Moja włosowa historia - Justyna

Dzisiejsza historia to dowód na to, że nawet średniej długości włosy mogą być piękne jeśli są zadbane :) Justynie osobiście kibicuję w jej zapuszczanie, bo podobnie jak i ja pomimo włosów uważanych przez innych za cienkie (moim zdaniem wcale nie są!) postanowiła je zapuścić :)) Zapraszam do przeczytania i obejrzenia historii jej włosów.


Kiedy się urodziłam, byłam rudawą blondynką, co spotkało się ze zdziwieniem większości ciemnowłosych członków rodziny. Na nieszczęście mój "blondynizm" zanikł, jak miałam kilka lat, i w dniu dzisiejszym moje włosy naturalnie powinny mieć odcień ciemnego brązu, z nieco jaśniejszymi końcami i grzywką ;)



Już w wieku lat 3,5 zaczęłam się bać panicznie fryzjerów, co zaowocowało różnymi fryzjerskimi eksperymentami. W wyniku jednego z nich obcięłam sobie własnoręcznie grzywkę, tak więc rzec można, że od małego dbałam o włosy :D


Później niestety trochę mi przeszło, dlatego, że ciągle słyszałam od członków rodziny jakie ja mam słabe włosy. Ciotki załamywały ręce, marudząc, że mam włosy po "tacie" - cienkie, słabe, delikatne i proste jak drut. O ile w przypadku mężczyzny to jeszcze uchodziło, w przypadku dziewczynki zapuszczającej warkocze do pierwszej komunii stało się to powodem wylanych łez, bo "inne dziewczynki mają takie ładne, gęste włosy, mamusiu".


Jakoś się jednak pogodziłam z tym, że taka moja natura, dlatego kiedy tylko stałam się nastolatką, zaczęłam nosić krótkie fryzury. Różnorakie, jak widać na zdjęciach, ale maksymalna długość, jaką osiągałam, to była długość do ramion - powyżej tego zaczynały się plątać i wyglądać nieciekawie. 



Szczęście w nieszczęściu, że tych moich cienkich "drutów" nie katowałam dodatkowo farbami chemicznymi, jako że w miarę mi się podobał mój naturalny kolor włosów. Po raz pierwszy pomalowałam włosy farbą trwalszą niż miesiąc na studniówkę, i potem od czasu do czasu używałam gotowych farb, tzw. szamponetek, które sprawiały wrażenie, że moje włosy są bardziej błyszczące niż w rzeczywistości. Oczywiście nie zawsze dobrze dobierałam kolory ;)


Pielęgnacja? A cóż to takiego? ;) Pielęgnacja moich krótkich włosów sprowadzała się do szamponu i odżywki, mowa o jakimkolwiek olejowaniu czy maskach na włosy. Uważałam, że dla krótkich włosów nie ma takiej potrzeby. Jak bardzo się myliłam!


Stopniowo, pomalutku, zaczęłam przekonywać się do dłuższych włosów. Duży udział miał w tym mój TŻ, który zwykł mawiać, iż "długie włosy dodają kobiecości". No ale jak zapuścić włosy mając zamiast nich takie cienkie suchelce?


Z pomocą przyszedł mi blog Anwen :) Zaczęłam czytać z wypiekami na policzkach różne metody dbania o włosy, zainwestowałam w pierwsze odżywki i metodą prób i błędów zaczęło się się moje włosomaniactwo. Zapuszczanie włosów - start: styczeń 2011. Włosy już w całkiem niezłej formie (chociaż było to głównie zasługą silikonów, które odrzuciłam dopiero później) ale...



No właśnie, skusiłam się na trwałą farbę chemiczną, czego do tej pory żałuję ;) Wyszła mi na włosach niezwykle upierdliwa rudość, która może i wyglądała ładnie na początku, ale z czasem, kiedy pojawiły się odrosty, zaczęła mnie denerwować ;)


Był to okres, w którym zaczęłam odkrywać olejowanie i naturalną pielęgnację, której teraz jestem zagorzałą zwolenniczką, więc nie chciałam farbować kolejną farbą, żeby ukryć odrosty, uparłam się, nie i koniec ;) Dlatego kicałam sobie z takimi odrostami aż do listopada, kiedy to ugięłam się i położyłam na łepetynę farbę l'oreal casting :)



Moja pielęgnacja wtedy przedstawiała się następująco (jestem zwolenniczką pielęgnacji bezsilikonowej i bez SLSowej; silne detergenty powodują u mnie podrażnienie głowy i łupież - używam z raz na miesiąc szamponu z SLS):

olejowanie - olej kokosowy, rycynowy na skalp
szampon Babydream
psikadło do włosów z keratyną (przepis u mnie na blogu)
odżywka Alterra
maski drożdżowe na włosy
suplementacja: skrzyp i pokrzywa, olej lniany


To było za mało! Trzeba jednak przyznać rację naszej kochanej Anwen, włosy lubią różnorodność, program "minimum", który im zafundowałam, to było stanowczo za mało. Dlatego pod koniec ubiegłego roku zaczęłam się włosowo "rozkręcać" i dokładałam coraz to nowe elementy do mojej pielęgnacji: olejki Alterra, Babydream fur Mama, inne oleje na włosy (np. awokado, z orzecha włoskiego, makademia), zainwestowałam w Sesę i Amlę. W grudniu włosy wyglądały więc tak:




A w styczniu skusiłam się na pierwsze farbowanie henną w odcieniu ciemny brąz, byłam zachwycona efektami, jednak kolor wypłukał się dość szybko (za tydzień planuję następne farbowanie):




Ostatnio wykonałam własny szampon z proteinami jedwabiu i aloesem - moje włosy bardzo go lubią :) Zaczęłam też stosować raz w tygodniu maskę do włosów (Alterra) wzbogacaną półproduktami kosmetycznymi, takimi jak keratyna, wyciąg z aloesu, pantenol, witaminy all-in-one... Podobnie jak Anwen stałam się też zagorzałą fanką płukanki l-cysteinowej, mimo że zastosowałam ją dopiero 2 razy ;) Zwracam też uwagę na unikanie urazów mechanicznych i dużych różnic temperatur.

Dzięki olejowaniu, psikadle z keratyną i drożdżom włosy rosną mi bardzo szybko. Mam też nadzieję na zagęszczenie ich, ponieważ ciągle pojawiają się baby hair.


Nad czym trzeba jeszcze popracować, to końcówki - strasznie nierówne, poszarpane wielokrotnym cieniowaniem u fryzjerów. Marzą mi się też - w miarę możliwości - gęstsze włosy, niż mam teraz... mam nadzieję, że za kilka lat będę mogła się tym pochwalić :D


Na dzień dzisiejszy sytuacja włosowa przedstawia się następująco ;) (zdjęcie wykonane bez flesza, światło dzienne)




Obecnie dążę do długości za łopatki, później ścinam włosy na równo. Trzymajcie za mnie kciuki! ;) 

Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki! :)

Justyna z bloga naturalnapielegnacja.blogspot.com :)
Udostępnij

58 komentarze:

  1. Trzymam kciuki!:) Masz piękne włosy,do Ciebie mi daleeko.Ale w końcu zaczęłam o nie dbać.Może i ja kiedyś wyślę swoją włosową historię?Za ten długi czas ,kiedy i jeśli będę miała ładne włosy ;) Na razie to masakra .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wszystkie marzymy, żeby kiedyś opublikowano tu naszą włosową historie :D

      M.M.

      Usuń
  2. myślę, że przesadzasz z tym, iż nie masz gęstych włosów. ja mam gęste i nie mogę ich zapuszczać do równej długości tak jak ty :) moje muszą być wycieniowane.

    OdpowiedzUsuń
  3. masz piękne włosy:)! mi do takich daleko bo dlugo farbowalam i prostowalam wlosy zanim zaczelam o nie dbac.. ale trzymam kciuki za Ciebie:) i powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne włosy, chociaż moim zdaniem Justyna od samego początku miała ładne włosy - z natury :) Ale wiadomo, teraz jest jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorek masz śliczny! Oczywiście mocno trzymam kciuki, bo sama wiem co znaczy zapuszczanie włosków! Powodzenia! :|)

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczne włoski masz teraz :) powodzenia w dalszej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten kolor włosów z dzieciństwa był cudowny :) Moje też były wtedy jaśniejsze (jasny brąz) a teraz są dużo ciemniejsze... Niestety.

    Życzę powodzenia i wytrwałości w dalszym dbaniu o włoski :)
    Pozdrawiam,
    like-gray.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. super - gratuluję wytrwałości i pielęgnacji! włosy bardzo ładne, kolor super i długość już kobieca:) mam do Ciebie pytanie - jakiej henny używasz? pozdrawiam i życzę powodzenia
    Mia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Mia, używałam henny Khadi, również pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Dziękuję wszystkim za kciuki i jeszcze raz pozdrawiam :) Miło, że komuś się te moje włosy mimo wszystko podobają :D

      Usuń
    3. Są super, ładne i zadbane:) Dzięki za odpowiedź:*
      Mia

      Usuń
  9. Śliczne włosy! Zastanawiam się czy nie skrócic moich do ramion (mam do łopatek). Są okropnie wycieniowane, nierówne, przesuszone po farbach chemicznych. Olejuję od grudnia, myję Babydreamem odżywiam od wewnątrz i z zewnątrz a jakoś nie chcą być ładniejsze. :( Anwen! Ratunku! Czy obciąć i zapuszczać te zdrowsze czy pielęgnować te zniszczone? Nie wiem. :( Marzę o długich i równiutkich włoskach a mam mysie ogonki. :/ Nie farbuję już, moje naturalne te przy głowie tak mniej więcej do ucha są w dobrej kondycji ale reszta już nie. :/ Napiszcie coś Kochane. Każda rada mile widziana. :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  10. To naturalne, że włosy ciemnieją z wiekiem :) Ja miałam platynowy blond kiedy miałam kilka lat, aktualnie - okropny, szaro-bury i ciemny. Za to Twój aktualny kolor jest cudowny! :)

    Tak fajnie czyta się o zapuszczaniu włosów i o tym oczekiwaniu, aż wreszcie będą odpowiedniej długości... nosiłam przez wiele lat włosy do pasa i chociaż były całkiem ładne (pomimo zaniedbania) to ja wyglądałam okropnie. Dziewczynki w klasie chodziły za mną i wołały 'monstrum'. Wtedy nie miałam pojęcia, dlaczego, nie rozumiałam, co we mnie jest takiego, że wydaję się być taka brzydka. Wyjaśnienie przyszło w chwili, gdy ścięłam włosy do ramion - dopiero wtedy odkryłam, że jestem ładna! Potem przyszło skracanie włosów - do ucha, aż do kompletnie krótkich włosów na jeża. Drogą prób kolejnych zapuszczań i ścinań doszłam do przykrego wniosku: w długich włosach mi wybitnie nie do twarzy. Więc co zrobić, by mieć włosy długie i ładnie w nich wyglądać?
    Być może dlatego tak przykro mi się czyta, gdy ktoś pisze, że krótkie włosy są niekobiece...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada,

      ja tam wcale nie uważam, że krótkie włosy są niekobiece :D Tak uważa mój TŻ, szczerze mówiąc, ja pewnie ponoszę dłuższe włoski tak do 30tki i później zetnę je krócej...

      Każdemu co innego pasuje, najważniejsze, żeby włosy były zdrowe i zadbane, prawda? :)

      Usuń
    2. Ale krótkie włosy jednak nigdy nie będą robiły takiego wrażenia, jak długie... dlatego kombinuję ;) Wymyśliłam sobie, że pół włosów będę mieć krótkich, a pół długich... tylko że to znowu też nie wygląda zachwycająco, bo nie dość, że włosy mam cienkie, to tych dłuższych będzie w tym momencie o połowę mniej.
      Trudno się pogodzić z tym, że mi nie do twarzy w długich włosach... ;)

      Usuń
    3. Ja mam tak samo!Przez 6 lat nosiłam włosy w stylu czeskiego metala, na górze mocno wycieniowane, a dół długi do łopatek;) Nawet w takiej fryzurze poszłam do ślubu. Też nie czuję się dobrze w prostych włosach, gładkich i ulizanych. Wyczytałam że mam twarz typu gruszka i dlatego ta uniesiona i bujna góra tak mi pasuje (bo równoważy zbyt rozbudowany dół twarzy i wąskie czoło). Jednak po tych 6 latach cieniowania włosów w końcu doszłam do wniosku, że kończę z tym:) Ścięłam cały dół, a górę zapuszczałam do tzw. boba. Teraz mam włosy równiej długości, do ramion, wciąż zapuszczam i jakoś pogodziłam się ze swoją twarzą w tym wydaniu:) Staram się tylko żeby włosy nie były oklapnięte i ulizane. Doszłam po prostu do wniosku, że wolę mieć zadbane włosy niż zniszczone ciągłym cieniowaniem liche strucle;) A bardziej twarzową fryzurę zawsze można jakoś wykombinować. Czekam tylko aż włosy urosną na tyle, abym mogła je jakoś fantazyjnie upinać w koki;) Pozdrawiam i życzę powodzenia w doborze fryzury!

      Asia

      Usuń
  11. ladne wloski, podoba mi sie twoj naturalny kolor na zdjeciach

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wytrwałości i zazdroszczę efektów :) piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeej, ja nawet po 7 mies olejowania nie mam tak pięknych włosów jak na ostatnim zdjęciu. Piękne i zadbane:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne włosy :) Powodzenia w dalszej pielęgnacji!

    OdpowiedzUsuń
  15. włosy nie są cienkie, są normalne :) i ładne, chociaż wersja brunetki lepsza niż rudej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz piękne włosy, nie wyglądają wcale na mało gęste:)
    Ja to dopiero mam pióra:/

    OdpowiedzUsuń
  17. Anweno! Pomocy! Mam problem z moimi włosami. Zastanawiam się czy je obciąć do ramion (mam do łopatek), bo dopiero od ramion jakoś wyglądają. :/ Są wycieniowane, więc te końcówki to takie mysie ogonki, które wizualnie zmniejszają objętość moich włosów. Od grudnia zaczęłam bezsilikonową pielęgnacje, piję drożdże, pokrzywę, odżywiam włosy od wewnątrz i z zewnątrz, olejuję, a one i tak jakieś takie suche są. :( Przy głowie widzę poprawę, rosną "baby hair", ale te końcówki mimo że nie rozdwojone są takie sianowate. :( Doradź Kochana co robić z nimi. Szkoda mi ścinać, bo marzę o długich, ale nie takich jakie posiadam. :(

    PS. Przymierzam się do wysłania Ci mojej włosowej historii ale jak na razie nie osiągnęłam tego co zamierzam więc poczekam jeszcze. ;) Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obcinaj wszystkich na raz, możesz żałować =) Możesz obcinać po 2-3 cm na miesiąc, ja tak robię. Długość będziesz miała cały czas stałą, to już zawsze coś. A tą zniszczoną część włosów i tak w końcu obetniesz =)
      Powodzenia w zapuszczaniu :)

      Usuń
    2. Dzięki za radę ale tak robię i nie widzę jakiejś większej różnicy w jakości włosów. :/ Dlatego zastanawiam się nad bardziej radykalnym cięciem. Te zniszczone włosy mam głównie od farbowania i prostowania. Nie farbuję i nie prostuję już, więc może się trochę poprawią. :) Jestem strasznie impulsywną osobą i jak sobie coś wymyślę to przechodzę do działania. Ale w tym przypadku chyba się jeszcze zastanowię. :)

      Usuń
  18. Cześć Justyno ;-) Mam włosy podobnej struktury jak Ty, też cienkie, ale jak nie suszę i nie prostuję to się stają gęstsze (babyhair i te sprawy), niestety moje niemiłosiernie się kręcą, gdy są wycieniowane. Dlatego dążę też do równej długości. ;-) Są wtedy cięższe... I względnie proste. Wiem, że to dziwne ;d Pozdrawiam i kibicuje w dalszym zapuszczaniu ! Adrianna

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz piękne włosy! Życzę powodzenia w dbaniu o nie, mam nadzieję, że kiedyś będizesz mogła powiedzieć ciotkom, że się mylily co do twoich włosów :) Bo będą piękne, mocne i lśniące!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie gładkie i lśniące!! Wiedziałam, że skądś znam te zdjęcia i szampon!! :D :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Oby tak dalej, gratuluję wytrwałości :)

    Anwen mam do Ciebie pytanie ;) Przeczytałam już prawie całego Twojego bloga i jestem po wrażeniem. Sama chcę walczyć o piękne, nawilżone włosy. Na bazie zdobytych informacji wymyśliłam taką kurację:

    (włosy myję 2 razy w tygodni, nie przetłuszczają się nadmiernie)
    1x w tyg. olejowanie olejkiem Alterra na cellulit, na godzinę przed myciem
    1x w tyg. wcieranie w skórę głowy olejku kokosowego na godzinę przed myciem - tutaj mam problem, nie wiem czy ten właśnie olej to dobry pomysł? W razie czego, jaki iny polecisz dla średniej blondynki?

    Aha i czy oleje powinnam zmywać zwykłym szamponem, czy takim bez sls? Boję się, że zostaną tłuste...
    Proszę o odpowiedź i z góry dziekuję ;*
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  22. Znalazłam jeszcze opcję odżywka jantar, zamiast oleju kokosowego, ale czy jest ona stacjonarnie dostępna w aptekach doz ?
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  23. No rzeczywiście, zdjęcia jakieś znajome =)
    Powodzenia w zapuszczaniu =)
    Musi być fajnie mieć proste włosy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Czy można olejować włosy oliwką Hipp?

    OdpowiedzUsuń
  25. Droga Anweno, mam pytanie trochę nie dotyczące notki..;) mianowicie, czy po farbowaniu henną z khadi można wrócić do farb chemicznych? czytałam, że włosy stają się łamliwe w takim przypadku i teraz się zastanawiam bo kusi mnie pewien kolor, którego raczej nie osiągnę bez chemii:/ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem pod wrażeniem;) Twoje włosy wcale nie wyglądają na cienkie i rzadkie;) A moje właśnie takie są:( Też rozpoczynam walkę o długie włosy i trzymam kciuki za Ciebie:*

    OdpowiedzUsuń
  27. na dozie jak tylko sie pojawi to znika w ciagu godz. Lepiej poszukaj jej w sklepie zielarski, stacjonarnym

    OdpowiedzUsuń
  28. ta historia pokazuje, że warto dbać o włosy każdej długości :) piękne i zdrowe, gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jaka śliczna ta dziewczyna w swoich naturalnych włosach *_*

    OdpowiedzUsuń
  30. kondycja włosów widać,że bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  31. piekne wlosy!! sama mam cienkie i podobnej dlugosci ale wierze ze bedzie z nimi lepiej i ze beda tak ladne jak Twoje:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Justyna, ja też mam cienkie włosy i także zapuszczam z nadzieją, że trochę zgęstnieją, dlatego gorąco Ci kibicuję i będę śledzić Twój blog. pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękne włosy. Te historie dają nadzieje dla naszych włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Sliczny kolorek... i zycze powodzenia bo teraz to najtrudniejszy momet... wiem z doswiadczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczne włosy! Marzę o gładkich, lśniących, lejących się włosach... Anwen, odwiedzam Twojego bloga codziennie. Dzięki Ci bardzo za liczne porady :).

    www.agastarnails.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. witaj anweno,
    mam pytanie związane z bardzo 'starym' postem. dopiero odkrywam Twoj blog i ciesze sie kazdym nowym postem ktorego nie znalam:) pisalas o sposbie farbowania odzywka, nigdy wcześniej sie tym nie spotkalam. kochana, czy farbując ( a nie rozjaśniając rozjaśniaczem) wlosy na blond (wiadomo nie taki platynowy) tez mozna dodac do farby odzywki? czy to nie spowoduje jakiegos mega zadziwiającego efektu(np zielonych wlosow) albo w ogole braku efektu?

    uwielbiam Twoj blog. zawsze mnie ciagnelo do włosów (np w sklepie kosmetycznym najwięcej czasu spedzalam przy polkach z kosmetykami do wlosow) ale dopiero teraz -dzieki twojemu blogowi- odkrylam wlosomaniactwo, i ciesze sie ze nie jestem jedyna, ze nie mam jakiejs obsesji;)

    OdpowiedzUsuń
  37. pomijając Twoje piękne włosy, Justyno, muszę to napisać - to zdjęcie małego rudzielca niesamowicie mnie zauroczyło, byłaś przesłodka!:)

    OdpowiedzUsuń
  38. mam pytanie z innej beczki, czy słyszałaś o produktach firmy CHI? głównie interesuje mnie jedwab tej firmy i keratyna w spray

    po powrocie z pracy przeczytam uważnie resztę bo teraz niestety brak czasu wybacz

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja miałam jedwab CHI wiele razy bo mała buteleczka wystarczała mi na 2 tyg.
    Jestem średnio zadowolona. O niebo lepsze są CHI organics. Cudowny ziołowy zapach i działanie!!! Polecam

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam nadzieję, że nie zaginę w gąszczu pytań :)
    Pod wrażeniem Twojego bloga postanowiłam zacząć dbać o moje włosy. Niestety z natury są cienkie i raczej rzadkie, w dodatku mam zakola... Mam nadzieję, że zabiegi opisane na Twoim blogu pomogą mi w osiągnięciu ładnych, zadbanych włosów, ponieważ chciałabym mieć długie włosy, a wiadomo że takie długie, cienkie i suche strąki nie wyglądają ładnie.

    Ale najpierw muszę pozbyć się silikonów - czytałam, że włosy bez silikonów po przejechaniu palcami jakby "piszczą", u mnie nie ma tego efektu, są raczej miękkie. W odżywce miałam dimethicone (czytałam, że łatwo usuwa się do delikatnym szamponem, więc powinien się sam zmyć), no i niestety używałam "kuracji" na końcówki, który zawiera cyklopentasiloxane, co mnie przeraziło, kiedy przeczytałam na wizażu, że lepiej trzymać się od niego z daleka. Niestety używałam tego na końcówki.... Nie wiem, czy zwykłym szamponem z Sodium Laureth Sulfate mogę go usunąć? No i właśnie jak poznać, czy już pozbyłam się silikonu z włosów?

    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź,
    Marlena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do pytania. Jak właściwie powinno usuwać się silikony z włosów ?

      Usuń
  41. Jak doszłaś do tak ślicznego koloru włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem ciekawa, jest przepiękny *.*

      Usuń
  42. Ja też mam cienkie i delikatne włosy. Dopiero zaczynam dbać o włosy. Tylko problem tkwi w tym że każda maska właściwie obciaża moje włosy... Mam nadzieje że mnie również uda się dojść do takich ślicznych włosów jak Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Super kolor i włoski:) ja zaczynam moją przygodę z intensywna pielęgnacją i próbuję coraz to nowych i starych metod na ich pielęgnację:) pozdrawiam serdecznie i 3mam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń