Zostałam otagowana :)))))

Wprost nie wierzę własnym oczom – zostałam pierwszy raz w życiu otagowana!!! Mysiu bardzo Ci dziękuję :* Czuję się naprawdę doceniona :)))) Tutaj adres bloga Mysi, którego równocześnie serdecznie Wam polecam: http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/
Zasady:
1. Podziękuj i napisz adres bloga który wręczył Ci nagrodę.
2. Napisz siedem faktów o sobie.
3. Podaj siedem blogów na które najczęściej i najchętniej wchodzisz .
4. Powiadom te blogi o wygranej.
A teraz najtrudniejsza część... 7 faktów o mnie:
  1. Od ponad dwóch lat prowadzę dziennik snów – uwielbiam spać, bo codziennie śnią mi się różne piękne sny – bardzo często żałuję, że się obudziłam.
  2. Nie mam prawa jazdy i czuję się z tym bardzo źle – trzymajcie kciuki, żebym w tym roku w końcu się odważyła.
  3. Mam straszną arachnofobię – na widok pająka krzyczę nawet w miejscach publicznych ;)
  4. Uwielbiam długie aromatyczne kąpiele – w ten sposób najlepiej się relaksuję. Oczywiście musi być dużo pachnacej piany, olejków, soli albo innych kapielowych dodatków i koniecznie dobra książka.
  5. Jako mała dziewczynka marzyłam o tym by zostać dziennikarką, w liceum specjalnie poszłam do klasy humanistycznej, ale na studia trafiłam na …. Matematykę ;) Teraz swoje dziecięce marzenie o pisaniu spełniam na blogu :)))))
  6. Kocham czytać i choć co prawda teraz już nie mam na to tyle czasu to bywały takie dni, gdy udawało mi się przeczytać dwie, a nawet trzy książki w jeden dzień.
  7. Moją pierwszą w życiu pracą na etat była praca w Cinema City na barze – do tej pory nienawidzę popcornu, ale za to uwielbiam chodzić do kina.
Moje ulubione blogi, na które najczęściej zaglądam:
  1. http://eowinymakijaze.blogspot.com/
  2. http://azjatyckicukier.blogspot.com/
  3. http://no-to-pieknie.blogspot.com/
  4. http://brunettesheart.blogspot.com/
  5. http://lullaphy.blogspot.com/
  6. http://mydlanakrolewna.blogspot.com/
  7. http://a-wszystko-przez-ten-wizaz.blogspot.com/
Udostępnij

17 komentarze:

  1. brawo;)
    twój blog jest naprawdę świetny znalazłam tu bardzo wiele cennych informacji!

    ostatnio kupiłam mleczko kokosowe do ciała jak myślisz czy nadaje się ono do stosowania na końce włosów?

    gdzie pracujesz po skończonej matematyce?

    OdpowiedzUsuń
  2. Anwen, dziękuję za wyróżnienie! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy dziękuję :)) musiałabym zobaczyć skład tego mleczka, żeby móc stwierdzić czy można go nakładać na włosy. Ale chesz go nakładać przed czy po myciu? A po moich studiach nie pracuję w zawodzie - nie mam powołania do bycia nauczycielka ;) a gdzie dokłądnie to wolałabym nie pisać - powiem tylko, że w branży spozywczej :)

    cammie - uwielbiam Twojego bloga, nie mogłabym go nie wyróżnić :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja uwielbiam Twojego bloga! Naprawdę jest to mój ulubiony blog, znaleziony całkiem przypadkiem jakoś w połowie tamtego roku, kiedy szukałam specyfików przyspieszających wzrost włosów :)

    Dasz radę z prawkiem :) Ja mam od pół roku, i mogę Ci polecić fajną formę kursu podczas urlopu :) Ja robiłam kurs na mazurach w wakacje (trwał 2 i pół tygodnia) łącząc przyjemne z pożytecznym :) W sumie nie wyszło to aż tak drogo, biorąc pod uwagę zakwaterowanie i sam kurs. W dodatku pracuje tam świetna instruktorka! :) Zawsze to jakaś odmiana od zwykłych kursów i naprawdę nie było stresująco :) Niestety, nie każdy ma możliwość wzięcia tylu dni wolnych :)

    Mogę zapytać jak to się stało, że poszłaś do klasy humanistycznej a wylądowałaś na matematyce? :) Bo ja taki trochę podobny przypadek jestem :P Tyle tylko, że zawsze lubiłam mat i pol, i z obu przedmiotów byłam dobra, więc nie wiedziałam na jaki profil zdecydować się w liceum, ale przeważyło to, że w klasie hum drugim językiem obcym był francuski a nie niemiecki :) Ale na pierwszej lekcji języka polskiego pożałowałam mojego wyboru, ale niestety zmiana szkoły nie wypaliła :/ A wybór kierunku studiów przede mną, ale na pewno nie humanistyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie zauważyłam, kiedy i że aż tak się rozpisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. blog jest na prawdę super! polecam go wszystkim moim znajomym, które dbają o włosy! tyle cennych porad, wręcz skarbnica wiedzy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma za co Kochana :*
    To najlepszy włoskowy blog, jaki znam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. skład mleczka; aqua, ethylhexyl cocoate, paraffiniumliquidum ceteareth-18, cetearyl alcohol, glyceryl stearate, glycerin cyclopentasiloxane, dimethicone, adansonia digitata seed oil, tocopheryl acetate, citic acid, ammonium acryloyldimethyltaurate/vp, copolymer. phenoxyethanol, methyloparaben, etylparaben, propylparaben, butylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, porfum, hexyl cinnamal, coumarin, limonene, linalool

    chciałam nakładać na końce włosów po umyciu na mokre

    ale wydaje mi się że tu jest sama chemia
    i że zaszkodzi ona włosom
    była bym wdzięczna za twoją opinie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej, bardzo lubię czytać Twojego bloga - dzięki niemu wreszcie postanowiłam zadbać o moje włosy :) mam teraz tylko jeden problem i byłoby mi bardzo miło, gdybyś zechciała odpowiedzieć na moje pytanie.. otóż w którejś notce polecałaś olejek z wiesiołka, kupiłam go sobie i na opakowaniu jest napisane, że należy go łykać 3 razy dziennie, po 2 kapsułki. czy to nie za dużo? ile Ty łykałaś? ;) pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kazetka – mogłabym Cie poprosić o przesłanie jakiegos linka do tego kursu na mazurach? Nie wiem czy będę mogła sobie na niego pozwolić finansowo i czy dostałabym urlop, ale zaciekawiłaś mnie strasznie i chetnie obejrzę chociaż ofertę :)
    Widzę, że rzeczywiście mamy podobna sytuację – ja też byłam dobra zarówno z matematyki jak i polskiego, a liceum wybrałam właśnie ze względu na to wymarzone dziennikarstwo. Niestety życie zweryfikowało moje marzenia, okazało się, że zdecydowanie lepsza jestem jednak z matematyki. Chociaż jak moja nauczycielka z matmy dowiedziała się na jakie studia się wybieram to złapała się za głowę i stwierdziła, że nie dam sobie rady po tym okrojonym programie ;) Ale jednak dałam sobie radę :)))) i to całkiem nieźle ;)

    Anonimowy dziękuję :)))

    Mysia – najlepszy, bo praktycznie jedyny ;)

    Anonimowy2 – szczerze mówiąc chyba bym tego na włosy nie kładła, może obciażyć. Ale jak chcesz to wypróbuj w weekend – krzywdy zrobić Ci nie powinien, najwyżej będziesz musiala jeszcze raz umyć głowę ;)

    Kasia – wg mnie te dawki o których pisze producent to chyba bardziej lecznicze (wiesiołka stosują np. chorzy na łuszczycę) ja poczatkowo brałam 3 kapsułki, teraz jak pije jeszcze tran to łykam dwie i wydaje mi się, że tyle mi wystarczy, bo efekty widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja myślałam o maturze rozszerzonej z matematyki, ale właśnie przez ten okrojony program i moją nauczycielkę bałam się i pozostałam przy podstawie :) Ale trzeba jak najlepiej napisać :P

    Ja byłam na takim kursie w Augustowie :) Tu masz stronę www.lewar.augustów.pl

    Kurs kosztuje 1500zł plus trzeba dopłacić za zakwaterowanie, ja wybrałam tą opcję za 550zł, miałam po prostu wynajęty pokój w takim jakby pensjonacie, ale wszystko było ok, budynek niedawno postawiony, więc wszystko nowe i piękne :P hehe Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takich warunków :) Tylko o wyżywienie trzeba się samemu zatroszczyć :)Było dużo lepiej niż się spodziewałam :) Kurs trwa 15 dni i można sobie ewentualnie przedłużyć pobyt i dokupić kilka godzin. Ja jestem najlepszym przykładem na to, że wbrew opiniom innych można zdać prawko w taki sposób i to za pierwszym razem :) Przed kursem nie jeździłam samochodem jako kierowca, nikt mnie nie uczył, więc wszystkiego od podstaw uczyłam się tam, i w ciągu kilkunastu dni wyjeździłam 30h, nie dokupowałam żadnych jazd doszkalających, chociaż była taka możliwość i mimo wszystko udało mi się zdać za pierwszym razem :) Myślę, że to nawet lepiej jeździć dzień w dzień niż robić kurs przez kilka miesięcy (jak niektóre moje koleżanki).

    Ja się zainteresowałam takimi kursowczasami za sprawą internetu :) Nie miałam znajomych, którzy korzystaliby z takiej oferty. Najpierw widziałam inne oferty np www.wczasyiprawko.pl które trwają 12 dni i odbywają się w Krośnie (kosztują 2499zł ale to już z wyżywieniem i zakwaterowaniem), więc dla Ciebie pewnie byłoby bliżej :) Ale u mnie liczyły się dni i napięty harmonogram, bo chciałam zdążyć wrócić do domu, żeby iść na pielgrzymkę :) A też miałam wcześniej wesele siostry, więc terminy nieco ograniczone były :)
    Jako, że mieszkam w okolicach Warszawy to zdecydowanie bliżej mam na Mazury, ok 3 godzinki jazdy :) A że były wakacje to stwierdziłam, że Mazury będą ok :)

    Jeśli znajdziesz czas to szczerze Ci polecam, można zabrać osobę lub osoby towarzyszące :) Wtedy dopłacasz za nie tylko za mieszkanie. Jeśli chodzi o wyżywienie to w tym samym budynku była taka restauracyjka/bar z domowymi obiadami, koszt obiadu ok 10 zł, w pobliżu była też pizzeria, a w centrum to już do koloru do wyboru, co kto chce :) Ale także w mieszkaniu jest kuchnia z pełnym wyposażeniem więc bez problemu można gotować :) A w pobliżu wiadomo - jeziora, basen, kręgielnia, kino itd :)

    Myślę, że to fajna opcja, jeśli ktoś ma możliwość wzięcia dłuższego urlopu a też myśli o prawie jazdy, bo tu w sumie 2w1 jest :)
    W sumie troszkę sporo wychodzi jeśli chodzi o koszty. Ja miałam o tyle dobrze, że nie musiałam się martwić o wolne, bo miałam wakacje, a kurs dostałam w prezencie osiemnastkowym :)

    Znowu się rozpisałam :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. O zmienił mi się podpis, w każdym razie kazetka.pl = Kasia :)

    A i to nie był jakiś zorganizowany obóz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuję tego bloga od dłuższego czasu, ale dopiero teraz postanowiłam dodać coś od siebie. Znalazłam tu mnóstwo przydatnych informacji za które Ci bardzo dziękuje. Ten blog to skarbnica wiedzy! :) W dodatku z tego co zauważyłam po postach jesteś z Krakowa, więc jakże bym nie mogła docenić swojej "sąsiadki" :)
    Dziś byłam na apteczno - drogeryjnych zakupach i chciałabym podzielić się dwoma spostrzeżeniami:
    Chyba po raz pierwszy udało mi się natknąć na nową (?) serię produkowaną dla Rossmana o nazwie "Alterra". Na produktach można wyczytać, że kosmetyki z tej linii pochodzą z naturalnych składników. I faktycznie - zakupiłam szampon do włosów z granatem i aloesem. Nie ma w sobie sls ani sles, parabenów, nie zauważyłam też konserwantów ani silikonów (ale tu akurat mogę się mylić, gdyż nie wszystkie składniki jeszcze kojarzę), za to posiada mnóstwo naturalnych olejków eterycznych. Jestem strasznie ciekawa jak się sprawdzi w porównaniu z szamponem babydream dla którego Alterra jest zastępstwem. Do tego dokupiłam dwa mydełka, również z tej linii w promocji po 1,49 :) Niestety nie widziałam więcej produktów, ale myślę że w dłuższej perspektywie są one warte uwagi i zrecenzowania.
    Drugą już właściwie prośbą jest Twoja opinia na temat niżej wymienionych składników - czy da się z nich coś sensownego "sklecić":
    olej ze słodkich migdałów
    olej rycynowy
    kapsułki z witaminą e
    olejek eteryczny z jałowca

    Szczególnie chodzi mi o ten ostatni. Czytałam Twój post o olejkach niestety ani rozmarynowego ani lawendowego nie było w aptece, a pan farmaceuta był chyba święcie przekonany, że będe siętym inhalować, a nie dorzucać do mikstur do włosów, więc dał mi wybór olejku jałowcowego, ekualiptusowego, pomarańczowego i jakiegoś jeszcze, z czego "najbezpieczniejszym" wydał mi się ten pierwszy. Myślisz, że po dodaniu 2 - 3 kropel do maski/olejowania zostanie mi coś jeszcze na głowie? :P

    Z góry wielkie dzięki za odpowiedź i za to, że znajdujesz czas by prowadzic tak fantastycznego bloga :-)

    Gaba

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiu- dziękuje Ci za tak obszerny i szczegółowy opis :))) Nie wiem czy uda mi się skorzystać z tej oferty ale fajnie wiedzieć, że w ogóle jest taka opcja!

    Gaba - bardzo dziękuję za informacje - ja już od dawna czekam na pojawienie się Alterry z polskich Rossmanach! Ciekawa jestem jak to wygląda cenowo... Pewnie będę się musiała dziś wybrać do Rossmana na małe przeszpiegi ;) A co do tych składników o których piszesz to jak najbardziej można je połączyć i traktować jako wzbogaconą mieszankę olei czyli nałożyć na kilka godz. przed myciem albo dodawać do gotowych już masek. Jałowiec ma działanie antyseptyczne, więc w małej ilości na pewno nie zaszkodzi, ale nie wiem czy będzie miał jakiś pozytywny wpływ na włosy :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam kilka notek i już uwielbiam Twojego bloga :) Arachnofobia to nic złego, o ile twój facet nie chce hodować tarantul brrr ~~
    Dodaję do Obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Senne Licho- baardzo mi miło :))) z ta arachnofobia to nie taka prosta sprawa - ja mieszkam na parterze i wchodzą mi te potwory bezpośrednio z ogródka :/ niektóre naprawdę baaardzo duże :(

    OdpowiedzUsuń