Małe podsumowanie 2010 roku i kilka postanowień na Nowy Rok.


Nie wiem jak Wy, ale ja co roku o tej porze popadam w taki nostalgiczny nastrój i robię (najczęściej w głowie ;) ) podsumowanie minionego roku. Staram się przypomnieć sobie wszystkie dobre rzeczy, które mnie spotkały, wszystkich ludzi, których poznałam, a także wszystkie piękne miejsca, które miałam okazję odwiedzić. Oczywiście nie mam zamiaru pisać Wam o tym wszystkim, bo nie o tym jest mój blog ;)
Przygotowałam za to dla Was małe podsumowanie mojego 2010 roku z perspektywy włosów, bo muszę przyznać, że w tym roku to one odgrywały główną rolę. Od razu Wam się przyznam, że od początku zeszłego roku prowadzę dziennik, w którym codziennie zapisuję co robiłam z włosami i jakich produktów użyłam. Z jednej strony pozwala mi to usystematyzować moją pielęgnację – wiem ile razy w tyg nakładam oleje czy maskę, a z drugiej było to dla mnie motywacją by codziennie zadbać o włosy. Mogę Wam przy okazji polecić by zapisywać sobie efekt jaki osiągnięmy po danym zestawie kosmetyków. Będzie Wam łatwiej odkryć co lubią Wasze włosy, a czego powinnyście unikać. 

Oto mój 2010 rok w liczbach (jak przystało na matematyka ;) ):

  • 16 razy pofarbowałam włosy
  • Obcięłam 6 cm włosów
  • Włosy urosły mi o 14 cm
  • Przetestowałam 18 różnych szamponów, 33 odżywki i maski i 10 olejów
  • 2 razy wykonałam zabieg encanto
  • Zużyłam 1 opakowanie ampułek Radical, 1 butelkę Saponics, 2 opakowania Kuracji wzmacniającej Rzepa – Joanny, 5 butelek Jantara i 1 butelkę wody Brzozowej
  • Przez 6 miesięcy piłam herbatę z pokrzywy
  • 2 razy odwiedziłam fryzjera
  • Zamieściłam 48 wpisów na blogu i zyskałam 18 obserwatorów (z czego ogromnie się cieszę :))
I postanowienia….

  • Zapuścić włosy o kolejne 15 cm
  • Doprowadzić je do jeszcze lepszej kondycji
  • Rzadziej farbować włosy albo przerzucić się na hennę
  • Zminimalizować kolekcję kosmetyków do włosów
  • Przetestować te znajdujące się na mojej „wish list”
  • Nauczyć się robić bardziej fantazyjne fryzury (jak chociażby messy bun ;) )
  • Szerzyć „włosomaniactwo”, a przede wszystkim świadome dbanie o kręcone włosy wśród wszystkich znajomych
Udostępnij

12 komentarze:

  1. Powodzenie Ci życzę. Mam nadzieje że będziesz trwała z postanowieniami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, chyba i ja zacznę prowadzić taki dziennik, zainspirowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maleńka dziękuję :) Ja też mam nadzieję, że mi się uda bo wiadomo jak to bywa z noworocznymi postanowieniami ;)

    dotka95 - koniecznie spróbuj :) to naprawdę pomaga, zwłaszcza na początku. Teraz robię to już bardziej z przyzwyczajenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, ilość farbowań mnie mocno zaskoczyła (ja po ok. 10 mam na głowie istną szopę).
    Cieszę się, że udało mi się natrafić na Twojego bloga, dzięki czemu dowiedziałam się mnóstwa newsów nt. pielęgnacji. Powoli wcielam je w czyn i już widzę pierwsze sukcesy:D
    Zbieram potrzebne info, aby tuż po wypłacie zaopatrzyć się w oleje, odżywki i nowe szampony i aby na dobre pożegnać się z moimi silikonami, których nieświadomie używałam zdecydowanie za dużo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez czesto farbuje włosy ale robie to u mojej fryzjerki łącząc z zabiegiem rekonstrukcji matrixa (polecam). troche kosztuje, niestety, ale jak zaczęłam samodzielnie robic odrosty to włosy bardzo sie przez ten czas zniszczyły :( a były takie piekne, lejące sie, ech...

    OdpowiedzUsuń
  6. kokolina- tylko z tego co widziałam Ty farbujesz włosy na jasny kolor (blond?) a takie farby bardziej przesuszają włosy niż te ciemne. Po ciemnych włosy wydają się nawet zdrowsze niż przed farbowaniem, tylko niestety okropnie wypadają :( Mam nadzieję, że nowa pielęgnacja i oleje będą Ci służyć :)

    Anonimowy - zamiast rekonstrukcji matrixa(tak drogiej jak sama piszesz) możesz spróbować "głębokiego nawilżania" w domu. Trzeba nałożyć dużo, dobrej maski na włosy, przykryć to folią, potem podgrzanym ręcznikiem i potrzymać przynajmniej godzinę (w tym czasie można jeszcze dodatkowo podgrzewać to suszarką). Zabieg powtarzać conajmniej raz na tydzień. Spróbuj - jak dla mnie efekty po takim zabiegu są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Anwen,
    dokładnie, niestety tak jest, a najlepiej czuję się w blondzie. Miałam okazję przekonać się jak genialnie wręcz wpływa farba ciemna (w moim przypadku ruda) na łuskę włosa. Teraz już, wiedząc o tym, jestem znów 'ciemna' (coby nie kusiły odrosty), łażę w czapie i może wytrzymam tak kilka miesięcy:-)

    Byłam ostatnio w Rossmannie, Naturze i Realu i byłam przerażona ilością (a raczej brakiem) prostych w składzie odżywek polskich firm. Może Auchan?
    Mam nadzieję, że chociaż w niewielkim procencie moje włoski będą kiedyś przypominały te z Twojego avatara:D błyszczące, zdrowe, długie i piękne.

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne podsumowanie!
    i widac jak na dloni ile kosmetykow kupilas, jeszcze jakbys podala przyblizona ilosc wydanych pieniedzy...coz, podejrzewam, ze bylaby to dosc zawrotna liczba ;)

    Orchidea.

    OdpowiedzUsuń
  9. no jakoś wydaje mi sie ze ten matrix robi dobrze moim włosom :)))) taką maske jak opisałas tez stosuje, masz racje ze efkty sa. aczkolwiek jestem w trudnej styuacji bo 2 lata temu, 2 razy! sciagałam kolor( wiem wiem). wiec musze je maksymalnie nawilzac i regenerowac. dzieki Tobie poznałam mnóstwo fantastycznych patentow. dziekuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Orchideo no właśnie na szczęście nie aż taka zawrotna bo kupowałam w większości tanie produkty. Nauczyłam się, że cena to niekoniecznie jakość :) a zwłaszcza nie gwarantuje Ci dobrego składu!

    alicek - przez dwa lata to już pewnie większość Ci odrosła. Spróbuj koniecznie olei - ja jestem wręcz pewna, że to one uratowały moje zniszczone dekoloryzacją końcówki :)

    kokolina - w Rossmannie masz Isanę (moja ulubiona odzywka to ta z babassu- wygładzająca), w Naturze jest Artiste z keratyną - też podobno dobra, Reala nie znam ;) a Auchan to już w ogóle raj jeśli chodzi o włosy ;) są Lorysy, Gloria- polecam! i wiele, wiele innych a jeśli chodzi o oleje - to w Bomi mają świetny wybór (i kokosa z Efavitu!)

    a co do blondu to jeśli się dobrze w nim czujesz to nie rezygnuj! Na wizażu (nie wiem czy znasz ten portal) są dziewczyny, które mają piękne, zdrowe włosy mimo, że rozjaśniane - dużo zależy od farb i z tego co wiem to chyba najlepiej rozjaśniać pasemkami, ale nie jestem jakimś ekspertem od blondów więc niestety nie pomogę.

    OdpowiedzUsuń
  11. odrosła mi połowa.uzywam oleju kokosowego przed myciem i jojoba na koncówki. dzieki Tobie zainwestowałam w hennare, dzisiaj nałoze ja na cała noc. fakt jest duzo lepiej ale jeszcze nie są takie lejące jak kiedys.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hah 18 obserwatorów i to było dla Ciebie dużo a popatrz teraz :D

    OdpowiedzUsuń