Moja włosowa historia - M.

A jednak nie udało mi się już wczoraj nawet zajrzeć na bloga :)) Urodziny spędziłam baaardzo przyjemnie, ale o tym jak przekonacie się w tygodniu w zdjęciach. Dziś za to mam dla Was kolejną włosową historię. Włosy M. są delikatnie falowane, bardzo długie i rude :D dla mnie bliskie ideału :)) Zobaczcie same:



Moje włosy od kiedy pamiętam zawsze wyglądały podobnie, długość poza ramiona i niezbyt imponujący wygląd, dodatkowo wywijające się brzydko we wszystkie strony (uroki niepielęgnowanych fal). Oczywiście w gimnazjum mocno je stopniowałam i codziennie prostowałam... Żałuję, że nie mam dla Was zdjęć z tego okresu. W liceum zaczęłam kombinować z olejowaniem, używałam Biosilku (bo jakże by inaczej) na końcówki, ale podstawowa pielęgnacja opierała się na drogeryjnym szamponie typu Pantene i równie wspaniałej, losowo wybranej z półki odżywce. Dodatkowo farbowałam brązowe włosy na brąz, co było jednym z moich "genialniejszych" pomysłów Równo rok temu postanowiłam zadbać o włosy intensywniej, a przyczyniło się do tego oczywiście rozpoczęcie przygody z Wizażem i poznaniem bloga Anwen. :) Wtedy włosy prezentowały się tak: 
czerwiec 2012
   
Jak widać, nie było to nic szczególnie urodziwego. Ot, takie sobie przesuszone, zmęczone farbowaniem piórka. Wydawało mi się wtedy, że kłaczki nie były w stanie najgorszym i miesiąc, dwa wizażowo-anwenowej pielęgnacji wystarczą, żebym zobaczyła na swojej głowie włosy niczym Roszpunka. Jak pewnie się domyślacie, bardzo się myliłam! Zgodnie z zaleceniami, odstawiłam całkowicie silikony i mimo odpowiedniej (jak mi się wtedy wydawało) pielęgnacji, we wrześniu na mojej głowie zaistniała istna masakra:


wrzesień 2012
   
Moim oczom ukazał się prawdziwy, niezamaskowany silikonami stan włosów, co strasznie mnie przeraziło i mocno podłamało, bo przecież jak to? Dwa miesiące "intensywnej" pielęgnacji i taki efekt? Byłam bliska poddania się, jednak znalazłam oparcie (po raz pierwszy, ale nie ostatni) w Was, Włosomaniaczki. Zrozumiałam, że nie dla mnie całkowicie bezsilikonowa pielęgnacja i potulnie wróciłam do silikonowego serum. Doszłam także do wniosku, że moje włosy niekoniecznie lubią proteiny, za to bardzo polubiły się z nawilżaczami i olejami. W tamtym momencie postawiłam głównie właśnie na nawilżanie i zaprzyjaźniłam się z półproduktami. Efekt:


grudzień 2012

Czupryna była w lepszym stanie, jednak wciąż wiele jej brakowało. System pielęgnacji sprawdzał się jednak dobrze, dlatego postanowiłam w nim wytrwać, nie zmieniając kosmetyków i półproduktów, które przyczyniły się do zauważalnej zmiany. Teraz wydaje mi się, że błędem z początku włosomaniactwa nie było tylko odstawienie silikonów, ale także "zachłyśnięcie się" prawidłową pielęgnacją i zbytnie żonglowanie kosmetykami. W marcu miałam już skompletowaną moją małą armię, której z małymi wyjątkami trzymam się do dzisiaj. Wtedy włosy zaczęły prezentować się coraz lepiej:


marzec 2013

Mimo całkiem zadowalającego stanu, wciąż zmagałam się z brakiem połysku. Ze smutkiem oglądałam zdjęcia błyszczących włosów niektórych z Was. Z pomocą przyszła henna! Dawno temu farbowałam nią włosy kilka razy, ale nie robiłam tego prawidłowo (henna trzymana na głowie godzinę, silikonowy szampon itd.) Na początku maja włosy wyglądały następująco:
maj 2013
Natomiast na dzień dzisiejszy, po równym roku świadomej pielęgnacji, prezentują się tak:
lipiec 2013

Jestem z nich prawie, prawie całkowicie zadowolona, jednak wciąż mam kilka celów do zdobycia!

Moja pielęgnacja wygląda następująco:

Szampony: Mrs. Potter's z ekstraktem z melisy, Babydream, Alterra, czasem inne. Włosy myję dwa razy w tygodniu.


Odżywki: Po wycofaniu odżywki Isany z olejkiem babassu zakochałam się po uszy w Garnier Ultra Doux z awokado i masłem karite. Mimo, że jest całkiem bogata w oleje, lubię dodawać do niej dodatkowo łyżkę któregoś z mojego olejku, co moim włosom bardzo służy. 


Maski: Kallos Latte, L'Biotica Biovax do włosów suchych i zniszczonych, Maska z miodem Sari, wszystkie często tuningowane półproduktami.

Oleje: kokosowy, lniany, z pestek malin i pestek truskawek, konopny, oliwa z oliwek


Półprodukty: zatężony aloes, kwas hialuronowy, gliceryna, keratyna i l-cysteina (śmierdzoszek :)) należą do moich ulubionych

Wcierki: Jantar, Woda brzozowa w okresie wzmożonego wypadania


Mgiełki: głównie własne, półproduktowe lub z siemieniem lnianym

Płukanki: Szałowiowa, cytrynowa, octowa, z l-cysteiny podczas kataru :)

Inne: Siemię lniane w każdej postaci, skrzypokrzywa, suplementy, silikonowe serum na końcówki (obecnie Green Pharmacy)

Pozdrawiam Was Włosomaniaczki i Ciebie Anwen bardzo serdecznie,


autorka bloga urodaiwlosy.pl
Udostępnij

96 komentarze:

  1. piękne w marcu 2013!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że po farbowaniu utraciły trochę swój skręt. Piękne w grudniu i marcu <3
    Trzymam kciuki za dalszą pielęgnacje i osiąganie dalszych celów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt... pierwsze zdjęcie po farbowaniu henną jest przerażające. Absolutnie nie przysłużyła się tym zjawiskowym włosom.

      Usuń
    2. niestety musze sie zgodzic - przed henna wygladaly o niebo lepiej :(

      Usuń
  3. Piekne wlosy, jest czego pozazdroscic, ja rowniez daze do swiadomej pielegnacji, ale jeszcze troche mi w tej kwestii brakuje :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo ! znam te włosy! cudowne są! zazdroszczę marcowego skrętu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne włosy, takie delikatne się wydają i zwiewne jak u księżniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Włosy teraz wyglądają cudownie i w tej pielęgnacji widzę kilka (choć niewiele) moich produktów do pielęgnacji ;)

    piękne cudowne loki :) takie jakie zawsze chciałam, delikatne i bardzo kobiece!

    OdpowiedzUsuń
  7. A jakie to są cele, które masz do osiągnięcia? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze wzdycham z zachwytu jak widzę ostatnie zdjęcie Twoich włosów <3 Mam nadzieję, że za parę miesięcy moje też będą prezentować się równie pięknie :) A i muszę w końcu wrócić do tej odżywki z Garniera, bo miałam ją na początku włosomaniactwa i moje włosy też bardzo ją polubiły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ładnie błyszczą ci włosy na ostatnim zdjęciu i podziwiam ile pracy włożyłaś w to jak wyglądają teraz.

    OdpowiedzUsuń
  10. a jakie długaśne!:) brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne włosy, te fale są cudowne

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny kolor:)Widac ,że kuracja pomogła yley tylko dobrze produkty dobrać:) Ja chya be zsilikonow bym nie mogła, super ,że wytrwałaś:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej podoba mi się zdjęcie z marca 2013 :) bardzo ładna przemiana!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładny blask :) U mnie nawet po roku pielęgnacji nie było tak spektakularnych efektów, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję efektów i zgadzam sie z Anwen tak wyglądają włosy idealne, niestety mnie do takich daleko, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne włosy, historia inspiruje. Efekt zachęca do henny, ostatnio bardzo jestem rozczarowana farbami (Color&Soin zmył mi się w 1,5 tygodnia) i coraz częściej myślę o hennie, bo przynajmniej można ją robić często i nie szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  17. W marcu 2013 baaaaardzo piękne!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak oglądam te zdjęcia zaczynam tęsknić za byciem rudzielcem ;D Włosy cuuudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam i czytam blog tej dziewczyny :) włosy wprost cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kolor włosów przepiękny! uzyskałaś taki rezultat farbując henną?

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepiękne włosy *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. ależ potencjał mają te włosy, żel z siemienia lnianego i ugniatamy, ugniatamy, ugniatamy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ugniataniu żelkiem i bawełnianą koszulką kręcą się jak na zdjęciu z marca, ale efekt nie utrzymuje się zbyt długo :( chyba są za ciężkie.

      Usuń
    2. Spróbuj inny żel. Lniany jest dobry dla loków, a fale potrzebują coś mocniej utrwalającego a mniej obciążającego. Żel męski (Isana, Lidl) bez alkoholu i ugniatamy :)

      Usuń
  23. Włosy byłyby absolutnie zachwycające gdyby podciąć przerzedzone końcówki które niesamowicie psują efekt. Ale fale piękne :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. piękne włosy!! szczerze zazdroszczę, chciałabym mieć takie fale :)

    OdpowiedzUsuń
  25. czemu każda zaczynająca włosomaniaczka ZAWSZE ŚLEPO odstawia silikony????????????? czy to jest przepraszam kwintesencja włosomaniacta? Odstawiam silikony i bach już jestem włosomaniaczą? Chyba nie na tym to polega? Czemu każdy kto zaczyna ślepo idzie za radami innych nie znając swoich włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy popełnia błędy, nie należy sie tym tak emocjonować :). Na początku włosomaniactwa przy takim natłoku informacji łatwo sie pogubić!

      Usuń
    2. Włosomaniactwo polega na świadomej pielęgnacji włosów, a nie na odstawianiu silikonów "i bach już jestem włosomaniczką". I może to jest błędne stwierdzenie, że każda zaczynająca włosomaniaczka zawszę ślepo rezygnuję z sylikonów, po prostu tak jak ja chcę spróbować czy taka pielęgnacja będzie dla moich włosów lepsza, bo jak wiemy u niektórych dziewczyn właśnie to się sprawdza, więc Magdo nie wypisuj głupot :)

      Usuń
    3. Magdo, najczęściej, żeby poznać swoje włosy, trzeba niestety się uczyć na błędach i próbować różnych wariantów pielęgnacyjnych. Tu nie ma się czym wkurzać

      Usuń
    4. Z własnego doświadczenia dodam do tych twierdzeń tyle, że u mnie etap "a na samym początku odstawiłam silikony" wynikał z faktu, że trafiłam akurat na takie wpisy, które mówiły jeszcze, że silikony to zło najgorsze, najgłębsze i najczarniejsze ; ) Tyle, że ja przeżyłam to raczej bezboleśnie, bo nie były w opłakanym stanie aczkolwiek po czasie umiem docenić ich rolę w zabezpieczaniu ; )

      Usuń
    5. Jak zaczyna się dbanie o włosy, to każdy jest przytłoczony wieloma informacjami i ślepo rzuca się na wszystko ;) Nie tylko wyrzuca silikony, ale i dobiera nieodpowiednie oleje, maski, odżywki... Początki zawsze są trudne.

      Usuń
    6. Jak jesteś początkującym kierowcą to jesteś w stanie po dźwięku silnika rozpoznać, jakie obrotu ma silnik i czy trzeba zmienić bieg? Raczej nie... Zapewne nauczysz się, że przy określonej prędkości zazwyczaj zmienia się bieg, co nie zawsze się sprawdza. Dlatego na początku dowiesz się, że silikony nie są kwintesencją pielęgnacji, więc je odstawiasz. Skoro silikony to zło to ja ich nie chcę. Dopiero potem okazuje się, że ich funkcja zależy od rodzaju i potrzeb włosów. Poznanie własnych włosów jest zbyt trudne, żeby od razu wiedzieć, że mam używać tego i tego to będzie ok. Skąd ten bulwers to nie rozumiem ;)

      Usuń
    7. Dramatyzujesz.

      Po pierwsze z tym odstawieniem silikonów chodzi o to, że silikony maskują prawdziwy stan włosów. Włosy mogą być suche, zajechane, ale oblepione silikonami będę wyglądać na zdrowe (nie u każdego oczywiście). Odstawiamy silikony, żeby zobaczyć jak naprawde wyglądają nasze włosy i jak reagują na pielęgnacje, by obserwować jak poprawia się ich stan. Silikony mogą być ok, ale używane świadomie, a nie szampon ze silikonem, odżywka ze silikonem, na to jeszcze biosilk (który sam w sobie może niszczyć włosy, ale co tam-- przecież nie widać!)

      Według mnie odstawienie produktów ze silikonami to dobry pierwszy krok. Ale kto twierdzi, że czyni to z osoby włosomaniaczką? wtf To tak samo jak powiedzieć, że "jestem włosomaniaczką, bo odstawiałam szampon z SLS". Taki szampon też może być ok, używany świadomie. Wszystko w umiarze jest dla ludzi/włosomaniaczek, nawet prostownica ;)

      Usuń
  26. Na początku przygody z pielęgnacją włosy były ładne i według mnie miały fajniejszy kolor :) Ale i tak są świetne, widać, że są pielęgnowane :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jakie piękna włosy (:

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne. Śliczny kolor i imponująca długość, jednak ja podcięłabym nieco koncówki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. marzec 2013 <3

    OdpowiedzUsuń
  30. uwielbiam jej bloga i włosy, są tak piękne, że nie mogę przestać na nie patrzeć. Zazdroszczę gęstości i długości. Są cudne!

    OdpowiedzUsuń
  31. moje ulubione blogowe włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakie śliczne! *-* Ładnie się falują

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękne włosy, o takiej długości marzę:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Moim błędem także była całkowita eliminacja silikonów :/ Mimo dużego dbania były strasznie sianowate.

    OdpowiedzUsuń
  35. piękne włosy i piękny kolor, i takie długie... chyba będę oglądać te zdjęcie kiedy znowu przyjdzie mi ochota na ścięcie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. chciałabym mieć takie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ooo, moje włosy tutaj, miły początek dnia! :) dziękuję za miłe słowa dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  38. śliczny kolor przede wszystkim :)
    powiedz proszę jaką henną (bo chyba henną) uzyskujesz ten śliczny kolor?

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękne włosy. Zazdroszczę, że przez rok udało jej się uzyskać takie efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. widać w nich potencjał, ale chyba jeszcze dużo potrzeba pracy nad nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak dla mnie po tej hennie włosy wyglądają gorzej, najlepiej wyglądają w marcu... może to tylko kestia stylizacji

    OdpowiedzUsuń
  42. anwen czy wiesz , że na dozie wprowadzili odżywkę i maskę equilibry? ;)
    próbowałaś już może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drogerii Wispol (przynajmniej w Stalowej Woli) wprowadzili całą serię Equilibry.

      Usuń
  43. bardzo ładnie wyglądały w marcu a kolor super, ja właśnie czekam na rozwój barwnika w hennie i paciam się dziś, a na dniach będzie recenzja i foty u mnie...już się nie mogę doczekać koloru:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne włosy, szczególnie na tym zdjęciu z marca mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  45. W marcu 2013 najlepsze. Widać, że pielęgnujesz! Długość byłaby rewelacyjna, ale podetnij końce, bo jak ktoś tu wcześniej zauważył, są przerzedzone i psują efekt. Bardzo ładny kolor włosów - taki mniej pospolity, rzadziej spotykany na ulicy bym powiedziała :)

    Ja się teraz męczę z moimi. Marzy mi się podobny efekt jak u M. w marcu, tylko może mocniejszy skręt, bo mam naturalnie taki. Dużą przeszkodą są dla mnie suche i rozdwojone końce. Chociaż rozdwojonych włosów wyraźnie ubyło i mam wrażenie, że mniej się wykruszają, to dalej są suche i sianowate. Nakładam odżywki, nawet z silikonami; do mycia głowy stosuję OMO ( mycie odżywką się u mnie nie sprawdza - za szybko mam przetłuszczoną skórę głowy :( ); na co dzień myję bez SLS, SLES, ale raz w tygodniu szamponem z SLS, żeby oczyścić włosy. Olejuję olejem kokosowym głównie, dodając do niego kilka kropel rycynowego i kropelkę olejku eterycznego z rozmarynu, ewentualnie z grapefruita. Ostatnio mam problem z tym, że moje włosy nawet po umyciu wydają się być przeciążone, posklejane i strąkują się, chociaż odżywki nakładam minimalnie, a skórę głowy myję bardzo, ale to bardzo dokładnie. Może coś poradzicie, nie obrażę się też za konstruktywną krytykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ten przyklap i przeciążenie, patrząc na opis pielęgnacji, obwiniłabym przenawilżenie ;) spróbuj trochę dopieścić je proteinami, a jeżeli się z nimi nie lubią, to może przerzucić się na lżejszą formułę odżywek po każdym myciu? Zamiast do spłukiwania to b/s w sprayu? Nie wiemy jak bardzo "sianowate" są końcówki ;) może to wystarczy + ujarzmianie ich lekkimi silikonami?

      Usuń
    2. Dzięki za radę! Na pewno wezmę sobie do serca. Z tymi proteinami to jestem w złej sytuacji. Moje włosy nie znoszą laminowania. Wyglądają po tym jakbym je prażyła przez pół godziny gorącym nawiewem suszarki, są sztywne i robią się sianowate po całości, a nie tylko na końcach. Końce dotychczas ratowałam odżywką z silikonami. Mam też odżywkę w sprayu ale zawiera IPA wiec trochę się jej boję :D Ponad to posiadam sławnego avocado + masło karite garniera, więc spróbuję go nakładać po umyciu. Mam tylko 3 pytania jeszcze:
      1. Przy metodzie omo, zakładając, że pierwszym O nie jest olejowanie ( często tak robię ) jaką odżywkę wybrać? Mam wspomnianego garniera, maskę też z Garniera nutri gładki, Gliss Kur Marrakesh Oil & Coconut, oraz resztki nivea intensive repair i wella pro series repair. Wszystkie prócz ganiera avocado i garniera nutri gładki ( tu nie jestem pewna, ale na moje niewprawne oko tak jest ) zawierają silikony.
      2. Jaka odżywka polecana jest do pierwszego o w omo? Głownie zastanawiam się, czy zważywszy na krótki czas trzymania jej na włosach jakiekolwiek składniki odżywcze wnikną do włosa, czy też żadne?
      3. Odżywka z gliss kurra ma w składzie "Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin" czy to są proteiny?

      Usuń
    3. Miałam podobny problem. Moje kocówki są bardziej suche i zniszczone niż reszta włosów, dlatego często albo miałam sianowate włosy, albo oklapnięte. Proteiny pomagały na przyklap, ale końce wtedy były jak suche badyle. Pomogło mi dodawanie do żelatyny kilku kropli olejku, albo mieszanie odżywki proteinowej z emolientową. Moje końcówki łatwiej przełykają takie połączenie. Co do sylikonów, to ja staram się ich unikać, bo powodują u mnie oklap, zabezpieczam jedynie końcówki sylikonowym serum.

      Usuń
  46. Bardzo ładne włosy i kolor! sama ostatnio znów myślę nad jakąś miedzią czy czymś podobnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Najładniejsze są na zdjęciu z marca (ok, i grudnia). Po hennie coś im się stało, straciły objętość i sa jakieś takie oklapnięte.

    OdpowiedzUsuń
  48. Marzec po prostu idealny <3 Czy to efekt samodzielnego hennowania czy po prostu światło z okna sprawia, że włoski po prawej są jakby jaśniejsze?

    OdpowiedzUsuń
  49. piękne! :) chociaż ja bym je podcięła(dążąc do zrównania po cieniowaniu), bo te przerzedzone końce nie wyglądają najlepiej. i spróbowała płukanki z siemienia lnianego(konkretniej z glutka), a potem włosy ugniatała tym żelem, powinno się trzymać dłużej ;) do tego oczywiście ręcznikowanie. jeśli nadal nic nie skutkuje dobrym sposobem jest nakłądanie żelu na włosy lekko podeschnięte, ale tylko trochę.

    OdpowiedzUsuń
  50. Piękne włosy!! Ach... jak ja bym chciałam, żeby moje tak falowały. Czy jest możliwość skontaktowania się z właścicielką zdjęć, bo chciałabym ich użyć na mojego tumblr'a ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bierz :) a jak coś to pisz na maila zivitfrihauf@gmail.com :)

      Usuń
  51. masz cudowne włosy :) gratuluję umiejętnego doboru pielęgnacji :) ja cały czas szukam tych najlepszych produktów i półproduktów ;p

    OdpowiedzUsuń
  52. Historia w pewien sposób pouczająca, zwłaszcza dla początkujących - np. dla mnie.
    Włosy bohaterki piękne.

    Z innej beczki: Anwen, czy byłabyś tak miła i poradziła w sprawie masek? Po lekturze postanowiłam kupić Kallos Latte, ale nigdzie w mieście nie znalazłam (Stalowa Wola). Spojrzałam na Allegro - maska sama w sobie tania, ale przesyłka drugie tyle. Sprzedawca ma dostępne również polecane przez Ciebie maski Stapiz oraz Bioetiki (których również nie udało mi się znaleźć w sklepach). Aby bardziej się opłacało, pomyślałam o zakupieniu wszystkich trzech masek. Tu pytanie: czy nie są one (wg Ciebie) np. za bardzo do siebie podobne, aby kupować 3?

    OdpowiedzUsuń
  53. Do Bohaterki MWH: Jakie masz wlosy pod wzgledem porowatosci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stety niestety wysoka porowatość ;)

      Usuń
    2. Dzieki za odpowiedz. Stety niestety, mamy wobec tego takie same wlosy ;) i podobnie jak u Ciebie, po odstawieniu silikonow oczom moim ukazala sie brutalna prawda o ich strasznym stanie... I tez walcze, choc one wspolpracowac nie chca ;) i ani drgna ku lepszemu... Dzieki za ta MWH, podniosla mnie nieco na duchu i zmotywowala, by sie jednak nie pddawac ;)

      Usuń
    3. Nie poddawaj się, kiedyś na pewno się odwdzięczą ze zdwojoną siłą! :)

      Usuń
  54. Wydrukuje sobie ostatnie zdjecie (jak pozwolisz:*) pójde do siostry- fryzjerki i może wreszcie mnie zrozumię jakie chce scięcie <3 Cudowne masz włosy- kolor, długośc, ściecie, połysk <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Wreszcie udało mi się trafić na MWH dziewczyny, która ma bardzo podobne włosy do moich. Odkąd stałam się włosomaniaczką o swoje włosy dbałam tylko i włącznie produktami bez silikonów. Po dłuższym czasie zauważyłam, że stan moich włosów nie poprawia się, a wręcz przeciwnie, jest coraz gorzej(wyglądały dokładnie tak jak Twoje włosy, ale tłumaczyłam sobie, że tak powinny wyglądać na początku, gdyż to jest ich prawdziwy stan, ale z czasem powinno być lepiej). Włosy sianowate, suche, bez połysku. Ze smutkiem zakupiłam szampon silikonowy, nie wiedząc czy robię dobrze czy źle, jednak nie mogłam już znieść tego opłakanego widoku, miesiące mijały, a stan ich nie poprawiał się, mimo bogatej pielęgnacji. Obecnie włosy wyglądają nieco lepiej, ale dalej zastanawiam się, czy nie powinnam dać im jeszcze trochę czasu na 'zaprzyjaźnienie' się z bezsilikonową pielęgnacją (zależy mi na pięknych ale przede wszystkim zdrowych włosach). Obecnie pielęgnuję je w bardzo podobny sposób do Twojego i podobnymi produktami, jednak szampon babydream po jakimś czasie spowodował u mnie łupież z którym nigdy wcześniej nie miałam problemu.
    Podzrawiam Cię M. i myślę, że nie raz będę wracać do Twojej włosowej historii, jest dla mnie wielką pomocą i motywacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostro dbam o włosy od jakiegoś roku i generalnie nie jestem zadowolona z ich stanu :) A raczej tego jak się prezentują. Widzę, że są zdrowe, nie rozdwajają się, nie są już tam matowe (ma do tego mega tendencję, kiedy miałam grzywkę i nie dbałam tak o włosy, odrastająca bardzo szybko zaczynała mnie drapać w twarz-- końcówki były tak szorstkie), ale moje włosy nie są piękne, jedynie czasami (zaraz po myciu, czy chwilę po rozpuszczeniu koczka ślimaczka...)

      Mam bardzo grube, puszące się włosy. Nie są wcale tak gęste jak niektórym się wydaje widząc moją szopę, bo przez lata mocno mi wypadały (od stresu chyba głównie), w dzieciństwie miałam gęste włosy. Cały czas mają skłonność do szybkiego matowienia. Nie farbuję, nie używam suszarki, ani prostownicy, ale końcówki robią się szybko matowe, powyginane, odbarwiają się i są jaśniejsze i bardziej rude niż reszta włosów...

      ... ale nie poddaję się! Ciągle próbuję: testuję nowe oleje, maski, sposoby pielęgnacji. Ostatnio laminowanie żelatyną naprostowało mi trochę te powyginane końce włosów, odkryłam też, że po każdym myciu powinnam stosować treściwe maski, które innym włosomaniaczkom często obciążają włosy. Moje włosy bardzo lubią też domowe maski z dodatkiem śmietany-- słodkiej czy kwaśnej (śmierdzą po nich jak rzygi, ale cóż... ;) ) Także Ty też się nie poddawaj! Eksperymentuj. I nie schodź na złą drogę ;) Na pewno się opłaci.

      Usuń
  56. Droga Anwen!
    Planuję zakup suszarki z dyfuzorem, aby skrócić czas schnięcia moich fal. Dostępne suszarki są z jonizacją bądź bez niej. Które będą lepsze?
    Bardzo proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam I.

    OdpowiedzUsuń
  57. jakie piękne włosy! fale są najpiękniejsze, a jeszcze gdy tak się błyszczą.. cud miód:)) mam troszkę podobne włoski, ale oczywiście dwa razy krótsze i w gorszym stanie i moje nie cierpią kokosa:/ niemiłosiernie się puszą.. pozdrawiam gorąco M. i życzę wytrwałości we włosomaniactwie

    OdpowiedzUsuń
  58. Wow. Wow. No po prostu...WOW.

    Zgadzam się, że włosy bliskie ideału. Kolor nie mój (nigdy nie kręciły mnie rude włosy, najbardziej lubię ciemne blondy i jasne/średnie brązy), ale długość, objętość, fale... Piękne i naprawdę robią wrażenie, zwłaszcza przy takiej zgrabnej, drobnej i szczupłej sylwetce. Zdjęcia zapisuje, żeby mnie motywowały, kiedy mam ochotę to całe dbanie o włosy rzucić w cholerę! :D

    OdpowiedzUsuń
  59. w marcu były najładniejsze :) /w

    OdpowiedzUsuń
  60. Koniecznie zetnij końce, jakieś 10cm.

    OdpowiedzUsuń
  61. Szczerze mówiąc, najbardziej podoba mi się z MARCA 2013 :)

    OdpowiedzUsuń
  62. na zdjęciu z marca '13 wyglądają pięknie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  63. Dobrze, że nie ścięłaś! Ja zrobiłam ten błąd i męczę się z krótszymi ! :(

    OdpowiedzUsuń
  64. Bardzo ładne, najładniejsze na pierwszym foto :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Jak dla mnie najpiękniej wyglądające włosy ze wszystkich dotychczasowych MWH na blogu, idealna długość podkreślająca piękną talię. ^^ Szczerze zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  66. "Odżywki: Po wycofaniu odżywki Isany z olejkiem babassu zakochałam się po uszy w Garnier Ultra Doux z awokado i masłem karite. Mimo, że jest całkiem bogata w oleje, lubię dodawać do niej dodatkowo łyżkę któregoś z mojego olejku, co moim włosom bardzo służy. " jak to jest z tym olejem dodatkowym? Dodaje się go do odżywki w pierwszym O? A w drugim już nie?

    OdpowiedzUsuń