Czytelnicy mają głos - HairCare


Pragnę przedstawić metodę olejowania, która dla mnie okazała się najskuteczniejsza i którą odkryłam całkiem przypadkowo :)

Już parę razy próbowałam olejować włosy, które były wilgotne (rozcierałam olej w dłoniach i aplikowałam na włosy), lecz bezskutecznie, gdyż bardzo trudno gęsty olej równomiernie rozprowadzić na wilgotnych włosach. Dlatego przez wiele miesięcy pozostałam przy olejowaniu na sucho.

Pewnego dnia przygotowałam sobie moją ulubioną kąpiel - do wody dolałam dosyć dużo oliwy z oliwek i zanurzyłam się w tym rosołku całym ciałem wraz z głową. Pozwoliłam w ten sposób naolejonym włosom
wyschnąć. Musiałam umyć je 3 razy szamponem z SLS, ale nigdy wcześniej nie miałam tak gęstych i nawilżonych włosów bez użycia odżywki!!! Od tamtej pory olejuję włosy w sposób następujący:

  • Napełniam miskę ciepłą wodą;
  • Dolewam naturalnego oleju w ilości według uznania i dokładnie mieszam, aby powstał 'rosół';
  • Zanurzam włosy w misce, polewam je itp. - tak, aby dokładnie naoliwić. Po naolejeniu zawijam włosy na chwilkę w ręcznik, żeby wchłonęły nadmiar wody. Bywa, że zamiast tego na ok. pół godziny nakładam foliowy czepek, który zawijam ręcznikiem, aby pod wpływem ciepła dodatkowo wydobyć cenne właściwości oleju;
  • Naolejowanym włosom pozwalam naturalnie wyschnąć tak samo jak w przypadku włosów umytych szamponem (trwa to jednak troszkę dłużej);
  • Rano lub po paru godzinach od wyschnięcia myję włosy: najpierw prostą odżywką, potem ok. 2-3 razy szamponem. Na koniec nakładam pod folię i ręcznik odżywczą maskę i stosuję płukankę octową/ziołową/keratynową/cysteinową/gencjanową itp.;
  • Czasami maskę mieszam z maluśką kropelką gencjany (tak, aby lekko zabarwić ją na fioletowo, inaczej może zabarwić włosy), aby odcień blond nie był żółty. 

Opracowałam także wersję dla leniwych :)
Moczymy włosy w ciepłej wodzie lub myjemy je delikatnym preparatem, a następnie na całej długości włosów rozpylamy olej, który wcześniej został przelany do butelki z atomizerem. Nie musimy się martwić tłustą miską i wanną ;) Koleje etapy są identyczne jak w przypadku rozcieńczania oleju w misce ;)

Pozdrawiam i mam nadzieję, że u Was ta metoda też zda egzamin na 6! :)


HairCare


Ps. Nie byłabym sobą, gdyby nie dodała kilku słów od siebie ;) Po pierwsze olej nałożony tą metodą zmywa się dokładnie tak samo jak zawsze (nie trzeba zmywać go wcale aż trzy razy) i tylko od nas zależy jakiego szamponu do tego użyjemy - wcale nie musi być on z silnym detergentem. Druga sprawa to czasochłonność - mi nałożenie oleju z pomocą miski z wodą zajęło sporo mniej czasu niż normalnie. Zwykle najpierw spryskiwałam włosy mgiełką i dopiero na takie wilgotne nakładałam olej rękami. I trzecia ostatnia rzecz - to rzeczywiście działa! Włosy po takim olejowaniu są zdecydowanie bardziej nawilżone i "mięsiste". Oczywiście nigdy nie mamy gwarancji, że zadziała to tak samo na każdych włosach, ale moim zdaniem warto spróbować. Ja od dziś tylko tak będę olejować włosy (z tą różnicą, że ja nie czekam aż włosy wyschną, tylko zmywam olej po ok. 2 godzinach od nałożenia) Pozdrawiam Was - Anwen :))
Udostępnij

79 komentarze:

  1. Świetna metoda, muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "rozpylamy olej"- czysty geniusz!:) czemu mi to wcześniej nie przyszło do głowy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wersja dla leniwców bardziej mi się spodobała :) W sumie niby takie proste, ale jakie odkrywcze :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi sie ten pomysl z olejem na wlosy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ta metoda nie urzekła, pozostanę przy tradycyjnym olejowaniu na noc ;) poza tym nie do wyobrazenia jest dla mnie zmywac olej 3 razy, ja zmywam za 1 razem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Haircare- fajnie że podałaś ten patent:-) uważam, że to może spodobać się również moim włosom, póki co nie mam jednak czasu na takie eksperymenty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Ja robię to raz w tygodniu, najczęściej w piątek, bo normalnie nie mam czasu :(

      Usuń
  7. Fajne, ale ja nie mam czasu by np. myć rano głowę 2-3 razy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież Anwen napisała, że to się normalnie zmywa ;)

      Usuń
  8. Ja właśnie siedzę z włosami naolejowanymi metodą z miską :)) Ciekawa jestem efektu, bo taki sposób olejowania ciała (przy okazji kąpieli w wannie) to mój ulubiony i właściwie jedyny sposób nawilżania - nie znoszę nakładania wszelkich balsamów czy olei na ciało ;) Zobaczymy czy na włosy będzie działał równie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie kąpiele odbywam codziennie :D Mam bardzo suchą skórę i ostatnio jakiś problem dermatologiczny, więc nie bardzo mogę stosować detergenty :( Uwielbiam moje ciało zaraz po wyjściu z wanny i wytarciu ręcznikiem :D

      Usuń
    2. A używasz wtedy do kąpieli żelu, bądź mydła??

      Usuń
  9. Kubekczekolady, Anonimowy --> Ja swoje włosy myję 3 razy dla pewności, że olej jest zmyty, bo kilka razy niedokładnie zmyłam i potem było więcej problemów :) Wszystko zależy od rodzajów Waszych włosów :) Ostatnio wystarczy mi dwukkrotne mycie balsamem do kąpieli Babydream :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy sposób :) Ja stosuję na suche włosy i póki co wydaje się być lepiej

    OdpowiedzUsuń
  11. trochę mnie przeraża to 3krotne zmywanie włosów, ale na pewno kiedyś wypróbuję, póki co sprawdza się u mnie nakładanie na suche włosy na noc ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio próbowałam tą metodę i niestety na moich włosach zupełnie się nie sprawdziła... Wlosy wyglądały jak bez odżywki.. suche szorstkie.. no niestety

    OdpowiedzUsuń
  13. Dopiero niedawno zaczęłam olejowanie i na pewno spróbuję tego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oj dla mnie zbyt skomplikowana metoda :) zdecydowanie wolę nałożyć olej rękami na włosy, a później przeczesać je kilka razy szerokim grzebieniem, zapleść warkocz i zostawić na noc :)

    za to sposób z atomizerem jest super :) sama tak robiłam z wcierkami z jantaru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nałożenie oleju jest ogólnie bardzo długim rytuałem;), nie umiem się zmieścić poniżej 10 minut :(

      Usuń
  15. a jestem ciekawa czy próbowałyście kiedyś kosmetyków z firmy Bingo Spa? ostatnio kupiłam szampon jajeczny z kolegenem i maske z algami. Zainteresował mnie ich skład, dużo roślinnych ekstraktów i wyciągów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. fajny pomysl z tym atomizerem...

    hello stranger a uzywam kolagenu do mycia wlosow z Bingo spa(zmieszanego z ziolami i mydlnica) na zmiane z balsamem do kapieli babdream fur mama i maske bingospa z 40 aktywnymi skladnikami...

    OdpowiedzUsuń
  17. czesc, czy mozecie jako znawczynie wlosow pelceic dobre nozyczki do podcinania koncowek? plisss :))) podajcie jakis link na dobre nozyczki bo totalnie sie nie znam na tym :))) Ada

    OdpowiedzUsuń
  18. całkiem proste i przydatne musze się zabrać za to olejowanie ;) troche je wyleczyłam, ale nie spoczywam na laurach ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. @ eve i jak Twoja wrażenia odnośnie tych kosmetyków ??

    ja dopiero zaczęłam je stosować, więc za wiele nie mogę powiedzieć, ale przyznam, że skład i cena są bardzo zachęcające :) za 400 ml szamponu dałam niecałe 5 zł, a za 500 zł maski coś koło 8 zł (kupione w tesco)

    OdpowiedzUsuń
  20. woooow! ale sie duzo dowiedziałam :)) no i świetny sposob z tą gencjaną - nie wpadłabym na to nigdy zeby użyć tego do moich blond włosów :O na pewno spróbuję Twoich cennych rad! :)) pozdrawiam Ciebie i Anwen :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie zamówiłam sobie olej i wypróbuję go najpierw na suchych włosach. to 3-krotne mycie to za dużo roboty. Żeby zdążyć do szkoły musiała bym wstać chyba o 3 by ogarnąć te włosy.

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie nie ma tego w tesco, zostaje tylko all a tam ceny drozsze ;) ja za szampon dalam chyba 16zl, jest bardzo fajny, lubie go co do odzywki to ma super sklad ale wole balsamy green pharmacy...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja kupiłam ostatnio troche kosmetykow z ich strony bingo spa ;) ;D Była wtedy promocja ze za powyżej 100zł przesyłka gratis ;)

    -ten balsam kolagenowy do mycia i pielęgnacji włosów
    -maska z maslem shea i algami
    -maska ze spirulina i keratyna
    -maska kuracja z tymi 40 aktywnimi skladnikami
    -maska kolagenowa kuracja
    - i olej ze słodkich migdałów

    i tyle do wlosow ;)

    kupilam jeszcze dwie maski do twarzy ze wzgledu na moja sklonnosc do wyprysków ;) jedna blotna z zielona glinka a druga cynkowa i jesli o nie chodzi to jest BAAAARDZOOO zadowolona ;) twarz jest po zastosowaniu miła, gładka i chyba poprawia się jej stan ;);) ostatnio też zakupiłam cenioną QUEEN HELENE miętową do twarzy ;) i też się dobrze spisuję, stosuje je na zmiane i czasem na noc zostawiam ;)) bynajmniej polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oleje mają jednak moc! :))) Przekonałam się o tym o 2 miesiącach olejowania!

    OdpowiedzUsuń
  25. Super pomysł z tym atomizerem. Muszę koniecznie spróbować. Istnieje szansa że dzięki takiemu rozpylaniu stracę podczas olejowania mniej włosów... bo mimo że staram się z nimi obchodzić delikatnie to i tak lecą jak szalone.
    Abisua

    OdpowiedzUsuń
  26. Metoda brzmi bardzo ciekawie! Przetestuję, jak będę miała czas i cierpliwość - może w niedzielę? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jednak byłabym ostrożna - skutki trzykrotnego (!!!) mycia szamponem z silnymi detergentami mogą pojawić się już niedługo i wtedy potrzeba będzie wielu miesięcy, aby włosy wróciły do kondycji.
    Na pewno nie zdecyduję się na takie katowanie moich włosów, teraz, kiedy wyglądają idealnie dzięki naturalnym kosmetykom, pokrzywie i wiesiołkowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy włos jest inny i każdy włos ma inne wymagania ;) Wszystko zależy od tego ile oleju użyjesz, jakie oleju użyjesz i jaką "urodę" mają Twoje włosy...
      Za pierwszym razem kąpałam się w wannie z dodatkiem dużej ilości oliwy z oliwek, dlatego musiałam włosy umyć 3 razy i nie wiem sama dlaczego, ale akuat wtedy wyjątkowo nie nałożyłam odżywki. To był opis eksperymentu...
      O tym, co robię teraz (w weekendy) napisałam poniżej i nie ma wzmianki o SLS...
      Już wcześniej w komentarzu wspomniałam, a także pisałam na swoim blogu, że do zmywania olei używam cudownego balsamu do kąpieli Babydream fur mama, który ma wyjątkowo przyjazny skład i który doskonale sobie radzi z każdym olejem. Na wszelki wypadek myję nim włosy 2 razy (ale to też zależy ile oleju nałożę).
      Nie można pielęgnacji włosów "kopiować" od innych tylko należy ją tak zmodyfikować, aby przystosować do potrzeb naszych włosów :)
      Moje cienkie włosy kochają tą metodę, ale szanuję Twoje zdanie - w końcu każdy może mieć inne :). Pozdrawiam :)

      Usuń
  28. Dla mnie to jednak za dużo ''roboty''.Nie wydziwiam specjalnie przy olejowaniu,nakładam na suche włosy olej,idę spać,rano wstaję i myję 2 razy szamponem(staram się jak najmniejszą ilością).Jak dla mnie,to taka metoda sprawdza się najbardziej.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie olejowałam w misce z wodą dopiero raz, ale odniosłam wrażenie, że w porównaniu do metody "tradycyjnej" ta daje dużo dokładniejsze i bardziej równomierne pokrycie włosów, przy jednoczesnym użyciu mniejszej ilości oleju.
      Kolejną zaletą dla mnie jest możliwość zastosowania w ten sposób oleju rycynowego, w inny sposób nie jestem w stanie go nałożyć bo się za bardzo klei.

      Usuń
  29. Ale tu chodzi o taki zwykły,spożywczy olej??? Czy kokos tak samo można stosować, rozcieńczając z woda??? Proszę dajcie znać:) Malwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o metodę nakładania a nie konkretny olej :) Możesz w ten sposób nakładać każdy olej, który używasz do włosów.

      Usuń
  30. ANWEN!Kocham Cie wiesz?:D Zaczęłam czytać Twojego bloga, bo jakaś dziewczyna z szafy mi go poleciła. Tak właściwie doszłam dopiero do 2011 roku, ale wszystko co przeczytałam do tego czasu zaczęłam praktykować i normalnie NIE WIERZE! Już po pierwszym umyciu gigantyczny efekt...
    A co dopiero będzie jak zacznę używać tych olejków itp. Co wy wszystkie się w tym ciapciacie to ja nie wiem, na sama myśl aż mi się mordka cieszy:D
    Dobrze, że istnieją jeszcze tacy ludzie jak Ty, którzy mają obszerną wiedzę na jakiś tam temat i nie boja się nim podzielić z nami nie wiedzącymi ludźmi :D
    Dzięki i pozdrawiam ! :)
    Teraz na pewno będę namiętnie czytać Twojego bloga hehe
    Aha i mam takie jedno pytanie, mogłabyś mi powiedzieć o co dokładnie chodzi z tym "babyhair" To jest coś pozytywnego czy raczej negatywnego? Bo często tutaj o tym piszecie, a ja już powoli czuje się zagubiona w tym wszystkim.
    I strasznie żałuję, ze nie zrobiłam zdjęcia moich włosów przed przeczytaniem tego wszystkiego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. babyhair to jak najbardziej coś pozytywnego :) są to małe włoski, które dopiero nam wyrastają, więc są dowodem na to, że cebulki włosowe pracują lepiej niż zwykle - zostały odpowiednio pobudzone. Oczywiście nie każdemu muszą się one podobać, ale to bardzo dobry objaw! :)

      i bardzo dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
  31. Podpisuję się pod tym pomysłem oboma mackami! Wypróbowałam metodę z rozpuszczaniem oleju w wodzie i włosy były świetne! Właściwie rozpuściłam aż 4 oleje, trochę Amli, kokosa, dwie łyżeczki rycynowego (dzięki temu udało mi się go nałożyć pierwszy raz w życiu, bo przedtem był zbyt lepki) oraz olejek do twarzy z witaminą A+E. Włosy umyłam raz Barwą tatarowo-chmielową, rozpuszczoną w wodzie, a potem nałożyłam maskę. Po zmyciu maski włosy nie były już tłuste, więc wydaje mi się, że można się obyć bez kilkukrotnego mycia.
    POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zmieszałam kokosa, Khadi i Alerrę ;)

      Usuń
    2. Dziewczyny, a jakie proporcje olejów i wody stosujecie w obu metodach, tj. z miską i butelką z atomizerem? Nie chcę przesadzić w żadną stronę.

      Anwen- świetny blog;)

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że proporcje można dobierać na oko, tzn. ciężko przesadzić z ilością wody, bo oleje i tak pływają po jej powierzchni więc czy jest pod nimi 2 czy 5cm wody, to włosy mają z olejem kontakt i tak tylko na powierzchni. Taka moja teoria.
      Ja użyłam około 3-4 litry wody (w misce) do tego około 2 łyżeczek kokosa, dwie łyżeczki rycynowego, dwie kapsułki A+E i jedną zakrętkę Amli. Trochę wymieszałam, miskę postawiłam na umywalce i zaczęłam moczyć w niej głowę (skórę też, przez ogrzewanie strasznie mi wysycha). Na końcu wylałam całość na włosy.

      Usuń
  32. A ja chodziłam z olejkiem z altery na głowie dwa dni :D akurat nigdzie nie wychodziłam więc mogłam sobie na to pozwolić, po zmyciu zrobiłam jeszcze płukanke z l-cysteiną, polecaną rzez Anwen, i co tu dużo mówić, włosy jak z reklamy !!! ( a mam suche i zniszczone włosy) wyglądają cudnie, non stop się im przyglądam :) Poleeecam
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie przyszło mi do głowy robienie "rosołu" z wody i oleju, może to kiedyś wypróbuję, chociaż nie czuję potrzeby :o Kiedyś sobie co najwyżej moczyłam włosy z misce z naparem z rumianku :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Nożyczki jagur ,kosztują od 50 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  35. super- jestem wlasnie po myciu,ale napewno pojutrze sprobuje.... sama o tym myslalam.... ze moze latwiej bylo by rozpuscic olej--- ktory w plukaniu osiadzie na wlosach. Ps.dziekuje kochana za odpowiedz na emaila.Agata

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej Anwen! :) pewnie dostałaś już dużo maili do tej serii :) może zrobiłabyś kiedyś jeden wpis (taki zbiorowy) z pozostałymi, mniej spektakularnymi odkryciami :) chętnie poczytałabym o pomysłach dziewczyn na pielęgnację :) pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  37. Anwen :) Cieszę się, że Tobie takie olejowanie przypadło do gustu :) Fajnie, że dodałaś "P.S." :) Pozdrawiam i ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. siedze z olejkiem alterra na głowie, zastosowałam "metodę miskową" :)) HairCare dziekuję za ten patent:D

    OdpowiedzUsuń
  39. Genialna metoda-dziś wypróbowałam i jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo się cieszę, że Wam się podoba!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale ja nie rozumiem. Opiszcie to dziewczyny od strony technicznej, proszę!!!!
    Trzymacie głowę w dół, między nogami, czy jak? I czekacie aż cały ten "rosół" wchłoną włosy czy resztę wylewacie? I co tak mając głowę w dół polewacie, polewacie i polewacie? Anwen i po tych 2 godz. OMO ? Proooszę odpiszcie może i troszkę jak dla imbecyla, ale chciałabym o zrobić jak najbardziej skutecznie. Pozdrawiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu wylewasz "rosół" na głowę lub zanurzasz w nim włosy (można też całą głowę), tak aby całe włosy były pokryte wodno-olejowym roztworem :) Taka jakby płukanka.. :) Zawijasz w ręcznik, potem kładziesz na ramiona ręcznik, ponieważ takie włosy dłużej schną niż umyte szamponem i trochę z nich kapie ;) Pozostawiasz na całą noc (idziesz spać w suchych!) lub zmywasz jak są jeszcze mokre :) Ja osobiście wolę zmywać jak są już suche, ponieważ łatwiej zmywa się taki olej z moich włosów :) Ale każdy ma inne, więc nie u każdego się sprawdzi to samo.
      A po takim olejowaniu korzystasz z ulubionego szamponu i maski ;)

      Usuń
    2. Dziękuję HairCare! Pozdrawiam.

      Usuń
  42. Aha i mam pytanie dla dziewczyn, które już wypróbowały tę metodę --> i co faktycznie trwa krócej niż zwykłe naolejowanie suchych włosów?

    OdpowiedzUsuń
  43. Brzmi ciekawie. Zobacze jak to u mnie dziala w week. Mysle, ze przygotowanie roztworu w butelce np po wodzie mineralnej i polewanie tym wlosow jest latwiejsze niz wkladanie glowy do miski.. Okaze sie czy patent z butelka jest ok.

    Anwen czy po takiej kapieli wlosow i po ich umyciu dajesz jeszcze odzywke/maske?

    Natalia;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami używam słoika... jednak w misce łatwiej zanurzyć całe włosy, polewając z butelki/słoika trudniej dotrzeć do wszystkich włosów, szczególnie jak jest ich dużo i są długie :P Ale za to nie trzeba myć po tym miski, jedynie wannę ;-) Ale to już są niuanse.......

      Usuń
    2. Natalia wydaje mi się, że używając butelki część oleju zostanie Ci na jej ściankach :( A odżywkę oczywiście daję, jak zawsze :)

      Usuń
  44. Dlaczego kupujesz olejek z pestek śliwki na zróbsobiekrem.pl, jak na http://itumaka.pl/olejek-pestek-sliwki-150-ml-p-109.html jest dużo tańszy, skład jest inny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze dlatego, że nie znałam tego sklepu, ale nawet jakbym go znała to wolę zsk bo 150ml oleju to jak dla mnie o wiele za dużo. A po drugie na zsk nie zamawiam tylko oleju, ale i inne półprodukty, których w podanym przez Ciebie sklepie nie ma :)

      A co do składu, to na pewno taki sam ;) czysty olej z pestek śliwki jest jednoskładnikowy.

      Usuń
    2. Metoda ciekawa i na pewno kiedyś wypróbuję. Dobrze jednak, że kilka rzeczy sprostowałaś, bo rzeczywiście opis autorki sporo odbiega od prawdy. Mówię tutaj o 3-krotnym myciu i szamponem z SLS.

      Ja jednak chciałam się "czepić" też innej rzeczy ;) Oleju z wodą w butelce z atomizerem ;]
      Przypominam tylko, że olej nie łączy się z wodą i pływa na jej powierzchni. Natomiast atomizer "ciągnie" wodę z dna buteleczki. Tak więc żeby rzeczywiście spryskać włosy wodą z olejem- co jedno psiknięcie należałoby potrząsać buteleczką co dla mnie byłoby niewygodne i męczące ;] Zamaczając włosy w wodzie w misce z olejem jest łatwiej, ponieważ przechodzą one przez powierzchnię ;] Czyli każde dostanie odrobinę oleju. To jak z gotowaniem makaronu czy pierogów- przechodząc przez "naolejowaną" powierzchnię- nie sklejają się potem :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Indios Bravos :)

      Usuń
    3. Indios - zgadzam się z Tobą w 100% :)) a co do metody z atomizerem to HairCare miała chyba na myśli, żeby do butelki wlać sam olej (przynajmniej ja to tak zrozumiałam).

      Usuń
    4. O kurczę- chyba masz rację :)
      To ja źle zrozumiałam :)

      Dzięki za otrzeźwienie :D

      Usuń
  45. Anwen, podczytuje Twojego bloga od dawna, ale jakoś nigdy nie miałam śmiałości napisać :)
    Jednakże teraz ośmieliłam się, bo zostałam zainspirowana metodą "miskową" (olejowanie na sucho zawsze kończyło się mnóstwem wyrwanych włosów). Mam tylko pytanie techniczne- po zanurzeniu głowy w mieszance wodno-olejowej, wyciskasz włosy i owijasz ręcznikiem? Ale czy ten olej z włosów nie zostaje prawie w całosci na ręczniku, na włosach coś jeszcze będzie?
    I mam jeszcze jedno pytanie- mam bardzo, bardzo suchą skórę i na twarzy i na głowie, po każdym myciu mam tak ściągniętą skórę aż się błyszczy i swędzi. Nie wiem co mogłabym na to poradzić, bo cokolwiek nie dam na skalp, to po zmyciu wodą skóra jest zawsze sucha i ściągnięta. W rozpaczy miałam już pomysły, żeby smarowac głowę jakimś kremem, ale zawsze bałam się jak będę wyglądać po takim zabiegu na umytych i ułożonych świeżo włosach :)
    Pomocy! Masz jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a próbowałaś żel aloesowy nakładać już po myciu? na skórę głowy w niewielkiej ilości nie przetłuści włosów, nie powinien być w żaden sposób widoczny. U mnie bardzo pomaga na podrażnienia.

      co do olejowania to wyciskam wodę i nakładam ręcznik i jak najbardziej większość oleju pozostanie na włosach.

      Usuń
  46. Podoba mi się ta wersja xD Szybka i 'czysta'. Chętnie skorzystam z wersji dla leniwych ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Zawsze męczy mnie nakładanie olei więc spróbuję w ten sposób! :)

    Anwen, mam do Ciebie ogromne pytanko! Wiesz może czy ampułki rzepa Joanny można używać podczas ciąży? Proszę o odpowiedź.:)

    Blanka

    OdpowiedzUsuń
  48. Anwen dziękuję za odpowiedź (to ja dwa posty wyżej pisałam :)).
    Wiesz u mnie jest kłopot z aloesem, bo chyba jestem uczulona. Mam krem z aloesu (84 %) z firmy Jason, na naturalnych komponentach, ale mam po nim straszny ogień na twarzy, skóra jest zaczerwieniona, piecze, jest gorąca i lekko podpuchnięta i stan ten utrzymuje sie kilka godzin. Zatem bałabym się dać aloes na skórę głowy.
    Ale powiedz mi czy na przykład taki naturalny krem do ciała i twarzy dla dzieci marki Hipp, który ładnie nawilża mi twarz i nie zostawia tłustej warstwy, nadawałby się do lekkiego wtarcia w skórę głowy i ewentualnie włosy po myciu i wysuszeniu?
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu myślę, że możesz spróbować z kremem. Jeśli nałożysz go w minimalnej ilości to włosy nie powinny się przetłuścić.

      Usuń
  49. ANWEN mam pytanie odnosnie picia pokrzywy ile razy dziennie trzeba ja pic? i jak dlugo ma trwac taka kuracja? PROSZE O ODPOWIEDZ:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 albo 2 kubki dziennie i najlepiej pić ją przez 3 miesiące :) Potem miesiąc przerwy i znów można pić.

      Usuń
  50. Pomysł fajny i z chęcią bym spróbowała, ale jest to zbyt czasochłonne...

    OdpowiedzUsuń
  51. Też myślałam, że to czasochłonne do póki nie spróbowałam! Jest to fantastyczny sposób olejowania, imo mniej upierdliwy niż nakładanie oleju na suche włosy. Ja nalewam do miski ciepłej wody i trochę oleju, zanurzam w tym głowę (bez wczesniejszego mycia włosów) i jest super. Efekty niesamowite. Po 3 razach widocznie poprawił się stan moich przesuszonych końcówek. Nakładam olej po powrocie z pracy i po kilku godzinach zmywam pod prysznicem, więc nie spię z olejem na głowie a efekty są! Super sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  52. metoda genialna. Na pewno spróbuję. :)
    Mam jeszcze pytanko: dziewczyny, czy któraś z Was próbowała aplikacji oleju strzykawką na skalp? Ponoć też fajna metoda,zwłaszcza przy gęstych i tępych olejach...

    OdpowiedzUsuń
  53. Do oleju rycynowego - jak znalazł!

    OdpowiedzUsuń
  54. Hej ;)
    Mam pytanie...właśnie dzisiaj znalazłam ten blog i jestem zainteresowana metodą olejkowania tylko ciekawi mnie jedna rzecz mianowicie czy chodzi tutaj o zwykły olej spożywczy czy może jakiś specjalny?
    Wiem głupie pytanie ale jak mówią "kto pyta nie błądzi" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz śmiało użyć oleju z oliwek. Ja aktualnie używam do tej metody Four mama z Rosmana. Na pewno możesz też użyć argonowego czy rycynowego, ale nie wiem jak się sprawdzają. Są też różnego rodzaju oleje specjalnie do włosów. Mam w planach kupienie jakiegoś indyjskiego, jest ich kilka i czytałam o nich dobre opinie.

      Usuń
  55. Właśnie siedzę z olejem nałożonym tym sposobem na włosach :-)
    Zobaczymy jakie będą efekty..:D

    OdpowiedzUsuń