Luty w Lusterku Em

Luty był dla mnie wyjątkowo niekulturalnym miesiącem ;) Nie przeczytałam w całości żadnej książki i obejrzałam tylko jeden film, w dodatku taki, którym nie ma się co chwalić :P Zapytacie mnie co w takim razie robiłam przez cały miesiąc - nałogowo oglądałam seriale :D a jakie dokładnie zobaczycie poniżej.

Zacznę jednak od filmu. W lutym obejrzałam tylko ostatnią część sagi Zmierzch - Przed świtem II.

http://www.filmweb.pl/film/Saga+%22Zmierzch%22%3A+Przed+%C5%9Bwitem.+Cz%C4%99%C5%9B%C4%87+2-2012-580710
Nie wiem czy wśród moich czytelniczek są jakieś miłośniczki tych filmów, ale ja na pewno do nich nie należę ;) O ile książkę kilka lat temu dosłownie połknęłam (wszystkie tomy w kilka dni), tak filmowa wersja wampirzej serii jest dla mnie baaardzo słaba. Mimo wszystko głównie w celu porównania z książką i z sentymentu, bo obejrzałam wszystkie poprzednie części, chciałam zobaczyć i ostatnią. Nie będę nic więcej o tym filmie pisać, bo fanek do obejrzenia zachęcać nie muszę, a pozostałym odradzam ;)

Przechodząc do seriali to w lutym przede wszystkim oglądałam:

Gilmore Girls
http://www.filmweb.pl/Kochane.Klopoty
Jest to mój ukochany serial z czasów licealnych, więc z prawdziwą przyjemnością do niego wróciłam :)) W lutym obejrzałam w całości 3 pierwsze sezony :D czyli ponad sześćdziesiąt 40 minutowych odcinków. Jak pomyślę, że zajęło mi to ponad 40 godzin to trochę mnie to przeraża, ale z drugiej strony jest to serial, który naprawdę pomaga zapomnieć mi o kłopotach, zrelaksować się i pozytywnie naładować, więc nie uważam tego czasu za stracony :) Ciekawa jestem czy są tu jakieś fanki tego serialu?

New Girl
http://www.filmweb.pl/serial/Jess+i+ch%C5%82opaki-2011-620791#
Właściwie sama nie wiem dlaczego, ale od zawsze lubię i nawet nieco solidaryzuję się z Zooey Deschanel. Jak zobaczyłam, że jest nowy serial z nią w roli głównej wiedziałam, że muszę go zobaczyć ;)  Nie będę Wam streszczała fabuły, bo na pewno nie zrobię tego lepiej niż Zwierz popkulturalny.  Jeśli jesteście ciekawe po prostu zajrzyjcie do niej tutaj: http://zpopk.blox.pl/2013/02/Zaskakujaco-stara-New-Girl-czyli-ucieczki-do.html#axzz2M2yssmxZ

Ostatni serial, który mnie pochłonął w lutym to:

Carrie Diaries
http://www.filmweb.pl/serial/Pami%C4%99tniki+Carrie-2013-634181
jest to opowieść o młodej Carrie Bradshaw z Sex and the City (który dawniej namiętnie oglądałam). Serial na pewno jest dedykowany nastolatkom, ale pomimo mojego 'starczego' wieku mi również się spodobał ;) Bardzo lubię oglądać w nim stylizacje i fryzury bohaterek, bo pomimo, że akcja serialu rozgrywa się w latach 80 to bywają bardzo aktualne. Mistrzostwem są na pewno loki Carrie (podejrzewam, że kręcone na lokówce, bo na bank nie naturalne) i grube fale Maggie. Czytałam nawet opinie, że aktorka, która gra Carrie nosi w serialu perukę :D jestem bardzo ciekawa czy to prawda... Co do fabuły to jak łatwo przewidzieć nie porywa, ale też nie rozczarowuje mnie jakoś strasznie. Oglądam ten serial z przyjemnością co tydzień.


Ulubione piosenki lutego to zdecydowanie:


Piosenka, którą jak zwykle pokazał mi mój Krzysiek. On ma dar do wyszukiwania utworów, które mi się podobają. Ta co prawda na początku zupełnie do mnie nie trafiła, ale po kilku przesłuchaniach stała się jedną z ulubionych, a na pewno najczęściej słuchanych w zeszłym miesiącu.


Drugą piosenkę lutego znałam już daaaaaaawno temu, ale zupełnie o niej zapomniałam. Przypomniała mi się ostatnio, gdy wyszukiwałam coś ciekawego do posłuchania w Spotify. Ten program to zdecydowanie moje największe odkrycie miesiąca (a raczej Krzyśka, a jakże ;) ), bo nareszcie mogę i w domu i w pracy słuchać swojej ulubionej muzyki. Świetnym rozwiązaniem jest też radio oparte na wybranej przez nas piosence, nie wiem na jakiej zasadzie działa algorytm dobierania następnych numerów, ale naprawdę większość trafia w mój gust :)) Jeśli jeszcze nie znacie Spotify to naprawdę polecam!


Jeśli chodzi o zakupy to w lutym udało mi się upolować kilka fajnych ciuszków ;) Najlepszym z nich jest zdecydowanie sweterek z H&M, który chodził za mną od jakiegoś czasu, ale nie miałam przekonania czy będzie mi pasował. Okazało się, że jak najbardziej tak i teraz zastanawiam się czy nie dokupić innych wersji kolorystycznych ;)
http://www.hm.com/pl/product/06377?article=06377-A#article=06377-C

Jednak najlepszym lutowym zakupem są zdecydowanie termoloki, o których pisałam Wam już TU :)))


Jedzeniowo luty nadal stał pod znakiem diety. Poza tymi założeniami, o których wspominałam na blogu TUTAJ starałam się jeszcze bardziej ograniczyć ilość spożywanych węglowodanów. Zrezygnowałam już prawie całkiem z pieczywa (również tego chrupkiego) i ograniczyłam ilość zjadanych tortilli ;) Waga niestety tylko nieznacznie spadła, więc najwyższa pora do diety dorzucić ćwiczenia. Za kilka dni powinnam mieć już kartę Multisport i wtedy w końcu zacznę się ruszać! Musze opracować tylko jakiś rozsądny plan treningowy...

Przechodząc do kosmetyków to w lutym niewiele nowego się u mnie pojawiło. Ulubieńcy styczniowi są nadal moimi ulubieńcami. Jedyna ciekawostka to paletka Technic, którą zamówiłam za grosze (około 14zł z przesyłką). Wygląda podobnie do paletek Sleek, kolory są bardzo nasycone, cienie trwałe, niektóre może trochę za bardzo perłowe, ale ogólnie rzecz biorąc jestem z niej zadowolona ;) No i w końcu mam wymarzoną, całą paletkę w fioletach :D Bardzo dobre swatche tej paletki możecie zobaczyć TUTAJ.



Luty obfitował za to w przyjemne wydarzenia ;) Na początku miesiąca razem z Aliną pojechałyśmy do Warszawy, a potem przyjechała do mnie Orchidea. Zaliczyłyśmy spotkanie krakowskich blogerów (było świetnie!) i w końcu miałam okazję obserwować Alinę przy pracy :))) To co wyczarowała na Paulinie było naprawdę niesamowite! Zazdroszczę jej takiego talentu :) Chciałabym choć w połowie umieć się tak dobrze malować.


Jeśli chodzi o postanowienia noworoczne to nadal nie udało mi się kupić hula-hop (ale to pewnie zupełnie sobie odpuszczę) ani chodzić do pracy na piechotę - pogoda niestety nie zachęcała do spacerów... Z pozostałymi postanowieniami radzę sobie bardzo dobrze i myślę, że jest spora szansa, że wytrwam w nich do końca roku :))


A jak tam Wasz luty? Oglądałyście może coś ciekawego albo czytałyście?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

144 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o New Girl to uwielbiam i każdemu polecę! Bo jeśli chodzi o Carrie Diaries to już tak troszeczkę gorzej. Ładne kiecki, ale główna aktorka totalnie mi nie podchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda jest trochę infantylna i za słodka ;) ale za te loki mogę jej to wybaczyć :P

      Usuń
  2. Też planuję kupić hula hop, ale mi to nie wychodzi. W ogóle powinnam się trochę ruszyć i zmienić tłuste opony na letnie :D
    Podobnie jak ty połknęłam kilka lat temu całą sagę Zmierzch - to mało ambitna literatura, w dodatku fatalnie tłumaczona, ale wciągająca. Filmy widziałam 3, obejrzenie Przed świtem podzielonego na 2 części jakoś mnie przerosło. Może za jakiś czas.
    Muszę sobie odświeżyć Gilmore Girls, kiedyś namiętnie oglądałam ten serial. Zaciekawiłaś mnie NG, lubię Zoey, więc może sprawdzę, co to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobacz koniecznie :)) fajnie się to ogląda, a męski główny bohater w NG jest naprawdę faaajny :D

      Usuń
  3. ja wreszcie zebrałam się do obejrzenia kultowego Pulp Fiction, bo stwierdziłam, że wstyd nie znać. A zbierałam się tak długo, gdyż bałam się, że ta otoczka 'kultu' wokół filmu przerośnie realia - ale się nie zawiodłam. :)
    A z książek polecam "188 dni i nocy" - J.L. Wiśniewski i M. Domagalik - wciąga niesamowicie- przynajmniej mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapisuję na listę "do przeczytania" :))

      Usuń
  4. u mnie luty to przede wszystkim książki:)
    "Listy miłości", "Opowieść niewiernej", "Szczęściarz" oraz "Wszystkie odcienie czerni"... Polecam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, ze u mnie marzec taki będzie :) ja kocham czytać, ale coś nie bardzo mogę przebrnąć przez buszującego w zbożu, a zaparłam się, że go skończę

      Usuń
    2. Buszujący w zbożu to świetna książka, 'władce much' te polecam :)

      Usuń
    3. Uwielbiam Władce Much :) troche przygnebiajaca ale jaka pouczajaca

      Usuń
  5. Chyba zainteresuję się Gilmore Girls. Wszystko, co pozytywnie ładuje jest mile widziane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jeszcze nie widziałaś to naprawdę polecam :)) chociaż nie wiem na ile taki wpływ na mnie ma serial, a na ile to, że kojarzy mi się z moimi beztroskimi licealnymi czasami ;)

      Usuń
    2. Ja też mam takie odczucia! Kojarzy mi się z młodymi latami i jest taki.. przyjemny dla oka po prostu :)

      Usuń
  6. na www.bodybuilding.com jest pełno planów treningowych, tylko nie przeraź się pakerów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pakerzy mi nie straszni ;) pracuję w firmie w której mam z nimi często kontakt :D

      Usuń
  7. Karta Multisport jest ekstra, sama jestem szczęśliwą posiadaczką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o taak to prawda :) to będzie już moja 3 karta MS i mam nadzieję, że w pełni ją wykorzystam :))) w sumie teraz nie mam już żadnej wymówki!

      Usuń
  8. Gilmore Girls to również jeden z moich ukochanych seriali z czasów licealnych!
    Oglądałaś go gdzieś w internecie?
    Również planuję kupić hula, tylko boję się, że nie zmieszczę się z kręceniem w moim malutkim mieszkaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można kręcić na zewnątrz :))

      Usuń
    2. Haha, już widzę minę dresików z osiedla ;)

      Usuń
  9. Ja w lutym obejrzałam dwie wielkie produkcje "Avatar" i "Bękarty wojny". Jak cała burza ochów i achów przechodzi lubię bez nacisku obejrzeć i zobaczyć czy słusznie produkcje warto obejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z moimi postanowieniami się chyba pożegnałam . Nie zrobiłam nic co sobie zapisałam . Niestety będę musiała jakoś się wziąć w garść . Ale to tak jest. Jesteś podjarana jak sobie coś postanawiasz a potem to wszystko znika hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście nie zawsze ;) dużo zależy od tego co sobie postanowimy :))

      Usuń
    2. Moje z roku na rok to takie , żeby schudnąć hahah :)
      Ale jedno postanowienie udało mi się spełnić , czyli założenie bloga :)
      Trzeba w końcu wziąć się w garść z postanowieniami :)

      Usuń
  11. A ja preferuje cwiczenia w domu. Znalazlam całkiem fajna strone gdzie cwiczenia (te które wykonalam) rzeczywiście daja rezultaty. Mowi sie ze im szczuplejsza osoba tym trudniej zauwazyc rezultaty - mimo wszystko mi sie udalo i jestem bardzi zadowoona :)
    A i moze strona dla zainteresowanych to cwiczenia.org (p.S to zadna reklama ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przede wszystkim stawiam na basen i pływanie, a tego w domu robić się nie da ;)

      Usuń
    2. basen byłby fajny :) szkoda ze teraz niestety zima wrocila ;(

      Usuń
  12. A ja właśnie niedawno odkryłam zwierza popkulturalnego i sporo czasu przeznaczam na czytanie archiwum jego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jej bloga znam od dawna z forum o Musierowicz ;) więc tym bardziej się cieszę, ze docenili ją w konkursie na BlogRoku :)))

      Usuń
  13. czekam na podsumowanie akcji wcieramy i na efekty picia siemienia lnianego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. efekty picia będą pewnie jeszcze w tym tygodniu, ale na podsumowanie musisz zaczekać - część osób jeszcze wciera :)

      Usuń
  14. Cześć, wpis jak zwykle bardzo interesujący i od razu nasuwa mi się pytanie: jak udało Ci się zrezygnować z węglowodanów całkowicie? Chodzi mi tutaj o jedzenie w pracy, jak wiadomo w domu mamy czas i możemy jeść inne rzeczy niż bułeczki, ale dla mnie np jest nie do przeskoczenia to samo w pracy. Zawsze robię sobie 2 kanapki do pracy, bo cos jesc trzeba, i niestety z bułek bo za chlebem razowym itp jakos nie przepadam niestety. Masz może jakiś swój sposób na jedzenie w pracy? I nie mówię tutaj o zamawianiu czegoś gotowego itp, osoboście nie przepadam za takimi rozwiązaniami i wolę sobie sama przygotowac w domu lunch. Będę wdzięczna za pomoc:) Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda sama mam z tym spory problem :( u mnie najlepiej sprawdza się serek wiejski + jakieś owoce i warzywa ewentualnie owsianka (mam mikrofale w pracy)

      Usuń
    2. Dziewczyny, konsumujcie w pracy sałatki własnego wyrobu :) Są miliony wersji sałatek. Z węglowodanów nie można jak wiadomo zrezygnować zupełnie, w pewnej ilości są pożywką dla mózgu, więc ryż, kasze, makaron pełnoziarnisty z warzywami zastąpią suchą, nudną, monotonną bułkę z "wkładką", czyli fast food :] to najprostsza rzecz do zrobienia w domu, ze składnikami jakie lubicie, pakujecie w pojemnik hermetyczny i voila! Wyjmujesz i jesz ze smakiem.

      ~ czarnuszka

      Usuń
  15. PRZESTAŃ PROMOWAĆ SWOJĄ RODZINĘ I NIE POBIJAJCIE SOBIE LICZNIKA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie Ty tu widzisz moją rodzinę? :D

      Usuń
    2. ORCHIDEA PPRZECIEŻ Z TWOJEGO ZADUPIA. POSPRAWDZAŁEM WSZYSTKO I JEST TO BLISKA TOBIE OSOBA. ZA DARMO NIE PROMOWAŁABYŚ OBCEGO.

      Usuń
    3. nie jestem z 'zadupia' tylko z Zamościa, a Orchidea nie jest moją rodziną tylko koleżanką ;)

      na prawdę tak ciężko uwierzyć, że można zrobić coś "za darmo"?

      poza tym nie wiem co masz na myśli pisząc o promowaniu... i proszę zastanów się może następnym razem zanim coś takiego napiszesz, bo naprawdę nie wiem w czym tkwi problem :/

      Usuń
    4. Prawda wyszła na jaw, a Anwen usuwa komentarze. Ładnie to tak?

      Usuń
    5. tak, te obraźliwe usuwam ;) napisz to co masz na myśli nie obrażając mnie przy tym a na pewno nie skasuję.

      Usuń
    6. Ojejku , ale się czepiasz anonimie ...

      Usuń
    7. Jak zwykle ci Anonimowi są najbardziej odważni. Tylko szkoda, że ta "odwaga" nie łączy się z kulturą :/ Ehh żal.

      Anwen - nie przejmuj się "mądrymi inaczej" ;) i działaj dalej.

      Usuń
    8. ooo, ktoś przesadza pisząc, że Zamość jest zadupiem.
      To trochę nie na miejscu.

      Usuń
    9. jak nie na miejscu, jak na miejscu, Zamość to zadupie:)

      Usuń
    10. Prosimy nie karmić trolli.

      Usuń
    11. Również jestem z Zamościa i nie sądzę żeby jakiekolwiek miasto miało miano "zadupia". Szczerze mówiąc wolę mieszkać tutaj niż w jakiejś Warszawie, gdzie więcej ludzi sie truje do tego całego "powietrza"

      Usuń
  16. ja przeczytałam "zona_22" - szału nie było
    filmy to szklana pułapka 5 i p.s. Kocham Cię po raz enty
    więcej nie pamiętam ;)

    a u mnie z ćwiczeniami było baaardzo intensywnie - w sensie intensywnie o nich myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah mam nadzieję, że u mnie jak zawsze na myśleniu się nie skończy ;)

      Usuń
    2. a książkę mimo wszystko chętnie przeczytam - spodobał mi się opis na Lubimy czytać :)

      Usuń
  17. Czytałaś może Tunele ? Ja się zabieram właśnie za tą książkę . :) jak przeczytam to dam znać czy warto :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tam obrazy nie było. Usuń bota z kodu HTML, bo ten licznik nawet o 3 w nocy lata, jak wszyscy śpią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej była... może warto zapoznać się ze znaczeniem słów których się używa?

      a na blogu żadnego bota nie ma ;) wiesz o 3 w nocy polskiego czasu nie wszyscy na całym świecie śpią...

      Usuń
    2. kto czyta twoje zakłamane posty o 3 w nocy, kto?

      Usuń
    3. Najwyraźniej ty, skoro widzisz, że licznik lata.

      Usuń
  19. Anwen, nie obraź się, ale masz trochę prostacki gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. de gustibus non est disputandum ;) ale nie, nie obrażam się

      Usuń
    2. Hhahaha, szczerość to podstawa :)) o gustach się nie dyskutuje, ma jaki ma, ale włosy i tak ma piękne;)

      Usuń
  20. A gdzie Ty oglądasz te seriale? bo bym chętnie obejrzała ;)
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio obejrzałam 4 ostatnie sezony "Gotowych na wszystko- popłakałam sie że to już koniec:(, potem zaliczyłam wszystkie sezony "Dextera"- mniam, mniam. Ale fakt straszne zjadacze czasu.
    Z ksiązek mogę Ci polecić "Morfinę" Sz.Twardocha- trzeba się przyzwyczaić do języka, ale ksiazka wyśmienita.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytając niektóre komentarze zaplute jadem mam wrażenie,że ktoś Ci zwyczajnie zazdrości ;) Żenujące ile frustratów chodzi po naszym świecie ;) Co do Zmierzchu książki spoko,za to filmy niezbyt udane. I najwidoczniej też mam prostacki gust bo bardzo podoba mi się Twój sweterek z H&M ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nawet nie tyle mi co Paulinie ;) i zupełnie nie wiem czego :/ a co do sweterka to polecam :)) Chyba jeszcze są w h&m

      Usuń
    2. Może włosów:D Ja też mam prostacki gust, bo zamierzam się na taki szary z jasnymi paskami. W lutym poszłam do kina na "Nędzników", a później poczułam tęsknotę za Heleną Bohnan Carter i musiałam zobaczyć "Gnijącą pannę młodą":) z książek to "Bunt żołnierzy" H.H Kirsta, "Na fejsie z moim synem" J.L Wiśniewskiego, "Przeklęte łzy słońca" Rowińskiego. Teraz wzięłam się za "Nędzników" V.Hugo i czuję, że wbrew pozorom czytanie nie zajmie mi aż tyle czasu ile się spodziewałam:)

      Usuń
  23. uwielbiam Gilmorki, mam wszystkie sezony i przynajmniej raz w roku muszę je obejrzeć:) i za każdym razem nie mogę się doczekać, kiedy w końcu pojawi się Logan;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem na początku 5 sezonu i też już nie mogę się go doczekać :DDD

      Usuń
  24. Anwen, Kochana, oglądaj Pretty Little Liars! :D ten serial wciągnie Cie tak, że przestaniesz chodzić do pracy :D
    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że uda mi się w końcu zobaczyć Twoje włosy na żywo, studiuję w Krakowie :))

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika teraz będę się bała go obejrzeć :DD

      Usuń
    2. ooo tak PLL świetny serial, bardzo zawiła fabuła ale wciąga strasznie! Świetne, polecam

      Usuń
    3. albo jeszcze Grę o Tron, zupełnie inny klimat ale naprawdę warty obejrzenia.

      Usuń
  25. Anwen, ten post jest jakiś taki pozytywny, że nie wiedzieć czemu poprawiłaś mi okropny humor. :*:*

    Ja dzielnie chodzę na piechotkę, śnieg, deszcz, mróz- daję radę, choć przeklinam pod nosem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :))) i podziwiam bo ja wciąż nie mogę się przekonać :( i czekam na wiosnę, żeby zacząć w końcu chodzić :)

      Usuń
  26. bardzo lubię fiolety i mam wrażenie, że całkiem ładnie podkreślają moje brązowe oczy :) a ta piosenka naprawdę pozytywna ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja Wam polecam program treningowy - p90x. Nie płacisz za niego jak za siłownie, nie nudzi się i działa! Dieta i bring it! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo lubię te wpisy a dlaczego zatytułowałaś w lusterku em? co do sagi zmierzch widziałam tylko pół 1 filmu nie podoba mi się ta historia wcale, jestem fanką harrego pottera dla mnie bez porównania ale książki nie czytałam może jest lepsza chociaż nie sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2012/11/o-tym-jak-odratowaam-twarz-po.html :)

      a czemu nie chcesz sięgnąć po książkę? jest zdecydowanie lepsza :))

      Usuń
  29. Pamiętniki Carrie zaczęłam niedawno oglądać i jestem na bieżąco, ale jak dla mnie to za mało tam pikanterii i przystojniaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam, bardziej mnie przeraża niż grzeje. Ten bogacz był nawet nawet :D

      Usuń
  30. Czy te cienie można nakładać na mokro i czy potęguje to ich intensywność i trwałość tak jak w przypadku Paese? Bardzo proszę Cię Anwen o odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc nie próbowałam, ja używam bazy pod cienie i na niej są dla mnie wystarczająco trwałe i intensywne :))

      Usuń
  31. Jeśli lubisz Anwen pozytywne, lekkie seriale to polecam "Hart of Dixie" (Doktor Hart). Gł. bohaterką jest młodą lekarką, ale nie jest to serial medyczny, która przyjeżdża pracować do małego miasteczka.
    New Girl również oglądam, a Gilmore Girls (Kochane Kłopoty - podoba mi się polski tytuł) uwielbiałam także za czasów liceum, gdy jeszcze regularnie puszczali go w tvn7. Niestety nadal nie widziałam 6 i 7 sezonu. Wypadłoby w końcu to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  32. "Gilmore Girls" też kocham, a nie z sentymentu, więc chyba po prostu jest dobry ;) Widziałam go ze 4 razy, a za każdym razem kiedy oglądam zaczynam pić potworne ilości kawy i mówić dwa razy szybciej :D
    A ostatnio wkręciłam się w serial "Happy Endings", taki przyjemy komediowy z 20-minutowymi odcinkami, polecam :) w sam raz na czas kiedy pozostałe seriale które oglądam od dawna tak dramatycznie obniżają loty :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jestem młodsza od Ciebie, jedyny jaki serial mam czas obejrzeć, to przepis na życie, i to raz w tygodniu, dla mnie seriale to strata czasu, ale rozumiem, że niektórzy lubią taki rodzaj odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej Anwen. :) Oglądasz mnóstwo seriali, więc ja mimo wszystko zachęcam Cię do kupienia hula-hop. Ja w wakacje "hulając" codziennie 40 minut (tyle trwał dokładnie jeden odcinek) zgubiłam 9 cm w talii. Naprawdę się opłaca.
    Pozdrawiam serdecznie, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam:) Kręcenie h-h przy oglądaniu czegokolwiek to 2w1, a centymetry lecą :)

      Usuń
  35. Anwen, mam dość nietypowe pytanie- czy Ty biegle (C2) posługujesz się językiem angielskim w mowie i piśmie? Z wpisów i filmów, które zamieszczasz na blogu wnioskuję, że tak, ale proszę powiedz mi, bo mnie to nurtuje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie :(( większość oglądam z napisami chociaż np. GG spokojnie rozumiem i bez ;) kiedyś posługiwałam się biegle, ale przez lata nie miałam praktycznie kontaktu z językiem i moja mowa i pismo mocno kuleją

      Usuń
    2. To może warto odświeżyć tą umiejętność? ;)

      Usuń
    3. pewnie ze warto :) ale z moją motywacją do nauki językó już nie jest tak dobrze niestety...

      Usuń
  36. Jak to jest z tą szczotką TT? Podobno nie jest zbyt dobra dla włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla moich włosów jest bardzo dobra ;) ale pewnie masz na myśli wpis Natalii z BlondHairCare, więc powtórzę za nią - jeśli masz włosy o wysokiej porowatości, skłonne do łamania, niszczenia to być może TT u Ciebie się nie sprawdzi

      Usuń
    2. Tak miedzy innymi ten, bo spotkalam sie wlasnie z kilkoma takimi opiniami. Ja niestety mam ciagly problem z okresleniem porowatosci moich wlosow, kiedy juz ustale typ to cos mi sie zmienia, ale jakos miedzy srednia a miejscami wysoka. Ciezki orzech do zgryzenia :) dziekuje za odlowiedz i pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Wiecie co, jak BlondHairCare zachwalała TT to wszystkie dziewczyny rozpływały się nad jego dobroczynnym wpływem na włosy. Wystarczył jeden negatywny post i większość włosomaniaczek stwierdziła, że coś w tym jest i że one również zauważają jego słabe strony. Dziewczyny opanujcie się i myślcie samodzielnie!

      Usuń
  37. Wolałabym żebyś pisała więcej o włosach a nie o tym co robiłaś :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn wiesz Anwen, kocham Cię i w ogóle :D, ale po prostu ostatnio coraz mniej widzę wpisów właśnie na temat włosów. Może po prostu tak "trafiam". Ale od jakiegoś czasu jestem włosomaniaczką i staram się stosować do tych wszystkich zasad jakie u Ciebie, na wizazu i u innych dziewczyn wyczytałam, to nadal mam spory problem. I kiedy wchodzę na SZCZEGÓLNIE Twój blog mam taką nadzieję "a nóż ten wpis pomoże mi z moimi włosami". A tu post o filmach. :)

      Usuń
    2. to wychodzi na to, ze byłaś u mnie ostatnio prawie miesiąc temu ;) bo od tamtej pory to ja pisałam TYLKO o włosach :))

      na 33 wpisy z lutego i marca aż 3 nie są o włosach - to naprawdę dla Ciebie tak dużo? ;) chyba muszę w końcu wyjaśnić tą kwestię i zrobić wpis na ten temat...

      Usuń
    3. Wchodzę do Ciebie codziennie :). To znaczy, wczoraj nie byłam. Posłuchaj, nie chciałam Cie urazić. W porządku - to Twój blog i to Ty decydujesz o czym napiszesz, a ja nie mam prawa Ci niczego narzucać.

      Usuń
    4. nie uraziłaś mnie :)) tylko zaskoczyłaś :)

      Usuń
    5. lubię zaskakiwać ludzi :D To może tak przy okazji poradziłabyś mi w problemie? Otóż "prawdopodobnie" mam kręcone włosy. A raczej tylko grzywka i z tyłu dolną warstwę. Górna natomiast jest prosta jak druty. Dodatkowo mam włosy strasznie rzadkie i kiedy wysychają mi naturalnie, są niesamowicie przyklapnięte. Z dyfuzorem próbowałam suszyć, jednak mam złą suszarkę i wychodzi większe siano. Tak samo jest kiedy suszę bez dyfuzora. Nie mam pojęcia co robić. Efekt jest taki że codziennie muszę związywać włosy. Ciekawe jest to, że to grzywka najlepiej mi się kreci, która przez 3 lata była katowana prostownicą. Ogólnie wygląda najzdrowiej. Ostatnio znów chciałam wrócić do prostowania na szczotkę, ale wiedziałam co by się działo później. Dodam że mam włosy do ramion, a nawet trochę za ramiona. Anwen, proszę Cie ratuj :)

      Usuń
    6. podeślij mi na maila zdjęcia spróbuję coś pomyśleć :))

      Usuń
    7. w porządku, od razu po umyciu wyślę Ci zdjęcie. Przewiduje że będzie to jutro. Dziękuję Ci :)

      Usuń
    8. A ja akurat po przekopaniu całego bloga Anwen kilka miesięcy temu i zapamiętaniu wielu porad, wskazówek itp. wprawdzie wypatruję nowych, ciekawych wpisów o włosach, ale te o filmach, książkach, w podsumowaniu miesiąca są dla mnie miłą odskocznią. Lubię przyglądać się życiu ciekawych, inspirujących osób. Dlatego podoba mi się Twój pomysł z "tygodniem w zdjęciach" i to, jak podsumowujesz ostatnio każdy swój miesiąc nie tylko pod kątem aktualizacji włosowej, ale i tej kulturalnej strony swojego życia. To dla mnie wielki plus. Bo ludzie, kurde, ile można czytać o włosach? Włosy nie mogą przysłaniać nam życia, a zdaje się, że niektórzy potrafią tylko od rana do wieczora nakładać jedną maseczkę za drugą, przeglądać się w lusterku w łazience i wypatrywać rozdwojonych końcówek włosów albo co 5 min mierzyć odrost...
      Cieszę się, że nie należysz do takich osób, Anwen i że pokazujesz nam skrawek swojej codzienności! Liczę, że takich wpisów będzie więcej, nie tylko 3 z 33 w ciągu miesiąca...

      Usuń
  38. Zgadza się, serialowa Carrie nosi perukę. W pierwszym odcinku ma naturalne włosy, ale okazało się, że ich stylizacja (aktorka ma proste) zajmowała za dużo czasu. W związku z tym od drugiego odcinka nosi perukę i szczerze mówiąc dla mnie jest to czasem bardzo widoczne. Wystarczy przyjrzeć się odznaczającej się granicy włosów na czole i przedziałkowi, pod którym nie widać skóry. Poza tym jej prawdziwe włosy nie są szczególnie gęste, natomiast peruka ma ich furę. Czasem się boję, że zaraz ożyje i zeskoczy jej z głowy. :D

    AnnaSophia Robb:
    "For the pilot they curled all my hair, but it takes about two hours. So for the sake of time, and saving my hair from frying off my scalp, we made a wig. So I have a wig and it's awesome, beautiful and very realistic. The directors can never tell it's a wig, so hopefully that means the audience won't be able to tell."

    Nie za bardzo mogę się zgodzić z tym ostatnim stwierdzeniem. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhehe no nie bardzo im się to udało bo z tego co widziałam to sporo ludzi się zorientowała ze to peruka ;) dziękuję za ten cytat! :)))

      Usuń
  39. Ja trochę z innej beczki. Anwen myślisz,że olej Khadi stymulujący porost włosów nadaje się do rzęs ? ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen, wchodzę do Ciebie codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Wchodzę do Ciebie codziennie :). To znaczy, wczoraj nie byłam. Posłuchaj, nie chciałam Cie urazić. W porządku - to Twój blog i to Ty decydujesz o czym napiszesz, a ja nie mam prawa Ci niczego narzucać.

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeśli myślisz o jakimś planie treningowym to polecam ci z czystym sumieniem trening Ewy Chodakowskiej, niektórzy mówią, że jest przereklamowany u mnie się jednak sprawdził i daje w tej chwili wielką satysfakcję (3 tygodnie temu padałam po 15 minutach teraz spokojnie potrafię zrobić trening do końca)

    OdpowiedzUsuń
  43. Anwen, kochana, odpiszesz mi na maila na raportdrozdze? :)

    Wpis bardzo pozytywny. Chyba zacznę oglądać Carrie Diaries, Twój opis brzmi zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie rozumiem czemu dzisiaj tyle 'hejtow' leci w twoja strone? Powiedzmy ze 99%wpisow ma tematywe włosową - czy ten 1 % to tak duzo? Poza tym niewłosowe wpisy tez inspiruja i pozwalają wymieniać sie informacjami.

    A co do Anonima..zazdrość, zal etc. Ciekawe czemu ta osoba jest taka sfrustrowana i zdeterminowana zeby ci cos udowodnic(?). Szkoda ze sama nie wie co. Teksty o wyzszosci jednych miast nad drugimi sa zalosne.

    Nie przejmuj sie Anwen - mi sie czasem zdarza wejsc o 2 na bloga :) Przepraszam ze nie spie i ze nabijam licznik :(

    OdpowiedzUsuń
  45. ja obejrzałam film "Now is good" i nieźle się wzruszyłam :) Piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a piosenka PLATEAU piękna! już jestem uzależniona :D

      Usuń
  46. Witay Anwen!
    Moge Ci polecić film " Przyjaciel do końca świata" z Keira Knightley w roli głownej, wczoraj obejrzalam "Biały oleander", ale nie porwal mnie ten film :/ Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Anwen, nie wiem czy lubisz horrory, ale ja ostatnio obejrzałam "American Horror Story:Asylum". 13 epizodów po ok 60 minut, ale naparwde warto. Szczególnie opening jest mroczny, zawsze przewijalam:) Świetnie zagrala tam Jessica Lange. Filmy "Transamerica"-ciezki film, dajacy wieeele do myslenia. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ASH troche zawiodło pewnymi niedopowiedzeniami ale owszem balam sie :)

      Usuń
  48. Jeśli polubiłaś pióro S.Meyer to może spodoba ci się jej inna książka ( o ile nie czytałaś :) ) "Intruz" to kompletnie inna bajka .... w następnym miesiącu wyjdzie film -chyba-osobiście mam wielkie oczekiwania co do filmu ale zobaczymy. Ale książkę polecam!! Fajną stroną z książkami jest nakanapie.pl

    Pozdrawiam
    Elajla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, ze znam i uwielbiam tę książkę :) Na film oczywiście też czekam :))

      Usuń
  49. Uwielbiam Gilmore Girls! Obejrzałam cały serial dwa razy + oglądałam wieki temu jak leciał na tvnsiedem i nie żałuję ani minutki na tym spędzonej, jestem pewna, że jeszcze kiedyś powtórzę ;)

    pozostałe dwa seriale też oglądam i lubię, ale nie szaleję jakoś strasznie za nimi ;)

    bardzo podoba mi się sweterek z H&M, muszę wybrać się na jakieś wiosenne zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. też mam ten sweterek! i też myślałam o innych wersjach kolorystycznych, bo jest baardzo fajny :D niestety trochę cienki na obecną pogodę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie za cienki - właśnie przez niego się przeziębiłam i całą niedzielę spędziłam z gorączką w łóżku ;)

      Usuń
  51. Gilmore Girls to mój najulubieńszy serial. Najpierw oglądałam go w liceum (gdy nadawali go po raz pierwszy, to byłam dokładnie równolatką Rory), potem miałam fazę mniej więcej w połowie studiów i powróciłam do niego znowu kilka miesięcy temu. Co ciekawe, mój mąż też bardzo polubił ten dziewczyński serial. Dla mnie dodatkowym argumentem jest to, że aktorzy bardzo szybko tam mówią (podobno wypowiadają 1,5 raza więcej słów niż przeciętnie w 40-minutowym serialu), więc oglądam po to, żeby ćwiczyć język, czyż nie ma lepszego uzasadnienia?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jubileeline nie wiem czy jesteśmy w podobnym wieku ale jakbym czytała o sobie :D najpierw w LO, potem pod koniec studiów i teraz 3 raz oglądam GG :))) i rzeczywiście do ćwiczenia języka jest idealny ;)

      Usuń
    2. chyba jesteśmy. w podobnie starczym:)

      Usuń
  52. Hej! Lubię Twoje wpisy ;) zwłaszcza te o włosach. Dopiero zaczynam to wszystko czytać ;) jeżeli szukasz diety i przepisów co zabrać że soba do pracy - oczywiście do zjedzenia hihi to polecam blog smak zdrowia. Ja zaczynam właśnie stosować jantar i tran ;) a poza tym w miarę zdrowa diete ;) ze strony gotuj.skutecznie.tv opanowalam do perfrkcji pieczenie domowego chleba ;) jest na tyle syty, że zjadam 2 kromki, a wczesniej byłam maniaczka jasnego pieczywa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  53. Luty wspominam bardzo dobrze.

    Dostałam staż w lutym:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Kochane kłopoty jak ja kocham ten serial ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja też czuje jakąś więź z Zooey :))

    OdpowiedzUsuń
  56. oglądam New Girl namiętnie, najlepszą postacią zdecydowanie jest Schmidt ;D

    OdpowiedzUsuń
  57. uwielbiam Gilmorki :) i też zaczęłam w lutym od początku...znowu ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. A dlaczego "w lusterku em"?

    OdpowiedzUsuń
  59. ojj Gilmore Girls to tez mój chyba najukochanszy serial. Oglądałam go kiedyś w tvn7 co sobotę :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Widzę, że spodobał się tobie serial The Carrie Diaries :) Zapraszam na naszego fanpage na fb ;) https://www.facebook.com/PamietnikiCarrieStronaPolskichFanow

    OdpowiedzUsuń
  61. Hej, cudne postanowienia :)! Obyś w nich wytrzymała :))

    OdpowiedzUsuń
  62. New Girl to jeden z moich ulubionych seriali ;) zawsze poprawia mi humor, żałuję tylko że odcinki są takie krótkie ;) i zajrzę chyba do Carrie Diaries, bo słyszałam o nim, ale jakoś wyleciał mi z głowy więc zaraz zrobię rozeznanie :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Gilmore Girls!! Mój ulubiony! Znam chyba każdy odcinek na pamięć. :D Uwielbiam od lat nastoletnich. ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. W porównaniu z książkami Stephanie Meyer, które prezentowały jakiś poziom, filmy to jest jakiś koszmarny żart nastawiony na trzepanie kasy na nastolatkach...

    OdpowiedzUsuń
  65. Dear God!;) myślałam że juz nikt nie pamięta o gilmore girls...:) ach to były czasy! oglądałam od pierwszego sezonu! No i oczywiscie moja Jess!:D wczoraj widziałam najnowszy odcinek o imprezie rocznicowej nick'a i schmit'a w parku;)ale nie będę spoilerować jeśli nie widzialaś jeszcze;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  66. Anwen, zdradź mi proszę jak Ty się wyrabiasz z tymi wszystkimi obowiązkami? :) Pracujesz, prowadzisz bloga, dbasz o dom, a do tego znajdujesz czas na książki i filmy. Podziwiam :) ja po pracy w domu jestem o 17.30, czasem później, i już mi się wtedy nic nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
  67. U mnie też ciężko było z filmami w lutym, ale za to wróciłam do częstszego czytania;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Zgadzam się, że o ile seria książek jest znośna, to filmów nie trawię. Sztuczne efekty, ogólnie bardzo komercyjne ;)

    Bardzo fajny zestaw kolorów jest w tej paletce :D

    OdpowiedzUsuń
  69. Haha, mój ulubiony sweterek, miałam go nawet na spotkaniu blogerów! :D Mam dwie wersje kolorystyczne :) A Spotify to moje muzyczne odkrycie marca!

    OdpowiedzUsuń