Moja włosowa historia - Miss Fashionistka

Kolejna odsłona Mojej włosowej historii - tym razem znów w kolorze blond! Długość jak dla mnie idealna i taki też obecnie stan włosów Miss Fashionistki. Ta historia to kolejny już dowód na to, że farbowane włosy mogą być przepiękne i niesamowicie zadbane! Mam nadzieję, że zarówno historia jak i zdjęcia włosów spodobają się Wam tak jak mi i zmotywują Was do pielęgnacji, bo jak widać naprawdę warto :))


Od dzieciństwa moje włosy były cienkie, długie, niepodatne na żadne kręcenia lokówką czy na papiloty, bowiem same albo lekko się zawijały i się puszyły albo były proste jak druty.

Z okresem dojrzewania zaczęłam mocniej przywiązywać wagę do włosów. Mama radziła mi stosowanie naturalnej pielęgnacji, ale niestety w takim wieku porad Mamy zazwyczaj się nie słucha. Jednak, gdy miałam 12 lat wpadłam na pomysł ścięcia długich włosów do pasa na krótko - długością sięgały mniej więcej brody. Taka długość znudziła się mi po jakimś czasie, więc pozwoliłam im odrosnąć do łopatek i przez dłuższy czas takie pozostawały. 

W wieku 14-15 zrobiłam sobie trwałą, ale o efekcie mokrych włosów(!) :-/ Potem nieszczęśliwie zamiast uzyskania delikatnych pasemek fryzjerka zrobiła mi przysłowiowe „jajo” na głowie. Bawiłam się nadal w maseczki, nakładałam czasami olej z łopianu, który włosy w miarę jeszcze ratował. 

Domyślam się, że takie eksperymenty sprawiły, że struktura włosa uległa zmianie. Od tamtego czasu moje włosy zaczęły być podatne na różne zabiegi, kręcenie na lokówkę czy papiloty, co niezmiernie mnie ucieszyło.


Najgorszą radą, którą otrzymałam od fryzjerki dotyczącą pielęgnacji włosów to stosowanie linii Elseve L’oreal. Stosowałam ją przez cały rok, aż pojawił mi się łupież i swędzenie. Po odstawieniu L’oreala podrażnienie minęło, jednak nadal namiętnie improwizowałam z farbami. Po pamiętnej, nieszczęśliwej wizycie u fryzjerki musiałam co miesiąc farbować odrosty.


Potem stres i nerwy też zrobiły swoje. Włosy rosły powoli i stały się rzadkie przez nadmierne wypadanie. Stosowanie nieodpowiednich kosmetyków już totalnie przypieczętowało ich pogarszający się stan. 

To zdjęcie z wakacji - włosy zniszczone po licznych kąpielach w morzu, wylegiwaniu się na plaży pod palącym słońcem i bez odpowiedniej ochrony. Dodatkowo wymęczone stresem i nieodpowiednim odżywianiem się.


Zarzuciwszy naturalną pielęgnację, zaczęłam używać farby L’oreal Excellence, która po jakimś czasie bardzo podrażniła mi skalp. Miałam wtedy pomysł podcięcia włosów i powrotu do naturalnego koloru. 
 
 Potem przerzuciłam  się na profesjonalne szampony - znów L’oreal :-/ Czasem stosowałam Joannę, też profesjonalną. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że było to największe zło dla moich włosów.


Mniej więcej w grudniu miałam bardzo przesuszone włosy, podrażniony skalp, coraz rzadszą czuprynę i zniszczone końcówki. Na dodatek pojawił się nowy problem – plątanie się włosów. Niesamowicie suche strąki zbijały się w kolonie i tylko olejek z Kerastase Oleo-Komplexe pomagał mi rozplątać kłębki. Naturalna szczotka z dzika już też nie pomagała.  Takiego siana na głowie jeszcze nigdy nie miałam. Wrrrrrrr.


Wtedy na szczęście trafiłam na bloga Anwen i przejrzałam na oczy! W miarę przesiąkania włosomaniactwem przestawiałam się na naturalną pielęgnację. Ostatni raz kupiłam silikonowego L’oreala Professional zimą. Zrezygnowałam jednak z niego na rzecz półproduktów ze strony zrobsobiekrem.pl, kupowania olejków, picia witamin i stosowania wcierek.

Intensywna pielęgnacja trwa od grudnia 2011. Oczywiście były lepsze i gorsze chwile. Oleje bardzo mocno mi pomogły, ale potem nastąpiło przeproteinowanie, więc musiałam wiele rzeczy przewertować zanim trafiłam na ideały. Włosy były długie, ale suche i zniszczone końcówki bardzo je szpeciły. Podcięłam je i zaczęłam intensywnie nawilżać i odżywiać.


Włosy stawały się coraz gładsze, miękkie i mniej plączące się po drożdżowej akcji oraz olejku z kiełków pszenicy. Przy próbowaniu kolejnych kosmetyków pojawił się jednak nowy problem. Czasem kosmetyki, szczególnie te naturalne, choć wpływają na moje włosy korzystnie, to powodują zmiany w kolorze. :-/ Nie poddaję się jednak i staram się dzielnie trwać w odpowiedniej pielęgnacji. Eksperymentuję, a farbę zmieniłam oczywiście na bardziej naturalną - Color&Soin. Niestety nie jestem w 100 % z niej zadowolona. Muszę dalej szukać odpowiednika L’oreala   Excellence, popielaty blond.


Największym zwycięstwem jest  dla mnie fakt, że włosy są mięciutkie po same końce, wcale się nie plączą, a matowe końcówki pomalutku odzyskują blask.


Odkryciem roku stały się dla mnie następujące produkty, które śmiało mogę zaliczyć do ideałów.

    Szampony: Alterra, Glanz Shampoo, Volume Shampo

    Odżywki b/s: Fitomed, odżywka ekstra ziołowa do włosów koloryzowanych, rumianek i słonecznik, Mrs.Potters balsam aloesowy

    Mgiełki/spraye: aloes zatężony 10x, Jantar Farmona

    Maski: regenerująca maska do włosów jasnych, Alterra Haarkur Granatapfel & Aloe Vera.

   Oleje: olej z łopianu, olej z kiełków pszenicy

   Półprodukty: d-pantenol, wyciąg z aloesu koncentrat 10x, hydrolizat keratyny

    Wcierki: Jantar Farmona

Płukanki: butelkowana woda + sok z aloesu.

Tangle Teezer - absolutny mój must have w pielęgnacji cienkich i długich włosów. Bije na głowę szczotkę z naturalnego włosia!

Zawsze płuczę włosy chłodną wodą, na koniec obowiązkowo dodatkowa płukanka, może być to nawet zwykła woda mineralna z butelki. Suszę rzadko, a jeżeli już muszę to zimnym nawiewem. Jednak w ostatnim czasie różnie to bywa. Prawie nigdy lokówki i prostownicy nie używam (tzn. mogę użyć ją raz na rok ;))


I ostatnie moje must have, które niesamowicie wygładziło mi włosy, to domowe laminowanie żelatyną. Właśnie dzięki temu zabiegowi zawdzięczam idealnie dociążenie włosów, są takie mięsiste, a zarazem sypkie. No i w końcu uzyskałam brak plątania się i puchu na głowie.


Jeszcze czeka mnie długa droga w pielęgnacji włosów, ale inspirując się blogiem Anwen oraz innymi włosmaniaczkami, które dzięki temu blogowi poznałam, myślę, że starczy mi zapału i cierpliwości. Dziękuję więc każdej z osobna, a Tobie Anwen w szczególności!


Dopisek dla wszystkich zainteresowanych: o laminowaniu żelatyną Miss Fashionistka pisała TUTAJ
Udostępnij

109 komentarze:

  1. Ostatnie zdjęcie! Niesamowite! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nieziemsko piękne;) w dodatku jak na rozjaśniane włosy! Cudowne!!!

      Usuń
  2. ale piękniaste blond kłaczyska, tak jak blond nigdy mi się nie podobał, tak Twój jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo inspirujące ;)
    laminowanie żelatyną? co to jest? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Google gryzą. Bardzo boleśnie gryzą i w żaden sposób nie pomagają znaleźć odpowiedzi.
      http://missfashionistka.pinger.pl/m/13086229/domowe-laminowanie-wlosow-moje-podejscie

      Usuń
    2. yUvENALL, czepiasz się,

      Usuń
    3. Proszę o niepisanie mojego nicka techniką gimbusową;) I przepraszam serdecznie, że umiem obsługiwać internet na poziomie co najmniej podstawowym, pozwalającym na nie pytanie się o najbanalniejsze rzeczy i korzystanie z tego co nam cywilizacja dała. Zachęcam do skorzystania z tych jakże wymagających technik.

      Usuń
  4. Łojejku przepiękne włosy !!!
    Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Farba do włosów Garnier Color Sensation :) Jest CUDOWNA! Używam odcienia Krystaliczny Jasny Beżowy Blond i tak wygląda na moich włosach (w świetle łazienkowym :P)

    http://1.bp.blogspot.com/-H9YxkN5pj_w/T__F_QKZpQI/AAAAAAAAAjk/0K9BRESPMm4/s1600/Zdjęcie2136ae.jpg

    :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na jaki naturalny ją kładziesz? bo kolor jest czadowy :)
      Martyna

      Usuń
  6. Strasznie zaciekawiłaś mnie tym laminowaniem - już grzeję wodę na żelatynę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne włosy :O Oj chciałabym takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście dziewczyna ma przepiękne włosy

    OdpowiedzUsuń
  9. przepiękne włosy :) Jestem w szoku, że włosy farbowane na blond mogą być aż tak zadbane.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najgłupsza historia włosowa, jaką widziałam. To ma być wielka zmiana? I tekst ,, Takiego siana na głowie nigdy nie miałam'' -wiele dziewczyn rodzi się z suchymi włosami, i napewno bardziej zniszczonymi niż ty miałaś, a narzekasz. Żadna wielka zmiana w twoich włosach wielka się nie wydarzyła, popatrz chociażby na ewalucje. to faktycznie jest zmiana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewalucja ma kręcone włosy - stąd taka oszałamiająca różnica. Przy prostych takiego efektu nie będzie... Zresztą bardzo dużo zależy też od zdjęć... a poza tym skąd założenie, że włosowe historie mają pokazywać jakieś wielkie zmiany? ;)

      Usuń
    2. Ja tam widze mega różnice!!! Między stanem z 2010 a obecnie;) nawet na samiutkich końcach włosy są idealnie zdrowe i odżywione!
      Nie wiem kiedy ja osiągne taki efekt, ale ta historia bardzo mnie motywuje;) Czy Ta Włosomaniaczka ma swojego bloga? I czy mogę prosić o namiary na niego;)?

      Usuń
    3. Dążenie do polepszenia stanu włosów (po zauważeniu ich gorszego stanu) raczej nie jest narzekaniem tylko dbaniem o siebie.

      W porządku, Ty nie musisz zauważyć zmiany (każdy ma inną percepcję), choć ja ją widzę i to znaczącą :)

      Usuń
    4. Heh... najgłupszy komentarz pod historią włosową, jaki widziałam... :P Wg mnie akurat zmiana jest mega widoczna - z wygniecionego sianka w gładką taflę. Bardzo mnie to motywuje, bo mam podobne włosy.

      Usuń
  11. Łooo, jak na ,,cienkie" włosy (w ogóle tak nie wyglądają) są po prostu przepiękne! Podziwiam, i jeszcze ten niesamowity kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sa cienkie, ale kolor jest niesomowicie ladny, a wlosy widac ze mięsiste i nawilżone :)

      Usuń
  12. O co chodzi z laminowaniem żelatyną? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W necie znalazłam na ten temat artykuł,zakładam że należy do dziewczyny z powyższej włosowej historii : http://missfashionistka.pinger.pl/m/13086229/domowe-laminowanie-wlosow-moje-podejscie

      Usuń
  13. A co to jest "laminowanie żelatyną"? Bardzo mnie to zaciekawiło, proszę o dokładniejsze dane ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://missfashionistka.pinger.pl/m/13086229/domowe-laminowanie-wlosow-moje-podejscie

      Usuń
  14. więcej o tym laminowaniu! żelatyna nie skleja włosów?

    OdpowiedzUsuń
  15. ile utrzymuja sie efekty tego laminowania? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a CZY to laminowanie jest bezpieczne?? Nie będzie np powodować pogłębienia ubytków we włosach? Bo mam taką wizję, że jak jest jakaś dziurka (np we włosie) i tam coś wejdzie, na chwile wypełni, ale nie pogłębi jej ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że nie ;) o żelatynie już na blogu wspominałam. Sama z powodzeniem ją stosuję od jakiegoś czasu...

      Usuń
  17. Piękne włoski! też mam problem że zbijają się w strąki i robią się małe kołtuny, muszę wypróbować żelatynę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Co to znaczy laminowanie żelatyną? :D Bardzo prosiłabym o dokładny opis. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. o kurczę. piękne włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne włosy :) Chchiałabym miec taką długość.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na pewno jedne z najpiękniejszych włosów jakie pojawiły się we włosowych historiach to trzeba przyznać! :) A sposób z żelatyną na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. przekonałaś mnie tym laminowaniem, jeszcze dziś to wypróbuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne włosy, ostatnie zdjęcie genialne! Zastanawiam się czy kiedykolwiek poprawię stan moich włosów. Odkąd pamiętam, nawet gdy byłam dzieckiem były suche i cienkie. Używam wielu odżywek, masek, olejowanie przynajmniej raz w tygodniu a moje włosy wyglądają ładnie tylko krótką chwilę po zmyciu maski a na codzień straszą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piekne włosy ,gratuluję zwycięstwa.

    OdpowiedzUsuń
  25. myślę, że bohaterka mwh miała zawsze piękne włosy - tylko czasem wyglądały trochę gorzej, a czasem lepiej:)

    efekt po laminowaniu średnio mi się podoba, chociaż może to tylko zdjęcie. moim zdaniem fajny pomysł dla osób o włosach typu 1b/1c na lekkie rozprostowanie i wygładzenie, więc i tak wypróbuję;)

    a co do serii elseve, to również jej nie lubię, a np. pewna blond fryzjerka blogerka nieustannie ja poleca - nie wiem, dlaczego fryzjerom tak te produkty pasują;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przyjrzeć się składom- akurat w Elseve one nie są takie same ;) Ja np. nie przepadam za całym tym koncernem, ale niektóre produkty Loreala są fajne, np. maska Elseve Total Repair czy mleczko Hot Liss (zamiast jedwabiu, jeśli ktoś lubi zabezpieczać końcówki czymś silikonowym). Wg mnie bardziej jednolite składy mają kosmetyki Nivea, Fructis czy Pantene.

      Usuń
    2. nno pewnie masz rację, ale elseve kojarzy mi się z pierwszym w życiu łupieżem i problemami ze skórą głowy, co skutecznie odstrasza mnie przed tą serią - mega-trauma;)

      Usuń
    3. Rozumiem, mnie podrażniają niektóre ich szampony, po jednym też miałam STRASZNY łupież, a moja skóra do wrażliwych nie należy. Ale produkty Elseve są dosyć zróżnicowane i np. wspominana przeze mnie maska Total Repair okazała się być jednym z moich ulubionych kosmetyków do włosów i do skóry głowy- rewelacyjnie nawilża. Całkiem rozumiem Twoją niechęć do tej marki :)

      Usuń
  26. Ostatnie zdjęcie najlepsze! :) Ja też jestem włosomaniaczką :P
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zazdroszczę takich pięknych włosów! :)
    Nic tak nie dodaje siły w walce o piękne i zdrowe włosy jak "włosowe historie" :) jak mam ochotę się poddać zawsze czytam kilka historii i już mam mnóstwo energii i pomysłów na zmagania z moimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję udanej walki o piękne włosy:) Anwen powiedz mi proszę, czy zamieszczałaś już może na swoim blogu wpis o możliwych zastosowaniach (włosowych oczywisćie:) żelu aloesowego? Wydawało mi się, że już coś takiego widziałam, ale nie mogę tego znaleźć:( dzięki za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że nie było o żelu aloesowym, było chyba o żelu z siemienia lnianego.

      Usuń
  29. piękne! na prawdę wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Idę laminować włosy :p Piękne blond kłaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ładne włosy :) Blond jest trudny w obsłudze, ale Twoje włosy zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo ładne :) ale nie rozumiem tego zdania: "Zawsze płuczę włosy chłodną wodą, na koniec obowiązkowo płukanka, nawet może być to zwykła woda z butelki." czyli po spłukaniu szamponu/odżywki woda z kranu dodatkowo jeszcze płukanie wodą mineralną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak. po spłukaniu wszystkiego z włosów staram się, żeby ostatni kontakt z wodą, który miały włosy, była płukanka albo woda mineralna. najlepiej dla moich włosów jest wtedy, gdy dodaję sok aloesowy do wody. taką mieszankę w kubeczku wylewam na włosy :-)

      Usuń
  33. ostatnie zdjęcie jest przepiękne. Warto sobie wydrukować, powiesić nad łóżkiem jako mobilizator... =D

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam "Moja włosowa historia" na twoim blogu i czytam zawsze bardzo chętnie.Są wielką motywacją dla mnie.Fajnie by było jakby pojawiały się takie wpisy jeszcze częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zrobiłam według przepisu i musze powiedzieć, że jestem zachwycona ^^ Trzymałam tylko 10 minut, bo bałam się, że ta żelatyna będzie tężeć i mi później z włosów nie zlezie. Ale wszystko się ładnie dopłukało. Następnym razem zostawię na dłużej :-)
    Włosy są miękkie jak futro kota ^^ a do tego bardziej puszyste niż zwykle.
    Mam tylko jedno pytanie: jak często można powtarzać zabieg? Nie chcę przesadzić.

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne włosy.
    Absolutnie jednak nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że są cienkie. Nawet na zdjęciach z ich najgorszych czasów moim zdaniem na cienkie nie wyglądają.
    Pozdrawiam:*
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
  37. Nawet przed pielegnacją były już śliczne :) Bardzo ładne, zadbane. Będę musiała wypróbowac tą szczotkę TT... choc ja na włosie dzika nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Blondynek nigdy za dużo:) Chcemy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  39. jak tylko przeczytalam post to musialam wyszukac o laminowaniu wlosow;) widze ze tylko nie ja:) mysle w najblizszym czasie przetestowac:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jednym słowem piękny aniołeczek z Ciebie :) Śliczne włosy pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  41. wlosy wyglada super.
    musze poczytac o tym laminowaniu ;p

    OdpowiedzUsuń
  42. Włosy na ostatnim zdjęciu wyglądają cudnie, podoba mi się ten futrzany toczek;) Muszę wypróbować ten sposób z żelatyną, zostało mi całe opakowanie po akcji picia, którą musiałam przerwać... nieziemski wysyp :(

    OdpowiedzUsuń
  43. cudne:)mi bardzo plączą się włosy, więc chyba wypróbuję tą żelatynkę:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Anwen nie wiem co byśmy bez Ciebie zrobiły:)Włosy na ostatnim zdjęciu fantastyczne, niesamowita zmiana!
    P.S. Dobrze, że mam zapas żelatyny!;)
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  45. swietna historia! napewno skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Włosy ładne, kolor ładny, szkoda tylko że wpis taki niedopracowany stylistycznie.. Tylko nie piszcie, że to blog o włosach a nie o języku polskim! Wypada, żeby treści publikowane publicznie były nienaganne pod względem formy, a tu troszkę błędów, niezręczności językowych jest, np.
    „Mama radziła mi stosowania naturalnej pielęgnacji” – radziła stosowanie, a nie stosowania
    „co niezmiernie ucieszyło mnie” – raczej: co niezmiernie mnie ucieszyło, bo taki szyk jest dosyć archaiczny
    „wcale nie plątają się” – powinno być „nie plączą się”
    por. http://lpj.pl/index.php?op=33&id=24
    „a matowe końce po malutku odzyskują blask” – pomalutku pisze się razem

    Całą radość z lektury niestety zabrało mi niechlujstwo językowe tekstu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za zwrócenie uwagi - już poprawiłam :)

      wiesz ja na początku każdą historię starałam się poprawiać, ale po tym jak nad jedną z MWH spędziłam ponad godzinę (w tekście nie było ani jednej polskiej litery, za to masa błędów stylistycznych, gramatycznych, ortograficznych i był strasznie niechlujnie napisany - bez spacji po przecinkach czy kropkach itd.) a autorka tekstu nawet tego nie zauważyła nieco mi się odechciało...

      Dziś po prostu zabrakło mi czasu by jeszcze raz przeczytać historię przed publikacją (czytałam ją zaraz po tym jak dostałam maila - jeszcze w czerwcu). Przyznaję mój błąd :)

      Usuń
    2. w końcu to blondynka :P

      Usuń
    3. po co te złośliwości od razu ?

      Usuń
    4. Zgadzam się z uwagą Anonima. Bardzo drażniąca jest również niedbałość w stawianiu znaków interpunkcyjnych ze spacją po słowie. I właśnie dlatego z dużą przyjemnością czytuję bloga Anwen, ze względu na porządnie zredagowane teksty. Niestety innym blogerkom brakuje lekkości w pisaniu :-/ A szkoda, bo informacje, które przekazują bywają bardzo pożyteczne.

      Usuń
    5. Anwen, ja pisałam właściwie do Miss F. To ona jest autorką opowieści... Twoje notki zawsze są poprawne językowo i czytam je z przyjemnością - i ze względu na treść, i formę. Bardzo go lubię! Pozdrawiam

      Usuń
    6. oczywiście, ale blog jest jakby nie było mój i to ja powinnam o to również zadbać :)) Wczoraj redagowałam na szybko, ale mam nadzieję, że teraz jest już lepiej :)

      Usuń
  47. Anwen mam pytanie jakiego oleju kokosowego używasz ? To znaczy np. taki :http://www.medyk1.pl/product/image/2034/olej-kokosowy.jpeg a może taki :http://ekozakupy24.pl/var/img/shop/big/a7ec4d4b977d5942148901f56aa308e6.jpg ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie używam tego drugiego ale wcześniej zawsze kupowałam efavit.

      Usuń
    2. Anwen, a gdzie można kupić ten Efavit (oprócz sklepów internetowych)?

      Usuń
  48. Uwielbiam włosowe historie, ciągle się czaje z napisaniem swojej... Ale to będzie dłuuuga historia ;D
    Miss Fashionistce pozostaje mi pozazdrościć koloru i długości włosów :) i podkraść ten sposób z żelatyną ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Takie laminowanie nadaje się również do kręconych włosów?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podbijam pytanie!

      Usuń
    2. Robiłam na falowanych - skręt jeszcze większy. (: a efekty.... cudniaste.

      Usuń
  50. Autorko historii, jakiej farby używasz? Kolor włosków jest piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,

      z farbą ostatnio trochę eksperementowałam. zawiodłam się na l'oreal, dlatego przez ostatni okres próbowałam różne kolory blond farby color&soin. Jednak z tej farby również rezygnuję. Miałam ostatnio Wella, ale ta farba za bardzo niszczy włosy :-/
      także niestety nie mogę żadnej polecić z czystym sumieniem
      pozdrawiam

      Usuń
  51. Jaki piękny blond!Włosy mają imponującą długość i wyglądają na naprawdę zdrowe :) Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  52. od 2007 roku nastąpiła kolosalna zmiana!, aż miło :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Gdzie mozna kupic ten balsam aloesowy?

    OdpowiedzUsuń
  54. Śliczne włosy!
    A laminowanie bardzo mnie zaciekawiło i chętnie wypróbuje to na swoich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  55. Witaj, pozwoliłam sobie przekazać Ci niezobowiązującego, rozrywkowego taga. Zapraszam: http://sabbathofsenses.blogspot.com/2012/08/10-pytan.html

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo zaciekawiło mnie to laminowanie żelatynowe i na pewno spróbuję :)

    a tak poza tym to właśnie skończyłam czytać bloga, przeczytałam wszystko od deski do deski i będę wdrażać i testować w dążeniu do idealnych włosów :)

    Anwen, dziękuję za całą wiedzę, którą tu przekazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Wow, włosy tak długie i tak zadbane to naprawdę rzadkość- widać, że są zdrowe aż po same końce! Jestem zachwycona :)
    Też muszę poczytać conieco o laminowaniu żelatyną- nigdy dotąd o tym nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  58. Dziękuję Anwen przede wszystkim, bo jest moją inspiracją.

    Oraz dziękuję każdej dziewczynie za komplement. bardzo mi miło :-) i oczywiście jest motywacja do dalszej pielęgnacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  59. ^
    missfashionetko ja Ci radzę poszukaj (i znajdź) motywacji do dokształcenia się w pisaniu, bo Twoich wpisów nie da się czytać - piszesz tak nieskładnie, niespójnie, niechlujnie i niestylistycznie, że głowa i oczy bolą a szkoda.
    Bierz przykład z Anwen - niech ona także w pisaniu będzie Twoją inspiracją, jej wpisy czyta się łatwo lekko i przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  60. Miss Fashionistko,
    Twoje paznokcie są nieziemskie! Co robisz, że są tak długie, nie łamią się i wyglądają na mocne? Proszę, zdradź ten sekret. Chyba, że to kwestia genów, a nie sekretów pielęgnacyjnych.
    P.S. Nie przejmuj się kąśliwymi uwagami anonimów. "Hejterstwo" to taka nasza narodowa cecha ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  61. niesamowicie piękne włosy aż wierzyć się nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Napatrzeć się nie mogę, te włosy są idealne

    OdpowiedzUsuń
  63. dążę do takich włosków:) trzymaj kciuki:) mam podobny kolor włosów:) długość na razie do pasa:)

    OdpowiedzUsuń
  64. Piękne włosy, przeczytałam całą notkę, spisałam kosmetyki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  65. j.w. bloo90fashion i ja jeszcze marzę o śledzeniu bloga Miss- do którego podawane są tu linki ze złośliwymi komentarzami o gryzieniu przez google, co jest bzdurą, bo bloga z google oglądać się nie da, nawet po zalogowaniu w pingrze. wszak posty są widoczne tylko dla znajomych :(((. pozostaje nadzieja, że Miss przyjmie mnie w poczet znajomych...

    OdpowiedzUsuń
  66. jesteś moim bogiem. MOM PLEASE....

    OdpowiedzUsuń
  67. Cudowne włosy !

    OdpowiedzUsuń