Styczeń w Lusterku Em

1. Najważniejszy wpis

Najważniejszym i zarazem najtrudniejszym był chyba wpis o pielęgnacji włosów na basenie. Ponad dwa lata zbierałam się by go napisać, a wiem, że wiele z Was na niego czekało. Najpopularniejszym za to był wpis z podsumowaniem mojej miesięcznej kuracji siemieniem lnianym. Zastanawiam się czy chciałybyście przeczytać moje wrażenia również po 2 i 3 miesiącach picia? :)

2. Przeczytane książki

W styczniu przeczytałam, a właściwie skończyłam tylko jedną książkę. Jest to wynik bardzo słaby jak na mnie :( ale jak już wspominałam od początku roku mam dosyć sporo na głowie (tym razem nie mam na myśli włosów :P ).

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/155295/atlas-chmur
"Atlas chmur" to książka, którą na pewno warto przeczytać. Napisana po mistrzowsku i pomimo, że momentami nieco mi się dłużyła (ta część, w której głównym bohaterem jest Adam Ewing) to jako całość robi piorunujące wrażenie. Moim zdaniem jest 100 razy lepsza niż film i jest jedną z tych książek, których się nie zapomina od razu po przeczytaniu, a wraca do niej myślami jeszcze na długo po. Różne style literackie, różne epoki, bardzo różni bohaterowie i za każdym razem świetnie dobrany do tego język. Atlas chmur to nie jedna, a sześć genialnych powieści, które składają się w niezwykle spójną całość. Polecam absolutnie wszystkim :)

3. Obejrzane filmy

W styczniu udało mi się obejrzeć naprawdę sporo, w dodatku w większości naprawdę dobrych filmów. Zwykle właśnie mam tak, że jak moje myśli są skupione na czymś i mam sporo spraw na głowie to łatwiej mi oglądać filmy niż czytać książki. Poniżej chyba wszystkie filmy które obejrzałam w zeszłym miesiącu:

Conviction


Film z 2010 roku, ale jakimś cudem nie widziałam go do tej pory. Oparty na prawdziwej historii kobiety, która poświęca całe swoje życie by wyciągnąć z więzienia brata wg niej niesłusznie skazanego na dożywocie za morderstwo. Historia na pewno poruszająca i ciekawa, ale sam film niestety zrealizowany tak, że pewnie nie każdemu się spodoba. Mimo wszystko, jeśli lubicie taką tematykę polecam!

Parnassus


Liczyłam na film w stylu Tima Burtona, ale niestety dostałam jego marną kopię :/ Fabuła nie trzyma się kupy, całość jest nudna i przekombinowana. Jedyny plus jaki potrafię znaleźć to aktorzy, który wcielili się w rolę Tony'ego. Po śmierci Heatha Ledgera jego rolę dograli Johnny Depp, Jude Law i Colin Farrell. Mimo wszystko mi się ten film zupełnie nie podobał...

Flight


Kolejny film, przez który będę się bała latać ;) Pomimo tego, że katastrofa lotnicza nie jest główną jego treścią to te sceny na pewno będę pamiętała najdłużej. "Lot" opowiada przede wszystkim o rewelacyjnie zagranym przez Denzela Washingtona pilocie uzależnionym od narkotyków i alkoholu, który w bohaterski sposób ratuje dziesiątki pasażerów. Film jest bardzo ciekawy, wciągający, a historia, którą opowiada porusza i skłania do refleksji. Oczywiście polecam :)

Hitchcock


Skłamałabym gdybym napisała, że jestem wielką fanką Alfreda Hitchcocka, ale niewątpliwie wiele jego filmów znam i wciąż bardzo lubię :) Film "Hitchcock" to opowieść o reżyserze geniuszu i jego niemniej utalentowanej żonie. Nie jest to biografia, a jedynie mały wycinek z ich życia, ten w którym H. reżyserował jeden z najsłynniejszych thrillerów wszech czasów - Psychozę. Wiem, że film nie spodoba się każdemu, niektórym może się wydawać nudny, ale świetna obsada (zwłaszcza rola Mirren) sprawiają, że mimo wszystko mogę go polecić nie tylko fanom Hitchcocka ;)

Hotel Transylwania


Dawno już się tak nie śmiałam jak na tej bajce! :D Nie jest to może kultowy Shrek, ale zdecydowanie to mój klimat ;) Film opowiada o biednych potworach prześladowanych przez strasznych ludzi, ale także o dorastaniu, pierwszych miłościach i trudach rodzicielstwa. Brzmi patetycznie? Na szczęście tak nie jest ;) Bajka jest bardzo ciepła, zabawna i tylko momentami "zepsuta" strasznymi piosenkami, ale wybaczam im to, bo całość bardzo mi się podobała :))

Exam


Film nieco dziwny i dla wielu osób pewnie będzie nudnawy, ale ja takie lubię ;) Osiem osób zamkniętych w jednym pomieszczeniu próbuje rozwiązać zagadkę zadaną im przez rekruterów pewnej tajemniczej korporacji. Jeśli podobał Wam się Cube to polecam i Exam :)

Poradnik pozytywnego myślenia


Film dostał aż 8 nominacji do Oscarów i szczerze mówiąc zupełnie się temu nie dziwię :) Świetnie zagrani nie tylko główni bohaterowie, w tym Jennifer Lawrence w roli Tiffany, którą pokochałam za rolę w Igrzyskach Śmierci. "Poradnik pozytywnego myślenia" nie jest zwykłą komedią romantyczną, odrobina ironii i nieco gorzkiego humoru sprawiły, że obejrzałam ją z prawdziwą przyjemności (niestety mój Krzysiek już tak zadowolony nie był :P ale przynajmniej obejrzał do końca). Polecam Wam np. na Walentynki ;)

Życie Pi


Książkę, na podstawie której powstał ten film przeczytałam w zeszłym roku. To niezwykła opowieść o chłopcu ocalałym z katastrofy morskiej, który na ratunkowej tratwie znalazł się w mocno zaskakującym towarzystwie. Film jest naprawdę piękny, a zdjęcia wprost zachwycają. Historia zmusza do refleksji i zastanowienia się nad wiarą, więc ja zdecydowanie Wam polecam zarówno film jak i książkę :)


4. Powód do dumy

Trzecie miejsce w rankingu konkursu Blog Roku to na pewno coś z czego mogę być dumna :)) Co prawda konkurs się jeszcze nie skończył, ale już teraz dzięki Wam czuję się wygrana!

5. Najlepszy zakup


Rzutem na taśmę do styczniowych zakupów załapała się koszula h&m. Taka koszula (niebieska z białymi mankietami i kołnierzykiem) chodziła za mną już od dawna. W grudniu mierzyłam dokładnie tę z h&m i niestety nie zmieściłam się w S, a M nie leżała na mnie zbyt dobrze :/ Teraz, gdy udało mi się zgubić kilka kg Ska okazała się idealna :)))) więc to zdecydowanie najlepszy mój zakup, bo poza koszulą zyskałam dodatkową motywację by dalej trzymać się mojej diety!

6. Podróże


Nieco dołuje mnie fakt, że kolejny raz nie mam o czym pisać w tym podpunkcie ;) Byłam co prawda w Czeskim Cieszynie, ale ciężko to nazwać podróżą. Był to tylko szybki wypad do drogerii i nic więcej...

7. Ulubione jedzenie


Ponieważ zrezygnowałam z ziemniaków i pieczywa, które do tej pory były podstawą mojej diety musiałam wymyślić coś, co pozwoliłoby mi się najeść, a było zgodne z moimi założeniami. W końcu wpadłam na pomysł wykorzystania placków tortilli (IG 30). Do takiego placka wrzucam porcję białka (np. ugotowane jajko, kurczaka albo rybę) dodaję do tego sporo warzyw i koniecznie garść świeżego szpinaku (w liściach), zawijam i podgrzewam na patelni grillowej. Wychodzi przepyszny obiad, po którym nie jestem głodna przez kilka godzin :)

8. Najczęściej słuchana piosenka

Kolejna piosenka, którą zaraził mnie mój Krzysiek :) Pewnie nie uwierzycie, ale dopiero po tym jak ta na dobre wgryzła mi się w mózg, pierwszy raz usłyszałam oryginalną wersję, która łagodnie rzecz ujmując nie przypadła mi do gustu ;) Jeśli jeszcze nie słyszałyście wersji CeZika koniecznie sobie puśćcie:



9.Ulubione produkty kosmetyczne


W styczniu było tego naprawdę sporo! Po pierwsze pokochałam nakładanie podkładu zwilżonym pędzlem. Próbowałam już wcześniej różnych pędzli do podkładu i zawsze dochodziłam do wniosku, że palcami jest mi najwygodniej i najszybciej. Odkąd mam ten z Sigmy zmieniłam zdanie :)) Podkład nakłada się nim niesamowicie szybko, równo, cieniutką warstwą i mam wrażenie, że trzyma on się dzięki temu jeszcze dłużej.


Kolejnym produktem w którym się "zakochałam" jest bardzo tani tusz do rzęs Curling Pump Up z Lovely. W promocji kosztuje jakieś 6zł (standardowo ok. 10zł) i jest łatwo dostępny, bo znajdziemy go w każdym Rossmannie. Rzeczywiście ładnie podkręca rzęsy, nieco je wydłuża, nie osypuje się, nie robi grudek, ma intensywnie czarny kolor i moją ulubiona gumową szczoteczkę. Jak dla mnie ideał, więc oczywiście muszę zrobić zapas, bo znając moje szczęście zaraz go wycofają ;)

Moją kolejną styczniową miłością okazała się truskawkowa pianka do mycia ciała z Balei :)) Cudowny zapach, jeszcze lepsza konsystencja czyli moje nowe KWC prysznicowe. Niestety jest to edycja limitowana i obawiam się, że nie zdążę kupić już następnego opakowania :/



W zeszłym miesiącu miałam też okazję gruntownie przetestować moje dwie nowe paletki ze Sleeka: Au Naturel i Oh So Special obie trafiają do ulubieńców i naprawdę ciężko wskazać mi, którą z nich wolę bardziej ;) Jak to Sleeki: mają całkiem niezłą pigmentację (może poza tymi jasnymi, matowymi odcieniami), ładnie się rozcierają i przede wszystkim są fajnie skomponowane kolorystycznie. Jedna taka paletka wystarcza mi nawet na dłuższy wyjazd, bo mogę nią zrobić kilkanaście różnych, dziennych i wieczorowych makijaży :)



10. Najlepsze momenty Stycznia

Miałam kilka takich momentów w styczniu, gdy z radością wrzucałam karteczkę do mojej puszki ze szczęśliwymi wspomnieniami ;)) Niestety większość z nich jest zbyt prywatna bym mogła pisać o nich na blogu. Najszczęśliwszym momentem związanym z blogiem na pewno był ten, w którym dowiedziałam się, że przeszłam do następnego etapu konkursu Blog Roku (wiem, wiem miałam już o tym nie pisać :P).

11. Podsumowanie noworocznych postanowień


Postanowiłam dopisać jeszcze jeden podpunkt do miesięcznego wpisu stworzonego przez Lusterko Em. Na początku roku pisałam Wam o moich postanowieniach w 2013. Chciałabym co miesiąc (bardziej dla siebie niż dla Was) podsumować to jak mi idzie :)) Będzie to na pewno dla mnie dodatkową motywacją by w nich wytrwać do końca roku (zwykle tak koło lutego mój zapał opada i postanowienia idą w kąt :P).

W styczniu udało mi się zrealizować połowę z tego co planowałam: codziennie jadłam warzywa, piłam więcej wody, gotowałam częściej, raz w tygodniu jadłam rybę i dzięki temu wszystkiemu minimalnie schudłam ;) Reszta niestety już tak dobrze nie wygląda, ale może uda mi się poprawić to w lutym :))



Pozdrawiam Was serdecznie,
PS W tym tygodniu przypadają Walentynki :)) Ja co prawda tego święta nigdy nie obchodzę, ale chciałam Wam napisac o świetnej akcji zorganizowanej z tej okazji przez Karmimy Psiaki:

Luty to czas miłości, wszechobecnych serduszek, buziaków i innych elementów przypominających o - niestety coraz mocniej skomercjalizowanym - Święcie Zakochanych.
A gdyby tak wykorzystać ten czas trochę inaczej...?
Na taki pomysł wpadła krakowska Fundacja Sarigato przygotowując specjalną kampanię promującą adopcje psiaków ze schroniska pt. "Zostań moją Walentynką!".


Celem kampanii jest znalezienie domów dla trojga podopiecznych Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz uświadomienie ludziom, że zwierzęta kochają nie tylko od święta, a szukając miłości warto swoje kroki skierować właśnie do schroniska. Kampania wykorzystuje popularne wierszyki walentynkowe starając się przemówić do ludzkich serc i zwrócić uwagę na to, że prawdziwe uczucie jest na wyciągnięcie ręki. W ramach kampanii w całym Krakowie pojawią się specjalnie przygotowane plakaty, akcja będzie dodatkowo wspierana działaniami w internecie - na stronach i blogach przyjaciół akcji Karmimy Psiaki, której kampania jest częścią.


Donald, James i Młody to trzy zaledwie kilkuletnie psiaki, które czekają na swoją szansę.
Mają do zaoferowania ogrom miłości, bezgraniczne oddanie i prawdziwą przyjaźń. Organizatorzy wierzą, że psie spojrzenia z plakatów rozgrzeją zmarzniętych mieszkańców Krakowa a psiaki szybko trafią do nowych domów.


Udostępnij

89 komentarze:

  1. Na ten tusz z Lovely sama się czaję, bo taniocha niezła, a opinie praktycznie same dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd Anwen prezentowała tusz Delii w tubce zakochałam sie w nim i juz na żaden inny nie poluję! Uzupełniam nim moje ulubione opakowanie po Eveline i jestem baaardzo zadowolona :))

      Usuń
    2. Delia nie ma w swojej ofercie tuszu w tubce :D:D.

      Usuń
  2. Polecam film The Piano. Niesamowity z piękną muzyką. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się.

      Usuń
    2. nie sposób się nie zgodzić :) znam go bardzo dobrze

      Usuń
  3. Oglądałam "Lot" w tym tygodniu i uważam, że jest to naprawdę świetny film, wielowątkowy. A Denzel był niesamowity w swojej roli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę Pi połknęłam bardzo szybko, uważam że to jedna z tych lepszych jakie przeczytałam w życiu:-). Lubię te Twoje podsumowania, dzięki nimi poznaję ciekawe nowe tytuły.
    Bardzo podoba mi sie pomysł na placki z tortilli. Musze spróbować kilku przepisów bo do tej pory wykorzystywałam do tortilli z mięsem mielonym lub kurakiem. A z warzywami też może być smaczne.
    A tej piosenki strasznie nie lubię, ale to z powodu moich współlokatorów którzy uwielbiają nią budzić dom...

    OdpowiedzUsuń
  5. 2 dni temu miałam obejrzeć "Poradnik pozytywnego myślenia", gratuluję 3 miejsca i czekamy na rozwiązanie konkursu na Blog Roku. Z głównej trójki Twój blog mi się najbardziej podoba. Co do wersja Cezika to ona mi się podoba bardziej niż oryginał, już ze 2 miesiące sobie jej słucham :) a do akcji Karmimy Psiaki też dołączyłam jakiś czas temu :)
    Świetny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Cezika! Też mi się spodobała jego wersja i zamarzyłam o wieczorze w klubie jazzowym. Nie trawię oryginału, ale on potrafi zrobić coś z niczego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mmmmm... wieczór w klubie jezzowym i mi się zamarzył po Twoim komentarzu :))

      Usuń
    2. właśnie nie mogę się doczekać aż obejrzę ten film :) Na pewno jest świetny.
      Swoją drogą, Anwen, wiedziałam, że się kiedyś spotkamy - Kraków nie jest aż tak duży, ale w pt wieczorem zajęłam się nieco innymi rozmowami i nie starczyło mi czasu, żeby pogadać.
      Do zobaczenia następnym razem!

      Usuń
  7. Zamierzam kupić ten tusz z lovely ♥ Sama chętnie wybrałabym się do drogerii DM, no, ale do samego Cieszyna mam 500 km. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogliby je kiedyś otworzyć w Polsce :)) może się doczekamy ;)

      Usuń
  8. Cezika polecam najnowsze dzieło, "wziosłe treści obcych pieśni" :>>

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo, też ostatnio oglądałam Lot i doszłam do wniosku, że to jednak nie jest film dla mnie- jeszcze tylko pogłębił mój lęk przed lataniem... Dodajmy, że z okna mojego pokoju widzę wieżę kościoła, podobną jak była w filmie. I nad nią właśnie latają samoloty na Balice. Więc teraz bez przerwy widzę przed oczami tą scenę i męczy mnie myśl o tym, że kiedyś ta wieża koło mojego bloku też tak skończy -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zachodzę w głowę o który konkretnie kościół może Ci chodzić :D a co do latania to wcześniej się nie bałam, ale po obejrzeniu "Przetrwania", a teraz jeszcze "Lotu" mogę mieć poważne problemy z lataniem :/

      Usuń
    2. Flight to byl moj ulubiony fil stycznia, glownie dla Denzela - moj fav aktor ever! A akurat Silver Lining Playbook mi sie niepodobal, draznila mnie J.Lawrence.
      A co do latania to juz u Kasi na blogu pisalam, ze uwielbiam podrozowac samolotem, chcialam nawet pracowac jako stewardessa no ale zycie potoczylo sie inaczej:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Anwen, kochana, ile zapłaciłaś za tę śliczną koszulę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze znizką ok. 45zł :) standardowo kosztują chyba 60zł

      Usuń
    2. Dalej trwa zniżka z newslettera h&m o 25%, wystarczy sie zapisać :)

      Ja mam niemalże identyczną ze stradivariusa, zawsze o takiej marzyłam a tam już trzeci sezon można je dostać, mają body na dole - dla mnie idealnie.

      Poradnik pozytywnego myślenia obejrzałam z krótką drzemką w środku (zasypiam na każdym filmie), a życia PI nie udało mi się zmęczyć, nawet mój Tż się znudził i narazie nie było okazji żeby do niego wrócić.

      Jak tylko będzie dostępna ksiązka Atlas Chmur w bibliotece to wypożyczam, bo film całkiem mi się podobał ale jestem ciekawa jaką formę ma tak wielowątkowa fabuła w książce.

      Usuń
    3. chyba dokupię jeszcze taką ze stradivariusa bo w tej właśnie brakuje mi body :)

      Usuń
    4. Oo :) To całkiem przyzwoicie ;) A wie któraś kochana dziewczyna czy znajdę je jeszcze w h&m w galerii krakowskiej?

      Usuń
  11. Bardzo lubię takie podsumowania :) A na "Poradnik..." się wybieram w piątek, mam nadzieję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurczę chciałabym obejrzeć Hotel Transylvania i Exam :P a co do pomysłów na dietetyczne dania to polecam wszelkie warzywa, najlepiej z białkiem - fasolka itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedyś zawsze TŻ, a teraz mój Krzysiek i mój Krzysiek. cos się zmieniło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, mam dość tłumaczenia skrótu TŻ :P

      Usuń
    2. TŻ, czy Krzysiek - pokaż go w końcu :D

      Usuń
  14. Anwen :) piszesz tak wspaniałe recenzje,że mam ochotę obejrzeć nawet te filmy, których nie polecasz :D a czyta się coś takiego z wielką przyjemnością :)
    Powodzenia w wytrwaniu w postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah czyli wychodzi na to, że źle je piszę ;) tak czy inaczej dziękuję :*

      Usuń
    2. Oczywiście w celu porównania gustów :D

      Usuń
  15. Ona tańczy dla mnie w tym wydaniu to fajny kawałek, aż ciężko uwierzyc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście super to wykonanie:) ciesze się że je teraz znam :D Dzięki Anwen :D

      Usuń
  16. "Poradnik pozytywnego myślenia" bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen kochana, proszę doradz mi jak mogę ochłodzic kolor moich włosów. Od 5 miesięcy farbuję je ciemnymi brązami, a po tygodniu widzę rude refleksy. Jak się tego pozbyc?

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są odpowiednie płukanki i szampony ochładzające kolor, tylko pamiętaj, że one nieco przesuszają włosy.

      Usuń
    2. rude refleksy mozna wybić farbami z niebieskim odcieniem. czyli farby z 1 lub 2 po kropce. np. 5.2 czy jasniejszy 6.2
      albo plukanki, to wcale nie wysusza wlosow- nie wiem skad ta informacja

      Usuń
  18. O widzę, że styczeń jak najbardziej udany:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie bym obejrzała Hotel Transylwania i Poradnik Pozytywnego Myślenia:) Do DMu też bym się wybrała...:)

    OdpowiedzUsuń
  20. W H&M to jest dopiero dziwna rozmiarówka. Ja standardowo noszę S a w tym sklepie S i XS na mnie wiszą mimo, że do szczupłych nie należę (jestem niska).

    OdpowiedzUsuń
  21. Wersja Cezika jest zdecydowanie lepsza od oryginału :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Niby dlaczego Parnassus miałby być w stylu Tima Burtona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo osoba która mi go poleciła porównała go właśnie do Burtona ;)

      Usuń
  23. Ile filmów! Lubię takie polecenia, będę miała z czego wybierać <3

    OdpowiedzUsuń
  24. nie wiem czy widziałaś, choć film stary to wciąż jeden z moich ulubionych.
    http://www.filmweb.pl/film/Rosencrantz+i+Guildenstern+nie+%C5%BCyj%C4%85-1990-9239

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie widziałam :) będę musiała nadrobić

      Usuń
  25. Oby nie wycofali tej mascary, bo mam na nią ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Co do filmów mnie akurat strasznie "Poradnik..." rozczarował. A "Exam" jak najbardziej na plus. Na resztę filmów się szykuję, fajnie, że zrobiłaś taką listę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. przęgladłam gazetę i trafiłam na reklame jakiegoś serum z kerestase aktywujące piekno włosów,który ma ''wyjatkową zdolnośc do regeneracji włosów '' co myślisz na ten temat kupiła bys taki produkt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiałabym zobaczyć skład ;) bez tego nigdy nie kupiłabym żadnego produktu

      Usuń
  28. A tą tortille robiłas sama czy kupna? Bo te kupne maja sporo chemii, konserwantów i innych ulepszaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam :) musiałabym chyba rzucić pracę i bloga, żeby móc przygotowywać wszystko sama :(

      Usuń
  29. Atlas chmur wpisuje na moją listę "musisz przeczytać"
    Masz hipnotyzujące spojrzenie :) Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem po sesji, więc muszę nadrobić zaległości. Bardzo chcę zobaczyć "Poradnik...", twoja opinia tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że powinnam to zrobić :).
    Lubię ten tusz z Lovely, ma świetną szczoteczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, ma chyba najlepszą szczoteczkę jaką do tej pory używałam :))

      Usuń
  31. Anwen, przepraszam że tak prosto z mostu ale zastanawia mnie ile wynosi twoje BMI? Dużo schudłaś? Potrzebuję motywacji, od środy przechodzę na dietę z celem schudnięcia 5 kg, uważam, że masz świetną figurę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy BMI jest akurat najlepszym wskaźnikiem ;) u mnie wychodzi 20,8 ale chciałabym jeszcze kilka kg zrzucić

      Usuń
  32. Ale mi narobiłaś ochoty na tą tortille, a którą już mamy godzinę :)
    Polecam Ci film End of watch. Jeśli opis Cię nie przekona to obejrzyj zwiastun.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapisuję na listę "do obejrzenia" :))

      Usuń
  33. Hejka Wszystkim:) pisałam już Ani wiadomość w tej sprawie, ale nie wiem czy się nią z Wami podzieli. Otóż załatwiłam w sklepie LAWENDOWA SZAFA (jest to sklep z asortymentem takim jak BIOARP, Kalina Sklep - z rosyjskimi i naturalnymi kosmetykami) 20% zniżkę na cały asortyment. Trwa ta promocja od dzisiaj do 14 lutego. Myślę, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  34. "Parnassus" Ci się nie spodobał ? To jeden z moich ulubionych filmów, ale muszę przyznać, że specyficzny (nie w tym sensie, że trudny z głębokim przesłaniem :)). Najbardziej spodoba się totalnym marzycielom lub osobom oczekującym świetnego widowiska i swobodnej interpretacji.

    Twój post Anwen o pielęgnacji włosów na basenie był bardzo przydatny.

    Mam nadzieje, że ktoś przygarnie pisaka i ta akcja "zostań moją walentynka" się uda. Ja mam 3 psy w domu i choć mi mało to reszta rodziny ma dość.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja wszystkim polecam film "Sęp", rewelacyjna polska produkcja. Świetna obsada i trzyma w napięciu do końca. Super

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja polecam "Drogówkę" Wojtka Smarzowskiego! :)) Dawno mi się tak nie podobał film w kinie :D Zapraszam do mikro na pl. Inwalidów :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę w końcu przeczytać książkę "Życie Pi", jestem jej bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak robisz ciasto na ta dietetyczna tortille????



    OdpowiedzUsuń
  39. Książki "Atlas Chmur" i "Życie Pi" na pewno przeczytam (przed obejrzeniem filmu). Ale muszą poczekać w kolejne, zaczęłam już kilka innych książek, a priorytetem są książki do pracy magisterskiej ;/ "Parnassus" też na mnie nie zrobił wrażenia, ale po tym reżyserze spodziewałam się, że będzie nieco głupkowaty (jego autorstwa są też "Bracia Grimm" również z Ledgerem). Pozostałe polecane filmy lądują u mnie na liście do obejrzenia. A na "Pamiętnik..." wybieram się właśnie w Walentynki :) Co do Twojej diety, to jeszcze taka mała rada - może za dużo węglowodanów spożywasz dziennie? Oczywiście nie mam na myśli warzyw i owoców ;) ale przetworzone produkty jak tortille, ciemne pieczywo, napoje, przetwory mleczne, kasze, ryż. Nawet "dobre" węglowodany mogą utrudniać chudnięcie, jeśli jest ich za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba masz rację co do węglowodanów :( muszę je ograniczyć :)

      Usuń
    2. Na wynos można brać także sałatki, chociaż tortilla jest pycha ;) Ale nie radziłabym jeść tortilli codziennie, zwłaszcza jeśli jest kupna, z mąki pszennej. A jak jesteś w domu i możesz przygotować sobie obiad to polecam omlety - właśnie spałaszowałam jednego, pyyycha :D Chyba wysyłałam Ci przepis, ale nie pamiętam, więc wstawię to co ja dziś wykombinowałam :P Należy usmażyć/poddusić pokrojone w kostkę cebulkę, pieczarki (i co tam jeszcze wedle uznania chcesz), przełożyć do miseczki. W drugiej miseczce rozbić i rozbełtać 2 jajka wraz z przyprawami (sól, zioła prowansalskie). Wylać na patelnię, dodać cebulkę z pieczarkami oraz to, na co masz ochotę (ja dzisiaj dodałam kawałeczki gotowanego na parze kurczaka i gotowane brokuły - zostały mi z poprzedniego dnia). Na to kładę plasterek sera żółtego porwany na kawałeczki. Smażę na wolnym ogniu koniecznie pod pokrywką (wtedy jajka zetną się z wierzchu, a ser roztopi i nic się nie przypali). Na koniec dodałam sobie trochę sosu czosnkowego (jogurt + czosnek + przyprawy), no niebo w gębie :D Te brokuły bardzo mi pasowały, całość miała taki delikatny smak. Dużo białka, zero węgli ;)

      Usuń
  40. Najbardziej bym chciała żeby znalazł się ktoś kto pomoże psiaczkom:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ...już od jakiegoś czasu planuję robić właśnie tego typu podsumowania miesiąca, pierwsze miałam zrobić pod koniec lutego, ale jak zobaczyłam to Twoje dzisiejsze, to chyba będę się czuła jakbym coś od Ciebie skopiowała :(
    A Poradnik pozytywnego myślenia był świetny, oglądałam go w niedzielę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś Ty :) Potraktuj to jak TAG. Przecież ja też "skopiowałam" to od Lusterko Em :)) Bardzo chętnie przeczytam takie podsumowanie i u Ciebie

      Usuń
    2. mam pytanie:w jakiej proporcji zmieszać aloes i wodę na plukankę? ile ml aloesu,a ile wody? Proszę o pomoc :*

      Usuń
  42. Witam, mam taki problem...
    W sumie powinnam zadać to pytanie pod wpisem o basenie, ale na korzytanie z niego zdecydowała sie teraz więc napisze tu :)

    Dotychczas nie posiadałam w ogóle suszarki, a z okazji wizyt na basenie muszę jakąś zakupić, jakąś czyli przede wszystkim z zimnym nawiewem. Dodam, że mam włosy kręcone/szopowate które po roku pielęgnacji doprowadziłam do porządku i nie chciałabym tego znowu stracić. Jaki model suszarki byś mi poleciła Anwen? Z jednej strony chciałabym kupić suszarke podróżną (poręczna w sam raz do torby) ale one zazwyczaj nie posiadaja dyfuzora co przy moich lokach trochę mi nie pasuje. Czy Twoim zdaniem lepiej kupić taką bez (bo i tak pewnie włosy będę kolejny raz moczyc i odżywiac od razu po powrocie do domu) czy zdecydowac sie na większą i droższą z "bajerami"? Kompletnie nie znam się na modelach firmach itd bo w zyciu jeszcze samodzielnie nie kupowałam :)

    Mam jeszcze jeden problem polegający na tym, że włosy myję co 4-5 dni (i na prawdę nie potrzebuje częściej, mam problemy z sucha skórą także na głowie)zastanawiam się jak to będzie jak zacznę je na siłe myć np co 2 dni tylko po to żeby wypłukać chlor...

    Przepraszam, za az takie rozpisanie sie :)

    Twoja czytelniczka Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ta wersja piosenki jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  44. mam OGROMNĄ prośbę. czy mogłabyś przeanalizować składniki tego oleju do masażu i czy nadawałby się do olejowania włosów? proszę o odpowiedź :):)
    INCI:
    prunus amygdalus dulcis oil, citrus medica limonum oil, limonene, foeniculum vulgare oil, tocopheryl acetate, citral, linalool, geraniol.

    OdpowiedzUsuń
  45. Wczoraj byłam w kinie na Poradniku pozytywnego myślenia i również jestem zachwycona świetną rolą Jennifer Lawrence :) A truskawkowa pianka Balea leży na razie w zapasach, ale już nie mogę się doczekać, kiedy ją wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie czekaj z wypróbowaniem :)) bo potem nie zdążysz już jej kupić jeśli Ci się spodoba :D

      Usuń
  46. tortilla to też czyste węglowodany, więc nie wiem czy dobrym pomysłem jest zastąpienie nią ziemniaków czy chleba. wyjdzie to samo, a więcej kalorii niż w przypadku ziemniaków np.... proponuję w zamian ciemne pieczywo, makarony, ryż
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika ale ilość jest zdecydowanie mniejsza ;) Przecież ja nie jem tego codziennie i zjadam 1 tortille ważącą ok. 60g. Ciemnego pieczywa, ryżu i makaronu niestety nie lubię

      Usuń
  47. Zaczyna mnie juz wkurzac ten twoj blog... temAt to jak dbac o dlugie wlosy a piszesz jakie filmy obejzalas i ze jadlas kebaba. Rozumiem gdybys juz nie miala o czym pisac ale masz duzo historii wlosowych, to jest bardziej na temat wiec czemu ich nie opublikujesz tylko wymyslasz glupoty

    OdpowiedzUsuń
  48. mój Kochany również nie był zachwycony 'poradnikiem...'- zasnął:)
    super koszula!

    OdpowiedzUsuń
  49. 'Liczyłam na film w stylu Tima Bartona' to chyba nic dziwnego, że się przeliczyłaś. Gdybys się nie zorientowała jeszcze to nie jest jego film, tematyka na to nie wskazuje, chyba w ogóle nie wiesz czym charakteryzuja się filmy Burtona. A może po prostu brak Ci wrażliwości, żeby dobrze odebrać Parnassusa. Fabuła być może jest po prostu dla Ciebie zbyt skomplikowana, a nie przekombinowana...

    OdpowiedzUsuń
  50. Śliczna koszula, wyglądasz genialnie;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Zgadzam się z wszystkimi podpunktami :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Polecany przez Ciebie tusz jest genijalny! Po porażce z Loreal excess, który okazał się najgorszym tuszem jaki miałam, ten mnie niesamowicie uradował. Pięknie wydłuża, nie obsypuje się, nie kruszy, nie zbija w grudki. To pierwszy tusz, który skutecznie podkręcił mi rzęsy. Mogę go porównać jedynie do Diora choć Lovely wygrywa dzięki ultra niskiej cenie. Dziękuję Ci za tę recenzję, bo inaczej nigdy bym go nie spróbowała!

    OdpowiedzUsuń