Moja włosowa historia - Gośka

Włosowe historie od początku bardzo mnie inspirowały, ale teraz z jeszcze większą przyjemnością przeglądem przesłane przez Was historie licząc na to, że znajdę wśród nich swoją nową 'włosową siostrę' i podejrzę u niej pielęgnację, które sprawdzi się i u mnie. Jak na razie mi się to jeszcze nie udało, ale liczę na to, że historia Gośki zainspiruje Was :)


Cześć Anwen!

Chciałabym opowiedzieć włosową historię, bo odkąd powstała ta seria, wyobrażałam sobie, że moje włosy kiedyś osiągną taki stan, że będą mogły być w niej uwzględnione.

Jako dziecko miałam włosy w kolorze baby blond- bardzo jaśniutki piękny kolor. Niestety były one cienkie i mało odporne na działanie warunków zewnętrznych- plątały się nieustannie. 

Z wiekiem ciemniały, aż ich odcień stał się „mysim blondem”. Kolor bardzo mnie denerwował i marzyłam o zmianie na złocisty blond.  Jak postanowiłam - tak zrobiłam. W 2013 r. Użyłam rozjaśniacza Delia, bo skusił mnie opis producenta, ze nie niszczy włosów. Na początku byłam zadowolona kolor był taki jak chciałam, ale z czasem zaczął potwornie żółknąć i kolejne rozjaśniania na niewiele się zdały. Ostatecznie- bojąc się, że całkowicie zniszczę sobie włosy- zrezygnowałam z farbowania chcąc wrócić do naturalnego koloru. 

Odkryłam blogi włosowe, zaczęłam używać odżywek z „dobrym składem”, próbowałam się przekonać do olejowania włosów- z marnym skutkiem (nalewałam na łeb za dużo oleju i później wściekałam się podczas mycia :) ), i byłam prawie z siebie dumna że mam zdrowe włosy- co prawda końcówki rozdwajały się- ale kto by tam się przejmował, przecież to normalne że się rozdwajają (tak to sobie tłumaczyłam). Niedaleko później wpadłam na pomysł, żeby sobie zrobić zdjęcie moich włosów- byłam ciekawa jak się prezentują i to co zobaczyłam to był szok.... 


Włosy całkowicie, absolutnie zdewastowane- to było ok 6. miesięcy po rozpoczęciu świadomej pielęgnacji. Tak się przelękłam, że cały wieczór spędziłam na uważnym studiowaniu włosowych stron od nowa. Na drugi dzień postanowiłam poważnie wziąć się za siebie i zaolejowałam włosy olejem kokosowym- nałożyłam ok. 3łyzki na włosy, założyłam reklamówkę, owinęłam ręcznikiem i trzymałam z 3h.. Zabiegi robiłam codziennie przez dwa miesiące, w międzyczasie kupiłam i używałam szamponów  i odżywek m.in Planety Organiki, Babci Agafii.. Efekt? 



Jak dla mnie zdecydowanie zadowalający. Jak widzicie włosy są musztardowo żółte... ale przynajmniej mają lepszą kondycję. I trwałam w pielęgnacji, olejując trzy razy w tygodniu, używając odżywek, masek itd., aż kiedyś skusiłam się na użycie henny do włosów- z jakiegoś głupiego impulsu wybrałam hennę ocieplającą kolor- włosy nie oddają tego koloru ale przez pierwszy miesiąc były marchewkowo-pomarańczowe... potem kolor lekko wypłowiał i prezentował się mniej więcej tak :



No cóż... ale przynajmniej włosy odrastały, cieszyłam się każdym widocznym przyrostem naturalek: 


Obecnie moje włosy, po 2 latach świadomej pielęgnacji prezentują się tak :

 


Czekam aż całkiem zejdę z koloru. Moją transformację zawdzięczam olejowaniu- tylko i wyłącznie. Żadne drogie odżywki i szampony nie zastąpią poczciwego oleju :) Teraz potrzeby moich włosów są minimalne, staram się przejść na zdrowszą stronę mocy i zaprzestać używania szamponów na rzecz mydlnicy lekarskiej i sody oczyszczonej (łyżeczka sody na szklankę ciepłej wody)- i jak na razie włosy się nie sprzeciwiają :)
 

Moja obecna pielęgnacja:


Szampony: Żel pod prysznic CREME OL DUSCHE z Rossmanna, płukanka z mydlnicy lekarskiej, soda oczyszczona. Włosy myję co dwa/ trzy dni.

Odżywka: NIVEA LONG REPAIR lub wcale. Jeśli już używam to trzymam parę minut na głowie :)

Maska: Schwarzkopf Oil Nutritive

Oleje: Macadamia, Kokosowy


Największe złośliwości moich włosów: 

1. Nigdy nie chcą się ładnie ułożyć i zawsze sterczą na końcach. 
2. Są wiecznie niedoproteinowane przez co ciągną się niemiłosiernie. 
3. Wyłapują każdy nieprzyjemny zapach- dym z komina, przypalony obiad itp :D 
4. Łatwo je „przenawilżyć”. 


Myślę, że to tyle :) Życzę owocnej pielęgnacji :)
Udostępnij

90 komentarze:

  1. Piękne włosy! Ale jak są wiecznie niedoproteinowane, to może powinnaś włączyć do pielęgnacji proteiny? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to dziwi. Moje też lubią proteiny, ale ja to wiem, bo stosuje je prawie codziennie. Tutaj nie ma ich w ogóle.

      Usuń
    2. Przeciez używa long repair

      Usuń
    3. No ale po pierwsze jest napisane że sporadycznie, a po drugie - jeśli ona nie "doproteinowuje" włosów to chyba logiczne jest, że warto poszukać czegoś innego albo wzbogacić ją o dodatkową dawkę protein. Albo może wprowadzić do pielęgnacji laminowanie? To też jakiś pomysł :)

      Usuń
    4. Najciekawsze w tym wszystkim, jest to, że końcówki włosów, wyglądają lepiej, niż 'środek'.
      Jestem w szoku! :D

      Usuń
  2. Też chcę taką przemianę! Piękne są te włosy! Aż bym nawet nie powiedziała, że może to tak wyglądać patrząc na pierwsze zdjęcie ;) Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam jedno pytanie do autorki historii: dlaczego uważasz, że soda oczyszczona to zdrowszy wybór? Czy masz jakieś poparcie w literaturze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała zaproponować rzeczywiście zdrowy i naturalny sposób na mycie włosów to raczej żółtkiem. Soda oczyszczona nie jest raczej zbyt delikatna dla włosów.

      Usuń
    2. soda oczyszczona to nie chemia

      Usuń
    3. Co to znaczy: "to nie chemia"? Soda jest substancją chemiczną (wodorowęglanem sodu), więc czym różni się od "chemii"?

      Usuń
    4. Żółtko to tez chemia tak w roli ścisłości ;) tylko organiczna.. Sodę w sumie odradzam z punktu widzenia chemiczki ;)

      Usuń
    5. Soda oczyszczona jest przede wszystkim zasadowa, co sprawia, że rozchyla łuski włosów. Oczywiście można je domknąć używając kwaśnych płukanek, ale takie otwieranie i zamykanie łusek przy każdym myciu to raczej niszczące ćwiczenie dla włosów. Dodatkowo soda przy długotrwałym używaniu niszczy połączenia keratynowe włosa i prowadzi do jego łamliwości.
      Soda w przeciwieństwie do sulfatów nie kumuluje się w organizmie i nie powoduje raka.

      Usuń
    6. Ja mm pytanie czy osoba, która twierdzi, że to nie chemia ma jakiekolwiek pojęcie o substancjach chemicznych? I o tym CO soda oczyszczona potrafi zrobić z keratyną? Nie przeprowadzałam testów na własną rękę i nie zostawiałam na dłuższy czas włosów w sls, ale soda oczyszczona niszczy wiązania w keratynie… Używam jej jako mocnego peelingu chemicznego na twarz. Fascynuje mnie dlaczego ludzie uważają, że to lepsza metoda od klasycznego szamponu? Z tego co wiem szampony nie rozpuszczają włosów.

      Usuń
    7. Tez słyszałam ostatnio od znajomej że używa sody oczyszczonej do mycia włosów i na prawdę są fajne ! Polecam i zgadzam się ze jest to dobry sposób "bez chemii " 👌👍

      Usuń
    8. O matko ! Kosmeonautka nie kompromituj się ! Soda oczyszczona to inaczej wodorowęglan sodu, zwany bikarbonatem.Występuje naturalnie w złożach mineralnych, w wodach gruntowych czy osadach wód słodkich.Pewnie nie wiesz, ze soda oczyszczona występuje także naturalnie w naszym organiżmie i utrzymuje właściwy stopień kwasowości pH w krwiobiegu.
      Badania wykazuję że soda o. nie jest w ogóle szkodliwa dla zdrowia i środowiska.

      Usuń
    9. Wyścig kto więcej zna nazw sody po za Kosmeonautką... Brawo! Anonim wygrał! Co się czepiasz dziewczyny skoro właśnie to samo napisała co Ty? Ludzie chyba nie umieją czytać ze zrozumieniem, ale lubią wcisnąć swoje 3 zbędne gorsze, żeby tylko się wymądrzac.

      Usuń
    10. Podobno niebezpieczne jest wysokie ph sody. Tutaj znalazłam wpis o tym: http://laxnax.blogspot.com/2015/02/mycie-wosow-soda-oczyszczona.html

      Usuń
    11. Pastel Toori polecam zapoznanie się z badaniami takich osób jak np dr Mark Pagel, dr Julian Whitaker, Dave Mihalocic, ..itd
      a jeśli chodzi o włosy to użyłam jej raz ale nie byłam zadowolona.Włosy były przyklapnięte

      Usuń
    12. Po anonimowej wypowiedzi z 21:01 nie byłam pewna czy mam do czynienia ze skrótem myślowym czy z oszołomem, dlatego pozwoliłam sobie zadać pytanie. Po odpowiedzi z 11:00 wiem już, że niestety mamy tu klasyczny przykład "nie znam się, to się wypowiem", więc niniejszym kapituluję - takich osób nie ma co przekonywać, oni po prostu WIEDZĄ LEPIEJ ;) Zdrowia życzę!

      Usuń
    13. Już nie wchodzę na bloga anwen od paru miesięcy z powodów właśnie anonimów bo do Anwen nie mam nic, ale co do tych pierdzielniętych eko-bio-włoso niewiadomo co "maniaczek" to jest chore. Wy we wszystkim widzicie chemię, zło, śmierć. Po powrocie widać, że dużo się nie zmieniło. Nie ma co tu komentować ludzkiej głupoty naprawdę, siedźcie sobie dalej z musztardą na łbie odmawiając zdrowaśki do ekobogini z posążka non gmo, non gluten, non chemia, fair trade. I'm out. ;)

      Usuń
    14. Chyba żartujesz anonimowa 17:52! Wiesz ile chemii pakują do musztardy? 😋

      Usuń
    15. Kosmenautko widze że brak ci wiarygodnych konkretnych argumentów więc bezczelnie zaczynasz pluć jadem.Skoro jesteś taka pewna siebie to udowodnij nam swoje teorie albo chociaż odeślij do konkretnej literatury.Ja chętnie skorzystam i się dokształcę
      Ola

      Usuń
  4. Moje włosy pokochały olej kokosowy. Na początku troszeczkę z nim przesadzałam, ale gdy poszłam po rozum do głowy, w rezultacie przyszły zdrowiej wyglądające włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękne :) zazdroszczę grubych końcówek :) !

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrzę i zazdroszczę.... jak teraz spojrzę w lustro, jesień, wilgoć, milion krótkich końcówek sterczy na całej długości.. aż się płakać chce. Chyba muszę wrócić do częstszego olejowania.
    A poza tym - piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przemiana super. Ale ten przesadzony minimalizm...... Nie rozumiem dlaczego wolisz myć włos sodą ani dlaczego nie używasz odżywek. One od tego są :). Twoje włosy widocznie potrzebują protein!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gosiu piekne masz wloski, cudowna przemiana i motywacja!:)))
    Mozna wiedziec ile masz cm w kucyku?

    OdpowiedzUsuń
  9. Anwen.... Czy serum Artego nadaje się również na zabezpieczanie włosów jesienią/zimą? To serum nawilżające a nawilżaczy w zimnej porze chyba powinnyśmy unikać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy od włosów, u mnie właśnie zaczął się sezon na dodatkowe nawilzanie włosów i używanie dodatkowych humektantow

      Usuń
  10. Jeśli Gosia ma bloga, to poproszę koniecznie o namiary! dość, że piękne włosy to i książkowo byśmy się dogadały! potter... Warcraft.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako wiecznie łupieżowo/przesuszona skóra głowy próbowałam już wielu zamienników szamponu i powiem tak - sody nie próbowałam i nigdy nie zdecydowałabym się na to. Myślę, że drastyczna zmiana ph po sodzie nie może być na dłuższą metę dobra dla skóry, nawet jeśli potem następuje zakwaszenie octem. Mydlnica - spoko, ale strasznie niewydajne. Domowy szampon z jednym/dwoma detergentami - też ok, ale cenowo trochę słabo. Spotkałam się już nawet z szamponem z samego mleka kokosowego i aloesu - mam pewne wątpliwości co do właściwości myjących. Ostatnio coraz popularniejsze staje się... mycie mąką;) Jeszcze nie próbowałam, ale jest na mojej liście;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko kokosowe ma udowodnione właściwości myjące. :) nie chcesz, nie próbuj. Sprawdza się doskonale.

      Usuń
    2. Ja myłam włosy sodą kilka razy (mam skórę nieźle przetłuszczającą się) i powiem tak:
      - zasada+tłuszcz = mydło.
      czyli jak się pomasuje tłustą skórę, wcześniej polaną wodą z sodą, to będzie się pienić - sprawdzałam :D
      - do odgruzowania skóry głowy łyżka lub dwie sody na 2 szklanki wody nadaje się bardzo dobrze, śladu tłuszczu nie ma, zostaje suchy naskórek (który może się złuszczać, lub nie - zależy, czy go mechanicznie wyczyścimy)
      - zasadniczo po tej operacji włosy zachowują się jak po umyciu mydłem. W moim przypadku są szorstkie. Sama skóra jest z kolei idealnie czysta, ale też jeśli się jej nie pomoże, to będzie przesuszona i znów szybko się zatłuści i może swędzieć - to świetna droga, żeby wprowadzić się w martwe koło codziennego mycia (testowane!)
      - spłukiwanie sody octem pomaga na gładkość włosów (robią się bardziej śliskie)
      Nie wiem czy soda uszkadza włosy - używałam jej raptem przez kilka tygodni, a w tym czasie moje włosy już były lekko łamliwe. Na pewno po oczyszczeniu skóry głowy należy ponownie czymś ją zasmarować (ja posunęłam się do tego, że używam kremu nivea - tego białego, bardziej wodnistego i nawilżającego), żeby nie dostała świra. Po samym occie swędziała mnie głowa, z kremem było lepiej, choć nie idealnie. Na pewno włosów nie należy zostawiać po takim umyciu bez odrobiny olejku i/lub odżywki, bo tragedia gwarantowana (moje końcówki pozdrawiają!).
      Ze swojej strony nie widzę sensu w myciu włosów sodą, bo już udało mi się opanować przetłuszczanie. Raz na jakiś czas może sobie tym zrobię dokładniejsze czyszczenie, ale pewnie nie częściej niż raz na miesiąc-dwa.

      Bardziej mi się podobało mycie włosów mąką żytnią - włoski były bardziej miękkie i skóra głowy mniej swędziała. Z tym, że takie mycie nie oczyszcza zbyt intensywnie skóry głowy - jeśli masz skórę bardziej tłustą i gratisowo lekkie złuszczanie takiego tłustego naskórka, to może się okazać, że skóra będzie niedomyta i to będzie przeszkadzać, albo się nieco nadbudowywać (testowane). Być może jak ktoś ma suchą skórę głowy, to być może będzie mu odpowiadało. Na pewno to dobry sposób na odświeżenie włosów, żeby nie traktować ich detergentem co 2 dni, tylko co 4 :)

      Mleczko kokosowe dolane do szamponu nie zrobiło moim włosom krzywdy, ale nie chciało trzymać potem równej konsystencji z szamponem, tylko się wydzieliła jakaś woda. Używałam i tak, nic mi nie było. Raz zdarzyło mi się je przedawkować w gotowej masce i włoski wyszły tłuste. Niestety otwartego nie można przechowywać długo nawet w lodówce.

      Ja obecnie nie jestem zdecydowana co do swojego mycia - raz na jakiś czas używam szamponu sls z odżywką z olejkiem z migdałów + dolana dodatkowa porcja odżywki, wzbogaconego o glutek z mąki ziemniaczanej (świetny zagęszczacz!). Raz na jakiś czas mydło alepo (kupiłam tanio, to testuję) . Raz na jakiś czas zamiast myć kładę tylko domową maskę proteinową i spłukuję (jajko + trochę dodatków, ale mało olei albo kefir + glutek z mąki ziemniaczanej). Wszystko spłukuję octem jabłkowym, trzymam moment i potem spłukuję skórę głowy wodą, żeby się nie buntowała. Czasem jak mi źle to kremuję skórę głowy. Plus wiadomo - odżywka i trochę oleju lub kremu na długość i końcówki. Na razie nie jest źle, jeszcze kombinuję. Na pewno pomysł z olejem kokosowym jest wart uwagi.
      Moje statystyki włosowe: 6.5 cm w kucyku, cienkie, niskoporowate modulo nieco zniszczone końcówki, które za miesiąc idą do wycięcia.

      Mam nadzieję, że rozjaśniłam trochę z tą sodą i mąką :)

      Usuń
  12. Malo spektakularna przemiana ale widac ze czupryna zdrowa i niewymagajaca. Ile cm w kucyku? wygladaja na raczej zdrowe ale trochu matowe - polecam biosilk z marakuja, seria nawilzajaca( serum/jedwab ). Mega blask, puch opanowany, przepiekny, słodki owocowy zapach i jeszcze raz mega blask!! <3 Przepraszam, czemu nie używasz odżywek? Taki minimalizm "na siłę","bo jest modny" może bardzo zaszkodzić twoim włosom :C
    bardzo proszę o odpowiedź autorke ww. MWH.
    Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. minimalizm zaszkodzi a biosilk pomoze? ha ha ha

      Usuń
    2. Matowe, bo myte sodą.
      Lepsze do mycia są ziółka indyjskie, aritha, meghdoot itp.

      Usuń
    3. No zauważ anonimie, że autorka Mwh nie używa odżywek, dodatkowo napisała, że jej włosy ciągną się z braku protein to raczej nie jest zdrowy minimalizm. A koleżanka poradziła biosilk na matowe włosy wiec porada jak najbardziej w porządku.

      Usuń
    4. Blagam, czytanie ze zrozumieniem... Biosilk z marakuja (!) nie ma alkoholu :")

      Anonimku z 23.31, jakie w miarę dostępne zioła indyjskie do mycia polecasz?

      Usuń
    5. a teraz do tego co sie smieje- biosilki są smieszne? dlaczego? ten nie ma alkoholu w składzie więc może najpierw się przeczyta skład a dopiero cokolwiek pisze

      Usuń
  13. Gosiu masz przepiękną figurę i włosy oczywiście. Są znacznie bardziej gęste ps.sliczne spodnie gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie spodnie z ostatniego zdjecia!
      gdzie mozna takie nabyc?

      Usuń
    2. Podpinam się pod pytanie! Od dawna szukam spodni z wysokim stanem firmy je produkujące można policzyć na palcach jednej ręki...

      Usuń
  14. Wiem, że minimalizm jest ostatnio w modzie, ale... jeśli autorka wiadomości wie, że jej włosy potrzebują protein to dlaczego ich im nie da choćby poprzez laminowanie? Nie trzeba do tego przecież żadnych drogich odżywek. Nie wspominając o braku konsekwencji. Z jednej strony soda i mydlnica, a z drugiej nivea? Brak jakiejkolwiek odżywki? Nie ma co sie dziwić, że włosy się ciągną. Cud, że końcówki są w takiej dobrej formie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Różnica między 1 a 2 zdjęciem jest diametralna!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygladają świetnie, wydają się takie gładkie że aż chciałoby się dotknąć :D Zmotywowałaś mnie do powrotu do częstego olejowania!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie mogę się doczekać aż odrosna mi naturalne włosy. Mega przemiana :*

    Chanelkanelka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdzie kupuje sie olejki ten kokosowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choćby w spozywczym czasem ;) ja kupuje Bio olej kokosowy w takim spozywczaku. Drogerie rownoez ale tam czesto jest juz rafinowany

      Usuń
    2. W hebe są w słoikach, ale ten czysty kupisz też w sklepach na dziale z żywnością azjatycką zazwyczaj. Często jest też w biedronce z Lotonu, ale nie jest to czysty olej już tylko zmieszany m.in. olejem słonecznikowym-ale i tak godny uwagi ;)

      Usuń
    3. Te najbardziej popularne (jak na przykład kokosowy, z pestek winogron, sezamowy...) znajdziesz w większości hipermarketów i delikatesów. Nieco bardziej unikatowych (ryżowy, lniany...) szukaj w sklepach ze zdrową żywnością. A te najbardziej nietypowe (z pestek truskawki, pomidora i wieeelu innych) oraz egzotyczne (typu tamanu, copacaiba, monoi...) zamówisz przez Internet w sklepach z półproduktami.

      PS. Uprzedzając ewentualne pytanie - tak, chodzi o takie zwykłe oleje jak te używane w kuchni :) Poczytaj sobie tylko o różnicy między olejami rafinowanymi a nierafinowanymi i szukaj takiego, który bardziej pasuje do Twoich potrzeb :)

      Usuń
  19. Wyglądają lepiej ale jeszcze nie najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Droga autorko:) Piszesz, ze mialas rozdwajajace sie koncowki, mimo stosowania odzywek i dbania o wlosy. Zdjecie po 6 m-cach pielegnacji rzeczywiscie to pokazuje. A potem zaczelas regularnie stosowac oleje i twoje koncowki to marzenie:) Przechodzac jednak do pytania:D podcinalas koncowki i wowczas zaczelas olejowac, czy nie podcinalas ich i tylko stosowanie olejow tak Ci je zmienilo i wzmocnilo? Bo zawsze mi sie wydawalo, ze zniszczone nalezy obciac, ale Ty nic nie piszesz na ten temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze podciela włosy.

      Usuń
    2. Wyraźnie widać, że są podcięte :)

      Usuń
    3. Słońce widać po długości, że były skracane.

      Usuń
    4. Wydaje mi się, ze są podcięte, widać miedzy 1 a 2 zdjęciem różnicę i długości i gęstości - tak na moje oko ;)

      Usuń
    5. Dzieki wszystkim zs odpowiedzi:) tez tak myslalam, ale jak nic nie bylo na ten temat zwatpilam:)

      Usuń
    6. Przecież KOŃCÓWKI nie zagęściłyby się od oleju O.o W jakie cuda ludzie wierzą... Wyglądałyby może lepiej, ale nadal byłyby rzadkie.

      Usuń
    7. Amonimku powyze, nie napisalam o zageszczeniu tylko wzmocnieniu, bo pisalam, ze byly rozdwojone. Ponieważ oleje potrafią diamteralnie zmienic wlosy wolalam zapytac niz sie domyslac. Byc moze pytanie bylo glupie, ale w koncu kto pyta nie błądzi :]

      Usuń
  21. Hej, mam pytania do wszystkich włosomaniczek, które mogłyby pomóc, ponieważ chyba nie jestem do końca świadoma tych kwestii :)
    Czy związywanie włosów w wysoki kucyk im szkodzi? Sądziłam, że to lepsze niż chodzenie w rozpuszczonych, ale teraz nie jestem tego już taka pewna :)
    Następne pytanie - czy spanie w papilotach nie zaszkodzi włosom? związuje je dosyć lekko, maks 3 grube papiloty. Muszę spać w związanych, bo nie dość, że "miotam się" przez sen to dodatkowo kot "masuje" mi włosy i ani koczki ani warkocze tego nie wytrzymują... :)
    Również w zawiązku ze zdjęciami z mwh nasunęło mi się pytanie - jeśli zabezpieczam końcówki w trakcie mycia dodawaniem do odżywki serum silikonowego oraz po wyschnięciu olejem a one mimo to rozdwajają się to przez to, że robię coś źle czy z winy tępych nożyczek u fryzjera? Ok 2 tygodnie temu ścięłam ok 10cm, a włosy ponownie zaczęły się rozdwajać...

    Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie używasz gumek z metalowymi spoiwami i kucyk nie ciągnie Cie za cebulki to nie, nie niszczy włosów bo jak miałby to robić ;) spanie w papilotach...hm wydaje mi się, że większego wpływu na włosy nie ma. Co to rozdwajania to faktycznie możliwe, że fryzjerka miała tępe nożyczki, albo Twoje włosy na tej długości jeszcze są zniszczone :)

      Usuń
    2. O kucyku czytałam jakieś piekielne historie jak to osłabia on cebulki włosów, gumka wpływa na łamanie w miejscu wiązania itp., stąd ten pomysł :)
      Bardzo dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Może być też tak, że masz kiepskie serum (np. z alkoholem, jak jedwab Biosilk) albo że po prostu nie jest to metoda zabezpieczania końcówek idealna dla Ciebie i warto poszukać innej :)

      A co do papilotów - ja myślę, że ogólnie rzecz biorąc na pewno lepiej spać bez, ale jeśli alternatywą są gorsze zniszczenia (np. te od kota :D) to zdecydowanie warto wybrać mniejsze zło ;)

      Usuń
    4. Jeśli kucyk jest związany ciasno przez wiele godzin, gumką która posiada metalowe elementy to włosy mogą się niszczyć a cebulki osłabiać. Jeśli jednak masz odpowiednią gumeczke i nie czujesz bólu "cebulek"/ głowy, w miejscu związania to nie masz się o co martwić. ;)
      Niektórzy nawet przy warkoczu odczuwają ból i widzą wzmożone wypadanie.

      Usuń
    5. Ja nie mogłam spać w koczku ani w normalnym warkoczu. Przy kucyku też mnie skóra bolała, a zbyt słabo zapięty się zsuwał radośnie. W końcu udało mi się znaleźć sposób - warkocz na czubku głowy! Najpierw spinam włosy lekko gumką na czubku, potem plotę i zsuwam gumkę na dół i tam zawiązuję. Polecam przetestować na kocie :) Ewentualnie zrobić najpierw na tych trzech częściach do warkocza mniejsze warkoczyki i je zapleść, albo wariant z dobieraniem - jeszcze lepiej trzyma, ale wymaga troszkę więcej pracy. Zasadniczo w ten najprostszy sposób udało mi się bardzo ograniczyć włosowe znaleziska na poduszce. Czasem jakiś jeden włosek się trafi, a wcześniej to było kilka (5-10) po każdej nocy.
      Poza tym lekko naolejowane włosy lepiej się trzymają i nie wysnuwają z warkocza. Mi to bardzo ułatwiło sprawę przy moich włosach. Co do papilotów - nie wiem. Ja bym chyba kota dostała ;)

      Usuń
    6. moje wlosy zniszczyla miekka frotka gumka invisibobble i spinki zabki. Najmniej sie niszczyly rozpuszcone, ale odkad mam zniszczone wlosy wlasnie na wysokosci gumki czy spinek(ok 5 cm od skory glowy) i powstal tam taki jakby koltun, to niestety nie moge nosic wlosow rozpuszconych... i nijak nie potradie tych wierzchnich warst zapuscic, od 1,5 roku sa na tej samej wysokosci. Nie uzywywam juz gumek ani spinek wcale, wlosy zaplatam wwaekocz francuski (wiec od gumki niszcza sie tylko ewentualnie koncowki), ale mimo to nie za wiele to pomoglo :(
      Czy ktoras z was ma az tak delikatne wlosy? Macie moze jakies rady na ten problem?

      Usuń
  22. O idealna długość i gęstość;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne gęste końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne włosy ;) ja nie umiem zrezygnować z farbowania włosów na blond :p

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem dlaczego,ale mam wrażenie że autorka mwh nie jest do końca świadoma pielęgnacji.. Tym bardziej nie rozumiem wymuszonego minimalizmu mimo tego, że sama Gosia zauważa potrzeby swoich włosów i nic z tym nie robi..Sam olej to nie wszystko, włosy potrzebują zrównoważonej pielęgnacji. Może powinnaś pomyśleć o jakimś dobrym serum które by nadały blasku twoim włosom? Są bardzo matowe. Proszę nie odbierać tego jako hejtu, chciałam wyrazić swoją opinię, po prostu mwh zawsze były dla mnie dodatkową motywacją a tutaj tak nie jest i chciałabym jakoś pomóc Gosi,doradzić tak jak moje poprzedniczki :))Jak dla mnie wysłanie tej mwh było za szybkie, twoje włosy na pewno stać na więcej :-) za to końcówki są godne pozazdroszczenia. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne włosy ;) chciałabym mieć tyle cierpliwości żeby o swoje zadbać i je zapuścić, ale z drugiej strony lubię krótkie :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ogromna różnica, piękne gęste końce :)

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja mam wlasnie taki problem, ze myje wlosy co drugi dzien, strasznie trudno je tego dnia rozczesac, uzywam wiec wody z yves rocher, trudno mi ulozyc swiadoma pielegnacje. Nie wiem czego potrzebuja. Od skory glowy do polowy ucha- sa zdrowsze , co za tym idzie nie sa w zlym stanie chociaz zawsze sie zrobi potezny supel na czubku glowy ;/ ; a jesli chodzi o reszte dlugosci ta sa takie suche, lekko spuszone. Czemu? ( olejuje, nie prostuje- nic z tym rzeczy, nie farbuje, chodze w koczku) POMOZCIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alinarose ostatnio pisała na ten temat.

      Usuń
    2. Zmień olej.

      Usuń
  29. Hej !
    Mam cos takiego ze jak widze dlugie i zaniedbane wlosy to aż mnie skręca... Dlatego odetchnelam kiedy autorka wlosy z 1 zdjecia obcięła.Moim zdaniem lepiej jest miec krotkie i zadbane niz flugie i okropne pokruszone i brzydkie.Bo mocno zniszczone włosy nigdy nie beda ladne.Pozdrawiam Autorkę bo moim zdaniem (chociaż nie widzę twarzy) na pewno bardzo wyładniała po takiej zmianie.Kolor na 1 zdjeciu okropny na ostatnim bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ładne włosy :) Chyba wszystkie łapią zapachy ;) Moje włosy też się ciągną... Nawet jak codziennie je pryskałam mgiełką proteinową tak było - może tu nie chodzi o proteiny? Anwen, proszę, doradź coś w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  31. Będzie jakaś aktualizacja pielęgnacji włosów ?? Jakieś nowości - szampony do codziennej pielęgnacji albo maski lub odżywki do mycia włosów ??
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Też nie używam protein i nie mam problemów z włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  33. zazdroszcze... moje wlosy po 2 latach swiadomej pielegnacji sie nie prezentuja...

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam, mam pytanie czy myjesz włosy sodą w celu wypłukania resztek koloru z nieudanego "hennowania"? Czy któraś w Was borykała się z tym samym problemem? Macie jakieś sprawdzone metody na wypłukanie henny khadi?Czy całkowite wypłukanie jest w ogóle możliwe?
    Z góry dziękuję za wskazówki i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, kascysko pisała kiedyś na swoim blogu o spłukiwaniu henny colą i borasolem :)

      Usuń
  35. Najwięcej w przypadku tych włosów dało ścięcie wystrzępionych, suchych końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jakieś jaja! :D Chyba najbardziej szokująca dla mnie zmiana jaką tu przeczytałam. Dziewczyno, wielki szacunek dla Ciebie. Padłam jak zobaczyłam późniejsze zdjęcia. Coś cudownego.

    OdpowiedzUsuń