Moja włosowa historia - Ofetowa


Moje włosy sporo w swoim życiu przeszły. Jako dziecko byłam posiadaczką długich aż za talię blond loków. Pozbyłam się ich przy pierwszej wizycie u fryzjera kiedy mogłam zdecydować o długości włosów. Cóż, byłam dzieckiem, które miało zdecydowanie dość codziennego szarpania przy czesaniu. Po wyjściu z wieku dziecięcego moje włosy nie były już blond – przybrały kolor o uroczej nazwie „mysi europejski” czyli nieokreślone coś między blondem a brązem z szarawym odcieniem. Od tej pory ścinałam włosy na długość mniej więcej do brody, pozwalałam im odrosnąć mniej więcej do ramion i znów ścinałam. W tamtych czasach moją jedyną pielęgnacją był szampon – taki jaki akurat stał w łazience. Kiedy miałam 14 lat zafarbowałam włosy po raz pierwszy – zrobiłam balejaż blond pasemek. Od tej pory zaczęłam eksperymentować z kolorem miotając się między różnymi odcieniami blondów i jasnych brązów. 

Tak wyglądały moje włosy w 2005 roku:


Nie widać tego na zdjęciu ale były w bardzo złym stanie. Powiększyłam wtedy swoją „pielęgnację” o silikonową odżywkę, która doskonale maskowała faktyczny stan włosów. 

Nie mam zdjęć z kolejnych trzech lat. Obejmowały one eksperymenty z kolorem – miałam wtedy na głowie każdy możliwy odcień, odbyło się mnóstwo farbowań i dekoloryzacji. W 2006 roku zaczęłam prostować włosy, najpierw zwykłą prostownicą z metalowymi płytkami, później już taką z płytkami ceramicznymi. Moje włosy były tak zniszczone że niskie temperatury nie były w stanie sobie z nimi poradzić, dlatego codziennie katowałam je 200 stopniami.  Możecie sobie tylko wyobrazić w jakim stanie była moja czupryna.  Za pielęgnacje wciąż robił mi silikonowy zestaw szampon plus odżywka. 

W 2008 roku moje włosy prezentowały się tak: (znów silikony ukrywają faktyczny stan)



Ale kiedy silikonów na głowie nie było…:


W 2009 w końcu natknęłam się na waxy. Zaczęłam regularnie używać maski pilomaxu i po roku moje włosy prezentowały się tak (bez silikonu!)


Wtedy też naprawdę wystartowałam z pielęgnacją i zapuszczaniem włosów. Zaczęłam czytać włosowe forum wizażu i całkowicie zmieniłam cały sposób dbania o włosy.  Stopniowo odstawiłam silikony do zera, używałam polecanych przez dziewczyny odżywek, szamponów, masek i wcierek. Zaczęłam regularnie olejować włosy. Przetestowałam mnóstwo olei i ostatecznie na stałe został ze mną olej kokosowy. W maju 2011 wyprostowałam włosy keratyną i całkowicie odstawiłam prostownicę. W wakacje 2011 moje włosy wyglądały tak:


Obecnie moja pielęgnacja jest całkowitym przeciwieństwem szamponu i odżywki z silikonami.

Jak teraz dbam o włosy:

Mycie:  Nie zwracam zbyt dużej uwagi na szampony, bo wychodzę z założenia że jest on na włosach zbyt krótko by faktycznie je pielęgnować. Szampony bez SLS mi nie służą więc używam pierwszych lepszych szamponów, raczej tych mniej popularnych marek. W tej chwili jest to szampon Biały Jeleń do włosów przetłuszczających się lub szampon pokrzywowy farmony. Eksperymentuję też z myciem odżywką. Używam wtedy Isany z olejem Babassu. Myję włosy codziennie.

Odżywianie: Najczęściej używam odżywek Alterry: do włosów suchych lub do włosów normalnych albo wspomnianej wyżej Isany. Czasami nakładam na włosy maskę zamiast odżywki (na  5 minut bez czepka).

Maski: Co najmniej raz w tygodniu nakładam na włosy maskę. Zakładam wtedy czepek kąpielowy i ręcznik i pozwalam włosom chłonąć odżywcze składniki przez około godzinę. Przetestowałam całe mnóstwo masek i najlepiej służą mi waxy Biovax i Pilomaxu.  Lubię też wszystkie mleczne maski (Leo, Kallos) i maskę domowej roboty – żółtka jajek wymieszane z oliwą z oliwek. W tej chwili mam „na stanie” Stapiz Sleek Line, wax Pilomax, maskę z placentą Serialic i maskę do włosów zniszczonych Osmo.

Olejowanie: Nakładam olej na włosy na całą noc, co najmniej raz w tygodniu, zazwyczaj 2-3 razy. Moje włosy najbardziej lubią olej kokosowy więc się go trzymam.

Wcierki: Muszę przyznać że wcieranie idzie mi słabo. Staram się sięgać po wcierkę z rzepą Joanny, chociaż nie codziennie o tym pamiętam.

Podcinanie: Podcinam włosy sama, o około 2-3 centymetry co 2-3 miesiące nożyczkami fryzjerskimi.  Jeśli zauważę rozdwojone końcówki (co zdarza się baaardzo rzadko) to po prostu obcinam je pojedynczo oglądając filmy ;)

Suszenie: myjąc włosy codziennie rano jestem skazana na suszarkę. Wypracowałam jednak sposób, który pozwala mi jak najmniej niszczyć czuprynę: zaraz po umyciu zawijam włosy ręcznik na 10 minut aby odsączyć jak najwięcej wody, podsuszam włosy chłodnym nawiewem, ale nie do końca. W czasie kiedy ja jem śniadanie, robię makijaż i się ubieram, włosy dosychają sobie do końca.

A tak wyglądają moje włosy teraz:


Udostępnij

57 komentarze:

  1. czytam bolga od deski do deski i stosuję się do rad - wielkie dzięki!!

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam ten cykl =) szczegolnie ta notka bardzo mnie podbudowała

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękny kolor:)) Uwielbiam tą serię i ten pomysł,włosowe historie są świetne:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rany boskie, własnych włosów nie poznałam. Już się ucieszyłam że nowa historia a potem spojrzałam na nick i odkryłam że to moja głowa miała taką straszną fryzurę i kolor.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny kolor i śliczna przemiana:)

    OdpowiedzUsuń
  6. trochę z innej beczki, czy ktos może mi dopradzić, czy mogę wypić cała kostke drożdzy rozpuszczoną w szklance wody na dzień? mąż kupił mi za dużo drożzy i penie mi się przeterminują jesli nie bede pic po całej kostce, a troche mi szkoda? czekam na odp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak max to chyba 1/2 kostki...

      Usuń
    2. Nie, cała kostka na dzień to za dużo. Możesz rozregulować swój układ pokarmowy. Upiecz placek lepiej :))

      Usuń
    3. możesz je zamrozić

      Usuń
    4. Jeśli masz za dużo drożdży zrób sobie maseczkę na twarz albo na skórę głowy bądź dekold;))E.:)

      Usuń
    5. przecież możesz upiec ciasto:)

      Usuń
  7. Widać różnicę, widać :).
    Zapuszczasz włosy? Dokąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokąd włosy pozwolą ;) Ale raczej nie dalej niż do łokci tak na poważnie.

      Usuń
  8. Teraz to są piękne i zdrowe włosy... gratuluję takiej zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cóż z przemiana:)bardzo ładny kolor włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na ostatnim zdjęciu cudne włosie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia w dalszym dbaniu o włosy, masz przepiękny kolor:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  12. jak miałaś czerwone włosy to jakiej farby użyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie już wycofanej Safiry. Wciąż szukam zamiennika.

      Usuń
  13. mój ulubiony cykl ever!
    piekne są teraz, ale wczesniej też nie były zbyt zniszczone :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj były. Nie wiem jak to się stało że nie mam zdjęć z tamtego okresu eksperymentów kolorystycznych, myślę że ma to związek z tym że przez to co miałam na głownie to nie pozwalałam sobie robić zdjęć. Miałam 1/3 włosów, które mam teraz, rozdwajały się na całej długości plus wszędzie miałam te białe kuleczki, które nie pamiętam jak się nazywają.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę,że dużo zmian na włosach tak jak i u mnie.Teraz włosy masz piękne aż lśnią :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze mówiąc, jak zobaczyłam przedostatnie zdjęcie, pomyślałam sobie - no ładne włosy, mocny kolor który dobrze odbija światło, nic poza tym...
    Ale jak skończyłam czytać posta i przesunęłam kursor na dół to moim oczom ukazały się piękne włosy, które mają potencjał to grubych, długich włosów!
    W porównaniu z tym co było to na prawdę super. Muszę się też w końcu zebrać ze swoją pielęgnacją i zadbać o włosy, chociaż i tak jest znacznie lepiej niż było. I wtedy może też wystąpię u Anwen na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja bym chciała miec takie wlosy ._.

    OdpowiedzUsuń
  18. zawijanie włosów w ręcznik to niezbyt dobra technika. Nie powinno sie trzeć włosów a tymbardziej nosić turbanu na głowie. Przez to na włosach po wysuszeniu robią się " pajączki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co rozumiesz przez pajączki?? :)

      Lubię czytać włosowe historie, zawsze mi ich mało :) Świetne te włosy teraz :D

      Usuń
  19. Pieknie wygladaja na ostatnim zdjeciu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam pytanie troszkę z innej beczki, mianowicie chodzi o półprodukty.
    Czy nie tracą one swoich właściwościach w czasie wysyłki? np ze strony ZSK, niektóre trzeba przechowywać w lodówce, ale chodzi tylko o to żeby robić to po otwarciu, czy półprodukt po prostu musi znajdować się w lodówce? Czy nie straci swoich właściwości gdy będzie leżakował na poczcie?

    OdpowiedzUsuń
  21. Świeta metamorfoza, te włosowe historie dają mi nadzieję i niezłą motywację do pielęgnacji, która szczerze mówiąc sprawia mi coraz więcej przyjemności. Obym i ja mogła kiedyś wysłać anwen swoją historię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że farbowanie to jedyny zabieg, z którego nigdy nie będę w stanie zrezygnować:(

      Usuń
  22. Anwen, przepraszam, że tak zupełnie z innej beczki ale dziś trafiłam na Twój post o kosmetykach e.l.f. i chciałam Cię zapytać, czy masz może ich cienie do powiek i czy są połyskujące? bo ja szukam matowych a na tych zdjęciach u nich na stronie nie widać nic:( Dzięki za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nigdy nie używałam ich cieni :(

      Usuń
  23. Bardzo ładny efekt końcowy. :) Mam nadzieję, że nie były prostowane? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba są po keratynowym prostowaniu?

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Od roku prostownica leży nieużywana ;)
      Teraz mimo że keratyna powinna się już dawno sprać już się praktycznie w ogóle nie falują.

      Usuń
  24. Prawie jakbym czytała o sobie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ofetowa, ja mam takie do Ciebie pytanie. Bo na wielu zdjęciach wygląda jakbyś miała wcześniej cieniutkie włosy, a na ostatnim wyglądają one o wiele zdrowiej, gęściej i grubiej. Powiedz mi - co radzisz dla osób, takich jak ja, żeby włosy były gęstsze, grubsze i nie wypadały (to przede wszystkim! zmagam się z tym problemem ,,dopiero'' od miesiąca/dwóch, a mi okropnie dużo włosów wyleciało). Z góry dziękuję za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  26. piekne grube i gladkie wlosy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cześć Anwen ! :)
    Jaką odżywkę do włosów polecasz, które są zniszczone i dosyć cienkie ?
    Używam masek, ale nie codziennie i dlatego szukam odżywki do włosów zniszczonych i cienkich na co dzień. Z góry dziękuję i pozdrawiam. :))

    Przepraszam, że zamieszczam komentarz jeszcze raz ten sam, ale nie ma na niego odpowiedzi i wydawało mi się że mogłaś go przeoczyć, więc zamieszczam go jeszcze raz :)

    PS. widać różnicę dużą (co do włosów u tej dziewczyny) ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj troche inne wpisy anwen o odzywkach, ulubiencach itd-na pewno znajdziesz cos dla siebie.

      Usuń
  28. Powiem tak...powaliłaś mnie ostatnim zdjęciem.Ja już długo stosuję włosomaniakową pielegnację ale mam jeszcze sianko na głowie i zastanawiam się nad myciem samą odżywką ale boję się by nie obciążyla mi włosów.Ostatnie Twoje zdjęcie jest przepiękne ach te cudaśne włosiska;))Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  29. wow;) widać różnice;p może kiedyś moja włosowa historia tutaj tez sie pojawi:P jak osiągne zamierzony cel

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ładny kolor na ostatnim zdjęciu :)

    pozdrawiam
    little-black-diamond.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytam czytam i Bogu dziekuje za moje wlosy. Moje wlosy naturalnie wygladaja jak Twoje obecnie ;)
    ale chcialabym, zeby wygladaly np jak Anwen i byly dluzsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Anwen, wybacz pytanie z innej kategorii, ale mam wątpliwości dotyczące drożdży. Czy jest różnica pomiędzy tymi w tabletkach, a tymi zwyczajnymi z kostki ?

    OdpowiedzUsuń
  34. Czytając takie historie dzielnie walczę o moje włosy, bo rzeczywiście to można czasami stracić cierpliwość a tu trzeba systematyczności!

    OdpowiedzUsuń
  35. czy mógłby ktoś napisać coś wiecej o keratynowym prostowaniu? czy efekt na prawde jest taki super? ja czytalam ze włosy po pewnym czasie zaczynają sie kruszyc :/
    P.S. piękne włoski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym blogu są aż trzy wpisy o keratynowym prostowaniu, polecam poszukać na wizażu.

      Usuń
  36. moim zdaniem miałaś ładny blond, wcale nie mysi :) Za to chyba ten babciny rudy to był dla nich najgorszy etap xD Teraz są śliczne i godne pozazdroszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna zmiana.

    Dziewczyny mam pytanie. Gdy używam masek i olejków na włosy i zostawiam je na kilka godzin lub na całą noc pod workiem foliowym i turbanem to efekt lśniących i ładnie wyglądających włosów po ich umyciu utrzymuje się tylko przez 1 dzień a potem wracają do złego wyglądu. Wiecie dlaczego tak się dzieje? Dodam, że używam różnych odżywek itp. dbam o włosy, nie prostuje i nie niszczę ich żadnymi innymi zabiegami, nie farbuje a one nie reagują na żadną pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
  38. ale zmiana :) super wygladaja teraz wlosy

    OdpowiedzUsuń
  39. Należy dbać o włosy. Których szamponów unikać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tych z silikonami - calkowicie
      tych z SLS - moze nie unikac, ale ograniczac do mycia raz na tydzien/dwa tygodnie/miesiac/rzadziej (niepotrzebne skreslic) lub nawet wcale nie uzywac jesli nie uzywa sie silikonow, a wlosy byly uprzednio oczyszczone takim szamponem.
      Oczywiscie trzeba pamietac ze lekkie silikony schodza przy myciu delikatnymi szamponami, poczytajcie sobie na wizazu. Wcale nie trzeba meczyc wlosow codziennie slsem jesli stosujecie odzywke z dimethicone gdzies w srodku skladu.

      Usuń
  40. no roznica jest i to bardzo duza:)bardzo ladne wlosy

    OdpowiedzUsuń