Znów o Encanto…


Jest jeszcze jedna rzecz, której do tej pory nie napisałam, a wiem, że wiele z Was może się nad tym zastanawiać. Szczerze mówiąc sama się nad tym zastanawiam…
O tym jak drażniący zapach ma encanto na pewno już wiecie, tak samo o tym, że zawiera w składzie formaldehyd, który niewątpliwie jest bardzo szkodliwą substancją. Niemniej jednak ciężko mi w 100% określić czy i w jakim stopniu encanto może być szkodliwe dla włosów…
Spotkałam się z opiniami dziewczyn, które pisały, że po zabiegu włosy zaczęły im się łamać czy wypadać. Ja czegoś takiego u siebie nie zauważyłam. Włosy po dłuższym czasie od zabiegu (kiedy keratyna już się wypłukała) absolutnie nie były w gorszym stanie, mogę powiedzieć, że wręcz w lepszym. Powtórzyłam zabieg jedynie ze skąpstwa ;) bo szkoda mi było wyrzucić połowę preparatu, a nie dlatego, że włosy tego potrzebowały. Nie wiem, czy przy wielokrotnym powtarzaniu zabiegu sama nie zauważyłabym jakiś negatywnych jego skutków, ale na dzień dzisiejszy (po 2 zabiegach) nie mogę znaleźć żadnej wady oprócz efektu przyklapnięcia (który można wyeliminować nakładając encanto tak jak ja to zrobiłam za 2 razem).
Mam pewną teorię, dlaczego dziewczyny obserwują zwiększone łamanie się włosów po zabiegu. Za pierwszym razem jak robiłam encanto moje końcówki przed zabiegiem były w fatalnym stanie – rozdwajały się i łamały. Miałam pełno takich białych kropeczek kilka cm od końcówki i wystarczyło delikatnie pociągnąć a włos łamał się w tym miejscu. Potem po zabiegu przez kilka tygodni keratyna wzmocniła te nadłamane miejsca i włos nawet po pociągnięciu nie łamał się. Oczywiście po pewnym czasie, gdy keratyna się już trochę wypłukała włosy znów się łamały, ale na pewno nie bardziej niż przed zabiegiem. Teraz gdy robiłam encanto drugi raz moje włosy były już w lepszym stanie, więc nic takiego nie zauważyłam. Być może dziewczyny, które robiły zabieg też miały włosy zniszczone już wcześniej i po kilku tygodniach, kiedy już przyzwyczaiły się, że ich włosy są mocniejsze, zaskoczyło je, że znów się łamią.
Nie wiem czy moje teoria Was przekonuje. Obiecuję Wam natomiast, że jeśli zauważę, że cokolwiek złego dzieje się z moimi włosami od razu Wam o tym napiszę!
Udostępnij

24 komentarze:

  1. Mnie bardziej przeraża wdychanie tych oparów, niż wpływ na włosy... uczono mnie, że formaldehyd jest szkodliwy, no i że jednak lepiej go unikać. Słyszałam kontrargumenty, że to nie trwa długo itp., ale ja nie ufam takim substancjom.
    Co innego to to, że mnie by się przydał jakiś zabieg skręcający włosy, a nie prostujący..., wiec mogę sobie pisać o tym, że 'nie użyłabym tego'itp., skoro tak czy siak nie użyję, bo nie muszę ;-) :-///

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formaldehyd to nic innego jak FORMALINA w postaci gazowej, do tego bardzo stężona. Sama formalina to 40% roztwór. Może pamiętacie z lekcji biologi, w czym się preparuje zwierzątka? Właśnie w tym środku. Jest to substancja toksyczna i żrąca, ponadto rakotwórcza (wpisana na listę w 1996 roku). Już 25% formaldehyd (podczas zabiegu mamy prawie 100%) może powodować np. objawy zatrucia, zapalenie płuc, oparzenia chemiczne, zapalenia i uszkodzenia rogówki w oku czy astmę oskrzelową. Piszę to wszystko, żebyście pamiętały o swoim bezpieczeństwie. Koniecznie wykonujcie ten zabieg w klimatyzowanym pomieszczeniu, przeciągu itp. Sama przez swoją głupotę naraziłam siostrę na coś takiego. Na szczęście nic się jej nie stało. Nie bez powodu zabiegi prostowania keratynowego są takie drogie.
      Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki :)
      Katarzyna G.

      Usuń
    2. hej, dzis robilam keratynowe prostowanie wlosow encanto. Zapach specyficzny, szybko przypomnialam sobie skad go znam - lekcja anatomii (studiuje medycyne) i zapach zwłok, narządów itp utrwalonych w formalinie. Jak sie oglada zwloki z formalina to tak samo lzawia oczy jak przy encanto. Straszne rzeczy

      Usuń
  2. Hej hej, mam pytanko, jakiś czas temu pisałaś o zakupionym szamponie organicznym - truskawkowym :) Jak Ci się sprawuje? :)
    Z góry dziękuje za odp.
    Pozdrowionka;***

    OdpowiedzUsuń
  3. visala w pełni się z Toba zgadzam, ale nie byłabym sobą jakbym mimo tego całego formaldehydu nie przetestowała encanto na sobie ;) a na wiosnę planuję właśnie coś skręcającego włosy - pewnie jeszcze o tym napszę :)

    Natalinkaaa przyznam szczerze, że jeszcze go nie używałam. Tą notkę pisałam w dniu odebrania paczki. Jak tylko gruntownie przetestuję obydwa szampony napewno o nich napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam artykuł: w Daily mail:
    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-1363620/Could-blow-dry-poison-A-trendy-way-straighten-hair-uses-cocktail-chemicals-deeply-disturbing-effects.html?ito=feeds-newsxml
    PIĘKNO KOSZTUJE, przeszczepy też

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy - dziękuję za linka. Artykuł przeczytałam. U mnie (jak i u wielu innych dziewczyn) na szczęście nic złego się nie stało. Być może to skutek alergii.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja to bym sobie mogła wdychać gorsze rzeczy gdyby można było tak zakręcić włosy na stałe...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety mam złe doświadczenie z kreatynowym prostowaniem... Równe dwa tygodnie temu byłam na takim zabiegu u fryzjera w salonie KEMON został przeprowadzony na produktach firmy ACTYVA teraz mój stan włosów jest tragiczny. Nie dość że końcówki są tak popalone że już tylko obcięcie im pomoże to w dodatku cała struktura włosa stała się jakby bardziej porowata a włosy stały się suche jak nigdy dotąd (pomijając że kreatyna ściągnęła mi henne z włosów i z głębokiego ciemnego brązu stały się średnim blondem. Oczywiście udałam się do fryzjerki z "reklamacją" i faktycznie stwierdziła że coś jest nie tak i włosy są zniszczone i suche. W ramach tej reklamacji chodzę na maskę pod saunę (narazie jestem po 2 zabiegach) a po paru zabiegach mam się udać na powrót do poprzedniego koloru farbą na bazie jogurtu. Jedyne pocieszenie to, to że fryzjerka przyjęła bez wykrętów reklamację i w ramach jej przeprowadzi te zabiegi dzięki czemu moje włosy (mam nadzieje) dojdą do lepszej kondycji. Do tej pory nie miałam styczności z kreatyną więc nie miałam pojęcia jaki będzie efekt jedyna sprawa która mnie ciekawi to sposób w jaki fryzjerka przeprowadzała ten zabieg, po zmyciu kreatyny kiedy już należało według mnie suszyć włosy i dopiero prostować, fryzjerka prostowała moje włosy na mokro przekonując mnie że tak trzeba. Do tej pory wiedziałam że niech mnie Bóg broni od prostowania źle wysuszonych włosów ale skoro fryzjerka z takim przekonaniem zapewniała mnie że tak trzeba to nic nie mówiłam. A wy co o tym myślicie? Zabieg został dobrze przeprowadzony?? Macie może jakieś rady jak przeyśpieszyć powrót moich włosów do właściwej kondycji? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia jak wygląda wg producenta prawidłowe wykonanie zabiegu, ale prostowanie włosów na mokro!!! to wg mnie właśnie przyczyna spalenia włosów :/

      Usuń
    2. aa jeszcze jedno- Actyva to jedna z linii pielęgnacyjnych Kemon na 99% to nie był ten produkt http://kemon.pl/produktyActyva.html

      Usuń
    3. Jeśli prostowanie Kemona to było to Unamy System...
      Ułańska fantazja wykonawcy tego zabiegu prawdopodobnie doprowadziła do zniszczenia włosów!
      Prostowanie wykonuje się bezwzględnie na SUCHYCH włosach!!!!!!

      Usuń
    4. Jeśli prostowanie Kemona to było to Unamy System...
      Ułańska fantazja wykonawcy tego zabiegu prawdopodobnie doprowadziła do zniszczenia włosów!
      Prostowanie wykonuje się bezwzględnie na SUCHYCH włosach!!!!!!

      Usuń
    5. Ja miałam robione keratynowe prostowanie Global Keratin i tak jak u Ciebie zabieg się nie udał. Przed zabiegiem miałam zadbane włosy, a po nim popalone, poskręcane, kruche i łamiące. TRAGEDIA! Fryzjerka była na tyle bezczelna, że nie chciała mi zwrócić pieniędzy za źle wykonaną usługę, chociaż widziała dobrze co zrobila. Miałaś trochę więcej szczęścia w tym nieszczęściu.

      Usuń
  8. Mała pomyłka to były produkty firmy Liding a dokładniej coś takiego https://www.theindustrysource.com/content/kemon-liding-life-kit-unamy-thermo-straight-1

    OdpowiedzUsuń
  9. Prosze o pomoc i jakieś rady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://anwena.blogspot.com/2011/11/pielegnacja-wosow-bardzo-zniszczonych.html poczytaj a jakbyś miała jeszcze jakieś pytania pisz do mnie na maila :)

      Usuń
  10. Dzięki za pomoc w razie co będę pisać na maila i informować o postępach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam nic nie mówię, ale powinno być "skąpstwa" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że mówisz :) już poprawiłam

      Usuń
  12. Anwen,
    Przede wszystkim chcę Ci ogromnie podziękować za dozę inspiracji, jaką mnie natknęłaś swoim blogiem. Pokazała mi go koleżanka 2 tygodnie temu. od tego czasu zdobyłam ogrom wiedzy na temat pielęgnacji włosów, odstawiłam prostownicę (no i wydałam 1/4 pensji na kosmetyki i półprodukty :)).

    Ale do rzeczy: mam do Ciebie pytanie - moje włosy są kręcone tylko od linii żuchwy w dół, a przy głowie proste. Do tego mały poziom dyscypliny, aż korci mnie żeby użyć prostownicy. Z drugiej strony, jak wyprostuję włosy całkowicie ujawnia się dopiero to, jak bardzo są rzadkie.. Moim ideałem byłoby znalezienie rozwiązania, które wygładzi maksymalnie włosy i rozprostuje loki, pozwalając włosom jednocześnie falować, aby nie uzyskać efektu 'ulizanej'. Czy encanto będzie dobrym rozwiązaniem? Czy włosy po wyprostowaniu nadal będą miały odrobinę fal?

    Czytałam o Twojej radzie prostowania włosów w pewnej odległości od górych partii w celu zachowania objętości więc mam pytanie, czy nie spowoduje to widoczności innej struktury na górze, i innej na dole?

    I ostatnia rzecz - znalazłam na allegro sprzedawców oferujących takie dozy proeparatu, jakie są potrzebne do jednorazowego użycia. Czy mogłabyś mi pomóc określić, ile potrzeba dla włosów raczej rzadkich, długość około 50cm (trochę za linię zapięcia od stanika?

    Serdecznie pozdrawiam i życzę samych sukcesów w życiu włosomaniakalnym i prywatnym :)

    Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hej :) mogłybyście napisać ile kosztuje unamy-thermo-straight w salonie Kemona?? :) i czy jest możliwość kupienie tego kosmetyku?? przeszperałam internet i niestety w Polsce cięzko :(
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy ten zabieg można zrobić na włosach zniszczonych..bardzo zniszczonych...?

    OdpowiedzUsuń
  15. Drogie! W ubiegłym roku po raz trzeci zrobiłam zabieg keratynowego prostowania włosów. Dzień ten przeklinam w myślach, gdyż doprowadził mnie do depresji i braku chęci do życia. Pewnie myślicie ale jak to? No właśnie "dzieki" niemu straciłam od sierpnia 2015 co najmniej połowę swoich włosów. Nabawiłam się też problemów ze skórą głowy. Niczego nie pragnę, jak tylko tego aby odrosły mi nowe włosy. Niestety na środku głowy ich nie widzę. Są jedynie na zakolach i w okolicach czoła. To dlaczego mogło się tak stać, to z pewnością przez dłuższe trzymanie preparatu, ale z drugiej strony koleżanka z którą robiłam zabieg trzymała taką samą ilość czasu i jej włosy nie wypadły. Z pewnością kwestia indywidualna. Ja dodatkowo mam problemy z hormonami, więc z tego też powodu słabsze włosy. Nie mniej jednak dziewczyny wolałabym mieć swoje stare włosy, niesforne, falowane aniżeli brak włosów. Jestem zrozpaczona. Zastanawiam się czy nie uszkodziłam mieszków włosowych i czy mam szansę na to by mieć włosy... Byłam u trychologa - potwierdziła problemy ze skórą głowy, a dokładnie obecność grzybka, włosy dysplastyczne itp. Ze skórą jakby lepiej, ale nowych włosów nie widać. ANWEN - błagam przemów. Co według Twojej wiedzy powinnam zrobić, co stosować? Czy myślisz że mogłam uszkodzić mieszki?

    OdpowiedzUsuń