę z tym walczę, ale bardzo pomógł mi olejek sesa a wcześniej kozieradka :)

      Usuń
  46. Twoje włosy przeszły naprawdę wiele, największą tragedią była fryzura przed studiami :D Ale dobrze, że wzięłaś się za siebie, teraz masz świetne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  47. MAM PYTANKO DO AUTORKI! :)
    Czy 6 zdj ( zdjęcie przed tym po 5msc pielęgnacji ) to zdjęcie włosów od których zaczęłaś pielęgnacje?
    Mam włosy w podobnym stanie jak własnie na tym zdjeciu. Liczyłabym na odpowiedz , z góry dziękuje ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest moje pierwsze zdjecie "od tyłu", w momencie gdy zaczelam myslec o wlosach :)

      Usuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń