W czym pomogło mi spotkanie ze stylistką?


Pamiętacie jak jakiś czas temu narzekałam Wam na zawartość mojej szafy i pisałam o moim 'stylowym kryzysie'? ;) W tej chwili mogę już powiedzieć, że jestem na dobrej drodze by znów czuć się dobrze i stylowo we własnych ubraniach, a pomogło mi jak łatwo się domyślić czytając tytuł tego posta spotkanie z Kaliną - StyleDoctor! Dziś kilka słów o tym co tak naprawdę daje takie spotkanie ze stylistką i jak wygląda :)

Na Kalinę trafiłam już ponad rok temu u kilku blogerek, które regularnie czytam: Ani - Niebałaganki, Pauliny z Kuchnia.tv i Marysi z Mamygadżety. Wszystkie wypowiadały się na jej temat bardzo pozytywnie i choć wtedy nie czułam jeszcze palącej potrzeby by ktokolwiek pomagał mi w ogarnięciu szafy to zapisałam sobie jej stronę w zakładkach. W końcu to, co zobaczyłam u nich na zdjęciach, przekonało mnie, że może i mi StyleDoctor będzie w stanie pomóc. Jednak bardziej niż na przegląd szafy, w której w moim mniemaniu nie było nic interesującego, z czego można by zbudować 'styl', nastawiałam się na wspólne zakupy.

Kalina stanęła w moich drzwiach z samego rana, a ja początkowo byłam zestresowana tym, że mam komuś pokazać moją szafę. Dzień wcześniej dotarło do mnie, że nikt nigdy nie widział wszystkich moich ciuchów naraz. Wiecie, to zupełnie co innego, gdy ktoś widzi Cię tylko w kilku wybranych zestawach, niż gdy zagląda do szafy i widzi tam absolutnie wszystkie nasze ubraniowe wybory. To o wiele więcej mówi o nas i naszym guście i chyba trochę bałam się jego oceny ;)

Kalina na szczęście ma taki charakter (i ten uśmiech! ;) ), że szybko łapiemy z nią kontakt. Zaczęłyśmy od małej kawy i rozmowy o tym co lubię, co mi się podoba, a czego wręcz odwrotnie - nigdy bym nie założyła i o tym jakiego typu garderoby potrzebuję - codziennej, eleganckiej czy może po prostu wygodnej. Moim problem jak już wspominałam w poprzednim poście o tej tematyce jest właśnie duży rozrzut. Na co dzień liczy się dla mnie głównie wygoda i zapomniałam już jak ubrać się na 'specjalne okazje', ale nie te oficjalne tylko bardziej związane z blogiem (eventy, zdjęcia, spotkania), gdzie muszę po prostu wyglądać dobrze. W moich codziennych 'stylizacjach' też co raz bardziej skłaniałam się ku sportowemu stylowi, który choć jest mega wygodny sprawił, że przestałam się czuć atrakcyjnie.

Co zaproponowała mi StyleDoctor? Przede wszystkim postawiła mnie przed dużym lustrem i dokładnie obejrzała moją sylwetkę. Oczywiście skupiła się głównie na moich atutach (nogi ;) ) i przekonała mnie, że to co uważałam za wady (szerokie ramiona, brak talii) nie jest aż tak wybitne jak w moich oczach. Owszem do figury klepsydry mi daleko, ale wg niej nie jestem rożkiem jak mi się wydawało, a bardziej prostokątem z lekko zarysowaną talią.


Potem przeszła do analizy kolorystycznej i określiła mnie jako Chłodną Zimę. Nawet teraz, z tymi brązowymi włosami (po wypłukaniu niestety jeszcze bardziej ciepłymi) wciąż jestem Zimą. Bardzo mnie to ucieszyło, bo żyłam w przekonaniu, że jestem latem 'zrobionym' na zimę poprzez czarne włosy, a okazało się, że jednak intuicja (w wyborze kolorów) mnie nie zawiodła. Paleta dla Zim zawsze bardziej mi odpowiadała, a w tej dla lata, nawet teraz z jaśniejszymi włosami czułam się nieco mdło i bezbarwnie. Dostałam małą ściągę z 'moich' kolorów do portfela i przeszłyśmy do Przeglądu Szafy.


I to było chyba największe moje zaskoczenie. Po wielu czystkach, które robiłam zainspirowana minimalizmem, slow fashion i koncepcją capsule wardrobe wydawało mi się, że nie mam już w szafie nic zbędnego, ale jednocześnie i niczego ciekawego. Kalinie udało się odczarować kilka ubrań, które sama jakiś czas temu wytypowałam do oddania (całe szczęście nie zdążyłam się ich pozbyć), bo nie wiedziałam jak je nosić i leżały nieużywane. Teraz sięgam po nie co chwilę, bo w końcu wiem z czym je zestawiać. Przejrzenie wszystkich moich ubrań, których w porównaniu ze standardową kobietą i tak mam niewiele zajęło nam kilka godzin! Część od razu wylądowała na stercie do oddania, bo miała nieodpowiedni kolor lub była już nieco zniszczona (a sama nie potrafiłam się z nimi rozstać), a resztę zaczęłam mierzyć.

To była zdecydowanie najprzyjemniejsza część, podczas której nauczyłam się najwięcej! Nie tylko co jak ze sobą zestawiać, ale i jak nosić by wyglądało na nas lepiej. Czasem taki maleńki szczegół jak podwinięcie rękawów, inne zawiązanie szalika, czy ułożenie bluzki sprawia, że cała stylizacja nabiera charakteru. Podczas tych kilku godzin ze StyleDoctor nauczyłam się tylu ciekawych trików, których nie znalazłam dotychczas nigdzie, ani na żadnym blogu, ani w żadnej książce.

Wszystkie zestawy uwieczniałyśmy na zdjęciach (wybaczcie głupie miny, kiepska ze mnie modelka ;) ) tak bym nie miała później problemu z  ich odtworzeniem.


Na koniec wybrałyśmy się na naprawdę ekspresowe zakupy (w życiu nie widziałam by ktoś tak szybko potrafił przejrzeć cały asortyment sklepu i wyłapać z niego ubrania, na które ja na pewno nie zwróciłabym uwagi, a które o dziwo leżą idealnie!). Takiej wprawy jej naprawdę zazdroszczę, bo dla mnie każda wyprawa do galerii była dotychczas po prostu męczarnią (teraz jest nieco lepiej, bo dzięki Kalinie i jej radom wiem na czym się skupić i ostatnio udało mi się nawet samej znaleźć idealną dla mnie sukienkę :)) ).


Ostatecznie wyszłam z trzema ubraniami, które świetnie uzupełniły moją garderobę i które noszę z prawdziwą przyjemnością. Dodam tylko, że są to rzeczy, których sama na pewno bym nie kupiła, bo nawet nie przyszło by mi do głowy by je przymierzyć!

Na koniec odpowiedź na tytułowe pytanie czyli w czym pomogło mi spotkanie ze stylistką. Poza tym wszystkim co już przeczytałyście mam wrażenie, że Kalinie udało się coś o wiele większego. Jakimś cudem odblokowała mnie i moje podejście do ubrań, z którym miałam prawdziwy problem. Tak jak Wam pisałam we wcześniejszym poście żyłam w przekonaniu, że nic mi się nie podoba i że sama nie wiem jak chcę wyglądać i jaki jest mój styl. Teraz ten problem może jeszcze nie w 100% zniknął, ale widzę już wyraźne światło w tunelu i mam prawie wykrystalizowaną wizję tego jak chcę wyglądać. A to właśnie podstawa tego by być 'stylowym' :))


Dajcie znać czy korzystałyście kiedykolwiek z usług stylistki albo czy chciałybyście przeżyć taki dzień. Moim zdaniem to niezapomniane przeżycie i myślę teraz o tym by sprezentować go na święta bliskiej mi osobie. W sumie gdybym sama go sobie wcześniej nie zorganizowała to chyba w tym roku właśnie o to poprosiłabym Świętego Mikołaja ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

129 komentarze:

  1. Ciekawe doświadczenie, też przydałyby mi się takie porady, bo ostatnio źle się czuję w swoich ubraniach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jakiego sklepu jest zdjęcie w bordowej spódniczce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny zestaw bordowa spódniczka + bluzka w kwiaty. Bardzo kobieco i naprawdę ładnie w tym wyglądasz.
      Ja, jeszcze nie mam odwagi na zakładanie sukienek/spódnic na co dzień. Ostatnio, eksperymentalnie, poszłam do pracy w spódnicy (do kolan) i czułam się... naga :-/ Chore, nie? ;-))

      Usuń
  3. Anwen, proszę zdradź, w którym sklepie dorwałyście tę spódniczkę :) szukam takiego fasonu od dawna, a ten kolor jest genialny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety stylizacje wyczarowane z Twojej szafy nie przypadly mi do gustu.Slaba ta stylistka (lub w szafie masz na prawde malo rzeczy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam mało rzeczy ;) i ewidentnie nie w Twoim stylu :)

      Usuń
    2. Drugi zestaw,z dżinsową koszulą -najlepszy:)

      Usuń
    3. Myślę, że tu nie chodzi o to, że "słaba stylistka" czy "mało rzeczy", ale o dosłownie parę zasad, które zrobią dużą różnicę, jak np. spodnie rurki, kozaki, luźne zwiewne bluzki.

      Usuń
  5. i w końcu jak chcesz wygladac i jaka masz wizje nowego stylu (bo juz chyba nie sportowy) ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie bardziej kobieco :) do łask wróciły spódnice i sukienki, których nie nosiłam od dawna i bardziej kobiece bluzki zamiast T-shirtów

      Usuń
    2. Super, tez mi sie marzy taki kobiecy styl. Wedlug mnie idziesz w dobrym kierunku :) Jednakze, jak ja chce sie ubrac jakos inaczej i "lepiej" to mam wrazenie, ze w pracy sie na mnie dziwnie patrza. Chyba przez to, ze sie przyzwyczaili do mojego bardziej sportowego/casualowego stylu. Dlatego inne ubrania sprawiaja, ze czuje sie przebrana a nie ubrana. Ale u innych podziwiam takie zmiany i uwazam za bardzo motywujace. No bo w koncu my sie mamy dobrze czuc ze soba, a nie zadowalac innych :)

      Usuń
    3. Na uczelnię też zazwyczaj ubieram się w stylu luźnym, sportowym a ostatnio chciałam się przełamać i ubrać się w sukienkę, to czułam się w tym bardzo nieswojo i ludzie z uczelni dziwnie na mnie spoglądali, nawet padło pytanie "czy nie wybieram się na randkę", przez co nie czuję się komfortowo w takich ciuchach a naprawdę bardzo podobają mi się spódnice i sukienki u innych dziewczyn a przeważnie niestety mam na sobie spodnie.

      Usuń
    4. Nie przejmuj się takimi opiniami,ludzie zawsze będą gadać ;) nikomu nie trzeba się tłumaczyć że po prostu dzisiaj miałyśmy ochotę wyglądać tak a nie inaczej ;)

      Usuń
  6. Ten czarny biustonosz wygląda (moim zdaniem) ordynarnie, może lepiej założyć pod tą bluzkę jakiś podkoszulek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, wygląda normalnie. Z podkoszulkiem dopiero wyglądałoby dziwnie xD

      Usuń
    2. Jak podkoszulek to oczywiście stanik też byłby przecież w innym kolorze:)

      Usuń
    3. Sama jesteś ordynarna

      Usuń
    4. Haha, ja nawet nie zwróciłam na niego uwagi :D Ale fakt, do prześwitujących bluzek koniecznie cielisty stanik. Ale myślę, że Anwen to wie i po prostu nie chciało jej się stanika zmieniać do jednej foty ;)

      Usuń
    5. Anonimowy z 23.29 kulturą nie grzeszy a szkoda

      Usuń
  7. Widzac niektore te zestawienia np te dwie z spodnicami. Nie zaplacilabym nic. Nie podoba mi sie i wyglada moim zdaniem kiepsko ta czerwona i te buty.. i ta kolorowa do koszuli jeansowej tez nie. Ale wiem ze kazdy ma swok styl i moze sie to komus podobac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buty do czerwonej były tylko roboczo (to zdj z przebieralni), zebym nie musiała boso pozować do zdjęcia, a niestety w tym momencie nic lepszego w moim rozmiarze w sklepie nie bylo

      reszta to oczywiście rzecz gustu :)

      Usuń
    2. Zestaw z dżinsową koszulą jest świetny. Bardzo dobrze w nim wyglądasz. Balerinki do bordowej spódnicy też ładnie :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Mi się buty podobaja/pasują do tego zestawu ;)

      Usuń
  8. mozna spytac czy jestes w ciazy (zdj czarna bluzka w kropki) czy po protu taka niefortunna poza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poza ;) patrząc na to zdjęcie sama zaczęłam się zastanawiać czemu tak to wygląda, bo na żywo takiego brzucha nie mam :D

      Usuń
    2. dlatego ja zawsze przed zdjeciem natychmiast wciagam brzuch, wypinam pupe i sie prostuje :D dziala o ile sie o tym nie zapomni

      Usuń
    3. Ten zestaw chyba po prostu poszerza tam gdzie nie powinien.

      Usuń
    4. muszę to zapamiętać :P a tak serio to zdjęcia były robione dla mnie i do wpisu miałam zamiar zrobić je jeszcze raz, ale zwyczajnie nie zdążyłam, a bałam się, że jeśli będę jeszcze dłużej przeciągać napisanie tego wpisu to potem zapomnę co chciałam w nim napisać :P

      Usuń
    5. A ja wogóle i tak gratuluję odwagi, lepsze takie zdjęcia na szybko niż żadne. Są za to bardzo autentyczne. Wpis udał się ciekawy i inspirujący! Nie wahaj się gdy najdzie Cię ochota na kolejny podobny.

      Usuń
  9. Chyba bym nie skorzystała z takiej usługi. Przeważnie wzoruje sie na sławnych osobach o sylwetce podobnej do mojej i to mi wystarczy. Nie kopiuje od a do z, ale kiedy idę do sklepu lub second handu(które najbardziej lubię) i znajduje coś, co jest w stylu ubrań, które już widziałam i podobały mi sie, wiem, ze to jest to. Wybieram to, w czym czuje sie najlepiej. Stylistek nie skreślam, bo w końcu one ubierają te gwiazdy, na których sie wzoruje, no i uwielbiam trinny i susanah 😊 Z resztà tobie stylistka wybrała bardzo fajny zestaw w sklepie, ale te z szafy nie do końca mi sie podobają, ubrania są ok, ale niektóre połączenia mi nie podchodzą. Za to bardzo fajne kozaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Second handy są super :) Niestety w moim mieście zamknęli najlepszy z nich, gdzie można było kupić unikatowe, markowe rzeczy. Większość z nich była nieużywana lub ubrana jeden, dwa razy. Kupiłam tam kilka eleganckich sukienek po 20- 30 zł.

      Usuń
  10. a ja bym postawila na cwiczenia bo brak talii widac , a stylizacje calkiem nie moja bajka ale rzecz gustu oczywiscie wazne ze ty sie czujesz dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ćwiczę, a raczej trenuję regularnie od 7 miesięcy ;) tylko niestety talii nawet ćwiczeniami sobie nie wyczaruję

      Usuń
    2. Polecam hula hop :) Talia sama się rzeźbi

      Usuń
    3. Anwen ty to masz święta cierpliwość, że znosisz takie komentarze. Wyglądasz dobrze i naturalnie, a część ludzi albo jest zlosliwa, albo uwaza że po ziemi powinni chodzić sami modele

      Usuń
    4. Przy wąskich biodrach i żebrach podobnej szerokości żadna talia się nie zrobi. Nie wszystkie sylwetki mogą mieć zaznaczoną talię właśnie z powodu budowy anatomicznej. Ćwiczenia nic wtedy nie dadzą.

      Usuń
    5. Ćwiczę sama hula hopem od 5miesiecy. Owszem troszke jest lepiej ale nie oszukujmy sie nigdy z takiego typu sylwetki nie wyczaruje sie gruszki ;(wiem bo sama mam małą talię ;(

      Usuń
    6. To prawda, nie dogodzisz :) dziwne, że te modelki, które siedzą przed kompem mają czas na pisanie takich bzdetów :p A teraz będzie coś lepszego: na fb jakaś laska napisała Anwen, że ma "nalane" (chyba grube) ramiona. Niestety, po zdjęciu profilowym tej kobiety, nie powiedziałabym, że ma prawo mówić komuś że źlr wygląda. Twarz co najmniej niewyjściowa :D

      Usuń
    7. Krytykując jej twarz nie jesteś na wyższym poziomie niż ta kobieta

      Usuń
    8. Cóż- twarzy się raczej nie wybiera, a na figurę ma się wpływ :)

      Usuń
    9. tak? nagle sobie talie wyhodujesz? nie na wszystko ma sie wplyw. to czym nas natura obdarzyla niestety nie da sie zmienic, chyba ze sie ubierze gorset scisnie tak ze sie nie da oddychac to talia jest osy a nie tylko gruszki!

      Usuń
    10. W jakimś stopniu na pewno tak, napisałam ten komentarz odnośnie krytyki dziewczyny, która napisała, że Anwen ma "nalane ramiona", sama nie mając ładnej twarzy. Nad sylwetką można pracować, twarz zmieni tylko operacja plastyczna

      Usuń
    11. z tymi ćwiczeniami na talie to trzeba uważać.Ja jestem typowa klepsydrą i mam bardzo wyrażnie widoczną talię a właśnie przez regularne ćwiczenia przez ponad rok bardzo zmieniła się moja sylwetka.Brzuch się co prawda bardzo spłaszczył ale jednocześnie zrobił się taki kwadratowy i wcięcie w tali dużo mniej widoczne.Na szczęście po zaprzestaniu ćwiczeń wszystko wróciło do normy i teraz wykonuje tylko ćwiczenia rozciągające (pilates,balet) i to właśnie one były dla mnie tym strzałem w 10.

      Usuń
    12. Ja uwazam ze i tak mimo nie.wiadomo jakicj cwiczen nie da sie zmienic tali. Kobiety ktore maja po prostu meska budowe czyli zero wciecia nie zronia z tym nic chyba ze w bardzo malym stopniu.

      Usuń
  11. ubrala cie jak stara babe okropienstwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na moje 32 lata czuję się w tych ubraniach raczej normalnie niż staro ;)

      Usuń
  12. Szczególnie podoba mi się zestawienie z bluzką w kropeczki i z H&M-owskiej przymierzalni! Super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy wyniki losowania?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnie dwa zdjęcia są piękne, Twój uśmiech, Aniu :) Moim zdaniem na pewno warto skorzystać z usług stylistki gdy się po prostu pogubiłyśmy i nie wiemy w czym nam dobrze. Ja np: dużo podpatruję, kombinuję z rzeczami i zestawieniami, aczkolwiek brakuje mi spódniczek-mam 3 i sukienek w uniwersalnych kolorach, takich na dłuższy rękaw, ogólnie również kobiecości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio kupiłam sobie właśnie taką sukienkę - szarą z rękawem 3/4 i białym kołnierzykiem :) Nie wiem czego konkretnie szukasz, ale ta moja mnie totalnie zauroczyła

      Usuń
    2. dokładnie tę: http://www.mohito.com/pl/pl/collection/all/sukienki/qu027-09x/collar-dress :))

      Usuń
    3. Właśnie czegoś o podobnym kroju szukam, w takim razie muszę odwiedzić Mohito! :) Teraz jest dużo przecen w sklepach, więc może uda mi się na coś trafić :)

      Usuń
  15. Ja chętnie bym skorzystała z porady stylistki i dopracowała swój styl. Też chciałabym się ubierać bardziej kobieco. Niestety na co dzień w pracy muszę ubierać się wygodnie w spodnie i bluze więc ewentualnie w dni wolne mogę założyć coś porządnego :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu, mam do Ciebie pytanie zupełnie nie na temat posta. Przepraszam, że zadaję je tu, ale nie wiem czy gdybym zrobiła to pod którymś ze wcześniejszych wpisów to byś je zauważyła. Chodzi o wypadanie włosów, wiem, że jakaś ilość włosów musi wypaść w ciągu dnia, wiem też, że to normalne jeśli przy myciu wypada ich więcej (przy peelingu skóry głowy jeszcze więcej, to normalne?), ale ..ciężko mi określić ile wypadniętych włosów to norma a ile to już problem nadmiernego wypadania, powiedz proszę jak to wygląda u Ciebie? Ile włosów dziennie wypada Tobie?
    A może inne czytelniczki też opowiedzą na to pytanie?

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martyna standardowo przyjmuje się za normę ok. 100 dziennie. Dawno już tego nie liczyłam, bo nie mam obecnie problemów z wypadaniem, ale mi własnie tyle zwykle wypadało. Zerknij sobie tu: http://www.anwen.pl/2012/10/w-jaki-sposob-rozpoznac-czy-mamy.html

      Usuń
    2. Oo, Martyna zadała pytanie, które i mnie zawsze zastanawiało. Więc Twoja odpowiedź bardzo mnie cieszy, dziękuj :)
      Ale czy to znaczy, że Twoje włosy nie wypadają teraz w ogóle?

      Usuń
  17. Kiedy wyniki konkursu??

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę ;) sama chętnie skorzystalabym z usług takiej stylistki. Zestawy które stworzyłyście są na prawdę interesujące. Mam podobny problem do Twojego ;( niby ubrań mi nie brakuje Ale ciężko je ze sobą zestawić w całość która prezentowała by się 'stylowo' :) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tych wszystkich ubrań ze zdjęć wybrałabym nową granatową bluzkę bez rękawów (piękna!),niebieskie dżinsy oraz jasno brązowe botki, w których chyba przyszłaś. Na ramiona granatowy sweter (tylko że potrzebna wersja rozpinana) i wszystko. Lubię takie proste, naturalne i bardziej spontaniczne zestawy.
    Chyba nie zniosłabym aby stylista mnie poupiększał, za bardzo lubię swobodę, obszerne miękkie rzeczy i rozmaite kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zestawie o którym piszesz też bym się świetnie czuła :) zresztą noszę podobnie tylko z czarnym kardiganem (innego nie mam, ale poluje jeszcze na jakiś kolorowy i jak na złość nic w sklepach nie ma), czarnymi butami i czarnymi spodniami ;)

      Usuń
    2. Ja mam 3 różne kardigany ze Stradivariusa (czarny, niebieski i bordowy). Może Tobie też uda się tam jakiś upolować, chociaż mam wrażenie, że ostatnio popsuła im się jakość ubrań.

      Usuń
    3. Stradivarius zawsze miał bardzo kiepskie jakościowo rzeczy :(

      Usuń
  20. nie wszystko mi się podoba, co ci wymyśliła stylistka, ale chyba dużo bardziej mi się nie podoba to nasze wszecho obecne krytykanctwo w stylu sama bym cię ubrała lepiej, nie wiem czy lubisz, ale zajrzyj sobie do lumpa na Wilsona, mają tam dużo fajnych sukienek o ciekawych krojach, ceny jak na lumpa to spore, ale ja ostatnio kupuje tylko jak mi się podoba na 100 % i zauważyłam że o wiele częściej znajduje coś dla siebie w lumpach niż w sieciówkach, też wciąż szukam tego czegoś, bo czasem patrzę na jakąś kobietę i zazdroszczę jej stylu , którego u siebie nie widzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie zajrzę, bo nie znałam tego lumpeksu :)) dziękuję za cynk! jakoś w częstochowie nie mogłam nigdy trafić na nic fajnego w sh, a też bardzo lubię tam polować - mam za to swoje ulubione miejsca w Zamościu, gdzie w dodatku ceny są bajecznie nieskie i można znaleźć takie perełki jak czerwona, jedwabna sukienka (100% silk - kupiłam z myślą o świętach) czy kaszmirowy (znow 100%) sweterek po kilka zł ;)

      Usuń
    2. to jeszcze na 1 go maja koło skarbówki, na pozór straszny, a ostatnio za szalone 25 zł wybrałam tunikę i sweter, dobre jakościowo, nie zniszczone, na 3 wyjścia tam 2 są pudłem, po czym tak jak wczoraj banan na twarzy, chyba to durne, ale niedzielne popołudnie spędziłam w galerii na szukaniu czegoś... i kiszka

      Usuń
    3. ten akurat znam i choć sobie nigdy tam nie upolowałam to zawsze wychodziłam z czymś dla Zuzi ;)

      Usuń
  21. Niestety nie mój styl zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta fala hejtu jaka się tu wylewa zwyczajnie mnie przeraża . Fajny post, super ze pokazałaś stylizacje jakie zaproponowała stylistka ,a mam wrażenie ,ze w co drugim poście ,ludzie chcieli sobie ulżyć po ciężkim dniu i zwyczajnie komuś dowalić. Rozumiem ze to, co zaproponowała stylistka nie musi trafiać w każdy gust i na pewno nie oczekujesz peanów i zachwytów ale pisanie w stylu " ubrała Cię jak stara babę" to już gruba przesada. Podziwiam odpornośc na takie głupie komentarze.
    Tez chętnie spotkałabym się ze stylistka , po siedmiu latach spędzonych w domu z dziećmi mój styl to dziny i tshirt, byle czyste było. Kiedyś lubiłam zakupy, chodzenie po sklepach, teraz kiedy wiem ze muszę wskoczyć w coś innego niż dżinsy i czekają mnie zakupy - OMG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie siedzenie w domu z dzieckiem to taki kryzysowy moment chyba dla wielu kobiet, bo ciężko potem wyjść z tej swojej strefy komfortu :)

      Usuń
    2. Mnie kiedyś tak załatwił fartuch - i powiem tyle, dobrze, że już nie spędzam całych dni w laboratorium. Całodzienna praca w kitlu z chemikaliami pozbawia polotu trzy razy bardziej niż dzieci ;) Wszystko się gniecie, a nawet jak już cżłowiek założy coś z sensem, to i tak tego nie widać. Samopoczucie leci w dół od razu.

      Usuń
    3. Od razu fala hejtu... Ludzie po prostu wyrażają swoje zdanie, jedni mniej, inni bardziej dobitnie. Chyba nie powiesz, że w internecie należy publikować jedynie pochwały?

      Usuń
  23. Anwen, ale masz dłuuuugie nogi :)
    Mam swój ulubiony styl,a raczej mieszankę, jednak spotkanie ze stylistka by się przydało, bo mam wrażenie, że w niczym nie wyglądam dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie dodałaś wszystkich komentarzy pod postem pod konkursem. Czy one też będą liczone w loterii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodane są na pewno wszystkie, ale żeby je zobaczyć musisz klikać 'wczytaj wszystkie' i to kilka jak nie kilkanaście razy ;)

      Usuń
  25. Doskonale wyglądasz w spódnicach. I pięknie uniesione włosy masz! Wyglądają jak u gwiazdy filmowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh dziękuję :) miały akurat wtedy naprawdę dobry dzień

      Usuń
    2. Tak, bardzo ładne nogi. I włosy też wyglądają pięknie

      Usuń
  26. Fajna sprawa taki stylista, chyba aż sama skorzystam. Bardzo przydatny wpis. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo mi się podobają te stylizacje, a najbardziej to ta z dżinsową bluzką. Zresztą w każdej wyglądasz rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Frapują mnie dwie rzeczy: czy taka stylistka bierze pod uwagę nasze preferencje (np. nie noszę głębokich dekoltów), czy też raczej stara się namawiać pod siebie? A po drugie, czy przy zakupach zwraca uwagę na składy ubrań?

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie masz bardzo ladne nogi, jednak konkretniej to masz piekne kolana. :D
    Nie ma tutaj zadnej ironii, masz delikatne, estetyczne, symetryczne kolana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah :D Najbardzien oryginalny komplement jaki kiedykolwiek słyszałam <3

      Usuń
    2. chyba najciekawszy komplement jaki w życiu uslyszałam :D nie wiedziałam, że kolana mogą być piękne :)) nigdy na nie nie zwracałam uwagi, więc tym bardziej dziękuję!

      Usuń
  30. Bardzo podoba mi się stylizacja wyczarowana w sklepie. Spódnica jest cudna! Chociaż sama pewnie bym jej nie założyła (moje nogi nie są niestety moim atutem). Takie spotkanie ze stylistką może z pewnością być bardzo pomocne dla osób, które mają problem z wykreowaniem własnego stylu. Sama z chęcią skorzystałabym z takiej usługi i usłyszała kilka porad od specjalistki.

    OdpowiedzUsuń
  31. Oczywiście wszystko to kwestia gustu, ale co do stylistki to mam mieszane uczucia. W sensie do tego, czy ja bym skorzystała. Wiesz, to jest trochę tak, że jak pisała Ania - lubię bawełniane gacie, bo są cholernie wygodne, a ja przekładam wygodę nad wszystko. Dżinsy, t-shirt, wygodna kiecka, buty na płaskim (ostatnio strasznie mnie bolą stopy po obcasach, więc poszły do szafy), najczęściej adidasy. Jakbym przejrzała swoją szafę, to na bank wszystko byłoby takie same, tylko z innymi nadrukami (bo preferuję czerń i granat ;p). I myślę, że na stówkę wybrałybyśmy takie same ciuchy, bo jestem wybredna jak mało kto pod względem ubrań. Ale może za kilka lat, jak "dorosnę" (haha :D) to skorzystam z takiej pomocy, bo ile można łazić w adidasach i koszulce z Pusheenem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Anwen, lubisz takie wysokie zapięcia, pod szyję? Mam wrażenie, że nieco większe dekolty dodałyby Ci lekkości i nieco zniwelowały to fizyczne złudzenie "prostokąta" :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Anwen, sprawdziłam stylizacje innych blogerek i myślę, że stylistka zaproponowała Ci dokładnie te same rozwiązania, które jednak u Ciebie się nie sprawdzają. Masz taki tym urody jak ja, mimo że ja jestem chłodnym latem - otóż nie pasuje Ci przesyt faktur, deseni i kolorów. Zdjęcie robione w HM na lepszy odbiór, ponieważ mniej ciuchów masz na sobie i daje to wrażenie ładu i stylu. Na każdym robionym w domu jest o conajmniej jeden element za dużo. Na pierwszy zdjęciu linia bluzki i zaraz obok linia kurteczki zaburzają odbiór i Twoja talia zostaje powiekszona. Myślę, że dzins na górze powinnaś traktować jako jednocześnie intensywny kolor i intensywny deseń - szczególnie w połączeniu z kolorowymi spódnicami. Koszula jest bardzo ładna i przykuwa uwagę ale spódnica też daje silny akcent. Lepiej zostawić jeden element wiodący a reszta jako tło. Może spróbuj nosic max. dwa kolory lub kolor i deseń, ewentualnie dwa kolory a trzeci jako rozbielony kolor jednego z tych poprzednich. Pierwsza i trzecia stylizacja są bardzo podobne, ale sweterek robi wrażenie, że się garbisz, może to też kwestia jasnego tła, zwróc na to uwagę. W przypadku sukienki trzeba zmienić koszulę na taka bez wzorków. Sukienka jest mocnym akcentem, ale wzór rozprasza uwagę i za bardzo rzuca się w oczy. Chyba lubisz to połączenie sukienka-koszula ale powstaje tu zbyt wiele poziomych linii: koszula, dekolt sukienki, linia w talii, krawędz sukienki i buty - Radzka w jednym z odcinków wraca na to uwagę, to optycznie porzesza i znów robi bałagan. Czarne rajstopy lub właśnie cieliste ale z cielistymi czółenkami trochę uspokoją ten look. A i jeszcze dżins total look, z ciemnym dołem i tą bluzką też będzie super.
    Ponzej link do bloga Marii, który na pewno znasz, przeczytaj uwagę o makijażu. Masz piekną, symetryczną twarz i wspaniałe oczy, które nawet bez makijażu robią efekt. Maria proponuje mocną szminkę i ja w 100% sie z nią zgadzam.
    http://ubierajsieklasycznie.pl/prawdziwa-chlodna-zima/
    Dodatki - pomyśl nad białym złotem. Zegarek na srebrnej bransolecie lub taki z białą tarczą i czarnym paskiem będzie super. Choć może nie Daniel Wellington, bo już cały internet go ma. Ja mam łatwiej bo zbieramy z mężem stare zegarki :) Może Atlatic, Adriatica lub Doxa, na allegro można kupić używany np. do remontu, całość bedzie kosztować tyle co DW a nie bedzie takie pospolite.
    Trochę się rozpisałam, ale może moje uwagi Ci pomogą. Zobacz filmik Radzki o sylwetkach i wpis Lady and the dress o butach :) Sorki za brak linków, ale Dzieć mi przeszkadza i obślinia maminą rękę ;)Buziaki i powodzenia w szukaniu stylu.
    Kasia P-J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu dziękuję za taki pomocny komentarz :) wszystkie rady bardzo mi się podobają i na pewno wezmę je pod uwagę poza jedną - ciemna pomadka w moim przypadku to zupełnie nie to, uwielbiam je u innych, sama chyba z milion razy próbowałam i nigdy nie wyglądało to dobrze, zdecydowanie bardziej sprawdza się u mnie akcent na oczy, a usta neutralne :)

      Usuń
  34. Dziewczyny, mam pytanie nie na temat - macie/ używałyście może sauny do włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja byłam na takim zabiegu u fryzjera 2 razy.Mam włosy średnioporowate,trochę przesuszone.Falowane.Zależało mi na nawilżeniu włosów,ale szczerze to dużo lepsze efekty można uzyskać w domu dobrą pielęgnacją.Dałam drugą szansę temu zabiegowi ale więcej się nie zdecyduje.szkoda kasy.Efekt u mnie identyczny jak po tanich odżywkach dostępnych w każdej drogerii.

      Usuń
  35. zestaw w jeansach wyglądasz super...w bordowej spódniczce też świetnie ale mi ta bluzka nie pasuje...

    OdpowiedzUsuń
  36. A próbowałaś spodni z wysokim stanem? Podobną figurę ma koleżanka (w sensie nie ma mocno widocznej talii) i fajnie się sprawdziły u niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie spodnie wyglądają dobrze przy szerszych biodrach, mnie akurat strasznie pogrubiają

      Usuń
    2. Może rzeczywiście. A myślałaś o poście dotyczącym ćwiczeń? Skoro już od 7 miesięcy chodzisz na siłownie możesz się podzielić wiedzą :)) Poza tym powrót do figury sprzed ciąży to często u wielu kobiet problem. Choć ostatnio od pewnego ginekologa usłyszałam że kobieta w ciąży przytyć nie musi bo wszystko co schudnie z tyłu powinno pojawić się z przodu ;)

      Usuń
    3. myślałam, żeby go zrobić po roku :) 7 miesięcy wydaje mi się wciąż za mało by o tym pisać ;)

      Usuń
    4. Nie zgadzam sie z opinia, ze spodnie z wysokim stanem sa dedykowane dziewczynom o szerszych biodrach, mam szersze biodra, figura klepsydra, ale niestety mam niezbyt dlugie nogi o masywnych lydkach. I przy krotszych nogach spodnie z wysokim stanem potencjalnie maja wydluzyc linię nog, ale tak naprawde wydluza odcinek posladkowy, ktory w proporcji do odcinka nog nie koniecznie wyglada na wydluzony. Dlatego wg mnie spodnie z wysokim stanem przede wszystkim sa dedykowane dziewczynom o dlugich nogach a szerokosc miednicy czy wciecie w pasie nie ma az takiego znaczenia :)

      Usuń
  37. Stylizacja numer trzy raczej nie w moim stylu, pozostałe bardzo fajne. Nie uważam, żeby postarzały,mam 34 lata i też mogłabym założyć takie zestawy. Zwłaszcza spódniczkę z koszulą dżinsową. Nie przejmuj się opiniami o swojej figurze, bo masz świetną. Ciekawe ile komentujących może się taką pochwalić. Piękna z Ciebie kobietka i ten włos - każdy facet na ulicy się obejrzy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Czesc Anwen :) chcialabym opowiedziec o mojej krotkiej histori ze stylistkami. Szukajac swojego stylu skorzystalam swego czasu z rady trzech stylistek. Kazda kolejna poprawiala tak naprawde wszystko co zrobila jej poprzedniczka. Jedna mowi tylko dekolt w serek, druga dekolt okragly i pod szyje. Jedna dzinsy rurki, druga stanowczo odradza. Jedna twierdzi ze w olowkowej spodnicy bede wygladac swietnie a druga ze tylko rozkloszowana. Mozna zwariowac. Dla ciekawskich byl to moj eksperyment, chcialam po prostu zasiegnac rad i opinii kilku niepowiazanych ze soba osob. Nie ufam za grosz stylistkom, zadna z nich mi nie pomogla, skrzywdzily mnie niektorymi zestawami. Tak samo w Twoim przypadku, np. trzeci zestaw - totalnie bez gustu, bez polotu, niekobiecy, nieudany. I to bron boze nie jest zarzut do Ciebie tylko do Pani stylistki. Tak samo zestaw drugi. Troche lepiej ale nic ciekawego, nic nie robi Twojej figurze. Zestawy zaproponowane przez stylistke w moim odczuciu sa kompletnie bez gustu i bez stylu. Gdybym byla Toba z takich stylizacji wywnioskowalabym ze nadal nie mam stylu. Zastanow sie nad wspolpraca ze stylistka na spokojnie, przemysl sobie wszystkie komentarze, wiem ze to niby fachowiec ale nie zaproponowala Ci dobrych rozwiazan dla Ciebie. Oczywiscie jest to moja opinia, ale jako osoba powiedzmy z pokrewnej branzy, ktora znalazla swoj styl prosze Cie tylko o to zebys tej Pani az tak nie ufala. Moje zale sa skierowane tylko w Pania stylistke, absolutnie nie w Ciebie :) uwielbiam Cie niezmiennie, Szarlotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarlotka trochę powinny być i we mnie :) Przecież Kalina miała do wyboru tylko ciuchy z mojej szafy, która jak mówiłam jest bardzo skromna i raczej nijaka (albo jak napisałaś bez gustu) - nie było to łatwe zadanie i i tak moim zdaniem to sukces, że udało jej się cokolwiek z tego poskładać (ja nie potrafiłam), a zauważ, że już strój w 100% wybrany przez nią w sklepie jest zdecydowanie bardziej gustowny i lepiej dopasowany :) przynajmniej na moje oko

      Usuń
    2. Ojej bardzo przepraszam :( jakos tak sie skupilam na Pani stylistce ze nie pomyslalam ze mozesz dostac rykoszetem. Tak czy inaczej uwazam, ze skoro z Twoich ubran, ktorych masz malo dalo sie ulozyc tylko takie niedobre stylizacje to powinna sobie to darowac i zaproponowac co mozna do tego dokupic zeby fajnie wygladalo. Bo jakbys jej teraz na 100procent zaufala to mialabys polowe super stylizacji ktore dokupisz i polowe slabych ulozonych z Twojej obecnj szafy.

      Usuń
  39. Chyba właśnie przekonałaś mnie do takiego spotkania. Mam w szafie mnóstwo ubrań, które się mi podobają ale ich nie noszę bo nie mam pojęcia z czym je zestawić.Myślę, że stylistka z łatwością coś do nich dopasuje z ubrań w mojej szafie, czy podczas zakupów.

    PS. na prawdę ładne stylizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeśli chciałaś wyglądać bardziej kobieco, to niestety się nie udało... Wyglądasz bardzo dziewczęco, młodo, jak licealistka albo studentka pierwszego roku :( Propozycje nie są spójne i nic nie wnoszą. Zgadzam się wpełni z wypowiedzią Kasi P-J. Zajrzyj na bloga "ubieraj się klasycznie". I to nie jest hejt ani na stylistkę, ani na Ciebie. Od czegoś trzeba zacząć, fajnie, że zrobiłaś pierwszy krok i inspirujesz innych. Z

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy można wiedzieć kiedy będą wyniki konkursu i losowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konkursu już na blogu są, a losowania będą do końca tygodnia :)

      Usuń
  42. To była zdecydowanie najprzyjemniejsza część podczas, (słownie: PRZECINEK) której (...) - LITOŚCI! Przecinek powinien stać po słowie 'część', nie po 'podczas'! Musiałam, przepraszam, nie wiem skąd taki błąd, dość powszechny ostatnio, przecież to po przeczytaniu na głos brzmi tragicznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już poprawiłam :) tak to jest jak się dorzuca przecinki nie czytając całego tekstu - rzuciło mi się w oczy ten 'której' i odruchowo dopisałam ;)

      Usuń
  43. Wszystkie NIE
    -kiepski dobor kolorow-giniesz w czerni szarosciach, rozkwitasz w niebieskim, ale nie ten odcień koszuli natomiast tak ten odcien sweterka,
    -nie dla podwinietych za krotkich spodni - czarne spodnie swobodnie opadajace na buty lub dopasowane na dlugosc dzinsy. Nie podwijaj dźisow-skracasz sobie nogi,
    obcas obowiazkowo
    -nie dla wzorzystych ciezkich spodnic. Najlepsza czarna olowkowa dlugosci maksymalnie do poczatku kolan, jak jest dluzsza jest źle i ciężko (czarna priceska jest za dluga i jest źle odcieta. Mając Twoją figurę kupuj sukienki z jednego kawalka, czyli takich ktore nie mają "fabrycznie" talii
    -nie dla ciezkich wzorzystych spodnic z falbankami-znowu jest cieżko źle i podkreślone, ze u gory jest źle,
    - a propos gory-zle dobrany stanik oraz źle dobrane kroje powodują ze Twój biust zniknął (tak jak w dźinsowej koszuli ktorą proszę wyrzuć od razu. Zmień stanik, poprzymierzaj strojne bluzki z kokardami, falbankami, zaszewkami, wymodelowane.
    -nie dla infantylnych wzorkow-kropeczki zostaw dzieciom, wzorki gimnazjalistkom,
    -najgorsza stylizacja z przeroczytsa bluzka-bluzka wieczorowa, spodnie kiepskie, sweterek zwyklaczek. Jest...słabo. Jak to odmienic zostaw sweterek dodaj spodnice olowkowa zwykly t-shirt i obcasy. Możesz spróbować z dzinsami, trampkami i fajnym naszyjnikiem. Pamietaj o zoomie na gore, jak nie ma falbanek, kokard dodawaj naszyjniki, apaszki, ale tam przyciągaj wzrok :) i do nóg :)
    Najgorsza stylizacja? z tą dżinową kurteczką. Kurteczka poprawna, ale nie dla Ciebie (choć zapamiętaj krój i długość) ale dalej jest źle pasek za nisko, bluzka makabra, spodnie za krótkie.

    Aż weszłam na stronę stylistki-no tak Pani nie umie dobierać kolorow i dlugości spodni. Cóż...

    Anwen, odwagi w znalezieniu Siebie. Bo w tych ciuchach to nie Ty...

    P.S. Napisałam komentarz z wdzięczności, bo Ty kiedyś uratowalaś tym blogiem moje włosy-może ja pomogę Ci odnaleźć Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze jedno, nie możesz mieć sukienek takich jak ta, składajacych się ze zszystej góry z dołem, dla Ciebie są wszystkie sukienki z jednolitego materiału, ołowkowa sukienka z malym rękawkiem na początek. Odkryj dekolty -wody, łódki. Sukienki o lini A powinny się sprawdzić. Masz cudowną figurę :)
      Pozdrawiam
      Carrie

      P.S. Poproś Marysię z Ubieraj się klasycznie o pomoc -ona jest świetna w kolorach, proporcjach, fasonach

      Usuń
  44. Najbardziej podobasz mi sie na zdjeciu w granatowym swetrze i jeansach. Masz ladny usmiech i taki naturalny i sympatyczny wygląd. A jesli chodzi o inne ubrania to podoba mi sie bordowa spodnica, buty (ktore jak doczytalam byly tylko do przymiarki) i ogólnie uwazam,ze dobrze wygladasz w spodnicach czy sukienkach ze wzgledu na ładne nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też chciałabym wybrać się na spotkanie ze stylistką, ale wątpię, że w swoim mieście kogoś znajdę.. Ile w ogóle kosztuje taka usługa?

    OdpowiedzUsuń
  46. Anwen, uroczo wyglądasz w tych stylizacjach. Pasuje Ci taki kobiecy styl. Wiem, że jestem tylko zwykłym widzem, ale zawsze uśmiechaj się tak, jak robisz to na zdjęciach. Wyglądasz na taką ciepłą i serdeczną osobę. Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Super wpis :)
    Dostalam od siostry talon do stylistki na 30 urodziny. Wybralam same zakupy, bo w szafie niw bylo czego przeglądać. Problemy podobne jak u Ciebie plus obawa przed kupowaniem czegoś nowego ze względu na skoki wagi, zmiana sylwetki, choroby, ogólnie kryzys ;)
    Kupilam wtedy sweter, dzinsy z dziura i buty, ale odnalazlam pewnosc siebie jesli chodzi o ubrania, jakiej chyba nie mialam wczesnej :)
    Mialam o tym pisac ale tak jakos mi nie wyszlo :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Przypomniało mi się, że kupiłam jeszcze sukienkę na przecenie ;)
      Co ważniejsze, Ewelina pokazała mi sklepy, w których są fasony korzystne dla mojej sylwetki (Zara, Sinsay) i buty, a co jeszcze ważniejsze - przekroczenie pewnego wieku nie wpycha mnie z automatu w jakieś ramy ubraniowe, moda jest teraz bardzo liberalna i jeśli mam ochotę na wyraziste kolory i koszulki z myszką Miki - dopóki to pasuje do sytuacji i nie obraża czyichś uczuć to mogę ;]

      Usuń
    2. Aniu coś jeszcze :) A'propos tego, że zasugerowałaś się odcieniem włosów, że jesteś latem. Primo - są zimne lata, nazywa się to 'chłodne lato' w systemie 12 typów. Secundo - znam dwie zimy - blondynki!
      W temacie kolorów polecam bloga http://ubierajsieklasycznie.pl , właśnie sobie robię zestawienie odcieni dla dwóch typów: stonowanego lata, którym jestem i prawdziwego (tego ciemnego) lata, na które się nieświadomie robiłam przez wiele lat i bardziej mi się podoba i ja sobie w tym wydaniu też :)

      Usuń
    3. o matko znowu te typy kolorystyczne nie podejrzewałam ze jeszcze ktoś w to wierzy...

      Usuń
    4. Przecież typy kolorystyczne to nie horoskop, żeby w nie wierzyć albo nie :D to jest akurat fakt. :)

      Usuń
  48. Aniu, mam taki problem.
    Otóż włosy nie chcą mi w ogóle rosnąć.
    Kiedyś mój naturalny przyrost to 2cm a jak stosowałam jakieś przyspieszacze typu wcierki to nawet 3 cm miesięcznie. Teraz włosy rosną mi jakieś 0,5 cm miesięcznie. Stosuje wcierki, skrzypokrzywe itp. ale póki co jakoś nie chcą ruszyć :/ dodam, iż kilka miesięcy temu dwukrotnie rozjaśniałam włosy i mam wrażenie, że właśnie od tej pory nie chcą rosnąć. Nie kruszą mi się a przyrost sprawdzam po odroscie. Chcę zapuścic naturalne ale w takim tempie to ciężko to widzę. Mogłabyś mi coś poradzić w tej sprawie? Pozdrawiam Cię serdecznie. Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  49. Hej. Jesli chodzi o porady do spraw fasonow to tylko getthelook. Naprawde. To jest profesjonalizm w 100 procentach. Maria jest dobra w kolorach, ale szewc bez butow chodzi, mam wrazenie ze tam jest tyle o stylu, ale tylko autorki. I to mocno jednak inspirowanego aktualna moda, trendami.
    Ale kolaze robi piekne.
    Anwen, masz fajna figure, wydaje mi sie ze zestawy wyzej to nie to i przemawia do mnie argumentacja Anonima z 10.43. Za duzo sie dzieje po prostu. Fajnie byloby zobaczyc na zdjeciach piekna i pewna siebie kobiete, wierze ze odnajdziesz swoj styl:-) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo ciekawy post i interesujące doświadczenie :) Miło dostać osobiście poradę, a nie musieć się posiłkować ogólnikowymi wskazówkami z internetu, kiedy nie ma się nawet pewności, czy są dla ciebie odpowiednie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Anwen,zamiast płacić stylistce mogłaś po prostu poradzić się swoich koleżanek,siostry,Alinki czy nawet nas twoich czytelniczek,Myślę że więcej byś na tym skorzystała.

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo fajne kozaczki, obcas w sam raz. Co to za marka i gdzie kupione?
    A stylizacje fajne, swobodne, takie na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo ciekawy wpis :)mam nadzieję, że będzie kontynuacja, np. ze stylizacjami na różne okazje, czy też pory roku. Myślę, że warto jest kupować ubrania pod kątem tworzenia spójnej szafy.

    OdpowiedzUsuń
  54. mi to by pewnie tak pomogło, że bym musiała wyrzucić wszystkie ciuchy

    OdpowiedzUsuń
  55. A można wiedzieć skąd kozaki? Fajne.

    OdpowiedzUsuń