Porozmawiajmy o włosach... z Trychologiem Edytą Pawluś o łupieżu


Do drugiego odcinka nowego cyklu: "Porozmawiajmy o włosach" zaprosiłam Panią Edytę Pawluś - trychologa z Centrum Zdrowego Włosa, u której byłam jesienią zeszłego roku (pisałam o tym na blogu tutaj).  

Temat dzisiejszej rozmowy wybrałam nieprzypadkowo, bo właśnie teraz możecie wziąć udział w konkursie organizowanym przez markę Pirolam, w którym ja będę jednym z jurorów :) Konkurs organizowany jest na Instagramie: https://www.instagram.com/pirolamszampon/ i możecie w nim wygrać jeden z 10 "fioletowych zestawów", w którym znalazły się: Pirolam Szampon, Suszarka do włosów marki Remington model D3190,  szczotka Tangle Teezer oraz moja książka: „Jak dbać o włosy”. Zatem jest o co walczyć :))

Anwen: Problem łupieżu jest moim zdaniem dość powszechny. Czy często trafiają do Pani pacjentki, które nie mogą sobie z nim poradzić?
Pani Edyta Pawluś - trycholog: Klienci trafiający do mojego gabinetu bardzo często borykają się z problemem łupieżu. Zwłaszcza, że oprócz łupieżu suchego i łupieżu tłustego występuje również tzw. łupież kosmetyczny, czyli łupież będący wynikiem zastosowania nieodpowiednio dostosowanego do rodzaju skóry głowy szamponu, kosmetyków do stylizacji, przeprowadzonego zabiegu fryzjerskiego np. koloryzacji czy nawet zmiany wody lub zastosowania zbyt wysokiej temperatury podczas suszenia.

Anwen: Czy mając do czynienia z tą łagodniejszą formą – łupieżem suchym lub kosmetycznym również musimy stosować specjalistyczne szampony? Czy może wystarczy odpowiednie oczyszczenie skóry (peelingiem) i następnie  jej nawilżenie? 
Pani Edyta Pawluś - trycholog: Z doświadczenia mogę powiedzieć, że w przypadku łupieżu suchego i łupieżu kosmetycznego zdecydowanie  lepiej podziała usunięcie nadmiaru zrogowaciałego naskórka, czyli wykonanie peelingu skóry głowy a następnie nawilżenie skóry głowy, czyli zastosowanie szamponu nawilżającego i ampułek/lotionów nawilżających niż zastosowanie specjalistycznych szamponów przeciwłupieżowych. Natomiast w przypadku łupieżu tłustego lepiej sprawdzą się jednak szampony przeciwłupieżowe. Oczywiście zdarzają  się wyjątki…

Anwen: A jakie są inne przyczyny powstawania łupieżu?
Pani Edyta Pawluś - trycholog: Bardzo różne, dlatego też często klienci nie potrafią sami sobie z łupieżem poradzić, ponieważ nie są w stanie zlokalizować przyczyny. Przyczyna może tkwić po prostu w suchej, odwodnionej skórze czy tak jak wyżej pisałam w wyniku zastosowania nieodpowiednich kosmetyków czy zabiegów. Jednak mogą być to również poważniejsze przyczyny takie jak: nadmierna kolonizacja skóry głowy drożdżakiem Malassezia sp., zaburzenia hormonalne, problemy z układem odpornościowym, alergie. Przyczyną łupieżu może być również stres oraz dieta (np. nadmierne spożycie tłuszczów nasyconych, niedobór witaminy A).

Anwen: Czy taki łupież, nieleczony rzeczywiście może być przyczyną wypadania włosów?

Pani Edyta Pawluś - trycholog: Sporadycznie pojawiający się łupież, krótko trwający nie powoduje nadmiernego wypadania włosów. Jednak łupież przewlekły, trwający kilka miesięcy lub nawet lat, zwłaszcza przewlekły łupież tłusty może być przyczyną nadmiernego wypadania włosów.

Anwen: Kiedy w takim razie należy udać się do specjalisty i kogo wybrać – dermatologa czy trychologa?

Pani Edyta Pawluś - trycholog: Do specjalisty należy wybrać się kiedy łupież przybiera postać przewlekłą, a dostępne w aptekach szampony nie pomagają. W pierwszej kolejności należy wybrać się do dermatologa. Ponieważ łupież przewlekły może mieć różne podłoże, lekarz wykona szereg badań np. badania mikrobiologiczne, badania hormonalne, testy alergiczne  oraz wdroży odpowiednie leczenie. Jeśli leczenie dermatologiczne zaś nie przynosi pożądanego efektu lub ten efekt chcemy wcześniej uzyskać, równocześnie polecam wybrać się do gabinetu trychologicznego i wdrożyć wspomagającą leczenie pielęgnację (zabiegi w gabinecie z zastosowaniem peelingów, prądów d’Arsonvala, lampy LED, dermokosmetyków, pielęgnację dermokosmetykami trychologicznymi w domu).

Anwen: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Inne wpisy dotyczące problemu łupieżu znajdziecie tutaj:
Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

41 komentarze:

  1. Wpis w 10! Właśnie się zastanawiam co zrobić z moim łupieżem. Przyznam szczerze, że przez złośliwość losu jako włosomaniaczka nabawiłam się wszy. Myślę, że to od stosowanych specyfików nabawiłam się łupieżu z którym walczę od kilku miesięcy. (Z robaczkami walczyłam dwa. Żywotne mendy były.)
    Stosuję cerkogel, kiedyś używałam Nizoralu ale niewiele to dało. Szukam dobrego enzymatycznego peelingu skóry głowy. Mechaniczny nie wchodzi w grę, mam wrażenie że wyrywam przy tym pęczki włosów (jestem manualną kaleką, niestety). Możecie coś poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moge nic Ci doradzić w sprawie peelingu, ale muszę napisać, że włosomaniaczka z wszami to prawdziwy hit :D Ale się uśmiałam :D Żeby nie było - sama miałam w gimnazjum i wiem co to za ból ;)

      Usuń
    2. Cerkogel 30 to właśnie enzymatyczny peeling. Masz 30 czy 15? Jeżeli 30 to niepomaga?

      Usuń
    3. taniutka oliwka salicylowa (salicylol, czyli po prostu olejek rycynowy z kwasem salicylowym) działa na zasadzie peelingu enzymatycznego. Godzina pod czepkiem i ręcznikiem przed myciem, raz w tygodniu :)

      Usuń
    4. Wszy to teraz prawdziwa plaga :( Moja siostra co i rusz przynosi do domu... Więc się nie przejmuj, nie jesteś jedyna! ;)

      Usuń
    5. Obczaj sobie bezsenność (co ty masz na głowie?!?!?!), ma dobre wpisy o wszach! Serio.

      Usuń
    6. Dziękuję wam za odpowiedzi :)
      A po tym jak dowiedziałam się, że mam robaczki prawie złapałam za maszynkę. Cóż... to mógłby być błąd, bo mam włosy sięgające prawie do talii. :D Mała rada ode mnie - uważajcie na oparcia w autobusach. Ja prawdopodobnie tak się się zaraziłam.
      Używam Cerkogelu 10, właśnie się zastanawiałam nad jego mocniejszą wersją, ale pomysł z oliwką salicylową też wydaje się być ciekawy :)

      Usuń
  2. Anwen pomoz. Chodzi mi o serum artego ma on proteiny jedwabiu. Tzn, ze moge przeproteinowac wlosy? Moge go uzywac caly czas? mam Myst. Oil dobrze jak bede uzywac na zmiane ? Czy raczej jedno, a pozniej drugie? Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie przeproteinować możesz ale to zależy jak włosy lubią proteiny, jak masz też mythic oil to możesz stosować na zmianę i obserwować włosy, jak nie będą się robić suche to możesz zwiększyć częstotliwość artego.

      Usuń
  3. Przydatny post :) Bardzo fajnie że tak rozwijasz bloga bo tworzysz na prawdę encyklopedię włosowej wiedzy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Co nawilżającego można nałożyć na skórę głowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zel z siemienia lnianego, zel aloesowy... :)

      Usuń
    2. Żel aloesowy, maska NaturVital, miód, gliceryna:)

      Usuń
    3. Polecam glutek lniany - fajnie nawilża i łagodzi :)

      Usuń
  5. Ja na szczęście nie mam problemu z łupieżem ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepiej wybrać się do lekarza, który jest trychologiem. Wielu trychologów nie ma odpowiedniego wykształcenia, nie znają się na chorobach skóry głowy i włosów. Hitem jest jak taka pseudo-trycholożka- analizuje wyniki krwi:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam suchy łupież, który pojawił się jak przestalam używać suszarki:-(

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że tak krótko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję wszystkim łupieżowym głowom - ja walczę juz 9 lat:( jak się w końcu uda zwalczyć to dziadostwo, to wyślę mwh;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjny jest szampon z ziai przeciw łupieżowy. Jest z serii ziaja med. Kosztuje poniżej 10 złotych. Sama z łupieżem zmagam się odkąd pamiętam-prawdopodobnie po mamie i babci mam takie szczęście :-D nizoral łagodził problemy a używając tego szamponu juz po tygodniu było widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wlosomaniaczki, pytanie :)
    Jestem po drastycznym skróceniu włosów i chciałabym skupić sie teraz bardziej na olejowaniu. Do tej pory robiłam to przed każdym myciem włosów, tj raz lub 2 razy w tygodniu (wiele osób mi tego zazdrości:p) Wiem, ze zbyt czeste ich mycie, dokladniej moczenie włosów, zle na nie wpływa, bo mokre sa bardziej podatne na uszkodzenia. Wiec co mam robic? Nie męczyć ich skoro nie musze i zostac przy tak rzadkim olejowaniu, czy moge sobie pozwolić na olejowanie i mycie ich np co 2 dni? Chciałaby im pomoc, nie chce żeby wyszlo na to ze chciałam dobrze olejujac częściej, a zrobiłam im krzywde przez częstsze mycie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myj tyle, ile myjesz, nie szkodź skalpowi :) możesz jednak (sama stosuję) rano i wieczorem zabezpieczać je (1 kropla serum silikonowego + 1 kropla oleju albo 2 krople oleju). pomoże Ci to przetrwać od mycia do mycia. pozdro! :)

      Usuń
    2. Ogólnie rzecz biorąc, zadałaś pytanie na które nie ma dobrej odpowiedzi ;) Ale ja osobiście uważam, że już mniejsza o kondycję włosów - ale skoro Twoja skóra głowy nie domaga się mycia, to lepiej byłoby ją zostawić w spokoju, bo taka równowaga często jest bardzo delikatna i wielką szkodą byłoby stracić tak wielki atut! A olejowanie dwa razy w tygodniu to już jest bardzo ładny wynik :)

      Dodam, że moim zdaniem dużo zależy m. in. od tego, czy mając mokre włosy masz faktycznie możliwość dać im spokojnie podeschnąć czy przeciwnie, kładziesz się w mokrych spać albo suszysz gorącym nawiewem i tak dalej. Jeśli nic z tego nie robisz, to według mnie olejowanie z nawiązką wynagrodziłoby włosom te minimalne uszkodzenia od moczenia, mycia i delikatnego suszenia. Natomiast, tak jak napisałam na początku, dochodzi jeszcze kwestia Twojej skóry głowy - warto to wziąć pod uwagę :) Decyzja należy tylko do Ciebie.

      Usuń
    3. Swego czasu miałam długie włosy i dużo czasu i olejowałam nawet 4 razy w tygodniu i nic się nie działo. Olejowałam na miskę i suszyłam potem włosy suszarką, tylko w lecie schły same. Więc ogólnie da się. Ale oczywiście co głowa to obyczaj (moje włosy są akurat mało podatne na uszkodzenia) więc najlepiej sprawdź sama czy to im będzie odpowiadać.

      Usuń
    4. Dziękuję serdecznie za odpowiedzi! ;)

      Usuń
  12. Drogie Włosomaniaczki, błagam o poradę! Za intensywną pielęgnację włosów wzięłam się jakieś 3 miesiące temu. Podcięłam trochę centymetrów starając się zniwelować wszystkie rozdwojone końcówki, podcinam je co mniej niż miesiąc aby na bieżąco usuwać zniszczenia (najpierw chcę mieć włosy zdrowe, dopiero potem długie). Niezmiennie mam cały czas pewien problem, który najwidoczniej nie wynika ze zniszczonych włosów, bo takich jest już zdecydowanie mało. Otóż końcówki włosów nie chcą się, że tak powiem, strączkować, zbijać się w pasma jak powinny. Odnoszę wrażenie, jakby każdy włos był sobie osobno i rośnie w swoją stronę. Włosy mam podcinane prosto więc o efekcie cieniowania nie ma mowy. Czy może to być objaw przesuszenia? Przypominają jakby siano, ale takie zdrowsze właśnie bo nie są jakieś zniszczone na końcach. Szukałam na blogu Anwen czegoś na ten temat ale nie znalazłam, inaczej bym się nie pytała. Włosy związuję czesto w warkocz ostatnimi czasy, zabezpieczam aloesem 99% rozcieńczonym z wodą pół na pół, robię olejowanie, maseczki, odżywki a nadal problem jest ten sam. Ktoś ma jakiś pomysł? Proszę o radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabezpieczasz końcówki aloesem. Aloes jest humektantem. Może od czasu do czasu zadziałać fajnie, nawilżająco, ale na dłuższą metę puszy. lepszy jest olej/silikon, czyli emolienty, które ujarzmiają i wygładzają włosy ;)

      Usuń
    2. Same końce? Ja miałam podobny problem, przy długości włosów do połowy pleców 1/3 była dokładnie taka, jak opisujesz. Winowajcą okazał się po prostu skręt, który znikał od wpływem suszarki i TT, ale włosy wydawały się przez to przesuszone wizualnie, chociaż błyszczały bardzo zdrowo :) Poza tym na twoim miejscu nie zabezpieczałabym włosów typowym nawilżaczem, jakim jest aloes. Może spróbuj czegoś emolientowego. Za dużo aloesu może przesuszać włosy, poza tym on raczej ich nie dociąży, a właśnie odciążenia potrzebujesz :)

      Usuń
    3. może są przenawilżone od tego aloesu? ;)

      Usuń
    4. Dziękuję wam bardzo serdecznie za odpowiedzi! W drodze eksperymentu wyeliminuję aloes na trochę czasu z końców i poszukam czegoś, co mi je dociąży. Jeszcze raz wielkie dzięki! :)

      Usuń
    5. U mnie nawet kropla oleju na końce powoduje straki...

      Usuń
  13. Dziewczyny poradźcie coś. Jestem w 9tym miesiącu ciąży,włosy mam z natury cienkie i niekoniecznie gęste,oczywiście w ciąży się poprawiły,chociaż bez szału,bo w pierwszym trymestrze leciało mi ich mnóstwo z głowy. Teraz już na ostatnich nogach zaczynam się bać,że po porodzie normalnie wyłysieję,jak patrzę na moje ciocie z zakolami to aż mnie to przeraża. Jestem w stanie ten naturalny proces po porodzie jakoś spowolnić?np. Wcierkami?zamierzam karmić piersią,więc nie wiem,co mogę stosować,żeby ewentualnie małej nie zaszkodzić,a sugerując się genetyką mogę mieć naprawde ogromny problem,zwyczajnie prawie łysa skończę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama mówiła mi, że wcierała w skórę głowy olej rycynowy po tym, jak urodziła moją siostrę a pózniej mnie :) Spróbuj :)

      Usuń
  14. Bardzo przydatna seria :) Nie mam łupieżu, ale uwielbiam takie "specjalistyczne" posty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W młodości też mialam łupież ale pomógł mi nizoral. Teraz juz nie mam takiego problemu. Bardzo przydatny post :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,
    Mam od zeszłych wakacji problem ze swędzeniem skóry głowy i łupież. Zaczęło się od tego, że miałam bardzo matowe włosy (później odkryłam, że to wina delikatnego szamponu dla dzieci, który używałam jakiś czas) i zaczęłam czytać tego bloga. Jako tako wzięłam się za pielegnację m.in olejowałam wlosy o. lnianym, później postanowiłam spróbować henny cassia, żeby dodać włosom blasku i je odżywić (ponad połowa to były wlosy naturalne). Bałam się użyć tak dużej ilości soku z cytryny jaką dawały dziewczyny, kórych filmiki oglądałam, więc dodałam tylko sok z 1,5 i resztę wody. Już przy nakładaniu henny skóra głowy zaczęła mnie szczypać, ale myślałam, że to normalne. W końcu to cytryna. Po zmyciu henny strasznie swędziała mnie głowa i od tamtej pory a minęło już sporo czasu nie mogę z tym wytrzymać. Na pierwszy rzut poszedł head&shoulders, później stosowałam na zmianę delikatniejsze szampony, np z dodatkiem mocznika, ostatnio terzolin 2% z apteki i nic nie pomaga. Zastanawiam się nad peelingiem enzymatycznym. Proszę, czy któraś z Was ma jakiś pomysł jak to zwalczyć? Postanowiłam jeszcze coś sama wypróbować, a jak znowu nie będzie poprawy to już muszę udać się do dermatologa.
    Będę wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwaga włosomaniaczki! Dzisiaj w Krakowie w Kauflandzie na os. Kombatantów miałam okazję poddać się bezpłatnemu badaniu skóry głowy i włosów. Pani na stoisku Schwarzkopf pokazała mi na ekranie, jak wszystko się prezentuje, pochwaliła za stan włosów, udzieliła porad itp. A stać będzie dzisiaj do 18 i jutro od 10 do 18. Ogólnie świetna sprawa, chciałam się podzielić tym z wami :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, ze o tym napisałaś! Wiele osób boryka się z łupieżem i ten wpis na pewno wiele rozjaśni :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny wpis.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Co z łupieżem, który prxyszedl do mnie w ciąży? Pomocy, strasznie mnie to męczy

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja niestety mam opcję, która trwa lata, początkowo łupież suchy, a potem( teraz już wiem), że był to łupież tłusty, od stycznia okropne swędzenie skóry glowy i stan zapalny, można powiedzieć, że to już ŁZS. Straciłam większość włosów. Nie mogę sobie wybaczyć lekceważenia, nie wiem co teraz robić, czy czeka mnie już tylko peruka ?

    OdpowiedzUsuń