Piątkowa Inspiracja Włosowa (15) - fryzury na Święta




Dzisiaj zapraszam Was na PIWo świąteczne ;) Zapewne nie tylko ja szukam teraz pomysłu na idealną, świąteczną fryzurę.Wigilia i Boże Narodzenie pomimo, że spędzam je w domu z rodziną są takimi dniami w roku, gdy chcę wyglądać wyjątkowo i odświętnie. Rozpuszczone włosy nie wchodzą w grę, bo zwyczajnie przeszkadzałyby mi przy tradycyjnej krzątaninie, a moje umiejętności tworzenia wykwintnych fryzur (a raczej kompletny ich brak) nie pozwalają mi na nic wymyślnego.

Co w takim razie planuję wyczarować na swojej głowie? Postawię na prosty kok (być może będzie to sock bun lub coś równie nieskomplikowanego) i udekoruję go piękną, włosową biżuterią :) Poniżej kilka inspirujących zdjęć takich fryzur:


i jeszcze zdjęcie samych ozdób:


Ja dopiero jutro wybiorę się na poszukiwanie takiej włosowej ozdoby, bo w swojej (niezbyt dużej) kolekcji nie mam nic, co pasowałoby na taką okazję :) Jeśli uda mi się upolować coś ciekawego na pewno się Wam na blogu pochwalę ;)


A Wy jak planujecie się uczesać na Święta?


Pozdrawiam Was serdecznie, 


Zdjęcia 1 2 3 4 5

Udostępnij

53 komentarze:

  1. freckledlittle21 grudnia 2012 15:01

    Ja jeszcze nie wiem, ale jak zwykle moja fryzura będzie okraszona kokardką, które uwielbiam - wspominałam już, że mój Tata mi je plącze, co napawa mnie ogromną dumą! :)
    A czy kupując ozdoby włosowe zwracasz uwagę, z jakiego materiału są zrobione? Już jakiś czas temu miałam pytać, czy uznajesz metalowe spinki, takie zwykłe, a ciągle zapominałam, super, że napisałaś tę notkę :)
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam jak o tym pisałaś :)) zazdroszczę taty - ja mam Babcie tak uzdolnioną i też czasem mi plecie kokardki, ale na co dzień mieszka za daleko. A co do ozdób to te codzienne wybieram nieszkodliwe dla włosów (metalowych unikam) ale na specjalne okazje już się tak nie ograniczam :)

      Usuń
    2. freckledlittle21 grudnia 2012 15:12

      Ja po prostu wszystkim o tym trąbię na prawo i lewo :D Frotka, wstążka i Tatuś czarodziej :D Teraz, gdy studiuję, też mam daleko do niego, ale wiem, że pod choinką będą czekać nowe :)
      Pytam, bo jestem na etapie zapuszczania tych włosów, jak je nazywam, "przybuziowych" - to te zaraz za grzywką, cieniowane. Czasem, gdy mam wysokiego koczka czy francuza, to wypadają i niejednokrotnie chciałam je czymś podpiąć, ale nie wiedziałam czym - nie ma atestu AnwenISO1500, to nie wolno :P

      Usuń
    3. hehehehhehehhehe rozwaliłaś mnie tym atestem :D

      a co do podpinania to wsuwki zawsze z kuleczkami na końcach, a najlepsze są spinki żabki :)

      Usuń
  2. Mam zamiar wyczarować sobie koczka na skarpetce :P I ambitny pomysł żeby od czoła pociągnąć warkocza dobieranego...ale znając moje dwie lewe rączki do tego typu prac do skończy się na samym koczku z jakąś kokardą (uwielbiam je!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marzy mi się właśnie taka biżuteryjna kokardka :D mogłaby być złota...

      Usuń
  3. A ja prawdopodobnie pójdę w rozpuszczonych ;D Odrosty już jakieś mam, więc kok czarno-blond nie pasuje hehe ;D Poza tym wolę rozpuszczone, trochę mnie postarzają :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Stawiam na to, że po prostu rozpuszczę włosy, zepnę dwa kosmyki z boku i tyle xD

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chyba tym razem nie będę upinać, zazwyczaj na różne okazje układałam włosy w koki aby zamaskować ich stan. Teraz wreszcie są zdrowe, więc będę biegać z rozpuszczonymi! ;D Najwyżej dołożę jakąś ozdobną opaskę albo spinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też rozpuszczam, żeby się chwalić wyczarowanymi magicznie lokami :)
    Choć myślałam o kokardce ze złotymi świecidełkami jako ozdobę i odgarniacza niesfornej grzywki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. rozpuszczone, może wyprostowane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chyba postawię na "skarpetkowego" koczka + biała kokardka do tego, bo niestety żadnej innej włosowej biżuterii oprócz kilku kokardek i opasek nie posiadam:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo, jaka fajna inspiracja. Będziemy czekać na zdjęcie fryzury! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze że napisałaś tą notkę :) bo przypomniałaś mi że też powinnam się rozejrzeć za czymś do włosów :). Posiadam kilka rzeczy zakupionych na ( http://katherine.pl/ - jak się zalogujesz [za darmo] to zobaczysz ceny; można zamawiać od 100 zł. Akurat my w kilka osób zamówiłyśmy, wyszło nam DUŻO ponad 100 :] ) katherine.pl ciekawe ma rzeczy jako do włosów i wogólnie dodatki :)

    Elajla

    OdpowiedzUsuń
  11. fryzury piękne i ładne te klamerki :) ja też niestety nie umiem zrobić na swojej głowie nic oprócz prostego koka, jak mi włosy trochę podrosną spróbuję się nauczyć dobieranego warkocza :)
    a na święta pewnie będę mieć rozpuszczone :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na święta chyba wybiorę rozpuszczone włosy, lub na warkocz na bok ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w zeszlym roku zrobilam warkocza francuskiego na Wigilie, teraz musze cos innego wymyslic, mozliwe, ze takie pol upiete pol rozpuszczone j jakas fajna klamra wlasnie, byle wlosy nie wpadaly do barszczu :D

    OdpowiedzUsuń
  14. szczerze przyznam, że chyba wszystkie te fryzury, które zamieściłaś są dla mnie delikatnie ujmując "nie za bardzo" :) ile ludzi tyle opinii.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje niestety są zbyt krótkie, niecieniowane za ramiona. Zakładam grzywkę do tyłu przypiętą jakąś ładną spinką i na noc warkocz, aby były lekkie fale.


    P S Mi także te fryzury się nie podobają za bardzo, ale to raczej kwestia gustu - ja wolę bardziej prostotę :).


    Pozdrawiam,
    Marswi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z fryzur, które tu zamieściłaś podoba mi się jedynie pewna trójeczka - przynajmniej w kontekście świąt. Większość jest dla mnie zbyt elegancka, zbyt ozdobiona i zbyt ślubna, jak na Wigilię. Ja planuję zrobić dwa cienkie warkocze półdobierane idące z obu stron głowy od skroni i związane ze sobą na środku kokardką lub kwiatkiem. Reszta włosów rozpuszczona i pokręcona, uprzednio utrwaliwszy żelem, na papiloty lub na chusteczki. W moich wyobrażeniach będę wyglądać w tym dziewczęco, delikatnie, stosownie do okazji. A jak wyjdzie - zobaczymy. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładne koczki, szukam inspiracji fryzur ślubnych bo chce luźny koczek, ale na Święta chyba podkręcę. Wypróbuje ten sposób na loczki, na folii aluminiowej:) tutaj widze tutka, ale jutro wypróbuje jak to wychodzi:)
    http://ubraniaidodatki.blogerki.pl/2012/08/21/loczki_chfjg.html
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajne PIWO! Uwielbiam biżuteryjne ozdoby do włosów, piękne zdjęcia *.*
    A ja w tym roku zrobiłam sama ozdobną spinkę ze szmaragdowozielonych kryształków Swarovskiego, do moich blond włosów będzie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O jakie piękne koczki! Wykonanie zabrałoby mi dużo czasu...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie w temacie ale na zachodnim w warszawie alttera z migdałem 8sztuk:-) z pomarańcze niestety brak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo nie w temacie, ale także informuję, że kupiłam dziś Alterre migdałową w Białymstoku :)

      Usuń
  21. Ślicznie wyglądają koczki z takimi spinkami ;) Uroczo i elegancko ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niedawno zrobiłam sobie sama taką spinkę z aplikacji zamówionej na ebayu, bardzo, bardzo dodają uroku wszelkim fryzurom.

    OdpowiedzUsuń
  23. No cóż, ja moje hiperdługie włosy do połowy szyi na tę okazję uczeszę bardzo fantazyjnie - czyli na prosto, rozpuszczone. A to odmiana ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. nie lubię takich fubdźów we włosach. lubię prostotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja już znalazłam swoją inspirację na wigilijną fryzurę :D znalazłam ją u Azjatyckiego Cukru, [http://azjatyckicukier.blogspot.com/2012/12/latwy-elegancki-kok.html] ten koczek tak mnie urzekł, że aż poleciałam w nim na Wigilię klasową i bardzo dużo osób go chwaliło :)Na pewno zrobię go również na "główną" Wigilię :)bo też lubię prostotę i moje zdolności robienia fryzur 'sobie samej' też nie są zbyt wysokie :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Hmm, a ja w ogóle nie myślałam o fryzurze...no i mnie zainspirowałaś :) Coś upięciowego wymyślę i wepnę chyba kwiatka, bo ja z kolei bardzo lubię kwiaty we włosach ;) No, chyba, że nie będzie kompletnie pasował do "kreacji", to będę musiała się wybrać do sklepu :) A miałam już nic nie kupować ;p A może loczki i romantyczne lekkie upięcie z tyłu...? hmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  27. u mnie niestety lekko odstające uszy wykluczają takie upięcia:(

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz takie ładne włosy, że szkoda ich upinać, może tylko częściowe podpięcie z ozdobną klamrą. Tylko jaką? Hm... obawiam, się, że metalowa może połamać włosy,a te plastikowe wydają mi się jednak znacznie mniej. Ja na Wigilię planuję loczki. Tzn przedziałek na bok, z "grzywki" dobierany warkocz, który kończy się za uchem a resztę w gumkę. Całość zakręcona na loczki z gąbeczek z Rossmanka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam uzdolnioną mamę ;d Co jej nie pokażę ( jaką fryzurkę na zdjęciu ) to ona mi wyczaruje podobną, a jak na filmiku to identyczną. Nie wiem jak ona to robi ;d Ja ledwo co dobieranego sobie sama robię... Ogólnie też jutro wybieram się szukać ozdób do włosów. Mam w planach kupić coś takiego jak te kwiatki ze szpilkami ? Co się tak wpina we włosy. Może znajdę takie w świecie spinek, a jak nie to mam jeszcze taki jeden sklep z biżuterią do włosów i normalną :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. świetne inspiracje, żebym tylko umiała jakąś z nich zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja zrobię z moich włosów kokardę (pewnie wiesz o co chodzi) wygląda to trochę zabawnie i uroczo, odpowiednie raczej w bliskim gronie, chociaż niezbyt szykownie przy większej ilości ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  32. Fryzury piękne, ale nie dam rady wyczarować, więc postawie na koczka lub pospolitego kucyka wysokiego :)
    A tak z innej beczki, mogłabyś napisać recenzje maski Bioetika ( ta, która jest do wygrania u ciebie w konkursie )? Ponieważ jak będę w makro to mam zamiar ją kupić :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Aniu,pochwal się efektem fryzury na blogu....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja mam dużo pięknych spinek do koczków i takie specjalne wsuwki na warkocze ( zaczepia się na końcu warkocza, na gumce ) - a wszystko przywiozła mi teściowa z Indii - razem z olejami :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pewnie nie będę szaleć z niczym wyjątkowym - rozpuszczone włosy, może w połowie spięte albo jakiś prosty kucyk. Żałuję, że nie potrafię sama zapleść sobie francuza (zawsze proszę o to mamę), choć teraz moje włosy i tak średnio się do tego nadają - głupia, wycieniowałam końcówki :<

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudowne inspiracje:)

    https://www.facebook.com/ladiesteapartyfanpage?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja w kłos, od ostatniego razu jak go robiłam urosły mi troszkę włosy, rzadko go robię choć tak bardzo mi się podoba, może dlatego że wydaje mi się taki poważny, no i muszę mieć cierpliwość żeby wyszedł mi taki jaki chce ;)
    Wesołych świąt! i dużo pomyślność na nowy rok, dużo szczęścia, miłości i jak najmniej rozdwojonych końcówek :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Mi takie ozdoby za bardzo ze ślubami się kojarzą:) u mnie tradycyjnie - byle co na głowie, sprawdza się najlepiej, bo im bardziej się staram, tym gorzej mi fryzura wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękności, takie "elfickie" (elfie? XD ). Najbardziej podoba mi się fryzura z pierwszego rządu, kok po lewej i kok poniżej tego pierwszego... ale dużo jest pięknych ozdób. Na codzień szkoda by mi było niszczyć włosów metalowymi elemantami, ale kilka razy w roku warto pokusić się o taki look :) Dziękuję za podzielenie się! I mam nadzieję, że pokażesz swoją fryzurkę :) (no i pokaż wreszcie tą grzywkę, proszę! :) )

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen, wiesz może jak nazywają się te długie ozdoby użyte do "okręcanych fryzur"? Chodzi mi o te dwa zdjęcia najbardziej na lewo, zwłaszcza dolne. Od zawsze podoba mi się taki efekt, ni to grecki ni to elficki, ale nijak nie mogę znaleźć takich ozdóbek, ani przykładów fryzur. Widziałam parę przykładów takich stroików ślubnych, ale zawsze były krótsze i na głowę by nie starczyło i do tego grube, więc ciężko to wyglądało.
    Anima

    OdpowiedzUsuń
  41. Przepiękne koki, szkoda że nie potrafię takich zrobić. Anwen byłabym bardzo wdzięczna jeśli zrobiłabyś taki wpis również o długich rozpuszczonych lub lekko podpiętych włosach na studniówkę lub bale karnawałowe :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudownie! Dzięki za wpis, Anwen! Bo dzięki Tobie przypomniałam sobie, że mam piękną klamrę, która na co dzień jest zbyt "wystawna", a na wigilijną kolację będzie idealna :) a już myślałam, że albo moje proste druty będą najzwyczajniej rozpuszczone, albo zwinięte w mizerny koczek, a tu jednak coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś pięknego;) Może mała fotoprezentacja Twojej wersji?;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Te mniejsze koczki są dobrą alternatywą także na jakieś mniejsze wyjścia albo większe typu Sylwester :) Przyznam, że większe koki nie zachwycają mnie, natomiast ostatnie propozycje są ciekawe i ładnie wyglądają z dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń