Moja włosowa historia - Paulina

Wolicie włosy proste czy falowane/kręcone? :) Jak wiecie ja jestem fanką tych drugich, więc zakończenie dzisiejszej historii niekoniecznie mnie zachwyca, ale jestem w stanie zrozumieć decyzję Pauliny, bo jak wiecie sama rozważam keratynowy zabieg. Ten komfort, niepuszących się nigdy włosów jest nie do przecenienia :)


Od kiedy pamiętam, mój chrzestny śmiał się ze mnie, że jestem „siwa”. Mówił tak na mnie ze względu na to, że tuż po urodzeniu wyglądałam jakbym była łysa- moje włosy były niesamowicie białe. I taki efekt utrzymywał się do ok. 1 roczku. Później z czasem włosy zaczęły mi bardzo powoli ściemniać się. Moje włosy w wieku ok. 4-5 lat wyglądały tak:
 



Moja mama wyznawała zasadę, że im częściej będzie mi podcinać włosy w dzieciństwie, tym będą one grubsze i zdrowsze. (na mnie się to prawdopodobnie sprawdziło, ale na mojej siostrze już nie :))

W wieku 7-8 lat, miałam je ścięte „na prosto” i lekko do ucha:




Pamiętam, że miałam wtedy je i grube i były proste bez żadnych zabiegów i starań :)

Włoski sobie rosły i rosły(urosły aż do prawie pupy(przepraszam za wyrażenie :)), nie mam zdjęć z tego okresu), aż do 6 klasy, kiedy to moja mama wpadła na pomysł pocieniowania. Ja zachwycona pomysłem zmiany, zgodziłam się. Po pocieniowaniu włosów(u fryzjera) nie byłam już taka zadowolona… Włosy zaczęły mi się niesamowicie kręcić, były strasznie puszyste.. Męczyłam się latem, gdyż było mi okropnie gorąco!







Bez rozczesywania po myciu wyglądały tak:





I wtedy moja ciocia kupiła sobie prostownicę. Najpierw wyprostowała mi włosy jedynie na sylwestra… Później coraz częściej zaczęłam od niej pożyczać „cudo techniki”. Ciocia kupiła sobie nowszą prostownicę, a mi dała tą starszą.. Zaczęła się moja przygoda z „paleniem włosów”.










Teraz oczywiście mówię sobie „ile bym dała cofnąć się do tamtych czasów i nie bawić się w to całe prostowanie L”. Wtedy nie byłam taka mądra niestety..

I w I-szej liceum moje włosy wyglądały tak:




Obcięłam włosy na warstwy(?), tzn. na górze miałam najkrótsze włosy i później bez cieniowania stopniowego- miałam już dłuższe włosy…. Kupiłam prostownicę Remington z regulacją temperatury i ceramicznymi płytkami.. Potrafiłam prostować włosy nawet kilka razy dziennie(!!!). Końców zabezpieczałam NIESTETY Biosilkiem. Jak widać z moich puszystych włosów zostały już same piórka… 



 (Tu: I-sza liceum także)




Przed drugą liceum: Końcówki makabrycznie suche, zniszczone i przerzedzone.

Niestety prostowanie to nie jedyny koszmar, jaki zafundowałam swoim włosom. W drugiej liceum zapragnęłam mieć swój kolor blond i troszkę je rozjaśnić…  



Wspaniale je zniszczyłam, prawda? Używałam wówczas suszarki (ale z gorącym nawiewiem), później OD RAZU po suszeniu- prostownicy. I wówczas dopiero wtedy mogłam się położyć spać.. Oczywiście rano musiałam powtórzyć zabieg prostowania. Jeśli chodzi o kosmetyki to w swoim zbiorze miałam: biosilk, odżywkę w sprayu Glisskur’a(do matowych włosów). Żadnych odżywek, masek.





I tak cały czas było do końca III-ciej liceum… Jak wiadomo kobieta zmienną jest, więc w ciągu tego roku zmieniałam kolor włosów. Starałam się z tego rozjaśnionego koloru blond wrócić z powrotem do brązu… Niestety okazało się to zbyt trudne. Za każdym razem jak kładłam farbę brąz, ta za jakiś tydzień całkowicie mi się wypłukiwała… 


I wtedy: BUM! Zdałam sobie sprawę z tego jaką głupotę popełniam. W maju w trakcie matur ponownie pofarbowałam włosy, tym razem na średni brąz. Kolor wyglądał tak:




Byłam naprawdę bardzo zadowolona! Kolor był intensywny, ni wypłukał mi się tak szybko, bo dopiero po ok. miesiącu… A włosy po tym farbowaniu były mięciutkie i gładkie.

Gdy wyjechałam do wakacyjnej pracy postanowiłam sobie, że nie będę prostowała już włosów. Zaczynałam tak:





Wtedy kupiłam swoje pierwsze odżywki d/s(nie pamiętam już jakie niestety… ) oraz b/s(Ziaja). I tak po wakacyjnej pracy, moje włosy wyglądały tak:





Wyrzuciłam biosilk do kosza! Zamieniłam go na olejek arganowy z Joanny/Marionu. Podcięłam końcówki. Włosy stawały się i błyszczące i bardziej witalne. Tak wyglądała kuracja w I-szym roku studiów.


Na lato zaczęły mi okropnie wypadać włosy. Były dosłownie wszędzie! Zaczęłam więc szukać różnych sposobów aby temu zapobiec. I tak zaczęła się moja przygoda z olejowaniem! Pierwszym olejem, który zaczęłam stosować była oczywiście oliwa z oliwek, która okazała się cudem! Moje końcówki odżyły J Następnie kupiłam na próbę olejek z łopianu i czerwonej papryczki czili z Green Pharmacy :) KOLEJNY CUDOWNY DLA MOICH WŁOSÓW ZBAWIENNIK! Włosy miałam o wiele bardziej i nawilżone (mało przesuszone), szybciej rosły.


Tak wyglądały w wakacje po obcięciu:




Wówczas zmieniłam swoją fryzurę. Przestałam mieć grzywkę na bok. Zauważyłam, że moje włosy układają się w zupełnie inną stronę, niż dotychczas myślałam, więc zaczęłam je układać na „prawidłową stronę”.  Zapragnęłam mieć także włosy ścięte na równo i na prosto.


Moje włosy we wrześniu 2013r:




Wyprostowałam . Po tym zdjęciu zauważyłam, że moje końcówki są w okropnym stanie. Bardzo nie chciałam iść często podcinać, ze względu na to, że kocham mieć długie włosy L Natrafiłam wtedy na wcierkę Jantar oraz drożdże Lewitan. Zaczęłam też wtedy pić pokrzywę 3 razy dziennie. Przyrzekłam sobie co miesiąc podcinać włosy, przynajmniej 1cm. Używałam wtedy tego co wypisałam powyżej, plus maski z Ziaja (odbudowa i regeneracja- ta niebieska).

Moje włosy w lutym prezentowały się tak (po zaaplikowaniu na nie szamponetki z Palette- ciemna czekolada)



Luty 2014:




Włosy we wrześniu 2014:







W 2015 roku nastąpił całkowity przełom. Przestałam prostować te włosy przy twarzy (co wcześniej jeszcze mi się zdarzało), dokładnie zaczęłam czytać składy kosmetyków włosowych, podcinałam regularnie końcówki co 2 miesiące, znalazłam swoje ukochane produkty.

Mały przegląd 2015:


Styczeń 2015:




Luty 2015:





Maj 2015 (ścięte 10 cm):




Sierpień 2015 (włosy pozostawione same sobie na tydzień :) Grecja:


 



Koniec września 2015:





Grudzień 2015 (zaczęłam hennowa Cassią włosy):






Co się przyczyniło do obecnego stanu moich włosów?

 

1 ODPOWIEDNIE MYCIE. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, nakładałam od razu na skalp szampon.. Aktualnie stosuję metodę z WWWLOSY. Wczesuję odżywkę/maski.

Aktualne produkty:

Szampon: Garnier Oleo Repair- rozcieńczony z wodą; Alterra z granatem.

Odżywki: wszystkie kolory Garniera Fructis, Isana z Aloesem

Maski: Kallos Algae, Bingo Spa 40 aktywnych składników, Garnier, Fructis, głęboko odżywcza maska, Gęste i Zachwycające



2 OLEJOWANIE. Nikogo chyba tym nie zdziwię :)

Aktualnie olejuję na noc(dziwne słowo):

SESA, Vatika olej kokosowy i ogólnie olejem kokosowym(KOCHAM!)

3 WCIERKI! Zawsze będę wdzięczna JANTARowi

4 Swego czasu płukanki z rumianku, wody z cytryną i siemię lniane.

5 ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK.

Aktualnie:

Garnier Fructis, Cudowny olejek: Odżywienie i blask

6 REGULARNE PODCINANIE. Co 2 miesiące skracam włosy o 1,5 cm

7 Spanie w koczku ślimaczku (kiedyś w ogólnie się nie interesowałam jak zachowują się moje włosy w nocy)

8 HENNA CASSIA – bardzo polecam. Moim planem na 2016 r jest hennowanie przynajmniej 1 w miesiącu. Może kiedyś przestawię się na hennę brąz :D

9 CAŁKOWITE ODSTAWIENIE PROSTOWNICY I NIE SUSZENIE gorącym nawiewiem(jeśli w ogóle suszę)



 16 kwietnia wykonałam w domu keratynowe prostowanie włosów ENCANTO. Efekty od razu po zabiegu:


 i aktualne zdjęcie:


Po ENCANTO używam:

babydream,
kallos pro-tox, kallos latte + półprodukty (keratyna, kolagen z elastanem, kwas hialuronowy, wyciąg z aloesu)
mgiełka VITALDERM 
zabezpieczenie końców: olej z pestek śliwki (2-3 krople) / serum Garnier odżywienie i blask
po każdym myciu: suszenie ZIMNYM (i tylko zimnym!) nawiewem na płaskim TT z rączką

Mam nadzieję, że nie zanudziłam :) Pozdrawiam! I proszę… NIE RÓBCIE KRZYWDY SWOIM WŁOSOM!



Paulina
Udostępnij

63 komentarze:

  1. Zdjecie na krzesle z zarzuconym kocem jest cudowne! Czy wlosy sa tam wycieniowane? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tam sa juz ścięte na prosto. Cieniowanych pozbyłam sie całkowicie w styczniu 2015 :)

      Usuń
    2. Też zwróciłam uwage na to zdjęcie. Jest piękne, wygląda jak z okładki ekskluzywnego magazynu. I jaka Ty masz figurę! Pozazdrościć:D

      Usuń
    3. Piękne zdjecie i piękne włosy, nie rozumiem jak Anwen moze twierdzić ze nie jest zachwycona decyzja o encanto. Teraz wyglądają kapitalnie, ale ja sama nie jestem fanka ni to fal, ni to wlosow kręconych/ czy odksztalconyh, które po prostu wyglądają przeważnie jak nierozczesane.

      Usuń
    4. O rany, jakie piękne włosy!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  2. Hej Anwen. Czy jeśli historia się nie spodobała czy dajesz jakąś odpowiedź? Wysyłałam swoją historię już jakiś czas temu i nie wiem czy przeoczyłaś czy zwyczajnie nie chcesz jej dodawać. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie piękne!nie mogę się napatrzeć!i przed encanto i po:-) i figura tez cudna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tym zdjęciu przed Encanto byly piękne :) ale proste tez są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne i gęste, łądne, także proste. Ale ja bym wolała fale... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne włosy! niesamowita przemiana! ciekawi mnie jedna rzecz, bo nie napisałaś o tym: jak się zmieniała ich porowatość? z jakiej startowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed cieniowaniem (1gim) były średniej porowatości, skłonne do niskiej. Po cieniowaniu i prostowaniu były wysokiej. Teraz od stycznia 2015 sa średniej porowatości :)))

      Usuń
  7. Mam dłuższe włosy niż ty ale jak widzę twoja długość to się zastanawiam czy obciąć:-) pięknie się prezentują

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie bardziej podobały mi się włosy przed encanto, ale z doświadczenia wiem, czym jest walka z puchem wiec rozumiem decyzję :) tak czy siak - włosy piękne! Dbaj o nie najlepiej jak możesz, bo są cudowne pod każdym względem. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ja bym dała za takie włosy...
    Moje mają ze mną dobrze już dwa lata intensywnej pielęgnacji a wyglądają tragicznie.. Yh.. Uroki cienkich włosów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądź cierpliwa i systematyczna! Znajdź swoje idealne produkty :)

      Usuń
  10. Piękne włosy! Też używam Bingo Spa 40 składników, jeszcze nigdzie nie widziałam jej recenzji, jestem ciekawa bardziej profesjonalnej opinii o niej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super włosy i fryzura :)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  12. Baaaardzo zazdroszczę Ci objetości. Twoje włosy są piękne. Patrząc na zdjęcia, to bardziej podobają mi się po encanto, ale rozumiem Twoja decyzję. Jednek co na zdjęciu to jedno, a pielęgnacja i to jak włosy zachowują się na co dzień to drugie.

    Mam pytanie- z tego co czytam Twój pierwotny skręt (który był dość spory) już nie powrócił. Co na to wpłynęło? Nie próbowałaś go wydobywać?
    Poza tym czy faktycznie tak przybylo Ci objętości, czy tylko na zdjęciach to tak wygląda? Robiłaś coś szczegolnego żeby zagęścić włosy?

    Poza pokrzywą zmieniałaś coś w diecie? Dobrze się odżywiasz?

    Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po encanto- juz prawie 2 miesiące- efekty sa nadal świetne. Żałuje ze wczesniej nie podjęłam tej decyzji. Teraz wiem, ze będę je robic regularnie. Poki co zobacze jak bedą sie zachowywać w kolejnych miesiach. Nadal je olejuje- olejem lnianym na mgiełkę, bądź kokosowym. Dodaje półprodukty, myje jak przed zabiegiem. Włosy sa sypkie, miękkie i nie straczkuja sie. Ja sie nie muszę bać o puch, bo nawet w czasie/po deszczu nie występuje :)) Myśle ze skręt nie powrócił bo zeszłam z cieniowania- mam na "U" ścięte włosy- a ja tak miałam przed cieniowaniem(ktore wydobyło skręt). Ogólnie miałam grube i gęste wlosy wiec myśle ze pielęgnacja "naprawcza" po tych wszystkich szkodach, ktore im wyrządziłam, pomogła mi powrócić do moich zdrowych, gęstych wlosow. Tak to tylko używałam JANTAR. Myśle ze to mogło przynieść tez takie efekty. Odżywiam sie normalnie- od dziecka nie jem mięsa- mój organizm go nie przyjmuje- jem wszystko poza mięsem. Poza pokrzywa pije tez wiele innych ziół :))

      Usuń
  13. Paulina, co daje Ci henna? Przestałam farbować włosy 2 lata temu. Teraz nabierają kondycji. Ale zaczęły mi się pojawiać siwe pojedyncze włosy. Nie chcę farbować chociaż powinnam. Czy henna to będzie dobre rozwiązanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja farbowałam CASSIA- czyli bezbarwna henna. Nie nadaje ona żadnego koloru. Moze jedynie wydobyć złotawy refleks. Henna rozprostowywala mi lekko włosy. Stawały sie one grubsze rowniez. Efekt nie utrzymywał sie aż tak długo. Po encanto juz nie robiłam henny ale myśle ze kiedyś do tego wroce. Moja siostra hennuje prawdziwa henna i jest bardzo zadowolona. Musisz mocno poczytać na ten temat zanim sie zdecydujesz, bo nigdy nie wiadomo jaki kolor po hennie wyjdzie dokładnie- na każde włosy działa ona inaczej :)

      Usuń
  14. Piękne włosy Paulinko. Ile keratyny Ci poszło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam 100 ml na allegro(zestaw) ale poszło mi niecałe opakowanie. Teraz zamówiłam 75 ml i myśle, ze tyle wystarczy :))

      Usuń
  15. Kolejna MWH, w której falowane spuszone włosy stają się proste po encanto... Zaczynam zdawać sobie sprawę z tego, że w moim puchu też pomoże tylko keratynowe prostowanie i innej opcji nie ma, jeśli chce mieć ładne i gładkie włosy :<

    Keira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie inne sposoby nie działały tak długotrwale jak poki co encanto wlasnie. Moze akurat w Twoim przypadku cos sie uda? W poprzednim poście ANWEN jest pare propozycji- np płukanka z szałwii. Sama sie zastanawiam czy nie wrocic do plukanek i wlasnie znowu używać szałwii- moze tym bardziej przedłuży efekt encanto. Spróbuj tez henny CASSIA. Bądź moze semie lniane? Tutaj na blogu jest pełno dobrych pomysłów, ktore akurat moze sie u Ciebie sprawdza :))

      Usuń
  16. Na żywo wyglądają świetnie, potwierdzam :) Ale oczywiście najbardziej ciekawi mnie, jak dalej będą się zachowywać po encanto i ile jeszcze czasu pozostaną tak proste, jak obecnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. "urosły aż do prawie pupy(przepraszam za wyrażenie)" - to mnie rozwaliło xd

    OdpowiedzUsuń
  18. Włosy jak włosy, ale ta figura!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne włosy! Też jestem zainteresowana kreatyna, można wiedzieć od jakiego sprzedawcy z allegro lub prosić o link ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz nie pamietam. Pierwszy lepszy, który miał najlepsze opinie :)

      Usuń
  20. Czy mówiąc o myciu włosów sposobem wwwlosów masz ma myśli metodę kubeczkową czy jakiś nowy sposób? Podzielisz się, proszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Dokładnie ta metoda! Ale tez wczesywanie odzywki :)

      Usuń
  21. Włosy cudne. Szczególnie w wersji falowanej. Moje też z zupełnie prostych po pocieniowaniu zaczęły się falować ale to był taki dziwny pognieciony skręt. Napisz proszę jak stosujesz Cassię? Zgodnie z przepisem z cytrynami i odstawiasz? Ja mam jeszcze półtora opakowania i po pierwszym nieudanym zastosowaniu zraziłam się. Włosy były suche jak pieprz i miały brzydki sraczkowy kolor, choć robiłam wtedy z wywarem z siemienia lnianego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. roznie, pierw tez próbowałam z cytryna i tez efekt sianowatych wlosow. Drugim razem: woda, cytryna i maska emolientowa bez silikonów :)

      Usuń
  22. Historia bardzo podobna do mojej. Również przerabiałam pocieniowane włosy i uzależnienie od prostownicy. Nie łatwo było z niej zrezygnować, ponieważ nienawidzę tego jak wygląda moja twarz w kręconych włosach. Na szczęście systematyczne olejowanie sprawiło, że włosy odrobinę się wygładziły, a ich struktura bardziej zaczęła przypominać fale. Jednak w dalszym ciągu zdarzają się dni, kiedy wyglądam jak pudel i właśnie w takich chwilach najczęściej myślę o encanto. Jestem zachwycona tym co widzę w internecie i Twoje włosy również wyglądają bajecznie po tym zabiegu. Mam jednak obawy, że zabieg wpłynie negatywnie na moją czuprynę, bo i takie opinie można spotkać na blogach. Nic tylko dalej narzekać, że nie mam prostych włosów. ;)
    Pozdrawiam i gratuluję udanej przemiany. Włosy prezentują się bardzo dobrze. Podobnie figura. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Tak samo miałam jak mówisz! Strasznie długo sie zbierałam do encanto, bo rowniez bałam sie efektów- czytałam gdzies nawet, ze można spalić włosy! Ale zaryzykowałam w koncu i jak widać jestem MEGA zadowolona! Wiem, ze ten zabieg strasznie ułatwił mi prace w postaci "wlosow na pełen etat" :D teraz jest to 0,5 etatu :D i na pewno powtórzę zabieg, gdy tylko keratyna sie wypłucze. Chociaż kto wie... Moze akurat juz nie będę miała takiej potrzeby :))

      Usuń
  23. Paulinko masz jakiegos bloga instagrama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instagram: paulina.szczota :)) pozdrawiam!

      Usuń
  24. Anwen, nie mogę się z Tobą zgodzić co do prostowania keratynowego. Dwukrotnie wykonywalam zabieg, raz Encanto a po roku Inoar. Moje włosy z natury są kręcone, długość do łopatek, obciete na prosto. Po zabiegach ładnie odbijaly światło, były miłe w dotyku, ale nadal kręcone, po rozczesaniu na sucho nadal puszyly się. Wyprostowane, przy odrobinie wilgoci również szybko zmieniały się w puch.
    Kondycja włosów po dwóch zabiegach była w opłakanym stanie, mimo właściwej PEH-owej pielęgnacji.
    Dziewczyny, po stokroć przemyslcie ten zabieg przed wykonaniem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko z pewnością zależy od włosa :) Jest mnóstwo opinii pozytywnych i tyle samo negatywnych :) Ja podjęłam ryzyko, dbam o nie jak przed zabiegiem i różnicy w stanie nie widzę, sa nadal zdrowe itd. Ale tak jak mowię- wszystko zależy od rodzaju włosa i pielęgnacji :)

      Usuń
    2. Ja encanto wykonuję co 3 miesiące już po raz czwarty. Za każdym razem Encanto i włosy mam proste bez puchu i mega zdrowe. Ale i poelegnuję je mimo wszystk( olejowanie, maski , wcierki). Po umyciu włosów przed encanto nie wyszła bym z domu, dziś zaraz po wystuszeniu zimnym nawiewem mam włosy proste i lśniące bez puchu. Dla mnie keratynowe prostowanie to wybawienie. zamawiam na alegro i sama wykonuję i nie ma mowy o spaleniu włosów.

      Usuń
    3. Mam dokładnie to samo :)

      Usuń
  25. Tak mocno Ci się zagęściły włosy czy mi się wydaję? 😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One zawsze takie były, ale pod wpływem niszczenia ich przeze mnie- wiadomo- strasznie sie przerzedziły. Dopiero jak zaczelam o nie dbać- wróciły do swojej gęstości itd :))) widać co robi prostownica i brak pielegnacji(zdjęcie z 1szej liceum i 2giej)

      Usuń
    2. Właśnie widać ogromną różnice między "pielęgnacją" w czasach liceum, a tym co dzieje się na Twojej głowie teraz :) Włosy w cudowny sposób odwdzięczyły się za troskę z jaką zaczęłaś o nie dbać :)

      Usuń
    3. Nigdy wiecej im takich krzywd nie zrobie :D jakbym mogła to bym napisała do siebie SMS w tamtych latach, żebym przestała je katować... :D

      Usuń
  26. Wlosy piekne, ale zwrocilam uwage na cos jeszcze... Masz swietna figure, szczerze zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również!
      Czy jest to efekt konkretnych ćwiczeń i wyrzeczeń? Czy może świetne geny?

      Usuń
    2. Dzieki bardzo! Naprawde mi miło :))) Zawsze byłam szczupła, chyba to efekt i genów i szybkiej przemiany materii :)))

      Usuń
  27. Ja tam wolę proste włosy z idealnie ściętymi na prosto końcówkami - no, ewentualnie U. A włosy Pauliny są piękne, zarówno w wersji po encanto, jak i przed nim! :) pozazdrościć objętości.

    OdpowiedzUsuń
  28. Paulino, jeśli śisz w ślmaczku to czy nie mas pofalowanych włosów? Ja nie mogę ich na noc wiązać gdyż wolę oje włosy proste a po ślimaku nei moge tego osiągnąć. Włosy myję wieczorem, Ty zapewne rano jeśli olejujesz na noc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po encanto nie spie w loczki slimaczku, tylko rozpuszczonych , dzieki temu sa proste- tak jak na zdjeciu aktualnym:)) przed encanto ślimaczek na noc sprawiał ze moje włosy wygłaszały sie i lepiej układały. Teraz myśle ze by sie odksztalcaly w niepożądany sposób. A aktualnie olejuje przed myciem- staram sie jak najdłużej- na mgiełkę nawilżająca z polproduktami(czyli olejowanie na mokro- lepsze efekty) :))

      Usuń
    2. Ja właśnie śpię w rozpuszczonych żeby były proste na dygi dzień. Kk ślimak czy warkocz robi fale ale takie, z którymi nei potrafię sobie rano poradzić :/

      Usuń
  29. Jej historię opisała już kiedyś Aga z wwwlosy.pl :)
    Włosy ma piękne, więc wcale nie dziwię się, że wszystkie włosowe blogerki się Nią zachwycają...:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne włosy! Moim zdaniem włosy Pauliny były idealne w grudniu 2015! Piękne fale! :) Chociaż po zabiegu ENCANTO mają cudowny blask :).

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam pytanie co do Biosilku , aż tak źle się sprawdzał ?? I jeszcze jaki zestaw zamówiłaś na allegro jeśli chodzi o encanto ?? Patrzyłam zestawy 3x50 ml i one kosztują ok.70 zł , nie wiem czy dobrze szukam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dla mnie to totalne dno było (mówię o tym pierwotnym biosilku- tym co miał alko w składzie). Strasznie wysuszał mi włosy :( Pierwszy lepszy, tam gdzie sklep miał najwiecej pozytywnych ocen :) Zestaw 3x50ml powinien kosztować ok 52 zł z tego co pamietam... 75 zł zapłaciłam za 3x75ml :)

      Usuń
  32. Masz przepiękne, długie i sile włosy. Też bym chciała takie mieć ale niestety brak mi cierpliwości aby takie zapuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety cierpliwość i SYSTEMATYCZNOŚĆ jest tu konieczna! Pierwsze efekty zauważysz min 2 miesiące po rozpoczęciu włosomaniactwa! Ale obiecuję... WARTO TYLE CZEKAĆ! (Co widać na KAŻDEJ włosowej historii na blogi Anwen :) )

      Usuń
  33. WOW wyglądasz pięknie! Pozazdrość Ci można takich cudownych włosów!

    OdpowiedzUsuń
  34. wolimy PROSTE.

    bohaterka ma ładną pupę :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Slowo "pupa" nie jest wulgarne, obrazliwe, wiec nie ma za co przepraszac. Nie przesadzajmy.

    Bardzo ladne wlosy i ladna figura

    OdpowiedzUsuń