Pielęgnacja włosów/skóry głowy niemowląt


Przyznam szczerze nie planowałam robić na swoim blogu takiego wpisu, bo wydawało mi się, że nie ma takiej potrzeby. Ostatnio jednak coraz częściej mnie o to pytacie, więc nie zaszkodzi jeśli napiszę kilka słów o tym jak dbać o włosy u tych najmłodszych dzieci (o pielęgnacji starszych też pewnie napiszę, ale dopiero za jakiś czas). 


Moja Zuzia jak wiecie urodziła się z już dosyć bujną czupryną, więc właściwie mogę mówić, że już od pierwszych dni dbałam o jej włosy. Co prawda taka pielęgnacja ma niewiele wspólnego z tym co robię z własnymi włosami, ale mimo to jest kilka spraw o których należy pamiętać.

Po pierwsze mycie

Pamiętam jak chodząc do szkoły rodzenia zdziwiło mnie to, że obecnie już nie zaleca się kąpania niemowlaków codziennie. To samo zresztą powtórzono mi potem w szpitalu, więc tak też na początku robiliśmy. W tej chwili kąpiemy Zuzię codziennie, ale głównie dlatego, że ona to po prostu bardzo lubi :) Jeśli chodzi o mycie włosów to ja robię to przy każdej kąpieli, ale w przypadku gdy dziecko nie ma włosków a np. tylko delikatny meszek, można to robić rzadziej - co drugą kąpiel. Tak zalecała nam położna w szkole rodzenia. 


Oprócz częstotliwości ważne jest również to czym i jak umyjemy dziecięcą główkę. O tym, że należy wybrać delikatny środek, przeznaczony dla niemowląt i nie posiadający w składzie mocnych detergentów oczywiście nie muszę Wam mówić. Ja od początku używałam żelu z Babydream (takiego w dużych butlach jak na zdjęciu na początku posta), który świetnie się u nas sprawdził, więc na razie go nie zmieniam. Udało mi się jednak wypracować technikę mycia, która bardzo to ułatwia :))) Zamiast rozprowadzać na włoskach żel i masować do utworzenia piany rozcieńczyłam go wodą (przegotowaną) i przelałam do butelki po Facelle, która tworzy pianę. Jakiś czas temu pisałam Wam o tego typu produktach (TUTAJ), więc miałam w swoich zbiorach butelkę po jednym z tych płynów. Sprawdziła się idealnie, bo dzięki niej mycie trwa krócej, jest przyjemniejsze i łatwiej wypłukać taką pianę z włosów. No właśnie jak już jesteśmy przy temacie płukania to zdecydowanie lepiej nie robić tego przy pomocy wody z wanienki. Ja mam zawsze przygotowaną w plastikowym pojemniku ciepłą, przegotowaną wodę specjalnie do płukania włosów.

Po drugie oleje


Oczywiście nie do odżywiania włosów w taki sposób jak robimy to u siebie, ale olejowanie jest świetnym sposobem na walkę z ciemnienuchą, która dość często pojawia się u niemowląt. U nas dała o sobie znać dosyć późno - Zuzia miała już wtedy 3 miesiące, ale niestety i jej nie ominęła. Pomógł olej kokosowy i oliwa z oliwek nakładane na minimum godzinę przed myciem. Ja zwykle robiłam to koło południa, a zmywałam podczas wieczornej kąpieli czyli około 19. Dla wzmocnienia efektu można na naolejowaną głowę nałożyć jeszcze bawełnianą czapeczkę, ale u mnie w domu jest tak ciepło, że była ona zbędna. Przed myciem starałam się jeszcze bardzo delikatnie wyczesać łuskę przy pomocy grzebyczka. Oczywiście skóry nie wolno drapać, bo bardzo łatwo ją podrażnić, a nawet uszkodzić. Po kilku takich zabiegach główka już była czysta. 

Jeśli chodzi o olejowanie czy inne odżywianie włosów u takich maluchów to oczywiście nic takiego nie robimy :) Niemowlęce włosy tego nie potrzebują, a na bardziej urozmaiconą pielęgnację przyjdzie pora dopiero za jakiś czas jak dziecko będzie miało dłuższe włosy.

Po trzecie czesanie i suszenie


Po myciu zawsze delikatnie osuszamy włosy ręcznikiem. Nie trzemy, ani nie masujemy intensywnie. Nie używamy też suszarki. Możemy za to poczesać mokre jeszcze włosy szczotką z miękkiego włosia (ja mam taką z włosia kozy - Khaja) co zdecydowanie przyspieszy ich wysychanie. Do czesania w ciągu dnia również używam tej szczotki i muszę przyznać, że był to idealny zakup. Szczotka jest bardzo miękka, więc Zuzia uwielbia się czesać :)


Jak widzicie pielęgnacja włosów u niemowląt jest bardzo prosta, dlatego nie planowałam o niej pisać :) Nie mogę się jednak doczekać momentu, gdy będę miała więcej możliwości - czesania i dbania o włosy Zuzi, bo jak na razie jej włosomaniactwo objawia się jedynie poprzez obserwowanie moich włosów i tego co z nimi robię ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

134 komentarze:

  1. Mimo że nie lubię dzieci bardzo przyjemnie czytało mi się ten post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie lubie, a przeczytalam ze wzgledu na to ze na glownym zobaczylam facelle i sobie pomyslalam wtedy : ''o matko, serio anwen..." ;) ale okazalo sie ze to tylko butelka hehe :)

      Usuń
    2. Ja tylko żałuję że moja mama od dziecka nie robila z moimi włosami tych podstawowych czynności:( obiecałam sobie że jeśli kiedykolwiek będę mieć córkę to będzie mieć najpiękniejsze włosy w całym mieście!

      Usuń
    3. Łączę się z gronem nielubiących i czekam na hejty :) ale wpis rzeczywiście lekki i przyjemny

      Usuń
    4. To że ktoś nie lubi dzieci jestem w stanie zrozumieć, bo ja mimo tego, że pracuje jako niańka, to też nie za każdym dzieciakiem przepadam. Bardziej przerażają mnie matki, których jedyną rozrywką jest narzekanie na to jak jest im trudno. Ja rozumiem, to nie są wakacje, ale jest różnica między tym jak o macierzyństwie pisze Anwen, a tekstami w stylu: "Nawet na kiblu nie mam chwili spokoju".
      Także nie martwcie się dziewczyny, są gorsze kalectwa niż wasza awersja do dzieci :)

      Usuń
    5. Ja się absolutnie nie martwię, dzieci nie lubię do tego stopnia że wolałabym iść na piechotę do Holandii w wiadomym celu i nie interesuje mnie że ktoś mnie nazwie egoistką, kierowniczką-singielką (nie jestem ani jedną ani drugą),a te kobiety są same sobie winne :). Jest różnica ogromna, Ania widać jest dumna z bycia mamą i chwała jej za to :). A jak widzę te durne baby co narodziły dzieci i zapieprzają (i narzekają jak zacytowałaś), to patrze na nie z góry jak na coś gorszego

      Usuń
    6. Ja też nie przepadam za dziećmi, ale za to one mnie lubią- to dopiero koszmar;))))

      Usuń
  2. Twoja córeczka będzie miała przepiękne włosy :) czuje, że będą one obiektem westchnien :))))
    Podziwiam Cię, że mimo obowiązków masz czas dla nas :)
    Czy skład tego zelu roznic się mocno od szamponu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja od zawsze używałam tego żelu myśląc, że to ten "szampon" babydream

      Usuń
    2. Nie, właściwie można ich używać zamiennie :)

      Usuń
  3. Już niedługo moje maleństwo przyjdzie na świat, dobrze więc przeczytać jak mogę najlepiej o nie zadbać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pomysłowy post :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z tą przegotowaną wodą to już nadwrażliwość, nie musi być przegotowana, kranówka nie jest trująca ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj w Częstochowie mam bardzo twarda wodę, jeśli mogę swoje włosy płukać przegotowaną to czemu nie miałabym robić tego z włosami Zuzi? :)

      Usuń
    2. Ja się nie zgodzę z Anonimem. Twarda woda spowodowała u mnie dorosłej masakrę na całym ciele, twarzy i skórze głowy. Jeśli więc Anwen nie sprawia to problemu, to jak najbardziej ma rację :)

      Usuń
    3. nie znam nikogo kto specjalnie gotuje wodę, a dziecko lepiej przyzwyczajać do wszystkiego bo potem połowa to alergicy

      Usuń
    4. przecież Anwen napisała wyraźnie, że przegotowanej wody używa do spłukiwania szamponu z włosów dziecka... czytajcie ze zrozumieniem, wtedy będzie mnie zgryźliwych komentarzy.

      Usuń
    5. Ja tez uwazam ze przesada. To tylko martwe wlosy...Skoro skorze twarzy nic nie jest od tej wody, okolice intymne ok i inne delikatne miejsca, to wlosy przezyja. I racja z tymi alergikami, tak wlasnie jest.

      Usuń
    6. No okolice intymne nie u każdego ok, w Gdańsku również jest twarda woda i powoduje stałe podrażnienia

      Usuń
    7. To jej dziecko i robi jak uważa, więc nie rozumie tych komentarzy, a faktycznie jak swoje spłukuje przegotowaną wodą, to dziwne żeby delikatną skórę glowy dziecka spłukiwała kranówą. M

      Usuń
    8. Trująca nie jest ale w niektórych rejonach bywa twarda co odbija się na kondycji skóry głowy (która jest przecież wrażliwsza niż gdzie indziej). Ja, dorosła osoba muszę płukać włosy przegotowaną bo inaczej mam masakrę na głowie. Mnie zastanawia jakie standardy ma osoba dla której przygotowanie przegotowanej wody do płukania to taki wysiłek i przesada?

      Usuń
    9. a kranówa to niby jakaś trucizna? ;p niektórzy nawet ją piją, radzę się dokształcić

      Usuń
    10. Oj tam nadwrazliwosc. Chce to tak robi, jej dziecko, jej czas, jej decyzja.
      Sama wyprobuje plukanie przegotowana woda.

      Usuń
    11. Niestety, twarda woda jest przyczyną matowienia włosów i plątania ich, a także- przedwczesnego przetłuszczania, dlatego ja osobiście płuczę swoje własne włosy w przegotowanej, mimo że jestem stara.

      Usuń
  6. Mam takie zupełnie nie związane z tematem pytanie. Mam w domu siemie lniane mielone i takie zwykłe. Próbowałam wypić koktajl, ale jego konsystencja jest. Słyszałam, że można dodawac siemie do jedzenia i takie mi smakuje, ale czy da podobne do picia go efekty? Są jakieś alternatywne sposoby spożywania siemienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju....jest milion odpowiedzi na Twoje pytania... wystarczy wpisać w google...

      Usuń
    2. u mnie efekty są dużo lepsze niż po glucie
      Ola

      Usuń
  7. Ja swojemu mylam szamponem z kaczuszka. ja sama w dziecinstwie mialam nim myte wlosy. Wloski sa po nim mieciutkie i delikatne. Ostatnio czytalam ze on ma dosc mocny sklad i dla dzieci sie nie nadaje. Dziwne bo duzo osob go uzywa zwlaszcza do mycia wlosow dzieciom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambi? Ja moja piesiunie w nim kape :)))

      Usuń
    2. U moich dzieci podraznial skore glowy,drapaly sie po nim niemilosiernie.wyprobowalam na sobie i moja skora zareagowala tak samo.wszystko zalezy chyba od stopnia wrazliwosci...

      Usuń
    3. Psy powinny mieć specjalne szampony, bo mają inne ph skóry niż ludzie.

      Usuń
    4. Weterynarze przekonują, że psy (a szczeniaki w szczególności) powinny myć myte właśnie szamponami dla dzieci.

      Pozdrawiam

      Usuń
    5. No moja piesiunia to wlasnie szczeniaczek ;)

      Usuń
  8. Chętnie widziałabym tu więcej zdjęć Zuzi, mogłyby się częściej wkradać w posty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję serdecznie za ten wpis - normalnie ekspres :D pozdrawiam Dorota S.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój synek ma prawie 5 lat i po kąpieli całego smaruję olejem kokosowym! Oliwke wole Hipp ze słodkich migdałów, a szampon/żel do mycia dla małego od zawsze tylko jonson&jonsons 3w1 ten w żółtej butelce,włoski sie po nim błyszczą niemiłosiernie ;-) Polecam.Pozdrawiam Mija62 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syn ma problemy ze skórą? O.o bo.to trochę dziwne wysmarowywać dziecko w takim wieku zwłaszcza w całości. No ale może się nie znam...

      Usuń
    2. jeszcze 10 lat temu smarowanie dzieci oliwka w calosci bylo norma;)

      Usuń
    3. mam 21 lat i też smaruje się od stóp do głów oliwką. i nie mam problemów ze skórą żadnych, łącznie z alergiami czy podrażnieniami. to takie dziwne, ze niektórzy lubią mieć nawilżoną skórę i chcą tego dla swoich dzieci ? :D

      Usuń
    4. Też byłam smarowana oliwką przez długi czas, chyba nawet do 10 roku życia (kiedy już myłam się sama, po prostu mama mi ją dawała).

      Usuń
  11. Chciałabym być czesana kózką, po wyglądzie wygląda na milutką, ale szkoda, że nie rozczesałaby moich włosów:) Może prędzej dzik:)

    OdpowiedzUsuń
  12. W kwietniu zostanę mamą, więc bardzo zainteresował mnie ten wpis. Szczotka wygląda zachęcająco.

    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  13. ps kranówka nie jest trująca, ale twarda pozostawia osad, (można to porównać do kamienia w czajniku) wiec włosy też tracą blask, są sztywne. Sama niedawno zastanawiam się, cty do ostatniego płukania tak nie robić, zachęciłaś mnie, dzięki-Mija

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robiłam tak, gdy moje włosy były jeszcze bardzo porowate. widziałam różnicę, więc polecam:)
      gosia

      Usuń
    2. Warto spojrzeć na krany oraz rzeczy znajdujące się obok zlewu/wanny, często na kranach i buteleczkach widać ten osad, więc pewnie na skórze/włosach też zostaje :(

      Usuń
  14. Aniu, a probowałaś czesać swoje włosy szczotką Zuzi? Chciałam zamowić Khaję z włosia dzika ale zastanawiam się czy może ta z kozy (dla dzieci) sprawdziłaby się lepiej? Mam długie, ale delikatne i porowate włosy którym niestety szkodzi tangle teezer:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się (sądząc po wyglądzie), że jest zbyt miękka żeby rozczesać włosy.

      Usuń
    2. próbowałam i jest rzeczywiście za miękka, z dorosłymi włosami raczej sobie nie poradzi

      Usuń
  15. Właśnie moja siostrzenica, ma 3 latka a tak brzydkie włosy.. nie rosną jej ani troche, są bardzo krótkie, jeszcze krótsze niż ma Twoja Zuzia :) Poza tym są bardzo suche i szorstkie. Muszę się siostry zapytać czym myje.. Niby mówiła ze szamponem dla dzieci, ale nie każdy szampon dla dzieci ma przyjemny skład.. A szkoda, żeby takie małe dziecko miało już takie włosy jak po katowaniu prostownicą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem mamą prawie trzylatki, odkąd zniknął meszek i pojawiły się włoski toczę walkę i czekam z niecierpliwością aż Anwen napisze posta pt "kosmetyki dla dorosłych, które nie powinny zaszkodzić dziecku" bo niestety dziecięce produkty z włosami mojej córki rady sobie nie dały.
      Od razu zaznaczę, że mała ma skórę delikatnie AZSową. Oczywiście nikogo nie nakłaniam, ale opiszę co mniej więcej przetestowałam i działa.
      Włoski są kręcone, cieniutkie, wręcz pierzaste, bardzo suche i z tyłu głowy po każdym spaniu tworzy się jeden wielki kołtun. Myję je szamponami babydream i czasem szamponem Bambi (dla oczyszczenia z silikonów), nakładam odżywkę Garnier awokado lub olejową Isanę (bardzo rzadko nivea long repair) potem na mokre jeszcze włoski jedwab z green pharmacy (okazał się niezbędny) a rano i tak włosków nie rozczeszę bez tangle teezera i złotego gliss kura w sprayu.
      Żadnego produktu poza szamponem nie nakładam na skórę głowy.
      Bardzo mi się nie podoba fakt, że muszę użyć aż tylu kosmetyków "dla dorosłych" ale to jedyny sposób na jakiekolwiek rozczesanie włosów, inaczej wręcz kołtun stoi na baczność, jak u lalki Barbie po wielokrotnym czesaniu. Na dodatek mimo, że włosy nigdy nie były podcinane na mokro sięgają jedynie ramion, a na sucho do ucha. Podejrzewam, że od tarcia o poduszkę się po prostu łamią.

      Usuń
    2. Anonimowa Mamo, a może warto by te piórka poświęcić, ściąć na całkiem krótko i pozwolić im odrosnąć na nowo?

      Usuń
  16. Myślę, że ten post przyda się wielu kobietom, mamom, ale i ciociom :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen :) Gdzie kupiłaś ten olej kokosowy? Szukam oleju kokosowego wszędzie, ale nie mogę znaleźć :( Słyszałam, że jest świetny i chciałam wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ten kupiłam w Hebe :)

      Usuń
    2. Justin, sprawdź w Almie :-)

      Usuń
    3. W Almie w Częstochowie nie ma za to jest w Marcpolu :) info dla częstochowianek :)

      Usuń
  18. Dziękuję za ten post! Co prawda ja niestety musze jeszcze z kilka lat poczekać zanim będe mogła mieć swoją królewne o której włosy będe dbać :( Jestem pewna, że Zuzia w przyszłości doceni, że mama ją nauczyła dbać o włosy i o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja Anwen mam pytanie, jak bardzo różni się olej kokosowy kupiony w sklepie fryzjerskim od tego używanego w kuchni? Jeśli bym np płukała buzię tym "kosmetycznym", to coś mi się stanie? Dodam, że składzie jest niby sam olej kokosowy, ale pewnie przygotowanie inne...
    Mila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mila jeśli ma w składzie na 100% sam olej to na pewno nic się nie stanie :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz, w sieci nie mogłam nic znaleźć na ten temat :-)
      Mila

      Usuń
  20. No powiem ci szczerze że trochę przesadzasz a co dopiero będzie kiedy urosną jej włosy:) chodzi o to że dzieci nie potrzebują tylu produktów wystarczy szampon i odżywka ja się martwię o jej dalsze losy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem ;)

      Usuń
    2. O jakiej odżywce piszesz? Jestem mamą i włosy mojego dziecka myję szamponem Hipp, olejuję oliwką i, jak dziecko było mniejsze, to spłukiwałam przegotowaną wodą. Tak robi większość matek, mało która od razu myje dziecko w kranówie i pierze ubranka w "normalnym" proszku. To nie jest przesada.

      Usuń
    3. Chyba zartujesz. Wiekszosc matek nie ma czasu na takie glupoty jak gotowanie wody i pranie np w ekologicznych orzechach (albo ich nie stac). A kranowka nie jest trucizna. My ja pijemy od zawsze zwlaszcza w lato i nigdy nie chorujemy. Nie mam nic do tego ze ktos sobie gotuje wode do mycia wlosow albo kladzie jakies cuda niewidy na glowke dziecka ale nie mowmy ze wiekszosc matek tak robi bo to nieprawda zwlaszcza jak ta matka ma ok 3 dzieci i wiecej.

      Usuń
  21. Ja pytanie trochę z innej beczki jeśli mogę :D Jaki polecicie spray termoochronny? Chciałam moje włosy choć trochę ochronić przed temperaturą prostownicy. (oczywiście nie prostuję codziennie) I czy taki spray stosować codziennie czy tylko przed prostowaniem? :)
    Jakieś sprawdzone firmy lub czego szukać w składzie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam fioletowy Isany, chociaż ma w składzie denat. Ale skoro nie prostujesz codziennie to tak używany nie skrzywdzi włosów, ładnie pachnie i genialnie nabłyszcza włosy (przynajmniej moje) i są sypkie. Polecany jest też fioletowy Marion

      Usuń
    2. Goldwell sleek perfection na moje puszące sie włsoy działa świetnie.

      Usuń
    3. A czerwony Marion ? Kupiłam za zawrotną kwotę 4 złotych nieźle się sprawdza :)

      Usuń
    4. O właśnie czerwone serum termo Marion też jest bardzo polecane, spray o którym pisze koleżanka wyżej pewnie ma podobny skład :)

      Usuń
  22. Mam pytanie zupełnie z innej beczki
    Włosy nie wypadają nadmiernie chciałabym je zagęścić i przyspieszyć porost żadne przyspieszacze wzrostu na mnie nie działają ani drożdże ani siemie lniane, skrzypokrzywa, kozieradka, woda brzozowa, woda pokrzywowa, joanna rzepa i pewnie coś czego nie pamiętam ;p jestem systematyczna i każdy z wymienionych sposóbów stosowałam co najmniej miesiąc
    co jeszcze warto spróbować i jak myślicie czemu na mnie nie działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe wierzę, że nic Ci nie pomogło... Z opisu wynika, że przez ponad 6 miesięcy używałaś czegoś na porost włosów, może jednak Ci urosły, a nie potrafisz tego dostrzec?

      Usuń
    2. W takim przypadku mogą się wykruszać, albo jest jakaś przeszkoda w organizmie typu stan zapalny ukryty (w ukł. pokarmowym), niedobór minerałów, witamin, coś z hormonami... i wiele innych przyczyn.

      Usuń
    3. Niedawno miałam badania hormonalne wszystko ok i to żeby było śmiesznie przez nadmierne owłosienie na rękach oraz dołu pleców. Możesz nie wierzyć. Farbuje włosy co 1,5-2 miesiące natura ciemny blond na czarno, a z odrostami nie chodzę. To też raczej wyklucza wykruszanie. Obwód kucyka niezmiennie od dawna 7,5 cm nie spada ani się nie poprawia. Babyhair się nie pojawiają. Robiłam kuracje łączone tzn wcierka i coś wewnętrznie.

      Usuń
    4. na mnie przyspieszacze też nie działają (drożdże, siemie, jantar, kozieradka), ale caly czas łykam suplementy. mysle ze te przyspieszacze pomagaja zazwyczaj przy jakichś niedoborach.
      Ola

      Usuń
    5. Radzę unikać czerwonego mięsa, za to jeść dużo orzechów i warzyw strączkowych. Może nie pomoże bardzo na porost, ale na ogólny stan włosów - powinno.

      Usuń
  23. Anwen, w jakiej części Częstochowy mieszkasz ? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja myję głowe mojego Bąbelka (7 tygodni) w tym samym emoliencie co resztę co 2-3 dni w czasie kąpieli (Oilatum Baby) i też jest w porządku. Nam w Szkole Rodzenia polecili czesanie szczoteczką z twardym włosiem, bo to ma właśnie zapobiegać rozwojowi ciemieniuchy (lepiej złuszcza naskórek) i przy okazji masuje skórę głowy.
    Fajny patent z tym olejem, muszę go zapamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej. Wiecie moze czy wycofali ta pianke facelle? Wszedzie jej szukam, ale jest tylko w plynie,nawet w wiekszych rossmannach jej nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno ją wycofali, kupiłam ją dobrych kilka miesięcy temu jak miała "zieloną metkę" ;)

      Usuń
  26. Anwen przepraszam, że nie na temat ale czy mogłabyś napisać co sądzisz o Hair Jazz? Zamówiłam to ale później wyczytałam że włosy faktycznie są dłuższe ale nie widać odrostu czyli rozciągają się. Inna recenzja była taka, że włosy przestały wypadać więc już sama nie wiem co o tym myśleć. Aż boję się tego użyć, w obawie przed zniszczeniem :(

    OdpowiedzUsuń
  27. mojej córce też kupiłam szczotkę khaja, ale miała tak gęste włosy, że sobie z nimi nie poradziła;D żałuję, że nie kupiłam tej dla starszych dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  28. Anwen kochana ile ci zajęło zapuszczanie włosów? I myślisz że opłaca się zapuszczać włosy które wypadają czy najpierw to opanować a potem zapuszczać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anwen pokazywała stare zdjęcia i w grudniu 2009 miała włosy jakoś przed łopatki, a w 2011 już takie jak teraz. Zresztą możesz przeczytać http://www.anwen.pl/2011/03/nowy-cykl-moja-wosowa-historia.html :)

      Usuń
  29. Mimo że jestem jeszcze młoda i nie planuję na razie mieć dzieci, czytało mi się ten post bardzo przyjemnie. Jestem pewna, że za kilka lat mi się przyda ;)
    Mam do Ciebie, Anwen (i innych włosomaniaczek), pytanie. Mianowicie dbam o włosy od ponad roku, są w dosyć dobrym stanie, jednak mam problem z ich wierzchnią warstwą. Jest zawsze lekko spuszona i szorstka, natomiast włosy pod spodem są miękkie i gładkie. Staram się jak najczęściej je olejować, używam masek, odżywek, żelu lnianego, czasami laminuję je żelatyną. Mimo prób dociążania ich i wygładzania one wciąż są takie "niesforne". Wiele z nich to włosy dysplastyczne, coraz więcej ich znajduję, zwłaszcza z tyłu głowy. Co mogę z nimi zrobić, żeby je skutecznie dociążyć i wygładzić? Moje włosy oceniam na porowate, z tendencją do skrętu/fal. Bardzo proszę o poradę kogoś kto ma podobny problem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy zachowywały się tak samo, również są porowate i z tendencją do skrętu a dbam o nie już długo.Mimo regularnych zabiegów wciąż się puszyły, chociaż były mocne i grube. Żaden szampon ,olej nie pomagał. Dopiero rosyjskie kosmetyki. Szczególnie szampony i maski Natura Syberica. Włosy stały się dociazone i pięknie wygładzone, wreszcie mogę się nimi cieszyć:)

      Usuń
    2. W jaki sposób myjesz włosy? Może spróbuj przez jakiś czas myć głową w dół... To najprostsze co przychodzi mi do głowy... Możliwe też, że oleje lub odżywki których używasz nie są trafione do Twojego typu włosów...

      Usuń
    3. Już od jakiegoś czasu kuszą mnie rosyjskie kosmetyki, ale odkładam kupno na później, bo na razie nie zmieszczą mi się w łazience ;)
      Włosy zazwyczaj myję głową w dół, tak mi najwygodniej. Oleje i odżywki wciąż testuję, szukam tych idealnych dla mnie. Może jeszcze na takie nie trafiłam :) Staram się stosować to, co polecają na forach/blogach dziewczyny z podobnymi włosami do moich, ale wiem że każde włosy mają swoje indywidualne upodobania :)
      Przypomniało mi się, że moim włosom kiedyś bardzo odpowiadała maska z żółtek, oleju rycynowego i cytryny, niekiedy z dodatkiem miodu lub mąki ziemniaczanej. Muszę sprawdzić czy nadal daje takie efekty :)

      Usuń
  30. Super post! Już dawno takiego nie czytałam, tyle w nich uśmieszków...:) Widać, że jesteś szczęśliwa :) W tym poście czuć taka matczyną opiekę, taką delikatność, a o włosach Zuzi wyrażasz się jakby to była żyjąca istota, super :D Na moje eksperymenty z włosami najczęściej przygląda się pies (nawet nie chcę wiedzieć, co sobie wtedy o mnie myśli, np. kiedy chodzę ze skarpetą na głowie hahaha) Nie chcę Cię martwić, ale może być tak, że Zuzia nie będzie wyrażała aż takiej chęci o dbanie o włosy, ale może akurat się uda :) Twój mąż się chyba załamie, dwie włosomaniczki w jednym domu :D Proszę o więcej takich postów! Super się czyta :D
    momento-de-aliento.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. A ile Zuzia ma już miesięcy?

    PS: zazdroszczę jej, ze ma mamę włosomaniaczkę, bo jak moja rodzicielka widzi, że nakładam maskę/olej to każe mi się puknąć w głowę :/// (tak to jest z tymi starymi rocznikami :p)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wczoraj skończyła 4 :) a co do mamy, to za jakiś czas się pewnie przyzwyczai tak jak mój mąż :P

      Usuń
    2. Mamy z Zuzią tego samego dnia urodziny :)))

      Usuń
  32. ale i tak zazdroszczę, że od najmłodszych lat Zuzia ma takie włosowe wsparcie, ja ze swojego dzieciństwa pamiętam tylko szampon z kaczuszką na widok którego uciekałam i płakałam ;d

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo fajnie, że napisałaś taki post! :) Na pewno przyda się nie jednej Mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziewczyny, zauważyłyście, że pojawia się coraz więcej hejtów na włosomaniaczki?

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny post :) Świetnie dbasz o włoski i główkę swojej córeczki :) Czekam na dalsze posty o pielęgnacji jej włosków :) Pozdrawiam Was serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Anwen, poradz mi! Corcia ma 1.5 roku. Wloski myje jej szamponem z Babydream,a czesze Tangle Teezer. Wlosy z tylu glowy okropnie sie filcuja!!! Co moge jej nakladac, by to zminimalizowac?? Odzywke, olej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam z moją córką to samo... Skończyła 3 latka i ma kręcone włosy. Cienkie i delikatne. Po myciu wieczorem ma przepiękne loczki, a rano jak wstanie to jest koszmar, mimo że nie chodzi spać z mokrymi. Próbowałam już na niej różnych odżywek, nawet na noc serum na końcówki i nic nie pomaga :( Przykro mi, jak widzę te jej włoski rano, bo wiem jaki mają potencjał...

      Usuń
    2. co można zrobić, by te włoski się tak nie filcowały? :/

      Usuń
    3. Ja bym spróbowała z olejem - to najbardziej naturalne, więc na pewno jej nie zaszkodzi

      a co do tej kręconowłosej to może by spróbować zmienić poszewkę na poduszkę na taką atłasową? będzie mniej 'filcować' włosy :)

      Usuń
    4. Dzięki Anwen, ale z poduszką już próbowałam - efekt " ja nie chcę tej poduszki, bo jest śliska" :) uroki 3 - letniej damy :) Próbowałam na niej też różne oleje - od rzepakowego po BDFM, Babydream, macadamia, kokos, migdał i kilka jeszcze innych. Przed myciem na kilka godzin i po myciu w końcówki i nic. Dodam, że sama nie olejuję włosów, bo moje lubią je tylko w odżywkach. Spróbuję jeszcze serum olejowego może na suche włosy rano/ przed wyjściem. Zrobię wszystko, żeby miała piękne loczki :)

      Usuń
    5. Ahhh... mam ten sam problem z tym, że moja córcia niebawem będzie rosłą 5-cio latką, niestety w odróżnieniu od rówieśniczek włosięta mojej JJ są króciutkie, cieniutkie i filcujące się z tyłu głowy. Włoski JJ też mają tendencję do kręcenia się zwłaszcza po emolientach
      :D i chyba taki już ich urok...tylko ta zmierzwiona szopa z tyłu głowy... niestety u nas nie do opanowania, nawet po myciu odżywką ...nie jest lepiej :( U moich starszych chłopaków jakoś nie występował ten problem pomimo włosów jak "u owieczki" u średniego i porowatości rodem z koszmaru ( na szczęście odkryliśmy olej z krokosza barwierskiego) włosy się nie filcują. więc o co chodzi włosom JJ??? Tego chyba nie wiedzą najstarsi górale!

      Usuń
  37. Moja córeczka za tydzień kończy 8 miesięcy i grzywa z przodu sięga ust:) Z tyłu głowy włoski nie urosły tak bardzo (do końca 6 miesiąca głównie leżała) i wyglądały na mocno wymęczone, dlatego od niedawna zaczęłam nakładać jej olej z pestek moreli, który, co ciekawe, po godzinie zupełnie się u niej wchłania, zostaje jedynie ładny połysk:) Do mycia używamy na zmianę szamponu Babydream ułatwiającego rozczesywanie i Sylveco szamponu przeniczno-owsianego. Od jakiegoś czasu suszę też letnim nawiewem. Najbardziej cieszę się, z tego, że mycie główki i czesanie wywołują uśmiech na twarzy mojej córeczki bo sama ze swojego dzieciństwa pamiętam jeden wielki krzyk (mój:)) na sam widok mamy z ziołowym szamponem w ręku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam podobne wspomnienie z dzieciństwa - czesanie kudłów....bo inaczej tego nazwać nie było można. Dlatego jak urodziłam synka, a miał piękne czarne włoski, od pierwszych dni zaczęłam o nie dbać. Ok. 2 roku życia jego loki sięgały za ramiona. Po myciu szczotkowałam je i delikatnie układałam na szczotce, żeby je wygładzić, co zmniejszało plątanie sie włosów. Mój synek uwielbiał suszenie i czesanie włosków i nie będzie mycia głowy kojarzył z koszmarkiem szarpania włosów.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Anwen, doradź coś w tej kwestii, proszę :)

      Usuń
  38. My uzywamy emolientu,najczesciej emolium takze do mycia wloskow. U mlodszego syna,ma 15 mscy ,wciaz sie to sprawdza.wloski sa lsniace,miekkie,skora glowy zdrowa,nigdy nie mial ciemieniuchy.starszy uzywa teraz dokladnie tego samego babydream ,ew penaten,ale dopiero od 2 roku zycia ,po pierwszym scieciu wloskow.ciemieniuszke mial i to dlugo,jak sie okazalo przez oliwke,na ktora byl uczulony i ta zamiast pomagac,przedluzyla nam problem.przy pierwszym synu,nie przegotowywalam wody,ta z kranu byla calkiem niezla.po przeprowadze ta sytuacja sie zmienila i przez pierwsze 6 mscy zycia drugiego synka do kapieli uzywalam tylko przegotowanej.sama nadal myje twarz i plucze wlosy tylko przegotowana,inaczej mam problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na samym początku kąpaliśmy Zuzię w emolientach (łącznie z główką), ale po nich miała od razu tłuste włoski. Może przy takich krótszych tego nie widać, ale u niej wyglądało to bardzo źle. Poza tym nie ma suchej ani wrażliwej skóry więc stwierdziłam, że emolienty jej do niczego nie potrzebne :)

      Usuń
  39. Czy jest jakaś różnica między olejem rafinowanym a tłoczonym? podobno te rafinowane nie są aż takie dobre? nie lepiej by było dla maleństwa kupić masła shea?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do spożycia rzeczywiście lepsze są oleje nierafinowane, ale włosom czy skórze to akurat wielkiej różnicy nie robi

      a czemu akurat masło shea miałoby być lepsze? ja osobiście za nim nie przepadam

      Usuń
  40. My od urodzenia używamy Oillana nawilżającego :) A nie rozumiem tych dziwnych nowych zaleceń nie kąpania codziennie, przecież co do zasady każdy z nas myje się codziennie, więc maluch też powinien mieć taką frajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są dzieci które kąpieli bardzo nie lubią, wtedy te nowe zalecenia są pewnie zbawienne ;) ale w naszym przypadku chyba rzeczywiście nie ma się co ograniczać

      Usuń
  41. Anwen - piszesz że u Ciebie w domu jest bardzo ciepło :) nie wiem, ile masz stopni w domu, ale optymalną temperaturą jest 19-21 stopni (21 to juz całkowity max). Lepiej ewentualnie dziecko nieco cieplej ubrać, niż przebywać w temperaturach 24-26 stopni (niektóre mamy potrafią tak robić !!!). Jeśli w domu jest zbyt ciepło może być większa skłonność do infekcji no i oczywiście do przesuszenia skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jest jakieś 22-24 stopnie pomimo zakręconych wszystkich kaloryferów i częstego wietrzenia :) ja akurat wolę taką wyższą temperaturę, więc nie narzekam, ale dbam o to by w domu była odpowiednia wilgotność (mam nawilżacz powietrza i higrometr)

      Usuń
    2. oooo rany zazdroszcze jak to mozliwe ze tak goraco bez ogrzewania?

      Usuń
    3. u mnie jest 25-26 to dopiero przesada i tez mam przykrecone grzejniki (choc wiadomo nie na ful zima jest )takie uroki mieszkania w bloku. Latem jak w piekle , zima tak samo :)))) Ale ja tam jestem zmarzluch i lubie cieplo a zima szczegolnie.
      19 stopni to ja bym chyba w bluzie i pod kocem siedziala.

      Usuń
    4. u mojej babci jest zazwyczaj 27-28 stopni - nie jestem w stanie wytrzymać paru minut w takim miejscu bo aż słabo się robi... a ona siedzi w trzech swetrach jeszcze... masakra

      Usuń
  42. Też mam w domu małą Zuzie, ma miesiąc i dwa tygodnie. Myjemy włoski codziennie oraz używamy szczotki o miękkim włosiu. Czekamy na post od dalszej pielęgnacji włosów dla małych księżniczek.

    OdpowiedzUsuń
  43. "Pamiętam jak chodząc do szkoły rodzenia zdziwiło mnie to, że obecnie już nie zaleca się kąpania niemowlaków codziennie." Anwen popraw ten błąd, proszę proszę proszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. a mnie mam smarowała całą na noc oliwką- łącznie z włosami i rano znowu kąpała :) Byłam więc najmłodszą włosomaniaczką stosującą olejowanie na noc :D wyszło mi to na dobre bo jako dziecko miałam naprawdę ładne, grube włosy. Za to mój dziadek smarował mamie włosy naftą. Także mamy to w genach :)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  45. Anwen, a może zrobisz post o pielęgnacji włosów nastolatek? Myślę, że są tu jakieś 12-14 latki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, że to nie ma różnicy między nastolatką a dorosłą włosomaniaczką. Ja mam 16 lat i stosuje te same produkty co inne włosomaniaczki. Chyba jedynym problemem nastolatek jest budżet.

      Usuń
  46. temat dziecięcy mnie nie interesuje ale chętnie przeczytałam post :) czysta przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja też stosuję ten szampon. Mam chłopczyka ale mój mąż ma tak liche włosy że bałam się tego samego więc dbam od początku. Szczotka jest świetna - idealnie masuje a dziecko czuje się rewelacyjnie. To widać po minach maluszków. Myjemy włoski co drugi dzień na zmianę z odżywką. Czyli dziennie te włoski coś dostają raz szampon, raz odżywką umyjemy i są cudowne.
    dzięki za wpis bo to dla wielu pomocne
    Mama Alka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiej odżywki używacie? Szukam takiej, którą można bezpiecznie nałożyć też na skórę głowy. Chodzimy z córeczką na basen i po zajęciach przydałaby im się dodatkowa porcja nawilżenia.
      Z góry dziękuję za odpowiedź,
      Martyna

      Usuń
    2. my używamy Garnier Ultra Duox z awokado do spłukiwania.
      Mama Alka

      Usuń
  48. Zauważyliście ile teraz film proponuje produkty, dla niemowlaków. Na naszym rynku zrobił się taki przepych, że już ciężko jest się wcisnąć w wielu biznesach. Dawniej były trzy firmy na krzyż i wszystkie zarobiły. Dziś jest taka gonitwa szczurów, że głowa mała.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawy artykuł, w przyszłości napewno się przyda :) jak coś, będę wiedzieć gdzie zajrzeć :)
    A będzie artykuł o pielęgnacji mocno kręconych, bujnych wlosach ? Piszesz ciekawe artykuły, myślę że może bym w końcu znalazła coś dla pielęgnacji swoich włosów, bo mam z tym odwieczny problem,,,

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja również małą myję (prawie) codziennie, ale główkę staram się myć nie częściej, jak co trzeci, czwarty dzień.

    No i moja mała też uwielbia kąpiele :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Anwen,, dziewczyny a czy taki skład szamponu będzie bezpieczny dla dziecka?
    Skład INCI: Water (Aqua), Disodium Cocoyl Glutamate, Disodium Coco-Glucoside Citrate, Sodium Lauroyl Oat Amino Acids, Alcohol, Glycerin, Xanthan Gum, Fragrance (Parfum)*, Glyceryl Caprylate, Sodium PCA, Panicum Miliaceum (Millet) Seed Extract, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Lactic Acid, Sodium Cocoyl Glutamate, Sucrose Laurate, PCA Glyceryl Oleate, Arginine, Sodium Phytate, Limonene*, Linalool*, Citral*, Courmarin*.

    OdpowiedzUsuń
  52. Osobiście używam tego szamponu na sobie ze względu na jego delikatność :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ależ tu jest komentarzy :D mój mały gubi się wśród tego gąszczu ... :)

    OdpowiedzUsuń