Moja włosowa historia - Angelika

Fala upałów przetaczająca się przez Polskę nie sprzyja przesiadywaniu przy komputerze ;) Ja też zrobiłam sobie mały "urlop" i postanowiłam trochę odpocząć od wszystkiego! Przypomniałam sobie jednak, że w zeszłym tygodniu już nie było włosowej historii, więc wpadłam tylko na chwilę by opublikować ją na blogu. 


Od zawsze byłam typowym blondaskiem z cienkimi, w miarę prostymi włosami :)



Które sobie rosły...


....rosły....


Tak się prezentowały na I Komunii Świętej


Po Komunii nie zostały obcięte, tak jak czyni większość dziewczynek, a raczej mam czy babć, które mają dość męczenia się z myciem, rozczesywaniem, pleceniem warkoczy, tylko z uporem maniaka były dalej zapuszczane :)


Póki nie miałam prawa głosu w tej kwestii wyglądały całkiem całkiem. Schody zaczęły się na etapie gimnazjum. Okres nastoletni rządzi się swoimi prawami i jako już "prawie dorosła" chciałam decydować o sobie, co się odbiło oczywiście na włosach. Z włosów takich jak na zdjęciu powyżej powoli robiły się coraz krótsze i krótsze,co troszkę podrosły, to znowu nożyczki szły w ruch. Z marnym skutkiem...

Po ścięciu wywijały się na wszystkie strony, włącznie z grzywką, która była różnie ścinana, raz na bok, raz jakby pies wygryzł połowę, a raz jakby "od miski" z włosów z końca głowy.
Tak wyglądały wyprostowane...uwaga KARBOWNICĄ! Tak, tak dobrze czytacie. Nie mając w swoim posiadaniu prostownicy musiałam zadowolić się urządzeniem do robienia harmonijki z włosów, które na moje potrzeby zmieniło funkcję. Nie muszę mówić, ile przez ten zabieg upiększający ich wyrwałam i popaliłam.



A tak już wyprostowane prostownicą, zwykłą, najzwyklejszą


Jak zauważyłyście nic o pielęgnacji nie wspomniałam, no bo takowej nie było. Cały czas mycie szamponem typu Head&Shoulders lub Schauma. Nie przypominam sobie o regularnym stosowaniu odżywek, jedynie jakaś sporadycznie, raz na ruski rok ;p

Do klasy II liceum miałam niemiłosiernie popalone włosy, nieustającym prostowaniem czy kręceniem. Przyznaję się bez bicia, że myłam codziennie wieczorem, a rano przed wyjściem do szkoły wstawałam i oczywiście bez żadnego zabezpieczenia kosmyków kręciłam je na lokówkę, albo prostowałam. Naprawdę codziennie. Nie zauważałam też przy tym żadnego przyrostu, a wręcz powolne skracanie,  bo po prostu końcówki same odpadały.

Jakoś na początku drugiej klasy zrobiłam sobie u fryzjera jasne pasemka. I to był krok w przepaść. Bo owszem, pasemka ładnie się prezentowały, rozjaśniając mi czuprynę to ja na tym nie poprzestałam i w ruch poszedł rozjaśniacz. Z typowego żółtka na głowie przeszłam powoli do typowej platyny. Efekt wtedy naprawdę mi się podobał. Stan ich jednak był opłakany.

Od razu po umyciu jakimkolwiek szamponem i użyciu jakiejkolwiek odżywki wywijały się na wszystkie strony, po wyprostowaniu wyglądały lepiej, dlatego dalej codziennie takie tortury im fundowałam.


Zbliżał się okres studniówkowy i zapragnęłam mieć na to ważne wydarzenie jak najdłuższe włosy. Zaczęłam przeglądać internet i przepadłam. Skupiona jednak byłam bardziej na przyroście a nie na ich kondycji. Zaczęłam pić drożdże, siemię, Vitapil i inne specyfiki, które mogłyby mi pomóc spełnić mój cel. Przed samą studniówką pofarbowałam je na bliżej naturalny kolor, dalej je zapuszczając i dodając do mojej zerowej pielęgnacji BioVax do włosów blond.


Po liceum, po lekturze różnych włosowych blogów, w tym Anwen, postanowiłam naprawdę o nie zadbać. Wtedy wszelkie oleje, maski, maseczki, odżywki były na porządku dziennym. Nikt nie doceniał moich starań, ale ja uparcie nadal stosowałam coraz to różniejsze specyfiki. Zmieniłam szampony na ziołowe, czy te z serii Altera, używałam oleju kokosowego Vatika, oleju rycynowego, oliwy z oliwek, maseczki z żółtek i pewnie wiele innych rzeczy o których teraz nie pamiętam, a które większość z Was zetknęła
się na początku drogi o piękne włosy:)
Dalej jednak je prostowałam...


A jak nie, to chociaż grzywkę i część przy twarzy


Jednak od ponad roku zawzięłam się i prostuję je naprawdę sporadycznie, a kręcę wyłącznie na papiloty.



Chciałam także zaprzestać farbowania, nawet wytrzymałam ponad pół roku w tym postanowieniu, ale ostatnio przy chwili słabości zafarbowałam odrosty. Może kiedyś uda mi się wrócić do naturalnych:)

Teraz wyglądają tak (bez żadnej stylizacji)
Jeszcze nie są idealne, ale i tak jestem zadowolona z tego, że udało mi się je doprowadzić do takiego stanu po tym co ze mną przeszły :)




Moja obecna pielęgnacja:

Szampon: Alterra Morela&Pszenica, Papaja&Bambus
Odżywki: Alterra Granat, Nivea Long Repair
Maski: Alterra Granat, BioVax, Kallos Bananowa, Keratin
Wcierki: Od czasu do czasu Jantar
Olej: migdałowy raz w tygodniu przed myciem
I dodatkowo od miesiąca piję siemie lniane



Pozdrawiam :)
Udostępnij

76 komentarze:

  1. W jaki sposob przyzadzasz siemie lniane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mialam problem z przyrzadzaniem siemienia, zawsze wychodziła woda z ziarenkami zamiast żelu. Ale znalazłam dobry przepis podaje:
      2 łyżki siemienia zalac szklanka wrzatku, pozniej (od razu jak jest gorace) gotowac przez 10 minut ja to robie na 4 (a mam do dyspozycji 6 , stopni')
      Mam nadzieje ze pomoglam :)

      Usuń
    2. siemię lniane zalane wrzątkiem niestety traci swoje właściwości, dlatego powinno się je zalewać GORĄCĄ ALE NIE WRZĄCĄ wodą, jeżeli zamierzamy je pić i czerpać z tego jak najwięcej korzyści;) jeżeli chcemy zrobić żel do nakładania na włosy to przepis My Little Crazy Hair Land jest ok.
      aga

      Usuń
  2. było naprawdę źle, ale teraz jest naprawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee no bez przesady, wcale nie bylo naprawde zle, normalne wlosy miala

      Usuń
    2. jak dla mnie wcale nie było źle, nie wyglądały tragicznie, wygladaly normalnie

      Usuń
  3. Ohhh piękności, gratulacje wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na to, co im fundowałaś, to nigdy nie wyglądały jakoś szczególnie strasznie! Poważnie. :)
    A teraz są bardzo ładne, kolor udany. Ładnie się też zagęściły, to przyciąga wzrok przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają naprawdę zdrowo! Można zapytać ile masz w kucyku? I w ogóle jak plany na przyszłość? Zapuszczasz czy zostajesz przy obecnej długości? :) Gratuluję przemiany i pozdrawiam serdecznie! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Naturalne były o wiele ładniejsze! Na Twoim miejscu wróciła bym do naturalnego koloru bo był śliczny!
    Ogólnie włosy bardzo na plus, widać ze gęste i że masz dobre 'włosowe' geny.
    życzę powodzenia w dalszej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA no rzeczywiscie miala śliczne ale juz nie wróci do takich niestety :(( Ja miałam identyczne. Farbowalam i tez Zapusciłam do naturalek i co? PSTRO. Teraz mam cien koloru z dawnych lat. Ni to mysi ni to blond nijaki. Taki złoty ma sie tylko w dziecinstwie potem niestety ciemnieje:((

      Usuń
  7. Proszę pomóżcie. Idę za chwilę na wesele a wczoraj w wypadku moje oko wygląda jak fioletowe mięso. Jak ułożyć włosy by je zakryć a ładnie wyglądało? Zakręciłam wlosy na papiloty dla tego to tylko kwestia przypięcia. Proszę o szybką odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłaś u lekarza? musialabys ostrzyc grzywkę ale nei wiem czy Ci nie szoda tak na 1 dzien

      Usuń
    2. Nie trzeba scinac grzywki przeciez mozna ja dopiac podobno sprzedaja takie grzyki doczepiane

      Usuń
    3. Mysle ze za wiele z tym nie zrobisz bo co, rozpuscisz włosy na oko? Ja to bym spróbowala jakos zatuszowac (jakims , fluidem kryjacym potem pudrem) a jak sie nie da no to trudno. Isc normalnie i sie nie przejmowac. W koncu to nie twoja wina.

      Usuń
  8. Bardzo przyjemnie sie czytalo, przez wiekszosc tego, o czym pisalas i ja przeszlam ;) Twoje wlosy teraz prezentuja pieknie, a popapilotowe loki sa cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawia mnie, czy naprawdę nie ma w Polsce żadnej pieknowlosej kobiety z niedoczynnością tarczycy... jeszcze nie było tu takiej historii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzika Wózkowa ma niedoczynność tarczycy ;)

      Usuń
    2. O ile pamietam to Ines z photobloga ma niedoczynnosc, a przy tym piekne i bardzo geste wlosy :) photoblog.pl/mojakosmetyczka

      Usuń
    3. Szykuję swoją historię z niedoczynnością tarczycy w tle :)

      Usuń
    4. Jest. Nieskromnie powiem. Choruję na niedoczynność tarczycy, PCOS i hiperprolaktynemie, ale włosy mam naprawdę świetne. Włożyłam w to dużo pracy, bo kilka lat temu przez niedoczynność wlasnie straciłam ich jakąś połowę, ale udało mi się doprowadzić do takiego stanu, że gdzie nie pójdę, to ktoś mnie zaczepia pytaniem albo komentarzem o włosach. :) Także naprawdę można uzyskać niezły efekt przy tej chorobie. Nie poddawaj sie!

      P. S. Wiem, że możesz uznać to za czcze gadanie czy przechwałki, bo nie mam bloga ani MWH, w których prezentuję zdjęcia moich włosów, ale chciałam po prostu zapewnić Cię, że się da, bo pamiętam jak płakałam, gdy straciłam tyle włosów, z fal zrobiły się proste jak druty i w ogóle...

      Usuń
    5. Ja mam niedoczynność tarczycy i moje włosy wyglądają nieźle;-) sa grube,gęste i zdrowo wyglądające,ale nie aż tak żeby zrobić z tego historie :-D

      Usuń
    6. Też mam niedoczynność a moje włosy to siano ;(

      Usuń
    7. Jest możliwe, tylko nie łam się :) Włosy pielęgnuj jak Włosomaniaczka (czyli wsłuchuj się w ich potrzeby i odpowiadaj na nie) i oczywiście znajdź dobrego endokrynologa :)

      Usuń
    8. Alessa masz wszystkie te choroby co ja :) chociaż to nie powód do radości, jakoś zrobiło mi się raźniej ;) kilka lat temu też nagle straciłam sporo włosów. Dziś są w miarę gęste, ale to i tak nie to, co kiedyś... biorę biotynę i dzięki temu zaczęły rosnąć szybciej już e pierwszym miesiącu brania :) no i piję drożdże...niestety ciężko mi to przychodzi, więc zrobiłam sobie kilkudniową przerwę :P

      Usuń
    9. Ja mam niedoczynność tarczycy i hashimoto, a włosy gładkie, w miarę gęste (9 cm), falowane i ogólnie jestem z nich b.zadowolona. :D

      Usuń
  10. Włosy piękne :) Szkoda, że nie widać buzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi tez bardzo przeszkadzają zdjęcia z czarnymi plamami, zamiast twarzy. Jakoś wtedy trudno mi skupić się na włosach, bo widzę tylko te czarne prostokąty ;)))

      Usuń
  11. Spadłam z krzesła jak zobaczyłam trzecie zdjęcia xd. Ale na poważnie, piękny blond;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu czy skrzypokrzywę, siemie lniane można stosować podczas karmienia piersią? Czy wzmacniałaś włosy od wewnątrz po porodzie? Jak walczyłaś z wypadaniem włosów?

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania pisala juz kiedys, ze jej zdaniem nie

      Usuń
    2. Skrzypu nie można. Pokrzywę i siemię lniane jak najbardziej, już od pierwszych dni po porodzie. Pokrzywa pomaga też pozbierać się po anemii, ale w tym celu warto dodać do naparu coś z witamina C (wspomaga wchłanianie Fe), np. sok z cytryny albo zjeść kiwi, paprykę, brokuł.
      Pozdr., U.

      Usuń
  13. Bardzo ładne włoski, widocznie się zagęściły :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. A jaką farbą farbujesz włosy?
    Są teraz naprawdę ładne :)
    I suszysz je po umyciu?

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbuję farbą Syoss jasny blond:) I nie suszę po umyciu:)

      Usuń
  15. Przepiękne masz włosy Angeliko, nawet farbowane prezentują się wspaniale :)
    Ale zastanawia mnie jedna rzecz, bo spotykam się często z tym, gdy czytam MWH- czemu ich autorki część zdjęć ze swoją twarzą cenzurują, a część nie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie czesto jest tak ,ze zdjecia za dzieciaka sa odkryte, a te dorosle juz z zakryta twarza :)
      A czasem moze zrobily glupia mine czy cos

      Usuń
    2. Dokładnie, chodzi o głupie miny:P
      Angelika

      Usuń
    3. Generalnie znalezienie wśród zdjęć, które nie były przecież robione z myślą o MWH ciężko znaleźć takie fotografie, na których stan i kolor włosów nie są przekłamane... więc nie można być zbyt wybrednym :D Także głupią minę, świecący nosek, pierwsze porażki z makijażem czy jakikolwiek inny defekt lepiej zakryć, niż czytać potem durnowate komentarze "życzliwych" czytelniczek :)

      Usuń
    4. Ja bym zakrywala twarz po to zeby nie byc potem rozpoznana. Nigdy nie wiem kto czyta tego bloga. Za dzieciaka nie kazdy moze mnie rozpoznac wiec mozna odkryc. Ale i tak zamazywalabym wszystkie gdybym miala wyslac swoja mwh

      Usuń
    5. A ja chyba nie zamazywałabym :)
      Nie boję się internetowych hejterów, raczej wątpię, że przestępcy szukają ofiar na blogach :)
      Tyle, że często zdażają się MWH, że to zdjęcia z dzieciństwa są cenzurowane, a te późniejsze już nie... Tak jakby autorka cenzurowała zdjęcia przez jakiś czas, a potem uznała, że jej się nie chce :D

      Usuń
    6. Ja bym sie bala ze ktos z moich znajomych, ludzi z mojego miasta mnie rozpozna...

      Usuń
  16. Też jestem w trakcie zapuszczania, siemię lniane i te sprawy. Próbowałam kręcić na papiloty bo moje włosy są proste jak druty niestety, wolałabym fale.. Ale papiloty wcale nie dały mi takiego efektu jaki chciałam osiągnąć. Znacie jakieś sposoby na hollywoodzkie fale czy takie lekkie spiralki bez użycia ciepła i zaplatania warkoczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zupełnie proste włosy i o ile udaje mi się osiągnąć efekt, o który mi chodzi, to niestety dużo gorzej jest z utrzymaniem go na włosach. Od siebie mogę polecić sock bun zrobiony na noc na zupełnie suchych włosach, spryskanych mgiełką Gliss Kur i nawijanych nie od końcówek, ale od nasady.

      Usuń
  17. Śliczne włosięta :) gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  18. Angela dobra robota, świetny rezultat! Pamiętam jak Twoja mama narzekała, że nakładasz na włosy "niewiadomoco" i wyłysiejesz od tego ;) Beata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszystkie te matki tak bezsensu pierrr...nicza...

      Usuń
    2. Hehe, dzięki Beti:) No tak było, a teraz sama mówi, że opłaciło się moje "cudowanie":D Angelika

      Usuń
  19. Porównanie włosów bohaterki z liceum a teraz - to jest dzień do nocy! Życzę jej stanowczości (w niefarbowaniu) i wytrwałości w dalszej pielęgnacji, żeby ilość nie górowała nad jakością ;) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziewczyny, pomozcie. Staram sie dbac o wlosy najlepiej jak potrafie, mimo to nie widze prawie zadnych efektow. Od roku nie prostuje, no moze raz na 3 miesiace sie zdarzy, sporadycznie odswiezam kolor, susze chlodnym nawiewem, zabezpieczam koncowki, byly tez kilka razy podcinane, uzywam delikatnych szamponow na zmiane z oczyszczajacymi, masek i odzywek po kazdym myciu. Pilam drozdze przez ponad miesiac, wczesniej pokrzywe przez dluzszy czas, uzywalam maski drozdzowej na porost wlosow. Mimo to dlugosc jest taka sama, a wlosy sa tylko troche w lepszej kondycji. Na poczatku mialam wielkie nadzieje, caly czas testowalam nowe oleje i odzywki, tylko te polecane, wydalam na to kupe kasy ale powoli zaczynam odpuszczac, bo efektow nie widac. Nie wiem co z moimi wlosami jest nie tak:( chyba nie kazdemu dane jest miec piekne wlosy. Moje sa jakby dziwnie napuszone, sa szorstkie, niemile w dotyku, jak siano, to nie jest przeproteinowanie. Juz nie mam pojecia co jest dla nich dobre, mam zamiar zrobic ostatnie podejscie i zrobic ostatnie duze zakupy dla wlosow. Poleci ktos cos, jakies naprawde dobre produkty, niezbyt drogie? Fundusze niestety mam ograniczone teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy stoją w miejscu, bo wykruszają Ci się końcówki, czy w ogóle nie rosną? Jaką metodę olejowania stosujesz? Jaki masz typ włosów? Czeszesz je na sucho, czy na mokro? Są spuszone i szorstkie przez cały okres włosomaniactwa? Jeśli problem pojawił się niedawno, mogą za niego odpowiadać humektanty - przy obecnej pogodzie należy ich unikać, ewentualnie po spłukaniu nawilżającej odżywki/maski, zastosować jeszcze coś emolientowego. Być może ta szorstkość wynika z dużej ilości włosów dysplastycznych (pojedyncze włosy są grube, sztywne i pokarbowane?).
      Ciężko coś doradzić, bo nie widzimy Twoich włosów, nie wiemy jakich produktów już próbowałaś, które z nich dawały chociaż minimalne rezultaty. Zajrzyj na forum (adres przewija się w komentarzach pod poprzednimi postami), poczytaj, wrzuć zdjęcia, napisz, których kosmetyków używałaś, dziewczyny na pewno postarają się pomóc :)

      Usuń
    2. Napisz czego uzywasz?

      Usuń
    3. Nie wiem czy pytanie o "naprawdę dobre" produkty ma sens. Nie ma czegoś takiego. Każdy Ci poleci coś innego myśląc o tym, co pasuje jego włosom. Chyba nie ma ani jednego uniwersalnego produktu do włosów. Ani oleju, ani maski, ani półproduktu... Dlatego może lepiej skupić się na poznawaniu włosów a nie szukaniu kosmetyków? :) Możesz spróbować poczytać o włosach szklistych. I, gdyby było tak, że tego nie zrobiłaś, o porowatości ;) (Nie piszę złośliwie, nierzadko tak bywa. Dziewczyny z wysokoporowatymi włosami "od roku używają oleju kokosowego i dlaczego niej jest lepiej?") Wiem, że piszę o podstawach i jeśli dawno to zrobiłaś, to przepraszam. Jeśli nie, może pomoże :)
      U mnie przez dobre 5 lat nie było efektów, także... trzeba szukać :)

      Usuń
    4. Najpierw dieta pozniej kosmetyki. Trzeba jeść często a troche mniej i dużo warzyw i owoców. I pic duzo wody. Od tego zacznij.

      Usuń
    5. a może jakieś nie wykryte problemy zdrowotne? może powinnaś przejść się tez do lekarza na jakieś badania, bo włosy tez dają nam znać o różnych złych rzeczach w naszym organizmie, moze czegos ci brakuje/ czegos za duzo :)

      Usuń
  21. Oto włosy o wielowarstwowym ułożeniu łusek.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie się błyszczą. Gratuluję uporu i konsekwencji :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na żadnym zdjęciu nie widać że są zniszczone. Piękne, gęste włosy a najlepiej wyglądają pofalowane imho :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wspaniale wyglądają kręcone na papiloty, cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Pytanie do wlascicielki wlosow - jaka farba farbujesz wlosy?? :-) Masz ladny kolor. Ja mimo ciaglej i intenstwnej pielegnacji nie zrezygnowalam z farbowania ale nadal szukam idealnej farby :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziewczyny chce Was prosic o pomoc patrze na kolejne historie i kazdemu udaje sie osiagnac zamierzeone efekty a mi tak niewiele brakuje

    Mam wlosy krecone i PUSZACE SIE co wszystko komplikuje
    Po umyciu wygladaja naprawde dobrze ale niestety po koczku na noc rano mam rozprostowane w zasadzie takie fale chce z tym ze zaczynaja sie niemilosiernie puszyc.
    Co z tym zrobic?
    Uzywam oleju lnianego szamponow delikatnych glownie BD masek biovax i odzywek b/s teraz tigi na konce GP. Nie susze prostuje.

    Czy ktoras z Was ma podobny problem i moze mi pomoc?

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę niskopora. Nawet zniszczone, z bliska paskudne, na zdjęciu wyjdą ładnie, bo się błyszczą. Jeszcze tylko pół roku - rok i też będę mieć takie ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Prezentują się wspaniale! Jakie proste i gładkie!

    OdpowiedzUsuń
  29. WAZNE Aniu mam dopiero 14 lat włosomaniaczką jestem od roku. Od zawsze kocham swoje włosy. Mam włosy blond do łokci. Problemem jest to że strasznie się strączkują prosze o odpowiedz moj email krokodryleczka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprzejmie doradzam nauczyć się korzystać z internetu - Anwen wielokrotnie podawała już sposoby na strączkujące się włosy.

      Usuń
    2. Ale gdy z nich korzystam to włosy mi sie puszą!

      Usuń
    3. No to co Ci można poradzić skoro twierdzisz, że nic nie pasuje? Czesz włosy za każdym razem. Dodatkowo nie wiemy co stosujesz, jakie masz włosy.

      Usuń
  30. Kwiatuś! :O
    Jestem pod wrażeniem tego, jak wyglądają teraz Twoje włosy! :) <3
    Mielni$.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mielniczku za te miłe słowa!;*

      Usuń
  31. Dzieki za to co robisz, naprawdę bardzo piekne dzieki :) Dzieki Tobie wpadlem na pomysl, zeby samemu kiedys zalozyc bloga. Bloga o gotowaniu oraz ogolnie o kuchni :) Mimo, ze nie mam takiego talentu pisarskiego jak Ty, to mysle, ze moge zaciekawic czytelnika :) Jednak na razie zostanę jeszcze przy czytaniu, oczywiscie Twoich wpisow :)

    OdpowiedzUsuń
  32. od brzydkiego kaczątka do...łabędzia :)

    OdpowiedzUsuń