Moja włosowa historia - Kręconowłosa

Bycie włosomaniaczką nie zawsze musi oznaczać walkę o długość... czasami ważniejsze jest np. to by wrócić do naturalnego koloru włosów :) I tak właśnie było w przypadku dzisiejszej bohaterki - Kręconowłosej. Gratuluję jej osiągnięcia pierwszego wyznaczonego celu i teraz mocno trzymam kciuki za następny :)) A Was serdecznie zapraszam do zapoznania się z historią jej włosów:

Od małego jestem posiadaczką kręconych włosów. Kolor, jak to zwykle bywa, zmieniał się. Jako dziecko zwykle mamy inny odcień, niż później. Do tego przez jakieś 2 lata farbowałam włosy i nie jestem dobra w określaniu kolorów. :D


W każdym bądź razie będąc w przedszkolu miałam dłuuugie, brązowe włosy do pasa. Wszyscy się nimi zachwycali, ale złapałam jakieś choróbsko, nawet już nie pamiętam teraz jakie, i włosy zaczęły wypadać garściami. Mama ścięła je chłopaka. Zwykle mylono mnie wtedy z osobami płci przeciwnej, co czasem doprowadzało mnie do łez. :D W podstawówce włosy znowu były długie, zapuszczane specjalnie na Komunię. Po ścięłam je do ramion, głupi kaprys małej dziewczynki, bo wszystkie koleżanki ścinały włosy. :P Przez długi czas takie włosy mi odpowiadały, w każdym razie zaczynając naukę w gimnazjum włosy były znowu długie. Bodajże w drugiej klasie zorientowałam się, że nierozczesane wyglądają lepiej. Był też etap prostowania włosów, moje loki mnie denerwowały. Włosy dostały 'w tyłek', zrobiły się sianowate. Pielęgnacja przez cały ten czas polegała na stosowaniu tylko szamponu z Timotei (winogrono i cytryna). Po jakimś czasie zaprzestałam stosowania prostownicy, włosy wracały do nomy. Na końcówki zaczęłam stosować jedwab, dzięki czemu przestały się rozdwajać aż do teraz. Przez całe gimnazjum, a także 2 pierwsze lata liceum, moje włosy wyglądały tak:





Jak więc widać włosy pod wpływem ciężaru stały się przyklapnięte, ale wtedy miałam jakąś manię gładkich włosów i nie lubiłam puszenia. Zaakceptowałam jednak swoje loki i proste włosy mnie już nie interesowały.


W wakacje przed 3 klasą liceum otwarli u nas na wsi nowego fryzjera - młoda dziewczyna. Pomyślałam, że warto wybrać się zobaczyć jak obcina i zaryzykowałam... Postanowiłam zmienić swoją dotychczasową fryzurę, więc znalazłam w internecie zdjęcie takiej, która by mi się podobała. Efekt? Byłam bardzo zadowolona.



Włosy znacznie 'podniosły' się, o niebo lepiej zaczęły się układać. Zdecydowałam się też na grzywkę, której wcześniej nie miałam. Co prawda na początek taka dłuższa, ale zawsze jakaś zmiana. ;) Taka fryzura towarzyszyła mi przez dłuższy czas, aż w połowie trzeciej klasy zdecydowałam się zmienić kolor. Było to moje pierwsze farbowanie włosów na rudo, a po kilku miesiącach zmieniłam kolor na czerwony.



Oczywiście, jak to często bywa, kolor mi się znudził, więc na początku studiów zastosowałam 'ciemną czekoladę'. Włoski były prawie czarne, czerwień lekko prześwitywała od spodu. Po nowym roku wybrałam się z przyjacielem do jego brata (bratowa jest fryzjerką :D). Planowałam podciąć końcówki, ale zdecydowałam się na zmianę. Gosia jest naprawdę świetna w tym, co robi, ma swoją wizję, widzi, co komu będzie pasować, a co nie, i w taki oto sposób skończyłam z bobem: tył krótszy, przód dłuższy. Włosy był krótkie, ale nie ukrywam, że było mi wygodniej. Po jakimś czasie włoski wyglądały tak:



Ich stan przez farby znacznie się pogorszył, chociaż i tak są mocne. Stosowałam brązy - ciemne i jasne. Był też okres, że chciałam rozjaśnić włosy i zafarbowałam (2 razy pod rząd!) jasnym blondem. Efekt był dziwny, włosy nierównomiernie pokryte, no i ich kondycja pozostawiała wiele do życzenia.


Pod koniec pierwszego roku studiów zdecydowałam się wrócić do naturalnego koloru włosów. W tym celu znowu zafarbowałam się na 'ciemną czekoladę' (po spraniu była podobna do naturalnego mojego odcienia) i ścięłam mocno włosy tak, że nie sięgały nawet za ucho, ale nadal był to bob. W lipcu złamałam się, chciałam rozjaśnić farbowańce i nałożyłam blond. Oczywiście nie pomyślałam o odrostach, które się rozjaśniły. We wrześniu znowu była 'ciemna czekolada' i od tamtego czasu do teraz nie farbuję! Kondycja włosów znacznie się poprawiła, chociaż i tak miałam wrażenie, że są w kiepskiej formie. Trafiłam też na wizażowy wątek 'powrót do naturalnego koloru włosów', gdzie poznałam wiele wspaniałych dziewczyn. Wzajemne wsparcie i dyskusje o pielęgnacji pozwoliły przetrwać najgorszy czas. Po pięciu miesiącach bez farby czas zaczął lecieć z górki i przestałam zwracać uwagę na odrosty. Zimą włosy prezentowały się tak:



Odrost zaczynał być coraz bardziej widoczny, tak więc wybrałam się do fryzjerki, która rozjaśniła moje farbowańce, w ten sposób tworząc ombre na mojej głowie. Fryzura spodobała mi się, bo wyglądało to naturalnie, jakbym miała takie pasemka zrobione przez słońce. Jakiś centymetr odrostu się zmarnował, ale w końcu nie była to wielka strata. ;) Po ziemie włosy zaczęły strasznie wypadać, były wręcz osłabione, przez co zaczęłam szukać na wizażu informacji o wzmacnianiu itd. W międzyczasie trafiłam na wątek kręconowłosych, zaczytywałam się w ich artykułach, blogach i zaczęłam stosować CG. Kupiłam grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami, odstawiłam silikony, kupowałam tylko lekkie szampony, odżywki etc. Włosy naprawdę wyglądały lepiej! Loki stały się bardziej wyraziste, włosy są nawilżone, błyszczące i zdrowe! 



Od czasu zrobienia powyższego zdjęcia minął rok świadomej pielęgnacji. Testowałam różne szampony, maski i oleje i znalazłam swoich ulubieńców. Z każdym miesiącem odrost stawał się coraz dłuższy i dłuższy.





W końcu po 19stu miesiącach udało mi się wrócić do naturalnego koloru włosów. Jestem strasznie szczęśliwa, bo osiągnęłam swój największy cel. Mam całe swoje i zdrowe włosy. Farby już nigdy nie tknę, a teraz pozostaje mi tylko zapuszczanie. ;)




Mój zestaw pielęgnacyjny ogranicza się do minimum. Stosuję to, co sprawdza się u mnie najlepiej.


Obecna pielęgnacja:
Mycie: szampony Alterry
Maski: Bingo, Garnier AiK
Oleje: arganowy, z pestek winogron, łopianowy
Odżywki b/s: Hegron, Joanna Naturia zielona


Mam nadzieję, że moja włosowa historia pokaże Wam, że można, jeśli się chce. ;) Wystarczy motywacja i silna wola, a później leci już z górki. ;)


Pozdrawiam,

Udostępnij

116 komentarze:

  1. Śliczne loczki na ostatnim zdjęciu :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Włosy wyglądają na zadbane, ale szczerze mówiąc o wiele lepiej było Ci w ciemniejszym kolorze. Twój naturalny jest nieładny i bardzo pospolity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moim zdaniem, żaden nawet najlepiej dobrany kolor nie jest lepszy od pospolitszego, naturalnego jeżeli włosy farbowaniem są zmęczone i stały się zniszczone.
      Na prawdę nie mam nic do farbowania jeśli komuś się to podoba ale wg mnie nic nie zastąpi naturalnych refleksów

      Usuń
    2. Ja mam takie przekonanie, że jeśli rodzimy się z danym kolorem włosów, to chyba nie jest to przypadek i w nim prezentujemy się co najmniej dobrze (a w moim przypadku najlepiej mi własnie w naturalnym). Może są skrajne przypadki, ja nie słyszałam o takich :)
      Jak się komuś nie podoba to niech zmienia oczywiście, nic mi do tego, sama wiele lat farbowałam :)

      Usuń
    3. Aleksandra, jednak w ciągu życia zmienia nam się charakter, upodobania, poglądy, ba! niektórzy mają co najmniej dwie osobowości ;D potrzebujemy zmiany wizerunku, by wpasować się w otoczenie lub wybić z tlumu... itd. nie widzę sensu, by każdy trwal przez cale życie przy jednym niezmiennym wyglądzie.
      Adriana

      Usuń
    4. Dziewczyna ma z głowy odrosty i zniszczone włosy. Teraz może zmieniać kolor mniej inwazyjnymi metodami - szamponetka pozwoli na nietrwałą zmianę w każdym momencie. Poza tym widzicie włosy tuż po ścięciu - wiosną. Mi najbardziej podoba się w naturalkach to, że świetnie reagują na słońce i łapią cudne refleksy :) Po lecie mogą wyglądać inaczej ;)

      Usuń
    5. Aleksandra - generalnie zgadzam się z Twoim poglądem, aczkolwiek moja przyjaciółka, naturalna ciepła blondynka wygląda o niebo lepiej w chłodnych brązach. Zupełnie inaczej, świeżo, naprawdę ślicznie. Także proszę, prezentuję skrajny przypadek. 8D
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
    6. Ja znam taki przypadek, przecież naturalne włosy Anwen mają taki mysi brąz i o niebo lepiej wygląda w czarnych włosach:*

      Usuń
    7. "Ja mam takie przekonanie, że jeśli rodzimy się z danym kolorem włosów, to chyba nie jest to przypadek i w nim prezentujemy się co najmniej dobrze"

      Droga Aleksandro - naturalnie jestem złocistą blondynko-szatynką, ciepły kolor.
      I o niebo, niebo lepiej wyglądam w zimnej czerni. I niestety 99% osób to potwierdza :)
      W moim przypadku naturalny kolor włosów to pomyłka, nieporozumienie i w ogóle i w szczególe.

      Usuń
    8. A ja znam takich przypadków mnóstwo. Tak na prawdę to większość kobiet wygląda źle w naturalnym kolorze.

      Usuń
    9. Nie to jest ładne, co jest ładne, ale co się komu podoba :). Ja się zgadzam z tym, że dalekie odchodzenie od naturalnego koloru jest ryzykownym posunięcie, może się udać, ale nie musi. I chociaż Anwen jest bardzo ładna, to mi akurat bardziej się podobały jej zdjęcia w kolorze naturalnym. Ale to mi, w końcu to jej włosy i ona ma się dobrze czuć.
      Ja jestem zwolenniczką naturalnego koloru, trzeba naprawdę mistrza (albo henny, która ma z kolei inne minusy), żeby farbowane włosy na takie nie wyglądały, żeby uzyskać naturalny efekt (a taki mi się podoba, domyślam się, że dla zwolenniczki platynowego blondu, czerwieni, fioletów i czerni moje ulubione kolory są nudne i nijakie). Uwielbiam te naturalne refleksy, głębię. Po drugie - walka z odrostami. Moje włosy rosną jakieś 2cm miesięcznie, płowieją jeszcze szybciej, niż rosną. Powrót do natury był dla mnie dużą ulgą. Co nie znaczy, że o naturalny kolor nie trzeba dbać, wręcz przeciwnie. Mój muszę przede wszystkim chronić przed słońcem, na słońcu brzydko żółknie i włosy wyglądają na zaniedbane.

      Usuń
    10. Naturalny kolor jest pospolity?jak dla mnie oryginalny! bardzo trudno jest znaleźć farbę która ma taki sam odcień jak naturalny i żeby taki wyszedł..
      a czarny ,blond i rudy ...? no to sami sobie odpowiedzcie na to pytanie...

      Usuń
  3. też wracam do naturalnych włosów - ale tak krótka bym ich ściąć nie mogła. Najkrótsza długość to max do ramion

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje samozaparcia..ja już bym nie obcinala ich na lrotkie, szkoda by mi było..

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje odwagi w kwestii radykalnego ściecia :) wiekszosc z nas wie ze czasem trzeba to zrobic ale boimy sie i wolimy 'po malutku' (jestem zywym przykladem - dzis obcinałam rozdwojone koncowki chyba ze 2 godziny)
    Tez chce loczki i naturalny kolor!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne włosy ;) no i te loki!
    ach! :D

    www.serafiel-nails.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. "zaczynając naukę w gimnazjum włosy były znowu długie" - pogratulować tak wykształconych wlosów ;D
    Poza tym - albo "w każdym razie" albo "bądź co bądź", nie "w każdym bądź razie".
    Naprawdę źle się czyta teksty takie jak ten - z dużą iloscią błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i stylistycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się - błędy tu okrutne

      Usuń
    2. "bądź co bądź"? już lepiej brzmi "w każdym bądź razie" :P

      Usuń
    3. nie chodzi o to, że Kręconowłosa powinna napisać "bądź co bądź", tylko że "w każdym bądź razie" to zmieszanie "w każdym razie" i "bądź co bądź"

      Usuń
    4. i jeszcze powinno być "dwa razy z rzędu" zamiast "pod rząd"

      Usuń
    5. Nie jesteśmy tu po to, żeby sobie na wzajem wytykać błędy. Co niektóre osoby mogłyby sobie darować ;)

      Usuń
    6. Ja tam nie widzę w tym nic złego. Też kiedyś robiłam ten sam błąd i ktoś mi zwrócił na to uwagę, jednak zamiast się obrażać cieszę się, że wyzbyłam się złego nawyku.

      Usuń
    7. Amen. O ile MWH czytało się całkiem miło, to niektóre komentarze niekoniecznie... Nie jesteśmy już w szkole.

      Usuń
    8. A niektórzy właśnie powinni wrócić do szkoły. Takich błędów nie powinna popełniać osoba, która skończyła studia,

      Usuń
  8. gratuluję wytrwałości, ja bym chyba nie dała rady. piękne włosy, chętnie je zobaczę jak będą dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze Ci w tym naturalnym kolorku. Ja zamierzam farbować dopiero kiedy będę miała siwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam takiego zdania - niestety, życie okrutnie mi je zrewidowało - kiedy skończyłam 20 lat zaczęły pojawiać się u mnie pierwsze siwe kłaczki, teraz mam 22 lata i siwe skronie ;)

      Usuń
    2. Również powracam do naturalnego koloru. Miałam na głowie już dosłownie każdy. Rozmawiałam kiedyś z ciocią, która zaczęła włosy farbować "dopiero" w wieku 35 lat - gdy pojawiły się siwe. Stwierdziłam, że muszę sobie kupić farbę, bo mam już duży odrost. Ona na to: "a po co Ty farbujesz włosy, jak nie masz siwych?"... I wyobraźcie sobie, że to jedno jedyne zdanie ODMIENIŁO moje życie :D Odpowiedziałam jej: "no właśnie... po co ja farbuję włosy?" :D I od tamtej pory już tego nie robię :) Jak to niewiele potrzeba... ;)

      Usuń
  10. Super :3
    Gratuluję dojścia do wymarzonego celu.
    Twoje loczki są śliczne^^ (i były, na pierwszym są takie drobne, fajnie skręcone :3)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie włosy? W przyszłości planujesz zapuszczać?

    Też bym chciała wrócić do naturalnego koloru, myslicie,ze takie ombre to dobry sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapuszczam, obecnie jestem prawie 2 miesiące po cięciu i rosną jak na drożdżach ;)

      Usuń
  12. hmmm, a mnie się ta MWH wyjątkowo NIE PODOBA. Dlaczego? Bo powrót do naturalnych włosów jest owszem trudny, wymagający czasu...Ale czy to jest WALKA? Walka o blask, gładkość, długość, gęstość... Moim zdaniem NIE.
    Czasem oglądając włosowe historię dostawałam KOPA, MOTWACJĘ, aby nałożyć olej, maskę i nie poddawać się!
    A tutaj? Ot, kręciołki, które autorka ścięła bardzo krótko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie pomyślałaś o tym, że dla kogoś kto tak jak Kręconowłosa WALCZY o naturalny kolor ta historia może być motywująca? ;) Bo tak, to jest walka i to wcale nie łatwiejsza od zapuszczania... dla mnie na przykłąd byłoby to nie do przejścia, a znam osobiście osoby, które próbują/próbowały wrócić do naturalnego koloru i wiem, ze było to dla nich wręcz trudniejsze niż dla mnie dojście do włosów długich i maksymalnie zadbanych...

      czasami warto pomyśleć o innych a nie tylko o sobie ;)

      Usuń
    2. to by było prawdziwe wyzwanie dla Ciebie Anwen zejść do naturalnego koloru włosów ;) nie wyobrażam sobie tego ;) Kręconowłosej jest łatwiej, bo przekłada naturalnie nad długie.

      Usuń
    3. prawie 2 lata zapuszczałam włosy po farbowaniu. Pierwszy rok-masakryczne odrosty,które wyglądają naprawdę niechlujnie... aż wstyd wyjść do ludzi. Miałam jednak sporą motywację i się udało. Dzisiaj końcówki są ciągle pozostałości intensywnego rozjaśniania, ale po latach wypłukały się na tyle, by nie rzucać się w oczy każdemu. To jest naprawdę spore wyzwanie i gratuluję Kręconowłosej (tak jak ja!), że się podjęła powrotu do naturalnego koloru.

      Usuń
    4. I tutaj się stworzył temat do dyskusji.
      To raczej było wyrażenie swojej, subiektywnej opinii - w końcu po to mamy możliwość komentowania. Myślenie o innych/o sobie niewiele ma tu do rzeczy, tak myślę.

      Słowo "walka" nadaje tej MWH dramatyzmu, nie pasuje to do zdjęć. Normalne włosy, normalne cięcie, normalna długość.
      Jeżeli mowa tylko o włosowych przypadkach - walką jest zapuszczanie włosów od zera, kiedy nie wiadomo, czy w ogóle pojawią się jeszcze na głowie. Walką jest zmaganie z nadmiernym wypadaniem.
      Tutaj, tak jak w przypadku "zwykłego" zapuszczania, to jest po prostu czekanie. Można to nazwać wyzwaniem, testem cierpliwości, ale "walkę" pozostawmy tym dziewczynom, które znają prawdziwe znaczenie tego słowa.

      Ale to tylko moje zdanie;)

      Usuń
    5. Przecież walka o powrót do naturalnych włosów, to to samo co zapuszczanie (w jednym i drugim przypadku włosy muszą rosnąć)!
      Moim zdaniem także ta włosowa historia jest dużo gorsza niż inne. Dlaczego? Bo NIC nie wniosła!!! Nic, co można byłoby włączyć do pielęgnacji, nic czego już nie wiedziałyśmy... Odrastające włosy+szampon z Alterry...Ja zachwycać się nie będę.
      Dzięki włosowym historiom wiele z nas odkrywało oleje, przekonywało się do masek, wcierek...Widziałyśmy OSZAŁAMIAJĄCE efekty świadomej pielęgnacji! Nawet pojawiła się informacja o fundacji, której można przekazać włosy!!!
      Dla mnie to właśnie coś takiego ma sens!

      Usuń
    6. Wybacz, Anwen, ale ja mam wrażenie, że ta MWH to taka "zapchajdziura" na blogu.Też nie jestem pod wrażeniem.Tyle pięknych włosów tu oglądałyśmy, tyle metamorfoz, niektóre zmiany wyglądały jak czary na włosach!Moim zdaniem ten dział zawsze był właśnie taki magiczny, pokazywał cuda.A tutaj? Ładna dziewczyna, ładne włosy, które po prostu sobie odrosły.Ale tak stałoby się przecież u każdego, kto odstawia farbę, prawda?

      Usuń
    7. No nie wiem. Fajnie chyba, że Anwen pokazała tym razem inną WALKĘ:), to jakieś urozmaicenie. Zwłaszcza, że - jak Anonimowy pisze - już było "tyle pięknych włosów..., tyle metamorfoz...". Przecież lada moment będzie kolejna MWH. Dla każdego coś miłego.

      Usuń
    8. to, że wróciłam do naturalnego koloru, nie znaczy, że tylko czekałam. bo czekać można. chodzi o to, że stale je pielęgnowałam, by wyhodować zdrowe włosy, a nie tylko włosy w naturalnym kolorze. ;)

      Usuń
    9. Ja walczę o swój naturalny kolor i mogę powiedzieć że to naprawdę ciężka robota. Odrosty są masakryczne ale jak ktoś ma cel do którego dąży to na pewno mu się uda. Dobrze że na blogu pojawiło się takie MWWH bo to motywuje do tego by odzyskać kolor naturalny. A inne MWH pokazywały walkę jaką dziewczyny przeszły by uzyskać piękne zdrowe włosy a takiego MWH nie było;)

      Usuń
    10. Niby to nic specjalnego, bo wystarczy czekać, aż urosną i trochę o nie dbać. Ale zastanówmy się ile dziewczyn, które farbują swoje włosy, a potem chcą wrócić do swoich naturalek daje radę. Podejrzewam, że niewiele i właśnie dlatego trzeba docenić to, że niektórym tak jak Kręconowłosej się udaje

      Usuń
    11. BTW Anwen, od kiedy wprowadziłaś zatwierdzanie komentarzy? Pamiętam, że robiłaś kiedyś na ten temat ankietę, ale że rzadko komentuję, to nie wyłapałam tego momentu

      Usuń
    12. "hmmm, a mnie się ta MWH wyjątkowo NIE PODOBA. Dlaczego? Bo powrót do naturalnych włosów jest owszem trudny, wymagający czasu...Ale czy to jest WALKA? Walka o blask, gładkość, długość, gęstość... Moim zdaniem NIE.
      Czasem oglądając włosowe historię dostawałam KOPA, MOTWACJĘ, aby nałożyć olej, maskę i nie poddawać się! "

      Matko z córką, myślałam, że my tu sobie uprawiamy ciekawe hobby, a nie jesteśmy w jakiejś sekcie. Jaka walka, jaka motywacja, żeby nałożyć kolejną maskę? Robisz to za karę czy co?
      A MWH mi się bardzo podoba, bo niedawno wygrałam "walkę" o naturalne włosy i akurat chodzenie w połowie z innym kolorem odbieram jako mniej przyjemne, niż olejowanie włosów, z którego robię sobie relaksujący rytuał.

      Usuń
    13. "Dlaczego? Bo NIC nie wniosła!!! Nic, co można byłoby włączyć do pielęgnacji, nic czego już nie wiedziałyśmy... Odrastające włosy+szampon z Alterry...Ja zachwycać się nie będę."

      Mi się ta historia bardzo podobała, włosy są śliczne. A że autorka nie używa 20 różnych produktów, żeby uzyskać ten stan, to tylko pozazdrościć. Warto pokazać, że czasami mniej znaczy więcej.
      Mi akurat nic nie dają historię osób, które mają włosy grube, farbowane, dążą do jakiejś długości, mają cała półkę egzotycznyh kosmetyków, no mnie się na nic nie przydadzą w tym sensie, że mało co w nich podpatruję. Ale czytam z zainteresowaniem, bo jeśli nie ja skorzystam, to ktoś inny, sama po prostu oglądam z przyjemnością zdrowe włosy i ich zadowolone właścicielki.

      Usuń
    14. Owszem ten dział był zawsze magiczny ale nic nie trwa wiecznie. Już niedługo nie będziemy poznawały nowych metod i produktów bo wyczerpią się opcje :) Sama złapałam się na tym że ostatnio MWH nie zachwycają mnie aż tak jak na początku. Co nie znaczy że nie motywują :) Anmeke

      Usuń
    15. A dla mnie zapuszczanie naturalek, to jest właśnie walka. Walka z samą sobą by nie sięgnąć po farbę, niemalże jak walka z uzależnieniem. Podobnie miałam rzucając kiedyś palenie, jak teraz gdy walczę ze sobą by nie sięgnąć po farbę. Znam MWH Kręconowłosej z jej bloga i muszę przyznać że jest dla mnie ogromną motywacją w mojej własnej walce(tak WALCE) o naturalki.

      Usuń
  13. Mój naturalny kolor jest bardzo podobny do Twojego, jednak jest chyba w bardziej chłodniejszym odcieniu :) gratuluję wytrwałości! Ja ostatnio wytrzymałam 4 m-ce bez farbowania :D zużyłam moją farbę do końca, a teraz planuję porzucić farbowanie na dobre! Tym bardziej, że przez ostatnie 8 m-cy używam farby, która zmienia mój kolor nieznacznie, na wodzie 3%, a po ok 2 tyg po farbowaniu nie ma śladu :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. widzę, że nie tylko ja ściełam tak radykalnie włosy : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluje odwagi. Pamiętam jak ja ścinałem długie włosy. Jeszcze przez miesiąc myjąc głowę byłem w szoku, że ich nie ma. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać co czuje dziewczyna podczas takiej zmiany. Ale pewnie cel uświęca środki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne loczki, zawsze chciałam mieć takie. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej, dziewczyny! Czy nałożenie na włosy olejku do kąpieli Wellness & Beauty, Olbad Vanille & Macadamia to dobry pomysł?

    Skład:
    glycine soja oil, laureth-4, parfum, polyglyceryl-3, diisosterate, mipa-laureth sulfate, ricinus communis seed oil, propylene glycol, tocopherol, linalool, phenoxyethanol, octocrylene, butyl methoxydibenzoylmethane, citronellol, amyl cinnamal, hexyl cinnamal, geraniol, coumarin, butylphenyl, methylpropional, limonene, macadamia ternifoloa seed extract, vanilla planifolia fruit extract

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niee! on jest do mycia ciała (ma detergenty!) lepiej sięgniej po olejek Babydream lub Olejki alterra (oba dostpne w rossie ;)

      Usuń
    2. Olejek do kąpieli. To jest wystarczająca odpowiedź stojąca za nie nakładaniem go na włosy.

      Usuń
    3. Do olejowania włosów nie polecam - widzę w składzie dwa detergenty, w tym jeden z anionowych, mocniejszych.

      Usuń
  19. loczki są bardzo ładne, a i właścicielka niczego sobie : ) bardzo Ci pasują te kędziorki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ech... właśnie zapuszczam mój naturalny ciemny blond ale ciężko mi idzie :// 10 cm odrostu, to nawet nie może uchodzić za ombre hair :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo tyle że odrost ma 6 i już sie nie moge doczekać jak bedzie mieć chociażby 24cm ;)

      Usuń
    2. Ja od ponad roku wracam do naturalnego ciemnego brązu. Póki co własnego koloru mam do karku, a dalej- do pasa- wypłukaną, zrudziałą czerwień, taki miedziany blond. Jest okropnie, linia odrostu jest bardzo widoczna, poza tym kiedy zwiążę włosy w kucyk to wyglądam, jakbym miała doczepiane włosy xD

      Trochę spóźniony ten komentarz, ale co tam.

      Lynx

      Usuń
  21. Mój powrót do naturalnych włosów trwał 2 lata. A jak już osiągnęłam cel to zaczęły pojawiać się siwulce :( I sama nie wiem co teraz... Mój kolor włosów jest taki sam jak kręconowłosej, tyle że ja schodziłam z jasnych pasemek. Powrót do naturalnych włosów to naprawdę wyzwanie dla wytrwałych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może henna?:) Zawsze to bardziej optymalne rozwiązanie aniżeli farby.

      Usuń
  22. Na zdjęciu z błyszczącymi loczkami w granatowej bluzce wyglądasz jak bliźniacza siostra Holly Hunter w "Kobiecie potrzebnej od zaraz" :)) zaiste uroczo, nie mogę się napatrzeć.
    Adriana

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też ostatnio ścięłam farbowańce :D Choć nie aż tak krótko, to dla mnie też to była jakaś zmiana. I kłaczki są o wiele lepsze, zdrowe, wręcz odkrywam, że zachowują się całkiem inaczej niż z wysokoporowatą połową włosów.
    Gratulacje dla Kręconowłosej :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Oo, kręconowłosa! Znów historia blogerki, którą czytam, jak fajnie :)

    A mnie się podobają te długaśne loczyska z pierwszego zdjęcia! Zapuść kochana swoje włoski i umrę z zazdrości <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne włoski, fajna dziewczyna. Ja wracałam do naturalnych 14 lat temu - zafarbowałam wtedy całośc kolorem zbliżonym do naturalnego i jakoś poszło...
    Kadewu

    OdpowiedzUsuń
  26. Droga Kręconowłosa, jak często myjesz włosy? wieczorem czy rano? patrząc na Twoje zdjęcia stwierdzam, że mam bardzo podobne włosy do Twoich. Ale moje są obcięte na prosto, nudne, wiecznie związane i na pewno dużo rzadsze. I zastanawiam się, czy gdybym obcięła włosy tak jak Ty, otrzymałabym podobny efekt... i dlatego chciałabym wiedzieć, jak myjesz włosy - u mnie wchodzi w grę jedynie wieczorem, a moje włosy na reanimację reagują czymś w rodzaju: "idź po wino" :D

    Malina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy od dnia. jesli muszę wstać rano, włosy myję wieczorem i rano są rozczesane. wtedy je rozczesuję, żeby nie były rozczochrane. ten efekt też mi się podoba.
      jeśli mam czas, to częściej myję włosy rano ;)

      Usuń
  27. Nie wiem, czemu, ale wydaje mi się, że była już na tym blogu jej historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie takie samo mialam wrazenie.. ;

      Usuń
    2. może dlatego: http://www.anwen.pl/2013/01/moja-wosowa-historia-krystian.html ;)

      Usuń
    3. Nie Aniu, mam wrażenie, że juz gdzies na pewno widziałam te zdjęcia, ale może kojarzą mi się z wizazu, albo z bloga Asi. ;)

      Usuń
  28. Oj znam te loczki znam :)
    Będą wyglądać cudownie, jak będą dłuższe, choć już teraz są piękne i przede wszystkim zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawa historia i piękne włoski! Chciałabym jednak zobaczyć mwh z posiadaczką prostych włosów...

    OdpowiedzUsuń
  30. ja zanim zaczęłam swoje zapuszczanie a mam włosy do ramion , ścięłam także krótko , bo chciałam zacząć je zapuszczać ze zdrowymi końcami i pierwsze co położyłam farbę równą ze swoim odrostem i teraz nie mam żadnego problemu ponieważ nie widać różnicy , tylko jak podniosę pasmo pod światło widać minimalna odcień ... :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Sama wracałam do naturalnego koloru, wiem jak to jest, co nie zmienia faktu, że ostatnio mi po głowie chodzi jakaś zmiana :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ajjj ile tu jadu.

    Ja gratuluje Kręconowłosej :) Sama marzę o powrocie do swojego naturalnego koloru włosów i wiem jakie to trudne. Jak wytrzymałam ponad rok to wytrzymam i kolejne kilka miesięcy :) Dziewczyny wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  33. A mi strasznie podoba się króciutki bob z kręconych włosów, ślicznie to wygląda, nawet lepiej niż długie pasma. Jak dla mnie marzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się bardzo podoba ta fryzura :). I też bardziej, niż długie.

      Usuń
  34. Ja właśnie teraz wracam do naturalnego koloru. Myślę, że po hmm o ile się nie mylę 8 latach farbowania/rozjaśniania włosów czas by sobie odpoczęły od tego typu 'zabiegów'. Jakiś czas temu zafarbowałam się na kolor podobny do naturalnego, ale oczywiście wyszedł zupełnie inny niż powinien.. Stwierdziłam więc, że na razie będę farbować tylko wierzchnią warstwę włosów, a tą od spodu zostawię w spokoju. I tak pomalutku, pomalutku będę zmniejszać ilość farbowanych włosów, aż w końcu kiedyś całkowicie pozbędę się tych farbowanych :) Przede mną dłuuga droga, ale mam nadzieję, że wytrwam i tak jak Kręconowłosa będę mogła cieszyć się naturalnym kolorem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. trochę mi to przypomina moje wychodzenie z blondu przez dwa lata tylko po to, żeby pół roku cieszyć się naturalnym kolorem i... zafarbować na blond ;p
    mi się Twój kolor podoba, jest bardzo ładny. Moim zdaniem mój jest o wiele gorszy i dlatego ciężko było mi wytrzymać z naturalkami- mam chłodną cerę i oczy, jasne brwi, a włosy w kolorze ciemnym blond z rudym... katastrofa ;))

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja jutro też ścinam swoje kłaczki. Są w złym stanie i chcę wrócić do swojego naturalnego koloru. Od roku je pielęgnuje a one dalej są w złym stanie więc myślę, że to ścięcie to jedyna opcja. Mam włosy do pasa więc trochę mi ich szkoda i wiem, e będę tego żałować, ale czuje, że to krok w dobrą stronę. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. O kręconowłosa:D dobrze, że zrezygnowała z grzywki, dużo ładniej kiedy włosy okalają jej czoło:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też wracałam kiedyś do naturalnego koloru. Długo naszukałam się farby, która była w dokładnie takim odcieniu jak mój naturalny kolor. Pofarbowałam, odrost był minimalnie widoczny w słońcu. Nie farbuję od 3 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Przepiękne loczki!:) Powodzenia w zapuszczaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Przypomniało mi to historię Idy z Jeżycjady (chyba Idę, jeśli ktoś zauważy błąd, niech mnie poprawi), która przez długi czas nosiła loki, zasłaniające jej twarz, a potem, gdy je obcięła i odsłoniła śliczną buzię, wszyscy się nią zachwycali ;)

    A włosy bardzo ładne :) Najważniejsze, żebyś Ty się w nich dobrze czuła.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja nigdy nie wrócę do mojego naturalnego, choć kolor sprzed pierwszego farbowania wyglądal calkiem calkiem, średni nasycony brąz, lekko blyszczący, jednak wraz z uplywem czasu, a farbuję już kilkanaście lat, mocno się zmienil, splowial, po prostu wlosy dlugo traktowane farbami odrastają mi jaśniejsze, kilka siwych wlosków uparcie się trzyma (wytrzymalam kiedyś bez farbowania pol roku do polowy glowy i widzialam co się dzialo na glowie, coś okropnego) a ja nie widzę się w takim odcieniu, czulabym się z tym nieestetycznie, nieswojo, blado, stracilabym mój wizerunek, poczucie wlasnej wartości, a nawet tożsamości.
    Tym bardziej kibicuję, jeśli ktoś postanowi powrócić do naturalki i konsekwentnie do tego dąży, nie bacząc na krzywe spojrzenia (tego się nie uniknie, ludzie widzą nas inaczej niż my siebie w nieobiektywnym lustrze).
    Adriana

    OdpowiedzUsuń
  42. W końcu historia Kręconowłosej. Też wracałam do swojego naturalnego koloru włosów po wielu latach farbowania. Kosztuje to sporo determinacji. Dla niektórych porzucenie prostownicy to spore wyrzeczenie, a dla nas porzucenie farby, walka z brzydkim odrostem (który my na wizażu nazywałyśmy cudnym), akceptacja siebie w nowym (starym) kolorze włosów.
    Piękne loczki:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja tez zapuszczam wlosy. Od 3 lat farbowalam tylko henna a od pol roku nie farbuje wcale. Odrost mam tylko hennowy i strasznie mnie irytuje. To jest walka - walka z sama soba by sie nie poddac w tym postanowieniu. Duzo latwiej jest kupic farbe i zamalowac odrosty niz czekac i pielegnowac takie dwukolorowe pasma.

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratuluje bo sama wiem jak trudny jest powrót do naturalek i chodzenie z dwukolorowymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam do was pytanko, mam rowniez krecone wlosy, nieco ktorsze niz te z pierwszego zdjecia. Ostatnio zaczelam je olejować olejkiem z green pharmacy(olej arganowy) i rycynowym. Zauwazylam, ze wypada ich jeszcze wiecej...(a wypadalo juz i tak duzo). Powiedzcie, czy te oleje nie sluza czy to tak na poczatku ma wygladac? Troche jestem przerażona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli olejujesz na tlusta skore glowy to moze tak btc, ze wlosy beda wypadac intensywniej i raczej to nie mija. Ja olejuje na albo umyta mokra glowe( pozniej jeszcze raz zmywam szamponem) albo na niezbyt przetluszczone np na drugi dzien po myciu. Wtedy nie wypadaja.

      Usuń
  46. Po takim kombinowaniu z kolorami na pewno było trudno powrócić do naturalnego odcieniu, ale gratuluję wytrwałości :) Piękne loki, w gimnazjum mimo,że były trochę oklapnięte też się dobrze prezentowały :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Hej, mam pytanie, bo nigdzie nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi czy henna niszczy włosy czy nie? Wiem oczywiście że lepiej farbować henna (ta naturalna np. z Khadi) niz farba. Ale czy ona sama niszczy, bez porównywania do farby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. henna nie niszczy włosów, powoduje tylko przesuszenie na max dwa dni, które spokojnie zniwelujesz odżywką nawilżającą

      Usuń
  48. czy szampony z alterry i z alverde są delikatne? mogę je używać do codziennego mycia czy raz w tygodniu do oczyszczania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampony Alterry zawierają SCS, coś jak SLS, tylko pozyskiwany naturalnie. moje włosy akurat lubią ten składnik, nie buntują się i wolę mieć czyste i uniesione włosy, bo po delikatnych szamponach są jednak zbyt ulizane.

      Usuń
  49. Podziwiam bohaterkę dzisiejszej historii. Sama kiedyś chciałam wrócic do naturalek, ale nigdy nie miałam na tyle odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  50. Spoko włosy. Sama czekam, aż mi odrosną (mam 4 cm odrostów), ale moim zdaniem to jeszcze nie powód, aby pisać włosową historię... No, i Kręconowłosa niestety nie potrafiła przyjąć krytyki i bezczelnie stwierdziła na swoim blogu, że zauważyła "pełnię jadu wśród bloggerek". Trochę mnie to wkurzyło, szczerze mówiąc. Gapa, która zostawiła jej od czasu do czasu komentarz w stylu "ładne kręciołki", została zjechana, że jest dwulicowa i oczywiście, że cytuję: lizała kręconowłosej dupę.
    Wybaczcie, ale człowiekowi ręce opadają... Brak klasy i kultury.

    OdpowiedzUsuń
  51. A mnie najbardziej zaciekawiła ta historia, chociaż poprzednia też była interesująca. Do rzeczy...
    Z założenia blog Anwen jest o długich włosach, więc takie historie tutaj królują, ale tym razem nie o długość chodziło i chwała Autorce bloga za opublikowanie czegoś nowego! Przechodziłam przez powrót do naturalnego odcienia kilka razy, wreszcie się udało wytrwać z dala od farby i też mogłabym się taka historią pochwalić, więc wiem, że nie jest to proste.
    Lekko zmieniając temat wspomnę, że warto by było, obok historii "długowłosych" dorzucić czasem coś o zadbanych, krótszych włosach, a nawet o tym, że nie każdemu pasuje warkocz po pas. Czy Autorka bloga podejmie wyzwanie i pokaże czytelnikom taką historię pięknych włosów? Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amen :). To mi się podoba i w tej historii, i w poprzedniej. Wydaje mi się, że włosomaniactwo to nie tylko domena długowłosych i nie zawsze długość jest priorytetem. W tej chwili mam długie włosy, planuję w najbliższym czasie ściąć. Prawda jest taka, że gdy mam krótkie włosy, to jestem większą włosomaniaczką, uwielbiam je pielęgnować, układać i wtedy udaje mi się je doprowadzić do naprawdę idealnego stanu.
      Gratuluję dotarcia do celu. Mam podobne kręcioły i farba mi je dobija, po pewnym czasie zaczynają się prostować. Stąd mam kolejny powód, by trzymać się naturalnego koloru.

      Usuń
  52. Kręconowłosa,
    nie przejmuj się nieprzychylnymi postami, wszystkim nie dogodzisz. Wniosłaś coś nowego do MWH, przecież to nie tylko cykl o zbawiennym działaniu jedwabiu, olejów i masek, to WŁOSOWA HISTORIA. Ponieważ najwięcej osób wchodzi na bloga Anweny w kwestii inspirowania się włosowymi historiami i patentami, to na pewno ktoś też zainspiruje się i tą historią oraz zmotywuje do działania :). Może i wielu ludzi się tym tematem nie interesuje, ale jest duża grupa takich jak my, które chodzą z odrostem i myśl o nim zaprząta nam głowę przez wiele miesięcy lub kilka lat. Jest pewnie jeszcze większa grupa, która dopiero zastanawia się nad powrotem do naturalnych włosów i nie wie jak wytrzymać z odrostem, który moment jest najtrudniejszy, jak wyglądają poszczególne etapy zapuszczania odrostu. To wymaga czasu, zaparcia i samodyscypliny, a na końcu jesteśmy tam, gdzie inni na początku - ani długich włosów, ani znajomości swoich obecnych, bo musimy się nauczyć pielęgnować zupełnie inne włosy. Nikt kto tego nie przeszedł nie wie, że naturalki potrzebują innej pielęgnacji niż farbowańce, że często na dole jest busz mimo obciążającej maski, a na górze przyklap od zbyt delikatnego szamponu. Każdy potrafi malować odrost co miesiąc i chodzić z włosami o jednolitym kolorze, same to wiemy, ale już nie każdy potrafi chodzić z odrostem na pół głowy tak jak my, albo jak kiedyś Ty :).

    Więcej dystansu!
    Pozdrawiam,
    Animale, nowe pokolenie z wizażowego wątku o powrocie do naturalków :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Też z uporem walczyłam o naturalki i na szczęście nie musiałam ścinać, bo jakoś po roku kolor mi się zrównał (może farba się wypłukała jakimś cudem?). Niestety, ale byłam wielce nieszczęśliwa chodząc z odrostem przez rok, więc nie mówcie, ze to nic takiego...

    OdpowiedzUsuń
  54. trochę nudno sie tutaj zaczyna robić, a szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nudno ? a może jakiś argumet "dlaczego nudno" albo załóż własnego włosowego bloga który będzie ciekawszy :)

      Usuń
    2. ja zdaje sobie z tego sprawe, ze to nie jest taka prosta sprawa. Po prostu chodzi mi o to, że na blogu o włosach jest coraz mniej jego tematu:) ja wiem, że to wynika na pewno z braku czasu i innych obowiązków ale fajnie by było przeczytać jakas nowa recenzje kosmetyku, lub coś zupełnie nowego:) nie napisałam tego, żeby w żaden sposób kogoś urazić szczególnosci Anwen którą daże sympatia i szacunkiem za to co robi. także bez napinania się :)

      Usuń
  55. Witaj. Od jakiegos czasu sledze Twojego bloga i jestes moja motywacja w walce o piekne wlosy. Czy moglabys mi cos doradzic? Ty, badz ktokolwiek inn, kto przeczyta moj komentarz,

    Mam dosc dlugie wlosy, jakies 6,7 cm za piersi. Sa cos miedzy prostymi a falowanymi. Od kilku miesieęcy nie prostuje a susze tylko chlodnym nawiewem. Zawsze mialam mnostwo rozdowjonych wlosow. Ostatnio podcięłam koncowki jakies 5 cm i do tego jak widzialam jakas rozdwojona, zlamana- pocinalam ja takze. W ten sposob podcielam jakies 400 wlosow (wiem, bo liczyłam). Niestety robilam to jak sie okazalo tepymi nozyczkami i teraz wlosy wygladaja tak jak przed obcinaniem. Oczywiscie nie zawsze, ale przy niekorzystnym oswietleniu, widze ich duzo. Co powinnam zrobic? Obciac od razu np 15 cm (czego baaaaardzo nie chce bo zalezy mi na dlugosci), czy dbac, dbac, dbac i co miesiac, jakis cm ?
    Bardzo prosze o rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że możesz spróbować po każdym myciu nakładać serum albo olejek na końcówki, dzięki czemu nie będą Ci się bardziej rozdwajały, a wydaje mi się, że też te rozdwojenia, które już są, nie będą się pięły w górę. Ale nie jestem tego pewna. Ostatnio przed podcięciem zwróciłam uwagę na to, że jak nie nakładam serum, to końcówki są rozdwojone, a jak nakładam, to tego nie widać. Myślę, że to by Cię uchroniło przed tak radykalnym cięciem, ale oczywiście stopniowo powinnaś się tego pozbywać.
      Mam nadzieję, że dobrze radzę, ale robię to dosyć niepewnie, bo nie wiem, czy na pewno mam rację ;)

      Usuń
    2. dziekuje baardzo za pomocna odpowiedz. Myslisz, ze jedwab w tym przypadku by zadzial?

      Usuń
    3. byleby nie biosilk ;) no i obetnij najpierw choć te 1,5-2 cm OSTRYMI nożyczkami.żeby właśnie rozdwojenia nie szły w górę -i.

      Usuń
  56. Czy siemię lniane to inaczej nasiona lnu?

    OdpowiedzUsuń
  57. Anwen, ty znasz sie na skladnikach. Coz to takiego uczulajacego moze byc w tym plynie micelarnym biedronkowym?
    Kiedy sie pojawily w biedronce postanowilam ze jak tylko skonczy sie moj plyn micelarny z AA kupie go i wyprobuje bo lata uzywalam zelu micelarnego z biedronki i byl rewelacyjny i nagle zaczal uczulac z dnia na dzien. Dowiedzialam sie z twojego bloga ze wycofuja te dopiero co ukazane nowe plyny wiec mimo ze polowe z AA jeszcze mialam kupilam ten z bebeauty. Sprobowalam raz. Drugi. I to samo. twarz cala okropnie zaczyna swedziec. Po kilku godzinach mimo zmycia go z twarzy bo tworzy tak okropny sliski film ze kremu sie nie da nalozyc na niego i trzeba twarz umyc. Robi sie czerwona napuchnieta grudkowata. Masakra. Kilka dni dochodzi do siebie. Wlasnie dzis bylo drugie podejscie i teraz jedna reka pisze druga drape twarz:D
    Jak moge go zuzyc zeby nie wyrzucac? Dobrze ze drogi nie byl...
    Moze jako plukanka do wlosow?

    OdpowiedzUsuń
  58. To "antyhistoria" włosowa! Włosy na pierwszym zdjęciu były najpiękniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  59. Moim zdaniem teraz wyglądasz przepięknie!! Twój naturalny kolor włosów jest cudowny! Gratuluję sukcesu!! Podziwiam!! :)

    OdpowiedzUsuń