Grudzień w Lusterku Em


Mam dziś dla Was jeszcze jedno podsumowanie - tym razem miesięczne. Jeśli jesteście ciekawe jak wyglądał mój grudzień - zapraszam poniżej :)


1. Najważniejszy wpis



Najważniejszym dla mnie był na pewno ten wpis: http://www.anwen.pl/2012/12/mikoajkowa-prosba.html Było mi niezwykle miło, że tak ciepło go przyjęłyście i z entuzjazmem przyłączyłyście się do akcji :))) Dobrze jest wiedzieć, że wciąż jest tyle wrażliwych osób, które nie są obojętne i chcą pomagać innym.

W grudniu na blogu pokazało się też kilka przynajmniej wg mnie ciekawych wpisów. Mam na myśli przede wszystkim ten o twardości wody, dwa rankingi najlepszych produktów proteinowych i takich bez protein w składzie, przepis na płukankę cynamonową, a także nowa seria z PORADAMI.
 
2. Przeczytane książki

W grudniu przeczytałam w całości właściwie tylko dwie książki. Jestem w trakcie czytania „Atlasu chmur”, który pomimo, że jest naprawdę genialną lekturą nie czyta się już tak szybko jak chociażby pozycje, o których napiszę za chwilę.
O ile pierwszy tom tej serii „Kwiaty na poddaszu” mogę Wam polecić tak już dwie następne części moim zdaniem możecie sobie odpuścić. Oczywiście tak jak i pierwszą przeczytałam w oka mgnieniu zarówno „Płatki na wietrze” jak i „A jeśli ciernie”. Fabuła obu książek wciąga i czyta się je bardzo szybko. Jest to takie lekkie czytadło, dobre, jeśli chcemy np. zapomnieć o naszych problemach i oderwać się na chwilę od rzeczywistości, ale sama historia jest już trochę naciągana i schematyczna, więc raczej nie przeczytam następnych tomów.

3. Obejrzane filmy

Grudzień był zdecydowanie filmowy ;) Nie przypomnę sobie wszystkich filmów jakie obejrzałam w tamtym miesiącu, ale napiszę przynajmniej o kilku:

Ruby Sparks
http://www.filmweb.pl/film/Ruby+Sparks-2012-629238
Jeden z ciekawszych filmów jakie miałam okazję oglądać w ostatnim czasie. „Surrealistyczna komedia romantyczna” to chyba najlepsze określenie ;) Główny bohater – młody, obiecujący pisarz pewnego dnia spotyka wykreowaną przez siebie postać literacką – Ruby i oczywiście się w niej zakochuje :D Co z tego wyniknie? Musicie zobaczyć same – ja absolutnie polecam Wam ten film i jestem pewna, że jeszcze nie raz sama do niego wrócę.

Pisałam Wam już, że uwielbiam filmy o tańcu? ;) To takie moje skrzywienie z dzieciństwa kiedy to potrafiłam oglądać Dirty Dancing nawet kilka razy w ciągu dnia. Film z Izą Miko grającą główną bohaterkę jest jednym z moich tanecznych ulubieńców. Jeśli jeszcze nie widziałyście, a podobnie jak i ja lubicie tę tematykę to oczywiście polecam :)

Duma i uprzedzenie
http://www.filmweb.pl/Duma.I.Uprzedzenie
W tym roku telewizja zrobiła mi nie lada niespodziankę i oprócz tradycyjnego Kevina (który był chyba jakoś wcześniej?) na Święta puścili Dumę i Uprzedzenie! Jest to jedna z niewielu adaptacji filmowych, w których różnice pomiędzy książką a wizją reżysera zupełnie mi nie przeszkadzają. Keira Knightley zagrała wg mnie Elizabeth idealnie i z tego co pamiętam dostała nawet nominację do Oskara za tę rolę. Nie wiem czy znajdzie się wśród Was ktoś kto tego filmu jeszcze nie widział, ale jeśli tak to polecam jak najszybciej nadrobić zaległości ;)

Hobbit
http://www.filmweb.pl/film/Hobbit%3A+Niezwyk%C5%82a+podr%C3%B3%C5%BC-2012-343217
 Film na który czekałam od baaaaardzo dawna. Nie jestem może jakąś wielką fanką Tolkiena, ale akurat Władcę Pierścieni i przede wszystkim Hobbita uwielbiam! Byłam bardzo ciekawa filmowej wersji i po tym co Jackson pokazał przy okazji poprzedniej ekranizacji moje oczekiwania były dosyć spore. Szczerze mówiąc nie zawiodłam się :) Czas w kinie minął mi bardzo szybko, a film obejrzałam z prawdziwą przyjemnością. Trochę drażni mnie to, że dla kasy akcja jest tak niesamowicie rozciągnięta (w końcu z dosyć krótkiej ok. 300 stronicowej książki zrobili aż 3 filmy), ale wynagradza to chociażby świetnie zrealizowana scena z Gollumem! Wiem, że ortodoksyjni fani Tolkiena będą narzekać, ale ja mimo wszystko polecam Wam ten film :)

The perks of being a wallflower


http://www.filmweb.pl/film/Perks+of+Being+a+Wallflower%2C+The-2012-572639
Bardzo dobry film i jeszcze lepsza rola Emmy Watson. Uwielbiam tę aktorkę od czasu Harry'ego Pottera a tą rolą potwierdziła tylko swoje aktorskie umiejętności. Jest to historia młodego i nieco zagubionego chłopaka, ale opowiedziana w na tyle ciekawy sposób, że film może spodobać się nie tylko nastolatkom (do których jest adresowany). Film ma świetny klimat, ciekawych bohaterów (w większości naprawdę dobrze zagranych!) i jeszcze lepszą ścieżkę dźwiękową. W najbliższym czasie planuję przeczytać książkę na podstawie której powstał. Dla fanek serialu Vampire Diaries mogę tylko dodać, że zobaczycie w nim Ninę Dobrev w drugoplanowej roli siostry głównego bohatera (niestety jej gra aktorska jest baaaardzo słaba ;) ). Ja go szczerze polecam!



The Baytown Outlaws


http://www.filmweb.pl/film/Baytown+Outlaws%2C+The-2012-623020
Tego filmu pewnie nigdy nie wybrałabym sama, ale cieszę się, że mój TŻ mnie namówił. Pomimo, że za filmami akcji nie przepadam to spora dawka humoru sprawiła, że obejrzałam go z przyjemnością do końca. Tutaj też mamy wampirzy akcent - w jedną z ról wcielił się Paul Wesley czyli znany wszystkim fankom VD Stefan Salvatore ;) Polecam Wam obejrzeć z Waszymi partnerami, jestem pewna, że zarówno oni jak i Wy będziecie zadowolone :D



4. Powód do dumy

Udało mi się spakować i przeprowadzić wszystkie moje kosmetyki :D Wierzcie mi nie było to łatwe ;) Przy okazji przeprowadzki pozbyłam się też kilkunastu kilogramów zbędnych rzeczy z czego też jestem niezwykle dumna :))))

5. Najlepszy zakup

W grudniu dokupiłam sobie statyw i pilota do aparatu, z nadzieją, że ułatwią mi robienie zdjęć – przede wszystkim tych moich fryzur i włosów. Niestety nie zdążyłam się nimi nacieszyć, bo najpierw pojechałam do domu, a teraz mam awarię aparatu :/

6. Podróże


Jeśli wyjazd do domu na Święta można podciągnąć pod tę kategorię to była to moja jedyna podróż w tym miesiącu ;) Tym razem PKP mnie pozytywnie zaskoczyło. Droga z Alfredówki do Lublina (i powrotna) minęły mi szybko i spokojnie. Ta trasa nie jest zatłoczona, więc wyjątkowo nie narzekałam :P

7. Ulubione jedzenie


Kulinarnie grudzień to przede wszystkim święta. W tym roku miałam okazję jeść idealne, miękkie pierniczki mojej Mamy i przepysznego cytrynowego kurczaka u Cioci. Była tez oczywiście pieczona ryba, ukochane pierogi i kapusta z grochem, którą uwielbiam! I oczywiście mnóstwo mandarynek , bo bez nich nie byłoby świąt ;)

8. Najczęściej słuchana piosenka

John Mayer to jeden z tych artystów, którzy nigdy mi się nie nudzą. Wprost uwielbiam jego głos, gitarę i to jak wygląda :P W grudniu (i nie tylko) słuchałam wieeeelu jego piosenek, ale tę zdecydowanie najczęściej:



9. Ulubione produkty kosmetyczne

Nie było tego w grudniu dużo ;) Najlepszym i zdecydowanie najbardziej ulubionym produktem, za którym już tęsknie był peeling do ciała Marizy:
Odlewkę dostałam od Orchidei i totalnie zauroczyłam się tym produktem. Wiecie może czy da się je kupić w Krakowie stacjonarnie? Peeling ma przede wszystkim piękny apetyczny zapach (jak dla mnie pachnie dokładnie jak brzoskwiniowa Nestea), cudowanie nawilża skórę i oczywiście ją dokładnie oczyszcza :)

Poza tym w grudniu najchętniej sięgałam po:



  • Masło o zapachu werbeny, Alverde – używam go jako krem do rąk, bo jak już wiecie ciała nie smaruję praktycznie nigdy (leń!). Masło świetnie nawilża, szybko się wchłania, ma ładny skład z dużą ilością olejów i przede wszystkim cudownie pachnie moją ulubioną werbeną!

  • Rozświetlający puder sypki, Hean – znalazłam go przy okazji przeprowadzki i znów bardzo polubiłam. Bardzo ładnie rozświetla (chociaż wiem, że dla wielu osób ten efekt może być za mocny), wygładza optycznie cerę i sprawia, że staje się ona promienna. Oczywiście jeśli przesadzimy z ilością to będziemy wyglądać jak Edward Cullen w słońcu ;) ale stosowany z umiarem jest dla mnie idealny.

  • Róż Loreal w kolorze Rosewood – kolejny zapomniany kosmetyk (jak to dobrze się czasem przeprowadzić ;) ). Róż ma piękny odcień i bardzo łatwo się go aplikuje (jest na tyle delikatny, że nie zrobimy sobie nim „efektu matrioszki”). Nie wiem czy jest jeszcze w sprzedaży, ja kupiłam go już jakiś czas temu na allegro.

  • Nawilżający Lano-krem, Ziaja-Med – idealny krem nawilżający o którym napisze jeszcze na blogu przy okazji innego wpisu o pielęgnacji cery, który już przygotowuję :)


10. Najlepsze momenty Grudnia



Grudzień wręcz obfitował w takie momenty ;) Najpierw była przeprowadzka, która do najprzyjemniejszych może nie należała, ale ten moment, gdy w końcu wszystko zostało rozpakowane i razem z moim TŻ mogliśmy spokojnie usiąść w nowym mieszkanku – o taaaaak to było cudowne ;) Tydzień później przyjechała do mnie Natalia, którą wszystkie pewnie dobrze znacie – autorka bloga blondhaircare.com. Spędziłyśmy razem kilkanaście godzin (które minęły zdecydowanie za szybko!) i mogłam się przekonać, że nie tylko miłość do włosów nas łączy :D Kolejnym takim wyjątkowym momentem w grudniu była Wigilia. Jest to dla mnie naprawdę szczególny dzień, na który czekam cały rok :) I ostatnim (last but not least) jest Sylwester i moment, w którym puściliśmy czerwony lampion zamiast fajerwerków ;)) 


Pozdrawiam Was serdecznie,



PS Przy okazji tego wpisu chciałabym się z Wami podzielić dwoma linkami:

1. Napisała do mnie Evee – bohaterka jednej z MWH z prośbą bym udostępniła na blogu link do  filmików jej utalentowanego chłopaka. Jeśli lubicie rowery i jesteście ciekawe co to takiego stunt rowerowy zerknijcie TUTAJ :))

2. Drugi link, również od mojej czytelniczki – Asi, która prosi nas o wsparcie dla jej ciężko chorego synka – Kubusia. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, a przede wszystkim pomóc wejdźcie TU.



Udostępnij

91 komentarze:

  1. też bardzo lubię ten peeling, a na Hobbita nie mogę się zebrać do kina:( kochana, mam jeszcze pytanie, czy olej rycynowy mogę pomieszać z olejem kuchennym?
    Pozdrawiam,
    K. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że możesz :) a do czego chcesz go używać?

      Usuń
    2. do włosów:) zostało mi trochę olejku i chcę go zużyć, ale nie wiem czy starczy mi na całą głowę, dlatego myślę żeby go z czymś pomieszać..

      Usuń
  2. Własnie! Jak tam aparat? Gwarancja objęła obiektyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj dopiero będę miała czas, żeby podejść do sklepu :/ mam nadzieję, że tak, a przede wszystkim, że naprawa potrwa krótko :((

      Usuń
    2. Daj znać co powiedzą. Jestem bardzo tego ciekawa, bo słyszałam że ostatnio coś Nikon ma złą passę...

      Usuń
  3. Anwen ostatnio jednak nie dostałam odpowiedzi. Czy mogę pryskać włosy samym aloesem - mam 2 litry, stoją - tzn używam do płukane - a nie wiem czy mogę pryskać samym czy rozcieńczonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym go jednak rozcieńczyła. Aloes w zbyt dużym stężeniu może usztywnić a nawet przesuszyć włosy

      Usuń
    2. Dziękuję - czyli tak ja w płukance pół na pół.

      Usuń
  4. Niedawno zapisałam się do Marizy właśnie ze względu na niektóre kosmetyczne perełki i mam zamiar wypróbować ten peeling. Powiedz, czy pozostawia skórę nawilżoną, czy niekoniecznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma parafinę, więc tak :) tylko nie każdemu odpowiada takie nawilżenie

      Usuń
  5. lubię ten peeling! a co do przeprowadzki, wiadomo na początku jest ciężko, ale potem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. "ortodoksyjni fani Tolkiena" :D to ja chyba do takich należę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie jestem po lekturze Atlasu Chmur. Czyta się dość wolno, ale naprawdę książka jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, ja wole tą dłuuugą Dumę i uprzedzenie od BBC :)
    Jednak czuję tą atmosferę takiej nudy tamtych czasów, mimo wszystko mi sie to podoba :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz ze jeszcze jej nie widziałam? tyle się naczytałam, że to najlepsza ekranizacja i wciąż o niej zapominam! muszę to zmienić ;)

      Usuń
    2. Ja uwielbiam serialową wersję BBC. Do tego stopni, że na tę nową nie mogę nawet patrzeć. MUSISZ obejrzeć :)

      Usuń
    3. Widzę, że jest więcej fanek miniserialu BBC! To jest dopiero najlepsza ekranizacja i cudowne drugoplanowe role. No i Colin Firth w mokrej koszuli... Rozmarzyłam się;).

      Usuń
  9. taką notkę czyta się bardzo przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie widzialam jeszcze filmu Duma i uprzedzenie, musze to nadrobic:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zupełnie przypadkowo oberzałam Baytown Outlaws i równiez pomimo braku miłości do filmów sensacyjnych mogę polecić:-).
    Dumę i uprzedzenie obejrzałam ostatnio z dysku pod nieobecność TŻ i znowu sprawiło mi to radość.

    OdpowiedzUsuń
  12. dzisiejszy wieczór spędze z The perks of being a wallflower. przekonałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taki plan :)

      Usuń
    2. ten film jest cudowny! szczerze polecam ;)

      Usuń
  13. Na pewno obejrzę dumę i uprzedzenie ( jeszcze nie oglądałam!) oraz The perks of being a wallflower właśnie ze względu na Ninę, bo nie widziałam jej nigdzie oprócz właśnie w Pamiętnikach i ciekawość mnie zżera :D Hobbita oglądałam i za 1 razem byłam deczko tak odrobinkę zawiedziona, ale jak obejrzałam 2 raz to spodobał mi się całkowicie :) A ja jestem dumna, że w końcu zaczęłam tyć, bo od niepamiętnych czasów byłam chuda (za chuda!) jeszcze 5 kg i będę wniebowzięta :) Co do muzyki to w grudniu zakochałam się w twórczości Olly'ego Mursa :) Raczej nie słucham takiej muzyki, ale Olly jest tak sympatyczny i w jego piosenkach jest tyle fajnej energii że zakochałam się w nim od razu :) A słuchając jego piosenki Dance With Me Tonight od razu zaczynam tańczyć i podśpiewywać a humor od razu mi się poprawia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Narobiłaś mi ochoty na pierniki, a miałam nie kupować słodyczy!! :(

    Akurat w święta miałam okazję przez chwilę towarzyszyć mamie TŻta w oglądaniu Dumy i uprzedzenia - to jej ulubiona książka. Biedna kobieta załamała ręce jak tę wersję zobaczyła, wizja reżysera zupełnie nie przypadła jej do gustu :D

    weronka19

    OdpowiedzUsuń
  15. Och błagam, gdzie "Dumie i uprzedzeniu" z Keirą Knightley do najwspanialszej, najcudowniejszej, naj naj naj ekranizacji BBC z boskim Colinem Firthem? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie wiem bo jeszcze nie widziałam :D ale ja akurat za Firhtem nie przepadam ;)

      Usuń
    2. nic nie szkodzi ;) w tej wersji nie ma źle zagranej postaci. Pani Bennet jest odpowiednio gderliwa, pan Bennet ironiczny, a pan Collins... oja :D musisz to zobaczyć! Do dziś jak widzę Davida Bambera w jakiejś produkcji, nie mogę się opędzić od skojarzeń z głupawym pastorem ;) Do tego przecudne kostiumy. I cały miniserial jest niesamowicie wierny książce, co dla mnie jest niewątpliwie plusem. Serdecznie polecam, bo "Duma..." z BBC to jedna z tych pozycji, do których chętnie wracam :)
      pzdr,
      m-s

      Usuń
    3. po takiej rekomendacji obejrzę na pewno :D i to jak najszybciej!

      Usuń
  16. Akurat "Kwiaty na poddaszu" czekają na mnie w biblio, ale chyba też nie będę czytać kolejnych części. Słyszałam już wiele głosów za Toją opinią o dalszych częściach. A za Tolkieniem nie przepadam, więc Hobita pewnie obejrzę w internecie z ciekawości:)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny wpis, tego typu posty należą do moich ulubionych!:) haha, uśmiałam się, że aż dwa akcenty wampirze;) znalazłam nawet trzeci- masło z werbeną:D . Mimo że nie jestem już nastolatką uwielbiam oglądać Pamiętniki Wampirów, co poradzić;)
    Dużo filmów udało Ci się obejrzeć, zaciekawiłaś mnie kilkoma propozycjami, chociaż ja taka niefilmowa jestem, ale coś czuję, że się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za polecenie filmów - właśnie ściągam Ruby i Perks of Being a Wallflower, wydaje mi się, że będą w moim guście, a nie słyszałam o nich wcześniej.
    Przyjemny post :)

    OdpowiedzUsuń
  19. też uwielbiam ten cover mayer'a:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyjazd do Ciebie to dla mnie jeden z najlepszych momentów grudnia :-) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam "Dumę i uprzedzenie"... mogę oglądać ten film wiele razy :) A teraz zaglądam na płukankę cynamonową bo jakimś cudem ją pominęłam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Może to głupie pytanie, ale czy do skóry głowy można użyć drogeryjnego peelingu do ciała? Jestem laikiem jak na razie, a boję się użyć cukru czy kawy ze względu na trudności z wypłukaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie boisz się podrażnienia skalpu peelingiem, który przeznaczony jest do innych części ciała? To tak jakby smarować twarz/oczy kremem do stóp. Cukier rewelacyjnie i bezboleśnie się wymywa za pierwszym podejściem, więc spokojnie możesz go użyć.

      Usuń
    2. Skoro tak mówisz... dzisiaj przetestuję cukier. Mam nadzieję, ze nie zrobi mi się na głowie ulepek, bo to taki zwykły cukier jest, nie jakiś gruboziarnisty.

      Usuń
    3. tylko uważaj z tym cukrem... Ja ostatnio jak robiłam peeling cukrowy, byłam zbyt "ambitna" i w pewnym momencie peelingowania zauważyłam, że wypada mi całe pasmo włosów!!! Oczywiście po spłukaniu z wanny wyciągnęłam spory kłębek :(:(:( To pasmo włosów osuwające się z głowy to była koszmar :(:(:( Nikomu nie życzę takiego widoku :( Już wolę nigdy nie robić peelingu, nawet najdelikatniejszego, niżbym znowu miała przeżyć coś takiego........

      Usuń
  23. Jak dla mnie najciekawszym artykułem był ten o twardości wody i jej wpływie na włosy :) Co do filmów to nie miałam jeszcze okazji obejrzeć Hobbita, ale za to Dumę i Uprzedzenie znam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Anwen, na samym początku dziękuję Ci bardzo za wspomnienie o moim lubym ;)
    I jeszcze raz przepraszam za moje natręctwo i upierdliwość :)

    Wydaje mi się, że kiedyś w galerii krakowskiej w drogerii Mediq widziałam produkty Marizy. Możliwe, że był w śród nich ten peeling do ciała ;)

    Jeżeli lubisz książki, które wciągają i bardzo szybko i przyjemnie się je czyta to z całego serca mogę Ci polecić thrillery Eriki Spindler. Moim zdaniem są niesamowite i naprawdę ciężko się oderwać. Moje ulubione to "Krwawe wino" i "Obsesja", ale wszystkie są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie "Hobbit" strasznie rozczarował. Dużo akcji, mało treści. Dużo odbiegał od książki, a scena z walkami kamiennych olbrzymów już całkowicie mnie osłabiła. Widać, że film zrobiony dla kasy, to nie jest to samo, co "Władca Pierścieni". Nie jestem maniaczką Tolkiena, ale w tym filmie naprawdę nie działo się nic ciekawego ;)

    100 razy bardziej podobał mi się "Duma i Uprzedzenie" i prędzej bym go komukolwiek poleciła niż do bólu komercyjnego "Hobbita" ;)

    Co do statywu - ciekawa jestem czy będziesz z niego zadowolona. Statyw to fajna rzecz, jeśli chcesz robić sobie sama zdjęcia z wyzwalacza. Ale jak sobie samej nie będziesz pstrykać - to może tylko przeszkadzać. Przynajmniej ja wolę robić zdjęcia z ręki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie po to mi statyw :) do robienia zdjęć włosów i fryzur - wszystkie pozostałe też wolę z ręki :))

      Usuń
  27. Czy jest szansa na uzyskanie przepisu na te słynne pierniczki ? :))

    OdpowiedzUsuń
  28. The perks of being a wallflower ma CUDOWNY klimat, również jestem zauroczona tym filmem, równie mocno, co samą śliczną Emmą ; )

    OdpowiedzUsuń
  29. Werbena pięknie pachnie? Kurcze, mi się zawsze kojarzyła z brzydkim zapachem, naoglądałam się za dużo TVD :D
    A co do cynamonowej płukanki - jejku, może to bardzo dziwne, ale mimo że od czasu, kiedy ją zrobiłam, myłam głowę już 3 razy, to moje włosy nadal pachną cynamonem. I mimo że na początku bardzo mi się to podobało, to teraz ten zapach zaczął mnie już irytować i nie mam pojęcia, jak się go pozbyć ;) A pachną dosyć intensywnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ogromny plus za bycie fanką Mayera! Mogłabym powiedzieć o nim dokładnie to samo co Ty :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie podoba mi się, że ostatnio jest o wiele więcej life stylowych postów, niż włosowych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, jeszcze pół roku temu jak blogi były np."włosowe" to posty były tylko w tej tematyce:)...

      Usuń
    2. Zgadzam się - takie posty są okej - ale ostatnio coraz więcej ich.

      Z drugiej strony anwen długo porowdzi już bloga - dużo tematów już poruszała - ale wydaje mi się, iż bloga o tematyce głównie włosowej nie należałoby zaśmiecać bowiem z "jak dbać o włosy" robi się z tego typowy blog o codzienności, tego co robisz , czytasz itd.

      A przecież czytelnicy wchodzą na bloga głównie ze względu na włosy - owszem Twój blog - ale nie ma przeznaczenia - anwen i jej życie - a jak tytuł mówi "jak dbać o włosy". Rozumiem jak dziewczyny mają ogólnie kosmetyczne blogi - ale trzymają się najczęściej tematu - owszem w święta, urodziny itd - poruszają inne tematy...

      Usuń
    3. Dziewczyny spokojnie ;) nie mam zamiaru zmieniać tematyki bloga, ostatnio skumulowało mi się sporo tematów poza włosowych, ale nie sądziłam, ze to może być taki problem... W końcu to blog a nie encyklopedia włosowa... Poza tym jak ktoś nie lubi czytać u mnie wpisów nie włosowych może je najzwyczajniej w świecie ominąć. Ja tak robię na innych blogach i nie widzę w tym problemu :) a sądząc po komentarzach większości czytelników takie wpisy nie przeszkadzają :))

      Usuń
    4. Takie wpisy są właśnie najlepsze!! A ten dzisiejszy jest baardzo pozytywny :)Dobra z ciebie kobieta, Anwen :D

      Usuń
    5. Anwen weź proszę pod uwagę, iż często dziewczyny (te ze stałymi nickami / kontami / blogami) nie piszą nie pochlebnych opinii by nie stracić w oczach właściciela bloga ;)Często spotykam się z tym, iż użytkownicy którzy posiadają konta słodzą i słodzą - natomiast gdy anonim napisze coś "innego" / "mniej pochlebnego" zaraz na niego naskakują, że hejter - a kiedy hetował ktoś ze stałym kontem ;) Nie zrobi tego by nie stracić w oczach :) Nie posiadam stałego konta bowiem bloga nie mam więc nie czuję potrzeby posiadania. A komentarz to tylko moje zdanie.

      Twoje poste - nie poruszające tematu włosów nie są problemem - jednak komentarze tego typu też nie są - to tylko wyrażanie swojego zdania.

      Usuń
    6. Szczerze mówiąc nie biorę tego pod uwagę, bo nie chce mi się wierzyć, ze ktoś by mi słodził tylko po to by nie stracić w moich oczach. To byłoby po prostu głupie ;) W jaki sposób miałby w nich stracić nie pisząc żadnego komentarza - zamiast takiego na siłę pochlebnego?

      Zastanawia mnie tylko jaki sens ma w takim przypadku wyrażanie swojego zdania? Oczywiście każdy ma prawo je mieć, ale po co je pisać jeśli to nic nie wnosi? Wyrażanie swojego zdania ma sens w przypadku gdy możliwa jest dyskusja, a to o czym są posty na moim blogu dyskusji akurat nie podlega ;)

      Usuń
    7. Owszem nie podlega - jednak czytelnicy mogą napisać - co się dzieje gdy częściej pojawią się posty nie włosowe. To wszystko. Blog jest popularny ze względu na tematykę włosową - a nie tematykę życia anwen ;)

      Nie bierzesz pod uwagę tego, iż osoby ze stałym kontem nie piszą niepochlebnych opinii by nie stracić w twoich oczach by Cię nie urazić - dziwne. Owszem jest to głupie ze strony ludzi - jednak właśnie tak robią. Przecież to nic nowego - tak jak w życiu.

      Usuń
    8. Pewnie dlatego nie biorę tego pod uwagę, bo sama nigdy tak nie robię, a zwykle świat ocenia się przez pryzmat samego siebie ;)

      Blog ma przede wszystkim sprawiać mi radość, to nie jest moja praca, za pisanie nikt mi nie płaci, więc jeśli mam ochotę napisać o czymś innym niż włosy to nie widzę powodów by się ograniczać. Kiedyś tak robiłam i wpisy pojawiały się wtedy dużo rzadziej.

      Oczywiście miałabyś rację, gdyby to rzeczywiście były wpisy o życiu anwen ;) Ten zarzut jest nieco niesprawiedliwy, bo przecież większość wpisów na blogu jest wciąż utrzymana w tematyce włosów, a tak jak już pisałam teraz po prostu nagromadziło się kilka wpisów poza włosowych (jak postanowienia noworoczne, dzisiejsze podsumowanie czy tydzień w zdjęciach).

      Przygotowanie wpisu z podsumowaniem miesiąca sprawia mi po prostu ogromna przyjemność i wiem, ze wiele osób naprawdę je lubi , a druga seria - tydzień w zdjęciach pojawiła się na wielu blogach kosmetycznych, a dzięki niej ja mam motywację by ćwiczyć fotografię, więc też z niej nie zrezygnuję.

      I wiesz co? Jest taki prosty sposób w internecie - jak wchodzisz na stronę, która Cię nie interesuje to ją zamykasz i idziesz dalej. Na prawie 30 wpisów miesięcznie na moim blogu - te kilka razy możesz po prostu nie czytać ;)

      Usuń
    9. Po lewej stronie masz mnóstwo blogów włosomaniaczek, czytaj do woli. Anwen.pl to nie cały internet. Ja lubię niewłosowe wpisy. Ileż można gadać tylko o włosach?

      Usuń
    10. ludzie spokojnie, troche racji w tym jest glowna tematyka bloga to wlosy. ale po co zaraz atakowac kogos ze napisal swoje zdanie. bezsensu. ja tez jak to napisala anwen nie czytam wpisow nie wlosowych jak mnie nie interesuja ale komentarze przegladam bo czesto sa watki wlosowe i tyle.
      a blogi wlosomaniaczek sa po prawej nie po lewej ;p tu nie chodzi, ze anwen to caly internet. znowu bez sensu stwierdzenie. przeciez anwen dostaje od firm kosmtyki za prowadzenie bloga o wlosach a nie o swoim zyciu jak to bylo napisane i ja sie z tym zgadzam. ataki sa bez sensu.

      Usuń
    11. "a zwykle świat ocenia się przez pryzmat samego siebie ;) "- byle dogryzc to mi sie przepraszam nie spodobalo anwen :( musze przyznac, ze taka jest prawda ludzie czesto sa przesadnie mili by komus sie przypodobac. na uczelni, w pracy, w zyciu codziennym. nie bede sie udzielala w dyskusji bo 2 strony maja racje.

      Usuń
    12. a mi nie spodobał się zarzut, że wszystkie komentujące "słodzą" tylko po ty by się przypodobać :( nie sądzisz, że to niesprawiedliwe i krzywdzące dla nich oskarżenie?

      a tym co zacytowałaś nie miałam zamiaru nikomu dogryźć. Nie chodziło mi o to, żeby oskarżyć anonimową, ze tak robi tylko wytłumaczyć dlaczego ja na to nie wpadłam wcześniej.

      Usuń
    13. Anonim z 09:59 można ciągle gadać o włosach! :D Ja z moją teściową rozmawiamy o nich ciągle i uwierz mi, że można ! Anwen też zakładała bloga bo inni nie mogli już słuchać o włosach! :P Temat włosów jest zawsze dobrym tematem, ostatnio też interesuje mnie temat olejków ale głównie do ciała, tu drugi temat o którym można gadać i gadać.

      Ada !

      Usuń
    14. To ja się dołączę do dyskusji. Nie przeszkadzają mi lifestylowe posty, są spoko, ale ostatnio rzeczywiście było ich sporo, już nie mogłam się doczekać na jakiegoś włosowego posta ;) Jedynie co mnie razi w tych ostatnich postach, to to, że polecasz jakieś książki czy filmy... Rozumiem, że coś mogło Ci się spodobać (lub nie), i fajnie jest o tym napisać, może być nawet esej ;) Ale gdy polecasz, to tak jakbyś robiła z siebie autorytet w tej dziedzinie, i jakby wszyscy czytelnicy bloga mieli taki sam gust jak Ty. A gusta są przecież różne. Dlatego budzi mój niesmak sposób, w jaki o tych rzeczach piszesz ;)

      Usuń
    15. to chyba zupełnie inaczej rozumiemy słowo POLECAĆ ;) jak dla mnie to ni mniej ni więcej: "podobało mi się/moim zdaniem fajny" wg słownika: "(1.3) przedstawiać kogoś lub coś w korzystnym świetle" a nie, że wg mnie każdy powinien to przeczytać/obejrzeć

      Usuń
    16. Osobiście polecam komuś coś, jeśli wiem, że może być w jego guście, a nie wszystkim wszystko jak leci, bo to by świadczyło o moim lekceważeniu tej osoby. Dla przykładu - "Dumy i uprzedzenia" nie polecę oglądać mojemu chłopakowi, bo wiem, że by się nudził, i zmarnował czas.

      Lepiej brzmiałoby jakbyś napisała np. "polecam wszystkim lubiącym ostre klimaty", "książkę polecam wszystkim posiadaczom blogów", "film polecam wszystkim, którzy lubią lekkie komedie romantyczne" ;)

      Usuń
  32. Czemu Twoim zdaniem gra aktorska Niny Dobrev jest "baaaardzo słaba" ?

    OdpowiedzUsuń
  33. Em wymyśliła świetny sposób podsumowania miesiąca ;) Takie posty lubię czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Anwen, czytałam w poprzednich postach, że chcesz schudnąć. Świetny blog o odżywianiu jest tutaj : http://tlustezycie.blogspot.com/2013/01/dlaczego-diety-przestaja-dziaac.html#more
    Warto poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham Tolkiena <3 No dobra, kocham Aragorna :P
    Mi też się Hobbit podobał, ale uważam, że trzeba podejść do niego z małym przymrużeniem oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam opinię, film jest nieco inny od książki co jest momentami wadą ale czasem zaletą (jak scena, kiedy Bilbo wspomina dom i mówi, że chce pomóc krasnoludom odzyskać Erebor) nie można wymagać, że wszystko będzie jak w Hobbicie (jednym z najpiękniejszych dzieł Mistrza Tolkiena) a co do samych bohaterów, oprócz cudownego Aragorna mamy jeszcze Legolasa i Faramira, a w Hobbicie Thorina! I mnóstwo innych ;D Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Bo zaletą są sceny, które wnoszą jakąś treść ;) A tak to jest taka papka z efektów specjalnych i przeładowania akcji, totalnie pozbawiona treści czy sensu. Dlatego mi się ten film nie podobał.

      Usuń
  36. Też puszczaliśmy lampiony w sylwestra - super sprawa, bardzo mi się podobały te migoczące światełka na niebie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja również brałam udział w akcji ROBÓTKA 2012 :) Wysłałam jednej rodzince paczkę - mam nadzieję,że dotarła i,że przede wszystkim,że się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo podobał mi się film "Save the last dance 2", uwielbiam też "Dirty dancing 2"')

    OdpowiedzUsuń
  39. Cytrynowy kurczak, ciekawe, nigdy nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. hej Anwen. Mam do Ciebie pytanie odnośnie oleju z wiesiołka. Chciałabym zacząć go pić w celu poprawienia swojej odporności i wzbogacenia mojej diety w NNKT. Jak oceniasz zapach i smak tego oleju? Należy do charakterystycznych czy jest neutralny. Mam po tranie straszny uraz do picia jakikolwiek olei dlatego pytam Ciebie o jakąś opinię, bo wiem, że przez jakiś okres czasu stosowałaś wewnętrznie ten specyfik.
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiesiołka piłam zawsze w kapsułkach, więc o smaku i zapachu niestety nic Ci nie powiem :(

      Usuń
  41. Uwielbiam takie wpisy. I sięgnę po filmy, o których pisałaś.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen (i Dziewczyny czytające - może któraś z Was rozwieje moje wątpliwości),

    w natłoku włosowych informacji, jakie zalegają internet, trochę straciłam rachubę, co powinno się robić, żeby pielęgnacja miała sens. Chodzi o szampony zawierające SLES i silikony. Czy jeżeli używam produktów zawierających silikony (np. cyclomethicone) do zabezpieczania końców włosów po każdym myciu, to czy konieczne jest każdorazowe zmywanie tych silikonów SLESami, czy mogę to robić tylko raz na tydzień/raz na dwa tygodnie/rzadziej? Czy "przetrzymując" niezmyte silikony na włosach np. przez tydzień (myjąc w tygodniu łagodnymi szamponami) szkodzę moim włosom?

    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    Paula

    OdpowiedzUsuń
  43. Film Duma i uprzedzenie to coś pięknego. Pan Darcy <3
    I jeszcze ta amerykańska końcówka... Książkę też mi się dobrze czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Z przyjemnością odkryłam, że mamy ze sobą dużo wspólnego! Mam tylko nadzieję, że moje włosy będą w końcu równie piękne jak Twoje, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękne te pierniczki, a lubię jeść pierniczki już po sezonie :)
    Czy mogę poprosić o przepis, Plisss?

    OdpowiedzUsuń
  46. o, dume i uprzedzenie uwielbiam, a keira jest boska ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. "Hobbita" przeczytałam ze 4 razy,
    być może dlatego wczoraj oglądając jego adaptację filmową
    tak strasznie narzekałam, że tyle pominęli i pozmieniali w fabule.

    Reasumując zdecydowanie bardziej polecam książkę:P
    A "Duma i uprzedzenie" była fantastyczna, uwielbiam Keirę.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja też uwielbiam filmy o tańcu!!! Oglądam wszystkie dostępne po kilka razy ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie wiem, jak mogłam przegapić ten post :) Widzę, że obie miałyśmy całkiem niezły filmowy miesiąc. Hobbita widziałam co prawda dopiero trzy dni temu, ale też całkiem mi się podobał (a to dużo, jako że fanką Tolkiena nie jestem). TŻ za to wyszedł z kina całkowicie zachwycony ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Obejrzałam niedawno "Ruby Sparks", świetny film :) Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń