Moja włosowa historia – Dziewczyna bez matury


Na bloga Dziewczyny bez matury trafiłam jeszcze w zeszłym roku. W pierwszej kolejności na tego o ślubie, a dokładnie ślubie bez bezy,  która to wizja jest mi zdecydowanie bardzo bliska :) Co prawda mój własny ślub jest jeszcze dosyć odległy, ale jeśli się kiedyś zdecyduję to na pewno będzie „bez bezy” ;) Potem odkryłam, że Patrycja prowadzi jeszcze jednego bloga... o mężczyznach i kobietach, życiu w Berlinie, kuchni i wielu innych rzeczach :) Szybko stałam się jej stałą czytelniczką i tym bardziej ucieszyłam się gdy zdecydowała się opowiedzieć nam historię swoich włosów... Dziś możecie ją przeczytać. Zapraszam!


Nigdy nie miałam krótkich włosów, nawet urodziłam się z dość długimi jak na noworodka. Moje pierwsze włosy były kruczoczarne i w pierwszych dwu tygodniach życia wszystkie mi wypadły ku przerażeniu mojej mamy. Na szczęście szybko wyrosły mi nowe, blond loczki. 


Wszyscy się bardzo zdziwili, choć jest to właściwie klucz do historii moich włosów. Otóż średnio co 5 lat postanawiają one zmieniać swoją strukturę i raz są niezwykle proste, lejące się po czym postanawiają się skręcać i puszyć. Nie wiem, naprawdę nie wiem z czego to wynika. Może z wybuchowej mieszanki moich rodziców? Moja mama jest jaśniutką blondynką o włosach jak puszek, mój tata ma za to czarne włosy z rudymi refleksami, które są twarde jak filc. A do tego kręcone, ale zawsze ma krótkie, więc tego nie widać. Mój kolor włosów z wiekiem też się zmieniał. Jak już wspomniałam byłam blondyneczką o naprawdę jasnym tonie, z wiekiem włosy mi ciemniały. Obecnie moim naturalnym kolorem jest bardzo ciemny blond z rudymi refleksami. Jednak bardzo szybko zaczęłam siwieć (16 lat) i wraz z pierwszymi siwymi pasemkami postanowiłam farbować włosy. Od początku jest to kolor rudy w różnych odcieniach. Raz zaszalałam i wybrałam kolor cedrowy, ale szybko wróciłam do rudości. 


Co do szaleństwa to kilka lat temu postanowiłam, że bardzo chcę zmienić cięcie, ponieważ zawsze miałam po prostu długie włosy obcięte w lekki trójkąt, czasami lekko je cieniowałam. Fryzjerka obcięła mi świetną fryzurę, ponieważ miałam dwa stopnie włosów i mogłam nosić długie, lub spięte, które wyglądały jak bob. Oczywiście jak każdej kobiecie znudziło mi się i to i od tamtej pory zapuszczam włosy. Postanowiłam to w momencie, kiedy wiedziałam, że chcę mieć długie do ślubu. Oczywiście w dniu czesania fryzury ślubnej moja ukochana fryzjerka stwierdziła, że w sumie to byłoby lepiej, gdyby moje włosy były krótsze (o! ironio!). 


Pomimo, że od ślubu minęło już ponad pół roku ja wciąż mam długie włosy. Czasami przychodzą mi do głowy głupie myśli, aby je obciąć na boba, ale boję się, że znów zaczną mi się skręcać i będę wyglądała jak buszmenka. 



O włosy dbam umiarkowanie. Od czasu do czasu funduję im olejowanie (olej kokosowy, olej z oliwek, olej arganowy, oliwka Hipp, oleje Alverde) lub stosuję kurację Schwarzkopf Q10 Night Treatment. Nie używam szamponów z SLS i SLES ponieważ powodują u mnie łupież. Często robię płukanki z octu malinowego (Yves Rocher lub zwykły spożywczy). Po każdym myciu (myję co 2-3 dni) używam sprayu CHI z keratyną oraz jedwabiu Biovax na końcówki. Mam zawsze kilka różnych odżywek, których używam zamiennie. Do moich ulubionych należy na pewno Gloria, która niesamowicie wygładza moje włosy. Nie unikam też silikonów. Maseczka nuNAAT Silicone jest bardzo dobra, nie obciąża moich włosów i nakładam ją wtedy, gdy moje włosy są narażone na działanie czynników zewnętrznych np. słońce, wiatr (często jeżdżę na rowerze i żegluję). Włosy prostuję baaaardzo rzadko. Czasami zdarza mi się nawinąć je na papiloty, ponieważ lubię mieć loki. Raz w tygodniu nakładam na skórę głowy wodę brzozową, dzięki której moje włosy mniej się przetłuszczają i mogę zapomnieć o łupieżu. 


Do czesania od wielu lat używam grzebienia o szeroko rozstawionych ząbkach, a od kilku miesięcy używam TangleTeezera do rozczesywanie włosów na sucho. Niestety jak każda posiadaczka długich włosów zmagam się z poplątanymi końcówkami. Codziennie wieczorem szczotkuję włosy szczotką z włosiem dzika. Szczotka ma już ze 30 lat i należała do mojej babci.

Wiem, że powinnam dużo częściej podcinać włosy. Byłyby wtedy dużo zdrowsze, a końce nie wyglądałyby jak pióra, jednak jestem emigrantką (!), a moją fryzjerkę zostawiłam w ojczyźnie(!). Nie mam zaufanie do fryzjerów, a sama nie umiem obciąć sobie włosów tak jak robi to moja fryzjerka. Nie lubię mieć wycieniowanych włosów, nie lubię kiedy są one ścięte na prosto. Od kilku lat noszę włosy ścięte "na Pocahontas" jak się śmieje moja mama, czyli w delikatny trójkąt. Jeśli ktoś mnie nauczy jak w domu podciąć włosy w taki sposób to może zacznę robić to sama :-)



Pozdrawiam
Dziewczyna bez matury vel Patrycja
Udostępnij

89 komentarze:

  1. Piekne wlosy! Uwielbiam takie klory,nie zmianiaj na inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ostatnio się zastanawiałam nad zmianą, ale chyba rzeczywiście pozostanę przy rudym :-)

      Usuń
    2. Jaki kolor farby używasz? Śliczny kolor:)

      Usuń
  2. Śliczne włosy! Fajne loczki :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czarne włoski po urodzeniu? Może byłaś wcześniakiem, ja też takie miałam i też szybko wypadły :)
    Piękne włosy i dobre połączenie - rudy i niebieskie oczy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam czarne włosy tuż po urodzeniu (a właściwie czarno-fioletowe), potem również kilka razy zmieniały kolor
      urodziłam się jak najbardziej w terminie, więc to chyba nie jest reguła

      Usuń
    2. Nie, nie byłam wcześniakiem! Moja mama nawet mnie przenosiła prawie 3 tygodnie! Byłam grzecznym dzieckiem i pozwoliłam jej zaliczyć sesję letnią :-)

      Usuń
  4. Ładne włosy. Ale zapuszczać chyba nie musiała bo na każdym zdj są długie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby mieć długie trzeba je zapuścić, nikt nie rodzi się z 50cm włosami... :-)

      Usuń
  5. Przepiękne masz włosy!! i jaki cudny kolor :) na zdjęciu z loczkami - ślicznie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w przyszłym roku też planuję ślub i zainspirowała mnie fryzura właśnie z Twojego bloga :) skromna i elegancka.myślę, że wystąpie w bardzo podobnej :)
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podoba Ci się fryzura :-) na moim blogu o ślubie jest dokładny opis jak została wykonana!

      Usuń
    2. trafiłam już wcześniej na Twojego bloga, więc wszystko już dokładnie przestudiowałam :) mam tylko nadzieję, że moja fryzjerka sobie poradzi i że w ogóle tego typu fryzurka jest u mine możliwa, bo mam bardzo cienkie włosy, ale pracuję cały czas nad tym, żeby chociaż były zdrowe :)

      Usuń
    3. Piękne włosy i fryzura ślubna bardzo fajna :)

      Usuń
  7. Ślicznie wyglądają takie pokręcone <3

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne włosy, i w wersji prostej i pokręconej =)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odnośnie ścinania włosów w delikatny trójkąt to wydaje mi się, że wystarczy zrobić przedziałek przez całą głowę dzieląc włosy na dwa pasma, związać je gumką pod brodą i obciąć pare centrymetrów ;) ja tak robię i nie są wtedy ścięte na równo tylko lekko Pocahontazowo ;)niestety nie mam zdjęcia aby to pokazać... Zauważ, że na zdjęciu ostatnim po lewej zaczesując włosy do przodu wyglądają na równo ścięte, no a gdy bierzesz je do tyłu jest trójkąt ;)

    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta robię dokładnie tak samo, a dopiero po Twoim komentarzu sobie to uświadomiłam :D

      Usuń
    2. ja tez tak zawsze robie ! :)z tym ,ze nie zakladam gumek :). pozniej nawet rownac z tylu nie trzeba :). wczoraj tez sie tak podcinalam troszke zeby obciac suchelce. ;)
      Jola..

      Usuń
    3. Właśnie o taki efekt mi chodzi! Aby włosy zaczesane do przodu wyglądały na równe, a z tyłu układały się w delikatny trójkąt. Dziękuję za instrukcję! Może odważę się ściąć je samodzielnie...?

      Usuń
    4. a mogę prosić o rozwinięcie 'związać gumką pod brodą'? bo nie za bardzo rozumiem, jak ma to wyglądać, czemu służyć itd., a strasznie bym chciała podciąć swoje włosy po raz pierwszy bez pomocy fryzjera;)

      Usuń
    5. Kucyk pod brodą jest tylko dla ułatwienia, aby móc ściąć wszystkie końcówki na raz ;) Można oczywiście tylko zaczesać włosy do przodu jak na ostatnim zdjęciu po lewej i ścinać końcówki najpierw z jednej później z drugiej strony, ale zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo, że wyjdzie nie równo (przynajmniej ja nie ufam na tyle moim zdolnościom) ;)

      Marta ;)

      Usuń
    6. ok, dziękuję ślicznie!:)

      Usuń
    7. p.s. a jeśli noszę przedziałek na boku nie po środku, to jak przedłużę go do karku, to wyjdzie ok? jezu, jestem oporna w wyobrażaniu sobie takich rzeczy!:D

      Usuń
  10. Ale piękne loki po papilotach -jak mi w końcu urosną zacznę sama kręcić :D
    Masz śliczne włosy
    PS ja też urodziłam się z dosyć długimi jak na noworodka czarnymi włosami, ale mi nie wypadły a wkrótce zjaśniały do blondu. A w wieku 7-8 lat przyciemniły się do ciemnego blondu/jasnego brązu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ladne wloski :) p.s tez urodzilam sei z dluzszymi juz wloskami :D i tak zostalo do tej pory ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właścicielce gratuluję pięknych włosów! Ale wolę historię o ekstremalnych metamorfozach kondycji kłaczków :D Większy szok przy porównywaniu zdjęc przed i po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że nie było czego porównywać... :( Mama zawsze trzymała mnie z długimi włosami, a ja dość szybko sobie uświadomiłam, jak piękną są ozdobą kobiety i ich nie ścinałam.

      Usuń
  13. Fantastyczny ślubny blog, chociaz slub to dla mnie, podobnie jak dla anwen, odlegly temat to bardzo milo sie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomnialabym, wlosy tez sliczne, nie rezygnuj z rudości! :)

      Usuń
  14. Weszłam na bloga Patrycji i mimo, że nie planuję ślubu, to taki sam mam właśnie stosunek do wodzirejów, głupawych zabaw i śpiewaniem "Wódko ma, wódko ma", po za tym ja kompletnie nie umiem tańczyć do boczkowych hitów :D. Gratuluję, ślub widać, że był udany :)
    Włosy mają świetną długość i piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne włosy :D
    ostatnio spotkałam u siebie w sklepiku osiedlowym maski do włosów nuNAAT i nie wiem czy się skusić, bo cena niby przystępna, ale nigdzie nie mogę znaleźć ich opinii w internecie :(

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są produkty brazylijskie, więc aby zapoznać się z opiniami na ich temat warto znać portugalski :-) Ja jestem zadowolona z mojej maski, ponieważ ma keratynę na wysokim miejscu w składzie. Nie używam jej do każdego mycia, ale jedynie do zabezpieczania też np. przed kręceniem albo prostowaniem. Polecam!

      Usuń
    2. zdecydowanie nie znam portugalskiego xD ale skoro polecasz to zdecydowanie kupię ;)

      dziękuję za odpowiedź! :D

      Usuń
  16. Nie obcinaj na króko;-)
    Ładna fryzura ślubna!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładne włosy i kolor śliczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne włosy i śliczna dziewczyna :) Widać, że jesteś bardzo sympatyczna :) przyłączam się do odwodzenia od ścinania ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne włosy! A zdradzisz jakiej farby używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zdradzę :) Farba Naturtint kolor: Terracotta Bonde 7C. Wcześniej farbowałam włosy u fryzjera odżywkami koloryzującymi Schwarzkopf Vibrance w odcieniu 7-87 jednak mój kolor jest już niedostępny i od września używam właśnie Naturtint. Niestety nie jestem z niego zadowolona (wysusza włosy), i w najbliższy weekend robię moje pierwsze podejście do farby Sante, która jest w 100% naturalna.

      Usuń
  20. Wspaniałe włosy :) I śliczna właścicielka *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej! Jestem nowa w dbaniu o włosy i trochę ciemna. xD Chodzi mi o wcierkę. Podobno Jantar jest bardzo dobra, planuję jej poszukac, ale mam pytanie- jak jej się używa? Po umyciu włosów? Przed? Na ile starcza buteleczka? Co ile jej używac jeśli myję włosy codziennie? Przepraszam, ale naprawdę nie wiem. Z góry dziękuję! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup sobie i przeczytaj na opakowaniu

      Usuń
  22. trochę bez sensu ta historia, bo włosy dziewczyna miała zawsze piękne. A włosowa historia z założenia ma pokazywać historię od włosów brzydkich do olśniewających, czy się mylę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a skąd takie założenie?? ;)

      Usuń
    2. Tez tak odebralam te historie - co autorka chciala tak naprawde powiedziec. Chyba czytelniczki Anwen wykorzystuja te "kolumne", aby sie i swoje blogi pokazac. Wielka szkoda. Mysle, ze nie takie bylo pierwotne "zalozenie". No ale i Anwen musi teraz mniej pisac ;-)

      Usuń
    3. Kilka lat temu rzeczywiście wypadła mi połowa włosów. Bardzo mocno odbiła się na moim zdrowiu chora tarczyca. Miałam włosy zniszczone, niefarbowane. Bardzo kiepsko wyglądałam, bo w ciągu dwóch miesięcy schudłam 15 kg nie na własne życzenie. Nie chciałam pokazywać zdjęć z tamtego okresu, bo chcę o nim zapomnieć. Wierzcie mi na słowo, że też musiałam się namęczyć, aby mieć takie włosy. To, że nie pokazuję zdjęć sprzed przemiany wynika tylko i wyłącznie z faktu, że nie chcę wracać do ciężkich chwil w moim życiu.

      Usuń
    4. mniej? Dziwne, bo wydawało mi się, że piszę obecnie o wiele częściej niż na początku... jak nie wierzysz to policz sobie :))

      A co do założeń to żadnego regulaminu nie ma, nie było i nie będzie. Z każdej historii ktoś inny może czerpać inspirację i motywację, chociażby i sama jej autorka :))) Jedna z poprzednich bohaterek pisała do mnie, że to właśnie opublikowanie jej MWH było dla niej najlepszym motorem do dalszej pielęgnacji - jak dla mnie to wystarczający powód...

      Usuń
    5. Jeśli ktoś ma wątpliwości jaką "przemianę" przeszły moje włosy i ja razem z nimi to zapraszam: https://picasaweb.google.com/114953333206197603081/Bieszczady#5248757027116765714 Nie wiem czy jest się czym chwalić...

      Usuń
    6. Paskudny Anonimowy..! Włosy masz piekne, jest czym sie chwalic, widzialam zdjecia i przeszly one niesamowita zmiane. Ludzie wiele jeszcze nie rozumieja, a moze i nie chce zrozumiec, taki swiat niestety. A Twojego bloga uwielbiam, zagladam tak czesto jak moge. Uwielbiam jak piszesz o wszystkim w taki ciekawy sposob, prosto ale jak zaskakujaco. Niesamowita dziewczyna z Ciebie, pozdrawiam.

      Asia ;)

      Usuń
    7. To ja się troszkę wtrącę... wiem o co chodzi anonimowemu (mówi inny anonimowy, ale co tam :P ). Na samym początku w MWH pokazywane były ekstremalne metamorfozy. Widać było jakie cuda może działać odpowiednia pielęgnacja. Teraz są po prostu historie włosowe: kiedyś miałam takie włosy, teraz mam takie ble ble. Nie ma już tego łał, jak to było na początku tego cyklu bo historie nie przedstawiają już tak spektakularnych zmian. Myślę, ze więcej osób to zauważyło. Tak czy siak mi to nie przeszkadza. I tak lubię ten cykl, choć nie ma juz takich emocji jak kiedyś :D

      Pozdrawiam Dziewczyny :)

      Usuń
    8. Wiem o co Ci chodzi, tylko widzisz ja nie mam wpływu na to jakie historie dostaje - czy z efektem "wow" czy bez niego ;))) A dziewczyny wyżej piszą o jakiś "założeniach", których tak naprawdę nigdy nie było - przeczytajcie sobie jeszcze raz 1 post z tej serii (z moją historią), a wszystko będzie jasne :)

      a jeszcze jedna kwestia - nikt tej "kolumny" nie wykorzystuje. Żadna z dziewczyn nie prosiła mnie nigdy by przy okazji zareklamować jej bloga. Podaję adresy przede wszystkim dla swojej własnej wygody by uniknąć później odpisywania na setki maili z pytaniem o kontakt do tej czy innej bohaterki MWH :)

      Usuń
  23. Nie obcinaj! Masz piękne włoski. :) Kolor cudowny, a fryzura ślubna mnie wręcz zauroczyła. Piękno tkwi w prostocie. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Też jestem zdania, że tylko nieprzekombinowane fryzury są piękne!

      Usuń
  24. Anwen, co sądzisz o składzie tej maski? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35290

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dostałam tyle komplementów, że na pewno ich nie obetnę!

      Usuń
  26. zaraz wyciągam moje papiloty :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Włosy bardzo mi się podobają. Kolor bardzo naturalny i podkreśla Twoje oczy. Jestem pod wrażeniem fryzury ślubnej.. elegancka prostota. Gratuluję również długości. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. hej anwen :) używałaś może odżywki albo szamponu Jason 85% aloes? przeczytałam, ze lubisz produkty z aloesem skąd moje pytanie :) właśnie waham się nad zakupem bo nie wiem czy warto

    OdpowiedzUsuń
  29. hej. wiesz może czy po tabletkach Biogarden wyciąg ze skrzypu i pokrzywy przytyję ?

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne i widać, że zadbane włoski;) MWH mają przede wszystkidziewczyny m motywować do dbania o włoski i myślę,, że każda historia możw e pomóc komuś taki czy inny sposób.... Nawet oglądając obecnie używane kosmetyki do włosów, wiem że warto je kupić, jak dziewczyna, która je użwya ma takie piękne i zdrowo wyglądające włosy! Starajmy się dostrzegać dobre strony każdej sytuacji i starania dziewczyn, które dzielą się swoimi doświadczeniami, a nie szukajmy dziury w całym:)Pozdrawiam Kaja1989

    OdpowiedzUsuń
  31. To ja też gratuluję takich zdrowych i pięknych włosów, też jestem w trakcie trwania walki o takowe :)
    P.S. Anwen jak wypróbujesz swój najnowszy olejek do włosów Alverde to napisz coś o nim, bo też się do niego przymierzam :)
    Pozdrawiam
    Mila

    OdpowiedzUsuń
  32. Cześć Anwen. Na początku chciałabym pogratulować Ci świetnie prowadzonego bloga. Odwalasz tu kawał dobrej roboty!! :)
    jednocześnie chciałabym zadać Ci pytanie (nie związane z tematyką postu)zatem.. czy osoby posiadające rozjaśnione na blond włosy mogą stosować takie oleje jak: lniany czy sesa? czy nie spowodują one efektu przyciemnienia? jeśli nie to jakie oleje mogą przyciemniać? Chciałabym się przed tym ustrzec :) Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  33. Anwen jezeli mozesz odpisz mi w poście o megaskrzypie. Chodzi o moja sytuacje z niezmienna kondycja wlósów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. użyj google albo głowy, hm?

      Usuń
    2. hm,juz probowałam drogi czytelniku :) jakos malo mi to pomogło, kotuś. pozdro men.

      Usuń
  34. Dziewczyna..uwielbiam na Ciebie patrzec :)
    A co do samodzielnego podcinania wlosow w domu - jest patent. Czekam na niego wlasnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. a ja z miłą chęcią poczytam Twojego nieślubnego bloga :)

    sama mam zamiar w niedługim czasie wyjechać z Polski, co prawda nie do Berlina, ale z przyjemnością dowiem się czegoś nowego o tym mieście, z tym bardziej z punktu widzenia młodej dziewczyny :)

    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do czytania :-) Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz!

      Usuń
  36. Patrycja - obłędne włosy!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  37. BŁAGAM POMOCY! Już nie wiem, co mam robic. Mam bardzo, bardzo cienkie włosy. Myję je codziennie. Włosy ogólnie nie są aż tak tłuste, ale grzywka to po prostu masakra! Już po jakichś 2 godzinach jest tłusta! Czasem muszę ją myc 2 razy dziennie. Nie dotykam jej często, ani nie mam zbytnio trądziku. Więc w czym może byc problem? :( Mam grzywkę na bok, taką trochę dłuższą, cienką. Błagam doradźcie mi coś, bo już mam dosyc tego problemu. To już trwa 2 lata. :(
    Kana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie masz cery tłustej/mieszanej ze strefą T? Trądzik wcale nie musi występować, a skóra będzie produkowała sebum w nadmiarze - grzywka, która leży na czole zbiera z niego wszystko. Tak przynajmniej wynika z obserwacji na sobie - mam cerę mieszaną, na bokach wręcz przesuszoną, a na nosie i na czole po jakichś dwudziestu minutach już mam błysk, a w ciągu dnia, zwłaszcza gdy się stresuję, pojawia się już nieprzyjemna warstwa sebum. Też mam grzywkę, co prawda nie tak strasznie cienką, ale od spodu po jednym dniu wygląda mocno nieciekawie (reszta włosów - ok). Nie wiem, czy moje sposoby cokolwiek Ci pomogą, ale może spróbuj - używam takich specjalnych chusteczek do pochłaniania sebum, bo pudrowanie co godzinę zwiększa tylko warstwy na czole ;), często upinam grzywkę, wtedy nie ma w ogóle problemu, a gdy wracam do domu, od razu zakładam opaskę (im mniej kontaktu z czołem, tym lepiej). Teraz mam włosy do brody, ale zapuszczam i zamierzam je spinać w całości. A, zapomniałabym - w ostateczności ratuję się suchym szamponem, czasem nawet zastosowanym punktowo - tylko na spód grzywki. Pozdrawiam, Ania :)

      Usuń
  38. BOŻE JAKA TA DZIEWCZYNA JEST PIĘKNA <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja tak poza tematem. Dzisiaj pierwszy raz farbowałam włosy odżywką+ nałożyłam olej przed farbowaniem. Mam porównanie, bo jakiś czas temu farbowałam całą długość włosów tradycyjny sposób tę samą farbą co dzisiaj. Różnica jest ogromna, włosy mniej wypadają, są miękkie, niesamowicie błyszczące, końce nie są suche. Rewelacja!

    Iness

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudne włosy! Też bym chciała mieć taką "wiekową" szczotkę :P hehe fajna pamiątka;)

    PS Podoba mi się to, że autorka zdecydowała się pokazać swoją twarz:) Rozumiem, że może nie każdy uważa, że dane zdjęcie nadaje się do publikacji, bo brzydko coś wyszło itd, ale te zamazane twarze wyglądają jak z jakiejś kroniki kryminalnej :P heh ale niekogo nie potępiam, i wszystkich rozumiem:) (nie, nie rozumiem dziewczyn, które robią to bez powodu:P)

    OdpowiedzUsuń
  41. Masz przepiękne włosy :))

    OdpowiedzUsuń
  42. piękne włosy!
    Fajna historia! Ze ścinaniem nie pomogę!
    pozdrawiam!
    Fanka włosów długich i warkoczy :)

    OdpowiedzUsuń
  43. śśliczne włosy i Ty śliczna :) ach!

    OdpowiedzUsuń
  44. Ι аm nοt sure where yоu're getting your info, but good topic. I needs to spend some time learning much more or understanding more. Thanks for magnificent information I was looking for this info for my mission.
    Here is my site - loans for bad credit

    OdpowiedzUsuń
  45. Ηello Theге. I found youг blog using msn.
    Τhiѕ is a very well written аrtіclе.
    I'll be sure to bookmark it and come back to read more of your useful information. Thanks for the post. I'll definitely retuгn.


    my web pagе payday loans no credit check

    OdpowiedzUsuń
  46. Jaki to odcień włosów? Bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Piękne włosy, piękne rysy twarzy, piękna kobieta.

    OdpowiedzUsuń