Niedziela dla włosów (73) - kolejny stary ulubieniec


Czasami zdarza mi się marzyć o moich dawnych, "prawie idealnych" włosach. Nie żebym żałowała zmiany koloru, bo z niej mimo wszystkich niedogodności wciąż jestem zadowolona, ale zwłaszcza w niedziele chętnie wróciłabym do ich starego stanu. Wtedy robienie zdjęć było "prawie" przyjemne i włosy bez specjalnych starań wychodziły na zdjęciach dobrze. Czarny kolor, choć nie do końca fotogeniczny, przynajmniej wyglądał tak samo jak w rzeczywistości i nie musiałam się martwić tym, że na zdjęciu będzie "przekłamany". A teraz? Teraz jest różnie...

Tym razem zaczęłam od serum olejowego w sprayu. Zrobiłam go na bazie odżywki z olejem arganowym i granatem Green Pharmacy i oleju różanego. Ten drugi kilka tygodni temu stworzyłam sama, z własnoręcznie nazbieranych płatków róż :) Korzystałam z przepisu z książki Klaudyny z Ziołowego Zakątku i użyłam dwóch olei bazowych: słonecznikowego i migdałowego. Zapach niestety trochę mnie zawiódł, ale olej dobrze sprawdza się na włosach, więc nie żałuję, że go zrobiłam. Tym bardziej, że samo przygotowanie (a zwłaszcza zbieranie tych pięknie pachnących płatków) było prawdziwą przyjemnością. 

Tak naolejowane włosy przetrzymałam ponad godzinę. Potem umyłam je żelo-szamponem Monoi z Yves Rocher i nałożyłam na nie dawnego ulubieńca - maskę Stapiz, Sleek Line. Niestety już w zmienionym opakowaniu i z nowym składem. Oczywiście gorszym, bo jak zwykle producent postanowił zepsuć coś, co tak dobrze sprawdzało się na moich włosach. Maskę kupiłam bo miałam nadzieję, że zmiana w składzie nie będzie na tyle duża, by całkowicie odmienić to jaki efekt dawała na moich włosach. 

Po mniej więcej godzinie pod czepkiem i ręcznikiem, spłukaniu maski z włosów, a następnie ich kilkugodzinnym naturalnym wysychaniu wyglądają tak:


kolor przekłamany, zdjęcia z lampą, bo już późno ;)

W dotyku są baaardzo gładkie, miękkie i przyjemne. Są też bardziej błyszczące i lepiej nawilżone. Oczywiście minimalny puch się pojawił (przy tej wilgotności to było wręcz pewne), ale jest dużo lepiej niż ostatnio. Nie wiem jak Wam, ale mi efekt się podoba :) Pewnie na dłuższą metę alkohol izopropylowy, który dorzucili do składu dosyć wysoko przesuszyłby mi włosy jeszcze bardziej, ale mam zamiar sięgać po tę maskę raz na jakiś czas, z nadzieją, że włosy po niej zawsze będą wyglądały tak dobrze.

W planach miałam jeszcze wygładzającą mgiełkę z Karagenianem czyli roślinnym silikonem i alternatywą dla silikonów - Aqua Touch, zamiast tradycyjnego silikonowego serum, ale zrezygnowałam jak zobaczyłam wilgotność w moim domu (ponad 80%!). Napiszę więc Wam o niej innym razem :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Miejsce na Wasze linki:

Udostępnij

120 komentarze:

  1. Wyglądają dobrze :) Wiem jak to jest, kiedy rozjaśniane włosy wyglądają dużo gorzej :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście wyglądają całkiem dobrze. :)
    Szkoda, że zmienili skład tej maski, bardzo ją lubiłam :(.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwię się, że rozjaśniłaś włosy, mając tak dużą wiedzę na ich temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie rozumiem związku ;) wiedzą, choćby i największą ciężko zmienić czarny kolor na jaśniejszy bez rozjaśniacza

      Usuń
    2. Guru włosomaniaczek nie może niszczyć włosów ! Zapomniałaś ? Nie mogą ich suszyć, prostować, rozjaśniać,farbować itd... Najlepiej schować pod chustą w koczku, i nie wystawiać nawet na słońce ! :D Cyyyrk ! ;)
      Powodzenia Aneczko i cierpliwości :)

      Usuń
    3. hah a co ma wiedza do rozjaśniania czy farbowania? :) "Włosy mają być dla nas, nie my dla włosów"! :) Ja też, mimo wiedzy zaczerpniętej ze studiów i z blogów- farbuję włosy, ponieważ mimo dość młodego wieku mam wiele siwulców. I nie będę się męczyła i wstydziła się wychodzić z domu, bo trochę się zniszczą... trudno, przynajmniej mam o co dbać :)

      Usuń
  4. ladnie sie prezentuja Twoje wlosy! ja akurat walcze z puchem na glowie i w tym mi pomaga Twoja ksiazka, dzieki niej zorientowalam sie, ze kilka kosmetykow, ktore namietnie uzywalam wlasnie powodowaly puszenie sie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest mi niewyobrażalnie smutno za każdym razem gdy widzę zdjęcia twoich włosów, ponieważ są one w o wiele lepszej kondycji od moich
    Z ta różnica, że twoje były rozjaśniane i są regularnie farbowane
    A ja moich nie męczę + dbam bardzo intensywnie od ponad roku
    Nie wiem ile jeszcze mam czekać, bardzo ci zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj. Tylko zrób coś z tym. Zmień plan działania.

      Usuń
    2. U mnie zmiany dopiero nastąpiły po 2 latach intensywnego dbania o włosy ale teraz są przepiękne, błyszczące, puszyste i nie muszę używać żadnych stylizatorów by moje loki były zdefiniowane, sprężyste i bez puchu :) Teraz walczę o długość :) Trzymam kciuki i nie poddawaj się, wkoncu zauwazysz efekty ;)

      Usuń
    3. I ja mogę potwierdzić zdanie Moniki. Moje włosy prawie po 3 latach włosomaniactwa(dokładnie w sierpniu) wyglądają naprawdę dobrze. Tak piszę, bo zniszczyłam je sobie tak bardzo farbowaniem(u fryzjerki i samodzielnie), stylizacją, że po paru dniach od podcięcia rozdwajały się i pojawiały się na końcach te nieszczęsne, białe kuleczki. Teraz, z perspektywy czasu, widzę sporo podobieństw do włosowej historii Anwen, naprawdę nie poddawaj się! Widocznie potrzebujesz więcej czasu. PS Aniu, i tak jest pięknie :)

      Usuń
    4. Może pielęgnacja nie jest do końca trafiona? :)
      Wiele ludzi zachwyca się olejem kokosowym. U mnie zrobił małą katastrofę. Włosy się zbuntowały i wyglądały na wręcz przesuszone.
      Poszukaj informacji na temat zawartości kwasów tłuszczowych w olejach. U mnie oleje z przewagą omega 3 i 6 robiły niewiele(lniany, słonecznikowy, ze słodkich migdałów), a z przewagą nasyconych to wspomniany kokosowy ;)
      Najlepiej się sprawdzają omega 9 i ich się obecnie trzymam(rzepakowy, z orzecha laskowego, sezamowy, ryżowy), ale wiem, że są osoby u których te oleje powodują straszny przyklap i nie wygląda to fajnie.
      Podobnie w przypadku masek i odżywek. Moje włosy nie lubią raczej protein(oprócz keratyny). Z nawilżaczy głównie mocznik i pantenol im służy. Ale najważniejsze są emolienty.

      Koniec końców. Trzeba przyjrzeć się swojej pielęgnacji i jak reagują włosy i zastanowić co zmienić i w którą stronę iść ;)

      Usuń
  6. Aniu nie przejmuj się, niektórzy twierdzą, że dbanie o włosy równa się temu, że już nigdy więcej nie można ich tknąć. Moim zdaniem Twoje włosy są nadal bardzo ładne i nie wyglądają na bardzo zniszczone. Przy Twoim wkładzie w pielęgnację, w którą wkładasz całe serce na pewno za niedługo powrócą do tak samo idealnego stanu jaki był :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja dzisiaj zafarbowałam włosy na czarno Syoss Performance i muszę przyznać, że jak narazie jestem baardzo zadowolona ;) Zobaczymy jak kolor będzie się wypłukiwał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Swego czasu po każdym myciu używałam tej maski, teraz nie robi już takiego efektu ''WOW''...Przyzwyczajenie włosów czy właśnie ta zmiana składu ? Jednym słowem szkoda :( Bardzo ją lubiłam.
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale Ty szczuplutka jesteś! :) Ciekawa jestem Twoich kolejnych przygód z pielęgnacją włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy w nowej wersji Stapizu jest alkohol izopropylowy? :(

    OdpowiedzUsuń
  11. O, przepraszam - już doczytałam, że niestety izopropyl jest w tej masce... Kurczę, szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, szkoda, wszędzie wpychają tanią chemie, a potem sprzedaż spada.

      Usuń
  12. Bardzo ładny efekt Anwen :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś lżej na duchu wiedzieć, że i Ty Anwen czasem wzdychasz za starymi włosami. ;) Sama po jednokrotnej dekoloryzacji czarnych włosów borykam się z kompletnie zniszczonymi włosami, wiecznie spuszonymi, z rozdwojonymi końcami na różnych długościach, przy czym do tego są cienkie i rzadkie, więc są w duuuuuuuuuuuuużo trudniejszym stanie niż Twoje ;) ale zastanawiałam się czy czasami nie tęsknisz za starymi włosami. :)
    Ja chyba codziennie myślę o tym i żałuję tej dekoloryzacji...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi też się efekt podoba :) Wyglądają całkiem ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Droga Anwen zwracam sie do ciebie z pytaniem. Gdzie można kupic ręcznik z mikro fibry? Najlepiej taki turban. Widziałam go na allegro ale za ręcznik 3-4zl a za przesyłkę 15zl. Chciałabym go kupić stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się go kupić na allegro za te 3-4 złote i z przesyłką też koło 2-3 (nie wiem jakim cudem, pewnie z Chin, oni mają prawie za darmo), ale te ręczniki są koszmarne. Tzn. konkretnie te tanie. Nie wiem czy będziesz kojarzyła taki materiał, ale to ten rodzaj który niemiłosiernie haczy skórki, ma się poczucie super wysuszonych paznokci, dotykanie go jest okropnie nieprzyjemne. Ja takie dwa zamówione ręczniki wywaliłam do kosza po kilku próbach przemęczenia się. I zaznaczam, że na pewno jest to kwestia ceny, bo miałam wcześniej inny turban z mikrofibry i był zupełnie normalny, tylko przesadziłam z czasem trzymania go w mikrofali i jest teraz biały w brązowe plamy bo się lekko poprzypalał - ale i tak wolę używać jego i cieszę się, że go nie wywaliłam. Odłożyłam kupno nowego bo się wkurzyłam na te wszystkie turbany i teraz mi przypomniałaś :) kupię za co najmniej 15zł i będę miała spokój. Stacjonarnie widziałam tylko w primarkach :(
      Dominika

      Usuń
    2. Stacjonarnie na pewno nie kupisz za 3-4 zł, pewnie nawet za 15 będzie ciężko. Ja, jednak, poszukałabym jakiegos nieco lepszego, bo te za 3-4 zł, to raczej szmatki. Na allegro, swego czasu, były fajne z Primarku, ale cena z przesyłka coś ok 30 zł chyba.
      Aneta

      Usuń
    3. Ja kupilam kilka turbanow w Decathlonie, kosztuja 19.90 ale sa grube i bardzo fajne, wystepuja w kilku kolorach. Mozna je znalezc w dziale basenowym... Pozdrawiam,

      Usuń
    4. W Decathlonie, na dziale ze strojami kąpielowymi :D

      Usuń
    5. Dobrze ze mnie uprzedziliście bo juz miałam zamawiać :/ niestety mieszkam w małym mieście i nie ma tu decathlonu a przydałby mi sie taki ręcznik. No nic trudno.

      Usuń
  16. Cześć!
    Mam pytanie: dlaczego nie zdecydowałaś się na zapuszczenie naturalnego odrostu i dopiero wtedy pofarbować włosy na jaśniejszy kolor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anwen półtora roku zapuszczała odrost (farbowała na brąz). Niestety raz farba chwyciała za mocno i znów wszystkie były czarne

      Usuń
    2. Bo Ania ma duzo siwych wlosow, poza tym przy czerni byloby to zapewne mocno widoczne

      Usuń
    3. Bo trwałoby to wieki przy bardzo długich włosach, a po drodze efekt mógłby być bardzo nieestetyczny :)

      Usuń
    4. Niepotrzebnie tak się zastanawiasz, wystarczy poczytać bloga Anwen, wielokrotnie i tym pisała.

      Usuń
    5. Ania próbowała tak robić, ale wyobrażasz sobie ile czasu zajęło by, żeby całe wlosy zrosły ;)

      Usuń
  17. w słoiku widać smutną twarz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha faktycznie:D pewnie tym różom jest niewygodnie w tym oleju:(

      Usuń
    2. Straszna ta mina jest! Jak głowa jakiegoś Ufoka. ;)

      Usuń
    3. ona woła o pomoc ''Anwen wypuść mnie :(''

      Usuń
    4. "Buzię widzę w tym różu"
      :D

      Usuń
  18. Jejku, jak Ty robisz taki zgrabny koczek? :) Ja naprawdę jestem wybitnie kiepska w uczesaniach, bo koczek ślimaczek to niby prościzna i w ogóle, ale mój nigdy tak nie wygląda! :(

    Dziś zafundowałam swoim włosom oczyszczanie SLESem i mieszankę masek Biovax: do suchych, wypadających i z keratyną. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę przyznać, że co raz lepiej wyglądają :) uważam, że zmiana koloru to była dobra decyzja, ja moich rudzików też nigdy nie doprowadzę do idealnego wyglądu, bo to chyba tylko przy czarnych/bardzo ciemno-brązowych farbach się udaje, no i poza tym, średnia porowatość ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też zrobiłam macerat olejowy z płatków róży według przepisu Klaudyny. Rok temu :) Do dzisiaj słoik stoi w kuchni i zastanawiałam się, co z nim zrobić, bo miałam wrażenie, że coś popsułam. Olej jest w kolorze oleju i wcale tymi różami nie pachnie...
    Być może tak miało być? Na razie słoik stoi i wszyscy pytają, co jest w środku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu dodać do niego kilka kropli gotowego olejku różanego? W zielarniach kosztuje kilka złotych flakonik, a jest pewny co do nawilżającego działania róży i zapach ma taki jak trzeba, naturalny.

      Usuń
    2. Wątpię, aby flakonik prawdziwego olejku różanego kosztował kilka złotych. Mnie bardziej zastanawia, czy maceraty zawsze nie podbierają zapachu i barwnika rośliny.

      Usuń
    3. Ja płaciłam 11 zł za 10 ml, niby 11 zł to nie dużo, ale jak za 10ml to już się robi cena trochę wygórowana. Zamawiałam kiedyś na zsk jako olejek eteryczny różany, zapach tak intensywny że czasami nawet i 1 kropla to za dużo :) Zmieniłam na lawendowy :)

      Usuń
    4. Myślę, że anonimkowi chodzi o tani i powszechnie dostępny olejek z drzewa różanego ;) Jest on używany jako substytut prawdziwego olejku różanego, więc myślę, że to dobry pomysł :)

      Usuń
    5. Lax nax, w mojej zielarni 9 zeta za 10 ml i jest oryginalny. Naprawdę zrobienie takiego olejku nie wymaga wiele, robi się z płatków róż zazwyczaj na bazowym oleju słonecznikowym. Żadne filozofie ani surowce trudne do zdobycia, żeby szukać ich za siedmioma górami i płacić jak za cenny kruszec ;)

      Usuń
    6. Dziewczyny, ale mi nie chodzi o to, żeby kupować gotowy olejek, tylko zrobić dobry macerat :-) I tak jak u Anwen, mój macerat ani nie przejął koloru ani zapachu i ciekawa jestem, czy tak właśnie jest w przypadku róży.

      09:39 Ale Ty myślisz o maceracie olejowym z róży, a dziewczyny o olejku eterycznym :) Macerat jak najbardziej może tyle kosztować, ale ja próbuje zrobić swój sama :D

      I co do oryginalności to ufam słowom Klaudyny z postu na temat olejku różanego: "Nie ma takiej możliwości, żeby kupić w detalu olejek różany poniżej 100zł (chyba,że macie ciocię z plantacją róży)."

      Usuń
  21. Efekt bardzo mi sie podoba! Apropos wilgotności, przydałby sie jakis odrębny wpis z kosmetykami na taka pogodę jak teraz, w ogole nie potrafię okiełznać moich włosów, gdy jest tak parno, duszno i wilgotno :( pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Czarownicujacej i Kascysko byly wpisy na ten temat, niestety nie pamietam tytulow :(. Ogolnie gdy jest tak parno to warto stosowac odzywki emolentowe, raczej unikamy samych humektantow

      Usuń
    2. Kascysko nie czytuję, ale Wiedźmie będę dozgonnie wdzięczna za przeprowadzenie mnie za rączkę przez pierwsze kroki świadomej pielęgnacji włosów - może chociaż tak się jej odwdzięczę ;D Zapraszam tu: http://www.wiedzmabloguje.com/2012/07/rozkminiamy-pogode.html

      Usuń
  22. Jak miło że znowu można Ciebie często czytać, moja obsesja na punkcie Twojego bloga sprawia, że zerkam na niego codziennie :) mamy nadzieje, że wypoczełaś :))

    ślicznie wygląda koczek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie wiem jak znosisz to naturalne wysychanie. Dla mnie jest to obrzydliwe. Skora glowy jakby sie dusi, wlosy przy skorze ochydne. Nie wiem moze jakby mi wlosy schly do godziny max, ale schna kilka godzin i nie potrafie tego zniesc normalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dusi...? Na moje odczucia, odparowuje po prostu. Moje co prawda schną naturalnie w godzinę w ciągu dnia, gdy jest ciepło, słonecznie, w mieszkaniu, a co dopiero na zewnątrz. Wieczorem i w dni, kiedy je nawilżam, schną do 2 godz. lub nieco dłużej. Wysokoporowate. I grube, choć mieszane, większość włosów jest grubych jak druciki, tyle że też podatne na falowanie, wierzchnia warstwa drobnych sprężynek, niektóre trwale skręcone dysplastyczne. Nigdy nie miałam gładkich niskoporów nie oddających tak łatwo wody, więc może i nie mam poglądu na takie włosowe warunki. Nie wystarczyłoby wystawić się na powietrze (nie na przeciąg, absolutnie), pomerdać nimi, przewietrzyć, co by pomóc schnąć tym długoschnącym?
      W międzyczasie przerzucam to moje futro w dół, wachluję końcami, wkładam dłonie z palcami rozpostartymi jak grzebień pomiędzy pukle, delikatnie je rozczesując pulsacyjnie schodząc w dół - woda szybciej odparowuje. Futro bardziej wygładzone dzięki temu po całkowitym wyschnięciu. Gniot absolutnie mi się nie robi. Po prostu trzeba im pomóc podczas wysychania.
      Kloe

      Usuń
    2. moje schną 2-3h jakos nie wyobrazam sobie suszenia ich suszarka po ktorej beda wygladały jak wyjęte z pyska psa, lepiej niż samoistnie schną powoli niz męczyc sie z napuszonymi po uzyciu suszarki

      Usuń
    3. Ja susze zimnym nawiewem i z jonizacja wiec po suszeniu mam gladka tafle. Za to nie wyobrazam sobie zeby schly naturalnie jakies powykrecane i siedz 4 h z mopem na glowie. Jak komu pasuje kazdy ma inne wlosy.

      Usuń
  24. Hej :)
    Naczytałam się ostatnio o myciu włosów bez szamponu,samą wodą i wodą z sodą.Chciałabym wiedzieć co o tym myślisz,bo ja zgłupiałam.Nie wyobrażam sobie mycia włosów samą wodą,szczególnie,że moje bardzo się przetłuszczają,ale soda to brzmi jak największa zbrodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam mycie maka zytnia lub z ciecierzycy. Wpisy na temat znalazlam u Bez Sennosci

      Usuń
    2. Też uważam, że mycie sodą jest jednak szkodliwe dla włosów (ze względu na ph). U mnie znajdziesz posty, jak myć włosy bez szamponu: mąką, żółtkiem czy glinką. Ja sobie te metody bardzo chwalę - szamponu nie używam od daaawna.

      Usuń
  25. A ja uważam, że teraz masz (jeśli to tylko możliwe :-) ) jeszcze piękniejsze włosy niż wcześniej. Ten kolor Ci służy. Naprawdę. Bardzo Ci dziękuję za fantastycznego bloga i za cenne informacje.

    OdpowiedzUsuń
  26. zaintrygowało mnie to serum różane ;) a włosy oczywiście masz śliczne

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też rozjaśniałam włosy z czerni. Teraz po prawie trzech latach mam kolor zbliżony do naturalnego (nareszcie). Wszyscy chwalą mój kolor (bo w końcu do mnie pasuje), kondycja włosów też jest juz dobra. Ja trafiłam akurat na fryzjerkę , która strasznie spaliła mi włosy. I jedyne czego żałuję to właśnie to, że poszłam akurat do niej. I chociaż bardzo dbam o włosy to rozjaśniania nie żałuję.
    Śmieszy mnie to, jak ktoś pisze, że skoro masz wiedzę o włosach to trzeba było ich nie rozjaśniać...

    OdpowiedzUsuń
  28. ja swoich wlosow nie farbuje od 2 lat, stosuje maski, oleje iintensywna pielegnacje, a mimo to Twoje sa ladniejsze, gestsze i pelne blasku przy moich.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czy kolor przekłamany, ja tam nie wiem, ale jak one wyglądają! Kasztan jak złoto :> i w kolorze i w połysku i na dotyk pewnie też taka gładź jak skórki kasztana. super efekt
    Aż taka wilgotność? No to koniecznie zrób sobie prosty i naturalny pochłaniacz wilgoci, ze zwykłej soli :) bo świetnie się w tej roli sprawuje. w sieci są takie instrukcje, ostatnio na Antywieszaku znalazłam. Moje też jak tylko skłania się ku załamaniu pogody, stają się szorstkie i tak przez 2 dni do następnego mycia, o ile pogoda się nie zmieni. No to przynajmniej w mieszkaniu pozbywam się tej wilgoci pochłaniaczem.
    Adi

    OdpowiedzUsuń
  30. Droga Anwen,
    jest nam niezmiernie miło, że obdarzyłaś nasz produkt swoim zaufaniem. Cieszymy się, że nasza maska Sleek Line Repair kilkukrotnie była już wspominana na Twoim blogu i polecana czytelniczkom. Serdecznie za to dziękujemy!
    Chcemy jednak sprostować informację o zmianie jej składu. W pierwszym kwartale 2014 roku rzeczywiście nasze produkty przeszły redesign opakowań i mamy nadzieję, że ich nowy wygląd również Tobie przypadł do gustu. Ważne jednak, że skład maski Sleek Line Repair nie uległ zmianie i w nowym opakowaniu znaleźć można wciąż ten sam, sprawdzony przez Ciebie niejednokrotnie produkt.
    Dla potwierdzenia tutaj: http://bitly.pl/588934 znajdziesz projekt nowej i starej etykiety wspomnianej maski, na której widnieje dokładnie ten sam skład.
    Pozdrawiamy serdecznie,
    Firma STAPIZ - Profesjonalne Kosmetyki Fryzjerskie

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje włosy też się zniszczyły tylko, że od Słońca; na wakacjach jakoś ich specjalnie nie chroniłam przed Słońcem bo głupia myślałam, że nabiorą złotawych refleksów jak bywało dawniej. Niestety nie wiem czemu w tym roku to się nie sprawdziło i wróciłam z przesuszonymi, kruszącymi się i plączącymi się włosami. Już prawie miesiąc staram się doprowadzić je do w miarę przyzwoitego stanu ale jakoś mi to nie wychodzi... A Twoje wyglądają już naprawdę ładnie chociaż są chyba odrobinę krótsze- czy mi się tylko wydaje?

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo fajny efekt wyszedł Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozumiem Twoje myśli i tęsknoty za czarnymi, prawie idealnymi włosami. Też takie miałam. A teraz jestem po 1 zabiegu rozjaśniania i niedługo drugi - planuję zejść do nieco jaśniejszego niż Twój, ciepłego brązu.
    Powodzenia w dalszej pielęgnacji, Aniu, damy radę! :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękny kolor, pamiętam Cię w czarnych włosach że spotkania autorskiego w Warszawie, brąz bardziej mi się podoba! A włosy wyglądają równie imponująco, jak wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten alkohol izopropylowy prawdopodobnie rozpuścił nadmiar oleju po olejowaniu, stąd nadmiernie nie wysuszył włosów.

    OdpowiedzUsuń
  36. ANWEN,błagam doradź :(
    Czy te nowe olejkowe mgiełki z garniera są dobre dla zabezpieczenia włosów przed słońcem ? Czeka mnie wyjazd w upały,a na razie mam tylko a+e biovaxu dla zabezpieczenia końcówek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgielka ma denat wysoko w w składzie :/

      Usuń
    2. kup sobie wcierkę Jantar przelej ją do czegoś z atomizerem i stosuj jako mgiełke bo ona ma filtry UV w sobie. ale nie kupuj gotowej mgielki z jantara bo ona ma alkohol ktory moze wysuszyc, tylko wcierke

      Usuń
  37. Ja dzisiaj nie domyłam olejku rycynowego i mam największy bad hair day w czasie mojego włosomaniactwa :P. Twoje włosy wyglądają cudownie i jesteś ogromną motywacją :*.

    OdpowiedzUsuń
  38. Czy gumki recepturki niszczą włosy?
    Jak robię sobie warkocz to na końcu zwykła bawełniana po 10 minutach mi się ześlizgnie, a recepturka trzyma włosy cały dzień i noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niszczą

      Usuń
    2. Niestety, bardzo niszczą :( Warto szukać innych gumek, jeśli nie bawełniane klasyki - może Invisibobble albo Twistband? Albo domowej roboty gumki z rajstop? Ja z kolei uwielbiam wielopaki z Rossmanna, takie zestawy po bodajże 20 sztuk w różnych odcieniach brązu (linia For Your Beauty).

      Usuń
    3. może sie bardzo wplątywać we włosy i wyrywać, ale jesli masz cierpliwość i chwalisz sobie to czemu nie :)

      Usuń
    4. @ja, Kosmeonautka a jaka jest cena, bo mnie zainteresowały?

      Usuń
    5. Pozwole sobie odpowiedziec za Kosmeo, ostatnio kupowalam je za 3zl, a normalnie cos po 4-5

      Usuń
  39. Dziewczyny, ja nie na temat ale jako włosomaniaczka mam kilka produktów do włosów które mi nie pasują więc zakładam, że wy też. Właśnie Placówka Opiekuńczo - Wychowawcza w Brodach (Świętokrzyskie) ogłosiła, że dla ich domu dziecka potrzebne są szampony i inne środki czystości. Tak więc pomyślałam może zrobimy wspólną akcję?
    Ja jestem za granicą i będę prubować jednakże podejżewam że wysłanie paczki trochę mnie wyniesie dlatego pomyślałam że może podzielę się pomysłem z wami :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Super blog. Włoski bardzo fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  41. pewnie poleje sie lawina..ale czy myslals o wycieniowaniu lub podcieciu?

    OdpowiedzUsuń
  42. Włosy wyglądają coraz lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Anwen, strasznie zaintrygowałaś mnie tym olejem różanym. Znajdę jakiś przepis? Czy po prostu tylko zalałaś płatki róż olejami? I na jak długo do odstawiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież jest podlinkowany w poście :]

      Usuń
  44. Efekt jest i tak bardzo ładny! Aniu Ty jesteś mistrzynią!! To jak dbasz o włosy przekracza moje najśmielsze oczekiwania :) PIĘKNIE!

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziewczyny, czy to możliwe że po farbowaniu skóra głowy mniej się przetłuszcza? Wczoraj się farbowałam (na drugi dzień od mycia głowy), po farbowaniu nie myłam włosów szamponem w ogóle, nałożyłam tylko maskę Kallos keratynową. Mimo to dzisiaj, a dokładniej teraz moje włosy nie są tłuste, i najprawdopodobniej dzisiaj też nie umyję głowy. Dodaję, że od kilku lat zmuszona byłam myć włosy codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że.to możliwe bo skóra może być przesuszona po tym zabiegu.

      Usuń
    2. farby wysuszają wiec tak to możliwe że ci wysuszyło skórę głowy i nie będziesz musiala przez jakiś czas myć tak często

      Usuń
    3. Farbuję regularnie od kilku lat, więc potwierdzam że tak może być, ale to jest tylko chwilowe :P

      Usuń
  46. Anwen ładnie :-)
    Trzymam kciuki za dalszą poprawę :-D
    Pozdrawiam Adriana.

    OdpowiedzUsuń
  47. Proszę o odpowiedź! Właśnie postanowiłam obciąć włosy po nieudanym sombre(fryzjerka rozjaśniła mi włosy czarne do platyny robiąc ombre),który spalił mi wlosy i tu zaczyna sie problem otóż postannowilam wykonać keratynowe prostowanie gdyż mój włosy z natury są kręcone a ja wolę się w porostych. I wreszcie moje pytanie czy mogę pielęgnować włosy po ty zabiegu jak dotychczas czyli olejowanie itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj poszukac informacji na blogu fair hair care http://mfairhaircare.blogspot.fr/ z tego co pamietam to ona opisuje pielegnacje po keratynowym prostowaniu.

      Usuń
    2. tak to jest nawet wskazane żeby po wypłukaniu się keratyny nie było szoku że coś jest nie tak z naszymi włosami

      Usuń
  48. Anwen- wychodzisz na prostą:)) wlosy super wyglądają aż dziwne ze na poprzednich fotach to te same wlosy:) moze efekt lepszy bo zdjecie robione od tyłu? nie mniej jest nadzieja dla nas- osób które rozjasnialy włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  49. A mnie się wyjątkowo nie podoba. Skręt wyszedł ohydny, kolor niestety też. Włosy nadal wyglądają na gęste i niezbyt zniszczone więc myślę, że po prostu nie były dziś zbyt fotogeniczne ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Na szczęście mam jeszcze starą wersję tej maski, bez alkoholu, muszę wreszcie ją zużyć :)
    Wyszło Ci pięknie Aniu, widać, że włosy mają się coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  51. kolor piękny i wygląda na naturalny. Włosy mają się coraz lepiej po rozjaśnianiu. Czytam Cię od 2012 roku, a dopiero dziś zostawiam pierwszy komentarz, heh..

    OdpowiedzUsuń
  52. Aniu chciałam Ci polecic wspaniala odżywkę ktora bardzo pomogla miom rozjasnianym kilkakrotnie wlosom; 0 jest to turecki balsam placenta organica . Widzialam ze kiedys go testowalas jak mialas zdrowe wlosy i byla dla Ciebie za ciężka. Sprobuj teraz bo jako jedyna bardzo ale to bardzo przyczynila sie do zmiany na lepsze kondycji moich wlosow;) kupilam stacjonarnie w drogeri pigment ( jasmin) na dlugiej w Krk. Polecam rowniez farbe ktora daje piekny zimny brąz 5.8 loreal inoa. Pozdrawiam serdecznie do Ewa

    OdpowiedzUsuń
  53. Hej Anwen! ;) wczoraj zakupilam dwa opakowania masek Kallos (banana i keratin). Problem w tym, ze po wyjściu ze sklepu rozerwała się siatka i pękły opakowania :( czy produkt się szybciej zepsuje? Jak temu zapobiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze dziwili mnie ludzie ktorym pekaja siatki. Nie wiem ja zawsze ogladam czy jest cala czy nigdzie nie przebija. Pilnuje zeby nie bylo za ciezko... itp.
      Moja rada. Albo sklej szczelnie tasma, najpierw wymyj odtlusc opakowanie i potem sklej pekniecia zeby powietrze nie dochodzilo. Albo przelej do innego opakowania. Sloik np.

      Usuń
    2. Nie zepsuje sie szybciej. Przelej do starego opakowania lub sloika i zapisz terminy waznosci. Nic z maskami do tego czasu nie powinno sie dziac.

      Usuń
    3. Mój kallos blueberry spadł w łazience na podłogę i się roztrzaskał ;) Przelałam co się dało do wyparzonego słoiczka i żyje :)

      Usuń
  54. Cześć. Kupiłam szampony:Joanna, Naturia, szampon z miodem i cytryną oraz Herbal care farmona. Który z nich mogłabym używać codziennie a który jako szampon oczyszczający raz w tygodniu? Proszę o pomoc dopiero zaczynam swoją przygodę z włosomaniactwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten który ma sls do oczyszczania, ten co go nie ma na codzień. To tak ogólnie.

      Usuń
    2. Oba są dość mocne, na co dzień to bardziej hipp, ewentualnie babydream :)

      Usuń
    3. na codzien może też być alterra :)

      Usuń
  55. Czy ktoś ma może taki problem jak ja?: Moje włosy po umyciu (nieważne czy suszę czy nie) są spuszone i wyglądają ohydnie, jakby były bardzo zniszczone. Najlepiej wyglądają trzeciego dnia przed myciem, kiedy już ze względów higienicznych myję włosy. Wtedy są gładkie, lśniące, końcówki wyglądają zdrowo. Umyję i znowu mam to samo... Próbowałam już różnych metod, ale efekt jest zawsze taki sam. Obecnie myję włosy jakimś zwykłym szamponem typu Timotei, nakładam albo odżywkę Gliss Kur albo maskę Kallosa, na wilgotne końcówki nakładam serum silikonowe oraz pryskam odżywką b/s Gliss Kur (dużo tego, bo próbuję obciążyć ten puch). Moje włosy są z natury raczej grube i przeciętnej gęstości, długie do talii. Może powinnam co trzeci dzień myć włosy tylko przy skórze głowy, a resztę powiedzmy raz na tydzień? Da się to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele włosów tak ma, są po prostu suche i/lub niedociążone. Świetnie na to działa mycie odżywką i częste olejowanie :)

      Usuń
  56. nie jest tak źle :D masz śliczne włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  57. W koczku pieknie wygladaja takie lsniace i koczek tez bardzo zgrabny, po rozpuszczeniu troche gorzej ale nie łam sie. Nie jest tragicznie. Napewno bedzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Cudowny blog wreszcie znalazłam coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja bym trochę podcięła włosy u jakiegoś dobrego fryzjera, bo są trochę za długie i zamiast szamponetek używałabym aptecznych farb. Dobrze jest czasami nieco przełuścić włosy, jak tylko moje włosy nie chcą się dłużej układać to raz na jakiś czas poświęcam się i nie myję dłużej, za to po tem są idealne.

    OdpowiedzUsuń
  60. Mam pytanie ;) Często czytam, że lepiej pozwolić włosom wyschnąć bez użycia suszarki ponieważ ta je niszczy, oraz żeby nie wychodzić w mokrych włosach na mocne słońce. Ale co wtedy gdy umyłyśmy włosy i musimy wyjść, mamy może z 3 minuty więc włosy na pewno nie zdążą wyschnąć? Lepiej suszyć czy dać im wyschnąć na słońcu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zasady dopasowywać do siebie i własnego stylu życia: jednorazowe suszenie suszarką (zwłaszcza jeśli nie użyjesz gorącego nawiewu) nie zniszczy Ci włosów, więc w awaryjnej sytuacji łapiemy za suszarkę i po sprawie :)

      Usuń
  61. Anwn jestem twoja czytelniczka od dawna i jakis czas nie miałam czasu na blog i sama zapomniałam o olejowaniu i nawilzaniu włosów az do tego stopnia ze moje wosy zrobiły sie jak siano , i pewnego dni w sklepie w DE kupłam olej ale nie taki zwykły ale ze słonecznika konstystencja jest gesta < niz ten zwykły> ciemny kolor ma olej i łay zapach zaczełam nim olejowc włosy po miesiacu jestem mega zadowolona nie musze nakładam tony odzywki na włosy by były gładkie juz jak płukam szampon z włosów sa sliskie i i sie nie plataja ...
    jezeli chcesz chetnie ci go wysle ale bede potrzebowac adresu

    OdpowiedzUsuń