Moja włosowa historia - Nika


Święta niestety dobiegają już końca, ale mój urlop na szczęście potrwa jeszcze kilka dni :D Oczywiście jak zawsze wtedy, gdy mam czas na pisanie to zupełnie nie mam weny... Nie wiem dlaczego akurat w tym wypadku musi zachodzić proporcja odwrotna? ;) Najlepiej oczywiście pisze mi się wtedy, jak kompletnie nie mam na to czasu - Wy też tak macie? :)

Mam nadzieję, że ten spadek formy szybko mi minie, a na razie mam dla Was wpis gościnny czyli nową włosową historię. Dziś o sobie, a właściwie o swoich włosach opowie nam Nika. Chyba wszystkie zgodzicie się ze mną, że zwłaszcza w przypadku takich włosów jak jej, prostownica to prawdziwe ZŁO :D



Witam :) Z tej strony Nika i chciałabym podzielić się historią moich zmagań o piękne, zdrowe włosy. Mam nadzieję, że nie zanudzę ;-)
  
Zacznijmy od początku :) Jako mała dziewczynka miałam włosy koloru ciemnego blondu. Mama zawsze obcinała mi włosy na krotko, bo były słabe i łatwo wypadały. Są naturalnie kręcone, ale nie było tego wtedy tak bardzo widać. Nosiłam więc krótkie aż do 3 klasy podstawówki. Potem zbuntowałam się i stwierdziłam, że chcę je zapuszczać. I tak rosły sobie spokojnie przez 3 kolejne lata. Niewiele wtedy wiedziałam o pielęgnacji, odżywkach, olejach itp. więc moja działalność na rzecz moich włosów ograniczała się do mycia szamponem i stosowania odzywki. Wtedy wyglądały mniej więcej tak: 




 

Były suche, nieodżywione i generalnie zapuszczone. Gdy poszłam do gimnazjum dla moich włosów zaczął się koszmar. Chciałam koniecznie coś zmienić i to w sposób radykalny. I w ten oto sposób z moich włosów do mniej więcej połowy pleców została zrobiona krótka fryzurka i zyskały nowy kolor w różnych odcieniach rudości, a później nawet (!) przemalowałam je na czarno. Oczywiście na porządku dziennym było traktowanie ich prostownicą, bez żadnych zabezpieczeń. Jak się to skończyło nietrudno się domyślić.

W międzyczasie kolor czarny mi się znudził i znów wróciłam do rudości. Włosy były strasznie zniszczone i przesuszone. Oczywiście nie miałam bladego pojęcia, że włosów kręconych nie powinno się czesać na sucho i to tylko potęgowało mój puch na głowie. A jedynym na to ratunkiem (jak mi się wydawało) była prostownica.

 


 

Wyglądały wtedy bardzo nieciekawie i wypadały tak bardzo, aż byłam przekonana, że niedługo zostanę całkiem łysa :( Na zdjęciu widać jak bardzo są słabe i cienkie.
Gdy poszłam do liceum zapragnęłam to zmienić. Farby zamieniłam na hennę, ale nie przestałam ich prostować. 



  
W drugiej liceum znowu je ścięłam i znowu zaczęłam prostować. W pielęgnacji nic się nie zmieniło – szampon + odżywka, alleluja i do przodu! :) 






 

W trzeciej liceum całkowicie zrezygnowałam z prostowania włosów. Trochę czasu mi zajęło dojście do takiego wniosku i podjęcie decyzji, ale lepiej późno niż wcale. Od tamtej pory nie ścinałam włosów, nie licząc wizyt u fryzjera i podcięcia „0.5cm”. Włosy rosły sobie spokojnie i we własnym rytmie. Po zdaniu matury i rozpoczęciu najdłuższych wakacji w życiu, trochę (no może więcej niż trochę) z nudów przeglądałam internet w poszukiwaniu ratunku dla moich kłaków. I znalazłam! Blog Anwen był dla mnie jak odkrycie stulecia i  Ziemia Obiecana :D Z początku byłam trochę nieufna (mycie włosów odżywką?!), ale gdy przekonałam się, że rady są bezcenne zaczęłam je stosować. Nie prostuję włosów, czeszę je tylko na morko, i nikomu nie pozwalam ich tknąć :D Fryzjerom nie ufam, chociaż ostatnio korci mnie żeby wyrównać włosy do jednego poziomu (były cieniowane jakiś czas temu) . Włosy rosną i cieszą moje oczy coraz lepszym stanem :D Teraz kilka bardziej aktualnych zdjęć.














 

 
Jeśli chodzi o pielęgnację to moimi ulubieńcami są:
-szampon Johson’s baby z ekstraktem z lawendy
-balsam Mrs, Potters Idealna Równowaga
-balsam Joanna ekstrakt z miodu i proteiny mleczne
Maska Pilomax Henna Wax
-olej rycynowy
-kuracja naprawcza do włosów zniszczonych AVON Advance Techniques

 
Włosy myję co 2 dni odżywką, co 2 tygodnie stosuję szampon. Olej nakładam kiedy mogę, niestety ostatnio rzadko, bo zaczął się rok akademicki. Maskę stosuję dosyć często i jest naprawdę rewelacyjna :) Mimo to moje włosy ciągle są suche i cały czas walczę by takie nie były. Marzą mi się długie włosy i nie poddaję się ;) Życzę powodzenia wszystkim włosomaniaczkom :) 



Pozdrawiam cieplutko :D 
Nika
Udostępnij

68 komentarze:

  1. faktycznie,w porównaniu z pierwszymi zdjęciami teraz jest fantastycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiedziawszy to drugie zdjęcie strasznie mnie przeraziło... Teraz loczki są świetne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nika, z lokami wyglądasz zupełnie jak inna osoba ;) w prostych włosach wyglądałaś po prostu źle. Natura wiedziała co robi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się przemeblowanie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporej części kręconowłosych właśnie prostownica zaszkodziła. Właściwie wszystkim, ale nie każda to rozumie.
    Masz fantastyczne kręciołki i miejmy nadzieję, że będą coraz piękniejsze. ;)
    Odpowiednia pielęgnacji i będzie wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowita zmiana! Oczywiście na plus :) Nawilżaj włosy i zapuszczaj, bo są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. I'm truly enjoying the design and layout of your website. It's а ѵery easy on the eyes which makes it much mοre enϳoyable fοr me to come here
    and vіsit morе оften. Did you hiге out a develoрer tо create уour
    theme? Grеat work!Watch Red Dawn 2012
    Also visit my blog post : Watch Red Dawn 2012 Movie HD Online Free Stream

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ladnie w lokach :) romantycznie i jak teraz blyszczą. Na dwóch pierwszych zdjęciach też romantycznie i lekko zadziornie ale fakt widać przesuszenie. Dobrze że zamienilas te smutne cienkie wlosy na burzę loków - jeżeli coś w wyglądzie pasuje do naszego charakteru, z natury, to należy to pielęgnować jak największy skarb. Jest ślicznie :)
    a może zamiast maski przemyslowej, coś mocno nawilżającego z pólproduktów lub natury... miód, żóltko, żel lniany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wiem co może pomóc nawilżyć i zmiękczyć te loki - plukanka z wiórek kokosowych!

      Usuń
  9. Cudowna przemiana:) gratulacje! oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o rany! Faktycznie natura wiedziała co robi dając Ci takie loczki - dbaj o nie i nie prostuj!:D nigdy nigdy...

    Podoba mi się kolor z września 2011:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne masz teraz włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejny przykład potwierdzający, że jednak warto być wytrwałym i cierpliwym w pielęgnacji włosów. Ich kondycja na drugim zdjęciu mnie przeraziła, ale teraz są przepiękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne włosy, widać dużą różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. najładniejsze włosy (przynajmniej na zdjęciu tak widać) miałaś w kwietniu 2012 :P
    ale zapuszczaj i nawilżaj, warto! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. balsam Mrs, Potters Idealna Równowaga ma 2 skladniki z wysuszającym alkoholem

    OdpowiedzUsuń
  16. ale przemiana! jak widać, nie ma co walczyć z naturą i prostować na siłę włosów, bo Nika najlepiej wygląda właśnie z loczkami ;)


    Anwen, układ z kolumnami po obu stronach bloga był super pomysłem, od razu jest bardziej przejrzyście ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie zrozumiem, jak mając takie piękne puszyste i kręcone włosy można je prostować, chcieć wyglądać jak zmokła kura. Przepraszam za takie ostre określenie, ale jeżeli są tu jeszcze jakieś uzależnione od prostownicy, to opanujcie się - jesteście piękne :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ogromna zmiana! Oglądając 3 zdjęcia nigdy bym nie pomyślała, że mogą one wygladać tak jak na ostatnim. Rewelacja! Włosy masz teraz piękne, o niebo lepsze. Pokazujesz, że nie warto walczyć z naturą, o czym ja sama też się przekonałam ;) hehe Trzymam za ciebie kciuki i walcz teraz o zdrowe, NAWILŻONE włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne locze :D
    Zgadzam się z powyższymi opiniami - natura wiedziała, co robi, jeśli chodzi o loki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rzeczywiście spora przemiana, włosy wyglądają dużo lepiej!
    Ja również katowałam moje włosięta prostownicą przez pół roku, ale kilka miesięcy temu się opamiętałam i przestałam. Prostownica to największe zło, jakie można wyrządzić kłakom, a potem są przykre konsekwencje, które odczuwam do dziś :-(

    OdpowiedzUsuń
  21. niezła zmiana ;) śliczne spiralki!

    OdpowiedzUsuń
  22. włosy super:D skręt naprawdę jest mega! dobrze że nie prostujesz, to bardzo dużo daje :) <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tak jak ktoś powyżej uważam, że zdjęcie z kwietnia 2012 jest bezkonkurencyjne. Pasują Ci włosy do ramion. Nie znam Cię ale patrząc na twarz i oczy tamta fryzura wydobywa pokłady charakteru, które zdają się tam w środku siedzieć!

    Ja bym była bardzo wdzięczna za wpis, że nie każdemu służy zapuszczanie bardzo długich włosów. Część dziewczyn wygląda obłędnie i seksownie w nieco krótszych. Mam wrażenie, że Nika do takich właśnie osób należy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne loki! Ja , posiadaczka włosów prostych jak druty, całe życie marzyłam o loczkach, by wreszcie w wieku 21 lat zacząć się przekonywać do swoich własnych. Tak jak piszą dziewczyny- natura wie, co dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na drugim zdjęciu wyglądasz jak mega wkurzona, zbuntowana nastolatka ;);)

    OdpowiedzUsuń
  26. masz piękne loki !:) ale kolorek z 2011 września najładinejszy :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne włoski. I piękne loki :) Zazdroszczę, choć gdybym moim dała wyschnąć naturalnie byłyby podobne. Powodzenia w dalszej pielęgnacji :)

    Anwen, odpiszesz na mojego maila?

    OdpowiedzUsuń
  28. anwen dziękuję za nowy wygląd bloga !
    DZIĘKUJĘ !

    OdpowiedzUsuń
  29. genialne włosy !!

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne loki! Przepiekne

    OdpowiedzUsuń
  31. Fantastyczne włosy i świetna metamorfoza :) z kręconymi włosami jest tak, że pokoacha się je dopiero wtedy, kiedy znajdzie się na nie sposób :) a potem kiedy ogląda się zdjęcia sprzed pielęgnacji, to :O Warto czasem trochę pogrzebać w necie i popróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zgodzę się, że w lokach Ci o wiele lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Niesamowita zmiana, brawo! Mieszkając jeszcze z rodzicami miałam prawie identyczne meble, jak ze zdjęć, teraz przejął je mój brat;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jaka piękna burza loków ! :)) Powodzenia w dalszym zapuszczaniu :D Sama również zapuszczam, znam ten ból xd

    OdpowiedzUsuń
  35. po pierwszym zdjęciu już wiedziałam, że na koniec zobaczę cudne loki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne loki, ja walczę o zagęszczenie

    OdpowiedzUsuń
  37. coz powiedziec, piekna historia i sliczne wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. metamorfoza ogromna ! ;o aleeee ile ja bym dała żeby zabrać ode mnie moje proste druty i dać mi loczki ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. wow niesamowita zmiana ! :) w loczkach o wiele bardziej korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Piękna historia, czuję się zachęcona! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  41. szkoda, że w historiach nie pojawiają się trochę starsze dziewczyny... jak ja byłam licealistką czy 20 latką to włosy rosły jak szalone - były długie i błyszczące. Na studiach już trochę gorzej - musiałam używać odżywki żeby rozczesać. Prawdziwa zabawa z włosami zaczyna się po studiach - niestety im człowiek starszy tym bardziej włosy się przerzedzają i wypadają (nie mówiąc już o początkach siwienia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem trochę starszą dziewczyną (38 l.) i za jakiś rok może będę mogła się pokusić o MWH :D na razie nie ma czego eksponować, proces naprawczy trwa

      Usuń
    2. Zgadzam się . Ja też mam swoje latka i teraz nie bardzo spodziewam się już cudów. Człowiek szuka cudownych szamponów, odżywek a tu nic nie działa. Pamiętam moją śp. prababcię , która zawsze miała taki cieniutki, długi warkoczyk, który potem oplatała kilka razy dookoła głowy. Za późno zabrałam się za naprawianie włosów :(
      Monika G.

      Usuń
  42. Kochana Anwen... Wczoraj trafiłam na Twojego bloga po raz pierwszy,może jesteś moją ostatnią deską ratunku,założyłam bloga,opisałam w nim całą historię niszczenia swoich włosów...może to mi pomoże w walce,którą właśnie zaczynam? Dziękuję Ci za wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  43. Cześć :) a ja mam pytanie. Myję włosy co 2-3 dni. Nie wiem czy nakładać olej kokosowy na końcówki po samym myciu czy codziennie np. przed snem? Proszę o odpowiedź :)Ps. Piękne loki!

    OdpowiedzUsuń
  44. kurcze, jak oglądam takie metamorfozy, zawsze wpadam w głęboką reflekcje pt. "a może pokocham moje loki..." i następnego dnia włączam prostownice.
    ajajajjj ale co zrobić jak człowiek sie lepiej czuje w prostych włosach :(

    OdpowiedzUsuń
  45. o kurde, to się nazywa różnica!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetna metamorfoza, różnica, w szczególności w porównaniu ze zdjęciem nr 2 ogromna!

    OdpowiedzUsuń
  47. metamorfoza diametralna! oczywiście na plus
    a naprawdę piszemy łącznie! ;-P

    OdpowiedzUsuń
  48. ach mam na glowie takie same 'kreciolki' i mimo wszystkich pozytywnych komentarzy tutaj czy z mojego otoczenia - ja swoich szczerze nienawidze :) - zwlaszcza teraz, gdy pomimo super dbania one postanowily sie ponownie polamac na koncach i puszyc kazdego dnia, nie mam juz sily do nich, ale mam nadzieje, ze to przez zimowa pogode , i na wiosne znow sie wygladza troche - oby Twoje Nika rowniez !

    OdpowiedzUsuń
  49. Przemiana jest, ale mi brakuje takiej kropki nad "i".
    Przede wszystkim widzę bardzo duży puszak i brak połysku, co widać na zdjęciu bez lampy. Poza tym przydałoby się zrobić zdjęcie normalnie, z głową w górze - do dołu włosy zawsze będą wyglądać korzystniej ;)
    No i gęstość oraz grubość włosa...bez jakiejś kuracji się nie obejdzie :)
    Materiał do zmiany jest, ale moim zdaniem zdecydowanie za wcześnie zamieszczać te włosy w MWH :)
    Po prostu im bardziej spektakularna przemiana, tym lepiej ;)
    Pozdrawiam,
    Indios.

    OdpowiedzUsuń
  50. Jakie piękne :D Już dawno nie dostałam takiej porcji motywacji do dbania o moje kręcone włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Śliczne kręciołki;> Nie moge się nadziwić jak szybko rosną Ci włosy! też mam loczki i dla mnie zapuszczanie to 'syzyfowa praca' bo co urosną to się bardziej skręca i od roku wyglądają jakby miały tą samą długośc;? także jestem pod ogromnym wrażeniem przyrostu, musze się zmotywować do olejku rycynowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ach gdybym ja te wszystkie rzeczy przeczytała w liceum, miałabym coś na tej głowie. Ale i tak jest coraz lepiej. Wystarczyło, że zrezygnowałam z fryzjera - moja stała fryzjerka kochała się w platynie. I czym mam dłuższe włosy tym gęściejsze. Poza tym dzięki włosomaniactwu wzięłam się za siebie po raz pierwszy w życiu regularnie biorę suple - mam tak niskie żelazo i magnez że to konieczne - a zawsze to olewałam. Teraz czuję się lepiej, a włosy są ładniejsza - jak widać warto dbać o włosy ... i nie tylko :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  53. Hej Wam Kochani. Od dłuższego czasu już zainteresowana jestem dbaniem o włoski i chciałabym jeszcze zacząć myć je odżywką. I tu mam problem. Ale jak?! Moczę włosy, nakładam odżywkę jak szampon, po prostu myję włosy i spłukuję? To je dokładnie oczyści? I co ze skalpem? Pozdrawiam i proszę o radę jak to zrobić..
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj masz info: http://www.anwen.pl/2010/09/metody-mycia-wosow.html

      Usuń
  54. wow jestem pod ogromnym wrażeniem! aż ciężko uwierzyć, że na zdjęciach to te same włosy! :) w kręconych wyglądasz o wieeeele lepiej! są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  55. Robi wrażenie :) Zwłaszcza zdjęcia od lipca do października są niesamowite jeśli je porównać z czasami gimnazjum :) Dobrze,że się opamiętałaś z prostownicą, bo mogło być naprawdę kiepsko ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Widać efekty :) Opłaciło się zmienić wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nika,dzięki twojej historii uwierzyłam , że zapuszczanie kręconych włosów ma sens.:)Śliczne są twoje włosy.;)

    OdpowiedzUsuń