O mojej diecie, a właściwie nawykach żywieniowych, które wciąż próbuję u siebie wyrobić

Ponieważ co raz częściej pojawiają się pytania o to co jem pomyślałam, że taki wpis przyda się na blogu. Nie jest to co prawda stricte związane z tematem bloga, ale jak dobrze wiecie nasza dieta ma ogromny wpływ również na stan naszych włosów.


Od razu uprzedzę wszystkie pytanie – ja nie jestem dietetykiem i naprawdę nie znam się na tyle na odżywianiu by móc Wam cokolwiek doradzić. W tym wpisie chcę jedynie przedstawić moje podejście do tej kwestii, więc jeśli tylko zauważycie, że coś robię nieprawidłowo skorygujcie mnie w komentarzach – będę bardzo wdzięczna za każdą radę czy sugestię.

Musicie wiedzieć, że moja dieta nie jest dietą odchudzającą. Ze zbędnymi kilogramami (wciąż mam ich jeszcze kilka) staram się walczyć przy pomocy ćwiczeń o których pisałam Wam TU. Jedzenie jest dla mnie ogromną przyjemnością, więc nie wyobrażam sobie, że miałabym ciągle odmawiać sobie swoich ulubionych potraw. Często jem pierogi ruskie czy lody, bo bez nich moje życie byłoby po prostu smutne ;-) Od dłuższego jednak czasu próbuję trochę poprawić moją dietę i w tym celu opracowałam sobie plan, który możecie zobaczyć poniżej.

A zatem jak wygląda 13 zasad Anwen dotyczących żywienia:

  1. Staram się jeść często (co 2-3 godziny), ale nieduże porcje.

  1. Praktycznie nie jem słodyczy, już jakiś czas temu skutecznie zamieniłam je świeżymi owocami i muszę przyznać, że nawet mnie nie kusi by je kupować. Zobaczymy jak będzie w zimie ;)

  1. Staram się nie jeść niezdrowych przekąsek typu chipsy, paluszki, krakersy czy Sunbites'y ;) (z tymi ostatnimi jest zdecydowanie najtrudniej :D)

  1. Próbuję nie jeść żadnych fast foodów. I o ile z hamburgerami czy innymi daniami z McDonalda i tym podobnych miejsc nie mam żadnego problemu, to już rezygnacja z pizzy przychodzi mi baaaaardzo trudno. Zawsze jednak wybieram wersje wegetariańską, więc przynajmniej nieco mniej tuczącą i zdrowszą.

  1. Praktycznie nie jem białego pieczywa. Ogólnie jem go bardzo mało i jak już to wybieram ciemne i najlepiej na zakwasie. Przez jakiś czas nawet sama piekłam chleb, ale dla jednej osoby się to zupełnie nie opłaca – jadłam go potem ponad tydzień :D

  1. Od jakiegoś czasu staram się jeść jak najwięcej świeżych warzyw i owoców. Teraz w sezonie nie jest to takie trudne, ale mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu również zimą.

  1. Bardzo rzadko jem mięso. Nie kupuję żadnych wędlin, a jeśli już koniecznie chcę coś mięsnego na kanapkę to wybieram podsuszane kiełbasy typu krakowska czy żywiecka. Nigdy nie zjadłabym cielęciny czy jagnięciny, tak samo mięsa z królika. Jeśli już decyduję się na mięso to jest to najczęściej pierś z kurczaka lub indyka.

  1. Próbuję włączyć do diety ryby. Niestety nie za bardzo umiem je tak przyrządzić by mi smakowały, więc bardzo słabo mi to wychodzi :(

  1. Do picia wybieram zioła, naturalne soki (najchętniej aloesowy) lub wodę mineralną. Rano wypijam jedną kawę, bo bez niej niestety nie jestem w stanie funkcjonować ;)

  1. W kuchni używam głównie oliwy z oliwek lub innych wartościowych tłuszczy. Prawie nie jem masła i nie smażę na głębokim tłuszczu, ale za to codziennie piję olej z wiesiołka (w kapsułkach).

  1. Codziennie wieczorem wypijam koktajl z owoców. Czasami miksuję je ze zsiadłym mlekiem, ale częściej wybieram wodę mineralną. Do jabłek prawie zawsze dodaję natkę pietruszki.

  1. Na śniadanie prawie codziennie jem owsiankę lub kaszkę bananową Mleczny Start z Biedronki ;) Uwielbiam te kaszki i pomimo tego, że wiem, że są kaloryczne nie umiem z nich zrezygnować. Do owsianki lubię dorzucić garść nasion (sezam, siemię), owoców lub orzechów.

  1. Prawie nie piję alkoholu. Jak już to wybieram wino (moje ulubione to różowe, półsłodkie), a latem posmakowało mi piwo typu Radler czy Shandy ;)


I to by było chyba wszystko :)) Jeśli o czymś zapomniałam to na pewno jeszcze dopiszę.

A jak wygląda Wasza dieta? :)

Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Maszyna losująca zadecydowała, że koszulkę "Karmimy psiaki" i kilka kosmetyków ode mnie otrzyma:


Serdecznie gratuluję i oczywiście bardzo dziękuję wszystkim dziewczynom, które zdecydowały się wziąć udział w tej akcji! :)))
Udostępnij

152 komentarze:

  1. naprawdę zdrowo się odżywiasz. ja też staram się to robić, ale czasem po prostu nie umiem się powstrzymać przed makaronem, który mogłabym jeść bez przerwy, bądź domowym ciastem. :) dorzuciłabym do Twojej diety co najmniej 1,5l wody dziennie i więcej warzyw. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co złego jest w makaronie?:) wybierz ten zpełnego ziarna, razowy i dobry sos, nie tone sera czy smietany i jest to zdrowy posiłek:)

      Usuń
    2. nawet makaron pełnoziarnisty może zostawić po sobie ślad, dlatego pasta jest dla mnie swego rodzaju rarytasem, który jem tylko co jakiś czas. :)

      Usuń
  2. Bardzo rozsądne podejście do diety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super nawyki :)
    A co jesz na obiad skoro rzadko jesz mięso i ryby?
    POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co mi tam wpadnie pod rękę ;-) często są to jajka, leczo, gulasz z kotletami sojowymi, tortille warzywne i oczywiście pierogi ruskie :D

      Usuń
    2. Ja jestem wegetarianka od 9 lat i jadam na obiad makarony z pełnego ziarna, razowe, warzywa zapiekane z rozny sposob, ryz, kasze, tofu, kotlety sojowe, parówki sojowe, pierogi z mąki razowej, kotlety mielone sojowe, jest bardzo duzo rozwiazan bez miesa :)

      Usuń
    3. Zgadzam się z Lakulak;) Jak brakuje Ci pomysłów na obiad bez zwierzaków to polecam puszka.pl ;) http://puszka.pl/

      Usuń
  4. Od początku wakacji ćwiczyłam, jednak to Ty mnie zmotywowałaś do zakupu płyt z ćwiczeniami Ewy za co dzisiaj jestem bardzo Ci wdzięczna :)
    P.S. Też na widok pizzy moje podniebenie szaleje z radości :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  5. ja dopiero uczę się zdrowego odżywiania, ale udało mi się już zaprzyjaźnić z owsianką i zielona oraz czerwoną herbatką. Jednak trudno mi zerwać znajomość ze słodyczami :(

    PS. Zauważyłam drobną literówkę w ostatnim słowie punkt 2 ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem Ci ze baaardzo zdrowe nawyki, ja w taki sposób schudłam 5 kg nie odchudzając się! jadłam regularnie 5-6 posiłków dziennie, dużo warzyw i owoców. Chciałam po prostu zdrowiej się odzywać a, że waga spadła to bardzo się ucieszyłam:) Ja namiętnie piję koktajl z jabłek i pietruszki i do diety wprowadziłam ryby, jak mam wybór kupić schabowego albo tuńczyka wybieram tuńczyka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio szukam diety optymalnej i mojej, być może docelowej najbliżej będzie do wegańskiej.
    Jem sporo kasz takich jak jaglana, komosa ryżowa, żyto, gryczana (niepalona!)staram się unikać pszenicy. Jem na razie trochę mięsa, ryb i nabiał, ale mało, z mięs raczej drób i to ze sprawdzonego źródła.
    No i warzywa - staram się dużo, ale różnie to bywa.
    Z używek nie mogę tylko oprzeć się kawie ;) Słodycze czy alkohol mnie nie nęcą ;)
    Problemem jest tylko ilość posiłków i ich regularność, bo zwyczajnie zapominam o tym, że trzeba jeść.

    OdpowiedzUsuń
  8. eh, ja tak dużo robię źle ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam bardzo podobne zasady dotyczace mojej diety, procz jednej - trudno mi rozstac sie z czyms slodkim, ale staram sie ograniczac do kawalka czekolady 2/3 razy w tyg...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, ja też jestem na diecie i wiele z moich złotych zasad pokrywa się z Twoimi. Jeśli masz jeszcze kilka kilo do zrzucenia to zamień wieczorny koktajl owocowy na kawałek chudego twarogu (np z pomidorem i szczypiorkiem). Jakby nie patrzeć owoce to węglowodany (cukry) i po 15 nie powinno się już ich jeść przy redukcji wagi. Trzymam się zasady, że rano jem węglowodany, a wieczorem białko - i to jest super sprawa.
    Buziaki, bardzo fajny wpis!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie w tym rzecz ze ja się nie odchudzam :))) a ten wieczorny koktajl to dla mnie za duża przyjemność bym mogla z niego zrezygnować, a niestety w ciągu dnia nie mam czasu by go sobie przygotować :(

      Usuń
    2. nie ma niczego zlego ani tuczacego w tlustym twarogu wazniejsze z czym go polaczymy czy z chlebem posmarowanym grubo maslem czy najlepiej samego z pomidorem :) ja jestem zwolenniczka "filozofii" Tombaka :)

      Usuń
    3. nie ma niczego zlego w tlustym twarogu wrecz przeciwnie jest zdrowszy od tego sztucznie odchudzonego :) wazniejsze jest to z czym ten tlusty twarozek zjemy czy z pajda chleba posmarowanego grubo maslem lub bron boze z margaryna czy zjemy poprostu z pomidorem tak jest najzdrowiej :) jestem zwolenniczka "filozofii" Tombaka :)

      Usuń
  11. Hmm ja dorzucilabym wode niegazowaną ,czerwona herbatke ,więcej drobiu,ryb ale ogólnie jest ok.W porównaniu np. do mnie to masz zdrową dietke :) Ja nie jem ryb...owoców....Co do owoców -ktoś musi mi je kupic i kazać zjeśc -wtedy sie skusze.Z warzywkami nie mam tego problemu ale wciąz jem ich za mało.No i wieczorne zimne piwko to moja słabośc a do piwka czipsy...ech :/

    OdpowiedzUsuń
  12. A czemu tak ograniczasz mięso? Po prostu nie lubisz, czy są ku temu jakieś powody ściśle zdrowotne (zawartość w mięsie jakichś "złych" składników, albo coś)? Zastanawiam się też, czemu do kanapek wybierasz kiełbasę zamiast wędliny - czy to kwestia gustu, czy wędlina ma jakieś konkretne wady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do większość wędlin mam wręcz wstręt - poczytaj składy, naprawdę ciężko znaleźć "dobrą", ale to już dłuższa historia... ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się, sklepowe wędliny są wstrętne! Lepiej wziąć kawał mięsa ze wsi i samodzielnie upiec szynkę.

      Usuń
  13. To ja podam przepis na pysznego łososia :)

    Na duży talerz wylać łyżkę oleju, dodać kilka-kilkanaście kropel cytryny, sól i pieprz do smaku - wymieszać to na talerzu i potem położyć na to rybę i obtoczyć ją w tej marynacie.
    Rybę z talerzem przełożyć do lodówki na 20 minut. Potem smażyć na patelni - mi to zajmuje ok. 15-20 minut. Podawać na kołderce z koperku :)

    Łatwo i smacznie :)

    Fajne masz te zasady :

    OdpowiedzUsuń
  14. Apel: pijcie kawę zbożową!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. z ryb mogę polecić solę, ostatnio będąc nad morzem ciągle się nią zajadałam:) może spróbuj wędzonych ryb- np makreli lub halibuta? nie trzeba ich już jakoś specjalnie przyrządzać a są naprawdę smakowite (na pieczywie lub w prostych pastach rybnych z białym serem i dodatkami, które akurat mamy w lodówce:)

    OdpowiedzUsuń
  16. No ja mam roczną dietę za sobą i powiem Ci, że jeśli sama gotujesz możesz zjeść smaczną pizzę i nie jest ona aż tak tuczącą a w dodatku troszkę dobrego może nawet przynieść ze względu na otręby które mają sporo błonnika. http://www.youtube.com/watch?v=67qhL4N3U8s&feature=plcp - robię z połowy porcji (z mamą najadłam się i jeszcze zostało troszkę) i daję troszkę mniej mąki a więcej otrąb/płatków. Jak robisz sama wiesz co dajesz. Domowy sos z pomidorów jest mało kaloryczny, dajesz dużo warzyw (polecam dać kiełki sojowe-pyszne na pizzy) i decydujesz o ilości sera-to on w pizzy jest najbardziej kaloryczny. Jest ser piórko który ma 3% tłuszczu, można kupić w realu, w smaku ja nie czułam różnicy aczkolwiek ma inna konsystencje - nie sprawdzałam go jednak na pizzy.

    A jeśli martwisz się o owoce w ziemie to jeśli lubisz pomarańcze, jabłka i banany one zawsze są i całkiem niedrogie w dodatku - całą zimę na nich przeleciałam. W dodatku pomarańcze mają witamine C, która się przyda nam zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe sprostowanie: witamina C wcale nie jest taka pomocna w zwalczaniu przeziębień i zapobieganiu im, wyjątkiem są ludzie bardzo aktywni fizycznie, na przykład zawodowi sportowcy. Natomiast bierze udział w ważnych procesach w organizmie, wpływa na szybkość gojenia się ran i leczenia zakażeń, dba ogólnie o dobrą kondycję np. skóry, dziąseł, stawów a jej niedobór powoduje szkorbut, dlatego ważne jest, aby dostarczać ją organizmowi przez CAŁY ROK, nie tylko zimą.
      Inna sprawa, że cytrusy w sumie dostarczają nam tej witaminy bardzo niewiele, lepiej już sięgnąć po kapustę kiszoną, czarną porzeczkę, owoce róży, czy jarzębinę :)

      Usuń
  17. Witaj kochanie. Śledzę Twojego bloga już bardzo długo i uwielbiam go, jak i Ciebie. Dziś mam do Ciebie pytanie-ile kropli gliceryny powinnam dać do maski wax, 240g? A ile do szamponu jakoś 300-400ml? Liczę na Twoją odpowiedź, bo nigdzie nie mogę znaleźć takiej informacji na internecie. Buziaki i miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiesz kochana? Bo chciałabym użyć zaraz maski tej z gliceryna, ale nie mam pojęcia ile jej dać. :(

      Usuń
    2. Glicerynę tak jak i inne półprodukty dodajesz do jednorazowej porcji. Takiej którą od razu zużyjesz. Na taką porcję możesz dać spokojnie ok. 5 kropli.

      Usuń
    3. porcję jednorazową, czyli np łyżkę waxa i do tego 5kropli gliceryny? Dobrze rozumiem?

      Usuń
  18. Moim zdaniem to źle że nie jesz mięsa, zwłaszcza że ćwiczysz. Białko jest potrzebne (nie NABIAŁ) bo inaczej przy ćwiczeniach zjadane są mięśnie nie tłuszcz. Polecam tego bloga: http://makeyourselfbetter.blogspot.com/ dziewczyna wie co pisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem jem tylko niewiele :) Jem za to dużo jajek, więc białka nie powinno mi brakować. Rozważałam też zakup jakiejś odzywki białkowej, ale nie jestem do nich przekonana ;)

      a za bloga bardzo dziękuję - zaraz tam zajrzę

      Usuń
    2. Nie masz racji, nie trzeba jesc miesa by móc cwiczyc :) Białko roślinne w pełni moze uzupełniac białko pochodzenia zwierzecego włąśnie z mleka, serów twarogowych :) Zdrowiej jeśli Anwen wybierze rybe, niz miesa, ktore jak wiemy w Polsce sa bardzo słąbej jakosci...

      Usuń
    3. 5 lat nie jadlam miesa pracowalam swiczylam i bylam zdrowa gdy zaczelam jesc gdy zaszlam w ciaze po jakims czasie dopadla mnie anemia nie mowie ze to przez mieso, ale napewno jedzenie miesa nie jest konieczne by byc zdrowym , pozatym jest tyle chemi w tym miesie ze bedziemy pewnie zdrowsi jesli go nie bedziem jesc:)

      Usuń
    4. A gdzie jest lepszej jakości?

      Usuń
    5. Konieczność spożywania mięsa na diecie sportowej to zwykła urban legend o czym mówią największe organizacje dietetyczne na świecie. Scott Jurek jest od ponad 10 lat weganinem, nie je mięsa, ryb ani nabiału. Biega około 120 mil tygodniowo, nawet mówi, że po zrezygnowaniu z mięsa poprawiły się jego wyniki sportowe. I taka dieta nie przeszkadza mu w byciu jednym z najlepszych ultra maratończyków na świecie.

      Usuń
    6. uuuuuh- odwieczny konflikt - lepsze mięso czy niemięso :P będąc w bułagarii miała okazję próbować czegoś co miało nazwę "mięso" wyglądało jak mięso, gorzej ze smakiem, zapachem czy działaniem (no cóż, po miesiącu jedzenia czegoś takiego jak mięsa mogłam zauważyc przybytki tu i ówdzie. Chyba grunt to to, że się rzeczywiście wie co się je, w jakich ilościach i przynajmniej ile mniej więcej wartości odżywczych to może naszemu organizmowi przynieść! Aha, i najważniejsze - SMAK!!!!
      Kurcze, dziewczyny, nie zapominajcie o smaku!! Jeśli coś smakuje to po co tego nie jeść(choćby raz na jakiś czas??!!)

      Usuń
  19. Ojejku, podziwiam Cię i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego podziwiać :) Ja na razie wciąż próbuję się do tego stosować, ale wiadomo nie zawsze mi się udaje ;)

      Usuń
  20. ja uwielbiam wędzone plastry łososia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio pokochałam kabanosy z łososia :) pyszne są - próbowałaś może?

      Usuń
    2. Z halibuta są lepsze, a i tak mają dodatek łososia w sobie ;)

      Usuń
    3. oj tak kabanosy, czy to z łososia czy z halibuta są mega:>

      Usuń
  21. Ja również zmieniłam swoje nawyki żywieniowe jakiś czas temu i czuję się po tym świetnie :) Praktycznie nie jem słodyczy; pieczywo białe zamieniłam na razowe, a mąkę i makarony na pełnoziarniste; piję dużo wody i zielonej herbaty; codziennie spożywam nabiał (jogurty naturalne, twarogi, kefir), 2 porcje owoców oraz dużo warzyw; na zmianę jem mięso, jajka i ryby. Z mięsa nie trzeba rezygnować (chyba, że go nie lubisz), gdyż zawiera bardzo dużo białka, a to ważne przy ćwiczeniach :) I oczywiście dzień bez owsianki na śniadanie to dla mnie dzień stracony :D

    OdpowiedzUsuń
  22. W biedronce można kupić dorsza. W panierce z bulki tartej, mąki i jajka smakuje wysmienicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. takie zdrowe nawyki są o wiele lepsze, niż dietowanie przez miesiąc czy dwa i powrót do starych zwyczajów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Anwen :)
    Ja całkowicie odbiegnę od tematu, gdyż mam do Ciebie nie małe pytanie i jednocześnie prośbę. Jakiś czas temu napisałam do Ciebie wiadomość e-mail, ale nie dostałam jeszcze na nią odpowiedzi, dlatego stwierdziłam, że spróbuję zasięgnąć Twojej rady tutaj, bezpośrednio na blogu. :)
    Otóż mam włosy średniej długości (mniej więcej sięgają za biust), końcówki są podcinane regularnie i włosy nie są bardzo zniszczone, jedyny problem jaki z nimi mam to ich suchość i nadmierne puszenie, i elektryzowanie, któremu w żaden nawet najmniejszy sposób nie jestem w stanie zaradzić. Wcześniej zupełnie nie miałam z tym problemu do momentu, kiedy parę lat temu zaczęłam nadmiernie używać prostownicy, co doprowadziło moje włosy do opłakanego stanu. Moje włosy są bardzo kręcone i w tej chwili pozwalam im żyć własnym życiem. Prostownicę rzuciłam w kąt i tylko od czasu do czasu po nią sięgam. Co robić by moje włosy były idealne, jak Twoje włosy, bądź włosy innych włosomaniaczek opowiadających swoją historię włosową na Twoim blogu? :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie Anwen, ale nie powstrzymam się od komentarza...
      Dziewczyna od długiego czasu pisze bloga, dzieląc się poradami, jak mieć zdrowe i ładne włosy. Każda "włosowa historia" opisuje, co właścicielka włosów zrobiła, żeby doprowadzić je do porządku. Czego jeszcze oczekujesz? Że Anwen streści Ci w kilku zdaniach swojego bloga? Znajdzie dla ciebie jakąś złotą receptę?
      Nie bądź leniem, poczytaj sobie wszystko, co już zostalo napisane, wyciągnij wnioski dla siebie, bądź konsekwentna i przede wszystkim cierpliwa, czekając na rezultaty.

      Usuń
    2. Kochana, masz na tym blogu tyle porad, tyle sprawdzonych i zrecenzowanych kosmetyków, że az wstyd zawracac Anwen głowę! W dodatku każda dziewczyna z łosowych hisotrii opisała swoją pielęgnację.

      Usuń
    3. Przeczytałam każdą z włosowych historii i nie sądzę, by zadanie jakiekolwiek pytania dotyczące tematyki tegoż bloga było grzechem. Spytałam co Anwen poradziłaby moim włosom, korzystałam już z porad innych włosomaniaczek, ale większość ich porad u mnie była nieprzydatna. Dlatego nie musicie się burzyć i unosić, chociażby nawet dlatego, że nie zwracałam się z tym pytaniem do Was.
      Widzę, że czytelniczki bloga Anwen są coraz bardziej wścibskie, co zniechęca mnie do czytania komentarzy w poszukiwaniu cennych porad jej czytelniczek. Odpuśćcie, pytanie było nie do Was, więc zwolnijcie z tonu i nie odpowiadajcie!

      Usuń
    4. zgadzam się z komentarzem wyżej. Skończcie robić za adwokatki Anwen, bo nie do Was są te pytania. Skoro został założony tak popularny blog włosowy, no to będzie też dużo pytań, skoro jest tyle czytelniczek. Blog ma mnóstwo wpisów, więc nie każda osoba ma czas prześledzić każdego bloga, każdy wpis i jeszcze sama sobie udzielić pomocy. Ja akurat przeczytałam cały, a jestem tu od 2 tygodni dopiero, ale i tak jakbym miała problem to bym wolała zapytać się dokładnie założycielki, bo na pewno zna się ona lepiej ode mnie na tym wszystkim, jest jakimś naszych guru włosowym. Dlatego przestańcie jeszcze w taki chamski sposób próbować tutaj wielce komuś coś nakazywać lub pouczać, bo to nie Wasz blog, róbcie sobie tak u siebie, jeśli nie lubicie odpowiadać innym.
      a Ty Anwen też byś coś odpisała tej dziewczynie, dla której Twoje rady są cenne, a nie siedzisz i akceptujesz komentarze i na tym się kończy, zero odzewu chociaż widzisz dyskusję. Zresztą, na połowę komentarzy nie odpowiadasz, co jest nie w porządku, bo omijasz je i wybierasz sobie chyba według swojego widzi mi się. Szanuj swoich czytelników...

      Usuń
    5. Anonimowy - przeczytaj może jeszcze raz ten komentarz. Ta dziewczyna napisała mi maila, więc na niego na pewno odpiszę (jeśli już tego nie zrobiłam). Wyobrażasz sobie, że miałabym odpowiadać na każdy komentarz, który pojawia się na blogu? Mój blog to nie jest moja praca, oprócz tego pracuję na pełny etat i mam normalne życie. Blog i tak pochłania mi kilka godzin dziennie, co moim zdaniem już jest nie mało. Nie ma w tym braku szacunku, a po prostu brak czasu i to Ty powinnaś to uszanować...

      a dziewczyny miały rację. Akurat odpowiedź na to pytanie bez trudu można znaleźć na blogu. Uważasz, że ktoś może nie mieć czasu go przeczytać, ale ja muszę mieć czas by odpowiedzieć na wszystkie pytania? Niezbyt to sprawiedliwe :/

      Usuń
  25. Doskonałe zasady. U mnie zasada jest prosta - jak najwięcej robić samemu. Tylko świeże, nierafinowane oleje + chleb na zakwasie. Zamiast łykać wiesiołka w tabletkach, wolę sobie posmarować nim kanapkę lub polać warzywa. Jeśli słodycze, to zrobione samemu - ciasteczka na miodzie, ciasta z mąki pełnoziarnistej. Niedługo spróbuję zrobić czekoladę. :) Jak u Ciebie - maleńko mięsa, zero wędlin, do wszystkiego siemię i świeże zioła. Aktualnie szukam optymalnego zestawu na szybki posiłek w pracy, który można przyrządzić w domu i nie trzeba odgrzewać.

    OdpowiedzUsuń
  26. A mogłabyś zrecenzowac maskę intensywna regeneracja(czy jakoś tak) z auchan zastanawiam się nad nią i glorią-co będzie lepiej działało.Bardzo proszę oodpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  27. Mleczny start z Biedronki - mniam!
    Co do ryb - ja kiedyś też nie lubiłam, zawsze podawane tak samo i niekoniecznie smacznie... Ale możliwości jest naprawdę wiele :) Ostatnio np odkryłam makaron z sosem ze szpinaku i łososia z ricottą- pycha! Albo rybki pieczone z folii, z dużą ilością plasterków czosnku, gałązkami tymianku i odrobiną soli i masła. Zdarzyło mi się też ryby marynować. Kamis ma mieszankę do ryb (bez glutaminianu sodu, tylko przyprawy :)). Poszukaj, bo rybki to rzeczywiście źródło zdrowia. A dobrze przyrządzone są przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i jeszcze wpadłam na coś, o czym nie pisałaś, a co też jest całkiem ciekawe - masz jakąś ustaloną porę, o której kończysz jeść? I czy pierwszy posiłek jesz od razu po przebudzeniu, czekasz, zaczynasz dzień od kawy i jesz dopiero po jej wypiciu?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  28. Hej :)
    Mam dla Ciebie przepis na rybny obiad - pstraga z piekarnika. Wystarczy kupic pstraga w calosci (sa w kazdym supermarkecie), wypatroszone, do srodk wlozyc troszke maselka i koperku, posypac z dwoch stron obficie sola, zawinac w folie aluminiowa i do piekarnika na ok pol godziny na 200 stopni.
    Taki pstrag ma bardzo malo kalorii, a skropiony cytrynka jest rewelacyjny. No i bardzo szybko sie go robi :)
    A co do chleba to upieczony bochenek mozna zamrozic - bedzie smakowal prawie tak samo jak swiezy :) wiec mozesz piec mniejsze bochenki i zostawiac sobie na pozniej :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie chciałam podać ten przepis ;) tylko ja biorę filet, dokładam masło, cytrynę, sól i czosnek granulowany, zawijam i zapiekam. palce lizać!

      Usuń
    2. O tak, pieczona ryba to jest to, jeśli ma smakować i być dietetyczna, a gotowana lub parowana jest zbyt dietetyczna;) I folia alu nie jest do tego potrzebna.
      Piec można wiele ryb i niekoniecznie w całości. Ostatnio piekłam małe dzwonka halibuta (dobre tłuszcze) z oliwkami i letnimi warzywami, skropione oliwą. Było pyszne.
      Dobrym pomysłem jest również marynowanie ryb w oliwie, cytrynie i ziołach i wrzucanie ich na patelnię grillową. Tu jednak lepiej sprawdzą się bardziej tłuste ryby (których nie powinniśmy się bać) typu łosoś, tuńczyk czy właśnie halibut.
      Ja nie stronię również od smażonych (wcześniej obtoczonych w mące), ale tych, ze względu na smażenie, do super zdrowych zaliczyć się nie da. Są za to pyszne. W ten sposób przyrządzam np. świeże śledzie lub ryby slodkowodne, typu sandacz czy ostatnio tołpyga.
      Powodzenia z rybami:)

      Usuń
  29. Też uwielbiam te kaszki z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Sunbitesami się zatrułam, więc sam ich zapach mnie odrzuca;( Męczyłam się całą noc i na drugi dzień w pracy i chyba już nigdy ich nie zjem. Mój TŻ uwielbia bananowy Mleczny Start;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Przypomniałaś mi, że nie samymi nektarynkami żyje człowiek i że można zjeść jakieś warzywa :).
    Jeśli chodzi o mięso, mam różne fazy. Albo przez dwa tygodnie nie jem go prawie wcale, ale potem następuje moment, gdy tylko to bym jadła. Bardzo chciałabym przejść na jakąś zdrową dietę, bo moja taka nie jest. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  32. Podziwiam Cię :) Ja też się staram zdrowiej odżywiam, ale średnio mi to idzie :/

    OdpowiedzUsuń
  33. jeśli chodzi o chleb, to z powodzeniem można go zamrażać :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Odżywiam się prawie identycznie :) Ode mnie i od mojego pupilka - królika - masz ogromnego buziaka za niejedzenie króliczego mięsa :))) mam mega słabość do tych zwierzątek ale nie chodzi mi o jedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo dobrze:)
    Ja nie jem w ogole mięsa, jestem wegetarianka, nie trzeba jeść miesa, ba, najlepiej jeść je maxymalnie 2x w tygodniu, a nie tak jak u nas wiekszosc ludzi minimum 2x dziennie.. Trzeba pamietac o tym, by dostarczac białko z innych zrodel, mleko, sery twarogowe, soja.. :)
    Najwazniejsza jest jakosc, regularnosc, a nie sama kalorycznosc :) Najlepiej 4-5 posiłków, dużo wody i wybierać dobre produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  36. wow, masz dietę idealną! Ja się staram, zwłaszcza mnóstwo owoców jeść, bo je uwielbiam, wtedy też nie ciągnie mnie do słodyczy. Niestety w tym roku owoce są koszmarnie drogie!;( a że starałam się je jeść dość często to mój budżet nieźle zmalał. Ceny malin mnie zdruzgotały maleńki koszyczek kupowałam w cenach 4,5-6,5zł. O cenach borówek nawet nie wspominam ani o litrach które zjadłam;) w tym roku, miałam na nie nieziemski apetyt! Szkoda, że w naszym kraju zdrowe, naturalne jedzenie jest takie drogie a syf tańszy!
    Ograniczyłam słodycze i fast foody, jednak gdy mam przerwe z owocami to dostaję mega apetytu na słodycze i fast f;( od czasu do czasu je jem.
    Eh są tańsze od nie jednej porcji owoców;( smutne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziewczyny, ja Wam i tak zazdroszczę tych drogich owoców! Akurat jestem w Japonii i tutaj to dopiero warzywa i owoce są DROGIE O.o Za dwa jabłuszka muszę nieraz zapłacić tyle co w Polsce za kilogram. W dodatku nigdzie nie mogę znaleźć natki pietruszki, a specjalnie kupiam blender, żeby z nią robić zielone koktajle. Niestety, odżywianie się owocami i warzywami to tutaj naprawdę luksus. ;) Aha, mięso też jest drogie. Tanie są, owszem, fastfoody, zupki chińskie... Tylko co mi po tym, ha, jak ja bym chciała taki jadłospis jak Anwen! :)

      Usuń
    2. Basia, bez przesady z tą dietą idealną;) Jest do czego się przyczepić, ale generalnie Anwen się stara, zwraca uwagę na to, co je, i to jest najważniejsze.

      Usuń
    3. Owoce w Polsce wcale nie są aż tak drogie, nie przesadzajmy! Trzeba tylko wiedzieć jakie kupować, czyli sezonowe, oraz gdzie je kupować. Dziś na jednym z rynków w Poznaniu kupiłam wspomniany koszyczek malin za 2,5zł!! i kilogram śliwek za 3zł.

      Usuń
  37. Ja z rybami sobie poradziłam w ten sposób, że jem je wędzone na pełnoziarnistej bułce na kolację. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej sobie nie poradziłaś... Ryby wędzone nijak się mają do ryb świeżych.

      Usuń
  38. Moja dieta wygląda dobrze, nie zmuszam się do jedzenia tego, co "zdrowe", a mi nie smakuje. Nie odmawiam sobie przyjemności, bo stres źle działa na włosy :)) Unikam chemii i mocno przetworzonej żywności (dobra strona alergii), odkąd pamiętam opijam się wodą i herbatą (zua herbata, zua). Ale słodycze jem od wielkiego dzwonu. Z nimi jest tak, że jeżeli nie je się w ogóle, to nie czuje się potrzeby. A spróbuj zjeść tylko jedną kostkę czekolady. Dobre sobie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. ja kawe zastapilam Yerba mate daje naprawde lepszego kopa i to zdrowego :) a pizza tez nie musi wclae byc nie zdrowa czy tuczaca bede sie powtarzac ale wazniejsze jest to z czym ja zjemy najlepiej bez sosow majonezowych ( mniam ) tylko poprostu sama pizze takie sa moje poglady :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen prosze napisz mi czy jest wątek do zbioowego zamównia enanto na wizażu, bo nie mogę znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  41. z pizzy bym nie umiała zrezygnować ..

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen, jeśli chciałabyś schudnąć (nie mówię, że jest Ci to potrzebne:)) to pij czerwoną herbatę. Ja dzięki niej schudłam w pół roku 6 kilo. Wiem, że 6 kilo to nie jest oszałamiający wynik, ale ja w tym czasie w ogóle się nie odchudzałam, ani też nie jadłam jakoś specjalnie zdrowo (zdarzało mi się jeść słodycze i fast-foody, czasami były to niemałe porcje, a mimo tego schudłam. Po prostu piłam 3 razy dziennie po 1 filiżance herbaty czerwonej i tak przez pół roku- to działa!:) Co do mojej diety to jem 2-3 posiłki dziennie bo nie zawsze mam czas na jedzenie, poza tym ja po prostu nie lubię tak często jeść, wole raz i porządniej:D Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja niestety nie potrafię zrezygnować z chipsów,za bardzo je lubię :( jedyne co to to, że staram się zamiast nich wybierać chrupki kukurydziane Cheetos:) Próbuję się też rozgrzeszać tłumacząc sobie że przynajmniej jem dużo warzyw i owoców (no dobra, niestety więcej owoców ;)) oraz ryb i nie jadam w McDonald's :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z chipsów trudno zrezygnować... :(

      Usuń
  44. Bardzo rozsądne zasady. Ja od ponad pół roku nie jem mięsa i bardzo poprawiło to moje samopoczucie, mniej infekcji, mniej bolesne miesiączki i więcej energii:) Co więcej mój mąż też zdecydował się na dietę bezmięsną i nie narzeka, skończyły się ciągłe problemy żołądkowe:) To mit że facet musi jeść mięso, tak samo, że ja się ćwiczy to trzeba je jeść. Dietę opieramy na warzywach, owocach, makaronie, kaszach, orzechach i wiejskich jajkach. Raz na jakiś czas jemy ryby:) Soję odrzuciłam ze względu na GMO, ale mam w planie włączyć do menu więcej strączkowych- soczewica, ciecierzyca. Warto pomyśleć o zdrowej diecie bo to inwestycja w zdrowy organizm:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Pracuję z dziewczyną, która też je co 2-3 godziny. Nie są to duże porcje (a to musli z jogurtem, a to jabłko, a to kanapka, a to kalarepka czy marchewki), ale mimo to, to jest katorga dla współpracowników :( Dla mnie to ona je non-stop i przeokropnie mnie to męczy, dekoncentruje, denerwuje itd. Piszę o tym nie po to, żeby komuś dokuczyć czy skrytykować, ale ku refleksji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mnie to zmusiło do refleksji. Że są ludzie, którym przeszkadzają rzeczy, o których racjonalny człowiek nie pomyślałby, że mogą komuś wadzić... Skoro grupa współpracowników jest taka drażliwa, jestem ciekawa, co w twoim zachowaniu jest dla nich KATORGĄ (bo coś na pewno jest). Może śmiejesz się za glośno? Ubierasz się w denerwujące kolory? Dziwnie się patrzysz? Itp. itd.

      Usuń
    2. O jak ładnie. Argumentacja ad personam. Gratuluję.
      Urażonych przepraszam. Życzę Wam i sobie, abyśmy spotykali jak najmniej "racjonalych ludzi", którzy nawet nie pomyślą, że coś w ich zachowaniu innym wadzić może...

      Usuń
    3. Mi osobiście również przeszkadzają osoby, które jedzą co 2-3 godziny, między innymi dlatego, że ja w czasie pracy nie mogę pozwolić sobie na długą przerwę na posiłek, gdyż im wcześniej skończę swoją pracę, tym więcej czasu będę miała wolnego, a osoby, które podczas mojej ciężkiej roboty obżerają się co parę godzin, po prostu mnie to drażni i dekoncentruje, bo myślę o jedzeniu, chociaż mam przed nosem ważne do zrealizowania zadania.

      Usuń
  46. Ja,pieczony wlasnorecznie chleb kroje i pojedyncze kromki zamrazam:) a ryby sprobuj na parze,sa naprawde smaczne!i bez tluszczu:0

    OdpowiedzUsuń
  47. A może pizzę rób sobie sama? Zaoszczędzisz pieniądze i zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej, dziewczyny !! Proszę was wszystkie o pomoc !! Od jakiś 6 miesięcy intensywnie dbam o włosy (maski, półpodukty, oleje itd), podcięłam baaaardzo włosy ( miałam do łopatek a teraz do ramion) a włosy dalej okrutnie mi się łamią!!! :( nie mam już siły, czy mam się obciąć na łyso?? Co je podetnę, to ok 1-2 cm przed koncowka mam takie białe kropki, czyli złamania... Nie mam już siły, patrzę na włosowe historię i tak bardzo wam zazdroszczę efektów pielęgnacji... Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Domowy chleb możesz przechowywać w lodówce - wtedy nie pleśnieje przez ok. 2 tygodnie ^^
    Pozdrawiam, Strzyga

    OdpowiedzUsuń
  50. W moim przypadku problemem jest to że jakoś nie szczególnie przepadam za warzywami niestety ale za to jem dużo owoców żeby jakoś to zastąpić. Ktoś wspomniał o makaronach ja też polecam te ze zboża durum i gotować tak jak na opakowaniu wtedy nie są bardzo kaloryczne a w połączeniu z warzywami powinny smakować wyśmienicie no i uwaga pamiętaj że suche kiełbasy wcale nie są mniej kaloryczne po prostu wyparowana jest z nich woda i to tyle ;) zapraszam do siebie http://glammadame1990.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo mądre podejście - Twoja dieta jest zdrowa, ale nie popadasz w przesadę (kto by wytrzymał na samej zieleninie? :))
    Odżywiam się bardzo podobnie :)
    Zastanawiam się tylko nad tymi koktajlami, bo brakuje mi inwencji - masz może jakiś fajny przepis na taki wieczorny koktajl?

    OdpowiedzUsuń
  52. Ehem, ja za bardzo nie mogę się pochwalić swoją dietą czy zdrowym odżywianiem- ale staram się to zmieniać :)
    PS- mam ochotę na sok/napój aloesowy! Mmmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  53. może zadam pytanie nie na temat ale mam nadzieje, że to nie problem:) co sądzisz o używaniu wazeliny na końcówki włosów? ANia

    OdpowiedzUsuń
  54. Jeśli lubisz takie kaszki na mleku, spróbuj gotować sama ;) Ja uwielbiam kaszę mannę z dodatkiem kaszki kukurydzianej. Zawsze gotuję to dość długo, z niewielką ilością cukru. Kocham takie śniadanie, odkąd pamiętam. Pamiętam, jak jeszcze będąc brzdącem, mama przelewała mi taką zupkę do butli ze smoczkiem, a w przedszkolu podawali nam ją do chleba z miodem. Ech... Stare dobre czasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie samodzielnie gotowane, ale niestety na tygodniu w pracy nie mam ich jak przygotować ;)

      Usuń
  55. Anwen, BARDZO Cię proszę o opinię - czy spray unoszący włosy u nasady firmy Goldwell nie zaszkodzi moim suchym włosom?

    Skład: Aqua, Dimethyl, Ether, Butane, Octylacrylamide/Acrylates/Butylaminoethyl Methacrylate Copolymer, Aminomethyl Propanol, VP/VA Copolymer, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Cetrimonium Chloride, Laureth-23, Propylene Glycol, Amodimethicone, Methylparaben, Polysilicone-9, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Extract, Sorbitol, Trideceth-12, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Fragrance/Parfum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na moją znajomość składów powinien być ok :)

      Usuń
  56. WITAJ ANWEN. Od dawna sledze Twojego bloga bo tak jak Ty jestem wlosomaniaczka. Niedawno dostalam probke produktu OJON a dokladnie ojon restorative hair treatment. Slyszalam o tych kosmetykach do pielegnacji wlosow, czesto mijalam je w sklepie ale cena pozostawia duzo do zyczenia, szczegolnie przy moich dlugich wlosach gdzie czasem odzywka potrafi sie skonczyc po 2tygodniach. Czy mialas stycznosc z tymi podobno naturalnymi kosmetykami. Ja po jednym uzyciu moge stwierdzic ze Ojon restorative hair treatment ma przyjemny zapach, probka 8ml wystarczyla mi na 1uzycie a drugi raz tylko na koncowki. Konsystencja wosku pod wplywem ciepla dloni zmienia sie w olejek. Wlosy sa miekkie, dobrze sie ukladaja i olejkowa konsystencja na pewno nie obciaza, choc jak radzil producent wmasowalam kosmetyk w skalp. Opini w sieci duzo nie ma, nie wiem co dalej, kupic czy nie a co Ty uwazasz na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podeślij może skład :) bez niego ciężko mi cokolwiek napisać.

      Usuń
  57. Hej. : )
    Weszłam dziś na Twojego bloga i doznałam szoku widząc wynik maszyny. Gdybyś potrzebowała jakichś informacji, proszę pisać tutaj : ilonagostomczyk4@wp.pl.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja nie potrafię sobie odmówić jedzenia. Od kilku dni męczy mnie coś a la grypa żołądkowa, boli mnie wątroba, żołądek, podbrzusze, zwariować można, cokolwiek zjem jest mi niedobrze. :( Ale wiem, że to z nerwów, więc do lekarza nie pójdę, oooo niieeeee. :D
    W każdym razie całe szczęście odziedziczyłam figurę po mamie i nie tyję, mogę się obżerać jak głupia. No, ale to też jest zdradliwe, bo przesadzam ze słodyczami, a gdybym po nich tyła, miałabym motywację, żeby ich nie jeść. :P

    OdpowiedzUsuń
  59. ja w ogole zrezygnowalam z jedzenia miesa, spozywam tylko ryby i owoce morza, zamiast miesa dodaje do wszelkich dan np. chilli con carne czy lasagne po prostu granulat sojowy, robie z niego tez kotlety i inne dania. Tak samo odzywcza jest soczewica- z tej to juz mozna kombinowac co wlasciwie tylko wpadnie do glowy. Ze sklepow miesnych dodatkowo odstraszaja mnie otyli ludzie o nalanych twarzach- ilekroc stoje w kolejce w miesnym zeby kupic watrobke dla kota to przygladam sie klienteli... masakra.

    OdpowiedzUsuń
  60. To ja dodam jeszcze, żebyś przypadkiem nie smażyła na oliwie z oliwek, a już broń boże na tej z pierwszego tłoczenia. Zupełnie się do tego nie nadaje i uwalnia się dużo niezdrowych substancji. Oliwa na surowo, a do smażenia poczciwy olej rzepakowy, olej ryżowy lub ewentualnie oliwa rafinowana.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój TŻ ciągle mnie tym właśnie straszy :D do smażenia używam głównie słonecznikowego.

      Usuń
    2. Kto to jest TŻ? :)

      Usuń
    3. TŻ - Towarzysz Życia - określenie zapożyczone z wizażu. W moim przypadku to akurat narzeczony ;)

      Usuń
  61. Ja wprost uwielbiam fast-foody i slodycze, jedyne co udalo mi narazie zmienic to to ze nie slodze i pije wylacznie zielona herbate ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. To zdrowo się odżywiasz:), ja codziennie jem słodycze i niczego sobie nie odmawiam, nawet od czasu do czasu fast foodów. Na szczęście nie mam problemów w wagą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo długo też nie miałam i jadłam masę fast-foodów ;) Tak do 26 roku życia, a później już niestety powoli zaczynało się to zmieniać :/

      Usuń
  63. Gratuluję, bardzo racjonalne podejście.
    Ja jestem wegetarianką i chętnie przyjmuję przepisy na wszystko co niskokaloryczne i odżywcze.

    Jeśli chodzi o sunbitsy to dziwię sie że ten produkt mógł w ogóle wejść na rynek. W dobie produktów bez konserwantów, tłuszczu i innych paskudztw koncern wypuszcza wielce reklamowany produkt, który jest tak samo paskudny (albo i bardziej ) jak chipsy. Po przeczytaniu składu myślałam że to zwróce ;o Jadłam dwa razy, czułam to jeszcze nastepnego dnia na języku(a myje zęby ok. 5razy dziennie), tyle ma substancji wzmacniających smak. FU fu fu ! NIe tknę tego nigdy więcej i tobie też radzę zwalczyc ten nałóg.

    I polecam jeszcze jedno - chlebki kaszowo ryzowe jakiegoś polskiego instytutu(w googlach poszukaj "chleb KR IRL), bardzo łatwe w przygotowaniu. Dla mnie ekstra, bo zastąpiłam tym chleb (najwieksze źródło glutenu, a wiele osób jest uczulonych i od niego tyje) a jednocześnie dostarczam minerały z kaszy i ryżu, których w inaczej nie jestem w stanie dostarczyć codziennie, bo zwariowałabym od codziennej kaszy czy ryżu na obiad.

    I jeśli chodzi o Ewkę, to ćwiczysz tylko skalpel czy dwie kolejne płyty też ? Polecam tę nową- turbo. Jest w niej jakaś dynamika, szybko zlatuje, aż chce się ćwiczyć.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zobaczyć tą najnowszą płytę Ewy bo słyszałam już o niej wiele dobrego :) nie wiem czy ta dynamika będzie dla mnie dobra, bo ja właśnie lubię takie spokojne ćwiczenia jak na 1 płycie.

      A co do sunbitsów to miałam takie samo zdanie jak Ty. U mnie w pracy się nimi zajadali, ja rzuciłam tylko okiem na skład i stwierdziłam, że nawet nie chcę próbować. Niestety na jednej imprezie spróbowałam i mi posmakowały :( Ale i tak zdarzyło mi się je jeść może z 5 razy...

      Usuń
  64. Gratuluję zwyciężczyni :) Mam nadzieję, ze mi też uda się zadbać o odpowiednią dietę ;) Bo z tym jest u mnie słabo :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Ostatnio slyszalam, ze owoce powinno jest jesc do godziny (uwaga!) 15... Takze zamiast wypijac koktajl wieczorem duzo rozsadniej byloby robic to rano. Owoce maja w sobie bardzo duzo cukrow i wieczorem organizm nie ma juz mozliwosci ich spalic a wiec zmienia sie w tluszczyk... szkoda, bo ja bym mogla pic koktajle dzien i noc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na diecie odchudzającej czyli tak zwanej "redukcji" jak najbardziej tak :)

      Usuń
  66. Zamiast tej kaszki z biedronki możesz sama gotować kaszę kukurydzianą (tylko kilka minutek) z mlekiem albo wodą :) Do tego dodac jakies owoce...
    Podstawa żywienia powinny być kasze, ryże, otręby, kiełki ogólem, węglowodany złożone. Nie zapominaj o tym. Proponowałabym dorzucić do diety takie właśnie rzeczy.

    Trochę o tym wszystkim akurat wiem, mozesz pytać :)
    Ty specjalistką "od włosów" , ja mogę siebie nazwać specjalistką "od żywienia" :D

    Pozdrawiam.,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pracy niestety nie mogę sobie ugotować kaszki :( (bo taką domową, najlepiej mannę oczywiście bym wolała). A co do kasz to ja je baaardzo lubię i niedługo nawet co nieco na ten temat na blogu zamieszczę ;)

      Usuń
  67. Nie rozumiem co wy chcecie od mięsa. Po pierwsze mięso też dostarcza człowiekowi ważnych i potrzebnych składników. A poza tym co ja jestem królik żeby ciągle zjadać roślinki, w dodatku matka natura w jakimś celu obdarzyła nas kłami, nie z powodu jakiegoś widzimisie. A tak już poza wszystkim to mięso jest smaczne i nie mam zamiaru rezygnować z niego dlatego że zwierzątka giną. Lew czy inne drapieżniki takich dylematów nie mają.

    OdpowiedzUsuń
  68. Sama nie potrafiłabym tak zdrowo się odżywiać, ah te życie bez czekolady... Mleczny Start najlepszy jest czekolady, owsianka świetna jest z firmy bodajże Kupiec czy jakoś tak , sycie na baardzo długo.

    Mamy pytanko do wszystkich - czy po skrzypie sypanym występuje wysyp pryszczy, bo pije juz 2 tydzien i mam strasznie duuzo . Powinnam odstawic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odstawiaj, przeczekaj jeszcze ze 2 tygodnie - wszystko powinno się uspokoić.

      Usuń
  69. Ale pizza nie musi byc kaloryczna. Trzeba ja po prostu robic samemu i ladowac tone warzyw rezygnujac z nadmiaru zoltego sera. Kaloryczne to chyba te mrozone z supermarketu, kto wie co i ile tam laduja, wartosciowe skladniki nadzienia mozna policzyc na palcach jednej reki (kilka kawalkow kurczaka, kilka ziaren kukurydzy...)

    Ja chcialam ci polecic ksiazke pt "Francuzki nie tyja" (jesli jeszcze nie znasz). Autorka opisuje francuski paradoks - jak to kobiety we Francji uwielbiaja jesc a generalnie nie tyja. Kluczem jest tu zasada, ze jedzenie ma sprawiac przyjemnosc, a ilez przyjemnosci mozna miec z kupowania w kolko takich samych mrozonek i zagluszania smaku kawy tona cukru? Generalnie filozofia bardzo podobna do twojej, mozesz znalezc pozyteczne wskazowki jak diete ubogacic (fantastyczne przepisy!). Na zachete podam jeden przyklad. Mirelle (autorka, notabene dyrektor generalny Veuve Clicot) straszliwie utyla podczas stypendium w Stanach. Zbadala (pod okiem lekarza ogolnego) swoje nawyki zywieniowe. Okazalo sie na przyklad ze droga na uczelnie jest zasadzka, bo mija sie szesnascie cukierni! Wiec lekarz zapisal jej regularne kupowanie roz. Przy kazdej cukierni nalezalo wachac roze, aby uniknac pokusy. Tylko Francuzi mogli cos takiego wymyslic :D Jedna przyjemnosc zastepujemy druga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tej książce - na pewno po nią sięgnę. Dziękuję!! :))

      Usuń
  70. wino to wytrawne bo wiesz ile takie i piwa smakowe ma cukru i tuczy niesamowicie wiec po co cwiczyc bez dobrej diety strata czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale przecież ja nie piję codziennie ;) a czy strata czasu? moim zdaniem nie, bo efekty jak najbardziej są widoczne pomimo braku diety odchudzającej

      Usuń
  71. podaj jakiś przepis na koktajl! :) i czy mogłabyś napisać coś o tym z jabłka i natki pietruszki? czy rzeczywiście pomaga w zagęszczeniu? BARDZO PROSZĘ O ODPOWIEDŹ, poprzez prostownice straciłam połowę moich włosów, chce znowu mieć bujną czuprynę .

    OdpowiedzUsuń
  72. W mojej diecie stałe jest tylko mleko xD
    Rano mikrofalówka, dodać płatki i zjeść. Na inne rzeczy jestem zbyt śpiąca i leniwa ;3.
    Jeśli jesz co 2-3 godziny to zapraszam do siebie na obiad. Moja kochana rodzicielka robi takie obiady, że mimo, iż wracam głodna ze szkoły trudno mi jest to dojeść i nie idzie przetłumaczyć ;3.
    Zrób sobie rybę na parze. Jest pyszna! *.*

    OdpowiedzUsuń
  73. Jakbym o sobie czytała :) Mam bardzo podobnie tyle, że ja staram się nie łączyć białka z węglowodanami :) Poza tym na śniadanie owsianka samorobna, lubię też mocna kawkę parzoną i czasem przegryźć jakiegoś słodkiego wafelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  74. dość proste zasady zywienia- a ryby sa bardzo ważne dla naszego organizmu a ich przyrzadzenie nie jest kłopotliwe - sa w sprzedazy juz przygotowane mieszanki ziól do ryb to pomaga -ja wcinam rybki 3xw tygodniu najczesciej łosoasia bo go uwielbiam - łozosia posypuje przyprawa do ryb dodaje bazyli suszonej polewam oliaz oliwek pakuje i zapiekam w piekarniku ok 25 minu - i pycha do sałatki palce lizac - polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  75. Proteiny-nabiał dobrej jakości,owoce morza,wołowina,jagnięcina
    Węglowodany-owoce,ziemniaki
    Tłuszcze-olej kokosowy,masło,tłuszcz z nabiału :)

    1.Co najmniej 50% mojej diety stanowią owoce(dojrzałe) i zielone soki(sałata seler w łodydze,pół pęczka zielonej pietruszki).
    2.Jem max 3 razy dziennie(aż do syta)dlatego nie jestem głodna co chwilkę, nie podjadam między posiłkami i daję przez to odpoczynek mojemu układowi trawiennemu.
    3.Stawiam na olej kokosowy,masełko(ghee) i olej makadamia(na zimno),nie smażę.
    4.Jem nabiał,ale zawsze zwracam uwagę na składy-unikam karagenu i różnych dziwnych gum jakie dodają do serków.
    5.Uwielbiam jajka od grzebiących,szczęśliwych kurek.
    6.Nie jem pełnoziarnistych makaranów i innych takich,ponieważ wbrew wszystkim doniesieniom jakie one zdrowe,bardzo źle na mnie działają.
    7.Jem wątróbkę cielęcą(grass-fed) raz w tygodniu,ale nie więcej niż 8oz.
    8.Piję codziennie rosołek kolagenowy:)
    9.Nie częściej niż 2 razy w tygodniu jem mięsko(grass-fed,bez antybiotyków i hormonów).
    10.Piję wodę kokosową.
    11.Spożywam ostrygi(dla cynku),przegbrzebki,rybki,krewetki.
    12.Codziennie przyrządzam surówkę z marchewki,oleju kokosowego i octu jabłkowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, jeste pod wrażeniem ;) a ten olej makadamia to ten sam, co do włosów? Wiem, głupie pytanie. A mogłabyś przybliżyć przepis na tę marchewkę?

      Usuń
  76. Hej, a dlaczego nie jesc jagnięciny i mięsa z królika? Wydawalo mi się zawsze, że są bardzo zdrowe. :)

    Jak nie masz pomyslu jak przyrządzac dania z ryb polecam zakup elektrycznego grilla.(Swietnie nadaje sie rowniez do grillowania warzyw) Do specjalnego naczynia wycieka caly tluszcz a przygotowanie pysznego obiadu zajmuje okolo 10 minut, naprawde warto!

    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem są zdrowe, ale nie jem z przyczyn ideologicznych (jakkolwiek to nie brzmi) :)

      A co do grilla to ja właśnie uwielbiam wszystko z grilla i na razie korzystam z patelni grillowej- też sprawdza się całkiem nieźle :)

      Usuń
    2. a takie indyki to rozumiem, że to jakiś podgatunek dla Ciebie i je można jeść? sorry, ale śmieszy mnie trochę Twoja ideologia o zwierzętach, bo w dużym stopniu podpasowujesz ją pod siebie, jak Tobie pasuje i jest Ci na rękę i wmawiasz samej sobie, że jesteś wielką obrączynią zwierząt.

      Usuń
    3. Niczego ani sobie ani nikomu innemu nie wmawiam :) Może Cię śmieszyć moja ideologia, ale na przyszłość powstrzymaj się od takich komentarzy. To podobnie jak religia, polityka czy orientacja seksualna tylko i wyłącznie moja sprawa i proszę byś to uszanowała.

      Usuń
  77. Masz zdrowe zasady żywieniowe ! Też staram się stosować do podobnej chociaż z tymi słodyczami ciągle u mnie krucho i podjadam ile wlezie zwłaszcza jak się czymś stresuje. Mi dietę bardzo trudno stosować ( zresztą jak już bym miała stosować to od dietetyka a nie dietę cud z gazety lub internetu) Walczę z moimi złymi nawykami żywieniowymi - tutaj lepiej zadbać o siebie już teraz bo skutki złej diety i olewania sobie kwestii zdrowia zrewanżują się nam w przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  78. ja nie jem mięsa 19 lat (mam 26) i ciągle staram się ulepszać moją dietę. co prawda dopiero od kilku lat jestem świadoma tego co jem, a czytanie składu żywności jest dla mnie tak samo obowiązkowe jak czytanie składu kosmetyków :)) mnie z kolei przerażają ceny eko i wegetariańskich produktów, dlatego sama robię np. pasztet z soczewicy (podałam przepis na moim blogu http://rybamaglos.blogspot.com/2012/07/pasztet-z-soczewicy.html). ja próbuję zrezygnować z mleka po którym nie czuję się najlepiej, znalazłam takie z obniżoną o 80% zawartością laktozy a smakuje tak samo :) czeka też na mnie karton sojowego. a z przyzwyczajeń żywieniowych to codziennie na śniadanie jem serek wiejski i jest to mój największy nałóg :D

    OdpowiedzUsuń
  79. Wystarczy wyrobić sobie nawyki żywieniowe.Później nawet nie mamy ochoty na te nie zdrowe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  80. Ja ryby polubiłam dopiero wtedy, gdy spróbowałam sushi :) W sushi barach są bardzo drogie, ale warto sobie raz na miesiąc zrobić taką przyjemność... i obserwując to w restauracji, nauczyć się robić takie samodzielnie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  81. a robie wszystko odwrotnie, ale wlosy i tak mam normalne, tzn. nawet gdy staralam sie jesc zdrowo, prawidlowo,. poza tym, dbalam o nie, to i tak nie rosly szybciej, nie wypadaly, wiec po co sie wysilac? teraz sobie cale lato imprezuje, pije niezliczone ilosci alkoholu, pale pol paczi dziennie, nie dbam o diete (na czym ucierpiala cera) ale wlosy dalej rosna ten 1 cm/miesiac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i uważasz że warto się zdrowo odżywiać tylko ze względu na włosy??? Ja mam zdecydowanie inne priorytety... ;)

      Usuń
    2. Odbije się to na Twoim zdrowiu ( I WADZE) w przyszłości. Prawidłowa dieta jest podstawą zdrowia.

      Usuń
    3. dokładnie, włosy nie są najważniejsze, a i one w końcu ucierpią, ale uwierz mi Anonimowa, że takie nie dbanie o siebie wcale nie odbija się po kilku miesiącach na zdrowiu, ale po kilku latach i to w groźniejszej postaci szczególnie chorób serca.

      Usuń
  82. Ja jem normalnie. Mięso jeść muszę. Jem je praktycznie codziennie ze względu na zawartość żelaza. (problemy z anemią przy odstawieniu mięsa szybko się wyniki pogarszają) Dużo owoców i warzyw. Nie jem białego pieczywa ( po prostu nie lubię) Na śniadanie zawsze jem miskę płatków kukurydzianych z różnymi orzechami zalanymi jogurtem. Nie jem słodyczy prawie wgl. No czasem się zdarzy ale rzadko. Nie piję soków owocowych, napoi bo większość jest strasznie dosładzana. Wolę wodę, z rana kawa z mlekiem,wieczorem pokrzywa. Czasem zielona lub biała herbata. Czarna mi nie smakuję.
    A kiełbasy poduszane są strasznie kaloryczne lepiej już kupić chudą wędline.
    Wędliny z Krakowskiego kredensu rządzą! :P

    OdpowiedzUsuń
  83. hej ;) mam takie małe pytanko, wiem, że nie na temat, ale bardzo mi zależy na Twojej odpowiedzi. mianowicie przez weekend mam zamiar zrobić sobie włosy na czarno henną khadi i zastanawiam się czy laminowanie robić przed czy po, nie wiem czy mi nie wypłuka koloru.
    Ps Już wcześnie koloryzowałam włosy na czarno np szamponem itd. więc generalnie kolor jest na włosach, tylko boję się, że odrost po laminowaniu stanie się jaśniejszy.
    Co o tym sądzisz?
    pozdrawiam, Roma ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Całkiem ładny jadłospis, aczkolwiek nie powinno się jeść owoców wieczorem w żadnej postaci ponieważ zawierają one dużo cukrów, a także nie powinnaś pić soków, no chyba że własnoręcznie zrobione ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. niezła dieta, osobiście ograniczyłabym jednak spożywanie owoców wieczorem. na kolacje najlepsze jest białko, węglowodany powinno się jeść jak najwcześniej :) a jeśli chodzi o ryby to ja polecam taki patent: bierzesz filet z obojętnie jakiej ryby i dodajesz trochę oliwy, cytryny, pieprzu, soli i innych przypraw jakie lubisz. najlepsze będzie jak postoi trochę. potem wkładasz do piekarnika na 15 minut i gotowe :) a gdy nie masz czasu, polecam łososia z biedronki (podobne są też w lidlu) w takich gotowych porcjach, wystarczy tylko podgrzać w piekarniku lub mikrofalówce, kosztuje ok. 7 zł i jest pycha!
    jeśli chodzi o mięso to ja za nim nie przepadam, ale nie mogę ograniczyć, ponieważ mam gr krwi 0, czyli muszę go dużo wcinać ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  86. hmm ja tam ryby uwielbiam, mogę Ci zatem przedstawić moje ulubione sposoby na zjedzenie jej:) na przykład pstrąg w całości (jest często w biedronce, na prawdę nie drogo, teraz sprzedają akurat okonia morskiego, też super) w środek włożyć odrobinkę masła, troszkę soli i pieprzu i zioła jakie lubisz (rozmaryn by pasował, ale ja akurat nie lubię, raczej wybieram koperek;)
    zawinąć w folię alu i do piekarnika :) później możesz polać lekko sokiem z cytryny:) dzięki maśle będzie soczysta :)
    Jem też wędzoną makrelę, jest dosyć kaloryczna ale zawiera baaaaaardzo dużo kwasów omega :) więc kilka kęsów Ci nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Ja mam dietę bezglutenową i muszę szerokim łukiem omijać wszelkie fast-foody,wędlin,kaszy manny, czytać wszystkie etykiety - składy (nawet jak jest sama skrobia to już nie mogę tego zjeść) najlepiej to tylko te oznakowane i tak po cichu zazdroszczę jedzenia (prawie) wszystkiego :). Tęsknie za smakiem pizzy :(

    OdpowiedzUsuń
  88. Witam, ja jestem Dietetykiem :) i muszę przyznać, że bardzo dobrze orientujesz się w racjonalnym odżywianiu :) Włosomaniaczką byłam zawsze, ale dopiero od Ciebie nauczyłam się jak naprawdę dbać o włosy. Gdybym rok temu trafiła na Twojego bloga, to pewnie miałabym włosy za tyłek. Ale niestety ze względu na ich zły stan postanowiłam je obciąć lekko za ramiona. Teraz 50 cm kucyk leży za szybą w szafie :( ale teraz robię wszystko, żeby ta historia się już nie powtórzyła :) Sandra

    OdpowiedzUsuń
  89. Wyrobienie nawyków pomoże być fit i zdrowym :)

    OdpowiedzUsuń