Dwa szampony, których ostatnio używam najchętniej


Być może przyzwyczaiłyście już do mojej blogowej nieobecności, a może jest jeszcze ktoś kto zastanawia się gdzie jestem, gdy mnie tu nie ma ;) To, że blog spadł na dalszy plan w liście moich życiowych priorytetów to oczywista oczywistość, ale nie mam zamiaru go porzucać, ani zamykać. To czy, jak często i o czym piszę jest uzależnione od tak wielu czynników, że nie jestem nawet w stanie nawet w przybliżeniu zaplanować kiedy pojawi się kolejny wpis. Wiem, że wiele z Was taki brak regularności zniechęca i z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej - czytam wiele blogów, na których wpisy też pojawiają się raptem kilka razy w miesiącu i kompletnie mi to nie przeszkadza :)

Wracając do tej ostatniej przerwy to tym razem związana jest ona z przygotowaniami nowego szablonu, które przeciągnęły się nieco w czasie i jak widzicie wciąż trwają. Myślałam, że kolejny wpis opublikuję już na nowym szablonie, ale jak na razie końca prac nie widać, więc nie będę dłużej czekać.

O dwóch małych (jak widzicie na zdjęciu ich pojemność to tylko 100 i 60 ml), ale 'wielkich' w działaniu szamponach chcę Wam opowiedzieć już dziś. Od jakichś 2 miesięcy myję głowę właściwie tylko 3 produktami, przy czym ten trzeci to nowość marki Anwen, która pojawi się dopiero za jakiś czas, więc na razie nic nie mogę o niej napisać :)

Klorane Volume - szampon na bazie włókien lnu

Zacznę może od Klorane, bo jest zdecydowanie bardziej uniwersalny. To mój aktualnie ulubiony szampon 'codzienny' (pozostałe 2 są do zadań specjalnych), po którym moje włosy wyglądają najlepiej. I choć mój portfel z tego się wcale nie cieszy to pobił tańszego poprzedniego ulubieńca czyli Yves Rocher Volume. Oba te szampony mają nadawać naszym włosom objętość i oba rzeczywiście to robią. Włosy są wyraźnie uniesione u nasady, przy czym po Klorane efekt jest jeszcze lepszy. 

Po umyciu nim moje włosy są nie tylko uniesione u nasady, ale również na długości zyskują lekkość, objętość i oczekiwaną puszystość. Wizualnie jest ich więcej i mniej niż zwykle się strączkują. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy (ma w składzie SLES), pięknie pachnie i do tego jest wydajny. Oczywiście warto poszukać go w promocji (ja swoją miniaturową wersję kupowałam przed wyjazdem na urlop za ok. 9zł, ale duże 400 ml opakowanie można upolować już za ok. 36 zł), bo wtedy jest naprawdę warty swojej ceny. 

Water (Aqua), Sodium Laureth Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Sodium Chloride, Ceteareth-60 Myristyl Glycol, Sodium Laureth-8 Sulfate, Blue 1 (CI 42090), Citric Acid EXT., Violet 2 (CI 60730), Fragrance (Parfum), Limonene, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract (Linum Usitatissimum Seed Estract), Magnesium LAureth Sulfate, Magnesium Laureth-8 Sulfate, Magnesium Oleth Sulfate, Phenoxyethanol Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Sodium Oleth Sulfate, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate

Z racji swojego mało delikatnego składu (powyżej) oczywiście nie będzie odpowiedni dla osób o wrażliwej skórze głowy, ale jeśli nie macie z tym problemu, a zależy Wam na dodaniu włosom objętości to moim zdaniem naprawdę warto go wypróbować. U mnie nie powoduje żadnego podrażnienia ani przesuszenia skalpu za co jestem mu ogromnie wdzięczna, bo mam z nim w tym roku sporo problemów.

Pirolam - szampon przeciwłupieżowy

No własnie jeśli już o tym mowa to pora przejść do drugiego szamponu. O marce Pirolam wspominałam kiedyś na blogu przy okazji współpracy (KLIK), ale tym razem nie ma to z nią nic wspólnego. Po prostu, gdy kilka miesięcy temu po raz pierwszy od wielu lat pojawił mi się na głowie łupież, stwierdziłam, że spróbuję coś, co kiedyś pośrednio na blogu promowałam, a nie miałam możliwości wtedy zweryfikować skuteczności. Pirolam kupiłam na próbę w pobliskiej aptece w najmniejszym możliwym opakowaniu i już po kilku umyciach okazało się, że łupież zniknął. 

Szampon okazał się skuteczny, odstawiłam go więc na półkę i na jakiś czas zapomniałam o problemie. Niestety jak to często bywa z łupieżem na wakacjach znów do mnie wrócił :( Tym razem nie kombinowałam już z żadnymi domowymi sposobami, tylko od razu sięgnęłam po Pirolam i kolejny raz po dosyć krótkim czasie pozbyłam się problemu. Teraz jednak jestem o tyle mądrzejsza, że zamiast chować szampon używam go raz na tydzień w ramach profilaktyki i jak na razie (odpukać! ;) ) skóra głowy ma się dobrze. 

Pirolam tak jak większość szamponów przeciwłupieżowych ma niestety to do siebie, że nieco przesusza nam włosy. O ile po jednorazowym myciu efekt jest fajny, bo włosy są dłużej świeże i ładnie uniesione u nasady to niestety na dłuższą metę ich kondycja może się pogorszyć, stąd też moja decyzja by sięgać po niego wyłącznie raz na tydzień. 

Sam szampon, oprócz tego, że skuteczny jest niestety baaardzo rzadki, przez co mycie nim jest średnio wygodne i jest on raczej niewydajny. Moja buteleczka dobiła już dna, więc tym razem kupię większe opakowanie, które zdecydowanie bardziej się opłaca (oczywiście w promocji :P).

Ciekawa jestem Waszych szamponowych ulubieńców. Odkryłyście ostatnio coś nowego? :)

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

45 komentarze:

  1. Jestem okrutnie ciekawa twojego nowego kosmetyku :D helsi chodzi o częstotliwość wpisów to czytelnicy potrzebują czasu żeby się "przestawić" na rzadsze oczekiwaniu postów, jeśli wiesz o co mi chodzi :) nie mam nic przeciwko wpisom pare razy w miesiącu jeśli będą napisane ciekawie i będą "chciane" przez autorkę, nic na sile!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do czytelników to na pewno masz rację :)) a ta nasza nowość to będzie coś naprawdę wyjątkowego :) gdyby nie liczne komplikacje (jak zawsze) już byłoby po premierze, a tak będzie trzeba jeszcze poczekać niestety :(

      Usuń
    2. ja bym chciała, żebyś wrzucała tu niewłosowe wpisy:)

      Usuń
    3. Mam nadzieje ze nowosc pojawi sie przed Swietami, bo planuje wpisac na liste potencjalnych dobrych prezentow dla mnie :)

      Usuń
    4. Anonimowa taki jest plan, ale jak na razie albo czasu nie mam albo weny i np. wpis o Chorwacji 'tworzy się' już od 3 tygodni :/

      Anna - ja mam nadzieję, że uda się wcześniej, ale niestety pewnych rzeczy przyspieszyć się nie da :(

      Usuń
    5. Jej mam wielką nadzieję, że to będzie jakieś serum na zabezpieczanie włosów na długości bo nic moim włosom nie odpowiada na tyle, abym była zadowolona.

      Usuń
  2. U mnie w ostatnich miesiącach wygrywa mydło białe:) o tych szamponach nigdy nie słyszałam ale po Twojej opinii kusi mnie żeby przetestować Klorane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z babuszki Agafii? :) mnie kusi znów czarne, bo dawno nie miałam, ale na razie mam w domu spory szamponowy zapas, więc musi poczekać na swoją kolej

      Usuń
    2. Tak, Babuszki Agafii :) czarne też bardzo lubię i poznałam je właśnie dzięki Tobie :)

      Usuń
  3. Ostatnio odkryłam szampon Orientana Imbir i trawa cytrynowa, włosy są po nim dobrze nawilżone, w moim przypadku szampony z SLS za bardzo przesuszają włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego nie znam, ale o ich szamponach słyszałam wiele dobrego. Sądząc po nazwie musi przepięknie pachnieć!

      Usuń
  4. jak narazie używam Vianka nawilżającego, to mój pierwszy szampon z tej firmy ;) poza tym miło zaskoczył mnie mocniejszy szampon - kokosowy Inecto :)
    jeśli chodzi o Klorane to mam ochotę przestestować ich szampon i kurację rozjaśniającą z rumiankiem & miodem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z doswiadczenia tylko powiem ze Pirolam bardzo wypluluje farbe :) pod prysznicem az tak tego nie widac ale biorac kapiel woda byla lekko zabarwiona :) ze sredniego brazu po kilku buteleczkach (zgadzam sie Anwen z Toba, jest bardzo malo wydajny) mialam ciemny blond :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo tak, to niestety spory minus :( musiałam zwiększyć częstotliwość farbowania odrostów

      Usuń
  6. U mnie aktualnie rządzi myjący szampon-odżywka z olejkami ylang-ylang i paczuli od Ziai, ale na moje gęste włosy schodzi go naprawdę dużo, więc pewnie jak go skończę to poszukam czegoś wydajniejszego :) Będę śledzić ten wątek żeby zobaczyć co ciekawego pojawiło się w te wakacje w sklepach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam go, rzeczywiście skończył mi się dosłownie po kilku myciach co u mnie się praktycznie nie zdarza, ale na moich niekręconych włosach sprawdził się niestety średnio

      Usuń
    2. A też masz wrażenie, że na przykład do prostych, ale cienkich i delikatnych włosów mógłby być jak znalazł? :)

      Usuń
  7. o, nie mogę się doczekać nowego kosmetyku, mam nadzieję że nie trzeba będzie długo czekać ;)!

    OdpowiedzUsuń
  8. O, miałam szampon Klorane jako miniaturkę na ew wakacje, był bardzo dobry.
    Moimi obecnymi faworytami są szampony Timotei; mają silikony, więc nie muszę po nich używać odżywki (włosy są już w tak dobrym stanie, że nie jest to konieczne, chociaż dalej olejuję dwa razy w tygodniu i wtedy nakładam maskę).

    OdpowiedzUsuń
  9. Co to są za espaNdryle na insta???

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na Twoją nowość, podejrzewam, że to jakaś odżywka myjąca:) Niedawno kupiłam Twój olej do średnioporowatych i nie mogę się doczekać, aż go otworzę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej. Powiesz mi gdzie można dostać miniaturki Klorane Volume? Bo chcę najpierw spróbować zanim się wpakuję w całą butlę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Klorane zawsze będzie kojarzyło mi się z moim pierwszy suchym szamponem. Kiedy tylko on był dostępny i to w internetowych sklepach. A co do Pirolamu, to na taki lekki łupież - jak znalazł. Jednak z poważniejszym problemem, na bank sobie nie poradzi.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja bym chętnie poczytała o Twoich innych ulubiencach-jestem ciekawa jakie książki polecasz?:-) a możejuz był taki post i go przegapiłam

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja od paru miesięcy myję dziegciem z farmony (seria ziołowa, która jest produkowana pod inną nazwą, ale to farmona). Co 3 mycie używam innych wersji - z pokrzywą, łopianem i inne - nie lubię ciągle używać tego samego;) powiem tak - jestem zachwycona! Łupież mam od ponad 10 lat (z naprawdę krótkimi przerwami spokoju), wypróbowałam hyż wiele specyfików, sposobów, leków i szamponów i pierwszy raz mam spokój na tak długo. Jako nastolatka myłam głowę polytarem z dziegciem, ale nie było tego efektu. Pozdrawiam wszystkich cierpiących w łupieżu suchym - nie poddawajcie się;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A gdzie można dostać miniaturowa wersję szamponu Krolane?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja aktualnie używam szamponu ECO COSMETICS Volumising Shampoo Lime & Kiwi i jestem z niego bardzo zadowolona. To jest już któreś moje opakowanie, ale pierwsze po dłuższej przerwie. Z całej serii tej objętościowy jest chyba najlepszy. Jestem ciekawa tego nowego produktu Twojej marki =]

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie się na objętość bardzo dobrze spisuje szampon Ziaja kozie mleko, ale chętnie poszukam tego klorane.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie zachwycił szampon w kremie z głogiem z Yves Rocher. Włosy po nim są śliskie jak po odżywce mimo że nie zawiera silikonów

    OdpowiedzUsuń
  19. Ah no, kupiłam dla męża kiedyś ten Pirolam, ale niestety nic mu nie pomógł :(
    Ja z podkulonym ogonem wróciłam do mojego szamponu Timotei drogocenne olejki, ubzdurałam sobie, że powinnam używać tylko tych łagodnych szamponów bez sls itp, moje włosy coraz gorzej wyglądały mimo pielęgnacji, w końcu dałam spokój i okazało się, że codzienne mycie tym szamponem + pielęgnacja jak dotychczas, daje świetne efekty :)
    Aniu dobrze robisz, to Twój blog. A z czasem złośliwcy odejdą, a zostaną czytelnicy na których Ci zależy.

    Masz jakieś nowości/perełki książkowe dla dzieci? Oh taka seria była by wspaniała <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Wpadam tu raz na ruski rok, ale zawsze trafiam na interesujący mnie tekst! I skoro o szamponach mowa to może Ty Anwen albo ktoś z komentujących mi pomoże - szukam dobrego szamponu... cruelty free. Może ktoś może mi polecić swój faworyt?
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,
    Wiem, że nie w temacie, ale mam nadzieje, ze mi pani pomoze:(
    Wczoraj jak zwykle przed snem umylam włosy. Szampon elseve Total repair i do tego maska na koncowki- John frieda frizz ease. Maski używam od ok. 2 miesięcy, szampony kupuje różne, ale zazwyczaj te do mocno zniszczonych włosów, ponieważ ściągałam z nich dwukrotnie kolor czarny. Dziś rano moje włosy wyglądały jakbym nie myła ich ze 2 miesiące. Lepiące i posklejane u nasady. Postanowiłam je umyć, zrobiłam to dwukrotnie, nie używając juz maski. Susze wlosy- a one nadal w takim samym stanie. Kupiłam szampon bambi dla dzieci (żółty z kaczuszka) i ponownie umylam głowę dwa razy. Włosy nadal są takim stanie. Czy to może być przenawilzenie? Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić:( mam wielką nadzieję, że mi pani pomoże. Z góry dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje włosy uwielbiają len, więc skusiłam się na miniaturkę Klorane (w Ziko była w promocji) ale na moich włosach się nie sprawdził -- góra włosów była przyklapnięta, za to zniszczone końce wysuszone. Zastanawia mnie też jego skład, ale nie znam się, żeby się wypowiedzieć. Ogólnie kupowanie miniaturek na przetestowanie to dobry pomysł :D Anwen, niezmiernie podziwiam z jaką gracją i elegancją się mierzysz z hejterami (nie mylić z konstruktywną krytyką), mnie się po prostu podoba twój styl wypowiedzi i patrzenie na świat, otwartość i szczerość niezależnie o czym piszesz, i jak często, i zawsze będę wracać :)A włosy, to mimo pojawiających się nowinek, temat który sie może wyczerpać a Ty przecież nie jesteś ludziom winna prowadzenia bloga O_o w każdym razie trzymam kciuki za sukces twoich produktów, dziękując za dotychczasowe twoje blogowanie :) Y.

    OdpowiedzUsuń
  23. Anwen mam już kilka kosmetyków z twojego sklepu i maska do włosów średnioporowatych jest świetna <3 Z niecierpliwością czekam na nowości.

    P.S. Może udało by ci się stworzyć linię odżywek? Wiem, że w sklepach jest spory wybór, ale wciąż mam problem ze znalezieniem tej idealnej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakie to te dwa do zadań specjalnych?

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie specjalistyczny szampon stymulujący wzrost włosów z Pharmaceris ;) Wnioskując po tym, że używasz od 2 miesięcy tylko trzech szamponów z których jeden jest z Twojej linii kosmetyków podejrzewam, że Twoja nowość będzie bez SLES i SLS do codziennego użytku :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgaduję, że ten twój nowy produkt to albo szampon, albo odżywka do mycia, bo sama napisałaś, że teraz używasz to mycia tylko 3 produkty. Będę jednak z niecierpliwością czekać, być może nas zaskoczysz.
    Co do wymienionych szamponów, Pirolam miałam i jakiś nie zauważyłam efektów. Z moim łupieżem dopiero rozprawił się definitywnie szampon Pharmaceris H na łupież tłusty. Naprawdę polecam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Może zamiast leczyć skutki łupieżu warto by zbadać jego przyczyny?

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie działają rewelacyjnie dwa szampony, czarne mydło Babuszki i tej samej marki szampon nr 2 :) YR Volume używałam dawno temu, ale pamiętam, że był fajny w użytku:)
    Natomiast znalazłam najlepszą odżywkę, jaką miałam, czyli Natura Siberica Loves Estonia, balsam regenerujący. Cudo! ❤

    OdpowiedzUsuń
  29. O tym Klorane już jakiś czas temu słyszałam - wygląda naprawdę zachęcająco.
    Moje włosy lubią len :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana a ja mam takie pytanie odnośnie olejowania włosów na sucho. Przed każdą stylizacja na ciepło nakładam na włosy termoochronna mgiełkę a jak wiadomo takie produkty mają dużo np silikonów które oblepiają włos tym samym zabezpieczając go przed wysoką temperaturą czy w związku z tym jeśli taki włos jest oblepiony przez jakieś mgiełki olejki itp to później olejujac taki brudny włos lejek ma szansę zadziałać ?

    OdpowiedzUsuń