Poczytaj mi... Anwen (13) - Analiza Pierwiastkowa Włosów

Bardzo dawno już nie robiłam wpisu z tej serii chociaż mam kilka książek, o których Wam jeszcze nie pisałam. Zanim jednak do nich przejdę dziś chciałabym pokazać Wam fragment przesłany mi przez moją czytelniczkę - Wandę :)

Jest to fragment książki Jadwigi Lewczuk "Sekrety ciała i zdrowia". Ja już swój egzemplarz zamówiłam na allegro :) Nie mam pojęcia czy w książce znajduje się cokolwiek więcej na temat włosów, ale i tak z ciekawością przeczytałam całość. 


W tym niewielkim kawałku książki, który możecie przeczytać poniżej autorka pisze o pierwiastkowej analizie włosów. Jest to takie badanie, które możemy wykonać w wielu laboratoriach w Polsce (niestety nie jest ono tanie -  kosztuje ok. 300zł), w którym zostanie określony poziom pierwiastków śladowych w naszych włosach. Może być ono szczególnie pomocne w skomponowaniu odpowiedniej dla nas diety lub suplementacji. Tak jak pisałam Wam już kiedyś na blogu to właśnie na włosach najszybciej odbijają się wszelkie braki witamin i minerałów, bo organizm nie traktuje ich w sposób priorytetowy. Badanie to może przydać się tym z Was, które mają problemy z wypadaniem włosów i nie potrafią znaleźć przyczyny ani go zatrzymać. Co ciekawe wraz z analizą dostajemy również spis zasad żywienia jakimi powinniśmy się kierować biorąc pod uwagę to jakim typem metabolicznym jesteśmy. O samym badaniu możecie poczytać np. TU.

A teraz zerknijcie do książki:


Zastanawiam się czy samej sobie takiego badania nie wykonać. Trochę odstrasza mnie cena i to, że aktualnie nie mam problemów z wypadaniem ;) Pewnie gdybym miała to wtedy łatwiej by mi było się zmotywować do wydania takiej kwoty. Jeśli jednak się zdecyduję to na pewno napiszę Wam wtedy o tym coś więcej. 


A może ktoś z Was takie badanie już sobie robił? 
Dajcie znać w komentarzach czy warto :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

40 komentarze:

  1. ja takowe miałam ;D

    Rozwalił mnie fragment "u debili " hahah. Bardzo dosadnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawniej słowo 'debil' miało inne znaczenie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Niepe%C5%82nosprawno%C5%9B%C4%87_intelektualna_w_stopniu_lekkim

      Usuń
    2. + Warto zrobić takie badanie.

      Usuń
    3. Napisz coś więcej :)

      A stwierdzenie " u debili " również mnie rozbawiło. Określenia osób chorych na jakieś zaburzenia psychiczne funkcjonują teraz w roli obraźliwych epitetów :P Stąd ta konsternacja :D

      Usuń
    4. Dawniej wyróżniono 3 rodzaje niepełnosprawności intelektualnej: debilizm, kretynizm i idiotyzm ;)
      Ale czytając ten fragment również się uśmiechnęłam ;)

      Usuń
    5. Debil w jezyku hiszpanskim oznacza "slaby" :)

      Usuń
    6. nie widzę nic zabawnego z tym słowie.

      Usuń
    7. Kretynizm to nazwa upośledzenia umysłowego w wyniku nieleczonej niedoczynności tarczycy w okresie rozwojowym (czy to wrodzonej, czy takiej która rozwinęła się u dziecka trochę później). Nim wymyślono testy przesiewowe, które wykonuje się u każdego noworoda i jodowanie soli był to poważny problem w naszym obszarze. Zresztą do dzisiaj można spotkać tę nazwę w podręcznikach do endokrynologii lub chorób wewnętrznych. Zainteresowanych tematem odsyłam na ten blog - http://blog.endokrynologia.net/2010/09/23/z-dziejow-glupoty-i-madrosci-w-polsce. (Zresztą w ogóle polecam artykuły na tej stronie - zawierają wiele ciekawych informacji np. o suplementach diety, z odnośnikami do literatury fachowej i badań naukowych wg EBM, a więc bardzo wiarygodnych).

      Debilizm i idiotyzm to odpowiedniki obecnych stopni upośledzenia umysłowego. Trzecią z tych nazw był imbecylizm.

      Galnea

      Usuń
  2. Ciekawy fragment, w sumie wart zgłębienia - zależność stanu psychicznego od budowy włosa i zawartości pierwiastków. Temat interesujący, nie dziwię się, że ktoś się go podjął - jakbym była lekarzem/naukowcem to też by mnie ciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że badanie takie drogie. Chętnie bym się na nie pokusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. takie badanie nie jest konieczne :) ważna jest dobrze zbilanoswana dieta, wtedy nie zabraknie nam żadnych składników odżywczych, a jak mammy niedobory wykażą to inne badania laboratoryjne, które zleci nam lekarz, tańsze, albo jeszcze lepiej: darmowe w ramach NFZ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, że z lektury komentarzy pod wpisami na przeróżnych blogach, o pomoc z włosami błagają dziewczyny, które ręczą, że odżywiają się doskonale. Ja rozumiem to tak, że zależnie od różnych czynników (wiek, płeć, stan zdrowia, hormony i wiele innych) ludzie potrzebują czasem dość odmiennych dawek różnych składników i to, co lansuje się jako zdrową dietę, to tylko uśrednienie. Oznacza to, że większości ludzi będzie ono jak najbardziej pasowało, ale zawsze znajdą się odchylenia od normy i wtedy takie badanie może uratować komuś nerwy ;) Myślę, że niejedna zrozpaczona kobieta wydała na denne "profesjonalne" kosmetyki i zabiegi znacznie więcej niż trzy stówki :P

      Usuń
  5. Oczy są zwierciadłem duszy i jak się okazuje, włosy to zwierciadło ciała! :)

    Ostatnio w Krakowie na Grzegórzeckiej chyba w salonie fryzjerskim natknęłam się na darmową analizę stanu skóry głowy (pod mikroskopem), pewnie byłoby to związane z badaniem włosa. Niestety, nie znalazłam czasu, by tam pójść :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam wykonywane to badanie wczoraj, ponieważ już od dawna borykam się z problemem wypadania włosów, które ciągle nawraca... Mam nadzieję, że w końcu dowiem się czym ono jest spowodowane.
    Miałam także robione badanie skalpu mikrokamerką i bardzo zaskoczyło mnie to co usłyszałam, dowiedziałam się że mam łupież tłusty, który przytyka mi cebulki włosów (a przenigdy nie miałam łupieżu(widocznego) ani nie narzekałam na przetuszczanie się włosów). Teraz wiem, że muszę je po prostu częściej oczyszczać mocniejszym detergentem.

    Wyniki APW będą za 3-4tyg. Trzymajcie kciuki, bym w końcu poznała przyczynę i była ona "DO POKONANIA" ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie sie pochwal jakie były wyniki Majdul!! Sama jestem bardzo ciekawa, co to może być.

      Usuń
    2. Daj znać jak to wygląda i co wyszło

      Usuń
    3. Na pewno dam znać :))

      Zachęcam was też do zbadania się tą mikrokamerką - koszt 30zł (dla mnie nie wielki, w porównaniu do tego co już wydałam na ratowanie moich włosów), a można dowiedzieć się co nieco na temat swojej skóry głowy ;-P

      Usuń
    4. a mogłaby jeszcze napisać, kto wykonywał u ciebie badanie mikrokamerą?

      Usuń
    5. Obydwa badania miałam wykonywane w Centrum Zdrowych Włosów w Krakowie na Kapelance. Jest to gabinet połączony z zakładem fryzjerskim. Badanie wykonywała mi jedna z fryzjerek, mniemam, że miała także jakieś uprawnienia jako trycholog(mój błąd, że o to nie zapytałam, ale tylko ona wykonuje tam takie badanie, wiec tak sądzę), widać było, że zna się na rzeczy. Zresztą sama mogłam zobaczyć na ekranie co też na tej mojej głowie się dzieje;)

      Usuń
  7. Ciekawe, lecą mi włosy strasznie ostatnio, może się skuszę?

    Anwen, ponawiam pytanie, bo jakoś nie odpowiedziałaś :) Mogę do Ciebie napisać w sprawie wypłukiwania koloru, czy się na tym nie znasz?

    Pozdrawiam,

    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anwen, wiem, że to nie związane z tym postem, ale mam nadzieję że przeczytasz i odpowiesz :) Kiedy planujesz podsumowanie ankiety na temat olejów do włosów i ich typów? Baaaaardzo ciekawią mnie wyniki i czekam niecierpliwie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chetnie bym sobie zrobiła takie badanie, chociaz cena faktycznie wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem ciekawe, ale cena masakryczna :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech, zrobiłabym sobie takie badanie... włosy mi wypadają na potęgę i nic na nie nie pomaga. Zobaczymy co dermatolog na to powie, ale może jak trochę budżet domowy ścisnę, to zrobię tą analizę..

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Anwen, słyszałaś może jaki wpływ na włosy ma biała herbata? Chodzi mi o picie naparu

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o tym badaniu w kontekście dopasowania diety ;) Myślę,że warto kiedyś sobie zrobić, nawet jeśli włosy wydają się być zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałam odnieść się do terminu "debil" użytego w przytoczonym tekście. Dziś już nikt nie określa tak osób z będących poniżej normy intelektualnej. Zgadza się, kiedyś "debil" i "kretyn" to były terminy powszechnie uznawane i używane także przez lekarzy i naukowców (stąd przeszły do języka potocznego), także nie ma się co oburzać. Chcę także zwrócić uwagę, ze UPOŚLEDZENIE UMYSŁOWE I CHOROBA PSYCHICZNA (np. schizofrenia) TO NIE TO SAMO. Wiadomo o tym od XIX wieku. Po dalsze szczegóły odsyłam do książek i internetu.
    Widać, ze książka jest dość stara, zastanawiam się więc czy wiedza w niej zawarta (np. badania naukowe, na które powołuje się autorka) jest wciąż aktualna. Na pewno jednak warto do niej zajrzeć, nawet jeśli jest już trochę "vintage". Sama uwielbiam przeglądać takie wydawnictwa. Pasjonująca lektura. Widać jak się zmienił nasz świat.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy autorka podaje odnośniki do artykułów naukowych na których bazowała swoją książkę? Niektóre kwestie mnie bardzo zainteresowały i chciałabym przeczytać materiały źródłowe :D

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja mam pytanie. Czy cienkie włosy mogą być nie tylko uwarunkowane genetycznie, ale też być skutkiem wysokiej temperatury ( np. nadmierne używanie prostownicy)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadużywanie ciepła oraz silnie drażniącej chemii, detergentów, farb, źle dobranych preparatów nakładanych na skórę głowy, oprócz zniszczenia włosa na długości mogą prowadzić od osłabienia cebulek, a w efekcie wypadania włosów lub zmniejszenia ich grubości. Prostownica również może trwale uszkodzić łuski włosowe, wskutek czego wypłukuje się z włosów keratyna i włos staje ssie cieńszy.

      Jednak jeśli (takie mam wrażenie) właściwe pytanie brzmi "czy jak odstawię prostownicę to będę miała grubsze włosy", to niestety nie. Oprócz genetyki na grubość włosa wpływa przede wszystkim prawidłowa dieta, ponadto odpowiednia pielęgnacja włosów i skóry głowy. Poza tym jeśli wzmocnimy cebulki trzeba poczekać kilka miesięcy aż odrosną mocniejsze, zdrowsze włosy.

      Usuń
    2. Po prostu wydaje mi się, że kiedyś miałam grubsze włosy, ale w wieku dojrzewania zaczęłam używać prostownicy i chcę wiedzieć czy na stałe zmieniła mi się struktura włosa czy jest to skutek temperatury ^^.

      Miesiąc temu rzuciłam prostownicę, więc za jakiś czas się dowiem :D

      Usuń
  17. No to wcinajmy cynk, żeby przypadkiem nie dołączyć do grona przestępców!

    OdpowiedzUsuń
  18. Włosy wiele nam mówią, ale moim zdaniem oczy powiedzą nam więcej. Na podstawie tęczówki można określić wszelkie choroby lub skłonność do nich. Jest bodajże lekarz od tego - irydolog, ale to nie u niego miałam takie "badanie", więc nie wiem czy na pewno się tym zajmuje. W każdym razie wszystkie choroby oraz natręctwa,z którymi się borykałam lub nadal borykam miałam określone jak na tacy. Nie powiem,...było to bardzo dziwne, ale się sprawdziło się na tyle, ze nie mam powodów by nie wierzyć w takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja Babcia robiła sobie kiedyś takie badanie - wysyłała włosy w kopercie do laboratorium i po jakimś czasie dostała również pocztą wyniki. Szczerze mówiąc, nie wyszło jej nic więcej niż na badaniach krwi. Ale nie przeczę, że może w przypadku desperacji takie badanie może pomóc...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja kiedyś słyszałam, że jak ktoś brał jakieś używki to z włosów też to można określić. Włosy to niezła baza danych:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Włosy do tego badania (ok 3 cm wycięte z tyłu głowy) nie mogą być farbowane. 3 cm odrostu... Dla mnie to problem :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy fragment książki :)
    A propos witamin i braku składników odżywczych - ja nie miałam analizy pierwiastkowej, mi wystarczyła morfologia krwi. Z tym, że jestem anemiczką i u mnie żelaza brak ;) Ale na analizę z chęcią bym poszła, ot tak, z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem czy taka analiza mozna polecic kazdemu. Zalecenia sa zwykle na pol roku skladajace sie z programu odzywczego i prewencyjnego a lista brakujacych witamin, bakterii czy bioflawonidow moze wyjsc spora u co niektorych..
    Ja mialam ja rok temu i wyszlo mi mnostwo niedoborow Bog wie czego (szczerze nie wiele rozumialam z tych wynikow) a samej analizy 9 stron (wykresy-stad az tyle), reszta to porady opisane ogolnie (akurat nie do mojego typu tylko naprawde ogolnie)jak sie odzywiac zdrowo, czyli co to jest magnez czy potas i gdzie go szukac najwiecej, opisany jest kazdy pierwiastek, jego wplyw itd.. kilka przepisow kucharskich i diety i to wlasciwie tyle... a robilam w naprawde profesjonalnym zakladzie (a wlasciwie wysylalam poczta pukiel swoich wlosow do takiegoz).. 300zl to naprawde sporo i warto sie porzadnie zastanowic nad takim badaniem.. Moim zdaniem lepiej skupic sie na zdrowej diecie a dopiero po jakims czasie w przypadku braku poprawy lub widocznych niedoborow zainteresowac sie takim oto badaniem.

    OdpowiedzUsuń