Marzec w Lusterku Em

Właściwie za tydzień skończy się już kwiecień, ale dopiero teraz miałam czas by podsumować marzec pod względem niewłosowym ;) Przyznam szczerze, że po takim czasie to nie do końca już pamiętam co dokładnie robiłam w zeszłym miesiącu, więc tym razem będzie krótko!

Książkowo:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/168626/poradnik-pozytywnego-myslenia
W marcu przeczytałam tylko jedną książkę. W tej chwili mam chyba z 5 książek zaczętych i żadnej nie mogę doczytać do końca :/ Wszystko zaczęło się od 'Buszującego w zbożu' na którym utknęłam i nie mogę dobrnąć do zakończenia. Nie twierdzę, że to zła książka, może po prostu moment na jej czytanie jest nieodpowiedni, bo w tej chwili moje spojrzenie na świat i problemy są zupełnie inne niż te głównego bohatera ;)

Wracając do Poradnika, to jest to pierwsza książka od przeprowadzki, którą kupiłam w wersji papierowej. Obiecałam sobie wtedy, że nie kupię już ani jednej po tym jak musiałam wnieść całą moja książkową kolekcję na 2 piętro. Do zakupu zachęcił mnie jednak Kominek i jego recenzja. Liczyłam na to, że książka będzie lepsza od filmu, o którym entuzjastycznie pisałam Wam TUTAJ. I na pewno pod pewnymi względami tak jest, ale zdecydowanie zabrakło mi w niej Jennifer Lawrence, która w filmie stworzyła postać, która mnie osobiście najbardziej w tej historii urzekła. Niemniej jednak książkę mogę Wam polecić. Czyta się ją jednym tchem, wciąga praktycznie od pierwszej strony i będzie idealna na zbliżające się wakacje (do poczytania w podróży czy na plaży).

Filmowo:
http://www.filmweb.pl/film/Sinister-2012-631143
Dawno już nie oglądałam żadnego horroru. Odkąd coraz częściej zdarza się, że zostaję w domu sama, wolę omijać takie filmy z daleka. Mnie naprawdę bardzo łatwo przestraszyć i każdy horror tkwi mi później w pamięci przez długie miesiące podsuwając straszne obrazy tuż przed samym zaśnięciem ;) 

'Sinister' to opowieść o pisarzu, który wraz z rodziną przeprowadza się do domu, w którym kilka lat temu doszło do okrutnej zbrodni. Oczywiście ukrywa to przed żoną (na jej miejscu chyba sama bym go za to zabiła jakbym się dowiedziała ;) ) i liczy, że uda mu się rozwikłać tajemnicę morderstw zapisanych na starych taśmach filmowych, znalezionych na strychu. Więcej oczywiście Wam nie zdradzę, ja co prawda domyśliłam się "kto jest zabójcą", ale film do samego końca trzymał mnie w napięciu i niemałym strachu. Zresztą straszenie widza to, to co reżyserowi tego filmu wychodzi naprawdę dobrze - jego poprzedni film 'Egzorcyzmy Emily Rose' budzą we mnie lęk do tej pory. 

http://www.filmweb.pl/film/M%C3%B3j+rower-2012-630833
Polskich filmów nie oglądam zbyt często. Nawet nie dlatego, że nie lubię oglądać naszego kina, ale po prostu rzadko powstaje coś co chciałabym obejrzeć. 'Mój rower' mignął mi kiedyś w telewizji, oglądałam wywiad z aktorami i fragmenty realizacji sceny z pożarem i już wtedy pomyślałam sobie, że mogłabym go zobaczyć. Nie zawiodłam się :) Film ogląda się naprawdę przyjemnie. Zarówno piękne zdjęcia, muzyka jak i gra aktorska sprawiają, że historia ojca, syna i wnuka porusza nas i na długo zapada nam w pamięć.

http://www.filmweb.pl/film/Pok%C5%82osie-2012-624892
Znów polski akcent, ale ten film po prostu musiałam obejrzeć. Klimat jest tu zupełnie inny niż w filmie, o którym pisałam powyżej. Jest mroczny, przytłaczający, ponury, a momentami wręcz straszny, ale i historia, którą opowiada jest właśnie taka. Pogrom w Jedwabnem, bo o tym właśnie jest 'Pokłosie', to nie jest łatwy temat, ale moim zdaniem warto się z nim zmierzyć.

Serialowo: 

http://www.filmweb.pl/serial/Duma+i+uprzedzenie-1995-33088
Oprócz seriali, o których pisałam Wam w podsumowaniu lutego ('Gilmore girls' już skończyłam :(( - obejrzałam całe 7 sezonów w 2,5 miesiąca) w marcu w końcu udało mi się obejrzeć miniserial BBC 'Duma i Uprzedzenie', o którym pisałyście mi na blogu. Rzeczywiście muszę przyznać rację wszystkim z Was, które tak go zachwalały. Idealnie oddaje on klimat książki, postacie są odegrane po mistrzowsku, a cała historia jest bardzo wiernie odtworzona. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to aktorka grająca Jane - zupełnie nie pasowała mi do tej roli. Tak czy inaczej zdecydowanie polecam ten serial wszystkim fankom książki.

Muzycznie:

Dwie piosenki marca to zdecydowanie:

 
i


która wpadła mi w ucho od pierwszego przesłuchania ;)

Zakupowo:

Najlepszym i zdecydowanie najważniejszym zakupem marca była moja suknia ślubna ;) Tak, tak jestem kolejną blogerką, która w tym roku wychodzi za mąż :D To właśnie planowanie mojego nie-wesela zajmuje mi ostatnio czas i myśli :)) ale jak wiecie ja planować lubię, więc nie narzekam! Co do sukni, to jest zdecydowanie inna niż w pierwszej wersji planowałam, powiedziałabym, że jest bardzo ślubna i klasyczna (a chciałam krótką, skromną i zupełnie nieweselną ;) ) i łączy się z nią naprawdę ciekawa historia :)) 

Właściwie od zawsze chciałam mieć suknię używaną, wiem, że część z Was się ze mną nie zgodzi, ale moim zdaniem wydawanie 2 czy 3 tysięcy na sukienkę, którą założę raz to dla mnie zwyczajnie za dużo. Zwłaszcza, że nie planuję dużego wesela, tylko małe przyjęcie dla najbliższych i wolę te pieniądze przeznaczyć na coś zupełnie innego :) Tak więc przeglądając na allegro wszystkie suknie z Krakowa i okolic w oko wpadła mi dosłownie jedna (a obejrzałam ich setki). Podesłałam ją oczywiście od razu Alinie, żeby rzuciła okiem czy coś takiego by mi pasowało i  co się okazało? Nie dość, że była to suknia jej przyjaciółki to jeszcze zdjęcia z aukcji robiła sama Alina :D To było przeznaczenie ;))


A jak Wam minął marzec (o ile jeszcze pamiętacie ;) )?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

171 komentarze:

  1. serdeczne gratulacje!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW FAKTYCZNIE PRZEZNACZENIE:) GRATULUJE!

      ZAPRASZAM DO MNIE NA BLOGA FRYZURY I MAKIJAŻE SLUBNE -POD TWÓJ TEMAT:) MOŻE COŚ CIĘ ZAINSPIRUJE

      pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje:)

      Usuń
    2. Gratuluję:) i witam w klubie przyszłych mężatek, to kiedy ten ważny dzień?:)

      Usuń
  2. Zazdroszczę przygotowań , miło to wpominam . I tez pierwotnie chciałam bardziej skromna , bądź wieczorową suknię i skromna kolację dla najbliższych ... Suknia była tradycyjna , a kolacja bardzo elegancka mimo, że tylko na 20 osób !
    Będziesz Przepiękna pannà Młodą !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas też ma być około 20 osób właśnie :) Dziękuję :*

      Usuń
    2. u mnie też było 20 osób. Skromnie i bez hocek klocek:)

      Usuń
    3. Gratuluję! To Wasz dzień i przede wszystkim Wy macie czuć się dobrze! Sama też nie znoszę wesel... do tego stopnia że u nas było 4 gości + my ;)

      Usuń
  3. nie wspominales nawet ze sie zareczylas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo zrobiłam to jeszcze przed założeniem bloga :D

      Usuń
  4. Wow z suknią to naprawdę przeznaczenie!:D gratulacje!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) a historię sukni będę jeszcze pewnie wnukom na starość opowiadać :D

      Usuń
  5. "Mój rower' również mi się podobał :) A pokłosie zamierzam obejrzeć. Polacy potrafią zrobić dobre filmy, ale powinno przestać produkować kolejne beznadziejne komedie romantyczne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w 100% :D

      Usuń
    2. Właśnie niedawno miałam problem, bo moja znajoma szwedka chciała, żebym poleciła jej jakiś dobry polski film, myślałam o jakiejś komedii. Ale potem przypomniałam sobie "Pokłosie", które zrobiła na mnie i na moim narzeczonym duże wrażenie. Poleciłam je bez obawy, że najem się wstydu za polską kinematografię.

      Usuń
    3. moglaś polecić ogniem i mieczem albo quo vadis - oba filmy sa swietnie zrealizowane i ciekawe tematycznie. poklosie moim zdaniem jest krzywdzące dla Polaków, przedstawia ludzi w wykrzywionym obrazie i stwarza wrazenie, ze wszyscy tacy jestesmy, a to paskudne klamstwo.

      Usuń
  6. z pewnością będziesz najpiękniejszą panną młodą :) dużo szczęścia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) na razie największy problem mam z fryzurą :D

      Usuń
    2. Cóż za zaskoczenie xD

      Usuń
  7. ale fajnie ze wychodzisz za mąż:D
    Gratuluje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) też się cieszę :D

      Usuń
  8. Po twoim ostatnim wpisie o staniku bez ramiączek domyślałam się, co planujesz :D gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh dobra jesteś! :)) ja to nie umiem tak czytać między wierszami ;)

      Usuń
  9. Gratuluję, że udało się znaleźć dobrą suknię, w dodatku pochodzącą z zaufanego źródła :) Zgodzę się z tym, że raczej trudno jest wydać kilka tysięcy złotych na suknię, którą założy się tylko raz w życiu (a sprzedać ją później nie jest tak łatwo). Już jestem ciekawa planowanej przez Ciebie fryzury ślubnej :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie z fryzurą jak na razie mam największy problem ;)

      Usuń
  10. Cieszę, że nie tylko ja podchodzę w ten sposób do całej tradycji weselnej. Jestem zdania, że lepiej skromnie, tylko z tymi NAJbliższymi.
    Życzę Ci, byś ten dzień spędziła w atmosferze miłości, ciepła i rodziny. Bo to jest największą wartością. A nie cała otoczka.

    Kiedyś znajomy Ksiądz powiedział, że Młodzi nie składają przysięgi przed Księdzem, gośćmi, a jedynie przed nimi samymi, a Bogiem. Na dobrą sprawę nikt nie jest potrzebny do brania ślubu.

    Dużo miłości !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ogólnie nie znoszę wesel, rzadko na nie chodzę i naprawdę nie czuję się dobrze w tej konwencji, więc od zawsze widziałam, że jeśli będę brała ślub to tylko tak :)

      Usuń
    2. Gratuluje :)
      Moje wesele rowniez bylo male. Wolalam miec na nim bliska rodzine niz osoby ktore widzialam pare razy w zyciu . Za weselnymi zabawami tez nie przepadam.

      Usuń
  11. hey Anwen:* mam takie pytanie nie związane z postem mam nadzieję że pomożesz! :) otóż stosuję khadi i jantar i jestem zachwycona :) tylko mam takie pytanko ile czasu można stosować jantar? 4 tygodnie i zrobić 1 tygodniową przerwę a potem znowu 4 tygodnie? i więcej go nie stosować? jeśli nie to stosować po nim coś innego (inna wcierkę) jeśli tak to mogłabyś coś polecić?
    A i jeszcze chciałam zapytać o picie drożdży też o czas ich stosowania? troszkę zamieszałam ale mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi:)
    i jeszcze najważniejsze czy można stosować jantar khadi i pić drożdże w ciąży? nie moge nic znaleźć na ten temat :( pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drożdże można pić max 3 miesiące, jantar dopóki działa ;) o ile skóra się nie buntuje (jakimś podrażnieniem, swędzeniem itp) to nie ma co go odstawiać.

      a co do ciąży to w takich przypadkach zalecam zawsze to samo - porozmawiaj z lekarzem

      Usuń
  12. haha, świetna historia z tą sukienką :) ja ślub mam za półtora roku, ale mama juz mi "newsa" przyniosla, że w krk jest jakiś salon, który szyje sukienki za ok 1200zł, więc pewnie z tej okazji skorzystam :) tym bardziej że z moimi wymiarami (jestem niska i chuda, sylwetka ok 12-latki z ta róznicą, że mam BARDZO duże wcięcie w talii) i tak każda sukienka by musiała być mocno przerabiana, więc nawet nie zastanawiam sie nad odkupowaniem, tylko wiem, że musze mieć szytą własną :)
    swoją drogą mnie te przygotowania zabijają :O niby wszystko fajnie pięknie, ale jednak organizacja jest straszna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nawet wiem o który salon chodzi ;)

      a co do przygotowań to z czym miałaś największy problem? :) Ja na razie nie mam na co narzekać :))

      Usuń
    2. Dla mnie to był rewelacyjny czas, może dlatego, że lubię wszystko planować itp. Teraz organizuję wesela innym :)

      Usuń
    3. ja choć jestem z Łodzi kupowałam sukienkę w Krakowie, w Femini, wybrałam model i został on uszyty dla mnie na miarę, sukienki są tam raczej skromne i nie znajdzie się tam typowej bezy (właśnie dlatego wybrałam to miejsce) ale ceny też nie są tak horrendalne jak w typowych "salonach". Miałam krótką, bez gorsetów i dekoltów ale jednak mocno wystrzałową a zapłaciłam 2 razy taniej niż liczą sobie za "bezę" w Łodzi.

      Usuń
  13. Najszczersze gratulacje:) Ja też nie wyprawiałam wesela, tylko malutkie przyjęcie. Oboje nie żałujemy, to była dobra decyzja, a zamiast na wesele wydaliśmy pieniązki na podróż poślubną:) Dużo, dużo szczęścia dla Was obojga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) a właściwie to dziękujemy ;)

      Usuń
  14. Hahahaha, Kraków to jednak małe miasto :) Fajna historia z tą suknią. I gratuluję zaręczyn! :)

    Ta ekranizacja "Dumy i uprzedzenia" jest zdecydowanie najlepsza! Chociaż uwielbiam Pana Darcy'ego w wersji Keirą Knightley, to ten miniserial wciąż przewyższa każdą inną ekranizacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam wersję z Keirą, ale tak jak mówisz miniserial bije ją jednak na głowę ;)

      Usuń
  15. Gratuluję! Widocznie rzeczywiście sukienka jest Ci przeznaczona :) Mi z kolei przeznaczone było miejsce gdzie urządziliśmy przyjęcie weselne :) Zaręczyliśmy się w grudni, a ja bardzo chciałam wziąć ślub w sierpniu, to od zawsze było moje marzenie, ale byłam realistką. Wiedziałam, że nie znajdę miejsca na 2012 rok w sezonie i było mi przykro, rozpatrywaliśmy nawet ślub dwa lata później w 2014. Pewnego razu poszłam na budowę hotelu nieopodal naszego kościoła parafialnego i okazało się, że maja wolny termin w sierpniu, od razu go zaklepałam, a jak powiedziałam o tym narzeczonemu to okazało się, że to data naszej pierwszej randki. Zrządzenie losu. Jesteśmy sobie przeznaczeni i już. Tak jak sukienka tobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetna historia :) rzeczywiście to musiało być przeznaczenie :)))

      Usuń
  16. Witaj Anwen, śledzę cały czas Twojego bloga i myślę sobie jakie my jesteśmy do siebie podobne:) Tez lubię planować, robić listy :) A jak napisałaś że lubisz serial Gilmore girls to już całkiem odpadłam. Kiedy leciał ten serial w TV nagrywałam go na kasety VIDEO ;D i wkółko oglądałam. Skąd masz całą serię?
    Ewik

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje :) Tez sie domyslalam ze jak bra bez ramiaczek to to musi byc do sukni slubnej :) Jestem bardzo ciekawa co wyczarujesz ze swoich włosow. A moze Viru Cie uczesze a Alina pomaluje?
    jeszcze raz gratuluje :) -

    P.S. A moze dodasz suknie do wpisu 'tydzien w zdjeciach'? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj niee ;) suknię zostawię dla siebie :))

      Usuń
  18. Anwen, gratulacje! To wspaniale!!! Ale fajnie :) Trochę Ci zazdroszczę, też jestem w stałym związku, ale o ślubie nie mamy jak myśleć z przyczyn praktycznych, najpierw wypadałoby skończyć naukę i mieć jakąś pracę... ;)
    Będziesz piękną panną młodą z najpiękniejszymi włosami. Zdradź, o jakiej fryzurze myślisz! I pokaż się w sukni, oczywiście po uroczystości. ;)
    Ale miła wiadomość, od razu mam lepszy humor. Tak miło się słyszy o szczęściu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam o rozpuszczonych włosach i grubych lokach/falach, ale obawiam się, ze taka fryzura nie przetrwa całego dnia :(

      Usuń
    2. Wszystkie panny młode czeszą się w często okropnego koka:( W takim dniu pochwal się Twoimi pięknymi włosami, przemyśl jeszcze raz te fale:)

      Usuń
    3. Zgadzam sie z anonimem. Ja mialam wlosy rozpuszczone(na zyczenie meza :D). Anwen masz piekne wlosy, beda kontrastować z sukienka- postaw na rozpuszczone :). Pocwicz, pokombinuj z roznymi kosmetykami- moze trafisz na jakis dobrze utrwalajacy twe wloski.

      Usuń
    4. na pewno nie będę miała koka :) zrobię wszystko by właśnie iść w rozpuszczonych tylko muszę znaleźć sposób na utrwalenie loków, ale takie by nadal wyglądały w miarę naturalnie...

      Usuń
    5. Kochana w takim dniu mozesz zaszaleć i uzyc nawet lakieru do włosów:) Twoje włosy bedą piękną ozdobą :)

      Usuń
    6. Też myślałam o rozpuszczonych włosach do ślubu. Ale zamierzam dużo tańczyć i się dobrze bawić (a nie tylko "wyglądać" :p ), a gęste włosy mi to utrudnią, dlatego rozwiązałam to w sprytny sposób:
      włosy w delikatnych falach, rozpuszczone na ceremonii i do pierwszego tańca, a potem upięte przez fryzjerkę (w przerwie między blokami tanecznymi), którą zamierzam zaprosić na obiad weselny :P

      Usuń
    7. Anwen, chciałam podesłać ci filmik o fryzurze a la Kate Middleton, ale niestety, żadna z modelek nie ma na tyle długich włosów, by można było zobaczyć efekt. Ale może udałoby się coś znaleźć? Dla mnie fale w jej stylu są mega kobiece, eleganckie i na pewno będą pasowały do ciebie!

      Usuń
  19. Zazdroszczę małego wesela:) moje jest za rok i będzie minimum 250osób ale wszystko ma swoje wady i zalety więc nie narzekam:) A co do Poradnika pozytywnego myślenia to akurat tu dużą rolę odgrywa to czy najpierw obejrzymy film czy książkę. Ja zaczęłam od książki więc mam inne zdanie na temat postaci Tiffany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze żebyś Ty się czuła dobrze :)) Ja nie wyobrażam sobie siebie wśród 250gości :) Jestem chyba zbyt nieśmiała i źle się czuję w dużych grupach ;)

      Usuń
  20. Pochwalisz się jaką suknię wybrałaś? :) Gratuluję oczywiście :* Historia z Aliną super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) a sukni raczej nie planuję pokazywać ;) jak już to pochwalę się fryzurą :D

      Usuń
    2. Rozumiem, fryzura też mnie zadowoli :D Może nawet bardziej :D

      Usuń
  21. 'Buszujący w zbożu' i zapewne tylko dlatego, że czytałam ją kilka razy jako zbuntowana nastolatka jeszcze w czasach gimnazjum :) i w tej chwili boję się do niej wrócić, żeby ta magia gdzieś nie uleciała, bo wiem na pewno, że światopogląd zmienił mi się o 180 stopni i pewnie zamiast identyfikować się z holdenem, jak to mogłam robić kiedyś, tylko by mnie denerwował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tym bardziej żałuję, że nie wzięłam się za niego jako zbuntowana nastolatka ;)

      Usuń
  22. super historia z suknią :D przez to nasunęło mi się takie pytanie- Alina będzie malowała Cię na slub?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że Alina :) któż jeśli nie ona? :)))

      Usuń
    2. :)) już się nie mogę doczekać hehe;)) a historia z sukienką jest super, strasznie się uśmiałam wtedy przy monitorze:)

      Usuń
  23. Cześć :)
    Ja biorę ślub w sierpniu :))
    I nie mogę się już doczekać... !
    Mieszkam i pracuję w Krakowie :) nawet kilka razy widziałam Cię w autobusie 179 ;D (tak przypuszczam że to Ty ;p)

    Też już mam sukienkę, teraz rozglądam się za butami - nie mam pojęcia gdzie je znajdę ... nie myślałam że białe buty to będzie taki problem ...


    Pozdrawiam Cię i życzę przyjemnych przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to musiałam być ja ;) a co do butów to ja na 100% nie chce białych :D myślałam o fiolecie albo nude, ale na razie nic mi się nie podoba :/

      Usuń
    2. o tak ...fiolet!
      Ten trend kolorowych butów bardzo mi sie podoba :)
      Bylam na slubie ,gdzie panna młoda miała błękitne buty .Cudnie to wygladało . Fajne jest takie przełamywanie konwencji

      I ...gratuluję !

      Usuń
  24. Gratuluję i z całego serca życzę szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratulacje! Fantastyczna historia z ta sukienka. Prawie jak z opowiadania labo filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana Gratulacje!! Jak to przeczytałam to poczułam się tak, jakby to moja dobra znajoma wychodziła za mąż. Zaglądam tu od początku, czytam każde notki, moje włosy dzięki Tobie zmieniły się nie do poznania! Także czuje sie jakbym Cie znała, po prostu ;) I cieszę się Twoim szczęsciem.
    Wiele radości Wam życze, miłości jeszcze więcej ;) pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo zastanawiałam się właśnie czy w ogóle pisać o tym na blogu, ale miałam takie poczucie jakbym skrywała to przed moimi przyjaciółkami :)))

      dziękuję Asiu :)

      Usuń
  27. Doczytałam w komentarzach, że zaręczona jesteś już jakiś czas, ale mimo wszystko składam gratulacje :) Mam nadzieję, że pokażesz suknię ślubną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)

      a co do sukni to raczej nie ;)

      Usuń
  28. Anwen, gratuluję! :))) Przyznam, że mam podobne podejście do Twojego (teraz, bo nie zawsze tak było). Marzę o skromnej ceremonii, tylko z udziałem najbliższej rodziny i nie chcę wesela. Mój ukochany ma za to zupełnie inny pomysł, ale na pewno dojdziemy do porozumienia, mamy jeszcze tyyyyyyle czasu... ;))) Jeszcze raz gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój na początku też chciał wesele ;) jak widać z czasem mu przeszło :D

      Usuń
    2. Czyli jest nadzieja i dla mnie, ha! ;)))

      Usuń
  29. jako wielka fanka filmów kostiumowych, zgadzam się z opinią co do "Dumy i uprzedzenia", a także co do aktorki grającej główną rolę ;)

    no i gratuluję znalezienia idealnej sukienki :) mam nadzieję, że podzielisz się z nami choć kilkoma zdjęciami, bo bardzo jestem ciekawa jak będziesz się prezentować w tym Najpiękniejszym Dniu ;) oczywiście fryzura chyba najbardziej mnie ciekawi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co jak co, ale fryzurę na pewno Wam pokażę :D

      Usuń
    2. Rozumiem ze chcesz prywatne życie zostawić dla siebie, ale w jakim celu pokazujesz co jesz i pijesz albo jak wygladasz skoro nie chcesz pokazać jak wygladals w dniu najważniejszym dla wszystkich dziewczyn. To takie troche igranie na nosie swoich czytelniczek. Podsycasz ciekawość a pozniej nic wam nie pokaże. Nikt nie oczekuje ze pokazesz nam cala rodzinę ale z siebie wcale tajemnicy nie musisz robic. Lubię cie, ale troszke denerwują mnie takie zachowania. A nie sa obecne one tylko u Ciebie.

      Usuń
    3. Nie napisałam, że nic nie pokażę :) wręcz odwrotnie - napisałam, że fryzurę pokażę na pewno. A co do sukienki to nie wiem, zdecyduję już PO ślubie, bo robienia zdjęcia teraz na sobie, a tym bardziej na wieszaku ;) jakoś nie widzę :D

      Usuń
    4. Przed ślubem niech Cię nawet nikt nie prosi o zdjęcia, bo nie będzie niespodzianki:< :) Gratuluję!:))

      Usuń
  30. :) :*
    Tych filmów nie oglądałam jeszcze... Muszę się w nie zaopatrzyć na weekend, szczególnie w "Mój rower".
    A oglądałaś "Nietykalni"? Bo ja nie mogłam nigdzdie już dostać Twojego Stylu z tym filmem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zdążyłam niestety :( miałam małe urwanie głowy w weekend ;) ale nadrobię w tym tygodniu na pewno :))

      Usuń
    2. Dorwałam dzisiaj !
      Znów jestem słomianą wdową do środy, więc jutro planuję wieczór z filmem.

      Usuń
  31. 'mój rower' był kręcony w posejnelach, a to rodzinna wieś mojego dziadka, jego brat do tej pory tam mieszka, naprawdę jeśli któraś z was ma ochotę na miłe wakacje nad jeziorkiem i laskami to warto się tam wybrać. :)
    jeśli chodzi o 'pokłosie' po obejrzeniu tego dzieła do tej pory nie mogę się pozbierać. znałam historię z tej miejscowości, ale jednak po ujrzeniu tego w filmie po prostu... przez cały film mi było bardzo ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałabym się tam bardzo chętnie :) Nigdy jeszcze nie byłam na Mazurach :(

      Usuń
  32. Domyslam się, że makijażem zajmie się Alina i na pewno będzie próbne malowanie, więc ja nie mogę się już doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie próbny makijaż gdzieś się pojawi jak już go zrobimy ;)

      Usuń
  33. gratuluję :* ja też jestem tegoroczną panną młodą :) październikową:) mam nadzieję, że ze stresu całkiem nie wyłysieję, bo oprócz sukni będę musiała kupic perukę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a myślałam, że tylko ja się tak tym stresuję :)) damy radę! :*

      Usuń
    2. A wjakim miesiac?ggdzies mi umknelo:/ damy rade,damy:) jako damy serca dwoch Krzyskow!

      Usuń
  34. Gratuluję :)
    To na pewno jest suknia przeznaczona dla Ciebie, bo historia jak z filmu :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratuluję i zazdroszczę takiego małego przyjęcia. U mnie, po usilnym przekonywaniu, że nie widzę siebie w wielkich skupiskach udało mi się zejść do 100 osób :( przez to wszystko w ogóle nie mam ochoty nic planować, a mój Luby już strasznie "ciśnie" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam podobną sytuację jak tylko się zaręczyliśmy :( Krzysiek też chciał wtedy wesele, dlatego tak długo odkładałam decyzję o ślubie. Zdecydowałam się dopiero wtedy jak i on doszedł do wniosku, że lepiej zrobić takie małe przyjęcie dla najbliższych :))

      Usuń
    2. Też "pracuję" nad tematem ;) zaręczyliśmy się 1,5 roku temu i w sumie cała Jego Rodzina już bardzo chciałaby żebyśmy byli po ślubie i tym samym ciągle trują Memu Lubemu, a On mnie ;) i chyba nie mam już za dużo czasu na "odkładanie"...

      Usuń
  36. Ja również za miesiąc wychodzę za mąż :) a za trzy miesiące czeka Nas jeszcze ważniejsze wydarzenie ...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby dzidziuś :)?
      Gratuluje Anwen i nie powiem, chciałabym zobaczyć sukienkę i makijaż, pewnie Alinka będzie Ciebie malować :-)

      Usuń
    2. gratuluję :)) i to podwójnie ;)

      Usuń
  37. "Buszujący w zbożu" przeczytałam 2 miesiące temu ,z trudem. Skusiłam się bo niby to klasyka i dobra książka. Mnie w ogóle nie porwała ;/ Jak się później okazało problem tkwił po prostu w tym, iż jest to książka dla 15 latków . I dla nich ona tak naprawdę została napisana.

    ps. gratulację :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie znoszę wesel...nie wiem, czy to kwestia mojej dziwnej rodziny (ciotki, wujki, piąta woda po kisielu, której nie znam, ale oni wszyscy mnie bardzo dobrze i zamęczają pytaniami), czy może kwestia tej wiejskiej konwencji, nie podoba mi się, że ludzie idą do tak naprawdę obcych sobie ludzi żeby się nachlać, nażreć i ponarzekać, nie lubię jak matka zmusza mnie żebym tańczyła z panem młodym, albo o zgrozo, z moim nawalonym ojcem xD porażka po prostu, ja wytnę mojej rodzinie taki numer, że wezmę ślub po kryjomu i będzie spokój haha :D a Tobie powodzenia i miłości życzę i oczywiście ciekawa jestem fryzury :)))
    Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  39. To takie fajne że wychodzisz za mąż! :) szkoda, że nie chcesz pokazać sukni, chętnie bym zobaczyła :) ale fryzurę to musisz pokazać obowiązkowo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratulacje! Też nie lubię takich pysznych wesel. Najlepszą atmosferą stwarzają same bliskie ludzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawa historia z tą suknią :D. Przeznaczenie jak nic. Gratulacje!
    Uwielbiam tę wersję Dumy i uprzedzenia! Nie ma co oglądać w tv, chyba odpalę sobie ten serial z płyt :).

    OdpowiedzUsuń
  42. Historia z suknią brzmi faktycznie jak przeznaczenie :) Mam nadzieję, że gdy przyjdzie czas, zaprezentujesz nam to cudo! :) Ja powiem "tak" w przyszłym roku, ale nie mogę się doczekać kupowania sukni, które planuję na jesień/zimę, kiedy będzie okres wyprzedaży, choć oczywiście najpierw też poszukam czegoś używanego :). Jeden typ ze zdjęć już mam wybrany, ale z tego co wiem, Panna Młoda w 99% przypadków ostatecznie zakochuje się w sukni, o której wcześniej nigdy by nie pomyślała, więc na nic się nie nastawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Życzę Wam dużo szczęścia:) Fajna sprawa,ja jestem ze swoim prawie 7 lat i nadal w proszku :(
    Zapraszam do mnie na post o sklepie w kształcie lakieru do paznokci:)

    OdpowiedzUsuń
  44. A u mnie było tak, że to mąż nie chciał wesela:D ja miałam tzw. mieszane uczucia, czyli jednego dnia nie wyobrażałam sobie, aby wesela nie było, a już drugiego dnia zastanawiałam się po co urządzać szopkę i zapraszać masę ludzi, których widziałam dosłownie 1 raz. Suma sumarum wesela nie zrobiliśmy, a jedynie małe przyjątko dla najbliższych i już od dnia po - nie zamieniłabym tego na żadne weselisko:) A za pozostałe pieniążki - na ślub odkładaliśmy od zaręczyn i trochę się nazbierało - pojechaliśmy w przepiękną podróż poślubną.
    Szczęśliwa mężatka - już od roku;)
    Anwen, gratulacje! I z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że nie robienie wesela jest świetną decyzją;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Historia z suknią niewiarygodna!
    Żeby na tyle tysięcy ofert trafić akurat na tą! To musiała być jakaś siła wyższa.
    Człowiek szuka tak daleko, a czasem rozwiązanie mamy pod nosem.

    Gratuluję i trzymam kciuki za udane wesele ;)
    Dużo szczęścia !

    OdpowiedzUsuń
  46. Radziłabym ci rozpuścić włosy, podpiąć jakimiś wsuwkami. Są tak piękne, że nie robiłabym czegoś w stylu koka.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o koku nawet nie myślałam ;) na pewno będą rozpuszczony tylko jeszcze nie wiem w jakiej wersji...

      Usuń
  47. Gratuluję, że zostajesz żoną :)
    "Mój rower" muszę w końcu obejrzeć" :)

    OdpowiedzUsuń
  48. fantastycznie, że wychodzisz za Mąż :) ciekawa jestem jak podczas Ślubu i wesela będą wyglądały Twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Gratuluję znalezienia wymarzonej sukni :)

    First cut is the deepest też lubię, już od dawna, a co do serialu Duma i Uprzedzenie: gdzie go obejrzałaś? Leciał w tv czy jakoś w sieci jest? Ja nigdzie nie mogę na niego trafić :(

    OdpowiedzUsuń
  50. Droga Anwen nie wiedziałam że wychodzisz za mąż:) mimo to serdecznie gratuluję. Historia z suknią naprawdę niesamowita:) mam nadzieję że pokażesz nam swoją sukienkę:)

    OdpowiedzUsuń
  51. będą jakies posty o tematyce ślubnej? :) (ja bym chciała ale to może zbyt osobiste ;) )

    PS Która jeszcze blogerka ma ślub w tym roku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fashionelka, Daisy, Viollet ;) pewnie jeszcze jakieś by się znalazły :D

      Usuń
    2. Florence and beauty...

      Usuń
  52. Nie miałam pojęcia, że wychodzisz za mąż! Gratuluję i życzę szczęścia :) Chętnie zobaczyłabym Twoją suknię i przede wszystkim fryzurę ślubną. My planujemy ślub na sierpień 2014, już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Koło tej książki co jakiś czas przechodzę i mnie kusi(i zamiast kupić ją kupuję inne X.x) :3
    Horrorów nie lubię... I to nawet nie dlatego, że się boję, a dlatego(moje odwieczne tłumaczenie :D), że niektóre sceny nie są zrobione ani realistycznie ani dobrze, a po prostu obrzydliwie... Moja estetyka cierpi i nie mogę patrzeć (nikt mi nie wierzy Q^Q)
    Filmy rzadko oglądam(nagminnie), więc się nie wypowiem, acz moją pierwszą myślą po zobaczeniu okładki pierwszego filmu był: "Ojciec Mateusz", ah, wpływy @__@'
    *O* Ślub! Boże, gratuluję!^^ Naprawdę! Nawet nie wiesz jak bardzo chce zobaczyć tą sukienkę... Jak tylko się odbędzie che duuużo zdjęć(do zachwycania się :D)
    Yay!^^ A twój narzeczony to szczęściarz... Planująca, więc raczej zorganizowana, mądra(inteligentna), zadbana, śliczna... @__@
    Jestem ciekawa czy twoja suknia rozszerza się delikatnie ku dołowi pozostając jednak bardziej obcisłą czy jest taka odrobinkę szersza na dole i się rozchodzi... i czy góra z rękawkami, czy ramiączka, bufki... i jakie ozdóbki... perełki, koraliki, koronka, falbanki i jaki materiał... Spokojny czy z odrobiną błysku... N-no!
    I przypomniało mi się, ze dalej nie mam sukienki na slub kuzynki ;__;

    OdpowiedzUsuń
  54. Gratulacje! Ja również wychodzę za mąż tego lata :) Jestem już po pierwszych doświadczeniach z fryzurą próbną i jest koszmar. Fryzjerzy nie rozumieją co to znaczy "mniej lakieru" i "żadnej prostownicy". Może w ramach PIWa wrzucisz jakieś fryzury ślubne? pozdrawiam i życzę radosnych przygotowań :

    OdpowiedzUsuń
  55. Gratuluje!!!! Zazdroszcze ze bedziesz miala takie piekne wlosy na slubie, ja na moim mialam okropne :P cholera chyba musze powtorzyc hehe slub to naprawde piekne doswiadczenie. Powodzenia! :) Monika

    OdpowiedzUsuń
  56. oh co do fryzury to skromnie zasugeruje rozpuszczone loki, bedzie tak kobieco i sexi :D masz takie piekne wlosy powinnas je uwiecznic na slubnych fotkach :) Monika

    OdpowiedzUsuń
  57. Super,nie wiedziałam, że wychodzisz za mąż, gratuluję ! Ciekawa jestem jak wygląda Twoja suknia :) Co do książek - rozumiem Twoją irytację, bo też nie lubię niedoczytywać do końca książek :)

    OdpowiedzUsuń
  58. pisze juz 3 komentarz pod rzad, nie wiem co ja taka podekscytowana :P zaraz bedzie ze spamuje hehe Anwen a zdradzilabys moze kiedy odbedzie sie Twoj slub? Napisalas tylko ze w tym roku... ;) Monika

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja też Ci życzę duuużo szczęścia:)
    Jestem pewna, że jesteście ze sobą bardzo szczęśliwi i ślub jeszcze to przypieczętuje.

    Co do fryzury: będziesz miała welon? Wprawdzie ładnie wygląda, ale ogranicza w wyborze fryzur. Ja na swoim ślubie nie miałam, bo nie pasował mi do sukienki. Nie mogłam się zdecydować między kokiem, a rozpuszczonymi, więc zainspirowałam się tym:

    http://1.bp.blogspot.com/_dXE63lwcSrk/TPAEayZncEI/AAAAAAAAEcc/ph50yVHrIio/s1600/floral-hair-accessories-for-informal-wedding-dress-500%%20%20252525252525C3%25252525252597717.jpg

    Po ślubie trafiłam na Twojego bloga i bardzo Ci za niego dziękuję.
    Jeszcze raz najnajnajszczersze życzenia:*
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aga welonu na pewno nie chcę, ni czułabym się w nim dobrze :) a co do fryzury to mam ją zapisaną na komputerze już od kilku lat :)) Kiedyś chciałam być właśnie tak uczesana, w tej chwili wolałabym jednak całkiem rozpuszczone włosy.

      Usuń
  60. ja biorę ślub we wrześniu i tez nie zamierzam kupować sukni za jakieś kosmiczne pieniądze...znalazłam krawcową, która uszyje mi skromną suknię w stylu empire za tysiąc złotych :D nie dość, że tania, to będzie dokładnie taka jaką sobie wymarzyłam :)
    gratuluję i pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  61. Hmm, "Mój Rower" jest teraz z jakąś gazetą do kupienia, chyba się skuszę, choć przyznam, że jego kampania reklamowa była tak natrętna, że kiedy leciał w kinach wcale nie miałam ochoty na niego pójść :)Znakiem tego - co za dużo, to nie zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Jestem tu pierwszy raz i nie znalazłam żadnego posta dotyczącego mojego pytania, więc pozwolę sobie zadać je tutaj :) Otóż, mam w planach obciąć włosy w salonie gorącymi nożyczkami, znalazłam w internecie kupon na takie obcinanie + keratynową odbudowę włosów. O ile obcinanie raczej nie może mi zrobić krzywdy, w końcu to tylko podcięcie końcówek o tyle zastanawiam się czy taki zabieg keratynowy może mieć negatywny wpływ na włosy? Poszperałam trochę w internecie, ale większość uwag dotyczy prostowania keratyną a nie samej regeneracji. Rozumiem, że podobny efekt można osiągnąć samodzielną pielęgnacją, ale skoro kupon dotyczy obu usług to może warto spróbować - jedyne co mnie powstrzymuje to ewentualne skutki uboczne. słyszałaś o jakichś :D Mam długie, falowane, grube włosy i niestety zniszczone końcówki. Byłabym wdzięczna za wszelkie informacje!
    Oczywiście gratuluję ślubu :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Anwen, cudowna wiadomość! Gratulacje!:* Sama miałam używaną suknię ślubną, a trafiła w mój gust idealnie;) I też nie miałam wesela;)

    OdpowiedzUsuń
  64. "Pokłosie"... super film!
    Gratuluję ślubu i w sercu Ci zazdroszczę:**

    OdpowiedzUsuń
  65. Gratuluję Aniu! kiedy Wasz ślub? ja wychodze za mąż 1 czerwca. mam jeszcze pytanie do wszystkich :) czy wie ktoś gdzie w Krakowie znajdę sklep The Body Shop?? wczesniej nył w galerii kazimierz, al juz go nie
    ma:(
    pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  66. Nie mogę się doczekać żeby zobaczyć Twoją fryzurę ślubną! Pewnie będzie jak z bajki :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Z całego serca gratuluję ślubu Anwen! Ja nie mam go jeszcze w perspektywie, ale suknia używana albo na zamówienie wydaje mi się świetnym pomysłem (w moim przypadku prawie na pewno nie znalazłabym w salonie czegoś co odpowiadałoby mi w 100%) Z radością zauważam, że mamy ze sobą dużo wspólnego: marzę o kolorowych butach, loczkach, czerwonych paznokciach i świętowaniu z najbliższymi w ten wyjątkowy dzień! Życzę wiele szczęścia i w pełni udanego ślubu! :*

    OdpowiedzUsuń
  68. Fantastyczna historia z tą suknią :D A można wiedzieć, kiedy planujecie ślub?

    OdpowiedzUsuń
  69. Gratulacje! Ja planuję powoli swój ślub na przyszły rok i mam dokładnie tako samo podejście jak ty. Póki co chcę skromną, krótką sukienkę, bo jakoś nie wyobrażam sobie siebie w długiej sukni. Z używaną też nie mam żadnego problemu, bo przecież większość z nich była założona tylko raz. :) Co do wesela, to też marzy mi się skromny obiad dla najbliższych. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce po uwzględnieniu uwag narzeczonego. :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Gratuluję zakupu sukni :) Rzeczywiście jakieś przeznaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  71. gratulacje!
    ja uznałam, że nie wyjdę za mąż dopuki nie będę miała włosow do pasa. Na razie i tak nie mam za kogo wychodzić, więc dotrzymuję słowa:))
    koniecznie pamiętaj o sprawozdaniu ze ślubu, przygotowań, uwielbiam o tym czytać!!

    OdpowiedzUsuń
  72. Gratulacje Anwen! No to obie w tym roku się hajtamy :))

    OdpowiedzUsuń
  73. Gratuluję ślubu!
    Też bym chciała małe przyjęcie tylko dla najbliższych, w większym gronie nie czuję się swobodnie i zamiast być szczęśliwą panną młodą, to bym była przytłamszona, smutna i czekająca na koniec wesela :))

    OdpowiedzUsuń
  74. Historia z suknią niesamowita :D I oczywiście gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Jeej, az sie usmiechnelam do monitora, jak przeczytalam o slubie.
    Grzechem byloby, gdybys nie miala na nim rozpuszczonych wlosow ;D
    Mam nadzieje,ze po slubie dodasz nam suknie , O TAAAK.
    Duzo czasu zostalo ci na planowanie czy juz wszystko masz obmyslone?

    OdpowiedzUsuń
  76. Anwen gratulacje! :* a zdradzisz datę ślubu?:) już wyobrażam sobie jak pięknie będą wyglądać Twoje długie, czarne włosy (koniecznie rozpuszczone lub częściowo rozpuszczone fale!) przy białej sukni :):)

    OdpowiedzUsuń
  77. Moje gratulacje :) wspaniała wiadomość i na pewno będziesz najbardziej pięknowłosą panna młodą w historii.

    Mnie się zawsze marzyły rozpuszczone włosy + jakiś piękny wianek do sukni ślubnej :)

    Także jestem za robieniem kameralnego przyjęcia, a ostatnio wpadłam na szalony pomysł: ślub na Wooodstocku :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Podczytywałam Twojego bloga regularnie od zeszłego lipca (kopalnia wiedzy, podziwiam Twoją pasję!) i sama teraz biegam po hennę i oleje, bo to straaasznie wciąga:) I mam tak samo, jak jedna z czytelniczek powyżej, czuję się jakby to moja znajoma wychodziła za mąż :D A więc gratulacje i wszystkiego najlepszego, Anwen! :) Już doczytałam w komentarzach, że chcesz rozpuszczone włosy bez welonu, a wianek? Długie włosy i wianek z żywych kwiatów zawsze wyglądają przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  79. )ja jestem milosnikiem horrorow, mimo ze potem jak jestem sama w domu to jest ciezko:D polecam film 'Sierota', horror, ktory bardzo trzyma w napieciu, ale specjalnie straszny nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  80. Gratulacje;) Ja też za rok wychodzę za mąż i mam nadzieję że do tego czasu odrośnie mi mój kolor włosów;)i będą tak piękne jak twoje chociaż w połowie;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  81. Gratuluję serdecznie :) Fajnie, że małe przyjęcie, ja osobiście też jestem za czymś niewielkim (jeśli w ogóle) :P Nie znoszę całej tej weselnej pompy, na której i tak wielu gości jest niezadowolonych bo "coś tam". I te zabawy weselne bleee ;P Warto taką kasę przeznaczyć na fajniejsze rzeczy :) moim zdaniem oczywiście. Pozdrawiam mocno, jeszcze raz gratulacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. Muszę zobaczyć film "Mój rower" ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. a i oczywiście gratuluje ;) ja swoje planuje póki co w głowie,e tez chce skromne ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Gratulacje Anwen!
    Jak najbardziej popieram sukniowe dylematy, ja zamawiam co prawda nową, ale za 600zł :) bo zwyczajnie...szkoda kasy :D
    A historia jak z jakiegoś filmu :) Oj, ale fajnie!!

    OdpowiedzUsuń
  85. Anwen może to zabrzmi staroświecko ale gratuluję 'za-mąż-pójścia';)
    Z uzywaną suknią to naprawdę dobry pomysł. Sama tak chciałam zrobić ale nigdzie nie pogłam znaleźć takiego modelu o którym marzyłam. Ostatecznie kupiłam nową w nadziei, ze uda mi się ją sprzedać i odzyskac część pieniążków. Niestety już 3 lata lezy w szafie a szkoda po jest sliczna. Może podeśle Alinie do 'ofotografowania' skoro przynosi szczęscie;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  86. dlaczego piszesz, że jako kolejna blogerka bierzesz ślub? kto jeszcze? ;D

    OdpowiedzUsuń
  87. ksiazka cudowna, bardziej porusza niz film :)

    OdpowiedzUsuń
  88. gratuluję :)
    z suknia jest tak jak z mężczyzną trzeba trafić na tą/tego jedynego :) ja kupiłam druga , którą mierzyłam i to był strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  89. Anwen gratulacje.
    Ja też w tym roku wychodzę za mąż. Nasza data - 3 sierpnia. A Ty w jakim miesiącu?
    Moja sukienka jest z wyprzedaży, kupiłam w Tarnowie za pół ceny a jest równie piękna co te tegoroczne :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Co do fryzury to rozpuszczone grube loki i piękny kwiat we włosach pasujący do bukieciku:))
    gratuluje;*

    OdpowiedzUsuń
  91. Anwen czekamy na zdjecia z slubu;)) chociaz jedno malutkie;D pzdr

    OdpowiedzUsuń
  92. Aniu a co myślisz o czymś takim: http://kenzas.se/2013/04/21/birthday-outfit-3/ ?

    OdpowiedzUsuń
  93. Chodzi mi oczywiście o fryzurę ślubną;)

    OdpowiedzUsuń
  94. Ja miałam sukienke i bolerko wypożyczone z takiego wrocławskiego butiku. Można tam zarówno kupić nową sukienke, jak i własnie wypożyczyć. Trafiła mi sie sukienka dopiero uszyta i nie noszona, więc miałam nową, a nie musiałam dopłacać za szycie. Bo można zamówić uszycie nowej i wypożyczyć. Całość kosztowała 750zł w 2010r.

    Moim ulubionym serialem ostatnio jest Doktor Hart. Oglądam go razem z mężem, ale polecam w szczególności dziewczynom:) http://www.filmweb.pl/serial/Doktor+Hart-2011-616115


    OdpowiedzUsuń
  95. Rany ;D w tym miesiącu też bardzo dużo słuchałam T. Love - Lucy Phere ;>

    OdpowiedzUsuń
  96. Gratuluję! Uważam, że używana suknia ślubna to bardzo dobre rozwiązanie. Sama też tak zamierzam, więc przeszukuję allegro :)

    OdpowiedzUsuń
  97. wow! co za wspaniała wiadomość :))
    z całego serca życzę Ci aby ten wyjątkowy dzień wyglądał dokładnie tak, jak go sobie zaplanowałaś i wymarzyłaś :) gratuluję!
    mariiiola3

    OdpowiedzUsuń
  98. Anwen, będziesz piękną panną młodą. :)
    A z tą sukienką to rzeczywiście ciekawa historia. Ja jeszcze mam czas na takie decyzje, ale może faktycznie masz rację, że kupno używanej to lepszy wybór.
    Mam nadzieję, i pewnie nie tylko ja, że nam uszczkniesz chociaż jedno maleńkie zdjęcie z tego wielkiego dnia, abyśmy mogły Cię zobaczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  99. Anwen, i ja również dołączam się do gratulacji! Dużo, dużo szczęścia ;)
    Dziewczyny, mam do Was pytanie, byłam kilka dni temu u fryzjera, żeby podciąć okropnie zniszczone końcówki. Poszło około 5 cm, a nadal widzę pod światło mikroskopijne 'kropki' na końcach... To wina nożyczek fryzjerki, czy moich łamliwych włosów, jak myślicie?

    OdpowiedzUsuń
  100. nie mazurach,a suwalszczyznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  101. Gratulacje! A kiedy bierzesz ślub? Nie potrzebujesz może fotografa? :D

    OdpowiedzUsuń
  102. Anwen, bardzo lubię i cenię Twoje włosowe wpisy i zaglądam tu często.
    Jednak tu jedno mnie tknęło. Piszesz o filmie "Pokłosie", że opowiada o pogromie w Jedwabnem. Także go oglądałam, rzeczywiście warty zobaczenia, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, nie ma pokrycia w autentycznych wydarzeniach. Film to całkowicie filmowa fikcja. Owszem, porusza bardzo niechlubny dla Polaków temat stosunków polsko-żydowskich w czasie wojny. Jedyne co to ewentualnie można by się pokusić o porównanie tego co stało się w Jedwabnem z historią opowiedzianą w filmie. Nic więcej. Twój wpis pod filmem wprowadza czytelnika w błąd.

    OdpowiedzUsuń