Moja włosowa historia - Smallrosie

Dawno w MWH nie było żadnej blondynki, więc dziś mam dla Was taką wyjątkową, bo prawie naturalną ;) Jeśli jesteście ciekawe dlaczego napisałam "prawie" to zapraszam do przeczytania i obejrzenia historii włosów Marty, bardziej wszystkim znanej jako Smallrosie ;)



Hej! ;D Nazywam się Marta i mam 20 lat. Na włosomaniactwo choruję stosunkowo od niedawna, natomiast chęć odzyskania dobrej kondycji i blasku moich włosów, była we mnie od długiego czasu. W ciągu paru lat z moich w miarę długich, zdrowych włosów zrobiłam suche, kruszące się siano, lecz w porę to zmieniłam, bo człowiek przecież uczy się na błędach :)

Zacznijmy od początku!:D
Jako dziecko miałam śliczne włoski w kolorze złotego blondu które zazwyczaj były przeplecione pasemkami rozjaśnionymi od słońca. Były w świetnej kondycji no i standardowo mama myła mi włoski co tydzień zwykłym szamponem (są powody dla których chce być się dzieckiem!;D). Włoski nie potrzebowały odżywek bo były zdrowe, mięciutkie i błyszczące, same z siebie :)





Z takimi włosami przebrnęłam przez czasy szkoły podstawowej i pojechałam nad morze na siódme kolonie w swoim życiu, gdzie odbiło mi totalnie i wbrew zakazom mamy sięgnęłam po szamponetkę Mariona po której o dziwo miałam piękne, rude włosy. A dlaczego? Jak większość z Was wie, Marion produkuje świetne kosmetyki które nie niszczą włosów:) Tym samym szamponetka owszem, nie zniszczyła moich włosów, ale kolor mi spłowiał od słońca i wyglądałam potem tak:


Poszłam do gimnazjum i pocieniowałam włosy co potem bardzo przysporzyło mi problemów. Na dodatek ZACZĘŁAM PROSTOWAĆ!!:| Potem zaczęłam szaleć z farbami trwałymi różnej maści – wybierałam odcienie rudości i ciemne blondy, a że jeden był na drugim, powstał w sumie mój naturalny kolor i wyglądałam tak:
 

Włosy się wtedy jeszcze jakoś trzymały, nie wypadały mi szalenie więc się tym nawet nie przejęłam. Poszłam do trzeciej klasy gimnazjum, cały czas farbowałam i prostowałam włosy prostownicą bez użycia żadnych środków ochraniających. A potem poszłam do liceum gdzie stwierdziłam że nic z tego nie będę miała i po roku odeszłam do technikum bo prócz matury bardzo chciałam mieć zawód. No, człowiek uczy się na błędach, ale całe szczęście!;D Ale nie o tym – raczej chodzi mi o to by pokazać Wam jak zmieniały się moje włosy, w jakiej kondycji były, w rocznym okresie czasu.


To co zrobiłam z moimi włosami było masakryczne. Stały się suche, przerzedziły się, ciągłe farbowanie i cieniowanie na całości bardzo je zniszczyło, a swego dopięła prostownica.
Pewne przykre rzeczy w życiu prywatnym skłoniły mnie do obserwowania i zmian – idąc za tym obserwowałam też moje włosy. Na ostatnich dwóch miniaturkach widać ciemny odrost – w wakacje 2010 roku postanowiłam wrócić do swojego naturalnego koloru.
Jesienią 2010 dużo się u mnie działo, i to niestety były przykre rzeczy (ale dobre też!;D). Włosy zaczęły mi wypadać, aż bałam się żebym nie wyłysiała. Wtedy jeszcze używałam drogeryjnych odżywek typu Elseve itp., nie umiałam czytać składów kosmetyków bo nie rozumiałam co się na nich znajduje.
Styczniową zimą 2011 poprawiło się u mnie, włosy na czubku głowy były już w lepszym stanie ale nie była to idealna dla mnie sytuacja.
Włosów długo nie podcinałam, urosły mi w sumie nawet takie dłuższe, lecz były mocno pocieniowane i baaaaardzo suche.
Jednakże włosy często suszyłam i raz wyglądałam lepiej a raz gorzej. Praktycznie zawsze miały Bad hair Day, ale używałam WAXU dzielnie bo chciałam wreszcie zejść z tego obrzydliwego blondu, nosz to było po prostu paskudztwo! Końcówki były w opłakanym stanie, i choć stylizowałam włosy by nie było tego widać, to z bliska można było ujrzeć zmasakrowane końce!:(


W maju poszłam do fryzjerki, kobieta stwierdziła że włosy są w tak okropnym stanie że nadają się tylko do ścięcia. I choć płakałam, bo obcięła mi je do ramion, to cieszyłam się że pomogła mi pozbyć się tego balastu :)
Wtedy też zakupiłam HENNA WAX. Wyczytałam dużo na Wizażu na temat tej maski, że odżywia, przyspiesza porost i że to po prostu cud miód orzeszki:D
Z czasem było już lepiej i przez wakacje urosły mi włosy. Było mi już znacznie łatwiej chodzić z takimi bo nie było widać takiego odrostu…


Jak wyglądała potem moja pielęgnacja? Zwykły szampon Shauma, po myciu odżywka b/s Shauma, jedwab na końcówki, WAX co tydzień, i…. SUSZARKA :|
Pielęgnacja nie była wtedy zbyt bogata i w zasadzie suszarka niwelowała wszystkie efekty prócz szybkiego wzrostu po WAXie, jednakże produkty Shaumy uwielbiam – w moim szamponie był bardzo bezpieczny amodimethicone, więc nie chodziłam oblepiona ciężkim silikonem bez przerwy :)

No i wtedy mnie trafiło!!:D
W styczniu tego roku buszując po wizażu trafiłam nie tylko na cenne porady, ale i na bloga Anweny. Starałam się dowiedzieć jak najwięcej na temat naturalnej pielęgnacji i olejowania, a było mi to na rękę bo na głowie miałam – choć nieszczęśliwe – to jednak swoje, ciemnoblond naturalki :)
Wtedy tak drastyczniej podcięłam końcówki i postanowiłam podcinać je co trzy miesiące :)
Tak wyglądały początki mojej pielęgnacji:


A tutaj lutowe olejowanie (pierwsza fotka przedstawia jeszcze włosy dopingowane suszarką, druga, czyli powyższa ukazuje to do jakiego stanu doprowadziłam włosy przez swój brak wiedzy)

 
Marcowe włosy (włosy zyskały super blask i kondycję, stały się mięsiste)

 
Kwietniowe włosy (przygotowywałam się do remontu więc troszkę utraciły to coś, ale nadal błyszczały! W kwietniu podcięłam również końcówki – 2 cm w porywach do 3 cm…:) )

 
Majowe włosy (jakoś się trzymały mimo babrania się w gipsach, tynkach itp.)

 
Czerwcowe włosy (po remoncie nie były już tak nawilżone, zrobiły się bardziej matowe, a ja sama byłam zbyt zmęczona by temu jakoś zaradzić. PS. Nie czepiać się pleców na zdjęciu, spalone ramiona miałam, bolały i nie byłam w stanie niczego na nie założyć:P)


Co robiłam od początku lutego 2012 do samego lipca 2012 będąc w zaawansowanym włosomaniactwie?:D
Przede wszystkim odstawiłam suszarkę – nie suszyłam już włosów, w ciągu tych pięciu miesięcy użyłam suszarki może pięć razy i to tylko dlatego że musiałam umyć głowę i szybko wyjść.
Myłam szamponem Shauma ziołowym i psikałam (dopóki się nie skończyła) odżywką Shauma kokosową b/s (oba kosmetyki zawierają w składzie bodajże jeden, lekki, rozpuszczalny w wodzie silikon a nie mogłam odstawić silikonów bo chciałam bardziej chronić delikatne włosy:))
Zakupiłam sobie Olejki Alterra – cytrusowy i granat & awokado, a także Baby Dream i rycynowy na końcówki oraz zakola. Do maja olejowałam nimi włosy po dwa, trzy razy w tygodniu na noc, przez maj i czerwiec raz w tygodniu. Nie olejowałam skalpu niczym poza cytrusową Alterrą – po innych olejkach wypadały mi włosy.
Używałam WAXU co tydzień:)
Błędnie używałam jedwabiu Biosilk, lecz zaczęłam smarować końcówki olejkiem Alterra.
Piłam do maja skrzypopokrzywę.
Podcinałam tylko w styczniu i kwietniu – co trzy miesiące :)
Jadłam więcej białka (głównie w jajkach), więcej ryb, warzyw i owoców. Zmiana nawyków żywieniowych bardzo mi pomogła, choć nadal lubię zjeść burgera w kfc :D
Wcierałam przez dwa miesiące Jantar i przez dwa miesiące Seboradin Lotion Niger. Jantar choć przyspieszył porost to bardziej odświeżał (recenzja na moim blogu) a Seboradin baaaardzo popędził moje włoski i urosły w półtora miesiąca 4 cm!!!:)

A tu już lipcowe włosy – wtedy wzięłam się bardziej za ich pielęgnację, podcięłam końcówki ciut za łopatki (jak nie do!) i po remoncie wracały do takiego stanu w jakim chciałabym je mieć. Dużo olejowałam, używałam WAXU i kupiłam sobie Balsam Baby Dream Fur Mama w Rossmanie którym zaczęłam myć włosy. Nie skłonił mnie do tego brak SLS (nie bałam się go, nie podrażniał mnie wtedy aż tak i przede wszystkim musiałam mieć zwykły szampon którym umyję włosy po tygodniu mycia BDFM) w składzie lecz zawartość olejków w które mogły pomóc moim delikatnym włoskom :) Zaczęłam robić też maseczki z żółtka jajka. Włoski choć niesforne, żyły już jak należy i byłam bardzo zadowolona z ich stanu.


 A to już sierpniowe i wrześniowe włoski:) W sierpniu w super stanie, idealnie wygładzone, we wrześniu raz przeproteinowane i przesuszone ponieważ nie nawilżyłam ich po dwukrotnym rozjaśnianiu korzeniem rzewienia.

 
Październikowe aktualne włosy. Podcięte po trzech miesiącach, usunięte farbowane końce.
Czyli mówiąc prosto w 26 miesięcy pomimo kilkukrotnych obfitych podcięć (od 2 do 4 cm) zeszłam do swojego naturalnego koloru osiągając długość 48 cm. Osiągnęłam swój wymarzony cel!! :D Teraz pozostaje mi dalej zapuszczać! :)




Jak wygląda moja aktualna pielęgnacja?

Myję włosy codziennie Facelle, co tydzień szamponem z SLS.
Używam odżywki Isana d/s, która jest ulubieńcem moim i mojej mamy :)
Obecnie olejuję olejem Vatika który robi na moich włosach furorę.
Od czasu do czasu dla zabezpieczenia wcieram w końcówki kropelkę Vatiki.
Raz na miesiąc, półtora, maseczka z żółtka jajka, miodu, wody, mąki ziemniaczanej.
Co tydzień obowiązkowo WAX.
Wcieram Jantar w skalp i czasem psikam nim na długości.
Czasem robię płukanki z chmielu, dziewanny wielokwiatowej i lipy (odkażanie skóry głowy, nawilżenie, lekkie rozjaśnienie) :)
Nie suszę włosów :)
Nie farbuję ever
 Suplementacja CP


 
Piękne włosy zawsze były moim marzeniem – po latach błędów i porażek nareszcie doszłam do tego jak je utrzymać w takim stanie :) A w marzenia powinno się wierzyć, bo jeśli chcemy i dołożymy sił, spełnimy je na bank! :)

Chciałam podziękować wszystkim włosomaniaczkom – tym długowłosym i krótkowłosym – kondycja Waszych włosów to dla mnie niesamowity doping i inspiracja!! :D

Pozdrawiam ciepło wszystkie dziewczyny które tak samo jak ja walczą o piękne włosy – nie poddawajcie się, jest o co walczyć, przecież włosy to największy atut każdej kobiety! :D

Buziaki ślę :D

Marta :)
Udostępnij

125 komentarze:

  1. widać ogromną róznicę:)
    Czytając takie posty to cały czas kiwam głową że ja miałam tak samo. Motywuje mnie też to do działania dalej, bo widać ogromne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) gratuluję i tak trzymać! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy, a jaki cudowny złoty kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Różnica jest oszołamiająca! Może sama pomyślę o odstawieniu suszarki... Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny i bardzo ciekawy wpis;)
    no powiem szczerze że także walczę by włosy doszły do siebie.
    no i powiem tak.. chętnie skopiowałam - mam nadzieje że nie będziesz zła;)
    Twoja pielęgnacje i rady i działam dalej z moimi radami + twoje wiec musi to się udać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nei potrafie rozstac sie z suszarka, gdyz myje wlosy codziennie rano i nie mam czasu na ich naturalne schnięcie, buuu:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne włosy, widać różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moj naturaly kolor włosow jest bardzo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne efekty. Gratulacje, piękny blask. Niestety wiem jak potrafi wciągnąć farbowanie, na szczęście w czasie gdy z zapałem niszczyłam włosy farbami, miałam krótką fryzurę, więc dość szybko pozbyłam się farby, gdy do tego dojrzałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. opowiadanie - totalny chaos, przerażające, że młodzi ludzie nie potrafią sklecic krótkiej historii w miarę gramatycznie, w składzie i ładzie. Ale nie o tym temat - włoski na przed ostatnim zdjęciu cudowne - ten kolor i błysk! Zastanawiam się czy też jednak nie wrocic do naturalsów ...
    ana27

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Mniej bolało czytanie historii Marty niż czytanie twojego komentarza Ano27!
      Twoja interpunkcja kuleje, a słowo "naturalsy" jest brzydkim nowotworem. Sugeruję przykucnięcie w kąciku i przyswojenie zasad pisowni zanim wpadniesz na pomysł krytykowania innych.
      Pozdrawiam, Małgorzata

      Usuń
    3. Anonimie,

      Zanim zaczniesz kogoś krytykować za styl pisania, sama naucz się pisać. W swojej krótkiej wypowiedzi narobiłaś całą masę błędów wszelkiego rodzaju.
      Zdanie rozpoczynamy z dużej litery, od "ale" zdania się nie rozpoczyna, "przedostatnim" pisze się nierozłącznie, przed "czy" stawia się znak interpunkcyjny - przecinek, nie ma takiego słowa jak "naturalsów", poza tym w języku polskim istnieją znaki diakrytyczne, których ty stosować zapominasz - pisze się "sklecić" oraz "wrócić".

      Pozdrawiam,
      K.

      Usuń
    4. A najbardziej przykre jest to, że przyjdzie taki anonim, pokrytykuje innych mając zapewne belkę w swoim oku i zaczerpnie z tego satysfakcję. Uważam, że historia napisana w sposób jak najbardziej poprawny, mi się czytało dobrze do końca.

      Usuń
    5. Ach, zapomniałam dodać, że przed znakiem "..." nie stawia się odstępu, np. spacji.

      Usuń
    6. Skoro tak Cię bolało czytanie tej "nie gramatycznej" historii to czemu Anonimie ją czytałaś?
      To nie encyklopedia czy fachowo napisana książka a blog i historia z życia wzięta, napisana na faktach przez autorkę a nie filozofa i pisarza;)

      Włosy piękne, ten połysk i blask zachwyca!

      Usuń
    7. Każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania. Ana27 napisała to co myśli, a Wy próbujecie ją za to zmieszać z błotem - śmieszne a zarazem smutne. Zauważyłam przykrą rzecz. Jakakolwiek próba krytyki(słuszna lub nie) spotyka się na blogach z wielkim oburzeniem. Uszanujmy zdanie innych.

      Usuń
    8. Ale przecież my też wyrażamy swoje zdanie:-)

      Usuń
    9. @life in blond color
      mnie uczono, że zdania rozpoczynamy 'wielką literą', a nie 'z dużej litery', także trochę pokory życzę i pozdrawiam;)

      Usuń
    10. dziewczyny,wrzućcie na luz.Ta dyskusja do niczego nie prowadzi.

      Usuń
  11. Podobna historia do mojej :D tyle, że moja świadoma pielęgnacja trwa dopiero od września :) no ale dużo dużo wcześniej odłożyłam prostownice i suszarkę! i to w małym stopniu nie doprowadziło moich włosów do totalnego koszmaru :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowicie się Twoje włosy zmieniły! :D nie trzeba się wpatrywać, żeby zobaczyć ten blask :D
    i muszę powiedzieć, że w grzywce strasznie Ci do twarzy! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhhe dziekuje :):):) ale osobiście nie lubię grzywki bo wyglądam w niej trochę infantylnie no i ubywa mi włosów na objętości:D wolę obecną fryzurę, tzn długie proste włosy :)

      Usuń
    2. Oj mi też w grzywce się bardzo podobasz ! :)

      Usuń
    3. fantastyczna zmiana Marto !
      a mogłabys mi napisać coś o tym rozjaśnianiu korzeniem rzewienia ?
      bardzo mnie to interesuje tez jestem naturalna blondynka ale chciałabym włoski mieć nieco jaśniejsze :*
      pozdrawiam
      Zuza

      Usuń
    4. Cześć Zuzia :)
      http://smallrosie.blogspot.com/2012/09/rozjasnianie-wosow-korzeniem-rzewienia.html
      Tutaj masz wszystko co o tym napisałam :)

      Pamiętaj o nawilżaniu włosów, to podstawa, bez nawilżania wysuszysz sobie włosy jak ja:P Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Piękna metamorfoza włosów, na plus. Widać sporą różnicę, włosy wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. aaaaa, jestem taka mega happy;D humor na dzień dobry poprawiony;D dziekuje Anwen :):*

    OdpowiedzUsuń
  15. pozdrawiam włosomaniaczkę z tego samego okresu! również zaczęłam w styczniu/lutym tego roku dbać o włosy. i zmiana też u mnie jest ogromna, choć włosy jeszcze nie są tak genialne, jak u ciebie - ale moje były o wiele bardziej zniszczone, są też falowane, grube i bardzo gęste.

    gratuluję, widzę, że i ty czujesz dumę i cieszysz się, że zaczęłaś dbać o włosy i wytrwałaś! opłacało się w twoim wypadku i ja po swoim też widzę, że było warto.

    tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  16. hej, niesamowite włosy.
    A jak się sprawdza rozjaśnianie korzeniem rzewienia? Daje efekty? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daje :) u mnie na blogu jest notka poświęcona temu, wystarczy wpisać w google "rozjaśnianie korzeniem rzewienia" i to chyba będzie pierwsze wyszukanie.

      Usuń
  17. A ja jakoś nie widzę tej ogromnej różnicy, jakoś też mnie te włosy nie powaliły, odstają we wszystkie strony :P No ale cóż, może się nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odstają bo mam dużo baby hair - i te krótsze, i dłuższe, dopóki nie osiągną określonej długości to będą mi odstawać ;P

      Usuń
    2. Możliwe, jednak wizualnie nie zauważam większej różnicy, efekt "blasku" na włoskach wydaje mi się być po prostu działaniem światła. Moje w świetle dziennym błyszczą jak nienormalne, chociaż nie przesadzam z naturalną pielęgnacją i innymi tego typu hitami :P

      Usuń
    3. Myślę że każde zadbane włosy się tak ladnie blyszczą :) Widziałam ostatnio w autobusie dziewczynę która miala piękne, naturalne jasne włosy w kolorze blond. Błyszczały się tak niemiłosiernie że szok!:D ale najbardziej zazdroscilam jej jasnego blondu o którym marzę :)

      Usuń
    4. szczerze mówiąc również nie widzę tej ogromnej różnicy - włosy zawsze były ładne, w moim mniemaniu;) nno, ale ważne, że bohaterka mwh tę poprawę zauważa:)

      Usuń
  18. Ciekawe jak wyglądałyby włosy autorki po hennie. Ja mam podobny kolor naturalny i powoduje u mnie piękne złoto ^^. Bardzo mądra włosowa historia bo zachęca do podcinania włosów, więc gratuluję tych silnych postanowień i życzę włosów, jakich sobie autorka życzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam hennę w planach i chcę ją nakładać w styczniu:D

      Usuń
  19. Jest super i niech tak zostanie! Zawsze bawiły mnie gimnazjalne eksperymenty z tanimi farbami do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej włosomaniaczki pomóżcie! Mam 22 lata i wczoraj wieczorem wyrwałam sobie pensetą 5 (!) siwych włosów- straszne! powiedzcie mi jak zapobieć siwieniu? Nigdy nie farbowałam włosów i nie chciałabym ich niszczyć. pewnie jeszcze się w życiu nafarbuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siwieniu zapobiega olejek kokosowy, również inne oleje - olejowanie włosów i skóry głowy. Płukanki w wodzie z dodatkiem soku ze świeżo wyciśniętej cytryny - ale tu należy odpowiednio małą ilość dobrać do swoich włosów, bo cytryna wysusza, rozjaśnia i w dużej ilości niszczy;( bodajże płukanki w naparze z rumianku też mają takie właściwości anie czynią szkody. Jednak jeśli siwieją Ci włosy nie ze stresu, braku witamin i zaniedbanej pielęgnacji a przez uwarunkowania genetyczne to niestety pozostanie Ci tylko farbowanie lub robienie pasemek.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź:) To nie są uwarunkowania genetyczne, to wszystko przez stres. Przez ostatnie 2 miesiące byłam pod wpływem silnego stresu, dużo sie martwiłam, rozmyślałam i pewnie przez to. Wyrwalam sobie 5 siwych włosów, jak na razie nie widzę wiecej i mam nadzieję, że już więcej mi takie 'siwule" nie wyrosną...

      Usuń
  21. Ja mam tak bardzo długie i gęste włosy, w dodatku nisko porowate, że bez suszenia schna mi nawet 15h. Na szczęście mam dobrą suszarkę z chłodnym powietrzem i domykam nią sobie łuski susząc włosy od góry na dół, zamiast szkodzić jeszcze mi pomaga. ;)
    A u koleżanki różnicę widać. Moim zdaniem jej włosy są jakby falowane i mogłaby z nich zrobić naturalny skręt. Ja mam proste jak druty, ale z takich jak autorka można wyczarować loki - przynajmniej wyglądają na takie. Poza tym wiem jak to jest mieć naturalny blond i samorozjaśniające się włosy od słońca. Po lecie zawsze mam minimalnie ciemniejszy odrost, na szczęście szybko się sam jakoś wyrównuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Łooo ładnie się dziewczyna namęczyć musiała żeby osiągnąć cel ale było warto!! Kolejna pochlebna opinia Seboradniu i Jantaru a ja nadal nie znalazłam ich w żadnym sklepie stacjonarnym :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Widać sporą zmianę w kondycji włosów! Super, że świadoma pielęgnacja daje efekty :)
    Uwielbiam tą serię postów- to taka mega dawka motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też ta seria postów to nr 1!!!!
      Już czekam na kolejną historię;)

      Usuń
  24. Super poprawa - jak się błyszczą. Wytrwałość się opłaca! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja walczę piąty miesiąc i powiedzmy, że szału nie ma... Gratuluję wytrwałości:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ktorego waxa uzywasz ? moge prosic o link?":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja używam Waxu do blond włosów. :)

      Usuń
  27. Ale długa historia ;-) Zawsze fajnie popatrzeć, że można włosy pomęczyć, a obe dojdą jakoś do siebie przy dobrej pielęgnacji :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam włosowe historie :) Mam nadzieję że za jakiś czas i ja będę mogła opisać swoją...

    Sallrosie - piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  29. co za metamorfoza.. piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nie widzę potrzeby rezygnacji z suszarki, zresztą nie wyobrażam sobie codziennie być uziemioną przez kilka godzin czekając aż włosy wyschną.

    Po prostu używam chłodnego nawiewu z jonizacją.

    Jak patrzę na te wszystkie przemiany to zazdrość bierze- mnie te przemiany więcej czasu zajmują.
    Ale też pewnie włosy na zdjęciach wyglądają trochę lepiej niż na żywo.

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz bardzo mało włosów, ale są błyszczące. Jednak myślę, że lepiej mieć gęste niż błyszczące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam mało, one są po prostu cienkie. Kiedyś można było powiedzieć ze mam mało, teraz to można mi włoski mierzwic i Jest ich duzo :-D
      Ale cienkowlose tak maja, zawsze wydaje się ze włosów jest mało. :-)

      Usuń
    2. Nie rozumiem stwierdzenia typu "lepiej mieć gęste niż błyszczące" - to można sobie wybrać? Każdy ma jakie ma i dba o nie jak może, doceńmy to zamiast krytykować rzeczy, na które nikt nie ma wpływu.

      Usuń
    3. nie do końca prawda anonimowy - czasem widać na ulicy te gęste, matowe zaniedbane szopy i to też nie jest fajne

      Usuń
  32. Nie widać wielkiej zmiany może dla tego że masz rzadkie włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać widać :-) kiedyś miałam suche i matowe, teraz co innego ;-)

      Usuń
    2. te krytykujące Anonimy mnie wykończą... to straszne, tylko demotywują. Zmiana nie jest powolająca na kolana, ale widać ją gołym okiem, a taka krytyka jest nie na miejscu.
      klaudia

      Usuń
  33. Pięknie blyszczą, powodzenia w zapuszczaniu kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Uroczy był z Ciebie malec :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Anwen, dzięki Tobie zaczne moją przygode z włosomaniactwem. Zawsze narzekałam że moje włosy wolno rozsną i są strasznie cieńkie.
    W przyszłym tygodniu odbiorę moje pierwsze zamówienie z ZSK. Zmieniłam również szampony, odżywki i maski na te które nie są przepełnione silikonami :)
    Aż ciężko mi uwierzyć że przez tak długi czas jechałam na kompletach do włosów typu elseve czy nivea.
    Mam nadzieje że dużo się jeszcze od Ciebie naucze :)
    Będę tu częstym gościem :)
    - N

    OdpowiedzUsuń
  36. o, tez wracam do naturalek i schodzę z farby ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja po tylu farbowaniach, nie osiągne już swojego naturalnego koloru;( Dziwnie mi ściemniały na odroście, nie są takie jakie były, kiedy miałam te 12-13 lat, a mam 18...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha co do Marty- na zdjęciach z czerwca, lipca 2009 jesteś wrecz identyczna jak pewna dziewczyna, którą znam!

      Usuń
  38. Szału nie ma. Włosy jak 1000 innych na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam oglądać efekty przed i po, wtedy zawsze mam ochotę zrobić coś ze swoimi włosami :))

    /a swoją drogą, skoro to blog "o włosach" może zechciałabyś poinformować w poście swoje czytelniczki, że organizuję u mnie rozdanie MegaKrzemu - aż cztery opakowania / makiazas23.blogspot.com

    byłabym bardzo wdzięczna, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Wow.. super :)

    Anwenko dziś na cmentarzu myślałam, że to Ty wysiadłaś z jakiegoś samochodu :D Piękne, czarne, falowane włosy do pasa i od razu pomyślałam o tobie ;p hehe

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow ! Swietna zmiana ! i bardzo miła motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  42. O, Smallrosie :) Uwielbiam jej włoski :)
    Może w przyszłym roku wyślę swoją włosową historię

    OdpowiedzUsuń
  43. Włosy bardzo ładne, widać, że zdrowe :)!

    OdpowiedzUsuń
  44. bardzo ładne włoski :)
    a tak z innej beczki mam pytanie :) co zrobić/ stosować jeśli włosy od nasady szybciej się przetłuszczają a końce są suche? ;//

    OdpowiedzUsuń
  45. mam takie same włosy jak na ostatnim zdjęciu (tylko gęstsze) i chciałam ściąć z 5 cm bo wydają mi się zniszczone... ale skoro każdy tu tak chwali to może zetnę mniej

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluje efektu, włoski wyglądają na prawdę bardzo ładnie :)) Ja sama dbam o włosy od pewnego czasu coraz bardziej intensywnie, zapuszczam także... I mam nadzieję że za jakiś czas także będę mogła pochwalić się wam Moją włosową historią na blogu Anwen:) Swoją drogą uwielbiam czytać wszystkie włosowe historie, i często do nich wracam, oby więcej takich.

    Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
  47. Po raz kolejny zawiodłam się na włosowej historii... Od dawna nie widzę w nich już nic motywującego, bo dziewczyny mimo farbowania i lamentowania, że włosy były paskudne, wstawiają zdjęcia z ładnymi, błyszczącymi włosami... Trochę pielęgnacji i jest jeszcze lepiej... Można się z tym zgadzać lub nie, ale dla dziewczyn, które na prawdę mają problemy z włosami (puch, którego nie da się ujarzmić, nie wiadomo co na głowie - ani loków, ani fal itp.)i mimo starania się i pielęgnowania ich, nie widzą poprawy, takie włosowe historie są mało inspirujące:(
    Pozdrawiam,
    Załamana (od pół roku włosomaniaczka bez rezultatów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia to nie wszystko, ważna jest treść :) w mojej i wielu innych włosowych hist. dziewczyny zamieszczały info o poprzednim stanie włosów :) tutaj też masz, nie tylko zdjęcia dt. zniszczonych kosmyków ale i treść:)
      trzeba poszukiwać nowych sposobów na pielęgnację aż znajdzie się swój idealny, genialnie działający na włosy, potrzeba też cierpliwości :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Jednak nie ma co ukrywać, że w ostatnich MWH nie ma tak spektakularnej zmiany co np. u Ewalucji czy Karmazynki. :( Mnie te ostatnie historie trochę demotywują, sama nie mogę osiągnąć wymarzonej długości włosów, bo zmuszona jestem do ciągłego podcinania. A i tak po podcięciu rozdwajają się już następnego dnia, są tak zniszczone... Z moich obserwacji pojedynczych włosów wynika, że musiałabym ściąć swoje włosy do brody, bo mniej więcej tam kończy się zniszczenie. Obecnie mam włosy do łopatek, zapuszczam do talii i strasznie mi szkoda rezygnować z długości...

      Pozdrawiam, Olga

      Usuń
    3. Olga, a może lepiej jednak podciąć do tej długości, gdzie kończą się zniszczone partie? Bo już rozdwojony włos magicznie się nie zasklepi, i nawet jeśli rozdwojona partia ma długość 1 cm, to po miesiącu, gdy włosy podrosną, nie będzie nadal miała tego 1 cm, tylko odpowiednio więcej. Szybciej możesz osiągnąć wymarzoną długość, poświęcając się raz a dobrze, ścinając więcej włosów (do brody to i tak nie jest źle:)) i zabezpieczając zdrową, nierozdwojoną końcówkę przed zniszczeniami, jednocześnie dbając o jakość włosa wyrastającego z głowy (odpowiednia dieta, wcierki, etc.).
      Nie ma tu mojej włosowej historii, ba, nawet nie prowadzę jeszcze żadnego dziennika;), ale miałam włosy w FATALNYM stanie, a teraz są ok - m.in. dzięki temu, że je ścięłam, mimo że też zawsze starałam się zachować jak najdłuższe. Pewnego dnia z rozdwojonych (a raczej 'rozTROJONYCH' lub 'rozCZWORONYCH') bardzo połamanych i szorstkich włosów do łopatek stworzyłam fryzurkę do brody, może ciut dłuższą - też miałam tak zniszczone włosy. Przy głowie ok, dość gładkie, nawet błyszczące, a potem zmierzwione siano. Wtedy jeszcze używałam drogeryjnych szamponów z SLSami, sylikonowych odżywek, nie olejowałam włosów, za to namiętnie suszyłam beznadziejną suszarką. Ale już to ścięcie dało poprawę - i regularne podcinanie o około 2 cm raz na trzy miesiące. Tylko tyle i aż tyle:) Włosy rosły mi wtedy wolno, długo miałam fryzurkę na pazia, która trochę maskowała brak objętości (mam cienkie włosy, wtedy bardzo rzadkie, wypadające na potęgę). Po jakichś 2 latach ścięłam je znów do brody i zaczęłam stosować delikatne szampony i lekkie odżywki, a po roku ścięłam się na chłopaka (!) - mimo że to długie włosy są moim ideałem, byłam ciekawa fryzury i tego, jak takie ścięcie wpłynie na kondycję moich słabych włosków:) Wtedy już znałam się trochę na składach i zaczęłam olejować włosy przed każdym myciem na noc (czyli co dwa dni), zabezpieczałam końce (mimo krótkiej fryzurki) i starałam się mniej suszyć (wyszło tylko latem;p, ale miałam już lepszą suszarkę). Od tego czasu minęły 2 lata, włosy zaczęły rosnąć szybciej i mniej wypadać, choć tego problemu nie pozbyłam się jeszcze do końca - mam za to pełno baby hair, więc nie są już przerzedzone (ale objętością nie grzeszą:<) Włosy są wreszcie mocne, zero rozdwojonych końcówek, zero szopy od brody w dół. Utrzymuję je na razie na długości do ramion, dbam o dietę i szukam idealnej pielęgnacji - kto wie, może wreszcie będą NAPRAWDĘ 'średnio gęste', przestaną wypadać i zapuszczę dłuższe:)
      Chciałam Ci tylko na moim przykładzie pokazać, że nawet w przypadku uważanym na beznadziejny, można coś zdziałać. To może trochę trwać, ale po co wiecznie próbować zapuścić piękne, zdrowe włosy, ale bez rezultatu, skoro można się trochę pomęczyć, skupić na diecie i pielęgnacji, ściąć porządnie zniszczone włosy i potem cieszyć się różnicą w wyglądzie:)
      Pozdrawiam i uszy do góry!:)
      Ania

      Usuń
  48. Długa droga, ale było warto :) Świetne efekty! Gratuluję Marta!

    OdpowiedzUsuń
  49. Faktycznie duża zmiana na lepsze :) Ślicznie się błyszczą i śliczny kolor :).

    OdpowiedzUsuń
  50. Niesamowite! Włosy z sierpnia i października wyglądają jak marzenie:D Dzięki tej serii wierzę w zmiany pielęgnacji i marzę, że i u mnie nastąpi poprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  51. jakos mam wrazenie ze grzywka wizualnie sprawia ze masz wiecej wlosow, wiec moze jednak? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieee :) jakoś nie mam na nią ochoty :Da do tego tyle czasu ją zapuszczalam że już nie zniszcze efektu :D

      Usuń
    2. no i bardzo dobrze! to Twoje włosy i Twoje fryzury! Najważniejsze, że czujesz się dobrze bez grzywki! :) A jak się komuś nie podoba, to niech spada... :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Just. co jest z Toba? to nie kolko wzajemnej adoracji kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Przeciez ja nikogo nie zmuszam, sugeruje, doradzam, wyrazam swoje zdanie. Tak sobie mysle ze po to tu jestesmy. Pozdrawiam ( i nigdzie sie nie wybieram, wybacz... :/)
      Marto! Doskonale Cie rozumiem, kiedys tez mialam grzywke i moj TZ ciegle mi powtrza zebym znowu sciela, ale jakos rowniez mnie nie ciagnie puki co :P Wkoncu kobieta zmienna jest ;) Moze za jakis czas ;) Ale NAPRAWDE w grzywce wygladalas fenomenalnie! (tak tylko gadam zeby nie bylo :P) Pozdrawiam!

      Usuń
    4. a u mnie jest dokładnie odwrotnie ;) Marzy mi się powrót do grzywki, ale mój TŻ chyba by tego kolejny już raz nie przeżył :D Strasznie nie lubi takich fryzur

      Usuń
    5. ale kurcze, sam fakt ile z grzywką miałam zachodu decyduje naprawdę mocno :) Ciężko coś takiego utrzymać :D

      Usuń
  52. Ładnie sobie wyhodowała :) Tak trzymać,dbaj dalej, włosy wyglądają o niebo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Masz piękne i błyszczące włosy - tak trzymaj! Mimo wszystko sądzę jednak, że powinnaś zrobić sobie grzywkę, bo było Ci w niej o wiele bardziej do twarzy. Masz wysokie czoło i kiedy je tak eksponujesz, to odwracasz uwagę od swoich ślicznych rysów :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ale one się pięknie błyszczą *.*
    Serio zaraz mi oczy wyjdą :P

    A Anwen bo dziś zamieściłaś MWH jutro będzie PIW-o w sobotę ma być jakiś artykuł o suszarce a w niedzielę będzie "Poczytaj mi Anwen" a kiedy Aktualizacja ? Nie lepiej było dziś zamieścić podsumowanie miesiąca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Krakowie będę dopiero w poniedziałek i dopiero wtedy będę mogła zrobić zdjęcia do aktualizacji, więc pojawi się na pewno w przyszłym tygodniu :)

      Usuń
  55. wg mnie beznadziejna ta metamorfoza..
    widać,że miałaś i masz ciągle dobrą jakość włosa,kondycję,dobre geny ...jakkolwiek to nazwać.
    wg mnie nie ma jak metamorfozy dziewczyn, które pomimo okropnej jakości doszły do pięknych mięsistych włosów.
    ty po prostu już to miałaś ale skiepszczyłaś prostowaniem i farbowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest seria "moja włosowa historia" a nie metamorfozy...

      Usuń
    2. tak racja, ale gdyby pociągła trochę dłużej tę historię to efekt byłby napewno powalający no a nie jest ale jak kto woli ...

      Usuń
    3. Zrób w ciągu dwóch lat z włosów popalonych suszarką i farbami miękką i miłą w dotyku czuprynę to porozmawiamy ;P

      Usuń
  56. Nic specjalnego tysiące dziewczyn na ulicy ma takie włosy często o wiele ładniejsze na tle innych włosowych historii ta wypada kiepsko włoski masz źle obcięte i bardzo rzadkie

    OdpowiedzUsuń
  57. Martuś, w grzywce wyglądasz niesamowicie!:*

    OdpowiedzUsuń
  58. Marta, ja bym jednak farbowała dalej, wyglądały wtedy na gęste :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja mam podobny kolor (naturalny) ale farbowałam na rudo i teraz wróciłam farbą do wyjściowego koloru i mam nadzieję że z farbami już koniec (zobaczymy czy odrost będzie widoczny). Włosy mam falujące i bardzo podatne na kręcenie, są wiecznie suche. Używałam różnych olejów ale żaden jakoś nie daje mi tej sprężystości włosa :( Nadal olejuję kokosowym ale suche jak wiór. Myję alterrą, odżywka alterry. Próbowałam metody OMO, samej odżywki (właśnie mam tak umyte włosy przed godziną) i dalej suchota... Nie suszę suszarką i staram się robić wszystko wg wskazówek i nic :/ Już nie mam pojęcia co robię źle. Ktoś miał tak jak ja? Tylko jak po umyciu włosów "nakręcę" je na palcach i schną w postaci ruloników to można mówić o jakimś tam połysku.. ale wystarczy przeczesać palcami żeby nie były dwoma rulonikami tylko lokami to znów jest siano. Albo robie coś źle, albo te rady są nie dla mnie :(
    K.

    OdpowiedzUsuń
  60. ach wygniotłabym te fale z żelem :D

    OdpowiedzUsuń
  61. wg mnie nic takiego, dużo lepiej wyglądałaś w grzywce na zdjęciach z początku

    OdpowiedzUsuń
  62. Czekałam na kolejną MWH :) Ładna dziewczyna to i włosy ładne:) Powodzenia w zapuszczaniu!

    OdpowiedzUsuń
  63. kochane polećcie mi jakieś w miare tanie olejki do olejowania aby wlosy mi sie wzmocnily i nabraly blasku ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Różnica mega:) Ale byłaś uroczym dzieckiem :D

    OdpowiedzUsuń
  65. przepraszam za to porno zdjęcie Anwen, ale nie chce mi się cenzurowac - macie strasznie podobne buzie! http://25.media.tumblr.com/tumblr_maar5ke8ba1qbxwudo1_500.jpg

    OdpowiedzUsuń
  66. Hah, a miałam chęć za jakiś czas wysłać swoją włosową historię. :D
    Ale widzę, że hejterstwo się szerzy i anonimy będą się burzyć że "łee, wielka mi przemiana, obciąć poniszczone włosy na zapałkę i wyhodować od nowa(...tak zrobiłam)! Ze spalonych, gumowatych włosów zrobić lśniącą falę maskami i olejami, to jest coś, takich przemian chcemy!". Aż straciłam zapał do chwalenia się swoimi osiągnięciami. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się zrobić z przepalonych włosów lśniącej fali. Sama się męczę z końcami i mimo to, że cała reszta włosów ma piękny połysk to końce są matowe i już ;D Nie bój się, nie ma co się przejmować. A mi się tendencja hejterstwa bardzo nie podoba bo widzę, że jej coraz więcej wśród włosomaniaczek.

      Usuń
  67. 24 lipca 2009 - w tym kolorze wyglądałaś słodko, baaaardzo dziewczęco ;) Poza tym zgodzę się z komentarzami nt. stanu włosów - nawet przed metamorfozą wyglądały dobrze.No i urodę masz taką słowiańską ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Droga Anwen! czy wg Ciebie ten olej http://allegro.pl/dabur-vatika-indyjski-olejek-kokosowy-do-wlosow-i2751256289.html jest ok? Bo chcialabym pierwszy raz kupic jakis inny olej niz rycynowy.

    OdpowiedzUsuń
  69. Anwen, twoja siostra powinna Cie wymalować i wystylizować tak jak wokalistkę w tym teledysku, bo jesteś moim zdaniem bardzo podobna i dałoby to niesamowity efekt :)

    http://www.youtube.com/watch?v=_RrA-R5VHQs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Anwen, jesteś bardzo podobna do Amy Lee :)

      Natalia

      Usuń
    2. pokazałam już siostrze teledysk :) na pewno spróbujemy go zrobić!

      Usuń
  70. Kurcze, też chciałabym odstawić suszarkę, ale jeśli nie potraktuję włosów pianką na objętość i nie ułożę ich na szczotkę , wyglądam jak zmokła kura ;/

    OdpowiedzUsuń
  71. Jak patrze na te zdjecia "uratowanych" wlosow to tak sobie siedze i gdybam,czy kiedykolwiek moje wlosy odzyskaja dawny wyglad. Niegdys mialam grube, geste, falowane wlosy. Teraz sa proste, liche, nadrabiaja troche puszystoscia. Co prawda dbam intensywnie o wlosy dopiero od 2 miesiecy, niemniej czasami watpie, czy kiedykolwiek zobacze efekt o ktorym marze.. Niemniej gratuluje obecnej bohaterce historii wlosowej pieknego efektu na wlosach:)

    OdpowiedzUsuń
  72. Włosy piękne, ale zgadzam się z wcześniejszymi komentarzami, że wcześniej też były bardzo ładne. Matka natura była po prostu dla Marty łaskawa :). Te wysuszone końcówki przy rozjaśnianych włosach to zupełnie normalne, nie ma się też co dziwić, że włosy nigdy nie farbowane będą wyglądały inaczej. Czy lepiej - to już rzecz gustu. Mi osobiście takie wymuskane włosy się mniej podobają, wolę takie trochę potargane i niedoskonałe, niż wystylizowane na nylonową perukę (bez urazy dla nikogo).
    Tak czy inaczej żałuję, że ja nie mam już zdjęć z okresu szaleństw, zobaczyłybyście, jak wyglądają _naprawdę_ zniszczone włosy ;). Moje przypominały filc w kolorze spranej rudości i żadne oświetlenie nie pomagało, nawet bardzo łaskawe słoneczne światło czy lampa błyskowa.
    Ale tak czy inaczej, jak pisałam, włosy bardzo ładne, miło popatrzeć :).

    OdpowiedzUsuń