Listopad w Lusterku Em


Kolejny wpis z serii podsumowań a'la Lusterko Em. Post z października podobał Wam się na tyle, że postanowiłam i dzisiaj opisać miniony miesiąc w 10 punktach. Jeśli jesteście ciekawe jak wyglądał mój listopad - zapraszam poniżej :)


1. Najważniejszy wpis





Najważniejszym, a zarazem najciekawszym dla mnie wpisem był TEN o metamorfozie włosów mojej siostry - Eowiny :) Byłam bardzo ciekawa czy potrafiłabym komuś pomóc z włosami, czy umiałabym wydobyć skręt z falowanych włosów i szczerze mówiąc jestem bardzo dumna z efektu jaki osiągnęłam. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kogoś na taką metamorfozę namówić ;)
 
2. Przeczytane książki


http://lubimyczytac.pl/ksiazka/141748/kwiaty-na-poddaszu
Film, który w 1987 roku został nakręcony na podstawie tej książki obejrzałam jeszcze jako mała dziewczynka, ale do tej pory budzi on we mnie grozę i tak mocno wrył mi się w pamięć, że do dziś oczami wyobraźni widzę niektóre sceny. Kiedy tylko z bloga Karriby dowiedziałam się o istnieniu tej książki, musiałam ją przeczytać! I oczywiście przeczytałam, a raczej pochłonęłam e-booka dosłownie w kilka dni (a dokładnie godzin). Historia wciąga nas właściwie od samego początku, a wraz z rozwojem akcji naprawdę ciężko jest tę książkę odłożyć. Nie jest to pozycja wybitna, ani tym bardziej ambitna, a do tego nie najlepiej napisana, ale szokująca fabuła i skrajne emocje jakimi posługuje się autorka w jakimś stopniu to rekompensują... W każdym razie ja "Kwiaty na poddaszu" Wam polecam!



Jeśli napiszę, że to lektura obowiązkowa dla każdego blogera, który o blogowaniu myśli poważnie to chyba nikogo nie zaskoczę. Mnie za to nieco zaskoczyło to, że pomimo ponad dwóch lat prowadzenia bloga mogę się od Kominka jeszcze wiele nauczyć. Książkę czyta się naprawdę dobrze, mi było wręcz ciężko się od niej oderwać. To doskonały poradnik, ale zarazem tekst, który motywuje i sprawia, że znów zaczynamy wierzyć w nasze dziecięce marzenia (przynajmniej ja zaczęłam :D). Przy okazji dowiedziałam się, że zdałabym "test" na scenarzystę ;) - Ci co przeczytali będą wiedzieć o co chodzi, a pozostałych zachęcam do sięgnięcia po "Blogera".


3. Obejrzane filmy


W tym miesiącu udało mi się nadrobić październikowe zaległości i obejrzałam "aż" 7 filmów, z czego 2 w kinie ;) Wiem, że to bardzo słaby wynik jak na takiego kinomaniaka jakim kiedyś byłam. Pamiętam czasy, gdy potrafiłam obejrzeć 7 filmów w jeden dzień, a do kina chodziłam kilkanaście razy w miesiącu...

http://www.filmweb.pl/film/Ted-2012-609699
Szczerze mówiąc jak dla mnie ten film był po prostu słaby. Niby komedia, ale taka mało śmieszna :/ Sama koncepcja pluszowego miśka, który ożył jest idiotyczna, ale słyszałam kilka pozytywnych opinii, więc obejrzałam. Jest to film, który ani nie zapada w pamięć, ani nie daje do myślenia, a przede wszystkim mnie nie śmieszy i gdyby nie to, że planowałam zrobić ten wpis to pewnie dziś bym już nawet nie pamiętała o czym był. Nie polecam.


http://www.filmweb.pl/film/Donovan%E2%80%99s+Echo-2011-604180
Historia genialnego matematyka, który w tragicznych okolicznościach stracił rodzinę. W 30 rocznicę tych wydarzeń wraca do rodzinnego miasteczka i próbuje zapobiec wypadkom, które dopiero mają się zdarzyć. Sam film choć może mało oryginalny jest dosyć ciekawy, wciągający i dobrze się go ogląda, ale zdecydowanie nie zachwyca i dosyć szybko się o nim zapomina... Mimo wszystko polecam.


http://www.filmweb.pl/film/Skyfall-2012-451244
Nie jestem i nigdy nie byłam fanką Bonda ;) Obejrzałam kilka poprzednich części przygód agenta 007, ale zwykle tylko dla towarzystwa. Tak było i tym razem. Do kina wybrałam się z krakowskimi blogerkami urodowymi na zaproszenie firmy Green Pharmacy. Miałam już przygotowanego e-booka na wypadek jakby film okazał się bardziej nudny niż przewidziałam, ale na szczęście po kilku pierwszych scanach udało mu się zainteresować mnie na tyle, że z uwagą obejrzałam do końca. Duży udział w tym miała na pewno piękna Bérénice Marlohe w roli Sévérine ;) Jak najbardziej polecam.


http://www.filmweb.pl/film/Hick-2011-602339
Film o bardzo młodej dziewczynie (całkiem nieźle zagranej przez Chloë Grace Moretz), która ucieka z nieco patologicznego domu. Po drodze do Las Vegas spotyka parę ludzi, którzy bardzo mocno wpłyną na jej przyszłe życie. Film naprawdę niezły, mocny, momentami dziwny, z bardzo wyrazistymi postaciami. Moim zdaniem warto zobaczyć.


http://www.filmweb.pl/film/Dekalog+I-1988-32727
http://www.filmweb.pl/film/Dekalog+II-1988-32728
To jeden z tych filmów, które obiecałam sobie "kiedyś" obejrzeć. To kiedyś nadeszło właśnie teraz i w listopadzie udało mi się obejrzeć trzy z serii dziesięciu filmów Kieślowskiego. To krótkie historie luźno nawiązujące do chrześcijańskiego dekalogu. Mamy okazję zobaczyć tu wielu wybitnych polskich aktorów (m.in. Jandę, Pakulnis czy Olbrychskiego). Każdy film opowiada odrębną historię, ale wszyscy bohaterowie mieszkają w tym samym, warszawskim bloku. Nie będę Wam opowiadała poszczególnych odcinków, ale bardzo Wam polecam je obejrzeć.


http://www.filmweb.pl/film/Atlas+chmur-2012-580801
Atlas chmur jest na pewno wyjątkowym filmem, mogłabym nawet napisać, że to kilka filmów w jednym. Ilość wątków, bardzo wyrazistych bohaterów i ciekawych historii sprawia, że prawie trzy godziny, które spędzimy w kinie nie będą nam się dłużyć. Aktorzy wykazali się prawdziwym kunsztem wcielając się w kilku bohaterów, czasami tak od siebie różnych (i fizycznie i charakterologicznie), że aż ciężko ich rozpoznać. Nie będę Wam go opowiadała, bo nawet bym nie potrafiła, ale bardzo polecam wybrać się na Atlas chmur do kina. Ja właśnie zaczynam czytać książkę, na podstawie której powstał, i coś czuję, że będzie jeszcze lepsza!

4. Powód do dumy


Pojawienie się moich artykułów, a raczej już sama propozycja bym dla Kobietyki pisała była dla mnie na pewno powodem do dumy :) Zawsze marzyłam o pisaniu, blog jest pierwszym krokiem w tym kierunku, ale mam nadzieję, że nie ostatnim! Następna będzie książka, a co! :D


5. Najlepszy zakup




Najlepszy, a zarazem najtrudniejszy ;) O Rossmannowej promocji -40% na kolorówkę pisała chyba każda urodowa blogerka w Polsce, więc nie zdziwi Was fakt, że i ja się na nią skusiłam ;) Mój plan zakładał zakup TYLKO dwóch, naprawdę niezbędnych mi w tym momencie produktów: podkładu i tuszu do rzęs. Zdziwię Was, bo ostatecznie w Rossmannie kupiłam tylko jeden ;) - Tusz One by One polecony mi przez Paulinę.  

Podkładu nie było nigdzie :( Obeszłam kilka krakowskich Rossmannów i wszędzie widziałam całkowicie wyczyszczone półki. W sumie to teraz się nawet nie dziwię, bo podkład Max Factor Facefinity 3w1 to naprawdę hit! Jak dla mnie to duuuuuuużo tańszy i wygodniejszy (dzięki pompce) odpowiednik mojego, wysoko-półkowego ulubieńca Double Wear od Estee Lauder

Jest tak samo kryjący, bardzo długo trzyma się na twarzy (co dla mnie akurat jest najważniejsze, bo nie mam czasu w ciągu dnia poprawiać makijażu - podkład musi wyglądać o godzinie 17 tak samo jak wyglądał o 7) i idealnie się z nią stapia. Oczywiście tak jak przy DW EL nie możemy przesadzić z ilością, bo zrobimy sobie maskę, ale dzięki temu podkład jest baaardzo wydajny. Ja go zdecydowanie polecam!


6. Podróże

W tym miesiącu nie wyjeżdżałam nigdzie :( Mam nadzieję, że kiedyś będę na tyle bogata by móc podróżować tak często jakbym chciała ;) Zastanawiacie się czasem co byście zrobili jakbyście wygrali w Lotto? Ja na pewno wydałabym większość pieniędzy na podróże! Jestem strasznie ciekawa świata, innych krajów, kultur, kuchni...


7. Ulubione jedzenie


W listopadzie miałam bardzo mało czasu na gotowanie... naprawdę sporo się u mnie działo w zeszłym miesiącu i właściwie nie miałam czasu na nic ;) Dzięki temu odkryłam jednak świetną krakowską pizzerię... Miałam okazję jeść tam między innymi Spring Chick czyli pizzę z kurczakiem, brokułami, camembertem i sosem śmietanowo - szczypiorkowym, która nie tylko cudowanie smakowała, ale i pięknie wyglądała! Żałuję, że nie miałam przy sobie aparatu :D Jeśli jesteście z Krakowa to naprawdę polecam Wam spróbować coś z New York Pizza Department. Jest pysznie!

8. Najczęściej słuchana piosenka


Piosenką tą zaraził mnie mój TŻ (czyli Towarzysz Życia dla tych co jeszcze nie znają tego wizażowego skrótu), jest to jedna z tych które można słuchać w kółko, ciągle od nowa i zupełnie się nie nudzi.




9. Ulubione produkty kosmetyczne



Niewłosowe:
  •  zdecydowanie podkład Max Factor, o którym pisałam powyżej
  • krem do rąk Anida z woskiem pszczelim i olejem makadamia polecony mi przez jedną z czytelniczek :) Początkowo kupiłam go z myślą o włosach, ale stosuję głównie zgodnie z oryginalnym przeznaczeniem ;) (stoi na moim biurku w pracy dlatego nie załapał się na zdjęcie)
  •  pomadka ochronna Tisane moja miłość od pierwszego użycia, stosuję ją co roku zimą, odkąd jest w sprzedaży. Cudownie nawilża spierzchnięte usta i do tego pięknie pachnie
  •  róż prasowany DUO, JOKO ma bardzo ładny różowy odcień i jest przy tym na tyle delikatny, że ciężko zrobić sobie nim nieestetyczne plamy
  • płyn do kąpieli Luksja "Czekolada i Pomarańcza" pachnący delicjami szampańskimi :D (płyn przelałam do butelek z pompką, a opakowanie wyrzuciłam podczas przeprowadzki)
  • Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych, e-naturalne - kupiłam pod wpływem recenzji Megi i naprawdę go uwielbiam! Skóra jest po nim niesamowicie gładka. 
O włosowych kosmetycznych ulubieńcach już Wam pisałam w aktualizacji, więc nie będę się powtarzać :)

10. Najlepsze momenty listopada


Takim momentem, który najbardziej wyrył mi się w pamięci była na pewno wizyta u Aliny :) Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć jej "studio" i te tony kosmetyków :D Chyba każda kobieta, która choć trochę interesuje się makijażem czułaby się tam jak w raju. Ale najważniejsze w tym było to, że nie dość, że spędziłyśmy razem świetny wieczór to jeszcze efekty jej pracy będę mogła podziwiać do końca życia :))))


Pozdrawiam Was serdecznie,



PS Wczoraj na blogu Karriby ukazała się nasza rozmowa o książkach :) Jeśli jesteście ciekawe - zapraszam serdecznie! http://biblioteka-karriby.blogspot.com/2012/12/oko-w-oko-anwen.html
Udostępnij

94 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o film TED to ja obejrzałam go 2 razy pod rząd i płakałam ze śmiechu. I ja i Mój Partner filmem byliśmy zaskoczeni - dla Nas jest to ten z filmów który musimy mieć na dvd. Jestem zdziwiona Twoją opinią na -nie- Wszyscy moi znajomi którzy film widzieli - byli albo 2 razy na nim w kinie, albo zachwalali, jesteś pierwszą osobą "którą znam" której nie bawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie mam neutralne odczucia co do tego filmu. Szału nie było ale trochę pośmiać się faktycznie dało ;p

      Usuń
    2. Mnie również film rozbawił. To nie jest film z typu, które mają być głębokie, albo zapadające w pamięć, więc Twój argument, Anwen, uważam za totalnie nietrafiony i nie mający nic do rzeczy ;) Film miał być dobrą rozrywką i taki też był :)

      Usuń
    3. dla mnie komedia powinna być przede wszystkim śmieszna, ta nie była :/ Nie wiem czy ze 3 razy przez cały film się zaśmiałam..

      Usuń
    4. Ja również się zgadzam, obejrzałam dwa razy. Po raz pierwszy w kinie, drugi raz tydzień temu, i w obydwóch przypadkach płakałam ze śmiechu, ale może dlatego, że mam poczucie humoru i najbardziej śmieje się z rzeczy typu: dziwka zrobiła gówno na podłodze ;D Kocham takie filmy, zupełne oderwanie od rzeczywistości :)

      Usuń
    5. a ja się z Anwen zgadzam, dla mnie to była kolejna głupkowata, mało śmieszna komedia i gdyby zamiast pluszaka głównym bohaterem był człowiek nie byłoby absolutnie niczego czym ten film mógłby zwrócić uwagę ;)

      Usuń
    6. chcesz powiedzieć ze ja go nie mam? :D mylisz się uwielbiam komedie, ale zupełnie innego typu (np. Big Bang Theory)

      Usuń
    7. @Anonimowy z 18:42, trafiłaś w sedno, cały film bazuje na wulgarnych żartach o gównie i bzykaniu... ;)

      Usuń
    8. To kwestia gustu, co się komu podoba, ja na przykład Big Bang Theory oglądałam i nie wywarło na mnie aż takiego wrażenia. To wszystko zależy od rodzaju człowieka i gustu. "Ted" był według mnie śmieszny, sprawił, że zapomniałam o problemach. Ja lubię taki obsceniczny humor, Ty może nie :)

      Usuń
    9. Anwen kochana ja uwielbiam teorie wielkiego podrywu - oglądam z Partnerem codziennie po 2/3 odcinki. Wielbię to. Jednak na Tedzie również płakałam ze śmiechu.

      Usuń
    10. Big Bang też ubóstwiam, tak samo How I met your mother, jednak nie stronię od wulgarnych żartów. Może za dużo z chłopakami przebywam ;)

      Usuń
    11. Soll How I met your mother też uwielbiam chociaż dawno nie oglądałam :D

      i tak jak mówisz po prostu wulgarne żarty mi nie podchodzą ;) i nigdy nie podchodziły, nawet za czasów jak przebywałam praktycznie tylko z chłopakami

      Usuń
    12. Wszystko jest kwestią gustu. Film był specyficzny - miś przytulanka połączony z wulgarnymi tekstami. Jednym się spodoba innych zrazi. Ja miałam mieszane uczucia. Trailer mnie zainteresował, ale niektóre momenty były żenujące.
      Oglądałaś może Borata? Równie "specyficzne" poczucie humoru, ale mnie zdecydowanie bardziej się podobał. Może dlatego, że jednak miał ciut głębszy sens - bardzo niekonwencjonalnie ukazał stereotypy :P

      Usuń
    13. Borata nie oglądałam - podejrzewam, że byłoby tak jak z Tedem :D to zupełnie nie mój klimat :)

      Usuń
    14. Dla mnie ten film był do oglądnięcia, kilka śmieszniejszych momentów, więcej takich kompletnie na nie. Nie pozostaje w pamięci, ale też nie wyłączyłam go po kwadransie ;)

      Usuń
  2. Ja też jestem kinomaniaczką i gdyby nie to, że czasu coraz mniej, to mogłabym non stop coś oglądać ♥ Książki również uwielbiam :)
    Jeśli chodzi o pizzerie, to polecam Zapałki w Krakowie - właściciel osobiście dowozi pizze i ma w karcie kilka bardzo oryginalnych, niepowtarzalnych połączeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie przeglądam ich menu :) którą polecasz? :D

      Usuń
    2. Tę z orzeszkami i szpinakiem ♥

      Usuń
    3. na pewno wypróbuję :D ciekawa jestem czy jest tak dobra jak te z NYPD...

      Usuń
    4. a jednak nie :( bo do mnie nie dowożą :/

      Usuń
    5. Same here - właśnie chciałam zamówić z NYPD, a okazuje się, że nie dowożą... Ech :(

      Usuń
    6. dzieki za info ! :)
      napewno zamówię tak a pizze :)

      Usuń
  3. mnie tez sie ted podobal


    http://szafa.pl/profil/ziza91

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rowniez sie nie zgodze, uwielbiam Teda!!! :D :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Jestem pod wrażeniem,bardzo ładnie Ci to wyszło, ja z natury KIEDYŚ też miałam kręcone włosy,ale niestety przeszły podobne przemiany jak Twoje. Ale to tylko jedno porównanie,że ja probuje narazie tylko z maskami, ze wzgledu na to,że jestem młodą mama i nie mam bardzo czasu a chciałabym. W ciaży mimo zniszczonych włosów w ciągu tych 9 miesięcy strasznie urosły mi włosy(przez hormony) przed miałam ledwno do ramion teraz mam za łopatki... mimo,że prostowałam to one rosly,teraz mam strasznie przesuszone,ale nie chce ic obcinać..:(

    PS. jaka jest teraz cena tego podkładu.
    Pozdrawiam !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w rossmannie w tej chwili kosztuje 47zł :) Dziś nawet widziałam, jest na niego jakaś promocja, bo standardowa cena to 59,90zł :/

      Usuń
  6. Po pierwsze: ja zgłaszam się na ochotnika do Twojej włosowej metamorfozy :D Pomogłaś siostrze? Chcesz dalej próbować swoich sił?? JA ODDAM CI MOJE KUDŁY W CAŁOŚCI ;D
    Po drugie: chcesz napisać książke? zacznij już dzisiaj, już chce ją kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jesteś z Krakowa? :D Nie wiem czym bym się odważyła ;) Lepiej najpierw poćwiczę jeszcze na znajomych...

      a co do książki to zaczęłam już jakiś czas temu :)))

      Usuń
    2. Ja też jestem chętna na metamorfoze! :D

      Usuń
    3. też chętnie oddałabym ci moje włosy i zobaczyła, co z tego wyjdzie;) coś czuję, że na pewno polubiłyby te wszystkie aloesowe cudeńka ;)

      Usuń
    4. ja jestem z krk i chętnie bym się pisała na metamorfozę :D

      Usuń
    5. Może zrobisz cykl "włosowe metamorfozy" tak jak Alina robi makijażowe? :D To byłoby coś fenomenalnego, a w szczególności gdybyście połączyły siły :D

      Usuń
    6. Ja jestem chętna na metamorfozę :) Jestem z Lublina, ale w Krakowie bywam na urlopie u rodzinki ;) Możesz powalczyć z cyklem włosowe metamorfozy ;) U Aliny to mój ulubiony cykl :) Najpierw pobaw się z Krakowiankami, potem rozszerzysz działalność ;)

      Usuń
  7. Podoba mi się w ogóle pomysł na takiego posta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja właśnie ostatnio się zastanawiałam czy wiele straciłam nie oglądając Teda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula jak widać wszystko zależy od tego co nas śmieszy ;) Jak lubisz żarty o "gównie i bzykaniu" to obejrzyj :D

      Usuń
    2. Nie tylko o gównie i bzykaniu ;)

      Usuń
  9. ten wpis o metamorfozie faktycznie super, siostra wygląda wspaniale

    zapraszam do mnie na rozdanie urodzinowe - jubileuszowe ;)

    http://owiecccckowa-szafa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam the kooks! kocham ich miłością niezmienną od 5 lat, a 'kwiaty na poddaszu' są na mojej długiej liście książek do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. czytałam ostatnio "kwiaty na poddaszu", czuję, że nadszedł czas na film! :)

    TED jest raczej męską komedią, o typowo prostym poczuciu humoru. nie powiem, że mnie nie śmieszył, ale nie jest to kino zbyt wysokich lotów ;)

    e-naturalnie ma wspaniałe peelingi, polecam ten z pestek truskawek! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anwen, ja czekam na tę Twoją książkę! Też zawsze marzyłam, żeby wydać swoje dzieło, trzymam kciuki, żeby Tobie się to marzenie spełniło ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W takim razie z przyjemnością sięgnę po ksiązkę ''bloger''. Przyda się zimowymi wieczorami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam - jest genialna! Tylko, że może Ci się nie przydać na wieczory ;) - ja ją pochłonęłam w ciągu dwóch :-)

      Usuń
  14. co do filmu Ted, w pełni się zgadzam, przereklamowana pseudo-komedia. Niby śmieszna, niby nie. Jedyna zaleta, to Mila Kunis, miło się na nią patrzy :)

    zapraszam do siebie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milę Kunis uwielbiam od czasów Różowych lat 70-tych :D Genialny serial!

      Usuń
  15. Anwen, świetny post! To taka mała chwila oddechu od włosów, no i okazja, żeby poznać Cię lepiej także z innej strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :))) w końcu moje życie to nie tylko włosy :D wręcz przeciwnie ;)

      Usuń
  16. Świetne podsumowanie :D Można wiele się o Tobie dowiedzieć :) To co nas łączy to na pewno lubienie podróży i dobrych filmów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym z chęcią ci zaufała w sprawie odzyskania fal bo nie widzę już dla nich ratunku :(

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej, Kominek! Moja miłość. Polecam także www.Kominek.in (szczególnie archiwalne artykuły)

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę oglądnąć ten film i zapraszam na rozdanie u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. komuś w końcu, tak jak mi, nie podobał się ten film 'Ted' ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam Kwiaty na poddaszu i kolejne 2 części i wszystkie okropnie wciągają. Polecam więc tom 2 oraz 3. Anwen czy czytałaś może zachwalane 50 twarzy Graya? Pozdrawiam Agnes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki co zniechęcają mnie recenzje tej książki ;) ale niewykluczone, że w końcu i ja po nią sięgnę

      Usuń
  22. O, znowu widzę pomadkę Tisane. Gdzie ją można kupić ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zamawiam zawsze na doz.pl ale powinna być i w innych aptekach :)

      Usuń
  23. jestem z warszwy ale w krk nigdy nie byłam ;p chetnie pojade ;p bede miala pretekst ;p o czym piszesz książke? o wlosach? podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ted mega śmiechowy :D a sis ma śliczny kolor włosów ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ted to najgorszy film jaki ostatnio oglądałam! A facefinity właśnie do mnie jedzie, już nie mogę się doczekać:) Szukam czegoś do czytania chociaż czasu nie ma, ale mam wybitną potrzebę sięgnąć wreszcie po coś innego niż naukowe biadolenie:) dlatego rozejrzę się za atlasem chmur, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Z tą książką to ja Cię będę trzymać za słowo ;>
    Kwiaty na poddaszu też przeczytałam jednym tchem. Zaczęłam o 16, o 2 w nocy książka była już skończona. Tak samo było z dwoma następnymi książkami z tej sagi. Tak jak zazwyczaj- im dalej w las, tym ciemniej- tak samo w przypadku tej sagi poziom literacki w każdej z kolejnych części jest coraz niższy, ale intryga nadal nieziemsko wciągająca :)
    Blogera kupię na pewno- przyda mi się być może do pracy magisterskiej, bo powoli kształtuje się we mnie chęć pisania o blogach kosmetycznych ;) Będę mieć dobre podstawy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę w takim razie poszukać kolejnych dwóch części :D

      a pracę blogach z przyjemnością przeczytam :))

      Usuń
  27. hej, ale max factor to chyba testuje na zwierzętach...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak znajdę dobry podkład, który jest nie testowany na pewno z niego zrezygnuję :) na razie mi się niestety nie udało :/

      Usuń
    2. bez żalu wymieniłam maxa factora na krem bb eveline. jak dla mnie - a mam cerę mieszaną, mającą silną tendencję do świecenia się na czole - evelinka sprawdza się znakomicie. łatwo się ją rozprowadza, nie zatyka porów, nie tworzy maski z wyraźną granicą na czole i szyi, nie wymaga nawet pudrowania (jestem minimalistką makijażową), a przypudrowana moim zdaniem wygląda w 100% zadowalająco.

      Usuń
  28. mój przyjaciel czyta sagę atlasu chmur i sama planuję czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zazdroszczę spotkania z Aliną:) Mnie zawsze interesuje, jak wygląda jej studio od kuchni;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam tego bloga. Znalazlam go stosunkowo niedawno i moja pielegnacja wlosow przeszla istna rewolucje!

    Jedyne co mnie czasem rozczarowuje to fakt, ze mieszkam w UK i wiele produktow ktore tak zachwalasz nie jest tu dostepnych.

    Dziewczyny, znacie jakies fajne angielskie blogi dla wlosomaniaczek?

    Agata

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ kusisz tym podkładem;) Jakiego odcienia używasz a jakiego odcienia używałaś Double Wear lub Revlon Colorstay? Zastanawiam się nad zakupem, ale brakuje mi odniesienia kolorystycznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam kolor 47 NUDE :) i jest idealny. Z DW miałam 2N1 Desert beige, który był minimalnie za ciemny, a z Colorstay 150 i 180 (przy czym tą drugą latem). Kuszę bo jest naprawdę świetny :D a w Rossmannach są na pewno testery, więc powinnaś bez problemu dobrać odcień :)

      Usuń
    2. Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :) Koniecznie muszę go wypróbować i wybiorę się do Rossmanna zbadać teren.
      P.S. Dziękuję Ci, że prowadzisz tego bloga - nawet nie wiesz, jakie to miłe namawiać fryzjera, żeby podciął ci włosy trochę bardziej niż 1-2 cm (zazwyczaj fryzjer obcinał mi o wiele więcej cm niż bym chciała - teraz już nie musi;) Dzięki Tobie :*

      Usuń
  32. Jesteś pierwszą osobą, którą znam, którą film Ted nie śmieszył. Jasne, że film ten nie ma zapadać w pamięć, bo to komedia. Ma po prostu rozśmieszyć widza i naiwny ten kto liczył, że znajdzie tam wyszukaną fabułę i jakikolwiek przekaz. Ma być śmiesznie i moim zdnaiem jest, ale to oczywiście kwestia poczucia humoru jakie mamy. Z kolei film "Atlas chmur" uważam, że najgorszy jaki do tej pory widziałam. Nudny, przeintelektualizowany, z wątkami, które zupełnie się nie kleją. Całą puentę filmu można zawrzeć przewijąc film i obejrzeć ostatnie 15 minut. Rzadko zgadzam się z krytykami, ale tym razem mają rację. Straciłam nie tylko kasę, ale i cennne 3 godziny :P

    Strasznie skrajne mamy upodobania z tego co widzę hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to nie tylko jeśli chodzi o filmy z tego co widziałam ;)

      Usuń
  33. a jaki odcień różu posiadasz:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co widzę u nich na stronie mam odcień J1 :)

      Usuń
  34. A mnie się Ted podobał :D Uśmialiśmy się z tatą, oglądając go :D Film przygłupi, ale zabawny. "Atlas chmur" bardzo chciałabym przeczytać, zanim obejrzę film, a widziałam w kinie zwiastun i wiem, że mi się spodoba. Co do książki Kominka i jego samego... cóż, nie lubię gościa. Drażni mnie swoją postawą i cwaniactwem, a szkoda, bo głupi to on nie jest. Ten podkład z MaxFactora chętnie wypróbuję. Moja cera przechodzi teraz kiepski okres i przyda jej się coś dobrze kryjącego na wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja mam ochote obejrzec TEDA - wszyscy ogladali a ja nie :) i byc moze zrobie to dzisiaj

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie widziałam jeszcze "Teda", ale "Kwiaty na poddaszu" owszem. Oglądałam go chyba rok temu i niestety ani mnie nie przeraził, ani nie wzruszył, mimo że otrzymałam obietnicę "będziesz płakać jak bóbr";)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wczoraj byłam w kinie na atlasie chmur, najbardziej podobał mi się Hugh Grant jako kanibal - świetna charakteryzacja postaci, genialny Tom Hanks jako pisarz (fajny brytyjski akcent!). Ogólnie film trzeba obejrzeć kilka razy żeby go przetrawić ;) Zapewne nabędę go do domowej kinoteki ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ta pizzeria mnie zachęciła samą swoją nazwą :D Na pewno się wybiorę, kiedy tylko będę miała czas! ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kocham Dekalog! W grudniu obejrzałam cały i za każdym razem poraża mnie tak samo. Jest to arcydzieło, które każdy powinien znać :)

    OdpowiedzUsuń
  40. 1. Mówi i piszę się "wrył mi się w pamięć, a nie "wyrył" :))
    2. W każdym BĄDŹ razie??? W każdym razie to poprawna forma. Dlaczego ludzie ciągle popełniają ten błąd?!

    Pozdrawiam
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  41. No, wreszcie znalazłam chwilę, żeby przeczytać Twoje listopadowe dziesięć punktów :) Niestety pizzeria jest zupełnie nie w moim rejonie miasta, ale może kiedyś przy okazji tam zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  42. jaki kolor podkładu? sa bardzo ciemne?

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja także nie jestem zwolenniczką tak popularnego Teda - koncepcja żyjącego misia trochę infantylna, ale byłam ciekawa czy uda im się to uratować... no niestety, według mnie humor słaby - film ani rozrywkowy i zabawny ani dający do myślenia. Chociaż większości moich znajomych bardzo się podobał

    OdpowiedzUsuń
  44. Kusisz mnie tym podkładem!

    OdpowiedzUsuń
  45. Hej Anwen. Fajnie, że piszesz czasem o czymś niewłosowym. :) Co do książek, jeśli chcesz to ja skromnie polecę swoje wypociny. :) "Po prostu życie" - po prostu o życiu :) Niestety tylko w formie e-booka, ale nie jest gruba i nie ma dużej ilości opisów i z tego co mi ludzie piszą to czyta się szybko :). A ja sobie sign po tego "Blogera", bo faktycznie kusząca pozycja :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo ciekawy post :) Na pewno mamy inny gust filmowy :D jeżeli chodzi o metamorfozę to była rzeczywiście udana :)

    OdpowiedzUsuń