Maski Kallos: czekolada, keratyna i banan - która najlepsza?


Maski Kallos to jedne z najlepszych produktów do pielęgnacji włosów jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek ich ceny do wielkości i bardzo dobrego działania. Wersja Latte jest znana chyba każdej włosomaniaczce, a od niedawna mamy do wyboru wiele różnych, ciekawych rodzajów. Ja ostatnio przetestowałam trzy: czekoladową, bananową i keratynową i dziś w końcu chciałabym Wam o nich opowiedzieć.

Opakowania

Wszystkie trzy maski zapakowane są w duże, plastikowe słoje, które oczywiście świetnie sprawdzają się w przypadku tego typu produktach, bo z nich najłatwiej jest wydobyć szybko odpowiednią ilość gęstej maski. Co do samej kolorystyki czy wyglądu etykiety to oczywiście jest to sprawa mało ważna, ale jeśli już miałabym wybierać to najbardziej podoba mi się wersja keratynowa ze względu na kolor, który przy okazji pasuje mi do wystroju łazienki, a najmniej bananowa, bo nie lubię żółtego ;) Nie ma to jednak praktycznie żadnego wpływu na moją ocenę tych produktów.

Konsystencje

Wszystkie trzy maski, a podejrzewam, że i pozostałe rodzaje, mają świetną, bardzo gęstą, kremową konsystencję, którą uwielbiam. Przyjemnie rozprowadza się je na włosach i łatwo z nich spłukuje. Maski są z jednej strony lekkie, ale z drugiej nie lejące. Nie spływają z włosów nawet nałożone w sporej ilości, więc spokojnie mogę z nimi chodzić i godzinę i nic nie ścieka mi po szyi czego osobiście nie znoszę.

Zapachy


W końcu punkt w którym poszczególne maski różnią się między sobą i to znacznie. Oczywiście jest to przede wszystkim rzecz gustu, ale mi osobiście najbardziej spodobała się wersja czekoladowa. Mimo, że nie jest to najładniejszy zapach czekolady jaki można znaleźć w kosmetykach, w sumie to nawet nie pachnie ona czekoladą, a bardziej słodkim kakao (takim dla dzieci) albo wyrobem czekoladopodobnym jak to określiła Kasia, ale z tych trzech jest dla mnie pod tym względem najlepsza. Na drugim miejscu umieściłam banana, chociaż i on ma zapach mało naturalny. Nie wiem czy pamiętacie jak kiedyś robiłam porównanie odżywki bananowej z The Body Shop i maski ze Scandic Line i niestety Kallosowi dużo bliżej do tej drugiej. Nie jest może aż tak chemiczna, ale jednak czuć, ze jest to sztuczny aromat wcale nie identyczny z naturalnym ;) Na ostatnim miejscu wersja keratynowa, która pachnie nie wiadomo czym, trochę jak męskie perfumy, ale mi akurat ten zapach średnio się spodobał. Nie jest na pewno odrzucający, widziałam nawet, ze niektórym się podoba, więc nie trzeba się go w żaden sposób obawiać.

Składy


Banan: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Musa Sapientium Fruit Extract, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Acsorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone.

Czekolada: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Hydrogenated Polysobutebne, Parfum, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Panthenol, Theobroma Cacao Extract, Hydrolyzed Ceratin, Hydrolyzed Milk Protein, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Metchylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 

Keratyna: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone (21.06.2014.)

Z tych trzech najlepszy skład ma wersja Keratin i ona ma też zdecydowanie najlepsze opinie w KWC (KLIK). Sprawdzi się oczywiście pod warunkiem, że Wasze włosy lubią proteiny, bo tu mamy zarówno tytułową keratynę jak i proteiny mleczne przed zapachem czyli w ilości, która powinna być odczuwalna na włosach. Pozostałe dwie wersje prawie 'wszystko co dobre' mają już po zapachu czyli w niewielkich ilościach. W wersji bananowej przed zapachem jest co prawda jeszcze oliwa z oliwek, ale już tytułowe banany czy witaminy znalazły się po nim. Wersja czekoladowa powinna spodobać się fankom Kallos Latte, bo co prawda ma proteiny, ale w podobnie niewielkiej ilości. Wszystkie trzy maski mają też w składzie silikony, ale również w niewielkich ilościach. Oczywiście poza osobami stosującymi pielęgnację CG nie ma potrzeby się ich obawiać, tym bardziej, że teraz kiedy robi się coraz chłodniej nasze włosy potrzebują takiej, dodatkowej ochrony.

Działania


Ostatni i najważniejszy oczywiście punkt czyli to jak poszczególne maski sprawdzają się na moich włosach. Zdecydowanie najlepsza jest wersja z keratyną. Jest PRAWIE tak dobra jak Nivea Long Repair, chociaż nie na tyle by mi ją w 100% zastąpić. Moje włosy po niej były właśnie takie jak zwykle są, gdy dostarczę im sporą dawkę protein - zyskują objętość, elastyczność, gładkość i blask. Wyglądają zdrowiej i ładniej. Po wersji czekoladowej, która zajęła u mnie drugie miejsce pod tym względem, włosy też wyglądają dobrze tylko puszą się ciut mocniej niż po keratynie. Ogólnie wersja czekoladowa służy mi bardziej jako odżywka, bo niezależnie od czasu trzymania działa tak samo. Na ostatnim miejscu, choć nie nazwałabym jej w żadnym przypadku bublem jest wersja bananowa, która u mnie wypadła najsłabiej. Takie naprawdę fajne efekty osiągałam po niej dopiero wtedy, gdy ją czymś stuningowałam (np. keratyną lub sokiem z cytryny). Zdecydowanie jednak po samodzielnie nałożonej masce moje włosy były najmniej wygładzone. Wszystkie trzy maski nie obciążają moich włosów nawet, gdy nakładam je również u nasady. Włosy świetnie się po nich rozczesują i są przyjemnie miękkie.

Podsumowanie

Po przeczytaniu całego posta pewnie już wiecie, która z tych masek okazała się dla mnie najlepsza, ale w swoim zwyczaju zrobiłam jeszcze mini tabelkę z podsumowaniem. Każdej masce przyznawałam punkty od 1 do 3 przy czym 3 to oczywiście najlepsza ocena. Jak zobaczycie poniżej najwięcej punktów zebrała wersja z keratyną i rzeczywiście to po nią odruchowo sięgam najczęściej, bo wiem, ze moje włosy będą po niej wyglądały najlepiej.


Na koniec mam do Was pytanie. Już dawno nie organizowałam na blogu żadnej wspólnej akcji i tym razem chciałabym zrobić taką z udziałem masek. Mam jednak dwie propozycje i nie wiem, na którą ostatecznie powinnam się zdecydować:

1. Akcja: testujemy Kallosy, których jest wiele rodzai (Chocolate, Banana, Keratin, Milk, Arganowa, Silk, Color, Algae, Omega, Blubery, Vanila i pewnie jeszcze jakieś o których zapomniałam) i przetestowanie ich wszystkich zajmie mi samej strasznie dużo czasu, a tak miałybyśmy informację, która z nich działa najlepiej na określonym typie włosów.

2. Akcja: maski podstawą pielęgnacji - w której do wyboru byłyby różne maski z trzech grup: proteinowych, emolientowych i nawilżających - pewnie po kilka z każdego rodzaju. I tutaj również uzyskałybyśmy na koniec informację jaki typ maski sprawdza się najlepiej na danym typie włosów.


Dajcie znać w komentarzach, która opcja bardziej Wam się podoba :)


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

404 komentarze:

  1. Myślę ze druga opcja jest ciekawsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. dwójeczka :)
    pozdrawiam :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wersję keratynową. Do moich grubych włosów sprawdza się znakomicie. Pięknie wygładza i nie przesusza końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wybralabym pierwsza opcje akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Testujmy Kallosy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham kallosy, chętnie podzielę się opinią o blueberry i omega - bo to moje najnowsze :) Czekam na akcje (moją pierwsza na Twoim blogu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezależnie od tego czy będziemy testować poproszę o mini recenzje ;) próbowałam już Keratin i Latte i zastanawiam się która kolejna ;) mam cienkie srednioporowate włosy moze ktos doradzi jakiegoś kallosa? ;)

      Usuń
    2. Polecam ci silk ;)

      Usuń
    3. ja ma cienkie i silk sprawdza się całkiem nieżle. Zdarza mi się nawet myć nią włosy :)

      Usuń
  7. Dziewczyny orientujecie się może gdzie można kupić te maski w Bydgoszczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej pojechać do Torunia i tam w Hebe ;), ale zajrzyj do tej małej starej drogerii na dworcowej, bo tam kiedyś widziałam Amlę i wodę różaną, oraz inne niedostępne wszędzie, a lubiane przez włosomaniaczki kosmetyki.

      Usuń
    2. Na Kościuszki 27 jest hurtownia Mar-Kos, tam są tanie kallosy :) na Gdańskiej 93 też są ale tam przepłacisz

      Usuń
    3. W Hebe :)

      Usuń
    4. Chyba najblizej w Toruniu, w Hebe ;-)

      Usuń
  8. Akcja z Kallosami to dobry pomysł! Sama mam maskę z algami i chętnie wzięłabym udział w takiej akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem za akcją kallosową, muszę obronić tego banana! To pierwsza rzecz, którą udało mi się upolować zanim Ty ją dorwałaś, i będę o nią walczyć, bo dla mnie jest genialna :) i kocham ten zapach, jest idealnie bananowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także mam bananową i jest cudowna :) przyłączam się do jej obrony ! wybieram akcję nr 1, bo z chęcią przetestuję jeszcze inną maskę Kallos ;)

      Usuń
  10. testowanie kallosów - super pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Akcja z Kallosami- TAK, TAK, TAK! Mam Kallos color, której na razie nie używam, bo wykorzystuję inne.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja preferuję akcję: maski podstawą pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku wpisu wspomniałas o kallos latte czy al latte?

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam obecnie keratynową i jestem mega zadowolona. Kallosy są świetne do emulgowania oleju. Ah no i lepsza akcja numer dwa!

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że druga akcja dostarczyła by więcej informacji i bardziej pomogła :) chociaż kallosów tez jestem ciekawa :p
    K.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem akcja: maski podstawą pielęgnacji, ponieważ będzie wtedy ciekawiej a maski kallos są wszystkie podobne

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja obecnie mam Kallosy: Color, Keratin i Hair Botox. A niedawno zużyłam Chocolate. I na chwile obecną Color i Chocolate są faworytami, tylko Color śmierdzi jak dla mnie. Teraz szukam Blueberry, bo avocado dobrze działa na moje włosy ;) w sumie teraz stwierdziłam, że bez sensu kupować jakieś drogie maski itd skoro można dokupić półprodukty i tuningować Kallosy według swoich potrzeb ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Póki co mam jedynie maskę Kallos Keratin, jest ze mną od początku włosomaniactwa - rozdałam tego litrowego pojemnika jak mogłam, a nadal nieco zostało, więc u mnie z wydajnością dobrze - a używam jej często kilka razy w tygodniu, bo bardzo ładnie wygładza włosy, nie obciążając ich i nie przetłuszczając - a mam proste/falowane, cienkie i przeciętnie gęste/rzadkie włosy. Polecam!
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytała o swoich włosach ;) Keratin się u mnie sprawdziła świetnie-jak i u Ciebie za to Latte im nie podeszło :/

      Usuń
  19. Myślę że fajniejsza akcja byłaby z kallosami. :) ja ciekawa jestem placenty. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Akcja 1. Zamierzam wypróbować:) Do tej pory stosowałam między innymi maski Stapiz. myślałam, że nie ma lepszych o nich... jestem chętna. Pozdrawiam serdecznie
    Lusija

    OdpowiedzUsuń
  21. głosuję za opcją Kallosy, będzie mniejszy mętlik

    OdpowiedzUsuń
  22. Akcja 'testujemy Kallosy' bardziej przypada mi do gustu, w końcu mogłabym się na coś przydać! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie moge się doczekać kolejnych notek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem za kallosami, bo akurat mam dwa litrowe słoje, które musze zdenkować... Chętnie wezmę udział w akcji, niezależnie od tego czy będzie opcja nr 1 czy 2 ::)

    OdpowiedzUsuń
  25. 2. Akcja maski podstawa pielęgnacji ! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam tylko keratynowa maske jest nawet ok. Wybieram akcje nr 2;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja proponuję akcję testowania Kallosów :). Sama od niedawna jestem posiadaczką kallosa algowego i chętnie przetestowałabym inne, ale trudno mi się zdecydować :D

    OdpowiedzUsuń
  28. 2. Akcja maski podstawą pielęgnacji ! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi się podoba 1 propozycja :) prawie każda z nas ma chociaż jedna maskę kalloss :)

    OdpowiedzUsuń
  30. 1. Testujemy Kallosy:)

    OdpowiedzUsuń
  31. najlepsze opinie na KWC ma kallos banana, nie keratin :) http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70326

    OdpowiedzUsuń
  32. swietny post:-)
    Czy po keratynowym prostowaniu maska keratin lub long repair nakladana 1-2x w tygodniu będzie odpowiednia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallos Keratin u mnie po tym zabiegu sprawdził się cudownie w każdej ilości- nakladana czasem przed czasem po myciu, czasem pod prysznicem jak odzywka a czasem jako maska na 5-10 minut w kazdej z tej konfiguracji nadaje sie po keratynowym prostowaniu ;) pozdrawiam ;)

      Usuń
  33. Czekałam na post z porównaniem Kallosów z niecierpliwością, a w międzyczasie sama postanowiłam porównać. I mogę tylko potwierdzić jak bardzo różnią się ludzkie włosy i nosy:) Obecnie mam czekoladową, keratynową, algae i latte. I niezależnie czy akcja będzie dotyczyła kallosów juz dziś mogę napisać kilka słów. Z wymienionych najmniej podpasowała mi latte, włosy mam po niej napuszone i zapach mnie drażni. Równie kiepsko działa na mnie keratynowa, włosy napuszone, ale zapach nawet mi się podoba. Czekoladową lubię, ale od niedawna stosuję jako pierwsze O w OMO i się swietnie w tym sprawdza, lub w duecie z olejem orzechowym:). Najbardziej z nich wszystkich odpowiada mi Algae. Dociąża, a czasami nawet przeciąża. Mam ją najdłużej, niestety zapach mi średnio odpowiada. Długo ciężko było mi ocenić jakie właściwie mam włosy, ale póki co stanęło na tym że such,choć pewności wciąż nie mam, bo niektóre cechy się wykluczają.

    Do obu akcji bardzo chętnie się przyłączę, obie świetne i nie mogę zdecydować. Ale chyba...wersja 2 bo jestem na etapie poszukiwania masek bezproteinowych.
    pozdrowienia dla wszystkich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne włosy bo reagują identycznie jak Twoje, kreatynowa i latte szału u mnie nie robią :)

      Usuń
    2. A u mnie Keratin super a Latte to jakas klapa kompletna :/

      Usuń
    3. U mnie Kallos crema al Latte czy cos takiego kiepska, ale ta Kallos latte (fioletowo-białe opakowanie) genialna, a mam włosy porowate :)

      Usuń
  34. Osobiście wolałabym akcję nr 2 ;) Aniu kiedy powrót TwZ ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Obie akcje bardzo mi się podobają, ale jednak wybralabym drugą, bo Kallosy są świetne, każdy to wie, i niewiele się różnią (choć czymś jednak tak :)), nawet jeśli trafimy na taką, która nam nie pasuje bez większego żalu możemy ją komuś oddać, a z maskami o konkretnym typie składników jest już większy problem i to na pewno ułatwi sprawę wielu dziewczynom :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Tylko 2

    Nie lubie takich marketingowych zagrywek : kupmy wszyscy maski Kallos :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ii tak z 80% wlosomaniaczek je kupi/kupuje a tak przynajmniej łatwiej byłoby dobrać cos dla siebie ;) ja jestem za testem Kallosow bo sa dobre,tanie i dużo osób je testuje więc wyniki będą bardziej miarodajne. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  37. Bardzo chętnie wzięłabym udział w Akcji: testujemy Kallosy ;) kilka już przetestowałam, obecnie w łazience mam dwa, a do wishlisty cały czas dopisuję kolejne :)
    Kochana Anwen i dziewczyny, bardzo bardzo polecam maskę Kallos Color, w pomarańczowym opakowaniu - jest genialna! :) tylko zapach taki jakiś.. dziwny ;p
    A.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja jestem za akcją nr 1. Bardzo ciekawy pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Myślę, że 2 opcja byłaby lepsza :)
    Anwen, jesteś prawdziwą inspiracją! Gdyby nie Twój blog, nigdy nie dowiedziałabym się tyle o włosach i ich pielęgnacji. A pomyśleć, że weszłam tutaj zupełnie przypadkiem... ;) Wystarczy przeczytać jeden post, by całkowicie przepaść w otchłań włosomaniactwa. Bloga czyta się bardzo przyjemnie, z niecierpliwością czekam na każdy kolejny post. Masz do tego dar. Poza tym, wydajesz się być bardzo sympatyczną i miłą osobą. Uważam też, że jesteś piękną i inteligentną kobietą, w dodatku bardzo zorganizowaną. Mimo wielu obowiązków znajdujesz czas na pasję, dla dziecka i przede wszystkim dla siebie! Podziwiam Cię, naprawdę. Tak mało dzisiaj zadbanych i szczęśliwych mam. Gdybym mogła wybrać, jaka będę za kilka lat, chciałabym być właśnie taką kobietą jak Ty; spełnioną,dojrzałą, piękną, z ambicjami i marzeniami, których szara codzienność nie zabiła ;) Zdradź jak to robisz, że na wszystko znajdujesz czas. Czy planujesz każdy dzień, tydzień? Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  40. Pierwsza akcja brzmi świetnie! Mogłabyś napisać o niej więcej? Czy każda osoba biorąca w niej udział miałaby przetestować jedną maskę, czy kilka?

    OdpowiedzUsuń
  41. Akcja nr 2
    Fajne zestawienie jak zawsze. Moje pytanie to która z tych masek ma bliżej do maski emolientowej lub nawilzajacej? Takich poszukuję, moje włosy bardzo nie lubią się z proteinami

    OdpowiedzUsuń
  42. zdecydowanie MASKI PODSTAWA PIELEGNACJI ! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja jestem za drugą wersją akcji, czyli maski podstawą pielęgnacji, bo ostatnio trochę to zaniedbałam :)

    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  44. U mnie Keratin przeproteinowała włosy całkowicie :( Mam od tej pory uraz do Kallosa. Fajny pomysł na akcję, chętnie się przyłączę, obojętnie którą wybierzecie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczyła, myslalam że jest slabsza jako proteinowa a tu bum, nadmiar.
      Za to odżywki Nivea u mnie działają kompletnie inaczej. Wcale nie jak proteinowe. Są cudowne! :-)

      Usuń
  45. Mysle , ze akcja z Kallosami bedzie fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Kuszą mnie te kallosy ;) szkoda, że najbliższa drogeria hebe znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od mojego miasta- dla mnie to bariera nie do przekroczenia :( Głosuję na akcję nr. 2 w której mogłyby wziąć udział dziewczyny w sytuacji podobnej do mojej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosy sa na allegro, a ceny wysyłki nie sa aż takie duże u niektórych sprzedających, moze warto sie skusić? :) pozdrawiam

      Usuń
    2. Pociag,bus,zakupy przez internet?

      Usuń
    3. W wieku 15 lat raczej sama nie pojadę, w dodatku dojazd to wartość ok. 3 dodatkowych masek, zakupy przez internet też odpadają :(

      Usuń
  47. algowa najlepsza na zniszczone włosy! nie ma sobie równych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam a mam algowa i też polecam. Mam włosy zniszczone i wzrostkie i na takich sprawdza się bardzo do dobrze. Są miękkie i lejace.

      Usuń
  48. Testujemy kallosy!!;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Kochana Anwen, ja osobiście od jakiegoś czasu myję włosy odżywką, a dokładniej maską Kallos Latte.. i bardzo chciałabym wziąć udział w tej akcji tylko jeżeli będzie miała miejsce akcja nr 2 to nie wiem czy będę mogła brać w niej udział.
    Co do masek, które przedstawiłaś to mogłabym je również stosować przy myciu włosów odżywką? (myję włosy szamponem raz na 10 myć). Po Kallos Latte kompletnie nic mi się nie dzieje, włosy są czyste, miękkie i nawilżone lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.. A i olej Latte lepiej domywa niż robił to szampon z różnego rodzaju oblepiaczami... Na składach się nie znam i dlatego wolę zapytać doświadczone włosomaniaczki :) :*
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Czekoladowa i keratynowa to moje zdecydowane faworyty <3 Akcja z Kallosami jak najbardziej tak!

    OdpowiedzUsuń
  51. Odpowiedzi
    1. tak tak! jedna po drugiej!

      Usuń
  52. Posiadam z tej serii maskę ALGAE. Mam mieszane uczucia, tym bardziej, że zaraz po wysuszeniu włosy są nieco spuszone, gładkość pojawia się dopiero po kilku godzinach.

    OdpowiedzUsuń
  53. Cześć, dziewczyny!
    Mam pytanie: czy któraś z Was wie coś na temat zmiany składu maski/kremu (?) „Bioetika Natural Crema di Essenza 1”? Na wszystkich stronach internetowych (również na tej, z której zamawiałam produkt) widnieje taki skład: „Aqua, Propylene Glycol, Mirystyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadenis, Coconut Oil, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone”. Dziś, czytając etykietę, zauważyłam pewną „niepozorną” zmianę- aloes i kokos znajdują się nie przed, ale zaraz po substancjach zapachowych… Obawiam się, że działanie maski nie będzie już tak dobre.
    Czy ktoś również miał taką sytuację? Jak wygląda skład Waszych „Bioetik”?
    Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi!

    OdpowiedzUsuń
  54. Akcja z testowaniem kallosow- super lomysl, fajnie byloby zebrac opinie w jakies kompendium wiedzy o kallosach. zaciekawila mnie nowa.maska-kallos hair botox, nazwa chwytliwa :) uzywalyscie dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
  55. Druga wersja akcji jest chyba lepsza, mimo, że kallosy generalnie sa godne uwagi. Mysle, ze tuningowanie tych masek zmienia ich efekty na tyle, ze nawet jesli kupi sie troche nietrafione(a raczej ciezko byloby mocno sie pomylic bo sa to produkty w miare uniwersalne) to mozna je przerobic pod siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Akcja z testowaniem kallosow- super lomysl, fajnie byloby zebrac opinie w jakies kompendium wiedzy o kallosach. zaciekawila mnie nowa.maska-kallos hair botox, nazwa chwytliwa :) uzywalyscie dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
  57. chętnie kupię keratynową;)

    OdpowiedzUsuń
  58. W sumie obie akcje są fajne, może by tka zrobić najpierw jedna, potem drugą? :D
    A co do Kallosów, niedawno zakupiłyśmy z koleżanką nasze pierwsze - ja Omega i Banana, ona Algae i Blueberry - i już wiem czemu tka wiele osób je lubi :) Chociaż przyznam, ze ja używam ich głównie do mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja chyba byłabym za akcją z Kallosami :) Jestem fanką ich masek. Latte chyba nigdy nie zostanie przez żadną przebita ;)
    Super zestawienie - bardzo pomocne :) Wydaje mi się jednak, że spróbuję następnym razem keratynowej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  60. 1. super!:) Od razu bym się zapisała!

    OdpowiedzUsuń
  61. Zdecydowanie nr 1

    OdpowiedzUsuń
  62. Używałam Kallosa proteinowego i bardzo się cieszyłam, że kupiłam mniejszy słoiczek :( Moje włosy strasznie się po nim puszyły i koniec końców dodawałam ją do masek z jajkiem i rycyną przed myciem i goliłam za jej pomocą nogi, żeby ją zużyć. Bardzo się zawiodłam, bo tyle dziewczyn chwali. Cóż, bywa i tak.

    OdpowiedzUsuń
  63. A co sądzisz o algowej ?

    OdpowiedzUsuń
  64. Maaaaaski *.* walcze z moimi włosami ponad rok i ne widzę żadnych efektów, regularnie są olejowane, nakładam maski itp a one cały czas są sianowate i się kruszą :( juz ne mam na nie siły i mam ochotę je obciac -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny problem z moimi włosami które próbuje zapuścić a one się kruszą i są sianowate i do tego podatne na łupież :/
      Ja używam tych masek z kallos mam bananowa i różową której nazwy nie pamiętam do tego mam odzywki z ziaji do delikatnych włosów i kakowa i oczywiście dwa olejki rycynowy i arganowy do tego jeszcze sok z cytryny te wszystkie składniki mieszam w niewielkich ilościach i nakładam tak na 2/3 długości włosa i utrzymuje na włosach tal z 30 min albo i krócej .
      Powiem ze widze po tym efekty włosy są troche zdrowsze :)

      Usuń
  65. Orientuje się ktoś, czy kallos testuje na zwierzętach?

    OdpowiedzUsuń
  66. Mam kreatynową, może nie pachnie cudownie ale sprawdza się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  67. kalosy! zdecydowanie w tej akcji wziela bym udzial :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja osobiście na razie uzywalam tylko Latte, ale mam Keratin, Bananowa i Jagodowa w zapasie.
    Wydaje mi się, ze opcja numer 2 jest lepsza dlatego, ze nie kazdy ma dostęp stacjonarne do masek Kallosa, a tez nie każdy lubi zakupy internetowe :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Dla wygrywa zdecydowanie druga akcja. Miałam już kilka kallosów i wolałabym teraz spróbować czegoś nowego. Pytanie czy to będę jakieś określone maski czy wszystkie do wyboru ? I wszystkie na raz tzn proteinowe, emolientowe i nawilżające miałybyśmy testować ? Czy jeden konkretny rodzaj ? Kalinaa

    OdpowiedzUsuń
  70. Sama mam Latte i Keratynową i są super:)za to Arganowa moim zdaniest dość słaba - kupiłam ją mojej Mamie, sama też oczywiście parę razy użyłam i jakoś mega nie jest..przynajmniej u mnie;) pozdrawiam! MF

    OdpowiedzUsuń
  71. Hej! Jestem w początkującą włosomaniaczką, ze stażem 3miesiące. Mam włosy farbowane, ale niedługo planuję zejść do naturalnego koloru, będzie to wiązało się z delikatnym rozjaśnianiem. Jeszcze nie wiem, co dokładnie jest dobre dla moich włosów, ale na pewno nie proteiny! No i olej kokosowy, po którym włosy mi się elektryzują ;). Używam oleju z pestek winogron (zwykłego spożywczego) i maski Alterra Granat. Niestety zauważyłam, że maska wysusza mi końcówki (pewnie przez alkohol :( ). Możecie mi poradzić coś mocno nawilżającego z małą ilością protein, co przyda mi się po rozjaśnianiu? Najlepiej jakąś maskę i odżywkę b/s.
    Myosotis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wax z rumiankiem? Maski są dostępne w aptekach za ok. 30zł - 480g. Uratowałam tym swoje włosy kilka miesięcy temu :)

      Usuń
  72. Testujemy Kallosy!

    OdpowiedzUsuń
  73. HEJ
    mnie one strasznie przetłuszczają włosy wiec nie stosuje ich od nasady ale to chyba jedyny minus tych odżywek :)
    Obecnie stosuje bananowa i taką różową chyba silk nazywa i naprawde działają .
    Dodatkowo do nich stosuje olejek rycynowy i dwie różne odzywki z Ziaji a i zapomniałabym o moim ukochanym olejku arganowym :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Jestem za akcja nr 2, jako ze mam mnostwo masek do wykorzystania ale ciągle brakuje mi motywacji by sie za nie porządnie wziąc...:) samo porownanie mi sie podoba, chętnie sprobuje ktoregos z kallosow jak tylko wykorzystam zapasy innych masek:)

    OdpowiedzUsuń
  75. 2. Akcja: maski podstawą pielęgnacji :) chętnie przetestuję maskę pod typ włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Myślę, że fajna jest opcja z Kallosami, bo sa łatwo dostępne i tanie. Każda włosomaniaczka będzie mogła sobie na jedną pozwolić

    OdpowiedzUsuń
  77. Oj to ja mam wersję color i bardzo przeciąza moje włosy przy nasądzie:( niemniej jednak bardzo lubię nakładać na całej długości i na koniec umyć skórę głowy mocnym detergentem:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Jestem za drugą propozycja, chociażby dlatego, że mam w domu dopiero co otwarta maskę. Bez sensu kupować kolejna, tym razem kallosa. Myślę, że znajdą się osoby w podobnej sytuacji. Dlatego sądzę, że lepszym pomysłem jest opcja druga :)
    Opcja pierwsza jest ciekawa, jeżeli ktoś zastanawia się nad dana kallosowa maska, a druga, kiedy ktoś chce poznać czego włosy potrzebuja :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Akcja 2 może być problematyczna, bo o ile istnieją maski ewidentnie emolientowe, tak nie znajdziesz już czysto proteinowej (Artiste i koniec listy?) albo humektantowe i jak liczyć nawilżające ekstrakty - bo taki aloes to i humektant i proteina, moje włosy reagują na aloes jak na proteiny w małych ilościach. A i same emolienty działają różnie, ja sama mam zupełnie co innego po shea a po np oleju palmowym, oliwie itp. Do tego wpływ pogody. Wnioski byłyby ciekawe, tylko jak dobrze zadawać pytania :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artiste też już nie ma, zniknęła z Natury cała seria. W mojej nie ma kompletnie nic a Panie nie wiedzą czy się pojawi... :(

      Usuń
  80. Obecnie mam już wersję Keratin i testuję nawet bez tej akcji ;p ;)

    OdpowiedzUsuń
  81. w hebe jest promocja na kallosy :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Zdecydowanie Kallosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Testujemy Kallosy

    OdpowiedzUsuń
  84. Obie akcje są świetne i napewno do którejś dołączę. A Kallos Keratin aktualnie używam i równie dobrze sprawdza się na moich włosach :-)

    OdpowiedzUsuń
  85. Kallosy. Mam banana, miałam wanilię oraz jednorazową styczność z mleczną i keratyną. Dlatego też chciałabym jeszcze raz przetestować mleczną (jedne użycie to trochę mało, żeby się wypowiadać). Ostatnio wpadły mi też w oko nowe wersje Bluberry i Omega oraz trochę starsza Algae. Sama jednak zużywałabym je całą wieczność.

    OdpowiedzUsuń
  86. fajniejsza jst druga, ale ża wszystkie mamy w domu kallosy, a na dodatek w hebe jest teraz promocja.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze że mówisz! :)

      Usuń
  87. Przetestujmy Kallosy! Jest ich bardzo dużo i przetestowanie ich każdej wlosomaniaczce zajmie faktycznie wieki a tak będzie jaśniejsza sytuacja ;) ja miałam Kallos Keratin na poczatku- byla cudowna a teraz mam Latte i na moich włosach jest nijaka...nie szkodzi nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  88. Kallos ! Mam z algami, super !

    OdpowiedzUsuń
  89. Jestem za akcją nr 2, na moim zadupiu nie mam gdzie zakupić kallosa, a chciałabym w końcu wziąć udział w jakiejś akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. Kallosy ;) już mogę się wypowiedzieć o dwóch (Latte i Keratin) chętnie wypróbuje trzecią i wlasnie nie wiem ktora bedzie dobra na cienkie, srednioporowate włosy? Moze coś podpowiecie dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam algae i blueberry, obie działają na moje włosy świetnie (wysokoporowate, bardzo zniszczone i cienkie) - na Twoje mogą być trochę za mocne. ;)

      Usuń
  91. gdzie najłatwiej dostać Kallosa w Warszawie ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chyba każdym Hebe :)

      Usuń
    2. w drogeriach Hebe

      Usuń
  92. Wersja druga bardziej ciekawa i przy okazji jest szansa na znalezienie nowego pielęgnacyjnego hitu :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Miałam bananową i niestety skracała świeżość moich włosów. :(

    OdpowiedzUsuń
  94. Ja kupiłam po raz pierwszy Kallos-Blueberry i zabieram się za intensywne testowanie, więc byłabym chyba za opcją nr 1.
    Drugiej nie bardzo rozumiem-każda z nas miałaby przetestować te 3 rodzaje masek?

    OdpowiedzUsuń
  95. Chyba skuszę się na tę czekoladową:) Aż się ostatnio zdziwiłam, że jest ich aż tyle wersji. Ja się zatrzymałam na etapie Placenty i Latte w kwestii Kallosowych masek;)

    OdpowiedzUsuń
  96. Druga opcja ciekawsza. Ja mam z tej trójki tylko wersję Keratynową

    OdpowiedzUsuń
  97. Anwen a próbowałaś kiedys kallos algae?

    OdpowiedzUsuń
  98. Powiedz mi czy wiesz która z masek kallosa była by najlepsza dla wysokoporowatych włosów? :)
    pozdrawiam ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez jestem ciekawa, już próbowałam Kallosa ale chyba nie trafiłam, warto by było wiedzieć która zrobi cokolwiek z takimi włosami

      Usuń
  99. Opcja nr 1! :) w koncu byloby jakies sensowne porównanie masek Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Wiecie może gdzie można dostac kallosy w lublinie ??

    OdpowiedzUsuń
  101. Jestem za akcja nr 2

    OdpowiedzUsuń
  102. Ja bym wolała akcję numer 2, bo Kallosy nic z moimi włosami nie robią. Te, których używałam, tzn. bez keratyny (Color i Latte). :)

    OdpowiedzUsuń
  103. Uwielbiam twoje recenzje droga Anwen :)
    A co do akcji jestem za tą z wypróbowaniem Kallosów (bo sama ostatnio kupiłam dwie).

    OdpowiedzUsuń
  104. Kallosy!
    Jak na razie zetknęłam się tylko z Kallos Latte i okazała się dla moich włosów mega bublem (skołtunione, puszące się siano), ale słyszałam wiele pozytywnych opinii - mam nadzieję wreszcie znaleźć wersję dla siebie. :)
    [gdyby kogoś interesowało - ekstremalnie gęste włosy 2a z tendencją do plątania się, przetluszczania i obciążenia, raczej cienkie i niskoporowate]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie: Prówałaś Kallos Crema Al'Latte (błękitną) czy Kallos Latte (fioletową) ? Bo dla mnie to dwie różne maski. Pierwsza totalnie się nie sprawdza, druga jest ekstra. Wydaje mi się, że zależy od typu włosów i własnych upodobań.

      Usuń
  105. Ja bym wolała opcję drugą, bo pomimo iż mam Kallosy (Keratin i Silk) to najpierw muszę zużyć inne maski z mojej kolekcji;)

    OdpowiedzUsuń
  106. 1. Akcja: testujemy Kallosy :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Wzięłabym udziała pewnie w kallosach

    OdpowiedzUsuń
  108. Jestem za Kallosami :) mam kilka świeżo zakupionych i chetnie wypróbuję. Jestem włosomaniaczką od czterech miesięcy i zaczęłam od Kallosów. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  109. Potwierdzam Kallos Keratin jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  110. Akcja numer 2 zdecydowanie :).

    OdpowiedzUsuń
  111. testujmy kallosy! <3

    OdpowiedzUsuń
  112. Zdecydowanie wolę Kallosa czekoladowego, ze względu na zapach i działanie. Na 2 miejscu dałabym bananową a 3 keratynową;) Zapach bananowej trochę mnie drażni

    OdpowiedzUsuń
  113. Ja jestem za akcją z Kallosami! Mam teraz czekoladową i ją uwielbiam!!!
    Anwen, najlepiej zrób głosowanie i demokratycznie wybierzemy jedną z akcji ^^

    OdpowiedzUsuń
  114. A odnośnie akcji - jestem za akcją numer 1;)

    OdpowiedzUsuń
  115. A odnośnie akcji jestem za akcją numer 1;)

    OdpowiedzUsuń
  116. Kallosy! Testowałam jedną z nich, ale tak skutecznie mnie zniechęciła że tylko taka akcja może mi odwrócić wiarę w te zachwalane przez Ciebie maski ;)

    OdpowiedzUsuń
  117. Obie opcje są super, ale druga chyba ciekawsza :-)

    OdpowiedzUsuń
  118. Kallosy zdezydowanie :-) aktualnie mam algae ale planuje dobrac co nieco :-)

    OdpowiedzUsuń
  119. U mnie wersja z keratyną kompletnie się nie sprawdziła :( Nie mam nawet ochoty sięgać po inne kallosy, dopóki stan moich włosów się nie poprawi (są bardzo wysoko porowate). Chętnie wzięłabym udział w akcji nr 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  120. słyszałam o nich tyle dobrego, chetnie bym sie w ktorąś w koncu zaopatrzyła :D

    OdpowiedzUsuń
  121. TESTUJMY KALLOSY!!:)

    OdpowiedzUsuń
  122. Ja troszkę odbiegnę od tematu. Otóż chciałam zapytać do kogo można zwrócić się o pomoc w doborze odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji włosów? Czy w ogóle taki ktoś istnieje? Niestety fryzjerka nie jest w stanie tego zrobić Mam ogromny problem z włosami. Staram się sama je ratować, ale przyznam się szczerze, że gubię się w tym wszystkim. Nie potrafię dobrać odpowiedniej dla siebie pielęgnacji. Moje włosy są wysokoporowate, rozdwajają się i kruszą jak szalone. Końce są tak suche, że nawet olejowanie nie jest w stanie ich nawilżyć. Kiedyś miałam włosy kręcone, teraz mam na głowie smętne siano. Nawet po obcięciu bardzo szybko końce są zniszczone. do tego mam bardzo mało włosów, są leciutkie, unoszą się na wietrze jak piórka. Jedna wielka porażka te moje włosy :) Farbowałam długi czas farbami Khadi, ale mam wrażenie, że przesuszyły mi włosy jeszcze bardziej a w dodatku ciągle wychodził mi rudy kolor, który bardzo szybko wypłukiwał się z włosów (szczególnie po nakładaniu jakiegokolwiek oleju). Teraz przeszłam na farby Herbatint. Czytam wszystkie cenne informacje na blogu, ale niektóre rzeczy to dla mnie czarna magia :) Czasami wydaje mi się, że jakiś szampon czy odżywka mi służy, a po kilku zastosowaniach włosy robią się znowu suche, smętne i tępe. Nie mam też zbyt wiele czasu żeby zagłębiać się w to wszystko, bo praca na głowie, dom i dwójka maluchów. Będę wdzięczą za każdą pomoc. Może któraś z dziewczyn potrafiłaby stworzyć dla mnie jakiś minimalistyczny plan dbania o włosy. Z góry bardzo dziękuję a autorce bloga gratuluję stworzenia czegoś tak wspaniałego, jak to "miejsce".

    OdpowiedzUsuń
  123. kilka dni temu kupiłam wersję bananową, jestem po pierwszym użyciu i jak na razie jestem zadowolona, zobaczymy jak będzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  124. Testujemy Kallosy :) opakowania są za duże żeby samemu wszystkie je wytestować

    OdpowiedzUsuń
  125. Obie akcje są świetnymi pomysłami jednak wolałabym tę drugą ;)

    OdpowiedzUsuń
  126. Jestem za 2 opcją. Wydaje mi się, że da więcej potrzebnych informacji

    OdpowiedzUsuń
  127. Ja też najbardziej lubię keratynową, a później latte, mam jeszcze algową, ale coś mi nie służy :(

    OdpowiedzUsuń
  128. Widzę, że Twoja opinia w dużej mierze pokrywa się z tym co napisałam w komentarzach pod jednym z Twoich postów (umieściłaś tam zdjęcie tych masek) :) Nawet tak samo porównałaś Chocolate do Crema Al'Latte - według mnie różnią się tylko zapachem, chociaz u mnie Banan jest chyba gdzieś pomiędzy jeśli chodzi o działanie.
    A jeśli chodzi o akcję, sama przetestowałam większość Kallosów, więc byłabym za akcją nr 2. (Chociaż Kallosy byłoby mi łatwiej testować ze względu na zapasy w łazience) :)

    OdpowiedzUsuń
  129. Jestem za akcją nr 2! :)

    OdpowiedzUsuń
  130. jestem za akcją nr 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  131. Akcja nr 1, bylaby super, sama mam 3 Kallosy w domu, co prawda inne niz Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  132. Czy mogłabyś zrobić wpis o tym jakiego półproduktu dodać aby maska stała się proteinowa, emolientowa, czy nawilżająca ? Na pewno byłby pomocny dla początkujących :)

    OdpowiedzUsuń
  133. akcja nr 2 :) :)

    OdpowiedzUsuń
  134. Zdecydowanie akcja 1 - testujemy Kallosy. Ciężko wypróbować je wszystkie samemu, ja najpierw lubię poczytać i zorientować się, dopiero potem kupuję. Przydałoby się konkretne porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  135. Druga opcja wydaje się ciekawsza :)

    OdpowiedzUsuń
  136. Hej a gdzie można dostać Kallosy?

    OdpowiedzUsuń
  137. Zdecydowanie kallosy. Testuję keratin i to, co robi z moimi włosami to cud, przez 2 mies olejowałam ale na sucho i prawie nie było efektów. Potem pod olej zaczęłam nakładać sporą porcję kallosa, po myciu kolejna porcja na 5 min, ale już mniejsza. Efekty (po 3 tygodniach, co 3 dni) jak na razie świetne, powoli włosy odżywają, ciągle są lekko spuszone na końcach po kilku h, ale na długości pojawia się blask :) Średnie, w stronę wysoko porowatych, nigdy nie farbowane ale zniszczone (włosy dysplastyczne/ dystroficzne z czarnymi cebulkami są moją zmorą, połowę głowy mam w tych paskudach, JEŚLI KTOŚ WIE JAK SIĘ TEGO POZBYĆ, PISZCIE, PROSZĘ). Wracając do kallosów, mam jeszcze blueberry ale nie otwierałam. Co mnie dziwi to wydajność, przelałam maskę do opakowania 200ml po seboradinie, po max. 3 tygodniach nie mam już ponad połowy. Chyba, że stosuję za duże porcje... Ale mam wrażenie, że mniejsze nie zadziałają, włosy spijają maskę jeszcze przed olejowaniem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  138. Zdecydowanie Chocolate jestem fryzjerką i oceniam ją bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  139. Akcja testujemy Kallosy :)

    OdpowiedzUsuń
  140. Anwen, dziewczyny, mam pytanko;) Od niedawna jestem zapaloną wlosomaniaczką dzięki Wam:) Mam bardzo długie włosy i zazwyczaj czeszę się w ten sposób: z bardzo luźnego kucyka prawie na czubku głowy zawijam koczek i spinam go 4 dużymi klamerkami. Czy w takiej fryzurze moje włosy się nie niszczą, nie męczą się tak jak np. w ciasno śpiętym kucyku? Noszę taką fryzurę także po domu , dlatego to dla mnie szczególnie ważna kwestia. Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  141. Anwen maska latte nie jest produkowana przez Kallosa jest to produkt marki Serical dużo osób się niestety myli

    OdpowiedzUsuń
  142. Kallos Latte jest w opakowaniu tylko 275ml w litrowym go nie ma, w litrowym jest natomiast Serical crema all latte dlaczego tak dużo osób się nadal myli nawet włosomaniaczki

    OdpowiedzUsuń