Moja włosowa historia - Weronika

Dziś historia wyjątkowo obfita w zdjęcia. To chyba rekord, a i tak nie opublikowałam wszystkich tych, które nadesłała Weronika ;) Mimo wszystko na pewno warto je obejrzeć, bo włosy naszej dzisiejszej bohaterki są naprawdę wyjątkowo piękne i w dodatku w moim ulubionym (i naturalnym!) rudym kolorze :))


Urodziłam się z czarnymi włosami, jak pewnie większość z nas. Po kilku dniach jednak stałam się rudzielcem. I tak mi już zostało, przynajmniej w genach. Od małego miałam gęste, grube i ciężkie włosy, które najpierw kręciły się przypominając sprężynki, potem stały się grubymi lokami na końcach, a w końcu przeistoczyły się w luźne fale. Moim ulubionym szamponem w tamtych czasach był różowy Bambino.

Kilkuletnia Weronika

Trochę starsza Weronika 

Zapuszczałam włosy spokojnie przez jakiś czas...

Weronika z dłuższymi włosami

Aż w końcu nadeszła pora na zmianę i postanowiłam obciąć je do ramion i zrobić grzywkę, której nigdy nie miałam. Niestety, nie skończyło się to dobrze, bo wywijały się we wszystkie strony. Było to chyba w 5 klasie podstawówki. Potem włosy rosły sobie znów spokojnie, aż do końca tejże szkoły. Wtedy to w wakacje postanowiłam zrobić sobie pasemka u fryzjerki (no bo gdzie indziej? ;). Miały być czarne- wyszły brązowojakieś. Trudno, przynajmniej były i mi to odpowiadało. Miałam nadzieję, że moje włosy staną się mniej rude- nie przepadałam za swoim ówczesnym kolorem i marzyłam o każdym innym. 

Lipiec 2007

Za rok postanowiłam zrobić z włosami coś innego- szukałam szamponów prostujących i żeli do układania. Kupiłam kilka kosmetyków nivea straight&easy i byłam rozczarowana, że nie wyprostowały mi magicznie tego puchu. Oh, jakaż ja byłam wściekła! Wybrałam się do fryzjerki i zażądałam wycieniowania włosów i innego cięcia. Cieniowania wszystkiego, bo za ciężkie były. 
Poszłam do gimnazjum... i nie będzie to zaskoczeniem- odkryłam prostownicę!! Jak już wspominałam moje włosy były grube, gęste i ciężkie. I żeby je wyprostować potrzebowałam co najmniej pół godziny. Ludzie mówili mi, że spalam włosy, ale one przecież zawsze były takie mocne, no to chyba nic im się nie stanie? Tak przynajmniej wtedy myślałam. I prostowałam zawzięcie 2 razy dziennie, dzień w dzień. Byłam zadowolona, bo nie miałam już na głowie szopy, ale ładną błyszczącą taflę do zapięcia stanika, jednak wciąż nie lubiłam swoich włosów- były w końcu rude ;/ 

Lipiec 2008

Pierwsza klasa gimnazjum minęła, a ja postanowiłam zafarbować włosy szamponetką. Kupiłam trzy saszetki jakiejś czarnej i siedziałam z nimi na głowie przez godzinę. Po spłukaniu okazało się, że mam trzy dziwne okrągłe plamy na włosach po lewej stronie. Kolejnego dnia pobiegłam więc w czapce do fryzjerki na farbowanie. Czarną farbą, oczywiście :) Przy okazji obcięła mi ona włosy do ramion. Byłam zadowolona, zaopatrzyłam się w drogeryjne kosmetyki do włosów farbowanych(szampon), balsam prostujący Nivea straight&easy i codziennie prostowałam włosy. Przez rok tak właśnie wyglądała moja pielęgnacja i, o dziwo- moje włosy były nieziemsko gładkie, mięciutkie jak jedwab, błyszczące. Niestety po godzinie od prostowania znów się puszyły.. Bo po farbowaniu nie zrezygnowałam z codziennego prostowania włosów, co to to nie! Ale rosły, nie wypadały, a ja denerwowałam się jedynie koniecznością farbowania odrostów, bo moje włosy rosły w zatrważająco szybkim tempie- 2,5 cm na 2 tyg. 

Lipiec 2009

Minął rok farbowania, nastał kolejny. Przez pół roku moje włosy jeszcze były zadowolone, ale potem nastąpił przełom- zaczęły wypadać. Nie przejmowałam się tym jednak, bo w końcu zawsze było ich tak dużo, to może i lepiej że wreszcie będę miała lżej na głowie? Wypadały, wypadały.. i zaczęły robić się suche, szczególnie od ramion w dół. Nie chciały się układać. Nadszedł koniec gimnazjum i postanowiłam znów coś zmienić- wrócić do swojego naturalnego koloru. Wybrałam się więc do fryzjerki w czerwcu 2010r. z farbowanymi przez dwa lata na czarno włosami i poprosiłam o dekoloryzację. Nie wiem co dokładnie (rozjaśniacz? czy co?), ale najpierw siedziałam z czymś na włosach przez godzinę, potem włosy zostały umyte, a potem została na nie położona farba o ton jaśniejsza od mojego koloru. Byłam przeszczęśliwa. Znów wybrałam się do drogerii, zakupiłam kosmetyki pantene z takim czarnym paskiem (szampon i odżywkę) i przez kilka miesięcy byłam jako-tako zadowolona.

Czerwiec 2010
Wrzesień 2010

Lipiec 2010


Aż nastał wrzesień. Moje włosy totalnie się nie układały, były suche jak siano, nie mogłam ich dotykać i płakać mi się chciało na ich widok. Postanowiłam wtedy zrezygnować z prostownicy, suszarki, pianki, lakierów(czasem kręciłam włosy na piankę). Kupiłam silikonowę maskę Gliss Kur i szukałam w drogeriach kosmetyków do zniszczonych włosów. Niestety, nic nie pomagało, moje włosy były suche i nawet pod prysznicem, myjąc je szamponem czułam nie wodę, a suchość. Nienawidziłam ich dotykać, nienawidziłam na nie patrzeć. O czesaniu nie było mowy. To znaczy kiedyś, jak byłam mała czesałam je, ale od liceum postanowiłam zakręcać je i czesałam je tylko przed myciem. To były najgorsze chwile mojego życia- wyrywanie sobie włosów na siłę. Po myciu też chciałam je rozczesać i znów ten sam problem. Byłam zrozpaczona. Mijały miesiące, zapuszczałam włosy mimo wszystko... aż jakimś cudem moja koleżanka odkryła na wizażu wątek włosomaniaczek i bloga anwen. Było to w lutym 2012r. Nie wiem jak przeżyłam dwa lata z tymi suchymi jak siano włosami- nie pytajcie mnie o to :D Ale wracając do wrzesnia 2012r. Ja wtedy planowałam zakup jakiejś droższej maski do włosów(Loreal'a), a ona mi chciała wmówić, że używanie kosmetyków jednej serii jest niekoniecznie dobre. Ale ja nie chciałam jej wierzyć :D Aż w końcu sama zaczęłam czytać i od marca 2012r stałam się oficjalnie włosomaniaczką. Wybrałam się do kolejnej drogerii, zakupiłam polecane kosmetyki i zaczęłam pielęgnację.

Marzec 2012 POCZĄTEK WŁOSOMANIACTWA

Niestety wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o silikonach, humektantach, emolientach, pq, surfaktantach... Moje włosy przez pierwsze miesiące "świadomej, bezsilikonowej pielęgnacji" wyglądały okropnie. Były suche i obciążone przez oleje.

Kwiecień 2012

Co mycie używałam innej odżywki i innego szamponu. Genialne, nie? ;) Ale brnęłam w to dalej i z czasem zrozumiałam co i jak. Nawet jakimś cudem moje włosy po kilku miesiącach zaczęły jakoś wyglądać. Niestety w dotyku wciąż były nie do zniesienia. 

Lipiec 2012
Luty 2013

Koniec lutego 2013

Marzec 2013 po hennie


13 marzec 2013


30 kwiecień 2013

Maj 2013


Czerwiec 2013

Lipiec 2013

Pierwsza próba wydobycia skrętu:

 

Listopad 2013

Moje wlosy obecnie Marzec 2014:


Jak wygląda teraz moja pielęgnacja?
1. Przed każdym myciem olejuję włosy, chyba że myję je odżywką- wtedy ten punkt odpuszczam. Jedyny olej, któremu zawdzięczam efekt łał to Heenara.
2. Myję włosy co dwa/trzy dni. Nie mam problemu z przetłuszczaniem się, jednak moja skóra głowy często mnie swędzi. W zależności od potrzeb używam albo szamponów mocno oczyszczających, albo tych łagodniejszych.
3. Unikam silikonów- moje włosy ich nie lubią. Są po nich szorstkie, matowe, niemiłe w dotyku, plączą się. Aczkolwiek ostatnio do nich wróciłam- moje włosy wciąż się zmieniają i staram się dostosowywać do ich potrzeb.
4. Po każdym myciu używam maski, a ostatnio nawet kilku. Najlepiej sprawdzają się u mnie: Kallos Serica, Crema al Latte; BingoSpa z zieloną glinką; Stapiz Sleek line Repair&Shine; Natur Vital aloesowa, Scandic maska zakwaszająca z proteinami mleka i miodu, wycofana już Alterra morela i pszenica, Beauty Formulas Henna Treatment Wax(różowa wersja).
5. Czasem używam płukanek- moje włosy uwielbiają tę z l-cysteiną :) Uwielbiają również proteiny(oprócz jajka i kolagenu i elastyny), a także wszystkie nawilżacze (oprócz gliceryny).
6. Moje włosy uwielbiają hennę Khadi- Cassię.
7. Jedyną wcierką, jaka się u mnie sprawdziła jest Jantar. Stara wersja- nowa mnie uczuliła. 
8. Dążę do jaśniejszego odcienia włosów i nieustannie próbuję rozjaśnić je domowymi sposobami, ale efektów nie widzę.


Póki co udało mi się zapuścić włosy na wymarzoną długość, mogę je rozczesać i ładnie się błyszczą nie odstając na wszystkie strony- cel został osiągnięty. Jestem bardzo zadowolona z ich stanu. Bez problemu mogę zrobić kucyka, warkoczyka czy jakąkolwiek inną fryzurę, jaką zechcę. Plączą się, ale w stopniu, któy mogę znieść bez marudzenia. Błyszczą się, ładnie układają bez mojego najmniejszego wysiłku. Ba, doszłam nawet do stanu, w którym mogę je umyć chwilę przed wyjściem z domu i jestem pewna, że bedą wyglądały świetnie! Jaki z tego wniosek - warto być włosomaniaczką!
Pozdrawiam Was serdecznie czytelniczki Anwen, no i Ciebie- bez Ciebie bym wciąż używała kosmetyków takiego samego koloru
Udostępnij

139 komentarze:

  1. Jejku! Ja też chcę być ruda. A tu widzę piekne włosy niczym u Meridy Walecznej i aż się łezka kręci, że takich nie mam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie,też przyszła mi na myśl Merida :D Szczególnie to zdjęcie z próbą wydobycia skrętu.... udaną próbą zresztą :) Kolor piękny!!!

      Usuń
  2. Idealne! Kolor i skręt marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbuj dalej wydobywać skręt- są wtedy obłędne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie pierwsza proba wydobycia skretu wlosy wygladaja rewelacyjnie- moje marzenie:)

      Usuń
  4. Czytając fragment o cieniowaniu i prostownicy przez chwilę pomyślałam: Kto wrzucił tu moją historię? Nawet od tej odżywki Nivea zaczynałam :)
    Teraz włosy Weroniki wyglądają naprawdę świetnie. Kocham rude włosy więc mogłabym na nie patrzeć i patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 3 zdjęcie od dołu, te podwójne - ah, zabiłabym za takie włosy <3 Piękne, naprawdę piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzecie zdjęcie od dołu (te podwójne) - boskie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Wyglądają po prostu jakby były całe w photoshopie zrobione tak piękne wyglądają!

      Usuń
  7. Piękne włosy! Moje marzenie po prostu *____*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając to dochodzę do wniosku, że gimnazjum = prostownica i powinni wrócić do opcji 9 letnia podstawówka dla dobra włosów dziewczynek! :) A tak bardziej poważnie, niesamowita zmiana! I choć nie rozumiem farbowania włosów na czarno, jestem pod wrażeniem rudości (bardzo lubię ten kolor włosów!).
    Pozdrawiam, Aleksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8 letnia podstawówka była ;)

      Usuń
  9. Wow.. Ale długie włosy !!!!!!!!
    Gratuluje takiej wytrwałości i dążenia do pięknych włosów !!!
    są piękne a szczególnie jak się kręcą <3

    OdpowiedzUsuń
  10. na domowe rozjaśnienie: rumianek+ słońce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lub cytryna + słońce :) albo taki przepis z amerykańskiego bloga: zaparzyć rumianek wlać do buteleczki (małej może 100 ml) z atomizerem do połowy, sok z 3 cytryn, łyżeczka cynamonu, na oko troszkę miodu (pół łyżeczki), łyżeczka oleju kokosowego (lub innego, który włosy akceptują, on nie rozjaśnia a ma nawilżać, aby włosy po takim zabiegu nie wysuszyły się na wiór) uzupełnić ciepłą wodą. Połączyć przez wstrząśnięcie w buteleczce, spryskiwać nawet całe włosy i na słońce :) mikstura działa aplikowana systematycznie.
      Adi

      Usuń
  11. Kolor <3 uwielbiam rude włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekne wlosy i przepiekny skret :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, Anwen!
    Ja trochę nie w temacie dzisiejszego wpisu, ale właśnie oglądam wideo Fleur DeForce i mówi w nim o produktach z linii Head & Shoulders Thick and Strong. Nie wiem czy są dostępne w Polsce, ale opinia Fleur jest zadziwiająco dobra i zastanawiam się czy miałaś okazje wypróbować lub chociaż przejrzeć składy tych produktów? Jeśli tak, jaka jest twoja opinia?
    Pozdrawiam słonecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej zaskoczyło minie tempo przyrostu włosów. Gdyby nie zdjęcia, nie uwierzyłabym, że wlosy mogą rosnąć tak szybko! Gdyby nie to, pewnie w okresie prostowania i farbowania wyglądałyby dużo gorzej :). Zazdroszczę! No i efekt końcowy piękny, chociaż najkorzystniej wyglądają pokręcone.

    OdpowiedzUsuń
  15. Włosowa kuzynka :) Piękna przemiana :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wooooow :D co robisz ze wlosy ci tak szybko rosna? Ja tez chce takie wlosy ;( jak wydobyc.taki skret?

    OdpowiedzUsuń
  17. Podejrzewam że czytając połowa dziewczyn szaleje z zazdrości:d Uno, że rude naturalnie, wiadomo, mega sprawa, a dla Ciebie nielubiana. Dwa, grube, gęste, mocne? Najlepsze! A piszesz o tym jakby stanowiło to obciążenie x) No i trzy, 2,5cm na dwa tygodnie??? 5 cm miesięcznie??? Toż to przyrost o którym nawet wcierając sobie jantar, łykając drożdze i zapijając je glutkiem z siemienia większość dziewcząt może co najwyżej pomarzyć x)

    Słowem, masz włosy przepiękne, mocne, zdrowe, najlepsze! I piszę to serio bez zawiści - cieszę się że na chwilę obecną doceniasz ich urok, zamiast patrzeć na nie z niechęcią. W końcu - o to w tym wszystkim chodzi, nie? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Idealne :D
    Mam pytanie co do pielęgnacji włosów latem. Ostatnio zauważyłam, że przez obecną temperaturę moje włosy (proste jak druty i cienkie) mają tendencję do zlepiania się i wyglądają jak przetłuszczone, a gdy je przeczeszę bardzo się elektryzują. Jak sobie z tym poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba zwiększyć częstotliwość mycia na jakiś czas? Włosy i skóra głowy "zgłupiały" przy tak gwałtownej zmianie temperatury.

      Usuń
  19. Mam bardzo podobne włosy w strukturze, tylko dużo krótsze :)
    Cieniujesz teraz włosy, czy są równej długości? Mi kręcą się bardziej jak są pocieniowane, ale nie podoba mi się efekt "ogona" na dole. Zastanawiam się więc jak to wypośrodkować...?
    Gratuluję pięknych włosów, do takich dążę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marzec, kwiecień i listopad 2013 - CUDO!
    Teraz, moim zdaniem, powinnaś je albo kręcić albo ściąć, bo taka fryzura jest, no właśnie chyba bez fryzury. ;) Ale same włos przeszły ogromną rewolucję, gratulacje, przepiękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fryzura bez fryzury? :D hinduski noszą takie długie rozpuszczone fryzury bez fryzury i jakoś przechodzi to bez echa ;) nikogo nie mierzi

      Usuń
  21. Anwen!
    Wiem, że raz Ci już to pytanie zadałam, a potem jeszcze ktoś, ale mimo wszystko liczę na odpowiedź:
    Czy zrobisz kiedyś posta o Lawendowej Szafie?

    OdpowiedzUsuń
  22. O wreszcie jakis ciekawy wpis i ladne zdjecia. Bo ten ostatni to masalra. Ja rozumiem ze mozna sie jarac coezarnymi brzuchami ale skoro to blog publiczny to na stronie glownej nie powinno byc zdjec ktore moga nie byc dla kazdego przyjemne bo na glowna wchodzi lazdy kto czyta bloga i kazdy widzi zdjecie tego brzucha... Eh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram :/

      Usuń
    2. Zbiorowy ból dupy z 3... 2... 1...

      Usuń
    3. Współczuję jakże poważnych życiowych problemów ;)

      Usuń
    4. A co takiego odrzucającego w ciążowym brzuchu? Normalna sprawa, nic obrzydliwego ;/ To jest blog Anwen, a nie publiczny portal i może tutaj umieszczać co chce. Nie podoba się= nie czytam i nie oglądam zdjęć.

      Usuń
    5. skoro to blog publiczny, to znaczy, że każdy może na niego wejść. a wpis nie był pod tytułem "jak fajnie być w ciąży" tylko "jak dbać o włosy w ciąży". skoro to blog włosowy, to gdzie widzicie problem? Mimo, iż ja nie jestem w ciąży, ani nie planuję na razie być wpis był wyjątkowo pożyteczny.

      Usuń
    6. "blog publiczny"? Czy to aby nie oksymoron? ;)
      Rozumiem, że ciąża to nie temat dla każdego, ale dla autorki w tym momencie jest bardzo istotny i nie dziwię się, że czuje potrzebę pisania o tym, choć ja akurat ten post ominęłam, wrócę do niego może za kilka lat.

      M.

      Usuń
    7. Nikt tu nie pisal ze problemem jest wpis, bo jesli komus nie pasuje to w niego noe wchodzi i nie czyta. Chodzilo o to ze wchodzac na bloga widac ten brzuch od razu. I razi to osoby ktore nie przepadaja za takimi widokami i tematami. Nie wiem czy logicznie wyjasnilam ale tak to widze.

      Usuń
    8. Zaczyna się... Popcorn już gotowy ;D

      Usuń
    9. Żal mi dziewczyn, które piszą, że ciążowy brzuch to coś obrzydliwego. Wasze mamy go miały i większość z nas też będzie jest to tak naturalne jak ręka, noga czy za przeproszeniem du...a! Ana

      Usuń
    10. Ale co, do cholery, jest onlbrzydliwego w ciazowym brzuchu? Czy na widok dziecka wymiotujesz z obrzydzenia?
      Nie rozumiem was ludzie, ciaza to nieodloczna część zycia ludzkiego! Bez tego,, ochydnego" ciazowego brzucha nie byloby was ignoranci!!!

      Usuń
    11. Ty nie lubisz zdjęć brzucha, inni nie lubią zdjęć małych dziewczynek czy zdjęć szamponów. To blog Anwen i umieszcza tu co chce. Odpuśćcie. :)

      Usuń
    12. Naprawdę? Razi kogoś brzuch kobiety w ciąży? Niezła paranoja.

      Usuń
    13. ojej pruderia i tu nas dopadła ;D dziewczyny zamykajcie oczy wchodząc na główną. Gwarantuję od razu brzydki problem zniknie ;))))))

      Usuń
    14. Tego typu komentarze to zwykłe prowokacje, pisane zapewne przez tą samą osobę. Na przyszłość najlepiej je olewać i w ogóle nie komentować :)

      Usuń
    15. Rany ale macie problemy. To zupelnie naturalne ze jednych razi czy obrzydza pewna sprawa a innych nie. Ludzkie.
      A porownywanie ciazy do reki i nogi mnie rozwalilo :D Sory ale czy kazdy z nas rodzi sie z ciazowym brzuchem? Nie. A z reka i noga tak. Dlatego logiczne ze zwykle brzydzi nas cos co nam nieznane czy obce. Ja to rozumiem akurat.

      Usuń
    16. Mam wrażenie że niektórzy znajdują byle jaki problem żeby tylko dopiec autorce bloga? To był bardzo ciekawy wpis- i uważam tak mimo że nie jestem w ciąży...
      anusss

      Usuń
    17. mnie też obrzydza ciążowy brzuch (goły) dlatego nie przyglądałam się i po problemie:P

      Usuń
    18. Hahahahaah, o nie. Ciekawe czy jak będziesz w ciąży to będziesz się brzydziła swojego brzucha. :)

      Usuń
    19. To żadna pruderia. :) Po prostu wchodzę tu po porady dotyczące włosów, a nie po to, żeby oglądać ciążowy brzuch - wielki, wystający, napięty tak, że aż boli patrzeć. Do tego jeszcze przewiązany wstążką, jakby to było coś wspaniałego. Kwestia estetyki, ale coś takiego chyba nie powinno wszystkich witać na głównej stronie.

      Usuń
    20. Nie wierzę w to, co czytam. Możesz tu nie wchodzić wcale.

      Usuń
    21. a kto Twoim zdaniem decyduje o tym co 'powinno' znajdować się na głównej stronie bloga? podpowiem Ci - jego autor :D jeśli zdjęcie Ci się nie podoba to możesz A) na nie patrzeć lub B) zamknąć bloga - to nie takie trudne ;)

      co do tego czy ciążowy brzuch się komuś podoba czy nie to rzeczywiście kwestia estetyki i z tym spierać się nie będę, ale to nie jest jakiś obrzydliwy, odstręczający widok, który może budzić aż takie oburzenie, zwłaszcza taki 'wyidealizowany' w PhotoShopie ;)

      Usuń
    22. Ja również nie mogę uwierzyć że to dla kogokolwiek może być wielkim problemem. Sama nie przepadam za widokiem brzucha ciążowego ale nie jest to jakiś zakazany kontrowersyjny obrazek , a do tego tak przerobiony ze nie wystają jakieś żyły czy coś co z reguły jest właśnie odstraszajace w tego typu widokach. Plus, jest to blog który ma autorkę, właścicielkę i gdyby przy każdym poście sto lat zastanawiała się czy dodawany obrazek kogoś nie urazu czy nie zniesmaczy to chyba w ogóle musiałaby zrezygnować z wszelkich wizualnych dodatków. Nie przesadzajcie

      Usuń
  23. Najbardziej mi się podobają po pierwszej próbie wydobycia skrętu. Masz piękne włosy! ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję wspaniałej przemiany! :) Masz wspaniałe włosy i kolor

    OdpowiedzUsuń
  25. przy takim tempie wzrostu włosów można eksperymentować z każdą długością, jakby co to zaraz odrosną :D zazdrooooo <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Mój wymarzony, wyśniony kolor <3 Nie farbuj ich bo są cudowne :) Ale najbardziej mi się podobają w długości z czerwca 2013 <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdjęcia z pierwszej próby wydobycia skrętu REWELACJA! I jak mogłaś nie lubić koloru ;> Mnóstwo kobiet rudzieje z zazdrości! No i ten "przyrost naturalny" żeby mi tak szybko włosy rosły :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najlepiej wyglądają jak są kręcone, śliczny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ehhh... Któż z nas nie odkrył prostownicy w gimnazjum:D Piękne włosy, kolor cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  30. To TA Weronika! ;-) Poznalam włosy i ścianę ;-) na pierwszym zdjeciu po rozpoczęciu wlosomaniactwa. Moze jest link do bloga ale w telefonie mi sie nie wyswietla. Nie mialam pojęcia, ze Twoje włosy tyle przeszły :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ona ostanio chyba usunęła bloga :/ szkoda, bo jej włosy są piękne i lubiłam je oglądać. A teraz jak wpisuję adres, to mi sie pojawia że blog usunięty.

      Usuń
    2. Mały problem z adresem, juz jest w porządku ;)
      Niestety nie mam czasu na spanie i jedzenie, co dopiero mowic o pisaniu bloga. Ale wroce w wolnej chwili :D

      Usuń
    3. Aż się przeraziłam, że naprawdę Weronika usunęła :D Ciągle jest ;) http://wwweronika.blogspot.com/

      Usuń
  31. Kolejna historia która pokazuje że jak ma się dobre geny to można mieć piękne włosy, a jak włosy z natury byle jakie to i włosomaniactwo nie pomoże i o.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dokładnie. Przykro :(

      Usuń
  32. Uwielbiam tą serię!;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Heh... Powzdycham sobie i pozazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  34. Marzec 2013 <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam podobny skręt do Naszej autorki postu. Sama wiem z doświadczenia, że takie włosy potrzebują naprawdę odpowiedniej pielęgnacji. Moje włosy lubią silikony, ale staram się używać ich sporadycznie, podobny efekt jak po silikonach mam po odżywkach Isana, które są bezsilikonowcami ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jest w tych włosach tyle rzeczy, których można zazdrościć, że ciężko mi się było zdecydować, co najbardziej boli moją rzyć. Ale po spojrzeniu na swój niedobijający do centymetra, miesięczny odrost zdecydowałam, że to przyrostu najbardziej zazdroszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łączę się w bólu. Mi też ledwo ten centymetr styknie, zapuszczam i zapuszczam i co? I nie wiele się dzieje. Na dodatek mam niemal 180 wzrostu i żeby mieć swoje wymarzone- niemal do talii będę musiała czekać i czekać...

      Usuń
    2. łączę się w bulu, że tak powiem, ja od ponad 1,5 roku zapuszczam naturalki i właściwie odrost doszedł tylko do ucha i stanął w miejscu, a przyrost centymetrowy mam po 2 miesiącach :/. W dodatku włosy ma cieniutkie i strasznie wypadają, no boli :/

      Usuń
    3. łączę się w `bulu` haha niczym nasz prezydent.

      Usuń
  37. Przepiękne włosy, nie mogę się na nie napatrzeć! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  38. pytanie niezwiązane z postem , czy jeśli olej kokosowy puszy włosy to oznacza też że je niszczy? byłabym wdzięczna za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niszczyć to nie niszczy ;) Po prostu Ci nie służy (prawdopodbnie masz włosy wysokoporowate - dobre mogą się okazać np. oliwa z oliwek lub olej lniany), więc lepiej go zuzyć do czegoś innego : pieczenia, czy balsamowania ciała, bo nie ma sensu go używać na włosy :)

      Usuń
    2. Nie, puch poolejowy nie jest równy zniszczeniu ;)

      Usuń
    3. hej :) olej kokosowy stroszy mi trochę łuskę, nie w każdym miejscu, ale widoczne jest to tylko po wyschnięciu, a gdy zawinę w kok na jakąś godzinę lub mniej to one mimo kokosa się wygładzają...

      Usuń
    4. mam tak samo na początku lekki puch , a pozniej to mija i są dosyć wygładzone . czyli jak uważacie dalej go stosować? ;)

      Usuń
  39. Pędzę po Heenarę!
    Też używałam serii Straifgh&Easy. Mordowałam też włosy Hot Lissem L'oreala.
    Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad stosowaniem prostownicy - gdy mi ciotka wyprostowała włosy i wtarła w nie Mythic Oil to były takiej, o jakich marzyłam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie MWH w ogóle nie motywują a dobijają :( Po przeczytaniu każdej z nich nasuwa mi się jedna myśl (chyba z rozpaczy)- G* prawda! To pewnie przez to , że są tu historie osób o pięknych wlosach, które zniszczyły je przez nieodpowiednią pielęgnację, a po zmianie nawyków mają włosy jak z reklamy. Taką 'maksymalną' wlosomaniaczką jestem od listopada 2013, dbam o to co jem, olejuję, używam masek itd. a moje włosy może i nie sa już przesuszone, nie rozdwajają się i wyglądaja w miarę ok, ale wciąż są bardzo rzadkie , widać prześwity, żadne wcierki nie pomagają, chora nie jestem , a do gęstości sprzed 4 lat nie mogę powrócić :( Cóż, że je pielęgnuje i zapuszczam jak przez swoją objętość wyglądają gorzej niż niejedne 'skatowane' ale gęste :( To nie fair... :(
    KaSia:)

    OdpowiedzUsuń
  41. "Od małego miałam gęste, grube i ciężkie włosy", po tym zdaniu przestaje czytać każdą historię. Kiedy jakaś historia, w której cienkie rzadkie włosy staną się ładne ? nie muszą być długie, ważne żeby wyglądały dobrze, bo ja jakoś nie mogę nawet zapuścić zdrowych włosów do ramion, bo już przy długości lekko za brodę są zniszczone. Pomimo serum, olejowania, odżywek. jedyne co robie to je suszę zimnym powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zdecyduję się na wysłanie swojej historii włosowej. Zawsze miałam cienkie, średnio gęste włosy, ale w tamtym roku posypała mi się ich duża ilość. Od tamtego czasu walczę nie tylko o ich wygląd, ale również o zagęszczenie. W tym momencie jestem zadowolona z ich stanu, ale postaram się z nich jeszcze więcej wycisnąć (mam na myśli dlugość i tą nieszczęsną gęstość) i wyslę swoją historię żęby pokazać, że warto ;-)!

      Pozdrawiam, Mała Mi

      Usuń
    2. Zamiast narzekać trzeba się przyzwyczaić, bo tego nie zmienimy... każda by chciała mieć to czego akurat nie ma, tak samo jak autorka historii chciała mieć rzadsze włosy , dziewczyna w prostych chciałaby mieć kręcone a zakręcona czasem chciałaby mieć proste... Też jestem rzadkowłosa, też walczę ale nie narzekam bo i co mi to da :) A taka historia nie pojawi się nigdy bo niestety rzadkie włosy nigdy nie będą wyglądać tak spektakularnie jak te naturalnie gęste czy grube...

      A Twoje włosy, cóż... jeśli suszenie zimnym powietrzem powoduje wyrzuty sumienia to moim zdaniem znaczy że trochę przesadzasz z pielęgnacją:)

      Ja po latach wróciłam do starych nawyków z czasów kiedy moje włosy były 100 % naturalne, zdrowe,nie prostowane . Wszak znowu są naturalne, nie potrzebują 1000 odżywek tylko zabezpieczania... Wyglądają teraz o niebo lepiej niż po wszystkich internetowych eksperymentach :) Nie mam burzy włosów i nigdy mieć nie będę, ale jestem z nich zadowolona. Chętnie przesłałabym swoją historię, ale nigdy nie zostałaby tu opublikowana - zostałabym zlinczowana za nieolejowanie, używanie drogeryjnych kosmetyków jednej serii...

      Usuń
    3. Ja "od małego miałam rzadkie, cienkie włosy", na dodatek są, tak na moje oko, wysokoporowate z natury - szybko schną (tak około dwóch godzin bez żadnych "wspomagaczy") i mają tendencje do rozdwajania się. Dochodzi do tego jeszcze to, że wypadają garściami, głównie z powodu stresu, bo ja bardzo nerwowym człowiekiem jestem. Pogodziłam się już z tym, że nigdy na głowie nie będę miała pięknej grzywy i że raczej komplementów na temat moich włosów nie usłyszę zbyt wielu, ale mimo wszystko dbam o nie i na chwilę obecną jestem zadowolona z ich stanu. Są miękkie w dotyku i nawet błyszczące, ale niestety brak im objętości no i gęstości, ale z genami chyba nie da się walczyć :( I tak jak Ty też bym chciała przeczytać włosową historię z takimi włosami w roli głównej.
      Pozdrawiam, Monika.

      Usuń
    4. wiesz co mi się nasunęło... że to może zbyt wiele składników pielęgnujących je przeciąża, tak samo kładzionych na włosy jak i na skalp. Może sobie odpuścisz na jakiś czas? Zostawiając jedynie mycie i silikon na końcówki, albo na całość, jeśli masz dość krótkie włosy i susz naturalnie... niech same rosną bez wspomagaczy tak z miesiąc na początek i sprawdzisz co się zmieniło.

      Usuń
  42. Przepiękne włosy! Jestem osobiście na takim etapie, jak bohaterka na początku włosomaniactwa, plątanina suchych loków - jeśli to czytasz, Weroniko, proszę napisz, jak doprowadziłaś włosy do takiego świetnego stanu? Olejowanie, jakieś specjalne kosmetyki, a może stylizacja? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież wszystko jest w MWH :)

      Usuń
    2. Weronika ma bloga, warto poczytać :) (http://wwweronika.blogspot.com/) Jej przełomowym odkryciem był olej Heenara ;)

      Usuń
  43. eh jak ja marzę o takich włosach...
    ale niestety ja mam ciemne i daleko mi to takich ślicznych rudych

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne włosy, a kolor jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  45. a ja nie przepadam zbytnio zs tym kolorem ale tu rewelacyjnie *,*

    OdpowiedzUsuń
  46. jezus maria, masz wlosy o jakich od zawsze marzyłam! zazdroszcze przeokrutnie! sa CU-DO-WNE <3

    OdpowiedzUsuń
  47. O Boże jakie piękne. ! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Aż mi się płakać chce, bo wiem, że nigdy nie osiągnę takiego efektu, jak autorka dzisiejszej MWH ;_; moje cudowne geny, tfu!

    OdpowiedzUsuń
  49. ej ej ej chcialam tylko powiedziec ze w drogerii JAŚMIN, nie wiem czy we wszystkich, ale w tej na dworcu wschodnim w warszawie mozna kupic w calkiem dobrej cenie KOSMETYKI ROSYJSKIE nie tylko do wlosow ale i do calego ciala :):) tyryryr spieszcie sie zanim wszystko wykupie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wiadomość, dziś tam pojadę :D

      Usuń
    2. W Krakowie na Długiej też!

      Usuń
  50. Mam włosy nieco za zapięcie stanika (zawsze uważałam, że są dość długie, ale jak widzę dziewczyny z pięknymi włosami do pasa, to mi się odechciewa dbania o swoje), są dość gęste, ale cieniutkie i każdy innej długości, a rozdwajają mi się wszystkie - te o długości 10cm i te 45cio centymetrowe, fryzjerka nie wie, jak mi je podcinać, żeby było dobrze (nawet zapytała, dlaczego uparłam się na długie, skoro tylko kłopoty z tym). MWH miały chyba między innymi motywować dziewczyny do dbania o włosy, a mnie tylko utwierdzają w przekonaniu, że powinnam się ciachnąć na łyso i nosić perukę, to wtedy będę miała na głowie coś naprawdę ładnego - bo włosy gęste, ale cieniutkie to nic ciekawego (bywa gorzej, ale ładne toto nie jest). I jeszcze w każdym kolorze, jaki mi się zamarzy, w tym turkusowe, hah!
    Tak, zawiść przeze mnie przemawia. Deal with it.

    OdpowiedzUsuń
  51. hej! jaki polecacie olej na początek? mam włosy cienkie, wysokoporowate, puszące się? Nie mogę się zdecydować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zaczynałam od oliwy z oliwek . ale gorąco polecam oliwke baby dream fur mama rossmannową ;)

      Usuń
    2. również zaczynałam od oliwy, ale po jakimś czasie nie dawała efektów. za to bdfm jest cudowna :)

      Usuń
  52. Koniecznie pracuj nad skrętem,bo już teraz jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  53. a ja mam pytanie - na zdjęciach widzimy raz gładsze i prostsze włosy w stylu Anwen (luty 2013) a raz pięknie zakręcone pewnie naturalnie (13 marzec 2013) - podejrzewam ze Weronika nie używa już prostownicy - więc jak udało jej się uzyskac efekt takich gładkich lekko podkręconych włosów ? <3
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka masek, typu: nałóż, spłucz, nałóż, spłucz po umyciu głowy i są takie o czasami :) nie mam czasu się nimi zajmować teraz :(

      Usuń
  54. Kiedy wyniki konkursu Lawendowej szafy?;-)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ogromna zmiana. Dopiero pod koniec sę zorientowałam, że kojarzę tę panią. :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Hej Anwen, czytałam, że używasz maści antyseptycznej Himalaya. Możesz mi powiedzieć, czy u Ciebie też, nałożona punktowo troszkę zbyt dużo zostawia takie żółtawe plamy na skórze?

    OdpowiedzUsuń
  57. czesc ! postanowilam zrezygnowac z ostatniej akcji maseczkowej gdyż uznałam że to bez sensu, stosując maski od roku i rozne inne specyfiki nie zobaczyłabym efektu jaki jest po samej masce :) pozdrawiam Gumis456

    OdpowiedzUsuń
  58. Piękne włosy *,* I kolor cudny! A ja jestem szczególnie ciekawa jeśli chodzi o te "próby wydobycia skrętu" na czym polegały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możesz nzaleźć na blogu, opisane dokładnie. Ogólnie to samo, co inne włosomaniaczki robiły- ręcznikowanie, ugniatanie. Filmiki na yt i żel.

      Usuń
  59. http://lokikoki.pl/product-pol-3980-COLOR-SHINE-MASK-maska-odswiezajaca-kolor-CZEKOLADA-200-ml-Artego.html Co sądzisz o tego typu prioduktach? Czy działają na korzysć czy szkode włosom? Chciałabym na chwile odpoczac od farbowania, i zastanawiam sie czy zastepując to maska uda mi sie uzyskać jakiś efekt.

    OdpowiedzUsuń
  60. A na ostatnim zdjęciu proste, jak to się stało? ;>
    Jak dla mnie z wyglądu tam gdzie, najbardziej Autorka narzeka najładniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Boooooooooooooooże, jak ja Ci zazdroszczę włosów- i koloru i długości i stanu i skrętu i czego jeszcze można zazdrościć... Właśnie zaczynam swoje włosomaniactwo (generalnie urodomaniactwo) i takie posty niezwykle mnie motywują... Przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  62. Na ostatnim zdj okropne wlosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie ma to jak konstruktywna krytyka! ;p

      Usuń
    2. Za to na kilku poprzednich- cudowne... Ale to takie zboczenie, bo uwielbiam loczki i fale...

      Usuń
  63. Znowu olałaś NdW w terminie? :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Kręcone są megaśne!
    Wiem że to nie miejsce na takie pytanie, ale w nocy wpadło mi do głowy i nie chce wyjść... czytałam gdzieś, że włos odrasta 30 razy w życiu ( z tego samego miejsca), a co jeśli ktoś ma rzadkie włosy, które non stop wypadają (od kilku lat walczę, nic nie pomaga, czasem za stopuje wypadanie, że wypada mi tylko 200-250 włosów) czy na "starość" będę łysa???

    OdpowiedzUsuń
  65. maj 2013 - najpiekniejsze <3

    OdpowiedzUsuń
  66. cudowne!
    zawsze motywujące włosowe historie <3
    dzięki Tobie Anwen otworzyłam oczy i zaczęłam świadomie wybierać kosmetyki do włosów
    a także założyłam własnego bloga, który będzie moim dziennikiem w pogoni za wymarzonymi włosami
    Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  67. Jakie cudownie wlosy ! Jeszcze ze skrętem no idealne, ten kolor *_*

    OdpowiedzUsuń
  68. Piękne, zadbane włosy. Zazdroszczę!

    Ogólnie odnoszę wrażenie, że wszystkie dziewczyny, które dzielą się włosowymi historiami miały przejściowe problemy z włosami przez źle dobraną pielęgnację, prostowanie,, suszenie, nieodpowiednie obcięcie, ale ich włosy miały potencjał - zwykle są gęste i grube, tylko trzeba odpowiednio o nie zadbać,a efekt pielęgnacji jest olśniewający.

    Moje włosy są gęste ale cienkie i rosną wolno. Wiem, że nigdy nie osiągnę tak spektakularnego efektu, dlatego zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Wow :D piękna historia :D włosy przecudne.. Pięknie się kręcą :D ja uwielbiam kręcone włosy i sama takie mam ;-) pozdrawiam serdecznie ;-)
    Aaa Anwen -świetny blog!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  70. szkoda ze niema zdjecia jak sa rozpuszcone i polokowane teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Przepięknie się prezentują na zdjęciu, przy próbie wydobycia skrętu! Po prostu bajka!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń