Porozmawiajmy o włosach... z Pawłem Matrackim Mistrzem Świata Fryzjerstwa


Już kilka lat temu wymarzyłam sobie serię na blogu, w której miałabym możliwość przeprowadzania wywiadów z osobami związanymi z włosami. Taka seria jak wiecie powstała w zeszłym roku i nazwałam ją "Porozmawiajmy o włosach...", a dziś dzięki współpracy z L'BIOTICA mogę ją odświeżyć :) Paweł Matracki, z którym miałam możliwość przeprowadzić krótki wywiad jest ambasadorem marki L'BIOTICA, a na co dzień prowadzi wraz z bratem Andrzejem dwa salony Hair by Matraccy w Olsztynie. Jego specjalizacją są metamorfozy i niezwykle precyzyjne cięcia :) Jeśli jesteście ciekawe o co go zapytałam to zapraszam poniżej:

Anwen: Panie Pawle, zanim zaczniemy rozmowę na temat włosów, chciałabym zadać Panu jedno pytanie, bardziej osobiste. To pytanie zadaję wszystkim fryzjerom i stylistom, których miałam okazję do tej pory poznać - Jak to się stało, że wybrał Pan akurat taki zawód? Zawsze interesowały Pana włosy, czy może jest to kwestia konkretnej inspiracji?

Paweł Matracki: Nie zawsze interesowały mnie włosy. Jako młody chłopak podobnie jak większość moich rówieśników chciałem zostać strażakiem, potem zainteresowała mnie chirurgia i szczerze mówiąc przez kilka lat to właśnie ona zaprzątała moje myśli. Tak było do czasu, kiedy mój starszy brat Andrzej zajął się fryzjerstwem. 

Pewnego dnia spróbowałem – ostrzygłem i odnalazłem wspólną cechę fryzjerstwa i chirurgii – precyzję, to ona pociągała mnie w oby tych profesjach. Jednak fryzjerstwo wymagało jeszcze jednego - wyobraźni, umiejętności posługiwania się pojęciem przestrzeni  - to rozbudziło moją ciekawość i pozwoliło zaspokoić potrzebę tworzenia. I tak fryzjerstwo pochłonęło mnie bez reszty i stało się naszą rodzinną tradycją.

Anwen: Mówi się, że zima to najgorszy dla włosów okres - z jednej strony mamy niezwykle suche powietrze i ogrzewanie w domach, a z drugiej mróz, wiatr czy śnieg na zewnątrz. Czy według Pana, powinnyśmy zmieniać naszą pielęgnację włosów zimą i jeśli tak, to jak powinna ona wyglądać?

Paweł Matracki: Właściwa pielęgnacja włosów sprowadza się do dwóch kroków. Pierwszym jest codzienne kondycjonowanie włosów, co czynimy myjąc włosy szamponem i stosując odżywkę po każdym ich umyciu. Drugi krok to głębokie odżywienie łodyg włosowych, efekt taki otrzymujemy stosując maski do włosów. Szczególnie w zimie, gdy włosy są silnie przesuszone i łamliwe, stosowanie maski jest konieczne. 

Włosy zimą potrzebują intensywnej pielęgnacji, chodzi o to by odbudować ubytki w strukturze włosa powstałe na skutek niekorzystnych warunków. To czego włosy najbardziej nie lubią zimową porą to różnice temperatur na jakie są narażane każdego dnia, noszenie czapki, ciepłe i suche powietrze w pomieszczeniach oraz ujemne temperatury na zewnątrz, a do tego śnieg, deszcz i silny wiatr sprawiają, że zimą są w złej kondycji. I tu właśnie wkracza maska. Zimą polecam regenerujące linie produktów do pielęgnacji włosów, dobrze sprawdzają się wówczas produkty, które dodatkowo w swoim składzie posiadają składniki wygładzające.  Z uwagi na silne działanie masek, nie zaleca się ich stosowania po każdym myciu, tak by nadmiernie nie obciążyć włosów. Minimalny odstęp jaki należy zachować pomiędzy jednym, a drugim zabiegiem z użyciem maski, to 3 dni. Równie ważny jest czas działania produktu, by otrzymać pożądany efekt potrzebujemy minimum 15 minut. 

I najważniejsze przed każdym zabiegiem regenerującym bezwzględnie konieczne jest użycie szamponu oczyszczającego, który rozszczelnia łuski włosowe, dzięki czemu skutecznie oczyszcza łodygę włosową z codziennych zanieczyszczeń: brudu, łoju, środków do stylizacji, silikonu czy chloru. Tak oczyszczony włos wykazuje większą absorpcję składników odżywczych zawartych w pielęgnacyjnych produktach.

Anwen: Może są jakieś konkretne produkty albo składniki, które polecałby Pan stosować w szczególności teraz? Takie, które zabezpieczą włosy przed nadmiernym wpływem warunków zewnętrznych?

Paweł Matracki: Polecam kosmetyki z serii L'BIOTICA PROFESSIONAL THERAPY REPAIR, zawierające miedzy innymi keratynę, ceramidy oraz witaminę E, składniki te wnikają w głąb włosów i uzupełniają ubytki naturalnego cementu międzykomórkowego. W rezultacie włosy są zregenerowane, wzmocnione i odzyskują właściwy poziom nawilżenia, a tym samym elastyczność i połysk.

Anwen: A jakie zabiegi fryzjerskie, może jakieś bardziej specjalistyczne, będą szczególnie przydatne teraz - zimą? 

Paweł Matracki: Spośród zabiegów oferowanych przez salony fryzjerskie warto zwrócić uwagę na ozonową terapię parową polecaną do regeneracji włosów suchych, puszących się i ze skłonnością do wypadania. Dzięki użytej podczas zabiegu technologii substancje odżywcze zawarte się w kosmetykach pielęgnujących łatwiej wnikają w głąb włosa. Dzieje się tak dzięki zastosowaniu ciepła, które „rozszczelnia” włos. Dodatkowo ozon wytwarzany podczas zabiegu wykazuje działanie bakteriobójcze i oczyszczające, poprawia ukrwienie skóry głowy i stymuluje porost włosów. Finałem zabiegu jest wykorzystanie zimnego powietrza, które domyka łuski włosów. W efekcie włosy stają się sprężyste, elastyczne i lśniące.

Anwen: Jak utrzymać ten profesjonalny efekt pomiędzy wizytami u fryzjera? Co możemy zrobić dla naszych włosów w domowym zaciszu?

Paweł Matracki: Skutecznym, a zarazem prostym do samodzielnego wykonania zabiegiem jest olejowanie. Jest to zabieg, którego zadaniem jest dostarczenie włosom potrzebnych witamin i składników mineralnych. Zimą polecam olejek z kiełków pszenicy, który chroni przed nadmierną utratą wody, odtwarza naturalną włosową osłonkę i wygładza powierzchnie włosa. 

Nowym rozwiązaniem w pielęgnacji włosów z wykorzystaniem dobroczynnych olejów roślinnych są OleoKremy. Możemy stosować je na dwa sposoby: na włosy mokre i suche. OleoKremy zastosowane na wilgotne i osuszone ręcznikiem włosy zadziałają jak odżywka bez spłukiwania. Użycie OleoKremu na suche włosy, wygładzi włosy i zabezpieczy ich końcówki przed zniszczeniem. Ważne jednak by w obu przypadkach nakładając produkt omijać nasadę włosów. 

Anwen: Na koniec mam jeszcze pytanie o aktualne trendy. Pan, jako Stylista i Mistrz Świata Fryzjerstwa, na pewno może podpowiedzieć na co aktualnie najczęściej decydują się klientki. Jakie cięcia, czy metody koloryzacji są obecnie najbardziej pożądane i co powinnyśmy nosić na głowach jeśli  chcemy wyglądać nie tylko dobrze, ale i modnie?

Paweł Matracki: Blorange to właśnie o tę usługę koloryzacji najczęściej pytają klientki salonów fryzjerskich, to pastelowy odcień blondu z domieszką przygaszonego różu. Poza tym nadal modne są chłodne odcienie blondu i szarości. Jeśli chodzi o cięcia królują te z grzywką, bez względu na długość włosów, natomiast stylizację zdominowały luźne warkocze.

Anwen: Bardzo dziękuję za rozmowę!

Paweł Matracki: Również dziękuję.

Autoryzowany sklep marki L'biotica Biovax znajdziecie tu: www.biutiq.p


Dajcie znać czy lubicie czytać wywiady, a może macie propozycję osób, z którymi Waszym zdaniem powinnam porozmawiać o włosach :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

29 komentarze:

  1. Ja na przykład lubię wywiady z twórcami marek, historie Bielendy czy dr Ireny Eris są niesamowite! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tak :)) te historie są niesamowicie inspirujące!

      Usuń
  2. Czasem posłucham wywiadów na tematy kosmetycznowłosowe :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wywiad :) Muszę zapamiętać poradę odnośnie olejku z kiełków pszenicy i o tym, żeby uzyć szamponu oczyszczającego przed użyciem regenerującej maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować z tym szamponem, ale niekoniecznie to da dobry efekt. Może się okazać, że bez sensu jest zdzierać włosy po to żeby je potem trochę tylko ogarnąć maską i będzie gorzej niż jakby się nic nie zrobiło, a na pewno gorzej niż po nałożeniu maski bez oczyszczania. Dużo elementów tej wypowiedzi to szkodliwe ogólniki, rady które sprawdzą się u niewielkiej części osób a dla innych będą szkodliwe. Ale z drugiej strony co fryzjer ma powiedzieć "każda z Was musi sama odkryć co jest dobre"? Coś tam muszą radzić, u części osób się to sprawdzi, ale u sporej części nie. Tylko dobrze by było gdyby nie padały wyrażenia typu "zawsze, koniecznie". Bo naprawdę wygląda to jakby miało być uniwersalne. A nie jest.
      Oczyszczanie przed maską, odstępy przy maskach (po co, nie wszystkie włosy są podatne na obciążenie), 15 minut trzymania. Ile razy jest tak, że 15 minut to już za długo (bo puch albo obciążenie albo przeproteinowanie albo przenawliżenie?) a po minucie ten sam produkt daje super efekt?

      Usuń
    2. 1. oczyszczanie sluzy temu zeby zmyc wszystkie zalegle np silikonow ktore uniemozliwiaja przenikanir drogocennych sklafnikow z maski.
      2. Oczyszczanie sluzy tez otwarciu lusek, ktore bardzonulatawia. Wtedy naklafamy bogata skladowo maske ktora nam regeneruje calego wlosa a nir tykko siedzi na wierzchu.
      3. Wlosy potrzebuja conajmnirj pol godziny zeby cos sie w nie wchlonelo. Wiec 15 min to moze byc efekt ktory dala maska tylko na wierzchu, a puch przeproteinowanie to zle dobrana maska a nie efekt zbyt dlugiego trzymania. Trzeba uwazac na dotychczasowa pielegnacjeczy czegos jesy nie za duzo ostatnio i dodatkowo na punkt rosy ktory moze dzialac na wlosy niekorzystnie i kosmetyki wybietamy wzgledem punktu rosy.

      Usuń
    3. Brawo, dokładnie tak samo myślę! Co do czasu trzymania maski na włosach to jest on również bardzo indywidualny. Ja swego czasu trzymałam Biovax na włosach nawet przez godzinę, ale to były czasy, kiedy włosy były zniszczone i suche i zwyczajnie tego potrzebowały.

      Usuń
  4. "Blorange"? Czego to ludzie nie wymyślą:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, taki odcień nosiły koleżanki mojej mamy, gdy po latach farbowania na czerwono same w zaciszu domowym nałożyły sobie farbę blond :D

      Usuń
  5. Blorange to blond z odcieniem różu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różu z pomarańczą, na blondzie. Taka brzoskwinka sprana.

      Usuń
    2. słysząc nazwę spodziewałabym się właśnie pomarańczy ;)
      a co do ostatnich trendów, to byłam pewna, że padnie long bob :D

      Usuń
    3. Bardzo podoba mi się taki właśnie kolor na włosach. Trochę mnie powstrzymuje przed nim problem z odrostami.

      Usuń
  6. Mi bardzo miło czyta się wywiady, chyba wypróbuję olej z kiełków pszenicy :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba ta seria przy okazji można dowiedzieć się o kilku ciekawych sposobach :) Będę się rozglądać za olejkiem, choć u mnie olej ze słodkich migdałów też sprawdza się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No w końcu bardo fajny wywiad. Dobre pytania i na szczęście nie pytałaś o swoje włosy ( co uważam było kompletnym nietaktem) Wszyatko idzie w dobrym kierunku tak trzymaj😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierz mi, gdybym wtedy wiedziała, że będę mogła zadać tak mało pytań i tak szybko mi przerwą to na pewno bym o to nie zapytała :(

      Usuń
    2. No więc tak trzymaj i powodzenia!

      Usuń
  9. czesałam się w ich zakładzie fryzjerskim na studniówkę u pracującej tam wtedy Karoliny, która do dziś jest moją ukochaną fryzjerką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co to za Karolina?:) rowniez jestem z Olsztyna i szukam dobrego fryzjera:)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy wywiad, l'biotica to jedna z marek, które bardzo lubię, jeżeli chodzi o ich produkty do włosów. Daleko mi do typowego włosomaniactwa, nie czytam nałogowo składów etc, a ich kosmetyki to taki fajny sposób na to, żeby włosy ładnie wyglądały, a przy okazji dostały też pożyteczne składniki odżywcze. Co do nowych trendów, nie słyszałam wcześniej określenia blorange, ale bardzo podobają mi się blondy z domieszką pastelowych odcieni. Sama pewnie bym się na to nie zdecydowała,ale bardzo mi się to podoba u innych pań.

    OdpowiedzUsuń
  11. Drogie dziewczyny! Potrzebuję Waszej rady.
    Mam długie, gęste blond włosy. Sięgają do pasa, są błyszczące i od zawsze były moją dumą. Problem zaczyna się, kiedy poza ogólną prezentacją (która jest naprawdę dobra) spojrzy się na ich stan... Są niemożliwie suche i łamliwe po nieudanym rozjaśnianiu (mimo że byłam z tym u polecanych fryzjerów).
    Co mam z nimi zrobić? Z jednej strony kojarzę teksty o tym, iż dla zniszczonych włosów nie ma innego ratunku niż nożyczki. Z drugiej jednak - pomimo fatalnego stanu wyglądają bardzo dobrze, do tego są długie i zdecydowanie byłoby mi ich szkoda. Ponowne zapuszczenie ich do tej długości zajęłoby mi wiele lat.
    Czy macie dla mnie jakąś radę? Może istnieje jakiś sposób na nawilżenie takich suchych jak siano włosów? Dbam o nie wręcz podręcznikowo, zażywam sauny nawilżającej, kupiłam pielęgnicę. Warto próbować ocalić włosy takiej długości? A może jednak nie ma innego wyjścia niż drastyczne cięcie? Czekam na Wasze rady. Zastanawiam się nad encanto. Jeżeli będzie to nieuniknione, zetnę je, jednak przed tym chciałabym spróbować jakoś je ocalić. Bo wiem, że lepsze są włosy krótkie i zdrowe od długich i zniszczonych, ale wbrew pozorom nie wyglądają źle... Ich stan jest widoczny dopiero przy dotknięciu (nie jestem w stanie ich nawilżyć). Co zrobiłybyście na moim miejscu?
    Z góry bardzo dziękuję za wszelkie rady!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zacznę od tego, że moim zdaniem, jeśli nie wyglądają źle, to na pewno nie powinnaś ich ścinać. W imię czego? Wiadomo, że idealnie byłoby mieć włosy zdrowe, ale włosy są dla Ciebie (nie Ty dla nich) i jeśli dodają Ci urody zamiast jej ujmować, to moim zdaniem nie ma potrzeby ich ścinać.

      Przede wszystkim opisz nam tę podręcznikową pielęgnację. Prawda jest taka, że w włosomaniactwie połowa sukcesu to wiedza, ale druga połowa to testowanie różnych sposobów metodą prób i błędów aż znajdziesz idealny schemat dla siebie. Samo olejowanie włosów można przeprowadzić na pięć różnych sposobów, a to i tak bez wchodzenia w szczegóły jaki olej i na ile czasu :)

      Więc jeśli to nie problem, opisz nam co dokładnie robisz, bo może się okazać, że tak naprawdę nie wydobywasz z włosów ich maksymalnego (jak na obecny stan) potencjału.

      Oczywiście keratynowe prostowanie czy Olaplex są jak najbardziej do rozważenia :)

      To super, że rozumiesz, że zniszczenia są nieodwracalne! Nie trać jednak nadziei, bo rozjaśnione włosy też mogą wyglądać dobrze i na pewno spróbujemy Ci tu coś jeszcze podpowiedzieć :)

      Usuń
    2. Ania znów mnie ubiegłaś :))

      Jeśli mogę dodać coś od siebie to wiem, że takie włosy przede wszystkim potrzebują równowagi PEH - jeśli będzie Ci się udawało ją utrzymać to włosy będą się miały dobrze. Musisz też mieć świadomość, że kondycja może się z czasem pogorszyć, niestety ale zniszczenia po rozjaśnieniu lubią wychodzić dopiero po jakimś czasie, ale nawet wtedy drastyczne cięcie nie jest moim zdaniem zupełnie Ci potrzebne. Dopóki da się sprawić by włosy wyglądały dobrze, a nie jak kupka siana to nie ma to sensu :)

      Encanto to dobre rozwiązanie jeśli lubisz proste włosy, Olaplex raczej bym odradzała - najlepsze efekty osiąga się, gdy łączysz go z farbą/rozjaśniaczem - teraz już za wiele nie zdziała niestety.

      Niezbędne na pewno będzie regularne podcinanie, ale spokojnie wystarczy skrócić końce co jakiś czas by włosy wyglądały lepiej.

      Czekam razem z Anią na opis pielęgnacji :))

      Usuń
    3. Dziękuję Wam bardzo za odpowiedź! Już spieszę z konkretniejszym opisem.
      Blog ten śledzę od dość długiego czasu, w związku z czym staram się jak najbardziej korzystać z przedstawionych tu wskazówek. Moje włosy są z natury wysokoporowate. Z codziennego mycia udało mi się przejść do jednego co 3, 4 dni. Myję je szamponem bez SLS, raz na tydzień oczyszczam czymś mocniejszym (zazwyczaj jakimś łatwo dostępnym szamponem, np. Timotei). Po każdym myciu używam maskę/odżywkę na co najmniej 20 minut (krótszy czas nie daje u mnie efektu). Staram się korzystać z nich na przemian, tak, aby włosy się nimi nie znudziły ani nie przejadły. Do moich ulubieńców należą: Garnier Ultra Doux - olejek z awokado i masło karite, wszelkie maski z Elseve, maska typowo proteinowa, mleczna (niestety, chwilowo nie jestem w stanie sprawdzić jej nazwy, która uciekła mi z głowy). Włosy zawsze spłukuję chłodną wodą, rozczesuję je, kiedy są już prawie suche, pomagając sobie i jednocześnie zabezpieczając je olejkiem z Loreal. Raz na tydzień stosuję płukankę octową. Również raz na tydzień olejuję je olejem lnianym (wielokrotnie podchodziłam do kokosowego, jednak każda próba kończyła się ogromnym puchem na głowie), który zostawiam na głowie na całą noc. Być może warto podkreślić, iż olej lniany, który jeszcze przed rozjaśnianiem bardzo ładnie wygładzał włosy, teraz wydaje się być im obojętny. Próbowałam różnych: kokosowego, z pestek dyni, z pestek moreli itp., ale żaden nie powoduje teraz "efektu wow".
      Suszarki używam sporadycznie, zawsze z chłodnym nawiewem. Stronię od wszelkiej stylizacji wymagającej wysokiej temperatury, prostownicy używam naprawdę od święta.
      Włosy do spania zwiazuję w kitkę satynową gumką, nie kładę się spać z mokrymi.
      Od czasu do czasu stawiam na zabiegi nawilżające w stylu sauny, średnio raz na jeden albo dwa tygodnie pomagam sobie pielęgnicą.
      Jeżeli chodzi o moje zastrzeżenia, włosy często po myciu głowy wydają się być sklejone, choć nie przesadzam z ilością odżywek/masek i zawsze bardzo dokładnie je spłukuję. Nie do końca wiem, jak interpretować takie zachowanie.
      Wydaje mi się, że to wszystko, o czym warto wspomnieć. W razie pytań chętnie odpowiem i jeszcze raz dziękuję za Waszą pomoc, ponieważ zależy mi na opinii kogoś obeznanego w temacie. ;]

      Usuń
    4. Hej. Może pomogę, bo udało mi się wyprowadzić włosy na prostą, choć teoretycznie też robiłam wszystko dobrze. Nawet mój schemat (poza myciem co 2 dni) i kosmetyki wyglądały podobnie. Co mi pomogło? Po pierwsze dałam spokój z oczyszczaniem włosów - nie zdążyły się nasycić składnikami pielęgnującymi, jak już były oczyszczane. Zostałam więc na dłuższą metę przy moich drogeryjnych pewniakach (Dove, Pantene) - dzięki SLeS włosy są domyte a dzięki silikonom zmiękczone i wygładzone. Zmieniłam odżywki na maski nawilżające/emolientowe - odżywki są dla mnie zwyczajnie za słabe i nigdy nie chce mi się trzymać na głowie dłużej niż 2 min a i tak efekt jest bardzo dobry - moje ulubione do (wyjątek) odżywka Momo Davines, maska Joico Hydrator, maska Loreal Absolut Repair Lipidium - wszystkie można kupić na próbę w saszetkach lub mniejszych opakowaniach i są baaardzo wydajne, skuteczne i szybkie. Olejek silikonowy po myciu - jak najbardziej - używam CHI keratin albo tea tree, ale to kwestia gustu. No i rzecz, która naprawdę zrobiła największą różnicę na moich włosach - olejowanie olejkiem silikonowym przed myciem. Takim za gęstym do normalnego używania (u mnie Orofluido). I jest naprawdę dobrze!

      Usuń
    5. Dziękuję! Spróbuję Twojego sposobu, mam nadzieję, że i u mnie przyniesie efekty. Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Inspirujący wywiad, który pokazuje że czasem dłużej trzeba poszukać swojej drogi w życiu, aby robić to co się kocha. Najważniejsze, aby nigdy nie przestać szukać.

    OdpowiedzUsuń