Moja włosowa historia - Ainnel


Święta Bożego Narodzenie są świetną okazją do spełnienia marzeń :) Moja siostra spełniła dziś moje - zawsze chciałam być Hinduską - dziś przy pomocy TEGO makijażu sprawiła, że poczułam się jak one :))) A ja spełniam Wasze życzenie zamieszczając na blogu kolejną włosową historię ;-) Zapraszam Was zatem do przeczytania świetnie napisanej historii włosów Ainnel i do obejrzenia jej pięknych zdjęć!


Włosy są dla mnie bardzo ważne, przynajmniej teraz. Moim celem jest doprowadzić je do stanu idealnego, jednak nie potrafię wyeliminować problemu z rozdwajającymi się, łamiącymi końcówkami, które mimo ochrony niszczą się już po tygodniu od podcięcia :( No nic, zacznę jednak od początku.

Jako dziecko miałam piękne, długie za tyłek, gęste i grube włosy, które stały się prawie relikwią dla mamy, babci i większości ciotek. Były takie pomimo całkowitego braku pielęgnacji - byle jaki szampon, suszenie, warkocz i mogłam podbijać okoliczne piaskownice i trzepaki :D Prawie nikomu nie spodobał się pomysł obcięcia ich do ramion, późniejsze cieniowanie i w ogóle wszelkie zabiegi fryzjerskie, jakim się poddawałam, ale przecież kto przejmowałby się ich zdaniem? Zwłaszcza, że włosy były wciąż w świetnym stanie - lśniły, było ich mnóstwo. Problem zaczął się w gimnazjum, kiedy w latach 2008-2010 poważnie zachorowałam i zaczęłam tracić włosy wręcz masowo, co chwilę zapychałam odpływ w wannie, na podłodze znajdowałam ich mnóstwo, szczotka po jednym czesaniu nadawała się już tylko do wyczyszczenia... Nie dość, że straciły na objętości, to choroba i nieodpowiednia pielęgnacja pozbawiła ich jakiegokolwiek błysku.

Nie mam zbyt wielu zdjęć, które dobrze obrazowałyby ich kondycję z tamtego okresu, na tym widać, jakie są cienkie, pocieniowane, krótkie i matowe:



Kiedy udało mi się wyjść z choroby, zaczęłam próbować ratować moje włosy na wszelkie możliwe sposoby. Namiętnie czytałam forum na Wizażu, kupowałam różne specyfiki, piłam pokrzywę, skrzyp, drożdże i używałam olejów. Po około pół roku pielęgnacji stan mojej niezbyt bujnej czupryny poprawił się, oleje i odżywki sprawiły, że włosy znowu zaczęły się błyszczeć, jednak wypadanie zahamowałam dopiero rok później, kiedy organizm wreszcie doszedł do siebie.

W sierpniu, po półrocznej pielęgnacji, moje włosy wyglądały tak:

(ta dziwna fala to prawdopodobnie odgniecenie od związania, nie pamiętam dokładnie)


Pomimo widocznych efektów, w roku szkolnym z braku czasu porzuciłam całonocne olejowanie, nie używałam odżywek ani masek i stan włosów powoli, stopniowo się pogarszał. Kiedy zauważyłam widoczne przesuszenie, postanowiłam znowu poświęcić im więcej uwagi i po kilku miesiącach ich kondycja prezentowała się następująco:


a dziesięć dni później, po zafarbowaniu henną Khadi na ciemny brąz i podcięciu kilku centymetrów tak:


i mam nadzieję, że to nie koniec mojej włosowej historii, a włosy będą stawały się już tylko coraz bardziej zdrowe :)

Moja pielęgnacja:

1. myję włosy co drugi dzień metodą OMO, przy czym pierwsze O to Isana z olejem babassu albo po prostu z lenistwa olej.

2. przed każdym myciem olejuję włosy na noc - oliwką Babydream Fur Mama, olejem lnianym, krokoszowym, z pestek winogron lub oliwą z oliwek.

3. po każdym myciu nakładam odżywkę/maskę, później zabezpieczam końcówki odżywką w sprayu z silikonami bez alkoholu.

4. staram się delikatnie czesać włosy, nie robię tego na mokro.

5. nigdy nie prostuję włosów, na większe imprezy kręcę je lokówką, jeśli w okresie jesienno-zimowym zaśpię, podsuszam je gorącym nawiewem przez chwilę.
Udostępnij

38 komentarze:

  1. Ciekawi mnie bardzo stosowanie oleju z krokosza. Czy nie ma on przypadkiem negatywnego wpływu na włosy? Czytałam gdzieś, że jest on powszechnie używany do pielęgnacji ciała, zwłaszcza nóg, bo osłabia i niweluje na nich owłosienie. Nie ma on też osłabiającego wpływu na włosy na głowie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy autorka historii nie ma przypadkiem na imię Agata i nie jest z Kozienic? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam czytać włosowe hitorie:)) bardzo ładne włoski, widać że mocno odżywione, super:)

    a Ty sama powinnać częściej pokazywać jakieś makijaże bo masz piękną urodę!

    OdpowiedzUsuń
  4. widac roznice :)
    anonimowy tez o tym slyszalam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co wiem, ten olej nie ma złego wpływu na włosy, mimo że ma też działanie depilacyjnie. Dziewczyny na wizażu stosują i raczje nie łysieją ;-)

    Włosy piękne, takie jak lubię - proste, soczysty brąz i błyszczące. Piszesz, że nie prostujesz, ale do zdjęcia są wyprostowane?

    OdpowiedzUsuń
  6. Aurelia - dobrze poznałaś ;]. Po pierwszym zdjęciu się zorientowałaś?
    kubekczekolady - do zdjęcia także nie były prostowane ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Anwen ślicznie ci w makijażu i kolor chusty też ci pasuje:D

    OdpowiedzUsuń
  8. O to w takim razie zazdroszczę, że naturalnie masz tak idealnie proste włosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniale urosły :) Wygladaja rewelacyjnie:))

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę spróbować Twojego sposobu na piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, różnica ogromna :) Kiedy moje będą tak błyszczeć... ;D
    Anwen, makijaż u Eowiny prze-pięk-ny! Wyglądasz cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieki takim historia wierze ze jest szansa dla mnie ! ;) Jeju Anwen uwielbiam te cykle. Co do autorki gratuluje tak pieknych i zdrowych wlosow ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. cześć dziewczyny !

    mam do Was pytanie, ile tak mniej więcej wypada Wam włosów w czasie mycia, zmywania odżywki etc?

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam serię "moja włosowa historia" i włosy autorki tego posta ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pozazdrościć końcowego efektu. Piękne masz włoski. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne włosy! Gratuluję! Wysiłek się opłacił :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na ostatnim zdjęciu typ obrazu który od dawna mi sie podoba!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. wydaje się, że nadal są trochę cienkie, ale ładnie błyszczą przynajmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Anweno, z tego co pamiętam, kiedyś zafarbowałaś włosy henną? Dalej to robisz, czy znów używasz zwykłej farby? Jeśli farby, to dlaczego jej, a nie henny?
    Pytam, ponieważ sama chciałabym farbować włosy. Mam mysi odcień brązu, chciałabym pogłębić tą barwę, ale trochę obawiam się 'prawdziwych' farb. Szamponetka nie wchodzi w grę, więc rozważam hennę.
    Halina

    OdpowiedzUsuń
  20. Anwen poproszę o recenzje olejków Alterry!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć, tu Tomek :) Założyłem swojego bloga, dodałem Twój blog do linków.

    OdpowiedzUsuń
  22. Włosy ładne, ale intryguje mnie farbowanie henną. Przed i po prawie nie ma różnicy. Chciałam farbować, ale się waham... po co męczyć się z mieszanką ziół, skoro efektu po prostu nie widać? :(

    OdpowiedzUsuń
  23. PRawdziwa duma z takich włosów:-) brawo

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne włosy. Wszystkie włosowe historie mnie tu zachwycają, a zarazem dołują, bo ja robię z włosami co mogę, ale jeszcze nie jestem z nich zadowolona -.- jakieś ponad 2 tyg temu farbowałam włosy ciemnym brązem khadi, trzymałam 1,5 h i byłam bardzo zadowolona z efektu przez kilka dni, ale dzisiaj widzę, że za szybko mi ta henna z włosów schodzi. Nie wiem, dlaczego, nie wiem, czy może mi się tylko tak wydaje, ale wcześniej byłam dużo bardziej zadowolona. Może powinnam trzymać ją dłużej? Moja siostra twierdziła, że wtedy wyszłyby mi czarne, ale z tego co ja widzę teraz, pewnie by tak nie było. Robiłam wszystko wg instrukcji i na początku były naprawdę bardzo fajne. Chciałabym wkrótce je znowu zafarbować, ale mam tak mieszane uczucia, że sama już nie wiem. Tamten kolor był taki bajeczny...

    OdpowiedzUsuń
  25. włoski sliczne.!
    Mam nadzieje że i ja kiedys trafie do mojej włosowej histori, ponieważ popadłam w włosomanie jakiś czas temu, a moje długie do pasa włosy sa w coraj lepszej formie <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Twój blog jest niesamowity! Dostarcza masę informacji o pielęgnacji włosów. Nie pamiętam czy zostawiałam Ci już komentarz (jeśli tak to wybacz, że się powtarzam, ale mam sklerozę ha ha;D), ale z chęcią się powtórzę. Jestem mega zadowolona, że znalazłam Twój blog! Od ok 2 miesięcy staram się bardziej pielęgnować swoje włosy jak na razie porzuciłam farbowanie oraz rozjaśnianie co jest dla mnie trochę straszne, bo uwielbiam zmieniać kolor włosów, aczkolwiek myślałam, że będzie gorzej, a wizja pięknych, długich włosów jednak zwyciężyła nad manią kolorów ;] Nie prostuję włosów praktycznie w ogóle, a wcześniej robiłam to minimum 3 razy w tygodniu i zaczęłam stosować bardziej naturalne sposoby pielęgnacji tj szampony bez parabenów itp, oleje, piję od paru dni drożdże i dzielnie czekam na efekty :) Zamierzam sobie zakupić olej kokosowy, który tak chwalisz, bo jak na razie stosuję oliwę z oliwek, olej rycynowy i olejek z Alterry który jest co prawda do ciała, ale będąc na blogu kosmetycznealterego postanowiłam tak jak jego autorka zacząć stosować go na włosy :D Mam do Ciebie (jak na razie :D) jedno pytanie wiesz może gdzie w Krakowie można zakupić tą odżywkę z Farmony Jantar do włosów i skóry głowy? Bo strasznie mnie kusi żeby ją zakupić:D
    Z góry dzięki za odpowiedź :]

    Pozdrawiam
    Remedy

    OdpowiedzUsuń
  27. Remedy, jesteś w prawie tej samej sytuacji co ja =) a czym farbowałaś włosy? Odżywki Jantar poszukaj w aptekach Dbam o zdrowie, mi udało się tam znaleźć jedną po prawie 3 tygodniach poszukiwań, aczkolwiek słyszałąm, ze ta oidżywka ma być wycofana ze sprzedaży...

    Anwen, masz moze pomysł jak wykorzystać to: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=3644&sort=1&next=26 ? Nie chcę nigdy więcej widzieć tego paskudztwa na moich włosach...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jukoka, oj różnymi drogeryjnymi głównie garnier, palette, joanna. To mam nadzieję, że mi zajmie mniej czasu szukanie tej odżywki ^^ No właśnie też tak gdzieś czytałam, że chcą ją wycofać. No i dzięki za pomoc Jukoka ;] Może ten jedwab-odżywka sprawdziłby się jako krem do depilacji? Chociaż pewnie jego konsystencja jest zbyt lejąca do takiego stosowania, ale spróbować można, a nóż się sprawdzi w tej roli :D

    Remedy

    OdpowiedzUsuń
  29. @ Jukoka @Anonimowy

    Dziewczyny odżywkę Farmony Jantar do skóry głowy najlepiej będzie Wam kupić na ich oficjalnej stronie i odebrać ją osobiście w Krakowie na ul. Łokietka.

    Ja sama tak zrobiłam jakieś 2 tygodnie temu. Wcześniej schodziłam pół miasta, odwiedzając drogerie, apteki, ale po serii Jantar nie było ani śladu. W końcu weszłam na oficajlną stronę Faromny, założyłam konto i kupiłam tą odżywkę. Odebrać ją można na ul.Łokietka (malutki magazyn, gdzie miły Pan wydaje zakupione przedmioty). Na stronie zakupiłam tylko jedną buteleczkę, lecz na miejscu dokupiłam jeszcze jedną żeby nie chodzić niepotrzebnie :). Oczywiście odbiór jest darmowy, a do zakupu dostałam sporo gratisów

    OdpowiedzUsuń
  30. Hello stranger wielkie dzięki! Nie będę musiała głowić się gdzie ją zakupić :]

    Pozdrawiam
    Remedy

    OdpowiedzUsuń
  31. Hello Stranger, ja też dziękuję =) co prawda nie jestem z Krakowa tylko z okolic, ale i tak przy pierwszej okazji kupię sobie na zapas =)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale gładkie i lśniące, śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  33. zazdrosze kazdej dziewczynie z włosowych histori mam nadzieje ze sama kiedys bede miec długasne włoski i zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń